Reklama

W kołyskach życia

Powstające w polskich miastach Okna Życia są odpowiedzią na narastający problem dzieci, które po urodzeniu zostają porzucone na ulicy lub na śmietniku. W Polsce problem pozostawionych w szpitalach noworodków dotyka rocznie ponad kilkuset dzieci, a najczęstszą przyczyną ich porzucenia jest bieda

Niedziela Ogólnopolska 52/2010, str. 50-51

Bożena Sztajner/Niedziela

Lecz rządy w Egipcie objął nowy król (...). I rzekł do swego ludu: „Oto lud synów Izraela jest liczniejszy i potężniejszy od nas. Roztropnie przeciw niemu wystąpmy, ażeby się przestał rozmnażać”. (...) Faraon wydał wtedy rozkaz całemu swojemu ludowi: „Wszystkich nowo narodzonych chłopców wyrzucajcie do rzeki, a każdą dziewczynkę pozostawiajcie przy życiu”. (...)
Pewien człowiek z pokolenia Lewiego przyszedł, aby wziąć za żonę jedną z kobiet z tegoż pokolenia. Kobieta ta poczęła i urodziła syna, a widząc, że jest piękny, ukrywała go przez trzy miesiące. A nie mogąc ukrywać go dłużej, wzięła skrzynkę z papirusu, powlekła ją żywicą i smołą i włożywszy w nią dziecko, umieściła w sitowiu na brzegu rzeki
(por. Wj 1, 8-10. 22; 2, 1-3).

Nie wiemy, jakie motywy kierują kobietami, które dziś decydują się na oddanie swoich dzieci. Jednak już historia Mojżesza pokazuje, że robią to - paradoksalnie - właśnie dla nich. Różne są powody tego, że matki nie są w stanie osobiście wychować swoich pociech. Bieda, warunki społeczne, niebezpieczeństwo - to zawsze będzie tajemnicą dramatów kobiet, którym nie dane było doświadczyć radości spełnionego macierzyństwa.

14 dzieci

Krakowskie Okno Życia niedługo będzie miało 5 lat. Do tej pory uratowano dzięki niemu 14 noworodków. Powstało tuż przed pierwszą rocznicą śmierci Ojca Świętego Jana Pawła II, 19 marca 2006 r., dając początek innym tego typu miejscom w Polsce. Obecnie jest ich już w naszym kraju 37. Okna Życia pozostają głównie pod opieką zakonów. Może to świadczyć o wielkim zaufaniu, jakim nasze społeczeństwo darzy ludzi Kościoła.
- Zanim Okno Życia zostało uruchomione, myślałyśmy w swoim gronie, że będzie ono tylko znakiem, symbolem do refleksji dla tych, którzy dotąd za mało myśleli nad życiem maleńkich dzieci - mówi s. Józefina Gutkowska, nazaretanka, której wraz z s. Cherubiną Bokotą od początku powierzono pieczę nad krakowskim Oknem. - Fakty pokazały jednak, że Okna Życia, które powstają w Polsce, są potrzebne. Taka forma podania ręki zdesperowanej matce jest niezbędna, by miała ona względny spokój sumienia. Na pewno towarzyszą jej, jako biologicznej matce, wielkie przeżycia. Być może istniały w jej życiu na tyle ważne przyczyny, że musiała wybrać oddanie dziecka, by je uratować... - zastanawia się s. Józefina.

Symbol i ocalenie

Reklama

Kiedy powstawało Okno Życia w Krakowie, chciano zwrócić uwagę na sytuację noworodków znajdowanych na śmietnikach. I choć Okno miało być miejscem symbolicznym, potrzebę jego istnienia potwierdziła znaleziona w nim, już 3 miesiące po otwarciu, dziewczynka. W sierpniu br. w krakowskim Oknie Życia siostry znalazły bliźnięta, zaś miesiąc później - kolejną dziewczynkę.

Dać szansę życiu

Wprawdzie w każdym szpitalu istnieje procedura oddania dziecka zaraz po porodzie, jednak nie wszystkie kobiety są w stanie na to się zdecydować. Formalności związane z procesem zrzeczenia się praw rodzicielskich trwają więc ok. 6 tygodni. W tym czasie matka musi podjąć ostateczną decyzję co do zrzeczenia się praw do dziecka lub pozostawienia go przy sobie.
Ośrodki adopcyjne wobec dzieci z Okna Życia stosują procedury znacznie skrócone. Natychmiast po zgłoszeniu zwracają się do sądu o wydanie orzeczenia w sprawie opieki nad dzieckiem oraz o nadanie mu imienia i nazwiska. Ośrodek adopcyjny wyznacza przygotowaną rodzinę i jeśli stan dziecka nie budzi zastrzeżeń, to procedura adopcji trwa do dwóch tygodni.
Ten stan rzeczy sprawia, że pozostawione w Oknach dzieci zaraz po wyjściu ze szpitala trafiają prosto do rodzin adopcyjnych, które są przygotowane na ich przyjęcie w trybie natychmiastowym, nawet jeśli formalności nie zostały jeszcze zakończone. Jest to więc także ogromna szansa, by maleństwa od początku były wśród tych, którzy z miłością na nie oczekiwali.

Dramat miłości

- Za każdym razem, gdy znajdujemy dzieciątko w Oknie Życia, modlimy się za jego matkę - mówi z zadumą s. Józefina. - Mamy świadomość, że była bardzo odważna, oddając swój skarb...
W każdej takiej sytuacji dokonuje się akt heroicznej miłości wobec dziecka, którego matka nie będzie mogła więcej przytulić, obserwować, jak dorasta. Nie wolno więc oceniać tych dramatycznych posunięć. Nigdy też nie wiadomo, jaki dramat kryje się za tymi decyzjami.

Procedury

Reklama

Siostry czuwają przy Oknie Życia przez całą dobę. Okno otwiera się od zewnątrz. Po jego otwarciu natychmiast uruchamia się alarm, informujący o małym gościu. W przestrzeni między oknem a przylegającym do niego pokoikiem znajduje się kołyska wyściełana ciepłym kocykiem. Po otwarciu Okna siostry przenoszą dzieciątko do inkubatora znajdującego się w pokoju i dzwonią po pogotowie. Dziecko zawożone jest do szpitala, gdzie przeprowadzane są podstawowe badania. Potem następuje wspomniany już proces nadawania tożsamości i formalności związane z adopcją.

Z szacunkiem do matek

Siostry bardzo dbają o intymność kobiet, które zdecydowały się na dramatyczny krok pozostawienia dziecka w Oknie Życia. - Trudno nam sobie nawet wyobrazić ich stan ducha - mówi s. Katarzyna Witkowska CSFN, przełożona Domu Samotnej Matki, przy którym znajduje się krakowskie Okno. - Dlatego staramy się z jednej strony przekazywać opinii publicznej wieści o uratowanych dzieciach, a z drugiej - nie chcemy ujawniać okoliczności, w jakich znajdujemy dziecko, właśnie ze względu na matkę - aby nie dodawać jej powodów do jeszcze większego cierpienia. - Mamy świadomość - podkreśla s. Katarzyna - że każdy szczegół, każde wspomnienie, które będzie powtarzane w mediach, będzie tym matkom przypominać o ich dramacie.
- Nie jesteśmy bohaterkami - podkreśla s. Józefina. - My tylko pośredniczymy w ratowaniu życia. Pierwszą osobą, która zasługuje na uznanie, jest matka. Za każdym razem jednak nasza radość jest ogromna, że żyje dzieciątko, które mogło być narażone na niebezpieczeństwo, gdyby nie było takiego miejsca.
Wyobraźnia podsuwa myśli, że być może w wielu przypadkach alternatywą dla oddania dziecka poprzez Okno Życia była aborcja lub jego śmierć w kryminalnych okolicznościach. Dlatego tym większa powinna być wdzięczność i modlitwa w intencjach takich szlachetnych przedsięwzięć.

Papieskie natchnienie

Pierwsze Okno Życia przy ul. Przybyszewskiego 39 w Krakowie powstało z inicjatywy kard. Stanisława Dziwisza i stanowi wspólną inicjatywę Caritas Archidiecezji Krakowskiej oraz Wydziału Duszpasterstwa Rodzin przy krakowskiej Kurii. Zanim powstał pokoik, bezpośrednio sąsiadujący z Oknem Życia, Caritas przeprowadziła mały remont, by dostosować go do potrzeb nowo narodzonego dziecka. Umieszczono w nim także inkubator - drogi prezent od anonimowego ofiarodawcy. Wszystko po to, aby dziecko było tutaj bezpieczne.
- Gdy myślimy o Oknie Życia - mówi s. Józefina - mamy świadomość, że jest to wielki znak. Kierujemy myśli do naszego Ojca Świętego Jana Pawła II, wielkiego obrońcy życia. Wierzymy, że te natchnienia, które zamieniły się w konkretne działania Kościoła krakowskiego, popłynęły z nieba...

Kołyski życia

A córka faraona zeszła ku rzece, aby się wykąpać, jej zaś służące przechadzały się nad brzegiem rzeki. Gdy spostrzegła skrzynkę pośród sitowia, posłała służącą, aby ją przyniosła. A otworzywszy ją, zobaczyła dziecko: był to płaczący chłopczyk. Ulitowała się nad nim (...). Poszła wówczas dziewczyna i zawołała matkę dziecka. Córka faraona tak jej powiedziała: „Weź to dziecko i wykarm je dla mnie, a ja dam ci za to zapłatę”. Wówczas kobieta zabrała dziecko i wykarmiła je. Gdy chłopiec podrósł, zaprowadziła go do córki faraona, i był dla niej jak syn. Dała mu imię Mojżesz, mówiąc: „Bo wydobyłam go z wody” (Wj 2, 5-6a. 8b - 10).
Mojżesz zmienił historię Izraela. Każde nowo narodzone dziecko ma wpływ na losy świata. Okna Życia - niczym kołyski wyciągnięte z wody - uratowały już wielu ludzi. Módlmy się, aby matkom nigdy nie zabrakło odwagi dania swoim dzieciom szansy na godne życie...

Ile Okien Życia jest w Polsce i gdzie - patrz na: www.caritas.pl/okna/

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski dla 100-letniego ks. Franciszka Hanka

2021-08-01 15:34

[ TEMATY ]

Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski

Ks. Łukasz Romańczuk/Niedziela

Od lewej: ks. Paweł, ks. Franciszek Hanek, ks. Łukasz

Od lewej: ks. Paweł, ks. Franciszek Hanek, ks. Łukasz

Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski został w niedzielę odznaczony ks. kanonik Franciszek Hanek. Uroczystość odbyła się w Mielcu (Podkarpackie) podczas Mszy św. z okazji jubileuszu 100. urodzin duchownego i 70 lat jego kapłaństwa.

Jak poinformował w niedzielę rzecznik urzędu marszałkowskiego w Rzeszowie Tomasz Leyko Krzyż został przyznany przez Kapitułę Orła Białego na wniosek marszałka województwa podkarpackiego Władysława Ortyla, który jest również sekretarzem kapituły Polonia Restituta. On także odznaczył jubilata.

CZYTAJ DALEJ

Jesteśmy dziećmi wieczności

Niedziela Ogólnopolska 31/2018, str. 32-33

[ TEMATY ]

homilia

Wikipedia

Gerbrand van den Eeckhout, „Jezus głosi nad jeziorem Genezaret” (XVII wiek)

Gerbrand van den Eeckhout, „Jezus głosi nad jeziorem Genezaret” (XVII wiek)

Żeby żyć, trzeba jeść. To oczywiste. Ale czy życie bierze się z tego, co się zje? Życie daje Bóg, nie rodzice. Rodzice to życie przekażą lub tego nie zrobią. Bóg jest życiem – mieć Dawcę życia w sobie, trwać w jedności z Bogiem to żyć pełnią życia niezależnie od tego, co i ile się zje. Dowodem jest Marta Robin, która przez 51 lat nie jadła i nie piła, a jedynym jej pokarmem była konsekrowana Hostia. O takim pokarmie danym od Boga mówi pierwsze czytanie. Prawdziwe są również słowa: „Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych”.

CZYTAJ DALEJ

Podhale: wyruszyła XIII Góralska Pielgrzymka Rowerowa z Giewontu na Hel

2021-08-01 15:24

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Pielgrzymka Rowerowa

Pielgrzymka 2021

facebook.com/Goralska-Pielgrzymka-Rowerowa-z-Giewontu-na-Hel-

67 rowerzystów, w tym jedna siostra zakonna w habicie, wyruszyło 1 sierpnia na XIII Góralską Pielgrzymkę Rowerową z Giewontu na Hel. Uczestnicy do celu dotrą po 7 dniach, do pokonania mają 1000 km przez całą Polskę.

Dla wielu uczestników pielgrzymki stanowi ona rekolekcje w drodze. - Codzienne uczestnictwo w Mszy świętej, indywidualna modlitwa i praca nad samym sobą. Coś, czego nie można zmierzyć żadną miarą. Dlatego rowerzyści z takiej pielgrzymki wracają zwykle wyciszeni, ale i żartując nieco po prostu "lżesji" - mówi ks. Tadeusz Skupień, kapłan z archidiecezji krakowskiej od lat biorący udział w pielgrzymce rowerowej na Hel. Wśród kapłanów jest też ks. Józef Milian.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję