Taki tytuł nosi film Grzegorza Linkowskiego o bł. Emilianie Kowczu, zrealizowany na zlecenie Redakcji Programów Katolickich TVP. Film został zakwalifikowany do pokazów konkursowych dwóch prestiżowych festiwali w USA: VIII Festiwalu Filmów Polskich w Los Angeles (26 kwietnia - 3 maja) i „The Hugo Television Awards”, który jest częścią „The 43rd Chicago International Film Festival” (wyniki zostaną ogłoszone 11 kwietnia). W Stanach Zjednoczonych lubelska produkcja będzie oceniana w kategorii: „filmy dokumentalne - historia/biografia”. „Proboszcz Majdanka”, pokazywany był już na wielu przeglądach, uzyskał pozytywne recenzje i zdobył nagrody, np. II nagrodę w kategorii filmu dokumentalnego na XXI Międzynarodowym Katolickim Festiwalu Filmów i Multimediów Niepokalanów 2006.
Premiera filmu, który opowiada niezwykłą historię męczennika obozu koncentracyjnego na Majdanku, odbyła się 28 grudnia 2005 r. w Filharmonii im. H. Wieniawskiego w Lublinie. Ks. Emilian Kowcz - greckokatolicki duchowny, który w 2001 r. został włączony przez Jana Pawła II w poczet błogosławionych, zasłynął z wielkiego umiłowania człowieka, niezależnie od jego nacji i wyznania. Grzegorz Linkowski pokazał go jako osobę, której życie, działalność i męczeńska śmierć stworzyły niezwykłą szansę na pojednanie trzech różnych tożsamości: ukraińskiej, polskiej i żydowskiej. Reżyser, korzystając m.in. z wypowiedzi kilkunastu świadków, ułożył wiarygodną i pozbawioną patosu opowieść o wielkości człowieka, która może stać się udziałem każdego. W filmie przeplatają się zdjęcia z obozu zagłady na Majdanku oraz z Ukrainy, gdzie Linkowski szukał dróg, którymi Kowcz zdążał do świętości.
Proboszcz Majdanka zmarł 25 marca 1944 r. Chociaż wielu starało się wydostać go z obozu, on w listach pisał: „Nie mogę stąd odejść, bo jestem tu potrzebny. Ci nieszczęśliwi ludzie, których są tu tysiące, potrzebują mnie. Jestem ich jedyną pociechą. Zostać tu jest moim obowiązkiem. Wszyscy jesteśmy tu równi: Polacy, Żydzi, Ukraińcy, Rosjanie, Litwini czy Estończycy. Jestem tu teraz jedynym kapłanem, nie mogę sobie wyobrazić, co oni by beze mnie zrobili. Tutaj widzę Boga, który jest jeden dla nas wszystkich bez względu na nasze religijne odmienności”.
Papież Leon XIV ma Pałac Apostolski, Gwardię Szwajcarską i papamobile. Ale ma też codzienne problemy, jak każdy inny człowiek. Nawet Namiestnik Chrystusa może zostać wezwany przez pracownika działu obsługi klienta. Zabawne wydarzenie opisała Julia Bosma z amerykańskiego dziennika “New York Times”.
Około dwa miesiące po tym, jak urodzony w Chicago kard. Robert Francis Prevost został w Watykanie papieżem Leonem XIV, zadzwonił do swojego banku w rodzinnych stronach, opowiadał podczas spotkania katolików w Naperville w stanie Illinois jego bliski przyjaciel, ks. Tom McCarthy. Nowy papież przedstawił się jako Robert Prevost i wyjaśnił, że chciałby zmienić numer telefonu oraz adres zapisany w bankowych danych. Papież sumiennie odpowiedział poprawnie na wszystkie pytania pomocnicze. Jednak pracownica banku powiedziała mu, że to nie wystarczy, musi osobiście stawić się w oddziale. „Powiedział: `Cóż, nie będę w stanie tego zrobić`” - wspominał ks. McCarthy w nagraniu udostępnionym w mediach społecznościowych, opisując narastającą frustrację nowego papieża, podczas gdy publiczność wybuchła śmiechem. „Przecież odpowiedziałem na wszystkie pytania zabezpieczające.” Pracownica przeprosiła. Papież spróbował więc innego podejścia.
Każde spojrzenie Maryi coś odsłania: Boga, człowieka, drogę. W maju zapraszamy Cię do zatrzymania się przy 31 takich spojrzeniach. Dziś zobacz jedno z nich.
Jej „tak” nie kończy historii. Ono ją zaczyna. To nie jest jednorazowa decyzja. To postawa, która będzie wracać — w codzienności, w trudnościach, pod krzyżem. Każde „tak” ma swoje konsekwencje. Ale też otwiera drogę, której inaczej by nie było.
Ostatnie przed wakacyjną przerwą Jasnogórskie Dni Skupienia odbędą się 8-10 maja na Jasnej Górze. Na spotkaniach prowadzący, paulin, o. Marcin Ciechanowski przypominał historie świętych, którzy mimo życiowych trudności osiągnęli niebo. Trzydniowe nauki o „Świętych nie z obrazka” rozpoczną się w piątek, a zakończą w niedzielę.
O. Marcin Ciechanowski zwrócił uwagę, że mówienie o świętych daje mu „duchowego powera”. Jak podkreślał, największymi świętymi nie są ci wielcy i nieskazitelni, co nie mieli grzechów, tylko ci, co wielkodusznie kochali, ponieważ świętość to jest przede wszystkim miłość. Paulin zwrócił uwagę, że wśród świętych i błogosławionych są tacy którzy przeżywali depresje, leczyli się psychiatrycznie i tacy, którzy uchodzili za „wariatów”. Przypominał, że ocenie psychiatrycznej byli poddawani np. św. Faustyna Kowalska, o. Pio z Pietrelciny czy św. Brat Albert Chmielowski. - Św. Teresa z Lisieux chorowała na psychozę, a św. Ignacy Loyola przeżył załamanie nerwowe i przez rok leżał w szpitalu psychiatrycznym we Lwowie – mówił rekolekcjonista.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.