Reklama

Wiadomości

Ruszyła czwarta edycja kampanii "Świeć przykładem – bądź widoczny"

Do bezpiecznej jazdy i noszenia przez pieszych na drogach elementów odblaskowych zachęcają w ramach akcji "Świeć przykładem – bądź widoczny" policja, Sekretariat KEP i Polska Rada Ekumeniczna.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W siedzibie Konferencji Episkopatu Polski przedstawiciele Komendy Głównej Policji i Kościoła zachęcali w czwartek do włączenia się w czwartą edycję akcji, której celem jest przypomnienie i uświadomienie pieszym poruszającym się po drogach po zmierzchu o konieczności używania elementów odblaskowych widocznych dla innych uczestników ruchu.

Rzecznik prasowy komendanta głównego policji mł. insp. dr Mariusz Ciarka przypomniał, że "w polskim systemie prawnym istnieje obowiązek noszenia elementów odblaskowych poza obszarem zabudowanym od zmierzchu do świtu przez cały rok.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

"Mimo to zachęcamy, aby nosić je także w obszarze zabudowanym"– dodał.

Komisarz Robert Opas z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji wyjaśnił, że pieszy na nieoświetlonej drodze, bez elementów odblaskowych, w czarnej kurtce, jest prawie niewidoczny.

"Maksymalna odległość, kiedy można go dostrzec, to 40 metrów. Założenie elementu odblaskowego, np. kamizelki, sprawia, że jest widziany przez kierowcą z ok. 150 metrów" – powiedział.

Rzecznik KEP o. Leszek Gęsiak powiedział, że akcja jest apelem do ludzkich sumień.

"To jest z jednej strony odpowiedzialność prawna, ale z drugiej także odpowiedzialność moralna i etyczna za to, kim jesteśmy i czy dbamy nie tylko o swoje zdrowie i bezpieczeństwo, ale także o innych" – powiedział rzecznik KEP.

Dyrektor Polskiej Rady Ekumenicznej ks. dr Grzegorz Giemza zwrócił uwagę, że dbanie o bezpieczeństwo jest wypełnieniem przykazania "Nie zabijaj".

"Nie chodzi w nim tylko o to, aby nie nastawać na swoje życie, ale też, żeby dbać o drugą osobę" – zaznaczył duchowny. Podkreślił, że w każdej tragedii, która dzieje się na drodze, obojętnie czy ktoś ginie, czy ma uszczerbek na zdrowiu, który powoduje, że jego życie staje bardziej skomplikowane, jest to problem, który dotyka wielu ludzi – nie tylko poszkodowanego, sprawcy wypadku, ale także rodziny"

Reklama

"Od czterech lat, od kiedy trwa akcja, notowany jest spadek liczby zabitych wśród pieszych" – powiedział insp. Ciarka. Wspomniał, że porównując rok 2020 do 2019, można wskazać, że ofiar śmiertelnych wśród pieszych było 120 mniej.

Podziel się cytatem

Reklama

Komisarz Robert Opas powiedział PAP, że w ubiegłym roku było 15 tys. 998 interwencji związanych z brakiem elementów odblaskowych u osób pieszych, a w roku 2018 było ich ponad 21 tys.

"Piesi powodują ok. 6 proc. wypadków w ruchu drogowym. Jako sprawców zginęło ich 372, a 793 to ogólny bilans osób, które zginęły na drogach w wyniku braku elementów odblaskowych, dlatego ważne jest mówienie o tym, że odblaski ratują życie" – powiedział Opas.

Z danych statystycznych wynika, że od października do stycznia, kiedy znacznie wcześniej zapada zmrok, zdarza się najwięcej wypadków z udziałem pieszych. Najczęściej ofiarami są osoby starsze powyżej 60 lat. potem osoby w wieku 40-59 lat.

Reklama

"Jeśli mówimy o dzieciach, to są to osoby w wieku 7-14 lat" – powiedział Opas.

Organizatorzy akcji radzą, aby odblaski umieszczać, np. na wysokości kolan, dłoni, w okolicach środka klatki piersiowej i pleców, gdyż tam są najbardziej widoczne.

Autor: Magdalena Gronek

mgw/ joz/

2020-09-24 12:15

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Przewodniczący Episkopatu: Musimy docenić dwie godziny religii w szkole

Musimy docenić dwie godziny religii w szkole. Przeniesienie ich do parafii byłoby bardzo trudne – powiedział przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki podczas prezentacji polskiego tekstu Dyrektorium o Katechizacji, która odbyła się w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski.

Przewodniczący Episkopatu dodał, że jest to tematyka, która interesuje wiele tysięcy katechetów i katechetyków. Jest to wielkie gremium, które zdaje sobie sprawę, że w katechezie zachodzą głębokie procesy modernizacyjne. „Nie tylko rozległość tematów, które w tym tekście się znajdują, ale precyzja i prostota, z jaką podnoszone są w niej pewne tematy, jest bardzo podnosząca na duchu” – zaznaczył.

CZYTAJ DALEJ

Marcin Zieliński: Znam Kościół, który żyje

2024-04-24 07:11

[ TEMATY ]

książka

Marcin Zieliński

Materiał promocyjny

Marcin Zieliński to jeden z liderów grup charyzmatycznych w Polsce. Jego spotkania modlitewne gromadzą dziesiątki tysięcy osób. W rozmowie z Renatą Czerwicką Zieliński dzieli się wizją żywego Kościoła, w którym ważną rolę odgrywają świeccy. Opowiada o młodych ludziach, którzy są gotyowi do działania.

Renata Czerwicka: Dlaczego tak mocno skupiłeś się na modlitwie o uzdrowienie? Nie ma ważniejszych tematów w Kościele?

Marcin Zieliński: Jeśli mam głosić Pana Jezusa, który, jak czytam w Piśmie Świętym, jest taki sam wczoraj i dzisiaj, i zawsze, to muszę Go naśladować. Bo pojawia się pytanie, czemu ludzie szli za Jezusem. I jest prosta odpowiedź w Ewangelii, dwuskładnikowa, że szli za Nim, żeby, po pierwsze, słuchać słowa, bo mówił tak, że dotykało to ludzkich serc i przemieniało ich życie. Mówił tak, że rzeczy się działy, i jestem pewien, że ludzie wracali zupełnie odmienieni nauczaniem Jezusa. A po drugie, chodzili za Nim, żeby znaleźć uzdrowienie z chorób. Więc kiedy myślę dzisiaj o głoszeniu Ewangelii, te dwa czynniki muszą iść w parze.

Wielu ewangelizatorów w ogóle się tym nie zajmuje.

To prawda.

A Zieliński się uparł.

Uparł się, bo przeczytał Ewangelię i w nią wierzy. I uważa, że gdyby się na tym nie skupiał, to by nie był posłuszny Ewangelii. Jezus powiedział, że nie tylko On będzie działał cuda, ale że większe znaki będą czynić ci, którzy pójdą za Nim. Powiedział: „Idźcie i głoście Ewangelię”. I nigdy na tym nie skończył. Wielu kaznodziejów na tym kończy, na „głoście, nauczajcie”, ale Jezus zawsze, kiedy posyłał, mówił: „Róbcie to z mocą”. I w każdej z tych obietnic dodawał: „Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych” (por. Mt 10, 7–8). Zawsze to mówił.

Przecież inni czytali tę samą Ewangelię, skąd taka różnica w punktach skupienia?

To trzeba innych spytać. Ja jestem bardzo prosty. Mnie nie trzeba było jakiejś wielkiej teologii. Kiedy miałem piętnaście lat i po swoim nawróceniu przeczytałem Ewangelię, od razu stwierdziłem, że skoro Jezus tak powiedział, to trzeba za tym iść. Wiedziałem, że należy to robić, bo przecież przeczytałem o tym w Biblii. No i robiłem. Zacząłem się modlić za chorych, bez efektu na początku, ale po paru latach, po którejś swojej tysięcznej modlitwie nad kimś, kiedy położyłem na kogoś ręce, bo Pan Jezus mówi, żebyśmy kładli ręce na chorych w Jego imię, a oni odzyskają zdrowie, zobaczyłem, jak Pan Bóg uzdrowił w szkole panią woźną z jej problemów z kręgosłupem.

Wiem, że wiele razy o tym mówiłeś, ale opowiedz, jak to było, kiedy pierwszy raz po tylu latach w końcu zobaczyłeś owoce swojego działania.

To było frustrujące chodzić po ulicach i zaczepiać ludzi, zwłaszcza gdy się jest nieśmiałym chłopakiem, bo taki byłem. Wystąpienia publiczne to była najbardziej znienawidzona rzecz w moim życiu. Nie występowałem w szkole, nawet w teatrzykach, mimo że wszyscy występowali. Po tamtym spotkaniu z Panem Jezusem, tym pierwszym prawdziwym, miałem pragnienie, aby wszyscy tego doświadczyli. I otrzymałem odwagę, która nie była moją własną. Przeczytałem w Ewangelii o tym, że mamy głosić i uzdrawiać, więc zacząłem modlić się za chorych wszędzie, gdzie akurat byłem. To nie było tak, że ktoś mnie dokądś zapraszał, bo niby dokąd miał mnie ktoś zaprosić.

Na początku pewnie nikt nie wiedział, że jakiś chłopak chodzi po mieście i modli się za chorych…

Do tego dzieciak. Chodziłem więc po szpitalach i modliłem się, czasami na zakupach, kiedy widziałem, że ktoś kuleje, zaczepiałem go i mówiłem, że wierzę, że Pan Jezus może go uzdrowić, i pytałem, czy mogę się za niego pomodlić. Wiele osób mówiło mi, że to było niesamowite, iż mając te naście lat, robiłem to przez cztery czy nawet pięć lat bez efektu i mimo wszystko nie odpuszczałem. Też mi się dziś wydaje, że to jest dość niezwykłe, ale dla mnie to dowód, że to nie mogło wychodzić tylko ode mnie. Gdyby było ode mnie, dawno bym to zostawił.

FRAGMENT KSIĄŻKI "Znam Kościół, który żyje". CAŁOŚĆ DO KUPIENIA W NASZEJ KSIĘGARNI!

CZYTAJ DALEJ

W Lublinie rozpoczęło się spotkanie grupy kontaktowej Episkopatów Polski i Niemiec

2024-04-24 17:59

[ TEMATY ]

Konferencja Episkopatu Polski

Konferencja Episkopatu Polski/Facebook

W dniach 23-25 kwietnia br. odbywa się coroczne spotkanie grupy kontaktowej Episkopatów Polski i Niemiec. Gospodarzem spotkania jest w tym roku abp Stanisław Budzik, przewodniczący Zespołu KEP ds. Kontaktów z Konferencją Episkopatu Niemiec.

Głównym tematem spotkania są kwestie dotyczące trwającej wojny w Ukrainie. Drugiego dnia członkowie grupy wysłuchali sprawozdania z wizyty bp. Bertrama Meiera, ordynariusza Augsburga, w Ukrainie, w czasie której odwiedził Kijów i Lwów. Spotkał się również z abp. Światosławem Szewczukiem, zwierzchnikiem Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję