Reklama

Nie zapominać o wychowaniu

Niedziela świdnicka 36/2012

Po raz pierwszy we wrześniu posyłam swoją Olę do szkoły i przyznam, że bardzo się tą sytuacją stresuję - mówi Marta Magdziarczyk z Wałbrzycha. - Chciałabym wierzyć, że szkoła ugruntuje wartości, które staram się córce przekazywać w domu, że nie zniszczy tego, co z taką pieczołowitością budujemy wraz z mężem.
- Szkoła powinna być przedłużeniem domu rodzinnego - potwierdza biskup świdnicki Ignacy Dec, który wraz z innymi członkami Episkopatu Polski wystosował List pasterski z okazji II Tygodnia Wychowania (będzie on obchodzony od 16 do 22 września).
Liczą się dobrzy nauczyciele, wyniki egzaminów i bezpieczeństwo dzieci. Współpraca rodziców ze szkołą nie jest najważniejsza. To wynik ankiety wśród polskich rodziców. Przeprowadził ją Instytut Badań Edukacyjnych, który zebrał opinie rodziców dziesięciolatków z terenu całej Polski.
Ankieterzy zapytali rodziców, jaka szkoła jest dobra? 38,5 procent odpowiedziało, że taka, która ma wysoko wykwalifikowanych nauczycieli. 37,6 procent badanych wskazało na wysoki poziom nauczania i dobre wyniki egzaminów. Na kolejnym miejscu jest bezpieczeństwo uczniów - dla 34,5 procent rodziców decyduje ono o tym, czy szkoła jest dobra. Na duży wybór zajęć pozalekcyjnych wskazało 24,9 procent ankietowanych. Zaledwie niecałe 5 procent rodziców uznało, że dobra szkoła musi współpracować z rodzicami.
Ta ostatnia liczba jest najważniejsza. Zdaniem autorów raportu, świadczy o tym, że rodzice zrzucają wychowanie dzieci na szkołę, nie chcąc współpracy. Są tak zajęci innymi sprawami, że nie obchodzi ich to, co się dzieje w szkole. W opinii fachowców obecna sytuacja jest wynikiem tego, że rodzice zbyt długo pracują, często daleko poza domem. W tej sytuacji szkoła przejmuje ich rolę.
A przecież wychowanie, wiarę, patriotyzm i kulturę osobistą wynosi się z domu, a szkoła ma jedynie wspomagać rodziców w tych sprawach.
- To prawda, dziś szkoła ma nie tylko przekazywać wiedzę, ale wychowywać, poszerzać horyzonty. Ma uczyć miłości do ojczyzny, do języka - podkreśla abp Józef Michalik.
- Przychodzi czas, kiedy podejmujemy naukę w szkole. Wchodzimy do innej, pozarodzinnej społeczności. Uczymy się czytać, pisać, rachować. Zapoznajemy się z historią naszego kraju, narodu. Poznajemy historię innych krajów i narodów. Uczymy się także o innych kontynentach, poznajemy prawa przyrody na lekcjach biologii, fizyki, chemii. Jednym słowem, zdobywamy wiedzę o człowieku, o świecie, a na lekcjach religii także o Bogu. Szkoła nas nie tylko kształci, ale także wychowuje. Kształtuje nasze charaktery. Dobra szkoła uczy nas mądrości - potwierdza bp Ignacy Dec.
Taka mądrość - wraz z wiarą, patriotyzmem i kulturą - przekazywana jest m.in. w Katolickiej Szkole Podstawowej Caritas Diecezji Świdnickiej im. Jana Pawła II w Wirach, która rozpoczęła swą działalność 1 września 2001 r. jako placówka prowadzona przez Caritas Archidiecezji Wrocławskiej.
- Szkoła jest wspólnym domem, w którym możemy się rozwijać - podkreślają pedagodzy z Wir. - Wychowujemy człowieka dobrego, wrażliwego na piękno naszego kraju ojczystego, uczulonego na cierpienie innej istoty, odpowiedzialnego za siebie i innych, żyjącego zgodnie z chrześcijańskimi wartościami, potrafiącego stosować w życiu codziennym idee człowieka postępującego godnie, kierującego się mottem patrona szkoły: „Żaden człowiek nie ma ścieżek gotowych. Rodzimy się jak gąszcz, który może zapłonąć podobnie jak krzak Mojżesza lub może uschnąć...”.
- W naszej szkole szanujemy prawa dziecka i prawa ucznia, ucząc równocześnie szacunku wobec praw innych ludzi - dodaje dyrektor szkoły. - Nasza placówka gwarantuje kompleksową opiekę i edukację każdego ucznia, stosownie do jego wieku i indywidualnych predyspozycji. Dokładamy wysiłków, aby przyjazna atmosfera w naszej szkole sprzyjała współpracy, pozwalała uczniom czuć się bezpiecznie, rozwijać zdolności i umiejętności. Wykwalifikowana kadra zapewnia wysoki poziom zajęć dydaktycznych, oferujemy różnorodne formy pracy z dziećmi i szeroki zakres działań pozalekcyjnych.
Placówka ma dla swoich uczniów bogatą, bezpłatną ofertę. Warto tu wymienić m.in. naukę dwóch języków: angielskiego i niemieckiego, zajęcia informatyczne, kółko plastyczne, zajęcia wokalne, naukę tańca towarzyskiego, wyjazdy na basen, wycieczki. Dzieci mają zapewniony bezpłatny dojazd autobusami szkolnymi lub PKS.
Szkoła w ciągu każdego roku szkolnego organizuje wiele wyjazdów. Wymienić tu należy wycieczki do kina, teatru, do ZOO, na lodowisko, pobyty na koloniach letnich: w Łebie, Pasterce, Ulinii, pobyty na Zielonej Szkole w Zagórzu Śl. Placówka organizuje konkursy szkolne i coroczny konkurs międzyszkolny na temat działalności i życia papieża bł. Jana Pawła II. Uczniowie biorą też udział w konkursach pozaszkolnych np. „Wesoła Kokoszka”, „Pegazik”, Międzynarodowy Konkurs „Kangur Matematyczny”, „Bezpieczniej z prądem” i wiele innych. Uczennice z zespołu wokalnego reprezentują szkołę na ogólnopolskich konkursach i przeglądach piosenki.
- W polskich szkołach i przedszkolach rozpoczyna się właśnie nowy rok szkolny i katechetyczny. Czas ten jest zarówno zadaniem, jak i szansą, którą należy dobrze wykorzystać. Dotyczy to zwłaszcza was, drogie dzieci i kochana młodzieży, jak i rodziców, wychowawców oraz duszpasterzy. Dla was wszystkich chcemy prosić Pana Boga o potrzebne łaski - podkreślają polscy biskupi. - Nieocenioną pomocą w kształtowaniu serc młodego pokolenia jest katechizacja. Od ponad dwudziestu lat jest ona obecna w polskich szkołach oraz przedszkolach i z powodzeniem wspomaga wychowawczą funkcję szkoły. Doświadczenie tego czasu świadczy o tym, że nauczanie religii w szkole sprzyja pełnemu rozwojowi młodego człowieka. Katecheza wzbogaca nasz edukacyjny krajobraz o nowe treści, a także, o czym nie można zapomnieć, posiada silny wymiar wychowawczy, wnosząc w życie szkoły i jej uczniów głęboko zakorzenioną inspirację oraz motywację w kształtowaniu dojrzałych osobowości. Dzisiaj u progu nowego roku szkolnego dziękujemy katechetom za wielkodusznie podejmowaną troskę o mądre i staranne wychowanie. Czynimy to tym bardziej, że ich wysiłki nie zawsze są należycie dostrzegane i doceniane. Dlatego po raz kolejny apelujemy o zapewnienie właściwego miejsca religii w nauczaniu szkolnym.
- Oczywiście, zapiszę Olę na lekcje religii - mówi Marta Magdziarczyk z Wałbrzycha. - Wiem, że takie zajęcia w szkole na pewno pomogą jej jeszcze bardziej „zaprzyjaźnić” się z Jezusem. Pamiętam, że sama musiałam biegać na katechezę to salek parafialnych przy kościele. Dziś moje dzieci mają o wiele wygodniej - duszpasterz i lekcje religii stały się częścią szkoły i nie wyobrażam już sobie edukacji mojego dziecka bez tego elementu.
- Szkoła spośród niewielu instytucji w naszej kulturze europejskiej otrzymała zaszczytne miano „matki”. Słowo „matka” odnosimy do Kościoła. Mówimy: Kościół jest naszą matką, gdyż nas karmi mądrością i nas kształtuje, wychowuje. W tradycji europejskiej także szkołę nazwano „matką”. Od czasów średniowiecza mówimy, że szkoła jest „Alma Mater” - „Matką Karmicielką”. Nazwę tę przypisujemy wprawdzie w pierwszej kolejności uczelni wyższej, zwłaszcza uniwersytetom, ale odnosimy ją także do każdej szkoły podstawowej, gimnazjalnej i ponadgimnazjalnej. Szkoła bowiem - tak jak matka - nas karmi. Karmi nas mlekiem wiedzy i mądrości. Szkoła - tak jak matka - jest wychowawczynią młodego człowieka. Pamiętajmy o tym i nie zgubmy tej jej roli w rozpoczynającym się roku szkolnym - apeluje bp Ignacy Dec.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nierozważny Siewca?

2020-07-08 08:40

Niedziela Ogólnopolska 28/2020, str. IV

[ TEMATY ]

homilia

Adobe Stock

Dzisiejsza Ewangelia, jakże wszystkim dobrze znana, ukazuje siewcę rzucającego ziarno właściwie na wszystkie możliwe strony i miejsca (por. Mt 13, 1-23). Moglibyśmy zapytać o jego znajomość sztuki rolnictwa i czy aby nie jest on nieco nierozważny i nie trwoni cennego daru, który ma wydać plon. Różne są ziarna i różną mają wartość. Jedne są małych rozmiarów, wręcz mikroskopijne, inne większe. Czy to nasiona rzeżuchy na stół wielkanocny czy drogocenne nasiona np. kaktusów, z wielką troską przez nas zasiane i z nadzieją obserwowane, cieszą w momencie kiełkowania i wzrostu, a nawet wzbudzają w nas dumę.

Bóg, siejąc ziarno swego słowa, kieruje się trochę innymi regułami. To reguły miłości. Pokazuje różne miejsca, na które rzuca ziarno. Dla Niego nie ma człowieka, który mógłby być wykluczony z możliwości poznania słowa Bożego. Wiemy, jaką siłą natury jest chęć życia w każdym możliwym klimacie i miejscu, choćby najbardziej nieurodzajnym, na którym z czasem rodzi się życie. Bóg zaczyna zasiew od dróg, gruntów skalistych, przestrzeni porośniętych cierniami, aby wreszcie rzucić ziarno na ziemię żyzną, by wydało plon stokrotny, sześćdziesięciokrotny i trzydziestokrotny. Skoro prorok Izajasz w dzisiejszym czytaniu (por. 55, 10-11) mówi o słowie, które musi dokonać tego, co zamierzył siewca, to sianie staje się jednocześnie procesem użyźniania mającym w końcu przynieść zamierzony efekt. Jeśli dziś obumiera w tobie Boże słowo, Bóg zasieje je na nowo. Daje nam na tyle poznać swoje słowo, na ile dziś nasze serce jest na to przygotowane. „Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego” znaczy, że twoje serce jest gotowe na przyjęcie słowa Bożego, że jesteś ziemią żyzną – pozostali jeszcze potrzebują czasu. Myślę, że każdy z nas słuchający słowa Bożego widzi, jak zmienia się nasze podejście do jego treści. To, które postrzegamy dziś, brzmi zupełnie inaczej, niż to, które słyszeliśmy wczoraj. Treść, którą dostrzegamy teraz, do niedawna była przed nami zakryta. Zachwycamy się nią wciąż na nowo. Znaczy to, że ziemia naszego serca staje się coraz żyźniejsza. Ale dzisiejsza przypowieść o siewcy jest skierowana także do tych, którzy potrzebują jeszcze czasu. „Oto siewca wyszedł siać” – wyszedł i sieje, i siać będzie tak długo, aż twoje serce przyjmie Jego słowo. Nie przejmuj się, że dziś go nie rozumiesz – poznasz je jutro, pojutrze, może za rok albo dwa, ale czytaj, przyjmuj, rozważaj tak długo, aż pewnego dnia zobaczysz siebie w słowie, które zacznie cię zmieniać. Święty Paweł pisze, z jakim pragnieniem oczekuje objawienia się synów Bożych. Jakby całe niebo czekało na cud przemiany twego serca i przyjęcia słowa, które objawi się w tobie i twoim życiu, byś żył w wolności i chwale dziecka Bożego.

CZYTAJ DALEJ

Simoncelli: bez zawieszenia broni trudno będzie wygrać z koronawirusem

2020-07-12 16:32

[ TEMATY ]

wojna

koronawirus

Vatican News/ANSA

W starożytności przerywano wojny na czas igrzysk olimpijskich. W tym roku pandemia spowodowała przeniesienie olimpiady, ale wojny trwają nadal. W wielu krajach działania zbrojne uniemożliwiają walkę z koronawirusem, leczenie chorych, a nawet dostarczanie podstawowej pomocy humanitarnej.

Najtrudniejsza sytuacja jest obecnie w Jemenie i Syrii. Podobnie jest w Kamerunie, Republice Środkowoafrykańskiej czy Nigerii. Stąd niedawny apel papieża Franciszka o bezwarunkowe i natychmiastowe zawieszenie broni. „Bez poważnego potraktowania tego wezwania będzie trudno wygrać z pandemią” – uważa prof. Maurizio Simoncelli, specjalista w dziedzinie rozbrojenia, współzałożyciel międzynarodowego instytutu badawczego IRIAD zajmującego się promowaniem wiedzy naukowej na temat praw człowieka, rozbrojenia i zarządzania konfliktami bez użycia przemocy.

„Wojny nigdy nie wybuchają bez powodów, a powody są zazwyczaj takie same: kontrola terytoriów i ich zasobów. Tak stało się w Libii, gdzie pragnienie pokoju ustąpiło przed konfliktem międzynarodowym. Spójrzmy na Zatokę Perską i Syrię. Te konflikty nie mogłyby trwać tyle lat, gdyby wciąż nie była tam dostarczana broń i amunicja. Warto pamiętać, że konflikty są również poważnym biznesem. W historii wiele razy widzieliśmy, jak państwa, które domagały się zawieszenia broni, kończyły na eksporcie uzbrojenia na tereny objęte wojną – powiedział w wywiadzie dla Radia Watykańskiego Maurizio Simoncelli. – Dlatego bardzo trudne będzie wprowadzenie zawieszenia broni, aby pomóc ludności zagrożonej koronawirusem na terenach objętych konfliktem. Jest ich bardzo wiele, od Afryki po Bliski Wschód. Niedobór leków, słaba kondycja zdrowotna mieszkańców, brak wody i żywności sprawiają, że zagrożenie jest niezwykle poważne. Nie wystarczy potakiwać papieżowi, kiedy mówi o rozbrojeniu. Wiele państw to robi, ale nie zachowują się niestety konsekwentnie”.

W ubiegłym miesiącu biskupi Kamerunu i Republiki Środkowoafrykańskiej potępili kontynuację działań wojennych w obu tych krajach. Podobna sytuacja ma miejsce w Nigerii. „Wciąż jesteśmy na łasce bojówek terrorystycznych Boko Haram, zwłaszcza na północy kraju”– alarmuje arcybiskup Abudży, Ignatius Ayau Kaigama, podkreślając również zagrożenie koronawirusem, który jest jego zdaniem najniebezpieczniejszy dla najbiedniejszej części populacji.

Sytuacja jest tragiczna także w Syrii i w Jemenie, borykającymi się z najpoważniejszym kryzysem humanitarnym na świecie. Bp Paul Hinder, wikariusz apostolski w Arabii Południowej, zwraca uwagę na zniszczenie połowy infrastruktury medycznej w Jemenie oraz na brak bezpieczeństwa, który „utrudnia, a czasem uniemożliwia transport pomocy”. „Bez rozejmu między walczącymi stronami wszystkie operacje humanitarne pozostaną sparaliżowane” – uważa bp Hinder.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję