„Oto król, co abdykował, wydał się w ręce każdego ze swoich poddanych...”. „Ten, który może wszystko, nie może nic bez tego, który nie może nic”. (Ch. Péguy, „Le Porche du Mystère de la Troisième Vertu”, tłum. Anna Czerwińska)
tak oto drzewo łaski i drzewo natury objęły się w Nim ściśle jak dwie ciężkie liany wznosząc się ponad świątyń pogańskich marmury ukazały się światu na wieki związane
niczym wezbrany strumień ciążący nad wschodem Dziecko spało dzień jeszcze nie zaczął się budzić jak wielki okrąg czasu miał się tu narodzić jaką potężną wiosną olśni wszystkich ludzi
gdy Chłopiec podniósł oczy ku ogromnym oczom zwierząt łagodnym jak ciepły ocean przed nowicjuszem świata naraz się roztoczył bezmiar wód i odbity w morzach kolor nieba
osioł jeszcze nie wiedział że kiedyś zawiezie drogą słaną palmami aż do Jeruzalem wśród klękających tłumów wśród ciszy porannej Dzieciątko narodzone na przedmieściach Betlejem
a broda zakrwawiona przed sądem Piłata nie była jeszcze puchem ani cieniem nawet a włosy które miały pył ziemi zamiatać nie były jeszcze loczków dziecięcych zabawą
Jego Krew która miała kiedyś na Kalwarii spaść jak gorąca rosa była w tej stajence biednej szczęśliwej tylko siateczką na wargach siatką różowych żyłek na skórze dziecięcej
tak oto Dziecko spało o poranku w biedzie niebawem miało zacząć sam Bóg raczy wiedzieć jaki dzień a tymczasem padł na Jego głowę pierwszy promień malując połysk satynowy
i ta Krew którą miała spod włóczni płynącą nagłym potokiem przyjąć nasza sucha ziemia była w żłóbku starannie zakrytym przed nocą czuwającą czułością ludzkiego istnienia
wtedy Krew Jego cała dla nas przetoczona była w półmroku stajni w łagodności światła jedynie drżeniem żyłek skóry delikatnej Dziecka miękkiej i gładkiej niczym winogrono
dojrzewające w sierpniu w porze kiedy pszczoły w upalne popołudnia w czas rozleniwienia mozołem pszczelej pracy kołują nad stołem kładąc na biały obrus ciemne drżące cienie
„Pierwszy jest wymiar humanitarny. Życie ludzkie musi być chronione w każdy możliwy sposób. Jeśli nie jesteśmy do tego zdolni, wszystko inne smakuje już jak porażka naszego człowieczeństwa” - powiedział bp Mariano Crociata, przewodniczący Komisji Konferencji Episkopatów Unii Europejskiej (COMECE), przed spotkaniem ministrów spraw wewnętrznych UE, zwołanym dziś z powodu wydarzeń w Ceucie, gdzie dziesiątki tysięcy młodych migrantów podjęło desperacką próbę dotarcia do tej północnoafrykańskiej cząstki Europy.
„Uderzające jest poczucie, że tysiące ludzi, którzy próbowali przedostać się do kraju europejskiego, zostały z jednej strony wykorzystane, z drugiej odrzucone i porzucone” - stwierdził biskup włoskiej diecezji Latina. Są to „ludzie, o których nikt się nie troszczy i których, w rzeczywistości, próbuje się pozbyć”, co „daje do myślenia wszystkim, zarówno urzędnikom państwowym, jak i obywatelom”.
Ks. José Antonio Plancarte y Labastida, meksykański kapłan żyjący w XIX w., który troszczył się o formację duchowieństwa i promował integralną edukację skoncentrowaną na osobie, pozostawił dziedzictwo, które również dziś pomaga stawiać czoła wyzwaniom społeczeństwa dotkniętego kryzysem człowieczeństwa i edukacji.
Świętość nigdy nie pozostaje zamknięta w życiu prywatnym człowieka. Gdy rodzi się z głębokiej jedności z Bogiem, staje się służbą, zaangażowaniem i konkretną odpowiedzią na potrzeby ludzkości. W wywiadzie dla mediów watykańskich postulatorka procesu beatyfikacyjnego Czcigodnego Sługi Bożego ks. José Antonio Plancarte y Labastidy, s. Lucía Margarita Bañuelos Yañez z Instytutu Sióstr Maryi Niepokalanej z Guadalupe, opowiada o meksykańskim kapłanie żyjącym w XIX w., który potrafił odczytać wyzwania swoich czasów i odpowiedzieć na nie w duchu Ewangelii poprzez intensywną działalność duszpasterską, edukacyjną i społeczną.
Hanna Kurek na Warszawskiej Pielgrzymce Pieszej wychowała dzieci, szła 52 razy. Na pielgrzymkę wyciągnął ją chłopak, który został jej mężem. Andrzej Kurek twierdzi, że ma powołanie do pielgrzymowania, chodzi od dziecka. Już 6 sierpnia wyruszy ze stolicy 315. Warszawska Pielgrzymka Piesza z hasłem: „Oto Matka Twoja”, a w niej ci, którzy rozpoczynają pielgrzymią przygodę, i tacy jak państwo Kurkowie, dla których „Warszawska to życie”. Matka Boża mnie przywołała…
Pan Andrzej jako dziecko odprowadzał z mamą ojca i rodzeństwo, którzy wychodzili „z Warszawą”. Był zwyczaj, że na ostatnim „odpoczynku” wszyscy siadali, ciotki przywoziły zupy, kotlety i odbywał się piknik. Tak wyglądało pożegnanie pielgrzymów. Chłopczyk kategorycznie stwierdził, że idzie dalej z pielgrzymami. Miał 6 lat i podjął decyzję. Dał nurka w tłum. - Tyle było po mnie. I tak do dzisiaj po prostu chodzę. A mamie zrobiłem kłopot, bo musiała zorganizować jakieś ubranka dla mnie i dostarczyć na pierwszy nocleg. Udało się, widocznie tak Matka Boża przywołała - wspomina pątnik.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.