Reklama

Homilia

Uleczyć trąd ducha

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W ostatnią niedzielę stycznia obchodziliśmy 59. już Światowy Dzień Trędowatych. Ta straszna choroba, niszcząca ciało człowieka, do tej pory nie została jeszcze całkowicie wyeliminowana. Dokładna liczba zarażonych trądem nie jest znana. W 2009 r. cierpiało na nią ok. 250 tys. ludzi na całym świecie, głównie w południowo-wschodniej Azji i Afryce. Choroba ta towarzyszy ludzkości od zarania dziejów.
Nie dziwmy się więc, że schorzenie to znane było również ludziom Starego Testamentu. Cierpiało na nie wielu Izraelitów. Można powiedzieć, że ci, którzy zachorowali, już za życia stawali się trupami, gdyż praktycznie eliminowano ich z normalnego życia społecznego, sytuując trędowatych na jego marginesie. Czytamy o tym w pierwszym czytaniu z Księgi Kapłańskiej: „Jego mieszkanie będzie poza obozem”.
W Ewangelii zaś widzimy Jezusa z Nazaretu, który przywraca pełnię zdrowia trędowatemu. „Zdjęty litością”, jak pisze św. Marek, woła do niego: „Bądź oczyszczony”. I tak się staje. Natychmiast.
W ostatnich 25 latach lekarzom udało się wyleczyć z trądu ponad 14 mln chorych. To bez wątpienia wielki sukces współczesnej medycyny. Nikt tak naprawdę jednak nie policzył tych, którzy zostali uzdrowieni z trądu duchowego, jakim jest grzech. Wiemy z Ewangelii, że Chrystus odpuszczał grzechy. Dziś też tego dokonuje za pośrednictwem kapłana w sakramencie pokuty i pojednania. Tam właśnie na mocy Bożej łaski człowiek staje się czysty i może na nowo wszystko czynić „na chwałę Bożą”, jak czytamy w drugim czytaniu z Pierwszego Listu św. Pawła do Koryntian. Psalmista zaś dodaje, że „szczęśliwy człowiek, któremu odpuszczona została nieprawość, a jego grzech zapomniany”.
Benedykt XVI 15 lutego 2009 r. przed modlitwą „Anioł Pański” snuł rozważania nt. dzisiejszej Ewangelii. Mówił wtedy w Watykanie, że trąd „stanowił swego rodzaju śmierć religijną i cywilną, a wyzdrowienie z niego - swoiste zmartwychwstanie. W trądzie dopatrzyć się można symbolu grzechu, który jest prawdziwą nieczystością serca, zdolną oddalić nas od Boga. Albowiem to nie fizyczna choroba trądu, jak przewidywały dawne przepisy, oddziela nas od Niego, lecz wina, zło duchowe i moralne”.
Mówił też wtedy m.in., że „grzechy, które popełniamy, oddalają nas od Boga, a kiedy nie zostają pokornie wyznane, z ufnością w miłosierdzie Boże, mogą spowodować nawet śmierć duszy”.
Chrystusowe zaś uzdrowienie trędowatego tak opisywał: „Cud ten zatem nabiera silnej symbolicznej wymowy. Jezus, jak prorokował Izajasz, jest Sługą Pańskim, który «obarczył się naszym cierpieniem, dźwigał nasze boleści» (Iz 53, 4). W swej męce stanie się niczym trędowaty, nieczysty z powodu naszych grzechów, oddzielony od Boga: wszystko to uczyni z miłości, w celu wyjednania nam pojednania, przebaczenia i zbawienia. W sakramencie pokuty Chrystus, ukrzyżowany i zmartwychwstały, za pośrednictwem swoich szafarzy oczyszcza nas swym nieskończonym miłosierdziem, przywraca nas do jedności z Ojcem niebieskim i z braćmi, obdarza nas swoją miłością, swoją radością i swoim pokojem”.

Polecamy niedziela.pl/spis_liturgia.php|„Kalendarz liturgiczny” - liturgię na każdy dzień

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wierność idzie przez drogę posłuszeństwa, nie przez religijne widowisko

2026-01-20 11:14

[ TEMATY ]

rozważania

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Karol Porwich/Niedziela

List Jakuba otwiera się autoidentyfikacją „sługi Boga i Pana Jezusa Chrystusa” oraz adresem do „dwunastu pokoleń w rozproszeniu” (diaspora). To język Izraela przeniesiony na wspólnoty wierzących w Mesjasza, żyjące poza ziemią ojców. Określenie „dwanaście pokoleń” mówi o całości ludu, rozsianego po świecie. Jakub od razu przechodzi do próby. Doświadczenia odsłaniają jakość wiary, a „doświadczanie” rodzi „wytrwałość” (hypomonē). W tradycji mądrościowej oznacza ona zdolność trwania przy dobru w długim czasie, bez rozpaczy i bez udawania siły. „Najwyższa radość” opisuje postawę opartą na pewności, że Bóg nie opuszcza w ucisku. Wytrwałość ma „dokonać dzieła”, aby człowiek stawał się „doskonały” i „nienaganny” (teleios, holoklēros), czyli dojrzalszy w wyborach i w reakcjach. Potem pojawia się prośba o mądrość. W Biblii mądrość obejmuje wiedzę oraz sztukę życia według Boga. Jakub mówi o Bogu, który „daje wszystkim chętnie i nie wymawia”. Prośba ma być wolna od chwiejności; w obrazie fali widać ruch, który nie ma kierunku. „Wątpiący” (diakrinomenos) przypomina falę miotaną wiatrem. Taki stan rozrywa decyzję i odbiera spójność działania; Jakub nazywa go „człowiekiem o dwoistej duszy” (dipsychos), niestabilnym w postępowaniu. Końcowe wersety dotykają napięć społecznych. Ubogi „brat” ma chlubić się wywyższeniem, a bogaty upokorzeniem. Obraz kwiatu trawy, który więdnie pod palącym słońcem, odsłania kruchość zasobów i krótki oddech ludzkiej sławy. Ten motyw wróci w liście w ostrych słowach wobec bogaczy, którzy krzywdzą pracowników.
CZYTAJ DALEJ

Jak to jest być młodą kobietą pracującą "za kulisami" Kościoła? Poznajcie historię Kamili, 25-letniej zakrystianki!

2026-02-16 20:40

[ TEMATY ]

świadectwo

zakrystianki

Archiwum Kamili Suchańskiej

Kamila - zakrystianka

Kamila - zakrystianka

Czy 25-latka pracująca na zakrystii budzi zdziwienie? Na pewno. Co się takiego wydarzyło, że młoda kobieta już od niemalże 7 lat jest zakrystianką i… nie zamierza tej posługi porzucić? Mało tego, pokazuje ją również w mediach społecznościowych? Poznajcie Kamilę Suchańską z Częstochowy. W parafii św. Melchiora Grodzieckiego można ją spotkać przede wszystkim na zakrystii – podczas przygotowywania Mszy św., zajmującą się ornatami czy po prostu przyjmującą intencje Mszy św. Jak sama mówi, słyszała wielokrotnie, że „zakrystia to nie jest miejsce dla kobiet”, jednak… pragnie przełamać ten stereotyp i zaprosić do świata kościoła „za kulisami”.

Agata Kowalska: Jak trafiłaś do pracy w zakrystii? Czy to był przypadek, czy świadoma decyzja?
CZYTAJ DALEJ

Bp Ważny: milczenie i zakrywanie ran oznaczałoby powolną śmierć Kościoła

2026-02-17 15:00

[ TEMATY ]

milczenie

bp Artur Ważny

zakrywanie ran

Diecezja sosnowiecka

Bp Artur Ważny

Bp Artur Ważny

- Wybór milczenia i zakrywania ran byłby wyborem powolnej śmierci naszego lokalnego Kościoła - napisał w liście do diecezjan biskup sosnowiecki Artur Ważny. Opublikowany w czwartek raport Komisji “Wyjaśnienie i Naprawa”, badającej przypadki wykorzystywania seksualnego małoletnich nazwał “krzykiem rozpaczy zapisanym na papierze”. Zapowiedział też zwołanie II Synodu diecezjalnego wyrażając nadzieję, że z obecnych zgliszcz “wyrośnie Kościół czystszy, pokorniejszy i bliższy człowiekowi”.

Bp Ważny stwierdził, że raport powołanej przez niego Komisji kryje konkretne imiona i twarze skrzywdzonych ludzi i ich oprawców. Przede wszystkim jednak jest to “bolesny zapis pękniętych życiorysów, zdradzonego zaufania i wołania o sprawiedliwość, które zbyt długo pozostawało bez odpowiedzi”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję