Reklama

Kościół

Bp Krótki z Kanady: papież pokazał, jak bardzo zależy mu na rdzennych mieszkańcach

Ojciec Święty pokazał nam, jak bardzo zależy mu na rdzennych mieszkańcach, na każdym plemieniu, na każdej grupie etnicznej - mówi w rozmowie z KAI bp. Anthony Krótki, ordynariusz diecezji Churchill – Hudson Bay w Kanadzie, podsumowując pielgrzymkę pokutną Franciszka do tego kraju.

[ TEMATY ]

papież

papież Franciszek

Robert Karp

Rozmowa z bp. Anthonym (Antonim Wiesławem) Krótkim OMI, ordynariuszem diecezji Churchill – Hudson Bay w Kanadzie

Piotr Dziubak: Co utkwiło Księdzu Biskupowi w pamięci z pielgrzymki papieża Franciszka do Kanady?

Bp Anthony Krótki: Patrząc na spotkania papieża w stanie Alberta cieszyłem się, że rdzenni mieszkańcy mieli bardzo dużą wolność w przygotowaniu spotkań trochę po swojemu. Oni nigdy nie wyrzekli się swojej wiary. Było widać w nich ludzi wiary. Przeżyli bardzo trudny czas cierpienia i pewnie dla niektórych to cierpienie jeszcze się nie skończyło, ale oni trzymają się naprawdę ewangelicznej ścieżki. To im pomaga bez wątpienia w pokonaniu swego rodzaju progu na drodze pojednania.

KAI: W czasie spotkania papieża z Inuitami w Iqaluit nie było Księdza na podeście…

- Zamiast być na podium, z którego przemawiał Ojciec Święty, postanowiłem być z grupą Inuitów, którym posługuję. Dzięki temu miałem okazję spotkać też wiele osób, które poznałem jeszcze jako misjonarz na innych placówkach w północnej Kanadzie. To była okazja do wielkiej radości. Wielu osobom na pewno dało to do myślenia, że biskup stał w tłumie wiernych. Cieszę się, że byłem pośród moich diecezjan, z moimi księżmi, pracownikami naszej diecezji. To był mój wybór.

Reklama

KAI: Jakie słowa Franciszka zapadły Księdzu w pamięci?

- Kilka razy papież przypomniał o świetle lampy, która pokazuje nam drogę życia. To była lampa, która daje światło w igloo. To światło było bardzo ważne dla rodzin nomadów. To maleńkie światło było promykiem wielkiej radości. Dawało nadzieję i było źródłem przebaczenia w tej kulturze. Papież pięknie do tego nawiązał. Na spotkaniach z Franciszkiem było bardzo dużo młodych ludzi. Mówił o nadziei młodych ludzi, żeby otworzyli swoje serca, żeby szukali dobra, światła. Ojciec Święty podkreślił, żeby nie ugrzęznąć we własnych cierpieniu, w smutnych doświadczeniach, ale żeby iść do przodu, że dobro istnieje.

KAI: Czy ludzie komentowali już w jakiś sposób spotkania, słowa papieża?

- W trakcie spotkania z Ojcem Świętym bardzo wyrażali swoją radość podchodząc, komentując, że udało im się spotkać i zobaczyć papieża. Jeszcze kilka lat temu nikt o czymś takim nawet nie marzył. Jest nas bardzo mała garstka katolików na dalekiej północy, a w samym Iqaluit to już zupełnie malutko. Na koniec spotkania musiałem znaleźć sposób, żeby dostać się na lotnisko i pożegnać papieża. Policja zablokowała wszystkie drogi. W ostatniej chwili udało mi się dotrzeć na lotnisko.

Potem miałem okazję spotkać osoby, które zostały bardzo zranione w szkołach rezydencjalnych. Niektóre z nich były wykorzystywane seksualnie, stosowano wobec nich przemoc fizyczną, psychiczną przez osoby duchowne. Te osoby podchodziły do mnie ze łzami w oczach. Serdecznie się obejmowaliśmy, ciesząc się, że właśnie tu się spotkaliśmy. Dla mnie to znak, że przebaczenie zaczyna zwyciężać, że pojawiła się nadzieja. Powiedziałbym nawet, że pojawiła się otwartość na nadzieję. To jest coś bardzo ludzkiego. Bardzo zależy na tym ludziom, także i tym, którzy tak dużo wycierpieli. Nawet obecność biskupa, którego może ktoś nienawidzi, bo on jest biskupem katolickiej diecezji, w której też była szkoła rezydencjalna, nie hamuje przed serdecznością, szczerością. Widać to nie w słowach, ale w gestach. Ci ludzie też potrzebują bliskości, przytulenia, o którym mówi papież. Pojawiają się zmiany w zachowaniach ludzi. Pojawiają się łzy szczęścia a nie nienawiści. Ci którzy nienawidzą, myślę, że pozostaną w nienawiści, bo tak chcą żyć. Ojciec Święty nigdy i nikomu nie proponował

KAI: Udało się papieżowi skruszyć lody wrogości, niechęci?

- Na pewno Ojciec Święty poruszył kanadyjskim światem. Dał dużo do myślenia wielu z nas. Mówił że trzeba iść do przodu i szukać pozytywnych rozwiązań. Cierpienie było, w wielu osobach pewnie pozostanie, zanim będziemy w stanie sobie z tym poradzić. To nie stanie się bardzo szybko. Niełatwo będzie zmienić kulturę kanadyjską. Świat wokół nas, świat mediów, to są niestety swego rodzaju przekaźniki zła. Mało dobra się przekazuje. Tylko zło. Kanadyjczycy dzisiaj są bardzo ostrożni, ponieważ przekaz nie zawsze zajmuje się dobrem. Ojciec Święty pokazał nam, jak bardzo zależy mu na rdzennych mieszkańcach, na każdym plemieniu, na każdej grupie etnicznej. Franciszek pokazał jasno, że kocha ludzi, ale też co można zrobić więcej w tej kwestii. Wyjechał od nas bardzo zmęczony. Po tym wszystkim, co tu usłyszał, myślę że jego serce było przeszyte bólem. Myślę też, że dużo zrozumiał czy wręcz nauczył się. Mógł zobaczyć jak naród reaguje na przeszłość, na historię, na trudne doświadczenia. Myślę, że podczas wielu chwil w czasie tej pielgrzymki papież przeżywał to bardzo mocno i niespokojnie. Czy spodziewał się tego wszystkiego co tu zobaczył, trudno mi powiedzieć. Widać było, że był dobrze zorientowany w tym, co się u nas wydarzyło, jak wygląda nasza sytuacja. Miał świadomość tego, co może spotkać w Kanadzie, co ludzie mają w sercach.

KAI: Czy pielgrzymka w formie pokutnej, kiedy papież stara się odbudować zaufanie, nadzieję, miłość, wpłynie w jakiś sposób na przyszłość Kościoła kanadyjskiego?

- Jeśli wezmę pod uwagę określenie „pielgrzymka pokutna”, to przychodzi mi na myśl sytuacja z Quebecu, kiedy Ojciec Święty spotkał się z rdzenną ludnością. Telewizja CBS podała informację, że ludzie pielgrzymowali po 250 km na spotkanie z papieżem. Sanktuarium św. Anny to jedno z dwóch miejsc pielgrzymkowych w Kanadzie. To było bardzo wzruszające, bo dlaczego ludzie chcieliby się jeszcze męczyć podróżą, jeśli już doznali cierpienia w swoim życiu, a było to związane z Kościołem. Pojęcie pielgrzymki i tego wszystkiego, co jest z nią związane, jest bardzo słabo znane w Kanadzie. Większość Kanadyjczyków nie zrobiłaby czegoś takiego. Są wygodni, mają auta. To jest niesamowite świadectwo, że rdzenna ludność pieszo udała się do papieża, żeby się z nim spotkać. Oni przybyli prawie w tym samym duchu co Ojciec Święty. Myślę, że kiedy dotarli na miejsce spotkania z papieżem, to poczuli nie tylko satysfakcję, ale też ciężar, który przynieśli ze sobą. Ten ciężar stał się o wiele lżejszy, łatwiejszy do niesienia. Dla większości Kanadyjczyków pojęcie „pielgrzymka pokutna” nie istnieje, ponieważ nie istnieje pokuta. My tego nie szanujemy i nie znamy. Tylko starsze pokolenia to znają i do pokuty przywiązują wagę. Młodym pokoleniom to jest zupełnie obce. Po co pokutować? Co to jest? Symbolem tej wspaniałej pielgrzymki była właśnie pokuta. Wielu osobom udało się dotrzeć do Iqaluit, a nie było to łatwe. Ludzie chcieli przylecieć na spotkanie z papieżem. Proszę pamiętać, że podróże na dalekiej północy nie są łatwe i nie są tanie. Niektórzy czekali na spotkanie z Ojcem Świętym ponad 60 lat. Taka była nadzieja. Podziwiam tych moich diecezjan i jestem im bardzo wdzięczny.

2022-07-31 18:58

Ocena: 0 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież: zazdrość, zawiść i plotki dzielą i niszczą wspólnoty chrześcijańskie

[ TEMATY ]

papież

kazanie

homilia

Franciszek

Grzegorz Gałązka

Niech chrześcijanie zamkną drzwi zazdrości, zawiści i plotkom, które dzielą i niszczą nasze wspólnoty - zaapelował papież Franciszek podczas porannej Mszy św. sprawowanej w Domu Świętej Marty.

CZYTAJ DALEJ

S.O.S. dla Ziemi Świętej. PKWP z wizytą w Betlejem

2022-11-26 10:00

[ TEMATY ]

Pomoc Kościołowi w Potrzebie

Betlejem

Biuro Prasowe PKWP Polska

Polska sekcja PKWP przebywa z wizytą w Ziemi Świętej. Chce zwrócić uwagę na potrzeby chrześcijan i wskazać na ich zaangażowanie na rzecz pokoju. „Spotkamy się z nimi, wysłuchamy ich historii, pokażemy im, że pamiętamy o nich” – mówi ks. prof. Waldemar Cisło. Około 60 rodzin z Betlejem korzysta ze wsparcia z Polski poprzez kampanię S.O.S. dla Ziemi Świętej.

Ks. prof. Waldemar Cisło, kiedy wiele lat temu przebywał w Ziemi Świętej, zapytał jednego z żyjących tam chrześcijan Zachariasza Tabasha: „Skoro z roku na rok jest trudniej, a ma pan amerykańską wizę, to dlaczego nie wyjedzie pan do USA, gdzie na pewno życie będzie łatwiejsze?”. Padła odpowiedź: „Proszę księdza, wyjadę ja, wyjedzie cała moja rodzina, to kto tutaj zostanie z Jezusem?”.

CZYTAJ DALEJ

Adwentowe Czwartki na Nowym Dworze [Zaproszenie]

2022-11-26 19:59

Karol Porwich/Niedziela

Duszpasterze parafii Opatrzności Bożej we Wrocławiu Nowym Dworze ul. Nowodworska 64, zapraszają na „Adwentowe Czwartki na Nowym Dworze”. W ramach wydarzenia sprawowana będzie Msza św. roratnia, podczas której wygłoszona zostanie tematyczna homilia. Po Eucharystii nastąpi wystawienie Najświętszego Sakramentu i rozpocznie się Uwielbienie Chrystusa Eucharystycznego. Na poszczególne czwartki zostały zaproszone zespoły i diakonie muzyczne, które swoim śpiewem wprowadzą w klimat adwentowy i uwielbieniowy. Wydarzenie odbywa sie pod patronatem Niedzieli Wrocławskiej.

Roraty dla młodzieży i dorosłych* - 4 homilie liturgiczne + Uwielbienie

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję