Reklama

Święty dar płodności

Niedziela Ogólnopolska 44/2002

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Nieprzyjaciele Kościoła nieraz oskarżają go o wrogość do sfery seksualnej. Bardzo to nielogiczne zarzuty. Bo przecież to właśnie Kościół katolicki tak głęboko uszanował tę sferę życia, że umieścił ją w sanktuarium, jakim jest sakramentalne małżeństwo - a wszelkie pozamałżeńskie akty płciowe uważa za profanację, ciężkie grzechy. Seks, źródło życia człowieka, jest tu jakąś świętością, której nie wolno znieważać i plugawić przez pozamałżeńskie romanse i przyjemnościowe "przygody". Świętą sprawą jest też samo poczęcie, przy którym Bóg, dając nowemu człowiekowi duszę nieśmiertelną, czyni go przez to prawdziwie swym dzieckiem. I święty jest bezcenny dar płodności udzielony małżonkom do ich dyspozycji. Z daru tego mogą oni nie korzystać, lecz nie wolno im go niszczyć przez antykoncepcję - byłoby to pogwałceniem prawa Bożego i obrazą Stwórcy.
Świętość tych spraw wynika z wiary w Boga i w nieśmiertelność ludzkiej duszy. A związane z tym zasady moralne możemy też rozpoznawać rozumem. Dlatego, niezależnie od religii, każdy, kto umie myśleć, szanuje człowieka i wie, czym jest małżeństwo, uzna główne tezy katolickiej etyki za słuszne.
Płeć i seksualność realizują się przez rodzinne szczęście. Toteż seks, zjednoczenie cielesno-duchowe, będąc źródłem życia, jest też wyrazem i pogłębieniem tej miłości między małżonkami, tak ważnej dla dobrego wychowania ich dzieci. I raczej trudno sobie wyobrazić, by prawdziwie kochający się i wierni Bogu rodzice mogli kiedyś w swym poczętym dziecku ujrzeć "napastnika" niszczącego ich szczęście. Miłość dąży do zjednoczenia, a ten nowy przybysz, owoc ich miłości, jest najściślejszym złączeniem swego ojca i matki, w nim oni oboje stają się prawdziwie "jednym ciałem". Ten maleńki zarodek będzie dla nich bezcennym darem, posłańcem miłości, zapowiedzią nowego duchowego bogactwa i rodzinnych satysfakcji. A przy tym ci religijni młodzi rodzice będą umieli mądrze rządzić swą płodnością - każde dziecko będzie u nich przywołane i z góry kochane, tzw. obrońcy życia nie będą tu potrzebni.
Niestety - ci ofiarni działacze spod znaku "pro life" mają dziś ogromne pole do pracy właśnie dlatego, że tak powszechnie tryumfuje znak "pro sex", a rewolucja seksualna, która gasi pozytywne wizje seksualności, zaszargała seks, odzierając go z wartości duchowych i z prawdziwej miłości. No i natrętnie propagując go w formie łatwych i brudnych cielesnych przyjemności.
W miarę przenikania do nas rewolucji seksualnej, między 1950 a 1980 r. roczna liczba rozwodów w Polsce wzrosła prawie pięciokrotnie i w tym samym stosunku wzrosła roczna liczba samobójstw i przestępstw wśród nieletnich. A obecnie rocznie ok. 50 tys. kobiet, bitych i maltretowanych przez mężów, ucieka z domu, zabierając dzieci. W grube dziesiątki tysięcy idzie też roczna liczba aborcji u dziewcząt poniżej 18. roku życia. Około 90% młodych par zaczyna pożycie przed ślubem, często w ramach wolnej miłości - no bo to "modne i postępowe". Oczywiście, dużo bardziej "postępowa" jest Ameryka. Już rok temu doniesiono, że według spisu ludności, w USA normalna rodzina, małżeństwo z dziećmi, stała się strukturą wymierającą, zajmując niecałe 25% gospodarstw domowych. Ponad 75% to pary mieszkające bez ślubu, związki homoseksualne i rodziny niepełne, głównie samotne matki z dziećmi (Źródło 22/2001).
Tak to wygląda w obozie tych, którzy oskarżają Kościół o wrogość do seksu. Łatwo się to mówi i pisze, ale ile w tych liczbach cierpień, ile łez kobiet i dzieci! A panie feministki jakoś wcale tego nie dostrzegają. Panie te propagują wolną miłość i szkolną seksedukację, walczą o pełne prawo do aborcji i hormonalnej antykoncepcji. Jak te "dobrodziejstwa" działają na zdrowie i życie kobiet, nie ma tu znaczenia, byle tylko "władcy świata" byli zadowoleni. Paniom feministkom zapewne nie przyszłoby też do głowy, że to właśnie Kościół katolicki, twardo żądając od mężczyzn opanowania i zasad moralnych, reprezentuje dziś prawdziwy feminizm, jeśli przez to słowo rozumieć będziemy działanie dla istotnego dobra płci żeńskiej.
Lecz nie chodzi tylko o kobiety. Gdzie normalne - personalistyczne przeżywanie płodności? Aborcja, antykoncepcja - to w pewnym sensie przekreślanie samego człowieka, jego wartości, godności i prawa do szczęścia.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2002-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież udaje się na operację. Wdrożono specjalne środki bezpieczeństwa w szpitalu, m.in. badania pod fałszywym nazwiskiem

2026-10-13 07:03

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

PAP/EPA/FABIO FRUSTACI

Rzymska Poliklinika Gemelli

Rzymska Poliklinika Gemelli

W rzymskiej Poliklinice Gemelli, do której przybędzie we wtorek papież, by poddać się operacji usunięcia guzka na płucu wprowadzono szereg środków bezpieczeństwa, w tym ochrony przed cyberprzestępcami, poszukującymi poufnych danych - podał dziennik „Il Messaggero”.

Według włoskiej gazety w wielkim szpitalu w Wiecznym Mieście wdrożony został nadzwyczajny plan nadzoru obszarów w jego wnętrzu, na oddziałach i korytarzach, a także wejść głównych i bocznych oraz laboratoriów analiz klinicznych.
CZYTAJ DALEJ

Kto otwiera dłoń, temu otwiera się wnętrze

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

„Ku wolności wyswobodził nas Chrystus”. Wczorajsze zdanie wraca jako nagłówek całego rozdziału o wolności, a Paweł natychmiast pokazuje, że jest ona dla niego przedmiotem sporu na śmierć i życie: „oto ja, Paweł, mówię wam: jeżeli poddacie się obrzezaniu, Chrystus wam się na nic nie przyda”. Uroczyste „ja, Paweł” brzmi jak podpis pod aktem. Sprawa dotyczy roszczenia, jakie z rytem związano. Kto przyjmuje obrzezanie jako warunek zbawienia, ten „zobowiązany jest wypełnić całe Prawo” i przenosi ufność z Chrystusa na system własnych wykonań. „Zerwaliście z Chrystusem wszyscy, którzy szukacie usprawiedliwienia w Prawie; wypadliście z łaski”. Zdanie o „wypadnięciu z łaski” (exepesate tēs charitos) jest jednym z najpoważniejszych w całym Corpus Paulinum. Łaskę można utracić nie tylko przez rozwiązłość, także przez religijną buchalterię, która chce się przed Bogiem wylegitymować sobą. Alternatywę Paweł opisuje jako oczekiwanie: „my zaś z pomocą Ducha dzięki wierze wyczekujemy spodziewanej sprawiedliwości”. Nadzieja zamiast roszczenia, wyczekiwanie zamiast faktury. Finał daje formułę, która godzi wszystkie spory o wiarę i uczynki, zanim wybuchły: „w Chrystusie Jezusie ani obrzezanie, ani jego brak nie mają żadnego znaczenia, tylko wiara, która działa przez miłość”, po łacinie fides quae per caritatem operatur. Wiara działa, a działa przez miłość. Scholastyka zrobi z tego wersetu definicję wiary uformowanej (fides caritate formata). Dzisiejszy patron, bł. Honorat Koźmiński, jest ilustracją tej formuły w polskich dziejach. Kapucyn zamknięty przez zaborcę w klasztornej klauzurze, pozbawiony zwyczajnych narzędzi działania, stworzył z konfesjonału dziesiątki ukrytych zgromadzeń bezhabitowych. Wiara, której odebrano wszystko oprócz miłości, znalazła drogę, bo miłość jest drogą, której zamknąć się nie da.
CZYTAJ DALEJ

Papież w szpitalu: zabieg przebiegł pomyślnie

2026-10-13 20:05

[ TEMATY ]

Leon XIV

PAP/EPA

Lekarze, którzy operowali Ojca Świętego przekazali szczegóły dotyczące dzisiejszego zabiegu. Papieżowi usunięto dolny płat prawego płuca, a badanie śródoperacyjne potwierdziło rozpoznanie gruczolakoraka płuca.

Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej przekazało pierwsze informacje po operacji, którą przeszedł dziś Ojciec Święty w Poliklinice Gemelli.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję