Reklama

Rozmowa z ojcem Jerzym... jak kuracja odmładzająca

W zrealizowanym z tej samej okazji telewizyjnym reportażu dziennikarka podpowiadała widzom, jak rozpoznać o. Jerzego na Jasnej Górze. - To taki zakonnik, który bardzo szybko chodzi i jest zawsze uśmiechnięty.
Mnie samej rozmowa z o. Jerzym na temat starości wydaje się nieporozumieniem. Ojciec ma młodzieńcze spojrzenie, życzliwość i pogodę ducha, której pozazdrościć mogą mu osoby mające w metryce o kilka dziesiątków lat mniej. Chętnie słucham jego wspomnień - np. o tym, jak w rodzinnej Przystajni był kolporterem „Niedzieli”. - Biegałem z gazetą do ciotek i wujków, którzy od małego uczniaka chętnie ją kupowali - wspomina. - Za każdy sprzedany egzemplarz dostawałem 2 grosze, a czekoladki Anglasa kosztowały wtedy 10 groszy Ale nie to było najważniejsze. Mnie, 9-letniemu chłopakowi, „Niedziela” zaczęła otwierać oczy na Kościół. Kto by się spodziewał, że wiele lat później zostanę z woli bp. Stefana Bareły redaktorem odradzającej się „Niedzieli”. I dodaje: - Nic w naszym życiu nie dzieje się bez woli Bożej. Bywa, że dostrzegamy ją dopiero po latach, czasem w takich mało znaczących zdarzeniach.
Inna pouczająca anegdota związana jest z wizytą prezydenta Mościckiego na Jasnej Górze. - Postawiono mnie wtedy przy klasztornej furcie - wspomina o. Jerzy. - Musiałem dobrze prezentować się w mundurku juwenisty, czyli ucznia paulińskiego gimnazjum, bo prezydent, wchodząc, powiedział: „Witam, Panie Kawalerze!”. Potem dostałem dzbanek gorącej wody z poleceniem zaniesienia do apartamentu prezydenta. Kiedy wchodziłem z tą wodą, dwaj pułkownicy stojący przy drzwiach zasalutowali mi, a prezydent znów: „Dziękuję, Panie Kawalerze!”. Ten szacunek dał mi do myślenia i nauczył okazywać szacunek innym.
W czasie okupacji o. Tomziński kontynuował naukę w tajnym seminarium paulińskim, które ze względów bezpieczeństwa przeniesiono z krakowskiej Skałki na Jasną Górę. Tutaj dokończył studia i przyjął święcenia kapłańskie z rąk bp. Teodora Kubiny. Było to 16 kwietnia 1944 r.
O. Jerzy jest legendą Jasnej Góry, żywą kroniką najważniejszych wydarzeń w Kościele w XX wieku: był uczestnikiem Soboru Watykańskiego II, dwukrotnie piastował urząd generała Paulinów, trzykrotnie - przeora Jasnej Góry. Na Uniwersytecie „Gregorianum” w Rzymie obronił doktorat z prawa kanonicznego. Zyskał też wielkie uznanie kard. Stefana Wyszyńskiego, który darzył go wyjątkową życzliwością i zaufaniem.
Jedną z jego wielu historycznych inicjatyw jest Apel Jasnogórski, w którym dziś, dzięki Radiu Maryja i Telewizji Trwam, Radiu Fiat, uczestniczą miliony wiernych na całym świecie. O. Jerzy zainicjował tę codzienną wieczorną modlitwę przed Cudownym Obrazem Matki Bożej w roku uwięzienia kard. Stefana Wyszyńskiego. W pierwszej modlitwie w intencji Ojczyzny i uwolnienia Prymasa, 8 grudnia 1953 r., uczestniczyło pięć osób.
- Od blisko 80 lat jestem tutaj, na Jasnej Górze - mówi o. Tomziński. - Ile milionów ludzi tutaj przeszło, ile zdarzeń! Z biegiem lat coraz wyraźniej widzę, jak wielkim darem Bożym jest dany nam czas. Dlatego w ostatnim dniu roku najbardziej lubię usiąść w zakonnej kaplicy i podziękować Panu Bogu za każdy dzień, i oddać Mu wszystko, co może mnie spotkać w nowym roku. Z miasta słychać wybuchy petard i fajerwerki, w bazylice rozpoczyna się noworoczna Pasterka, a ja trwam przed tabernakulum, sam na sam z Panem Bogiem. Takiego spotkania w ciszy życzę każdemu.
Z upływem lat coraz mocniej też doświadczamy prawdy słów: „Czas ucieka, wieczność czeka”. Receptą o. Jerzego na pokój w sercu - zarówno w pierwszym, drugim, ale zwłaszcza w trzecim wieku - jest życie w bliskości Boga i spokojne sumienie. Tę radę wyraża lapidarnie: - Sami się trujemy. Ile człowiek ma szczęścia, jak odchodzi od konfesjonału, gdy usłyszy słowa: „I ja odpuszczam tobie grzechy. Idź w pokoju”. Któż by zresztą zliczył tysiące wiernych, których mocą Chrystusowego kapłaństwa o. Jerzy rozgrzeszał i błogosławił, godziny, które spędził w konfesjonale, zwykle tym samym - drugim z prawej strony od ołtarza w jasnogórskiej bazylice.
Pytam, czy nieustająca pogoda ducha oznacza, że jego samego omijały trudne problemy i złe chwile. - Pan Bóg zsyła krzyże, żyłem i żyję w trudnych czasach - mówi o. Jerzy. - Najważniejsze to zaufać Panu Bogu. Pamiętajmy, że Pan Jezus powiedział: „Mówcie: «Ojcze nasz...!»”, i powiedział: „Oto Matka twoja!”. Nasz Tata wie, co robi, Mama też wszystko wie najlepiej. Wystarczy tylko to sobie przypomnieć, aby w najtrudniejszej chwili czuć nad sobą Bożą rękę, tak jak ja ją czułem przez te wszystkie lata.
Trzeci wiek to czas na porządkowanie spraw, dojrzałe spojrzenie na życie, pielęgnowanie i ożywienie zainteresowań. O. Jerzy uwielbia muzykę, za czasów kleryckich grał nawet w jasnogórskiej orkiestrze symfonicznej. - Ta orkiestra i sam prof. Edward Mąkosza, który ją za okupacji zorganizował, ratowali nas psychicznie - wspomina. - To było antidotum na tamte czasy: szalejący wokół terror, obecność Niemców na Jasnej Górze. Do dziś muzyki mogę słuchać godzinami. Wiele razy doświadczyłem, że muzyka, wspólny śpiew mają kolosalne znaczenie.
Ks. inf. Ireneusz Skubiś w artykule z okazji 90. urodzin o. Jerzego, tak scharakteryzował Jubilata: „Kto zna go bliżej, ten wie, że to człowiek ogromnej modlitwy i pokory, a przy tym zakonnik niezwykle uroczy, dowcipny, przyjazny każdemu, dobry i serdeczny. (...) Zakochany w Matce Bożej Jasnogórskiej, często wyznaje tę miłość z dziecięcą radością i ufnością”. Zapewne te cechy charakteru i taka postawa sprawiają, że każda rozmowa z o. Jerzym przynosi radość i pokój - po prostu działa na nasze samopoczucie jak kuracja odmładzająca. q

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nowenna do Matki Bożej Szkaplerznej

2020-07-07 08:31

[ TEMATY ]

nowenna

szkaplerz

Matka Boża Szkaplerzna

Archiwum parafii

Od 7 lipca - trwa Nowenna do Matki Bożej Szkaplerznej

Modlitwa na początek Nowenny

O najwspanialsza Królowo nieba i ziemi! Orędow­niczko Szkaplerza świętego, Matko Boga! Oto ja, Two­je dziecko, wznoszę do Ciebie błagalnie ręce i z głębi serca wołam do Ciebie: Królowo Szkaplerza świętego, ratuj mnie, bo w Tobie cała moja nadzieja.

Jeśli Ty mnie nie wysłuchasz, do kogóż mam się udać? Wiem, o dobra Matko, serce Twoje wzruszy się moim błaganiem i wysłuchasz mnie w moich po­trzebach, gdyż Wszechmoc Boża spoczywa w Twoich rękach, a użyć jej możesz według upodobania. Od wie­ków tak czczona, najszlachetniejsza Pocieszycielko strapionych, powstań i swą potężną mocą rozprosz moje cierpienia, ulecz, uspokój mą duszę, o Matko pełna litości! Ja zaś wdzięcznym sercem wielbić Cię będę aż do śmierci. Na Twoją chwałę w Szkaplerzu świętym żyć i umierać pragnę. Amen.

Dzień pierwszy — 7 lipca

„Miłujcie Maryję! Z tej miłości nie przestawajcie czer­pać siły dla waszych serc. Niech Ona okazuje się dla was i przez was Matką wszystkich, którzy tak bardzo spragnieni są tej macierzyńskiej opieki".

Jan Paweł II

Maryjo, Kwiecie Karmelu i Matko nasza! Ukazałaś się niegdyś prorokowi Eliaszowi w postaci jasnego obłoku, który wzniósłszy się nad morzem, użyźnił spragnioną ziemię obfitym deszczem. Pokornie Cię błagamy, racz nam wyjednać obfite zdroje łask niebieskich, które ubogacą nasze dusze, aby wydawały stokrotny plon świętych cnót i dobrych uczynków i abyśmy słu­żąc Bogu w wierze oraz miłości, już w tym życiu mo­gli się cieszyć błogą nadzieją oglądania Go w szczęśliwej wieczności.

Składamy w Twoje Matczyne ręce nasze potrzeby i intencje tej nowenny, ufni, że nie odrzucisz naszej prośby, najlepsza i najczulsza Matko. Amen.

Ojcze nasz...Zdrowaś Maryjo...Chwała Ojcu...

Dzień drugi — 8 lipca

„Nie bójmy się, że Maryja przesłoni nam Chrystusa, Ona jest po to, aby do Niego prowadzić".


Stefan kard. Wyszyński

Maryjo, Gwiazdo Karmelu i Matko nasza, która pałając szczególną miłością ku dzieciom odzianym Szkaplerzem świętym, nawiedzasz ich dusze, pocie­szasz je słowem i przykładem, uproś nam, o Królowo nasza, aby Syn Twój, a Pan nasz, Jezus Chrystus, swą Boską światłością rozproszył ciemności naszych umysłów; abyśmy poznali wartość Jego miłości ku nam zwróconej i serdecznie Go miłowali, abyśmy zrozu­mieli doniosłość naszych obowiązków i sumiennie je wypełniali, abyśmy wszystkie myśli, słowa i czyny kierowali ku większej chwale Bożej i zbudowaniu naszych bliźnich.

Pokornie powierzamy Ci wszystko, co nas dręczy, niepokoi i boli. Ufamy, że przyjmiesz to jak Matka i dasz naszym duszom i sercom niezmącony pokój! Amen.
Ojcze nasz...Zdrowaś Maryjo...Chwała Ojcu...

Dzień trzeci — 9 lipca

„Matka nigdy nie odchodzi — ani od kołyski, ani z Kalwarii, ani od grobu swojego dziecka".

Stefan kard. Wyszyński

Maryjo, Mistrzyni Karmelu i Matko nasza, prze­pełniona dobrocią dla nas, która raczyłaś przyjąć ofia­ry złożone Ci przez synów Twego zakonu, błagamy Cię, o Pani nasza, przemień nasze dusze w świątynie Boga żywego, aby przyozdobione kwiatami cnót i do­brych uczynków mogły godnie przyjąć Boski Maje­stat; abyśmy wielbiąc i miłując Boga, mogli wiernie Mu służyć i nigdy naszych świątyń duszy nie skalać grzesznym przywiązaniem do stworzeń.

O Matko! Tyle w nas słabości, tyle nędz i mroków! Ty możesz umocnić nasze dusze i serca. Zawierzamy Ci całkowicie. Amen.

Ojcze nasz...Zdrowaś Maryjo...Chwała Ojcu...

Dzień czwarty— 10 lipca

„Równowaga stojącej pod krzyżem Maryi pomaga całemu światu".

Stefan kard. Wyszyński

Maryjo, Chwało Karmelu i Matko nasza, która w do­wód szczególnej miłości do dzieci odzianych Twą świę­tą szatą, raczyłaś zaszczycić je mianem Twego najsłod­szego Imienia, prosimy Cię pokornie, obudź w naszych sercach pragnienie, abyśmy we wszystkich uciskach i dolegliwościach życia u Ciebie szukali wsparcia, ulgi i pociechy. Zachęcaj nas Twym życiem i przykładem do pełnienia dobrych uczynków i spraw, o Matko Miło­sierdzia, abyśmy naśladując Twoje święte cnoty, stali się godni zaszczytnej nazwy synów Twoich; abyśmy zapisani zostali w księdze żywota, pomiędzy Twymi dziećmi i braćmi Jezusa Chrystusa. Usłysz nasze błagania. Ty na Kalwarii w wielkim bólu stałaś się dla nas Matką. Ty najlepiej rozumiesz nasze cierpienia. Osłaniaj nas przed pokusami złego i zaprowadź nas do Twego Syna, Jezusa Chrystusa. Amen.

Ojcze nasz...Zdrowaś Maryjo...Chwała Ojcu...

Dzień piąty — 11 lipca

„Jak bardzo postać Maryi promieniuje światu właśnie dziś, gdy tylu mądrych i roztropnych ludzi żenuje się mówić o ubożuchnym Dziewczęciu, które Bóg wypa­trzył sobie w Nazarecie i uczynił Matką Syna Swego".

Stefan kard. Wyszyński

Maryjo, Twierdzo Karmelu, która pośród ataków nieprzyjacielskich osłaniałaś tarczą swej opieki zakon karmelitański i ocaliłaś go od upadku, prosimy Cię po­kornie, o Pani i Orędowniczko nasza, broń nas od nie­przyjaciół duszy i ciała: abyśmy służyli Bogu w poko­ju i bezpieczeństwie na większą Jego cześć i na chwa­łę Twoją. Królowo Karmelu! Przychodzimy do Ciebie i skła­damy w Twoje Matczyne dłonie nasze przyszłe losy, losy Kościoła i naszej Ojczyzny. Ulżyj nam w dźwi­ganiu krzyża, który nosimy, i ukaż blask zwycięstwa prawdy, dobra, piękna i pokoju. Amen.

Ojcze nasz...Zdrowaś Maryjo...Chwała Ojcu...

Dzień szósty — 12 lipca

„Bóg nie chce inaczej udzielać się światu, jak tylko z ramion Maryi".

Stefan kard. Wyszyński

Maryjo, Królowo Karmelu i Matko nasza, która swe­go wiernego sługę Szymona zaszczyciłaś świętym Szkaplerzem — znakiem zbawienia i synostwa Twe­go, przyobiecując niezliczone zdroje łask i błogosła­wieństw Bożych tym wszystkim, którzy będą poboż­nie tę szatę nosić i należycie wypełniać obowiązki swego powołania, a naśladując Twoje święte cnoty, będą się stawali wiernymi Twoimi sługami, spraw, abyśmy przez wierność podjętym zadaniom, korzystali w życiu i po śmierci z Twoich obietnic, a przez to zo­stali dopuszczeni do chwały wiecznej.

Spraw, Królowo Szkaplerza świętego, aby nosząc Twój Szkaplerz, dusze nasze upodabniały się coraz bardziej do Ciebie, a przez Ciebie do Chrystusa, i aby wzrastała w nas ufność, że Ty każdej naszej potrzebie zaradzisz i osłonisz przed burzami życia. Amen.

Ojcze nasz...Zdrowaś Maryjo...Chwała Ojcu...

Dzień siódmy — 13 lipca

„Zawsze, gdy jest szczególnie ciężko, gdy ciemności ogarniają ziemie, a słońce już gaśnie i gwiazdy nie dają światłości, trzeba wszystko oddawać Maryi".

Stefan kard. Wyszyński

Maryjo, Strażniczko Karmelu i Matko! Tyś nas za­pewniła, że święta Twa suknia, jeżeli ją godnie nosimy, będzie nam puklerzem i tarczą przeciwko pociskom nieprzyjacielskim i że uchroni nas od wszelkiego zła. Prosimy Cię gorąco: niech nas zachowa Twoja potęż­na obrona nie tylko od niebezpieczeństw ciała, ale przede wszystkim od niebezpieczeństw duszy i wiecz­nego potępienia. Spraw za swoją przemożną przyczy­ną, abyśmy nie popełnili takiej winy, przez którą mo­glibyśmy być odrzuceni przez Boga. Kornie upadając przed Tobą, ufamy, że nie będzie takiego bólu, którego byś nie ukoiła, nie będzie takiej zasadzki, której byś nie oddaliła, bo jesteś najbardziej kochającą Matką. Amen.

Ojcze nasz...Zdrowaś Maryjo...Chwała Ojcu...

Dzień ósmy — 14 lipca

„Po Bogu w Trójcy Jedynym, nie mamy nikogo bliższego nad Matkę Słowa Wcielonego. Gdy wiec szukamy w naszych myślach modlitewnych, z kim mielibyśmy rozmawiać, komu mielibyśmy się zwie­rzyć, z kim naszą samotność dzielić, to chyba z Nią".

Stefan kard. Wyszyński

Maryjo, Ozdobo Karmelu i Matko nasza! Dając nam tę szlachetną odznakę Twojej miłości — Szkaplerz święty, nie tylko chciałaś widzieć w nas swoje sługi, ale zapragnęłaś jeszcze przybrać nas za swoje córki i za swoich synów i raczyłaś nas tak nazwać. Błagamy Cię, wyjednaj nam u Jezusa tę łaskę, abyśmy nigdy nie byli dla Ciebie powodem smutku, ale Twoją rado­ścią i Twoją chwałą! Chcemy też być dobrymi Twymi braćmi, jak tego sobie życzyłaś. Dzięki pomocy takiej Matki, która wszystko rozumie — wyzwolimy się ze wszystkiego, co nas od Ciebie oddala, co nie podoba się Chrystuso­wi Panu. „Bądź z nami w każdy czas, wspieraj i ratuj nas". Amen.

Ojcze nasz...Zdrowaś Maryjo...Chwała Ojcu...

Dzień dziewiąty— 15 lipca

„Matko Kościoła!... Daj nam odradzać się wciąż ca­łym pięknem świadectwa dawanego Krzyżowi i Zmart­wychwstaniu Twego Syna".

Jan Paweł II

Maryjo, Opiekunko Karmelu i Matko nasza! Wie­my, że nigdy nie opuszczasz wiernych swoich. Spraw, abyśmy zawsze byli wierni Tobie. Opiekuj się naszy­mi sercami, oczyść je z wszelkich brudów grzechowych, przystrój je w wonne kwiaty cnót. Niech Jezus Chrystus zamieszka w nas na zawsze, aby w godzinie śmierci naszej szatan odstąpił od nas, widząc Jezusa w naszych sercach. A kiedy dusze nasze rozłączą się z ciałami, daj nam pociechę oglądania Twego święte­go Oblicza i zaprowadź nas do przybytku wiecznego szczęścia. Matko Szkaplerza świętego! Przyobiecałaś, że nie będzie potępiony ten, kto pobożnie nosił Twój Szkaplerz. Przypominaj nam nieustannie o tym, abyśmy w ostatniej godzinie ziemskiego życia ucałowali Twój znak zbawienia i stali się uczestnikami wiecznej chwa­ły. Amen.

Ojcze nasz...Zdrowaś Maryjo...Chwała Ojcu...

Modlitwa do Matki Bożej Szkaplerznej (na zakończenie nowenny)

Bogarodzico Dziewico! Królowo Szkaplerza świę­tego i Matko nasza! Nieustannie przywołujesz nas do Siebie. Pani i Królowo nasza! Jak niegdyś przez dar Szkaplerza świętego ocaliłaś swój umiłowany zakon karmelitański od rozbicia i upadku, a nam wszystkim dałaś znak szczególnej opieki, tak dzisiaj stań na drogach ludzkości odcho­dzącej od Boga jako znak pojednania i ratunku dla świata. Bądź ocaleniem dla całej ziemi, Kościoła i naszego narodu. Odnów znaki i powtórz cuda! Otrzyj łzy cier­piącym, ochraniaj niewinność dzieci, broń wiary świę­tej w sercach młodzieży; rodzinom naszym uproś po­kój i miłość wzajemną, i ducha ofiary! Naszej całej Ojczyźnie, którą tak bardzo umiłowałaś, błogosław od tronu Twej łaski. Niech będzie pociechą dla Twego Serca! Wyjednaj nam dar wytrwania w wierze ojców na­szych, byśmy Cię mogli chwalić teraz i w wieczności. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Simoncelli: bez zawieszenia broni trudno będzie wygrać z koronawirusem

2020-07-12 16:32

[ TEMATY ]

wojna

koronawirus

Vatican News/ANSA

W starożytności przerywano wojny na czas igrzysk olimpijskich. W tym roku pandemia spowodowała przeniesienie olimpiady, ale wojny trwają nadal. W wielu krajach działania zbrojne uniemożliwiają walkę z koronawirusem, leczenie chorych, a nawet dostarczanie podstawowej pomocy humanitarnej.

Najtrudniejsza sytuacja jest obecnie w Jemenie i Syrii. Podobnie jest w Kamerunie, Republice Środkowoafrykańskiej czy Nigerii. Stąd niedawny apel papieża Franciszka o bezwarunkowe i natychmiastowe zawieszenie broni. „Bez poważnego potraktowania tego wezwania będzie trudno wygrać z pandemią” – uważa prof. Maurizio Simoncelli, specjalista w dziedzinie rozbrojenia, współzałożyciel międzynarodowego instytutu badawczego IRIAD zajmującego się promowaniem wiedzy naukowej na temat praw człowieka, rozbrojenia i zarządzania konfliktami bez użycia przemocy.

„Wojny nigdy nie wybuchają bez powodów, a powody są zazwyczaj takie same: kontrola terytoriów i ich zasobów. Tak stało się w Libii, gdzie pragnienie pokoju ustąpiło przed konfliktem międzynarodowym. Spójrzmy na Zatokę Perską i Syrię. Te konflikty nie mogłyby trwać tyle lat, gdyby wciąż nie była tam dostarczana broń i amunicja. Warto pamiętać, że konflikty są również poważnym biznesem. W historii wiele razy widzieliśmy, jak państwa, które domagały się zawieszenia broni, kończyły na eksporcie uzbrojenia na tereny objęte wojną – powiedział w wywiadzie dla Radia Watykańskiego Maurizio Simoncelli. – Dlatego bardzo trudne będzie wprowadzenie zawieszenia broni, aby pomóc ludności zagrożonej koronawirusem na terenach objętych konfliktem. Jest ich bardzo wiele, od Afryki po Bliski Wschód. Niedobór leków, słaba kondycja zdrowotna mieszkańców, brak wody i żywności sprawiają, że zagrożenie jest niezwykle poważne. Nie wystarczy potakiwać papieżowi, kiedy mówi o rozbrojeniu. Wiele państw to robi, ale nie zachowują się niestety konsekwentnie”.

W ubiegłym miesiącu biskupi Kamerunu i Republiki Środkowoafrykańskiej potępili kontynuację działań wojennych w obu tych krajach. Podobna sytuacja ma miejsce w Nigerii. „Wciąż jesteśmy na łasce bojówek terrorystycznych Boko Haram, zwłaszcza na północy kraju”– alarmuje arcybiskup Abudży, Ignatius Ayau Kaigama, podkreślając również zagrożenie koronawirusem, który jest jego zdaniem najniebezpieczniejszy dla najbiedniejszej części populacji.

Sytuacja jest tragiczna także w Syrii i w Jemenie, borykającymi się z najpoważniejszym kryzysem humanitarnym na świecie. Bp Paul Hinder, wikariusz apostolski w Arabii Południowej, zwraca uwagę na zniszczenie połowy infrastruktury medycznej w Jemenie oraz na brak bezpieczeństwa, który „utrudnia, a czasem uniemożliwia transport pomocy”. „Bez rozejmu między walczącymi stronami wszystkie operacje humanitarne pozostaną sparaliżowane” – uważa bp Hinder.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję