Reklama

Historia i prawda

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Oto skończył się wrzesień, tragiczny dla Polski wrzesień, który 63 lata temu zmienił oblicze świata. Zdradzeni i opuszczeni przez sojuszników, samotni wobec nawału dwóch wrogów połączonych ideologią socjalizmu i nienawiścią do Polski zostaliśmy skazani na zagładę przez przyjaciół i wrogów.
Dziesiątki lat komunistyczna propaganda w naszym kraju zabraniała mówić o sowieckiej napaści, wywózkach do Kazachstanu i na Sybir, o łagrach, o wszelkich zbrodniach, których symbolem jest Katyń. Ale to, że na temat 17 września i zbrodni w Katyniu kłamano, a później nie mówiono nic i zabroniono mówić, nie znaczy przecież, że nikt nie wiedział. Przeciwnie, wiedzieli wszyscy!
Pamiętam, jak dawno, dawno temu, gdy nawet w bardzo bogatych domach nie było telewizorów, a w radioodbiornikach zamiast ciekawych audycji emitowane były wielogodzinne przemówienia przywódców PZPR lub komunistycznych partii tzw. zaprzyjaźnionych krajów, rodzina wieczorami zbierała się przy jasno oświetlonym stole, stojącym na środku największego pokoju, i zaczynały się opowieści, wspomnienia, rozmowy. Często w tych wieczornych rozmowach brali udział przyjaciele lub kuzyni, którzy przyjechali w odwiedziny. Dziadziuś przynosił wtedy z kuchni filiżanki z gorącą herbatą i pokrojoną w duże kawałki szarlotkę, a babcia i tatuś rozkładali na stole albumy z cudem uratowanymi fotografiami i stare dokumenty.
- Zobacz - mówiła babcia, podając mi fotografię o karbowanych brzegach - to fotografia z ostatnich wakacji. Dla nas wszystkich "Polski Wrzesień" zaczął się już w połowie sierpnia. Na fotografii dwie jasnowłose dziewczynki w białych haftowanych sukienkach tańczyły boso na trawie wokół przystojnego młodego mężczyzny w krótkich spodniach i rozpiętej koszuli.
- To mój dziadek - mówiła babcia, pokazując każdą z osób palcem - a to mama, a to ciocia.
- Ostatnia fotografia - mówiła babcia, wzdychając - szczęście prysło jak mydlana bańka. Następnego dnia już skończyło się wszystko i odwołano go z urlopu.
Mój dziadek nie zobaczył nigdy swoich fotografii z ostatnich przedwojennych wakacji. Wkrótce weszli Niemcy, później sowieci. Pracował, pomagał swoim kolegom i podwładnym, dopóki mógł. Próba przedostania się do Rumunii nie powiodła się. Kozielsk, a potem okrutna śmierć w Katyńskim Lasku...
Babcia z dziećmi próbowała ukrywać się, jak wiele oficerskich rodzin na Kresach. Mimo to ranem 13 kwietnia 1949 r. przyszło po nich NKWD. Kazachstan, a potem Uzbekistan, gdzie głód był jeszcze dotkliwszy niż w Kazachstanie. Przypadkiem dowiedzieli się o amnestii. Dotarli do Buzułuku, gdzie tworzyła się Polska Armia. Byli uratowani. Stał się cud.
Babcia pokazywała dwa listy oraz ohydny, kłamliwy dokument wystawiony przez władze PRL, mówiący, że został on uznany za zaginionego podczas działań wojennych w 1945 r.
- Jak można tak kłamać, tak odszukiwać - mówiła babcia ze łzami w oczach - przecież niezliczone tysiące rodzin...
- Niech mamusia schowa te dokumenty - mówił do babci tatuś. - Dzieci wiedzą, to najważniejsze. A może kiedyś będzie inaczej?
Wiedziałam. I takich rodzin jak moja były setki tysięcy. I setki tysięcy było rozmów w polskich domach. Mimo kłamstw i zatajeń prawdy w PRL wszystko wiedzieli wszyscy.
Teraz jest inaczej. Wracające ze szkoły dzieci nie proszą o dodatkowe lekcje historii rodziców czy dziadków. Już nikt nie podsłuchuje pod drzwiami i oknami domów, nie donosi. Nikt za prawdę nie siedzi w więzieniu. A spotkanie z prawdą nie jest już niebezpieczną przygodą. Jest inaczej.
Ale jest jeszcze nasza historia, historia naszego życia, która opowiadana przez nas dzieciom czy wnukom jest inna niż ta ze szkolnych podręczników. To historia, którą tworzyliśmy i tworzymy, biorąc udział w życiu naszego Narodu. Historia, za którą jesteśmy codziennie odpowiedzialni, a szczególnie wtedy, gdy dokonujemy ważnych wyborów.
Możliwe, że dla wielu dziś prawda straciła swój szczególny, zakazany smak. Ale zawsze jest ona jak czysta, kryształowa woda. Nie zmąćmy jej. I obyśmy nigdy nie musieli się jej wstydzić.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2002-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nikaragua: nie było o nim wieści od czerwca, władze opublikowały wideo z zaginionym biskupem

2026-08-14 16:26

[ TEMATY ]

Nikaragua

prześladowanie chrześcijan

Adobe Stock

Przez półtora miesiąca nie było żadnych wieści na temat bp. Juana Abelardo Maty. Władze odmawiały podania informacji na temat miejsca pobytu duchownego i jego stanu zdrowia. Teraz w rządowych mediach pojawiło się nagranie, w którym uwięziony biskup mówi: „Dziękuję, czuję się dobrze”.

Przez ten czas nie było żadnych informacji na temat zaginionego biskupa. Rząd wprawdzie ogłosił 4 lipca, że został on odesłany do domu po przesłuchaniu dotyczącym pochodzenia niektórych jego aktywów finansowych oraz domniemanych powiązań rodzinnych uznanych za niezgodne ze „stanem kapłańskim”. Wersja ta została zakwestionowana przez organizacje praw człowieka, które potępiły arbitralność zatrzymania. Do momentu opublikowania nagrania nie było możliwe niezależne zweryfikowanie miejsca pobytu emerytowany biskupa Estelí ani stanu jego zdrowia. Na nagraniu rozpowszechnionym w rządowych mediach widać, że hierarcha znajduje się w swoim domu. W swej wypowiedzi nie odnosi się on do swej półtoramiesięcznej nieobecności. Zapewnia jedynie, że czuje się dobrze.
CZYTAJ DALEJ

Papież: Potrzeba formacji do liturgii i przez liturgię

2026-08-14 13:17

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Vatican Media

Papież Leon XIV

Papież Leon XIV

W benedyktyńskim opactwie Mount Angel w stanie Oregon rozpoczęło się dziś sześciodniowe spotkanie kardynałów, biskupów i wiernych świeckich poświęcone formacji liturgicznej. Obradom przewodniczy kard. Arthur Roche, prefekt Dykasterii ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. Jak podaje Vatican News Leon XIV w przesłaniu skierowanym do prefekta i uczestników spotkania podzielił się swoimi uwagami, proponując kilka tematów, które jego zdaniem warte są głębszej refleksji.

Leon XIV przypomniał, że jego poprzednik, papież Franciszek, w liście apostolskim Desiderio desideravi ukazał piękno oraz teologiczną i duchową głębię liturgii, wskazując na potrzebę uważnej i nieustannej formacji zarówno duchowieństwa, jak i świeckich, aby ożywiać życie liturgiczne Kościoła powszechnego.
CZYTAJ DALEJ

Nikaragua: nie było o nim wieści od czerwca, władze opublikowały wideo z zaginionym biskupem

2026-08-14 16:26

[ TEMATY ]

Nikaragua

prześladowanie chrześcijan

Adobe Stock

Przez półtora miesiąca nie było żadnych wieści na temat bp. Juana Abelardo Maty. Władze odmawiały podania informacji na temat miejsca pobytu duchownego i jego stanu zdrowia. Teraz w rządowych mediach pojawiło się nagranie, w którym uwięziony biskup mówi: „Dziękuję, czuję się dobrze”.

Przez ten czas nie było żadnych informacji na temat zaginionego biskupa. Rząd wprawdzie ogłosił 4 lipca, że został on odesłany do domu po przesłuchaniu dotyczącym pochodzenia niektórych jego aktywów finansowych oraz domniemanych powiązań rodzinnych uznanych za niezgodne ze „stanem kapłańskim”. Wersja ta została zakwestionowana przez organizacje praw człowieka, które potępiły arbitralność zatrzymania. Do momentu opublikowania nagrania nie było możliwe niezależne zweryfikowanie miejsca pobytu emerytowany biskupa Estelí ani stanu jego zdrowia. Na nagraniu rozpowszechnionym w rządowych mediach widać, że hierarcha znajduje się w swoim domu. W swej wypowiedzi nie odnosi się on do swej półtoramiesięcznej nieobecności. Zapewnia jedynie, że czuje się dobrze.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję