Reklama

Zapomniana piosenka, gdzieś pod sercem ukryta...

Niedziela Ogólnopolska 11/2003

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

19 marca - imieniny Marszałka Józefa Piłsudskiego. Zamieszczałem w Niedzieli zapomniane, poświęcone mu piosenki. Dzisiaj piosenka chyba nigdy niezapomniana - Jedzie, jedzie na Kasztance.... Żyją jeszcze żołnierze wspominający Marszałka, przyjmującego na Kasztance defiladę w Warszawie na placu Saskim w dniu Święta 11 Listopada. Pamiętają jego uśmiech i blask szarych oczu. Żołnierze Komendanta, Naczelnika, Marszałka: "Masz wierniejszych niż stal chłodna młodych strzelców rój...". Jednym z nich, wspaniałym, młodym dowódcą w Związku Strzeleckim i w I Brygadzie, potem w POW, był Loepold Kula-Lis. 7 marca 1919 r. 21-letni pułkownik Loepold Kula-Lis zmarł, ciężko ranny w bitwie z Ukraińcami pod Torczynem na Wołyniu. Jego żołnierz, Adam Kowalski, w poświęconej mu piosence wspominał:
Rycerski pędził żywot,
Rycerski znalazł zgon,
Armaty mu dzwoniły,
A nie żałobny dzwon.
Chorągwie się skłoniły
Nad grobem, na czci znak.
A stara brać żołnierska
Jak dzieci łkała tak.
Sam nawet Wódz Naczelny
Łzy w dobrych oczach miał,
Ukochanemu chłopcu
Na trumnę order dał.
Rzeszów, miasto rodzinnej ziemi urodzonego w Kosinie płk. Lisa-Kuli, pamięta o swoim bohaterze. Oto program uroczystości rocznicy jego śmierci, zorganizowanych przez władze Rzeszowa, rzeszowski garnizon wojskowy, 21. Brygadę Strzelców Podhalańskich, Liceum im. L. Lisa-Kuli oraz Podkarpacki Związek Piłsudczyków 7 marca 2003 r.:

Msza św. w intencji płk. Lisa-Kuli w kościele Świętego Krzyża w Rzeszowie.

Przemarsz pocztów sztandarowych i mieszkańców miasta pod pomnik płk. Lisa-Kuli.

Przemówienie Prezydenta Miasta Rzeszowa Tadeusza Ferenca, złożenie kwiatów, koncert Orkiestry Szałamaistek.

Uroczysta sesja w sali posiedzeń Rady Miasta:
- powitanie przez Prezydenta Miasta
- Andrzej Szymanek, dyrektor Wydziału Edukacji UM: Problem ukraiński w koncepcjach politycznych Józefa Piłsudskiego
- program słowno-muzyczny w wykonaniu młodzieży z II LO im. płk. L. Lisa-Kuli
- Krzysztof Kula: Wspomnienie rodzinne
- Jan Józef Kasprzyk - Prezes Związku Piłsudczyków w Polsce: Bohater w porządkowaniu życia społecznego.

Żołnierze wierni Marszałkowi i Polsce do końca... Przypominam apel o. Eustachego Rakoczego z Jasnej Góry, kapelana Żołnierzy Niepodległości, o ufundowanie Tablicy Pamięci poświęconej Żołnierzom Ostatniej Warty Honorowej przy Grobie Matki i Serca Marszałka Piłsudskiego - kapralowi Wincentemu Salwińskiemu i szeregowcom - Piotrowi Stacirowiczowi i Wacławowi Sawickiemu, poległym od kul bolszewickich 18 września 1939 r., i umieszczenie jej w pobliżu trumny Marszałka na Wawelu. NIECH TABLICA PAMIĘCI STANIE SIĘ OGNIWEM ŁĄCZĄCYM WAWEL Z WILEŃSKĄ ROSSĄ.
Przypominam numer konta, na które można wpłacać ofiary na rzecz Tablicy Pamięci na Wawelu:
Związek Piłsudczyków, PKO BP IX O/ Warszawa, 10201097-306232-270-1-111, z dopiskiem: "Tablica Pamięci na Wawelu". Adres Związku Piłsudczyków: Związek Piłsudczyków, Zarząd Główny, ul. 11 Listopada 17/19, 03-446 Warszawa, tel./fax (0-22) 823-58-13; (0-22) 687-22-75

Jedzie, jedzie na kasztance 1915 r.

Pieśń o Wodzu miłym

Słowa: Wacław Biernacki "Kostek" (1884-1957)
melodia ludowa

Jedzie, jedzie na Kasztance, na Kasztance
Siwy strzelca strój, siwy strzelca strój,
Hej, hej, Komendancie,
Miły wodzu mój!

Gdzie szabelka Twa ze stali, Twa ze stali,
Przecież idziem w bój, przecież idziem w bój?
Hej, hej, Komendancie,
Miły wodzu mój!

Gdzie Twój mundur generalski, generalski,
Złotem zszywany, złotem zszywany?
Hej, hej, Komendancie,
Wodzu kochany!

Masz wierniejszych niż stal chłodna, niż stal chłodna
Młodych strzelców rój, młodych strzelców rój,
Hej, hej, Komendancie
Miły wodzu mój

Nad lampasy i czerwienie, i czerwienie
Wolisz strzelca strój, wolisz strzelca strój,
Hej, hej, Komendancie,
Miły wodzu mój!

Ale pod tą szarą bluzą, szarą bluzą
Serce ze złota, serce ze złota!
Hej, hej, Komendancie,
Serce ze złota!

Ale błyszczą groźną wolą, groźną wolą
Królewskie oczy, królewskie oczy!
Hej, hej, Komendancie,
Królewskie oczy!

Pójdziem z Tobą po zwycięstwo, po zwycięstwo
Poprzez krew i znój, poprzez krew i znój!
Hej, hej, Komendancie,
Miły Wodzu mój

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Gniezno: Prymas Polski przewodniczył Mszy św. w uroczystość św. Wojciecha

2024-04-23 18:08

[ TEMATY ]

św. Wojciech

abp Wojciech Polak

Episkopat Flickr

Abp Wojciech Polak

Abp Wojciech Polak

„Ponad doczesne życie postawił miłość do Chrystusa” - mówił o wspominanym 23 kwietnia w liturgii św. Wojciechu Prymas Polski abp Wojciech Polak, przewodnicząc w katedrze gnieźnieńskiej Mszy św. ku czci głównego i najdawniejszego patrona Polski, archidiecezji gnieźnieńskiej i Gniezna.

„Wojciechowy zasiew krwi przynosi wciąż nowe duchowe owoce” - rozpoczął liturgię metropolita gnieźnieński, powtarzając za św. Janem Pawłem II, że św. Wojciech jest ciągle obecny w piastowskim Gnieźnie i w Kościele powszechnym. Za jego wstawiennictwem Prymas prosił za Ojczyznę i miasto, w którym od przeszło tysiąca lat biskup męczennik jest czczony i pamiętany.

CZYTAJ DALEJ

Dziś w Ewangelii przedziwny wybór Boga i tajemnica

[ TEMATY ]

homilia

rozważania

Strukov/fotolia.com

Rozważania do Ewangelii J 12, 24-26.

Wtorek, 23 kwietnia. Uroczystość św. Wojciecha, biskupa i męczennika, Głównego Patrona Polski

CZYTAJ DALEJ

Marcin Zieliński: Znam Kościół, który żyje

2024-04-24 07:11

[ TEMATY ]

książka

Marcin Zieliński

Materiał promocyjny

Marcin Zieliński to jeden z liderów grup charyzmatycznych w Polsce. Jego spotkania modlitewne gromadzą dziesiątki tysięcy osób. W rozmowie z Renatą Czerwicką Zieliński dzieli się wizją żywego Kościoła, w którym ważną rolę odgrywają świeccy. Opowiada o młodych ludziach, którzy są gotyowi do działania.

Renata Czerwicka: Dlaczego tak mocno skupiłeś się na modlitwie o uzdrowienie? Nie ma ważniejszych tematów w Kościele?

Marcin Zieliński: Jeśli mam głosić Pana Jezusa, który, jak czytam w Piśmie Świętym, jest taki sam wczoraj i dzisiaj, i zawsze, to muszę Go naśladować. Bo pojawia się pytanie, czemu ludzie szli za Jezusem. I jest prosta odpowiedź w Ewangelii, dwuskładnikowa, że szli za Nim, żeby, po pierwsze, słuchać słowa, bo mówił tak, że dotykało to ludzkich serc i przemieniało ich życie. Mówił tak, że rzeczy się działy, i jestem pewien, że ludzie wracali zupełnie odmienieni nauczaniem Jezusa. A po drugie, chodzili za Nim, żeby znaleźć uzdrowienie z chorób. Więc kiedy myślę dzisiaj o głoszeniu Ewangelii, te dwa czynniki muszą iść w parze.

Wielu ewangelizatorów w ogóle się tym nie zajmuje.

To prawda.

A Zieliński się uparł.

Uparł się, bo przeczytał Ewangelię i w nią wierzy. I uważa, że gdyby się na tym nie skupiał, to by nie był posłuszny Ewangelii. Jezus powiedział, że nie tylko On będzie działał cuda, ale że większe znaki będą czynić ci, którzy pójdą za Nim. Powiedział: „Idźcie i głoście Ewangelię”. I nigdy na tym nie skończył. Wielu kaznodziejów na tym kończy, na „głoście, nauczajcie”, ale Jezus zawsze, kiedy posyłał, mówił: „Róbcie to z mocą”. I w każdej z tych obietnic dodawał: „Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych” (por. Mt 10, 7–8). Zawsze to mówił.

Przecież inni czytali tę samą Ewangelię, skąd taka różnica w punktach skupienia?

To trzeba innych spytać. Ja jestem bardzo prosty. Mnie nie trzeba było jakiejś wielkiej teologii. Kiedy miałem piętnaście lat i po swoim nawróceniu przeczytałem Ewangelię, od razu stwierdziłem, że skoro Jezus tak powiedział, to trzeba za tym iść. Wiedziałem, że należy to robić, bo przecież przeczytałem o tym w Biblii. No i robiłem. Zacząłem się modlić za chorych, bez efektu na początku, ale po paru latach, po którejś swojej tysięcznej modlitwie nad kimś, kiedy położyłem na kogoś ręce, bo Pan Jezus mówi, żebyśmy kładli ręce na chorych w Jego imię, a oni odzyskają zdrowie, zobaczyłem, jak Pan Bóg uzdrowił w szkole panią woźną z jej problemów z kręgosłupem.

Wiem, że wiele razy o tym mówiłeś, ale opowiedz, jak to było, kiedy pierwszy raz po tylu latach w końcu zobaczyłeś owoce swojego działania.

To było frustrujące chodzić po ulicach i zaczepiać ludzi, zwłaszcza gdy się jest nieśmiałym chłopakiem, bo taki byłem. Wystąpienia publiczne to była najbardziej znienawidzona rzecz w moim życiu. Nie występowałem w szkole, nawet w teatrzykach, mimo że wszyscy występowali. Po tamtym spotkaniu z Panem Jezusem, tym pierwszym prawdziwym, miałem pragnienie, aby wszyscy tego doświadczyli. I otrzymałem odwagę, która nie była moją własną. Przeczytałem w Ewangelii o tym, że mamy głosić i uzdrawiać, więc zacząłem modlić się za chorych wszędzie, gdzie akurat byłem. To nie było tak, że ktoś mnie dokądś zapraszał, bo niby dokąd miał mnie ktoś zaprosić.

Na początku pewnie nikt nie wiedział, że jakiś chłopak chodzi po mieście i modli się za chorych…

Do tego dzieciak. Chodziłem więc po szpitalach i modliłem się, czasami na zakupach, kiedy widziałem, że ktoś kuleje, zaczepiałem go i mówiłem, że wierzę, że Pan Jezus może go uzdrowić, i pytałem, czy mogę się za niego pomodlić. Wiele osób mówiło mi, że to było niesamowite, iż mając te naście lat, robiłem to przez cztery czy nawet pięć lat bez efektu i mimo wszystko nie odpuszczałem. Też mi się dziś wydaje, że to jest dość niezwykłe, ale dla mnie to dowód, że to nie mogło wychodzić tylko ode mnie. Gdyby było ode mnie, dawno bym to zostawił.

FRAGMENT KSIĄŻKI "Znam Kościół, który żyje". CAŁOŚĆ DO KUPIENIA W NASZEJ KSIĘGARNI!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję