Reklama

Niedziela Łódzka

Rekolekcje dla Łodzi z abp. Rysiem #4

[ TEMATY ]

abp Grzegorz Ryś

Archidieceja Łódzka

ks. Paweł Kłys

- Może chodzi o to, żeby tego roku wreszcie się na nas wydarzyła Wielkanoc, żeby faktycznie w nas dokonało się przejście ze śmierci do życia, z niewoli do wolności - mówił metropolita łódzki podczas ostatniego spotkania w ramach Rekolekcji Wielkopostnych dla Łodzi.

13 kwietnia odbyło się ostatnie spotkanie rekolekcyjne przed rozpoczęciem Triduum Paschalnego. Konferencję poprzedziła Msza św. celebrowana przez abp. Grzegorza Rysia w Sanktuarium Najświętszego Imienia Jezus.

Podczas homilii metropolita łódzki odniósł się do słów Jezusa, który mówił o innej niż dotychczas Passze. - Jezus nie szuka miejsca, gdzie może spożyć Paschę. Jezus szuka miejsca, gdzie może dokonać Paschy. Spożywał Paschę przez wszystkie lata, od maleńkiego. Właśnie po to spożywał tę Paschę rok po roku, żeby się wreszcie, teraz, w tej chwili na Nim dokonała. Żeby przestała być tylko znakiem w liturgii, tylko żeby się stała prawdą Jego życia - tłumaczył homileta.

Metropolita łódzki zwrócił uwagę zebranych na znaczenie Jezusowych słów. Mają one poruszyć do tego, aby przeżywana rokrocznie Wielkanoc w końcu się na nas wydarzyła, aby dokonało się przejście ze śmierci do życia.

Druga część spotkania to ciąg dalszy rozważań orędzia papieża Franciszka na tegoroczny Wielki Post. Metropolita łódzki zwrócił uwagę wiernych na to, że List do Galatów można podzielić na dwie części. W pierwszej - dogmatycznej św. Paweł mówi, kim jest Jezus, a druga ma charakter pouczenia moralnego. - To co u Pawła jest istotne to, że Paweł nigdy nie naucza moralności najpierw. Całe jego pouczenie moralne wynika z tego, kim jest Jezus. Najpierw musimy usłyszeć dogmat, a dopiero z tego wynikają zasady naszego moralnego zachowania - podkreślił duszpasterz.

Pierwsze rozdziały Listu do Galatów podejmują temat o Jezusie ukrzyżowanym, czyli jedynej Ewangelii. Natomiast pouczenie moralne, jak wskazał abp Ryś, można streścić w słowie „wolność”. - Gdzie jest źródło naszej wolności? W krzyżu Pana. Skąd płynie nasza wolność? Z wyzwolenia, które przynosi nam Jezus Chrystus ukrzyżowany - powiedział.

Reklama

Metropolita łódzki wskazał na dwa wymiary wyzwolenia. Pierwszym jest wyzwolenie od bałwochwalstwa. - Jeśli w naszym życiu rzeczy, ludzie, cokolwiek staje na pierwszym miejscu, które jest należne Bogu, to my koniec końców doświadczamy coraz bardziej zniewolenia. I w doświadczeniu grzechu mamy coraz mniej wolności, choć nam się wydaje, że jesteśmy strasznie wolni, kiedy wybieramy, tak jak chcemy - przestrzegał abp Ryś.

Zniewolenie grzechem jest pierwszym, z którego Chrystus wyzwala każdego człowieka. Św. Paweł wskazuje jednak na jeszcze ważniejsze wyzwolenie - z przekleństwa prawa. - Paweł mówi do nas bez przerwy, że to wydarzenie, którym jest nasza wiara, zaczyna się od łaski Boga. Zaczyna się od tego, że widzisz Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego przed swoimi oczyma i doświadczasz w nim tego, jak Bóg cię kocha i dopiero ta miłość sprawia, że zaczynasz inaczej postępować, więc właściwie to Bóg cię czyni u początku sprawiedliwym, tą łaską, tym wybaczeniem, tym wyzwoleniem. To jest dar, który otrzymujesz na wstępie, a nie nagroda przyznana na koniec - tłumaczył duszpasterz.

Abp Ryś zwrócił się do wiernych, aby byli uważni i nie wpadli w pułapkę jak Galaci, którzy redukowali wiarę do prawa. Jednocześnie podkreślił, że gdy religia jest zamieniona w miłość, ma moc wyzwalania, a kiedy pozostaje tylko religią, to jest prawem, z którym jest coraz trudniej żyć, które ostatecznie obezwładnia. - Jeśli pójdziemy za tym słowem Pawłowym, będziemy doświadczać szczęścia i życia we wierze. Jak pójdziemy za słowem przeciwnym, za tą inną Ewangelią, której tak naprawdę nie ma, będziemy biedni, jałowi, tymczasowi - zakończył duszpasterz.

2022-04-14 12:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Łódź: Pokój jest harmonią między ludźmi

- Ten rosyjski reżim, który zaczął tę agresję, już tę wojnę przegrał - mówił abp Ryś podczas modlitwy o pokój w Ukrainie i w Europie.

CZYTAJ DALEJ

Święta z hebanową twarzą

Gdybym spotkała tych handlarzy niewolnikami, którzy mnie porwali, a także tych, którzy mnie torturowali, uklękłabym przed nimi i ucałowałabym im ręce, ponieważ gdyby się to wszystko nie wydarzyło, nie byłabym teraz ani chrześcijanką, ani zakonnicą...” – pisała po latach św. Józefina Bakhita. Urodziła się najprawdopodobniej w 1869 r. Imię Bakhita nie było imieniem nadanym jej przez rodziców, ale przez handlarzy niewolnikami, którzy porwali ją z sudańskiej wioski, gdy miała zaledwie 7 lat. Kilkakrotnie sprzedawana w ciągu 10 lat, doświadczyła udręki niewolnictwa. Właściciele chłostali ją za najmniejsze przewinienia. Okrutną pamiątką z niewoli pozostał tatuaż. Wycinano go brzytwą, a świeże rany zasypywano solą. Bakhita cierpiała i traciła nadzieję. Jej los odmienił się, kiedy na targu niewolników w Chartumie kupił ją włoski konsul Callisto Legnani. Po odwołaniu go z placówki w Sudanie, polityk zabrał ją do Włoch. To w rodzinie Legnanich Bakhita doświadczyła dobroci, miłości i szacunku. Na czas jednego z służbowych wyjazdów małżonków zamieszkała u sióstr kanosjanek. I tu dokonał się przełom. Młoda Afrykanka poprosiła o pomoc w poznaniu tego Boga, którego od dziecka „odczuwała w sercu, nie wiedząc, kim On jest”. Po kilku miesiącach, w wieku 21 lat, przyjęła chrzest i nowe imię: Józefina. Nie wróciła już do domu Legnanich, ale pozostała w katechumenacie i stopniowo odkrywała plany Boga względem swego życia. Przez wieczystą profesję zakonną stała się w pełni duchową córką św. Magdaleny di Canossa. Przez ponad 50 lat „czarna siostra” była kucharką, praczką, szwaczką, zakrystianką i furtianką. Jej ciepły głos, o specyficznej dla Afrykańczyków modulacji, dodawał otuchy ubogim i cierpiącym, którzy pukali do drzwi furty. Pokora i miłość, z jaką była w stanie wybaczyć porywaczom, zrodziły się ze spotkania Boga. Uwierzyła Jezusowi, który mówi: „WEŹCIE NA SIEBIE MOJE JARZMO I UCZCIE SIĘ ODE MNIE, BO JESTEM CICHY I POKORNEGO SERCA” (Mt 11, 29). Bez tego spotkania i bez wiary Jan Paweł II w 2000 r. nie ogłosiłby jej świętą i nie nazwał „siostrą uniwersalną”.

CZYTAJ DALEJ

Premier: 8 lat więzienia dla Andrzeja Poczobuta to kolejny akt prześladowania Polaków na Białorusi

2023-02-08 14:56

[ TEMATY ]

premier

Krystian Maj/KPRM

8 lat więzienia dla Andrzeja Poczobuta to nieludzki wyrok białoruskiego reżimu i kolejny akt prześladowania Polaków na Białorusi. Zrobimy wszystko, by pomóc polskiemu dziennikarzowi, odważnie pokazującemu prawdę - podkreślił w środę premier Mateusz Morawiecki.

"8 lat więzienia dla Andrzeja Poczobuta. Nieludzki wyrok białoruskiego reżimu. To kolejny akt prześladowania Polaków na Białorusi. Zrobimy wszystko, by pomóc polskiemu dziennikarzowi, odważnie pokazującemu prawdę" - napisał szef rządu na Twitterze.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję