Reklama

Edukacja

Każde dziecko ma prawo do sukcesu!

Po raz dziesiąty w Polsce, ale po raz pierwszy w Zielonej Górze działalność rozpoczęła - zainicjowana przez Stowarzyszenie „Wiosna” -Akademia Przyszłości. W tym roku w ramach projektu opieką i wsparciem objętych będzie 1420 dzieci z 23 miast uczęszczających do 86 szkół

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 44/2012, str. 4-5

[ TEMATY ]

szkoła

dzieci

Archiwum Akademii Przyszłości

Tutorka Agnieszka z kołem ratunkowym

Akademia Przyszłości jest całorocznym projektem edukacyjno-wychowawczym realizowanym przez Stowarzyszenie „Wiosna”. Inicjatywa adresowana jest głównie do uczniów szkół podstawowych, którzy na co dzień doświadczają niepowodzeń szkolnych. Istotą Akademii jest wiara w to, że każdy ma prawo do sukcesu i potencjał, by wzrastać.

Mądra pomoc

Stowarzyszenie „Wiosna” od 2001 r. realizuje misję zawartą w słowach: „Pomagamy ludziom, by skutecznie pomagali sobie nawzajem”. Samo stowarzyszenie nie udziela pomocy, a stwarza warunki, by ludzie pomagali sobie nawzajem. Ideą przewodnią jego działalności jest mądra pomoc - pomoc, która jest odpowiedzią na konkretne potrzeby, jest wyznaczona przez indywidualne zaangażowanie w drugiego człowieka i pomaga w stawaniu na własne nogi, nie uzależniając od pomagającego.
„Wychodzimy z założenia, że aby skutecznie pomóc, należy najpierw zdiagnozować sytuację potrzebujących. Tylko takie podejście pozwala na realne dopasowanie rozwiązania do problemu i faktyczną zmianę sytuacji. Takiego podejścia uczymy innych - naszych wolontariuszy, darczyńców, partnerów. Mamy nadzieję, że mądrym pomaganiem wpływamy na społeczeństwo po to, by umiało sobie pomagać wzajemnie” (Stowarzyszenie „Wiosna”).
Organizacja znana jest m.in. ze wspaniale rozwijającej się ogólnopolskiej akcji świątecznej pomocy pod nazwą „Szlachetna Paczka”. Ideą akcji jest przekazywanie bezpośredniej pomocy - tak, by była ona skuteczna, konkretna i sensowna. Podczas jedenastej edycji „Szlachetnej Paczki” staraniem stowarzyszenia udzielono wsparcia - o wartości ponad 18 mln zł - blisko 12 tys. rodzin.

Odkrywanie potencjału

W 2003 r. zrodziła się Akademia Przyszłości. Na początku swoim zasięgiem obejmowała tylko kilka szkół w Krakowie. Po 10 latach„wiosenna” Akademia działa w 23 miastach - po raz pierwszy zawitała również do Zielonej Góry, Rzeszowa i Bielska-Białej.
Zgodnie z zasadami beneficjentami projektu są dzieci, które w wyniku długotrwałych kłopotów oraz trudnych środowisk, w jakich się wychowują, doświadczają marginalizacji i bycia gorszymi od swoich rówieśników. Działania podejmowane w ramach Akademii Przyszłości oparte są na schemacie „jeden na jeden”, czyli jeden tutor pracuje z jednym uczniem. Podczas zajęć, odbywających się raz w tygodniu w szkole, opiekun-wolontariusz pomaga dziecku pokonać szkolne trudności, a przy okazji wzmocnić w dziecku poczucie własnej wartości i zainspirować je do rozwoju. Stowarzyszenie „Wiosna” opracowało specjalną metodę pracy tutora z dzieckiem - „system motywatorów zmiany”, dzięki której dziecko odkrywa, jak bardzo jest ważne i wyjątkowe. Metodologia pracy z dzieckiem nakierowana jest na przemianę myślenia dziecka o sobie samym.
Program wspiera również opiekuna, pomagając mu uwierzyć, w to, „ile nosi w sobie utalentowanego dobra, które może rozwijać w roli wolontariusza-tutora”. Program Akademii Przyszłości pomaga odkrywać potencjał drzemiący w ludziach.

Reklama

„Wiosenny” wolontariusz

Tutor - wolontariusz to najczęściej osoba studiująca, choć zdarzają się licealiści oraz absolwenci wyższych uczelni. Do udziału w programie kandydaci zgłaszają się sami, składając aplikację poprzez stronę internetową. Formularz zgłoszeniowy zawiera kilka pytań, na podstawie których koordynator regionalny sprawdza motywację kandydatów do pracy w projekcie. Następnie wolontariusz zapraszany jest na spotkanie rekrutacyjne, podczas którego m.in. zapoznawany jest z ideą Akademii.
„Wiosenny” wolontariusz to człowiek chcący pomagać innym. Tutor powinien stać się autorytetem dla swojego młodego podopiecznego, ale jednocześnie być przy nim - jak starszy brat, poświęcać dziecku swój czas i wiedzę, budzić motywację do pracy i wiarę w swoje możliwości.
„Wolontariat w Akademii Przyszłości to wyższa szkoła pomagania! Podczas cotygodniowych zajęć wolontariusz Akademii pomaga w odkrywaniu innego wymiaru siebie. Pokazuje uczniowi to, co w nim wartościowe i wyjątkowe. Jednocześnie wolontariusze sami się rozwijają, przygotowując do zajęć, biorąc udział w szkoleniach i poznając ludzi podobnych do siebie: pełnych pasji, kreatywnych, takich, którzy w życiu chcą dać coś z siebie innym”.

Akademia w szkole

Rok szkolny w Akademii Przyszłości zaczyna się w październiku. Wcześniej prowadzone są działania związane z określeniem warunków współpracy partnerskiej pomiędzy Stowarzyszeniem „Wiosna” a szkołami, prowadzona jest również rekrutacja uczniów i wolontariuszy.
Osobą odpowiedzialną za realizację projektu w danej placówce jest koordynator szkolny - funkcję tę pełni osoba z grona pedagogicznego. Koordynator nawiązuje kontakt z rodzicami lub opiekunami dzieci, następnie we współpracy z nauczycielem, wychowawcą oraz pedagogiem szkolnym wypełnia ankiety diagnozujące dzieci zgłoszone do udziału w projekcie. Pierwszeństwo udziału w projekcie Akademia Przyszłości mają dzieci, które napotykają na trudności i niepowodzenia szkolne oraz wychowują się w środowiskach dotkniętych trudną sytuacją finansową.
Koordynator, informując rodziców o zasadach współpracy, zobowiązuje ich do współpracy z wolontariuszem. Rodzice, podpisując zgodę na udział dziecka w programie, aprobują udział swoich dzieci w spotkaniach z wolontariuszem, przyjmując na siebie obowiązek zadbania o to, by dziecko brało udział w tych zajęciach, bo tylko wtedy projekt przyniesie zakładane efekty. Projekt realizowany jest przez rok, najczęściej pozostaje w danej szkole na kolejne lata, by można było kontynuować współpracę z kolejnymi uczniami. Dzieci w ciągu roku szkolnego spotykają się z tutorem, biorą również udział w spotkaniach grupowych. Rok szkolny akademicy inaugurują na uczelni wyższej - wówczas otrzymują swoje pierwsze indeksy, a kończą Galą Sukcesów - odbierając dyplomy. Wspólnie również spędzają Dzień Dziecka.

Zielonogórska akademia

W tym roku po raz pierwszy Akademia Przyszłości dotarła do Zielonej Góry. Po 2 latach starań Katarzyny Kaczmarek - niegdyś tutorki małej Natalki z poznańskiej Akademii, dziś koordynatorki regionalnej Akademii Przyszłości w Zielonej Górze. - Idea Akademii stała mi się bardzo bliska i gdy 2 lata temu przeprowadziłam się do Zielonej Góry, zaczęłam szukać możliwości uruchomienia projektu również w tym mieście. Program spotkał się z życzliwym przyjęciem i był skutecznie promowany. Znaleźli się ludzie, którzy mi pomogli. Zrealizowałam swoje marzenie, a do pracy z dziećmi zgłosiło się ponad 40 osób, podczas gdy my szukaliśmy ich 30. Zielonogórscy tutorzy po złożeniu aplikacji zaproszeni zostali na rozmowę rekrutacyjną. Następnie wzięli udział w szkoleniu. - Zanim wolontariusze wyruszą do pracy z dziećmi, odbywają pięciogodzinne szkolenie wstępne ogólnie wprowadzające w projekt oraz pokazujące, jak poprowadzić pierwsze spotkanie. Szkolenie poprowadziła trenerka ze Stowarzyszenia „Wiosna” z Krakowa. Obecnie czekamy na inaugurację i rozpoczynamy pierwszy rok pracy - mówi Katarzyna Kaczmarek.
Do udziału w projekcie zaproszone zostały dwie zielonogórskie szkoły podstawowe - nr 15 i 18. Akademia otoczy opieką 30 uczniów tych szkół. - Projekt wydał się nam bardzo ciekawy i chętnie włączyliśmy się w jego realizację - mówi Grażyna Dumańska, koordynator szkolny projektu w Szkole Podstawowej nr 18. - Jest to interesująca forma pomocy dzieciom i liczę na to, że w kolejnych latach liczba dzieci objętych programem zwiększy się. W tym roku mamy ich w szkole 18 i od listopada rozpoczną pracę z wolontariuszami.
Podopieczni Akademii uroczyście rozpoczną swój rok pracy w projekcie podczas inauguracji na Uniwersytecie Zielonogórskim 30 października. Wówczas to odbiorą indeksy sukcesów, które będą wypełniać w ciągu roku szkolnego wraz ze swoim tutorem. Indeks pokaże dzieciom ich mocne strony i zdobyte umiejętności.
Honorowy patronat nad zielonogórską Akademią Przyszłości objęli rektor Uniwersytetu Zielonogórskiego oraz prezydent Miasta Zielona Góra.
„Akademia Przyszłości pomaga dzieciom, które bez przerwy słyszą bolesne - nie rokujesz. Wspieramy je w stawaniu się Kimś”. W ciągu 10 lat działalności Akademia pomogła 4,5 tys. dzieciom.

2012-10-29 13:26

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Piontkowski: uczniowie, którzy wrócą do szkoły będą mieli częściowo zajęcia dydaktyczne, pozostali nadal zdalne

2020-05-25 09:30

[ TEMATY ]

szkoła

PAP

Uczniowie klas I-III szkół podstawowych, którzy wrócą do szkoły będą mieli częściowo zajęcia dydaktyczne, a ci wszyscy, którzy do szkoły nie wrócą będą mieli nadal nauczanie na odległość - powiedział w poniedziałek minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski.

Od poniedziałku w szkołach podstawowych będą organizowane zajęcia dla klas I-III i konsultacje dla ósmoklasistów. Forma zajęć dla uczniów klas I-III będzie uzależniona od warunków epidemicznych panujących na terenie danej gminy, w której szkoła się znajduje oraz od możliwości spełnienia wytycznych ministra edukacji, ministra zdrowia i Głównego Inspektora Sanitarnego.

Minister edukacji pytany był w poniedziałek w Polskim Radu 24 m.in. o to jak będzie organizowana opieka i nauka dla uczniów, którzy wrócą do szkoły.

"Przypomnę, że od 25 marca obowiązek szkolny w Polsce realizowany jest poprzez nauczanie na odległość. Ze względu na epidemię koronawirusa musieliśmy inaczej zorganizować naukę. Ten obowiązek nadal będzie w ten sposób realizowany zwłaszcza wobec tych dzieci, które nie zostaną posłane do szkół. Przypomnę, że to nie jest pierwszy etap, kiedy dzieci mogą wracać do placówek opiekuńczo-wychowawczych, czy dydaktycznych, bo od 6 maja umożliwiliśmy otwarcie przedszkoli, a teraz otwarcie szkół dla klas I-III" - powiedział Piontkowski.

"Nie zgodzę się z opinią, że nie wiadomo jak ta opieka ma wyglądać, jak ma wyglądać pobyt dzieci w szkole. Zarówno przy otwieraniu przedszkoli, jak i teraz przy otwieraniu szkół dla klas I-III wydaliśmy bardzo szczegółowe wytyczne, które są uzgodnione z Głównym Inspektorem Sanitarnym oraz Ministrem Zdrowia, gdzie wskazaliśmy, że chociażby grupy dzieci, które znajdą się w szkołach powinny być zdecydowanie mniejsze niż tradycyjnie. Będę one liczyły nie więcej niż 12 dzieci, a w szczególnych przypadkach 14 dzieci. Mówimy też o takiej zmianowości pobytu dzieci w przestrzeniach wspólnych, jak korytarze, stołówki, sale gimnastyczne, bądź boiska szkolne, bo dzieci będą mogły tam być" - przypomniał szef MEN.

Jak mówił, zakładane jest, że w pierwszej kolejności poślą dzieci do szkoły ci rodzice, którzy mają kłopot z połączeniem życia zawodowego, pracy lub powrotu do pracy z opieką nad dzieckiem. "To oni w pierwszej kolejności powinni z tej możliwości skorzystać" - wskazał.

"Dzieci, które trafią do szkoły będą miały częściowo zajęcia dydaktyczne, a ci wszyscy, którzy do szkoły nie wrócą będą mieli nadal nauczanie na odległość" - powiedział minister.

Pytany o możliwość pogodzenia tych dwóch rodzajów nauczania zaznaczył, że "od początku wyraźnie mówiliśmy w rozporządzeniach dotyczących zdalnego nauczania, że to nie zawsze musi być nauczania tylko i wyłącznie on-line przed komputerem". Zwrócił uwagę na to, że w domach uczniów jest różna możliwość dostępu do komputera, gdy jest kilkoro dzieci i rodzice pracujący zdalnie. "Nie da się tego zorganizować tak, że zajęcia będą tylko i wyłącznie w czasie rzeczywistym przed ekranem monitora" - zaznaczył.

"Wyraźnie mówiliśmy, że praca na odległość, to także kontakt z dziećmi w innej formule, czy poprzez dziennik elektroniczny, przez pocztę mailową. Część zadań dziecko może wykonać samodzielnie, czy we współpracy z rodzicami i dopiero potem jakimś efektem swojej pracy może dzielić się przez maila wysłanego z powrotem do nauczyciela" - zaznaczył Piontkowski. Przypomniał, że także telewizja i radio oferują cykl programów dla dzieci, które można wykorzystać w nauczaniu.

Minister edukacji odniósł się też do tego, że małe dzieci trudniej jest upilnować tak by zachowały dystans. "My nie zakładamy, że dzieci będą cały czas w odległości dwóch metrów od siebie, bo wydaje się to absurdalne i nie do spełnienia. Dlatego zakładamy, że będzie to ta sama, stała grupa uczniów, którą będzie się opiekowała podobna grupa nauczycieli, tak, aby był to kontakt tej samej grupy ludzi. Gdyby - nie daj Boże - doszło do zarażenia, któregoś z dzieci, czy nauczyciela, to będzie to wąska grupa osób, a nie całe przedszkole, czy cała szkoła" - mówił Piontkowski.

Zaznaczył, że "podobne metody wprowadzają inne kraje w Europie, tylko nieliczne, tak jak kraje skandynawskie, próbują w pełni wracać do szkół". "W większości krajów europejskich jest jakaś forma ograniczenia czy to liczby dzieci, czy sposobu prowadzenia zajęć" - powiedział szef MEN. (PAP)

CZYTAJ DALEJ

Miliony od Trzaskowskiego dla byłej agentki

2020-05-23 18:19

[ TEMATY ]

polityka

komentarz

Facebook.com

Jolanta Lange wcześnie nazywała się Jolanta Gontarczyk i jako tajny współpracownik komunistycznego wywiadu TW Panna inwigilowała ks. Franciszka Blachnickiego. Jej fundacja nadal otrzymuje gigantyczne pieniądze z warszawskiego ratusza

W sierpniu 2019 roku odkryłem, że prezes jednej z warszawskich fundacji Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego Pro Humanum Jolanta Lange ma zmienione nazwisko. Do 2008 r. nazywała się Jolanta Gontarczyk TW Panna. Kobieta była jedną z ważniejszych agentek komunistycznej służby PRL, którą w latach 80-tych skierowano do inwigilacji twórcy Ruchu Światło Życie Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego. Obecna prezes stowarzyszenia Pro Humanum była więc płatnym i bardzo niebezpiecznym współpracownikiem reżimu komunistycznego, którą w latach 80. ścigał nawet kontrwywiad RFN.

O sprawie zrobiło się bardzo głośno i na jej temat rozpisywały się gazety, a o jej przeszłości informowały media internetowe i największe telewizje. Wydawałoby się, że po tych informacjach kierowany przez prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego urząd będzie unikał dalszej współpracy z fundacją Pro Humanum, na której czele nadal stoi "prezeska" Jolanta Lange vel Gontarczyk.

Niestety nic takiego się nie stało, bo 12 grudnia 2019 r. według zarządzenia "NR 1843/2019 PREZYDENTA MIASTA STOŁECZNEGO WARSZAWY" została przyznana dotacja 1 850 000 złotych na Prowadzenie Centrum Wielokulturowego w Warszawie, którego głównym operatorem jest właśnie fundacja Jolanty Lange. Prawie dwa miliony złotych publicznych pieniędzy przeznaczone jest na "działalność na rzecz integracji cudzoziemców, upowszechniania i ochrony wolności i praw człowieka oraz swobód obywatelskich, a także działań wspomagających rozwój demokracji w latach 2019-2022". Tych pieniędzy może być znacznie więcej, bo przeglądając umowy między Pro Humanum, a warszawskim ratuszem z poprzednich lat oprócz głównej umowy na prowadzenie "Centrum" były także dotacje na mniejsze projekty.

Czy znając przeszłość agentki służb komunistycznych można wnioskować, że prezes Jolanta Lange ma doświadczenie i zasługi dla upowszechniania i ochrony wolności oraz swobód obywatelskich, a także działań wspomagających rozwój demokracji? To retoryczne pytanie należy postawić kandydatowi na urząd prezydenta RP Rafałowi Trzaskowskiemu.

Sprawa może mieć ciąg dalszy. Jolanta Gontarczyk była bowiem jedną z ostatnich osób, która widziała ks. Franciszka Blachnickiego przed jego tajemniczą śmiercią. Na pewno będzie musiała znów zeznawać, bo 21 kwietnia 2020 r. "prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach podjął na nowo, umorzone w dniu 6 lipca 2006 roku, śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej, stanowiącej zbrodnię przeciwko ludzkości, polegającej na dokonaniu zabójstwa ks. Franciszka Blachnickiego w dniu 27 lutego 1987 roku w Carlsbergu przez funkcjonariuszy publicznych, poprzez podanie substancji, która spowodowała jego nagłą śmierć, co stanowiło prześladowanie pokrzywdzonego z powodów politycznych i religijnych".

Analizując treści ze strony internetowej Pro Humanum oraz na Facebooku można odnieść wrażenie, że stowarzyszenie jest mocno zaangażowane politycznie i światopoglądowo. Zapraszają na parady LGBT. Na fanpage można było znaleźć także sprofanowany wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej z tęczowym nimbem. Podczas uroczystości w Centrum Wielokulturowym zapraszany jest warszawski chór LGBT.

Więcej o współpracy Jolanty Lanego vel Gonatrczyk z warszawskim ratuszem oraz jej politycznej kariery w latach 90

CZYTAJ DALEJ

Msza św., która pozostanie na zawsze w pamięci. Wspomnienie papieskiej wizyty

2020-05-25 23:31

[ TEMATY ]

papież

Jan Paweł II

sumienie

odpust

Podbeskidzie

MJscreen

Biskup Roman Pindel nawiązał w Skoczowie do tematyki sumienia podjętej przez Papieża na skoczowskiej Kaplicówce w 1995 r.

Papieskie słowa, wypowiedziane 25 lat temu na skoczowskiej Kaplicówce, przypomniał biskup Roman Pindel w okolicznościowej homilii wygłoszonej na diecezjalnym odpuście ku czci św. Jana Sarkandra, który 400 lat temu zmarł śmiercią męczeńską, dochowując tajemnicy spowiedzi. Biskup podkreślił, że Msza św., którą odprawił Papież 22 maja 1995 r. w Skoczowie, pozostanie na zawsze w pamięci diecezji.

Człowiek wierzący powinien pamiętać, że w jego sumieniu przemawia Duch Święty. Ten Duch mówi nie tylko, co jest dobre i złe, ale też skłania człowieka do żalu i ufności w miłosierdzie Boże. Duch Święty daje więcej, niż sam zapis przykazań Bożych. On także daje moc do wypełniania przykazań Bożych, czasami aż do umocnienia w gotowości na śmierć męczeńską i dawania świadectwa o swej wierze – mówił bp Roman Pindel na Mszy św. odpustowej, sprawowanej w niedzielę 24 maja w Skoczowie. W tym dniu na Kaplicówce miał się odbyć tradycyjny odpust ku czci św. Jana Sarkandra, poprzedzony procesją na wzgórze i połączony z uroczystym dziękczynieniem za jubileusze – 25-lecia wizyty papieskiej i 25-lecia kanonizacji św. Jana Sarkandra.

(Na skoczowskim wzgórzu Kaplicówka Papież Jan Paweł II odprawił 22 maja 1995 r. Mszę św. dziękczynną za kanonizację św. Jana Sarkandra, której dokonał dzień wcześniej w czeskim Ołomuńcu).

Stało się jednak inaczej – uroczystość była skromna, bez procesji na wzgórze z udziałem setek kapłanów i wiernych z całej diecezji. Odbyła się w kościele parafialnym Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Skoczowie przy udziale niewielkiego grona kapłanów i wiernych. W związku z panującą sytuacją epidemiczną pozostali uczestnicy łączyli się przez transmisję internetową.

Mszy św. przewodniczył biskup Roman Pindel w koncelebrze z miejscowym proboszczem ks. Witoldem Grzombą i sekretarzem biskupa ks. Piotrem Górą. – Msza św. sprawowana przez Papieża nazajutrz po kanonizacji św. Jana Sarkandra w Ołomuńcu pozostanie na zawsze w pamięci naszej diecezji. Usłyszeliśmy wtedy programowe i zarazem ponadczasowe słowo na temat sumienia. Wypowiedział je w określonych warunkach politycznych i społecznych, w początkach nowego kształtu społeczno-politycznego naszej ojczyzny. Dziś także słowo Papieża powinno nas pouczać – zwłaszcza wtedy, gdy dostrzegamy głębokie podziały w społeczeństwie, zawziętość i agresję, a nawet tworzenie fałszywych wiadomości dla dyskredytowania przeciwnika. Z wdzięcznością wspominamy podjęte przez Papieża na Kaplicówce tematy, takie jak sumienie i nasze posłuszeństwo wobec jego głosu oraz konieczność podejmowania decyzji w sprawach osobistych i społecznych według dobrze ukształtowanego sumienia – powiedział bp Roman Pindel.

Zauważył przy tym, że odpowiedzialność w sumieniu człowieka polega też na tym, że kiedy człowiek stanie na końcu swojego życia przed Bogiem, zobaczy zestawienie wszystkich głosów swojego sumienia i odpowiadające im czyny. Dlatego wielka jest odpowiedzialność chrześcijanina za posłuszeństwo wobec sumienia i za jego stan.

MJscreen


Na zakończenie uroczystości biskup otrzymał od skoczowskiej parafii w darze kopię obrazu z wizerunkiem św. Jana Sarkandra, który znajduje się na co dzień w kaplicy – miejscu narodzenia Świętego. Otrzymał również kopię medalika z 1860 r. wybitego w Ołomuńcu z okazji beatyfikacji męczennika, reprint wydawnictw wydanych z okazji 300-lecia śmieci Jana Sarkandra i dary od związku pszczelarzy. Po Mszy św. biskup wraz z kapłanami i wiernymi odmówił Litanię do św. Jana Sarkandra przed ołtarzem i relikwiami męczennika.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję