Reklama

Sanktuaria

Sanktuarium i kult Bożego Miłosierdzia

[ TEMATY ]

Łagiewniki

św. Faustyna

Mariusz Książek

Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach, gdzie zmarła św. siostra Faustyna, apostołka Bożego Miłosierdzia, jest najbardziej umędzynarodowionym miejscem kultu w Polsce. Rocznie przybywa tu ponad 2 mln pielgrzymów z całego świata, ze wszystkich kontynentów.

Sanktuarium Bożego Miłosierdzia

Reklama

Kaplica zakonna Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, w której jest łaskami słynący nobraz Jezusa Miłosiernego pędzla Adolfa Hyły i relikwie św. Faustyny, została wpisana na listę sanktuariów przez kard. Karola Wojtyłę już w 1968 r. W 1992 r. kard. Franciszek Macharski wydał dekret erekcyjny ustanawiający to miejsce sanktuarium Bożego Miłosierdzia. 8 grudnia 1999 rozpoczęto budowę sanktuarium Bożego Miłosierdzia według projektu wybitnego krakowskiego architekta prof. Witolda Cęckiewicza. Wzniesiono je w rekordowym tempie. Tuż przed przybyciem Jana Pawła II w celu poświęcenia sanktuarium, pracowało tu ponad 100 robotników na dwie zmiany (w najbardziej gorącym okresie było ich 200). Jan Paweł II poświęcił bazylikę 17 sierpnia 2002 r. W dolnym kościele mieszczą się kaplice pw. św. Faustyny (dar Episkopatu i wiernych Włoch).

Kolejne kaplice przygotowywane są przez Słowaków, Niemców i grekokatolików z Ukrainy. Przy sanktuarium mieści się Dom Duszpasterski na blisko 100 miejsc, a także poradnie - trzeźwości, rodzinna oraz dla osób z problemami religijno-moralnymi. Rektorem sanktuarium jest krakowski biskup pomocniczy Jan Zając.

Święta Faustyna Kowalska (1905-38)

Reklama

Helena Kowalska urodziła się 25 sierpnia 1905 r. we wsi Głogowiec koło Łodzi. Była trzecim z dziesięciorga dzieci ubogich rolników. W 1925 r. wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia Bożego. W zakonie przyjęła imię Maria Faustyna. Pracowała jako kucharka, ogrodniczka i furtianka w kilku domach Zgromadzenia w Warszawie, Płocku, Wilnie, Krakowie. Zwykłym obowiązkom zakonnym towarzyszyły wizje i objawienia (po raz pierwszy 22 lutego 1931 r. w Płocku).

W kolejnych objawieniach Jezus polecił jej namalowanie obrazu Pana Jezusa Miłosiernego z napisem "Jezu, ufam Tobie", chciał, aby założyła zgromadzenie, które będzie wypraszać dla świata Boże miłosierdzie, przekazał jej tekst Koronki do Bożego Miłosierdzia, chciał też aby czcić moment Jego konania na krzyżu w Godzinie Miłosierdzia, i aby pierwsza niedziela po Wielkiejnocy była obchodzona w Kościele powszechnym jako Święto Miłosierdzia Bożego.

Swoje wizje i rozmowy z Jezusem opisuje s. Faustyna w "Dzienniczku" - jednym z najwybitniejszych dzieł mistyki chrześcijańskiej. Zmarła na gruźlicę 5 października 1938 r. w klasztorze Zgromadzenia w Łagiewnikach. Za jej życia powstał jedynie obraz Jezusa Miłosiernego (namalował go wileński malarz Eugeniusz Kazimirowski), zostały wydrukowane książeczka z tekstem "Koronki do Miłosierdzia" oraz obrazki Jezusa Miłosiernego. 18 kwietnia 1993 r. papież Jan Paweł II beatyfikował, a 30 kwietnia 2000 r. kanonizował apostołkę miłosierdzia Bożego.

Kult Bożego Miłosierdzia

Głoszenie prawdy o miłości Boga do ludzi stało się misją życiową skromnej zakonnicy Faustyny Kowalskiej. "Nie znajdzie ludzkość uspokojenia, dopokąd się nie zwróci z ufnością do Miłosierdzia Mojego" - usłyszała od Chrystusa. Głoszenie zawartej w Piśmie Świętym prawdy, paradoksalnie z trudem zostało zaakceptowane przez władze kościelne - orędzie s. Faustyny Kowalskiej rozpowszechniło się dopiero po jej śmierci. Po wybuchu II wojny światowej Polacy, którzy rozproszyli się po całym świecie, szerzyli orędzie Bożego Miłosierdzia w ZSRR, Wielkiej Brytanii, USA, Meksyku.

W 1959 r. Kongregacja Świętego Oficjum, opierając się na nieprecyzyjnych przekładach "Dzienniczka", wydała notyfikację, zakazującą szerzenia kultu w formie przekazanej przez s. Faustynę. Notyfikacja obowiązywała 19 lat. Rozpoczęcie procesu informacyjnego s. Faustyny w 1965 r., odwołanie notyfikacji w 1978, opublikowanie w 1981 r. pierwszego wydania krytycznego "Dzienniczka", coraz liczniejsze pielgrzymki do jej grobu w Łagiewnikach, popularyzacja Koronki do Miłosierdzia Bożego oraz obrazu (kolejną jego wersję namalował w 1943 r. krakowski malarz Adolf Hyła i jest ona bardziej znana od wileńskiego pierwowzoru), doprowadziły do rozpowszechnienia kultu Bożego Miłosierdzia. Prawdziwy "boom" kultu nastąpił po beatyfikacji w 1993 i kanonizacji św. Faustyny w 2000 r. oraz wybudowaniu sanktuarium Bożego Miłosierdzia, które w 2002 poświęcił Jan Paweł II. Dziś kult szerzy się na wszystkich kontynentach, szczególnie w Czechach, Słowacji, na Węgrzech, w Peru, Meksyku, USA, Filipinach, Korei.

W 2005 r. do Łagiewnik przybyło np. ponad 2 mln pielgrzymów z 89 krajów świata. W tym samym czasie wpłynęło ponad 100 tys. listów z prośbami o modlitwę przez wstawiennictwo św. Faustyny - wśród nich było 6,4 tys. podziękowań za łaski już otrzymane.

Klasztor w Łagiewnikach

W 1889 r. w podkrakowskiej wsi Łagiewniki za pieniądze, ofiarowane przez księcia Aleksandra Lubomirskiego, kard. Albin Dunajewski kupił kilkanaście hektarów ziemi, na którym w stylu neogotyckim wzniesiono zakład dla dziewcząt moralnie zaniedbanych, oraz kaplicę i klasztor Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. Kompleks budynków nazwano Józefów, na cześć św. Józefa, Oblubieńca Maryi. W czasie II wojny światowej siostry przyjmowały uchodźców z całej okupowanej Polski. Po wojnie, choć siostry nie mogły w pełni realizować swojego charyzmatu, w miarę możliwości pracowały z młodzieżą, opiekowały się pielgrzymami, coraz liczniej przybywającymi do grobu s. Faustyny i kaplicy z cudownym obrazem Pana Jezusa Miłosiernego. Obecnie w klasztorze mieszka ponad 100 zakonnic. 20 z nich pracuje z 70 dziewczętami sprawiającymi problemy wychowawcze (są kierowane przez sądy) w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym im. św. Faustyny. Siostry prowadzą tu gimnazjum i liceum oraz dwie szkoły zawodowe - gastronomiczną i fryzjerską oraz internat.

W zespole klasztornym mieści się także Wydawnictwo Misericordia, popularyzujące spuściznę s. Faustyny oraz redakcja kwartalnika "Orędzie Miłosierdzia" (roczny nakład 270 tys. egz.). Tu mieści się także siedziba Stowarzyszenia Apostołów Bożego Miłosierdzia Faustinum. Erygował je w 1996 r. kard. Franciszek Macharski. Faustinum formuje apostołów Bożego Miłosierdzia. Ich formacja trwa cztery lata, prowadzona jest w 6 językach - po polsku, angielsku, niemiecku, francusku, czesku i słowacku, a 4 koleje - węgierski, słoweński, koreański i hiszpański odbywają się pod kierunkiem biskupów diecezji. Apostołowie Miłosierdzia zrzeszeni w Faustinum są w 64 krajach, jest ich 11 tys. Łagiewniki są też centrum Apostolskiego Ruchu Bożego Miłosierdzia. Należą do niego zgromadzenia zakonne, stowarzyszenia, ruchy apostolskie i osoby indywidualne głoszące orędzie Miłosierdzia. Na całym świecie jest kilka milionów czcicieli Bożego Miłosierdzia, w samych USA około 2 mln.

Jan Paweł II i Łagiewniki

17 sierpnia 2002 r., po poświęceniu bazyliki Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach, Jan Paweł II wspominał: "Przychodziłem tutaj zwłaszcza w czasie okupacji, gdy pracowałem w pobliskim Solvayu. Do dzisiaj pamiętam tę drogę, która prowadziła z Borku Fałęckiego na Dębniki, którą odbywałem codziennie, przychodząc na różne zmiany w pracy, przychodząc w drewnianych butach. Takie się wtedy nosiło. Jak można było sobie wyobrazić, że ten człowiek w drewniakach kiedyś będzie konsekrował bazylikę Miłosierdzia Bożego w krakowskich Łagiewnikach!".

Miejsce, które znał od wczesnej młodości, i w którym zapewne poznał orędzie s. Faustyny, Karol Wojtyła nawiedzał później jako ksiądz, biskup i kardynał, a orędzie o Bożym Miłosierdziu kształtowało jego posługę w Kościele. To on rozpoczął proces informacyjny s. Faustyny, później jako papież beatyfikował ją i kanonizował. W 1980 ukazała się jego encyklika Dives in misericordia, w której podkreśla, że miłosierdzie jest głównym przymiotem Boga. Jako Papież nawiedził Łagiewniki dwa razy - 7 czerwca 1997 r. oraz 17 sierpnia 2002, gdy poświęcił bazylikę Miłosierdzia Bożego i dokonał aktu Zawierzenia świata Bożemu Miłosierdziu.

Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia

Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia zostało założone w 1862 r. przez Teresę Ewę z Sułkowskich Potocką. Jego zadaniem była praca na rzecz zaniedbanych moralnie kobiet, które same pragnęły odmiany swego życia. Pierwszy Dom Miłosierdzia powstał w Warszawie przy ul. Żytniej, kolejne w Krakowie, Płocku i Wilnie. W okresie między dwoma wojnami Domy Miłosierdzia przekształcały się w zakłady wychowawcze z własnymi programami nauczania, gdzie uczono też zawodów. Po wojnie, na fali likwidacji dzieł edukacyjnych i charytatywnych Kościoła, niemal wszystkie placówki prowadzone przez Zgromadzenie zostały zamknięte. Siostry zajęły się opieką nad niepełnosprawnymi umysłowo osobami, samotnymi matkami, chorymi kobietami. Obecnie Zgromadzenie liczy ponad 430 siostry, które pracują w 18 domach w Polsce i 9 za granicą - w Rzymie, Jerozolimie, w USA, Kazachstanie, w Czechach, na Białorusi i Słowacji. Siostry są wychowawczyniami, szerzą kult Bożego Miłosierdzia w formie, przekazanej przez św. Faustynę, poprzez apostolat, opiekę nad pielgrzymami, działalność wydawniczą. Za duchową współzałożycielkę siostry uznały św. Faustynę Kowalską, która spędziła we wspólnocie 13 lat, a jej misja nadała nowy impuls duchowy i apostolski całemu Zgromadzeniu.

2014-03-30 09:35

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kraków: 35 sióstr z łagiewnickiego sanktuarium zakażonych koronawirusem

2020-09-04 16:26

[ TEMATY ]

Łagiewniki

siostry

COVID‑19

zarażenie

Mazur/episkopat.pl

U 35 sióstr z krakowskiego klasztoru Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach testy potwierdziły zakażenie koronawirusem. To kolejne, nowe ognisko COVID-19 w Małopolsce.

"Dwie zakonnice są hospitalizowane, 33 przebywają w izolacji" – powiedziała w piątek PAP rzeczniczka prasowa małopolskiego sanepidu Dominika Łatak-Glonek.

Klasztor Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia jest objęty kwarantanną, dlatego codzienna modlitwa w Godzinie Miłosierdzia, transmitowana przez TVP 3 w paśmie ogólnopolskim, jest obecnie prowadzona z bazyliki Bożego Miłosierdzia, a nie jak zazwyczaj z kaplicy klasztornej. Kaplica ta, w której znajduje się słynącym łaskami obraz Jezusa Miłosiernego i grób św. Faustyny, jest czynna codziennie do godziny 18.00, jest na bieżąco dezynfekowana, a posługują w niej kapłani, którzy nie mieli bezpośredniego kontaktu z osobami zarażonymi.

Rzeczniczka prasowa sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach Małgorzata Pabis przypomniała w piątek, że w kompleksie sanktuarium są dwa obiekty sakralne: kaplica klasztorna i bazylika Bożego Miłosierdzia.

U jednej z osób posługujących do mszy św. w bazylice 24 i 25 sierpnia o g. 12.00 wykryto koronawirusa. "Duszpasterze posługujący w bazylice Bożego Miłosierdzia, którzy mogliby mieć bezpośredni kontakt z osobą zakażoną, po odbyciu kwarantanny i uzyskaniu testów negatywnych powrócili do pełnienia zadań duszpasterskich" – poinformowała Pabis, dziękując jednocześnie kapłanom z dekanatu i zgromadzeń zakonnych, którzy w ostatnim czasie wsparli sanktuarium, co umożliwiło zachowanie ciągłości posługi sakramentalnej w bazylice, mimo nieobecności miejscowych duszpasterzy.

Jak zapewniła rzeczniczka sanktuarium, bazylika Bożego Miłosierdzia funkcjonuje normalnie – odprawiane są msze święte, odbywa się spowiedź, kapłani przed rozdawaniem komunii św. dokonują dezynfekcji dłoni, a przy każdym wejściu do bazyliki i przy każdym konfesjonale jest płyn i zestaw do dezynfekcji. Bazylika i kaplica Wieczystej Adoracji są na bieżąco dezynfekowane.

"W trosce o bezpieczeństwo wiernych została również przeprowadzona specjalistyczna dezynfekcja bazyliki. Jesteśmy także w stałym kontakcie ze służbami sanitarno-epidemiologicznymi" – poinformowała Małgorzata Pabis.

CZYTAJ DALEJ

Św. Teresa z Lisieux

[ TEMATY ]

św. Teresa z Lisieux

Archiwum Niedzieli

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus

Drodzy bracia i siostry,
Dziś chciałbym opowiedzieć wam o świętej Teresie z Lisieux - Teresie od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, która przeżyła na tym świecie zaledwie 24 lata, u schyłku XIX wieku, wiodąc życie bardzo zwyczajne i ukryte, która jednak po śmierci i ogłoszeniu jej pism, stała się jedną z najbardziej znanych i kochanych świętych. „Mała Tereska” nigdy nie przestała pomagać duszom najprostszym, maluczkim, ubogim i cierpiącym, które ją o to prosiły, ale rozświetliła również cały Kościół swoją głęboką nauką duchową, i to do tego stopnia, że w 1997 r. czcigodny Jan Paweł II zechciał obdarzyć ją tytułem doktora Kościoła, dodanym do tytułu patronki misji, jaki nadał jej Pius XI w 1939 r. Mój umiłowany Poprzednik określił ją jako „ekspertkę od scientia amoris” (Novo Millennio ineunte, 27). Naukę tę, która widzi, jak cała prawda wiary jaśnieje w miłości, Teresa wyraża głównie w opowieści o swoim życiu, ogłoszonej w rok po jej śmierci pod tytułem „Dzieje duszy”.

Jest to książka, która odniosła szybko ogromny sukces, którą przetłumaczono na wiele języków i która rozeszła się po całym świecie. Chciałbym wezwać was do ponownego odkrycia tego małego-wielkiego skarbu, tego świetlistego komentarza do Ewangelii, przeżytego w pełni! „Dzieje duszy” są bowiem cudowną historią Miłości, opowiedzianą w sposób tak prawdziwy, prosty i świeży, że czytelnik nie może nie zostać nią porwany! Ale cóż to jest ta Miłość, która przepełniła całe życie Teresy - od dzieciństwa aż po śmierć? Drodzy przyjaciele, owa Miłość ma Oblicze, ma Imię - jest nią Jezus! Święta nieustannie mówi o Jezusie. Chcemy więc przemierzyć znów wielkie etapy jej życia, aby wejść w serce jej nauki.

Teresa urodziła się 2 stycznia 1873 w Alençon - mieście we francuskiej Normandii. Była najmłodszą córką Ludwika i Zelii Martinów, przykładnych małżonków i rodziców, ogłoszonych wspólnie błogosławionymi 19 października 2008 r. Mieli oni dziewięcioro dzieci, z których czworo zmarło w młodym wieku. Pozostało pięć córek, z których wszystkie wybrały życie zakonne. Teresę, gdy miała 4 lata, głęboko zraniła śmierć jej matki (Rkps A, 13r). Ojciec z córkami przeniósł się wówczas do miasta Lisieux, gdzie Święta spędzi całe swoje życie. Później Teresa, dotknięta poważną chorobą nerwową, została uzdrowiona dzięki łasce Bożej, którą sama określiła jako „uśmiech Madonny” (tamże, 29v-30v). Przyjęła następnie Pierwszą Komunię, którą głęboko przeżyła (tamże, 35r) i umieściła Jezusa Eucharystycznego w centrum swego istnienia.

„Łaska Bożego Narodzenia” w 1886 r. oznacza wielki zwrot, nazwany przez nią jej „wielkim nawróceniem” (tamże, 44v-45r). Zostaje mianowicie całkowicie wyleczona ze swej dziecięcej nadwrażliwości i rozpoczyna „bieg jako gigant”. W wieku 14 lat Teresa zbliża się coraz bardziej, z wielką wiarą, do Jezusa Ukrzyżowanego i bierze sobie do serca przypadek, pozornie rozpaczliwy, pewnego przestępcy, skazanego na śmierć i powieszonego (tamże, 45v-46v). „Chciałam za wszelką cenę nie dopuścić do tego, by poszedł do piekła” - pisze Święta, mając pewność, że jej modlitwa sprawiła, iż wszedł on w kontakt ze zbawczą Krwią Jezusa. Jest to pierwsze i podstawowe doświadczenie macierzyństwa duchowego, o którym napisała, że „zaufała niezłomnie nieskończonemu miłosierdziu Jezusa”. Wraz z Najświętszą Maryją Panną młoda Teresa „sercem matki” kocha, wierzy i ma nadzieję (por. PR 6/10r).

W listopadzie 1887 Teresa udaje się z pielgrzymką do Rzymu razem z ojcem i siostrą Celiną (tamże, 55v-67r). Szczytowym punktem jest dla niej audiencja u papieża Leona XIII, którego prosi o zezwolenie na wstąpienie - w wieku zaledwie 15 lat - do Karmelu w Lisieux. W rok później jej pragnienie się spełnia: staje się karmelitanką, „aby zbawiać dusze i modlić się za kapłanów” (tamże, 69v). Równocześnie rozpoczyna się także bolesna i upokarzająca choroba umysłowa jej ojca. Jest to wielkie cierpienie, które prowadzi Teresę do rozważania Oblicza Jezusa w Jego Męce (tamże, 71rv). W ten sposób jej imię jako zakonnicy - siostra Teresa od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza - wyraża program całego jej życia, we wspólnocie z podstawowymi tajemnicami Wcielenia i Odkupienia. Jej śluby zakonne, złożone w święto Narodzenia Maryi - 8 września 1890 - są dla niej prawdziwym małżeństwem duchowym w „maleńkości” ewangelicznej, charakteryzującej się symbolem kwiatu: „Narodzenie Maryi! Jakież to piękne święto na to, by stać się w nim oblubienicą Jezusa... W tym dniu mała Najświętsza Dziewica ofiarowała małemu Jezusowi swój mały kwiatek” - napisała Teresa (tamże, 77r). Dla niej bycie zakonnicą oznacza bycie oblubienicą Jezusa i matką dusz (por. Rkps B, 2v). W tym samym dniu Święta układa modlitwę, która wskazuje całe ukierunkowanie jej życia: prosi Jezusa o dar Jego nieskończonej Miłości, bycia najmniejszą, a zwłaszcza prosi o zbawienie wszystkich ludzi: „Żeby dziś nie potępiła się ani jedna dusza” (Modl. 2). Wielkie znaczenie ma jej ofiarowanie się Miłości Miłosiernej, dokonane w uroczystość Trójcy Przenajświętszej w 1895 (Rkps A, 83v-84r; Modl. 6): jest ofiara, którą Teresa będzie dzieliła wkrótce ze swymi współsiostrami, będąc już wicemistrzynią nowicjatu.

Dziesięć lat po „Łasce Bożego Narodzenia”, w 1896 nadchodzi „Łaska Wielkanocy”, otwierająca ostatni okres życia Teresy wraz z rozpoczęciem jej męki w głębokiej jedności z Męką Jezusa; chodzi o cierpienie ciała, wraz z chorobą, która doprowadzi ją do śmierci przez wielkie cierpienia, przede wszystkim jednak chodzi o cierpienie duszy z niezwykle bolesnymi doświadczeniami wiary (Rkps C, 4v-7v). Wraz z Maryją pod Krzyżem Jezusa Teresa przeżywa wówczas wiarę bardziej heroiczną, niczym światło w ciemnościach, które ogarniają jej duszę. Karmelitanka ma świadomość, że przeżywa tę wielką próbę dla zbawienia wszystkich ateistów współczesnego świata, których nazywa „braćmi”. Przeżywa więc jeszcze intensywniej miłość braterską ( 8r-33v): do sióstr ze swej wspólnoty, do swych braci duchowych - misjonarzy, do kapłanów i do wszystkich ludzi, szczególnie tych najdalszych. Staje się prawdziwie „siostrą powszechną”! Jej czuła i uśmiechnięta miłość wyraża głęboką radość, której tajemnicę nam ujawnia: „Jezu, moją radością jest kochać Ciebie” (Poezja 45/7). W owym kontekście cierpienia, żyjąc największą miłością w najdrobniejszych sprawach codziennego życia, Święta doprowadza do wypełnienia swe powołanie bycia Miłością w sercu Kościoła (por. Rkps B, 3v).

Teresa zmarła wieczorem 30 września 1897, wypowiadając proste słowa: „Boże mój, kocham Cię!”, spoglądając na krucyfiks, który trzymała w swych dłoniach. Te ostatnie słowa Świętej są kluczem całej jej nauki, jej odczytywania Ewangelii. Akt miłości, wyrażony w tym ostatnim tchnieniu, był jakby nieustannym oddechem jej duszy, jak uderzenie serca. Proste słowa „Jezu, kocham Cię” znajdują się w centrum wszystkich jej pism. Akt miłości do Jezusa zanurza ją w Trójcę Przenajświętszą. Pisze ona: „Ach, wiesz to, Boski Jezus, że Cię kocham, Duch Miłości rozpala mnie swoim płomieniem, a kochając Ciebie, przyciągam Ojca” (Poezje 17/2).
Drodzy przyjaciele, również my wraz ze świętą Teresą od Dzieciątka Jezus powinniśmy móc powtarzać codziennie Panu, że chcemy żyć w miłości do Niego i do innych, uczyć się w szkole świętych oraz kochać prawdziwie i całkowicie. Teresa jest jedną z tych „maluczkich” z Ewangelii, którzy pozwalają, aby Bóg prowadził ich w głębię swej tajemnicy. Jest przewodniczką dla wszystkich, przede wszystkim zaś dla tych, którzy w ludzie Bożym pełnią posługę teologów. Z pokorą i miłością, wiarą i nadzieją Teresa wkracza ciągle w serce Pisma Świętego, które otwiera na nowo Tajemnicę Chrystusa. I taka lektura Biblii, karmiona nauką miłości, nie przeciwstawia się nauce akademickiej. Nauka świętych bowiem, o której ona sama opowiada na ostatniej stronie „Dziejów duszy”, jest nauką najwyższą. „Rozumieli to wszyscy święci, a najlepiej może ci, którzy na cały świat roznieśli światło nauki ewangelicznej. Czyż św. Paweł, Augustyn, Jan od Krzyża, Tomasz z Akwinu, Franciszek, Dominik i tylu innych wybitnych Przyjaciół Boga, nie w modlitwie czerpali ową mądrość Bożą, wprawiającą w zdumienie największych geniuszy?” (Rkps C, 36 r). Eucharystia, nierozdzielna od Ewangelii, jest dla Teresy Sakramentem Miłości Boga, który uniża się aż do końca, aby wznieść nas aż do Siebie. W swym ostatnim Liście - na temat obrazu, który przedstawia Dzieciątko Jezus w konsekrowanej hostii, Święta pisze następujące proste słowa: „Nie mogę lękać się Boga, który dla mnie stał się tak mały (...) Kocham Go!... ponieważ On jest tylko miłością i miłosierdziem!” (List 266).
W Ewangelii Teresa odkrywa przede wszystkim Miłosierdzie Jezusa, tak iż stwierdza: „Mnie obdarzył On swoim nieskończonym Miłosierdziem, w świetle którego rozważam i adoruję wszystkie pozostałe doskonałości Boże. Wszystkie one ukazują mi się opromienione miłością, nawet sama Sprawiedliwość (ona może nawet bardziej niż inne) wydaje mi się przyodziana miłością...” (Rkps A, 84r). Tak oto wypowiada się również w ostatnich wierszach „Dziejów duszy”: „Zaledwie skieruję wzrok na świętą Ewangelię, a natychmiast czuję wonności życia Jezusa i wiem, z której strony płyną... Nie jest to pierwsze miejsce, ale ostatnie, na które się rzucam... Czuję to, nawet gdybym miała na sumieniu wszystkie grzechy, jakie można popełnić, poszłabym z sercem złamanym przez pokutę, aby rzucić się w ramiona Jezusa, wiem bowiem, jak bardzo kochasz syna marnotrawnego, który wraca do Ciebie” (Rkps C 36v-37r). „Ufność i Miłość” są zatem ostatnim punktem opowieści o jej życiu, dwoma słowami, które niczym latarnie morskie rozświetliły całą jej drogę świętości, aby mogła prowadzić innych tą samą swoją „małą drogą zaufania i miłości”, od dziecięctwa duchowego (por. Rkps C, 2v-3r; List 226). Chodzi o ufność, taką jak u dziecka, gdy oddaje się w ręce Boga, nieodłączną od mocnego, radykalnego zaangażowania się prawdziwej miłości, będącej całkowitym darem z samego siebie, jak mówi Święta, kontemplując Maryję: „Kochać to dawać wszystko wraz z sobą bez miary!” (Dlaczego kocham Cię, Maryjo!; Poezje 54/22). Tak oto Teresa wskazuje nam wszystkim, że życie chrześcijańskie polega na pełnym przeżywaniu łaski Chrztu w całkowitym dawaniu siebie Miłości Ojca, aby przeżywać jak Chrystus, w ogniu Ducha Świętego, tę samą Jego miłość ku innym.

CZYTAJ DALEJ

Abp Kupny: "Dziękuję Bogu za tak wielu szlachetnych ludzi..."

2020-10-01 21:39

ks. Łukasz Romańczuk

Ks. abp Józef Kupny przewodniczył dziś w Katedrze wrocławskiej, Mszy św. w intencji mieszkańców Wrocławia. W sposób szczególny pamiętano o zmarłych w wyniku COVID-19 i tych, służących innym w czasie pandemii. Uroczystość ta odbyła się w ramach 38. Wrocławskiej Księgi Pamięci.

Wszystkich zgromadzonych na liturgii przywitał proboszcz katedry, ks. kan. Paweł Cembrowicz. W wygłoszonej homilii, ks. abp Józef Kupny przestrzegał przed spostrzeganiem Pisma Świętego jako dzieła historyczne, co może prowadzić do odbierania go jako wydarzenia minione, nie mające żadnego odniesienia do współczesności.

Przy takim podejściu gubi się kerygmatyczny charakter Pisma Świętego. Przestaje ono być orędziem Boga skierowanym do człowieka każdej epoki i czasu - mówił.

Odnosząc się do przeczytanej chwilę wcześniej Ewangelii o wyznaczeniu 72 uczniów, metropolita wrocławski zwrócił uwagę na posłanie wybranych uczniów, których zadaniem była pomoc apostołom w ich działaniu.

- Tamto wydarzenie uświadamia nam jak ważna jest dzisiaj, w czasie trwającej pandemii, współpraca, wzajemna pomoc, solidarność - powiedział.

W swoich dalszych słowach, abp Kupny skierował słowa szacunku do osób, które służą chorym, narażając przy tym swoje życie i zdrowie.

– Dziękuję Bogu za tak wielu szlachetnych ludzi, którzy w ostatnim czasie wypełniali misję, jaką jest troska o zdrowie innych i walka z epidemią. Być może byli wśród nich tacy, z którymi w wielu sprawach się nie zgadzaliśmy. Być może dzieliły nas poglądy, przekonania, a nawet różniła nas wyznawana wiara - zauważył ks. abp i kontynuując powiedział - Jednak to, co się wydarzyło, wspólna służba chorym, nauczyła nas szacunku dla każdego człowieka i dobrze by było, gdyby ta postawa w naszym mieście i społeczeństwie przetrwała.

Metropolita wrocławski przywołał trudny czas lockdownu i tych, którzy angażowali się w pomoc, a niekoniecznie byli związani ze służbą zdrowia.

- Myślę o tych, którzy przygotowywali i dowozili posiłki dla pracowników służby zdrowia, szyli maseczki. Myślę o dziennikarzach, którzy dbali o to, by głos lekarzy słyszało społeczeństwo. Myślę o tych, którzy zgłaszali się jako wolontariusze do opieki nad chorymi, kupowali sprzęt medyczny, robili zakupy dla pozostających w domu - wyliczał abp Kupny.

Kontynuując, hierarcha zwrócił uwagę, że zaangażowanie wielu ludzi, w tym trudnym czasie, uzmysłowiło potrzebę pomocy drugiemu człowiekowi i pokazało pewnego rodzaju zależność od siebie.

Ks. Arcybiskup odniósł się także do kwestii duchowych.

- Zaczęliśmy dostrzegać wartość prostych gestów i słów. Przekonaliśmy się, że rzeczywistość wirtualna nie zastąpi spotkania z drugim twarzą w twarz. A oglądanie Mszy św. w telewizji nie nakarmi naszej duszy - mówił.

Podczas Mszy św. zbierane były pieniądze na zakup nawilżaczy z jonizatorem dla jednego z domów pomocy społecznej. Po zakończonej Eucharystii wręczone zostały statuetki SuperDiament i Laury Wrocławia.

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję