Reklama

Przegląd prasy

Niedziela Ogólnopolska 7/2009, str. 29

Jerzy Robert Nowak
Historyk, profesor wyższej uczelni i publicysta, autor ponad 40 książek i ok. 1500 publikacji prasowych

Jerzy Robert Nowak<br>Historyk, profesor wyższej uczelni i publicysta, autor ponad 40 książek i ok. 1500 publikacji prasowych

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Fiasko zapewnień o braku groźby kryzysu w Polsce

Przez parę miesięcy premier Donald Tusk, różni członkowie jego rządu i żurnaliści propagandyści, związani z PO, uspokajali Polaków, zapewniając, że kryzys gospodarczy ominie Polskę. Nasz kraj miał być uodporniony na groźbę kryzysu ze względu na rzekomo znakomitą politykę gospodarczą. Obecnie obserwujemy totalne fiasko tych rządowych zapewnień, co gorsze, może się okazać, że ciężko zapłacimy za brak odpowiedniego przygotowania się kraju do działań w warunkach kryzysu gospodarczego. Warto w tej sprawie odwołać się do świadectwa nie kogoś z opozycji, lecz wręcz przeciwnie - b. wiceministra finansów w rządzie Tuska Stanisława Gomułki. W wywiadzie udzielonym Jakubowi Biernatowi z „Faktu” (31 stycznia) Gomułka już w tytule zaakcentował: „Rząd za późno reaguje na kryzys”. Zdaniem Gomułki: „(…) Przez wiele miesięcy ministrowie finansów i gospodarki oceniali naszą sytuację zbyt optymistycznie. I ten nadmierny optymizm jest winny sytuacji, że potrzebujemy na gwałt oszczędności na sumę 17 mld zł. (…) Tak naprawdę dziura budżetowa jest dużo większa niż podawane oficjalnie 18 mld zł. Jeśli nie zrobimy cięć, będzie się powiększać”.

Totalny chaos w rządowej polityce gospodarczej

Reklama

Nader alarmująca jest wymowa wywiadu Małgorzaty Goss z b. wiceministrem finansów, a obecnie doradcą prezesa NBP - dr. Cezarym Mechem: „Jak uniknąć zalania kryzysową falą?” („Nasz Dziennik” z 31 stycznia). Dr Mech stwierdza m.in.: „W tym momencie dopiero dotarło do decydentów, że jest kryzys. A przecież te procesy trwały dużo wcześniej. Alarmowaliśmy od roku, mówiliśmy rządowi, co należy robić. Dzisiaj ta walka jest opóźniona (…). Rząd jest dzisiaj «zawalany» podaniami o pomoc od rozmaitych grup interesu i przedsiębiorstw. Każdy prosi o pomoc, a państwo nie ma ani planu, ani pieniędzy, ani narzędzi prawnych. Totalny chaos, według zapowiadanego scenariusza. W bałaganie łatwiej coś dla siebie wyrwać, nawet jak się samemu doprowadziło firmę do upadłości. W chaosie rządowi trudno racjonalnie działać”.
Za szczególnie niepokojącą uważa dr Mech sytuację w dziedzinie energii. Stwierdza, że w Polsce „już za parę lat grozi nam deficyt energii. Nic nie zbudowaliśmy, wszystko wyprzedajemy. Powinniśmy skoordynować działania wokół produkcji energii, opartej na naszych tanich zasobach węgla. Czas leci, surowce tanieją, a my dostajemy coraz wyższe rachunki za energię, zaś ci, którzy przejęli sprywatyzowane zakłady, twierdzą, że muszą nas obciążać coraz wyższymi kosztami ze względu na inwestycje w energię odnawialną (…)”.
Dr Mech krytycznie ocenia politykę rządową, która prowadzi do tego, że „w najbliższym czasie Polska Grupa Energetyczna będzie musiała przeznaczyć 75 mld zł na budowę dwóch elektrowni atomowych”. Zarobią na tym głównie Francuzi, od których kupimy technologię atomową. Wszystko to będzie wymagało co najmniej 10 lat budowy. Dr Mech dziwi się, że spółka państwowa Polska Grupa Energetyczna nie otrzymała propozycji, aby przeznaczyć te gigantyczne fundusze na wydobycie i zagospodarowanie węgla brunatnego. Dlaczego właśnie PGE ma inwestować w energetykę atomową? Według dr. Mecha, „już niedługo energia elektryczna w Polsce należeć będzie do najdroższych w Europie, a wtórne tego skutki, czyli osłabienie tempa rozwoju gospodarczego, będą istotne”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Przyszłe zagrożenia dla rządu Tuska

Reklama

Coraz ostrzejsze tony krytyczne znajdujemy nawet w postkomunistycznej „Trybunie”, pomimo faktu, iż postkomuniści w wielu sprawach chcieliby doprowadzić do porozumienia z Platformą. Nader wymowny w swej ostrości jest tekst Marka Czarkowskiego w „Trybunie” z 20 stycznia, zatytułowany „Kto obroni «Słońce Peru» przed górnikami?”. Autor pisze m.in.: „Policja wykręca żarówki, bo zabrakło jej blisko 500 mld zł. Ministerstwo Obrony Narodowej potrzebuje 1,8 mld zł na zapłaty dla dostawców sprzętu. Za chwilę okaże się, że długi mają resorty oświaty, ochrony środowiska, kultury… Na naszych oczach sypie się osławiona «polityka fiskalna» rządu Donalda Tuska. Łatwo przewidzieć, co stanie się w najbliższych miesiącach. Spadek tempa wzrostu PKB, wzrost bezrobocia, ostre hamowanie w inwestycjach, zapowiedziane już przez prezesów PKO BP Jerzego Pruskiego i Pekao SA Jana Krzysztofa Bieleckiego ograniczenie kredytów o ponad 100 miliardów zł, a turbulencje pieniężne policjantów i żołnierzy uznamy za niewiele znaczący epizod. (…)
Wpadliśmy w obłędną spiralę, a rząd nie ma ani realnych, ani nierealnych pomysłów, co z tym zrobić. W efekcie każde wymuszone okolicznościami działanie będzie spóźnione, przez co mniej skuteczne. O wejściu do strefy euro w 2012 r. możemy zapomnieć. Nikt tam zresztą na nas nie czeka. Co gorsze, o czym rząd konsekwentnie milczy, w ostatnich latach gwałtownie rosło nasze zadłużenie zagraniczne (…). Te i inne okoliczności sprawią, że musi dojść do protestów społecznych (…). Cięcie w tej sytuacji przez rząd Tuska środków na potrzeby resortów siłowych zakrawa na samobójstwo. Kto będzie bronił «Słońca Peru» przed rozjuszonymi górnikami?”.

To tylko cisza przed burzą

Alarmujące ostrzeżenia wychodzą nawet od dziennikarzy z kręgów szczególnie przychylnych PO, takich jak TVN. Wymowny pod tym względem jest najnowszy tekst jednego z czołowych publicystów TVN Andrzeja Morozowskiego: „Platformo, pamiętaj, że obecny spokój to cisza przed burzą” („Fakt” z 19 stycznia). Morozowski ostrzega, że „strach przed kryzysem na pewno będzie sprzyjał kurczeniu się tarczy, chroniącej partię Tuska”. Zdaniem Morozowskiego: „Można się spodziewać, że mniej więcej w dwa lata po wyborach okres ochronny PO się skończy - ludzie przestaną być ślepi i głusi na głosy krytyki pod jej adresem, przestaną kochać swoich wybrańców”.

Ataki na Ojca Świętego

Od wielu miesięcy widać było wyraźne niezadowolenie w liberalno-lewicowych mediach, np. w „Gazecie Wyborczej” z działań Ojca Świętego Benedykta XVI. Niezadowolenie to dało się wyczuć głównie z aplikowanych „między wierszami” różnych szpil pod adresem jego pontyfikatu, zwłaszcza przy próbach porównania go z pontyfikatem jego poprzednika. W ostatnich tygodniach doszło jednak do wyraźnych ataków na Papieża Benedykta XVI ze strony niektórych przedstawicieli opcji lewicowo-liberalnej, od marszałka Senatu RP Bogdana Borusewicza do Jana Turnaua w „Gazecie Wyborczej”. Pisze o tym Hanna Karp w świetnym tekście: „Musztrowanie Kościoła” („Nasz Dziennik” z 31 stycznia). Według niej: „Marszałek Senatu RP Bogdan Borusewicz w «Sygnałach dnia» w Programie I Polskiego Radia, 29 stycznia br., daje się nagle poznać w roli eksperta prawa kanonicznego i wprost podważa decyzje Papieża Benedykta XVI: «To jest niedobra sytuacja, w ogóle uważam, że Benedykt XVI popełnia błąd za błędem». Redakcja, umieszczając rozmowę w internecie, zatytułowała ją: «Niedobrze się dzieje w państwie watykańskim». Wiele wskazuje na to, że wkrótce pewne «wpływowe środowiska» ogłoszą dogmat o omylności papieskiej. Poczekajmy…”. Głównym powodem niezadowolenia polskich lewicowców i liberałów jest kolejny krok Papieża Benedykta XVI ku pojednaniu, znaczący gest wobec tradycjonalistów. Jest to coś, co wzmacnia Kościół, co łączy. Czy dziwimy się, że wywołuje to irytacje we wszystkich kręgach niechętnych Kościołowi, od Borusewicza po „Wyborczą”?

Sto tysięcy wiernych dojdzie do Kościoła katolickiego

Mam kolejną smutną wiadomość dla przeciwników Kościoła z opcji lewicowo-liberalnej. Piszą o niej Piotr Kowalczuk i Piotr Zychowicz w tekście „Anglikanie będą katolikami?” („Rzeczpospolita” z 31 stycznia). Tekst zapowiada powrót konserwatywnych anglikanów do Kościoła katolickiego. Według autorów: „Chodzi o Wspólnotę Tradycjonalistycznych Anglikanów (TAC), która istnieje od 1991 r. W jej skład wchodzi 16 mniejszych Kościołów z Ameryki, Afryki, Azji, Europy i Australii. W sumie liczy ponad 400 tys. wiernych. TAC, która działa poza strukturami Kościoła anglikańskiego, od dawna ostro krytykowała go za liberalny kurs i «wypaczanie tradycyjnej anglikańskiej doktryny». W ostatnim czasie, gdy amerykańscy anglikanie wyświęcili na biskupa aktywnego homoseksualistę, spór konserwatystów z macierzystym Kościołem się nasilił. A ich stanowisko w naturalny sposób zbliżyło się do stanowiska Kościoła katolickiego. W kwietniu 2007 r. prymas wspólnoty abp John Hepworth napisał list do Benedykta XVI, informując go, że pragnie ona powrócić na łono Kościoła”.
W tym samym numerze „Rzeczpospolitej” zamieszczony jest również wywiad Piotra Zychowicza ze zwierzchnikiem Wspólnoty Tradycjonalistycznych Anglikanów - bp. Michaelem M. Wrightem pod jakże jednoznacznym tytułem: „Po prostu wracamy do domu”.

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

UKSW będzie współpracował z amerykańskimi uczelniami

2026-10-03 23:01

[ TEMATY ]

UKSW

Ks. prof. Ryszard Czekalski

UKSW

Przed gmachem Lincoln Center w północnym Manhattanie od lewej: prof. David Gibson, dyrektor Centrum Religii i Kultury Fordham University w Nowym Jorku oraz ks. prof. Ryszard Czekalski, rektor UKSW

Przed gmachem Lincoln Center w północnym Manhattanie od lewej: prof. David Gibson, dyrektor Centrum Religii i Kultury Fordham University w Nowym Jorku oraz ks. prof. Ryszard Czekalski, rektor UKSW

– Budujemy silne partnerstwa transatlantyckie, które mają przynieść konkretne korzyści naszej społeczności akademickiej: nowe możliwości wymiany, wspólne projekty badawcze i perspektywę tworzenia wspólnych programów studiów – podkreślił ks. prof. Ryszard Czekalski, rektor Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, w czasie wizyty w Stanach Zjednoczonych.

Zainicjowana współpraca łączy perspektywę prowadzenia badań w międzynarodowych zespołach z rozwojem oferty dydaktycznej i tworzeniem nowych możliwości zdobywania doświadczeń akademickich. Jej fundamentem są wspólne zainteresowania naukowe oraz potencjał uczelni, których dorobek pozwala podejmować przedsięwzięcia obejmujące nauki humanistyczne, społeczne, ścisłe, przyrodnicze, nauki o zdrowiu oraz nauki medyczne. Rozwijanie relacji z amerykańskimi uczelniami stanowi istotny krok w umiędzynarodowieniu UKSW.
CZYTAJ DALEJ

„Mistyczka” przekroczyła 184 tys. widzów. Nadal jest grana w niemal 150 kinach

2026-10-02 13:13

[ TEMATY ]

film

Rafael

Alicja Lenczewska

Mistyczka

Materiał prasowy

Kadr z filmu „Mistyczka”

Kadr z filmu „Mistyczka”

„Mistyczka” utrzymuje się w repertuarach polskich kin i przekroczyła już granicę 184 tys. widzów. Film Jana Sobierajskiego, opowiadający historię Alicji Lenczewskiej, jest nadal wyświetlany w niemal 150 kinach w całej Polsce. Produkcja należy do najczęściej oglądanych polskich filmów tego roku.

Dla Jana Sobierajskiego to kolejny film, który znalazł szeroką publiczność. Reżyser ma na koncie m.in. „Powołanego” i „Powołanego 2”, które również przyciągnęły tysiące widzów do kin. „Mistyczka” potwierdza zainteresowanie tego typu kinem, choć jej twórcy opowiadają historię przede wszystkim poprzez emocje i osobiste doświadczenia głównej bohaterki.
CZYTAJ DALEJ

Abp Wacław Depo: rodzina nie jest rodzajem umowy czy powiązań prawnych, jak tego chcą "związki partnerskie"

2026-10-04 22:00

[ TEMATY ]

abp Wacław Depo

BPJG

Abp Wacław Depo

Abp Wacław Depo

- Prawo do życia nie jest tylko kwestią światopoglądów, to nie jest nawet tylko prawo religijne, ale to jest podstawowe prawo człowieka - przypomniał na Jasnej Górze abp Wacław Depo. Delegat KEP ds. Stowarzyszenia Żywego Różańca przewodniczył Mszy św. z udziałem Częstochowian i pielgrzymów, głównie z Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej. Uroczystość poprzedziły rekolekcje Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej.

Przypomniał, że „fundamentalnym zadaniem jest przyjęcie z wiarą prawdy o nieskończonej godności każdego człowieka”. Podkreślił, że to zadanie wynika z faktu, że człowiek został stworzony z miłości Boga. – Od Boga wyszliśmy i do Boga idziemy – mówił kaznodzieja. Wskazał, że drugim zadaniem jest prawo do życia, a jest ono nie jest tylko kwestią światopoglądów, nie jest nawet tylko prawem religijnym, ale jest podstawowym prawem człowieka. Trzecim zadaniem, które wskazał metropolita częstochowski jest przywrócenie rodzinie jej prawdziwego wspólnotowego charakteru i godności. Przekonywał, że „rodzina nie jest rodzajem kontraktu, umowy czy instytucjonalnych powiązań prawnych, jak tego chcą związki partnerskie. Jest wspólnotą osobową życia i miłości”. Przypomniał, że Chrystus związek małżeński mężczyzny i kobiety wzmocnił i podniósł do miary sakramentu.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję