Reklama

Sport

Piłkarska LE - Lech w czwartej rundzie

Piłkarze Lecha Poznań pokonali na Cyprze Apollon Limassol 5:0 (1:0) w meczu 3. rundy eliminacji Ligi Europy. O awans do fazy grupowej zagrają ze zwyciezcą czwartkowego spotkania belgijskiego Royal Charleroi z Partizanem Belgrad.

2020-09-23 20:10

[ TEMATY ]

piłka nożna

PAP/EPA/SAVVIDES PRESS

Apollon Limassol - Lech Poznań 0:5 (0:1).

Bramki: 0:1 Pedro Tiba (42), 0:2 Mikael Ishak (47), 0:3 Jakub Kammiński (58), 0:4 Jan Sykora (81), 0:5 Pedro Tiba (90+1).

Reklama

Żółte karki: Apolon Limassol - Charlison Benschop, Esteban Sachetti; Lech Poznań – Lubomir Satka.

Sędzia: Mattias Gestranius (Finlandia). Mecz bez udziału publiczności.(PAP)

lic/ pp/

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ekstraklasa piłkarska - Raków - Wisła Płock 3:0

2020-10-02 20:31

[ TEMATY ]

Częstochowa

piłka nożna

Raków

PAP

Radość piłkarzy Rakowa.

Radość piłkarzy Rakowa.

Wicelider ekstraklasy zrównał się z liderem. Cztery zwycięstwa, remis i porażka - tak prezentuje się bilans zeszłorocznego beniaminka, Rakowa Częstochowa, który zachwyca swoich kibiców. Ma obecnie tyle samo punktów, co lider (Górnik Zabrze), ale rozegrał jeden mecz więcej.

Raków Częstochowa – Wisła Płock 3:0 (1:0).

Bramki: 1:0 Tomas Petrasek (11-głową), 2:0 Marcin Cebula (48), 3:0 David Tijanic (66).

Żółta kartka – Raków Częstochowa: Tomas Petrasek. Wisła Płock: Dusan Lagator, Damian Michalski, Cillian Sheridan.

Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz). Widzów 1 631.

Raków Częstochowa: Jakub Szumski - Kamil Piątkowski, Tomas Petrasek, Maciej Wilusz - Fran Tudor (85. Daniel Bartl), Igor Sapała, Marko Poletanovic (80. Petr Schwarz), Patryk Kun - David Tijanic (85. Piotr Malinowski), Vladislavs Gutkovskis (87. Daniel Szelągowski), Marcin Cebula (80. Ivi Lopez).

Wisła Płock: Krzysztof Kamiński - Damian Michalski (73. Piotr Tomasik), Dusan Lagator, Alan Uryga - Damian Zbozień, Damian Rasak (60. Aleksander Pawlak), Filip Lesniak, Angel Garcia Cabezali - Dawid Kocyła (60. Piotr Pyrdoł), Patryk Tuszyński (60. Cillian Sheridan), Mateusz Szwoch (73. Wojciech Szumilas).

W meczu otwierającym 6. kolejkę ekstraklasy swoje czwarte zwycięstwo odnieśli piłkarze Rakowa Częstochowa. Drużyna Marka Papszuna po zwycięstwie nad Wisłą Płock 3:0 ma już 13 punktów, tyle samo co prowadzący w tabeli Górnik Zabrze.

Częstochowianie piątkowy mecz rozpoczęli od swojego znaku firmowego, jakim w tym sezonie są szybko zdobywane gole. Nie minął bowiem kwadrans, a występujący w roli gospodarza w Bełchatowie podopieczni trenera Papszuna objęli prowadzenie. W zasadzie to pierwszą bramkę powinni zdobyć już w 10. minucie, ale w pojedynku sam na sam z Vladislavsem Gutkovskisem górą był bramkarz Wisły. Minutę później Krzysztofa Kamińskiego pokonał jednak Tomas Petrasek. Powołany do reprezentacji Czech obrońca potwierdził, że jest specjalistą od gry głową, wykorzystując dośrodkowanie Marcina Cebuli mimo asysty dwóch piłkarzy z Płocka.

Po drugiej stronie boiska szansę na zdobycie gola też miał obrońca, ale Damian Michalski w dobrej sytuacji nie trafił w bramkę. Płocczanom w całej pierwszej połowie nie udało się zresztą oddać celnego strzału, do tego nie kreowali sytuacji i nie próbowali za wszelką cenę odrobić straty. Z kolei gospodarze mimo posiadanej inicjatywy nie stworzyli klarownych okazji do podwyższenia prowadzenia, na czym przed przerwą straciło widowisko.

Ciekawiej zrobiło się już na początku drugiej części, kiedy zespół z Częstochowy zdobył drugiego gola. Po raz trzeci w tym sezonie na listę strzelców wpisał się Cebula, który skorzystał z efektownego zagrania piętą Słoweńca Davida Tijanica. Cztery minuty później Cebula mógł mieć na swoim koncie koleje trafienie, lecz jego uderzenie z dobrej pozycji obronił Kamiński.

W tym okresie gry przewaga Rakowa była już bardzo wyraźna, czego efektem w 66. minucie była bramka Tijanica, dla którego też był to też trzeci gol w obecnych rozgrywkach. Na tym właściwie skończyły się emocje. Raków nie podkręcał już bowiem tempa, a piłkarze Radosława Sobolewskiego nadal nie byli w stanie skonstruować groźnej okazji i zakończyli mecz bez celnego strzału.

CZYTAJ DALEJ

Oświadczenie/Salezjanie: ks. Michał Woźnicki nie jest salezjaninem

2020-10-20 14:02

[ TEMATY ]

salezjanie

oświadczenie

M.K.

"Jest nam przykro z powodu nieprzestrzegania przez ks. Michała Woźnickiego zasad epidemicznych, które poskutkowało koniecznością interwencji policji, ale ks. Woźnicki w żaden sposób nam nie podlega, a jakiekolwiek jego twierdzenia, że jest inaczej, nie są zgodne z prawdą" - brzmi oświadczenie Towarzystwa Salezjańskiego, odnoszące się do wczorajszej interwencji policji w domu zakonnym w Poznaniu.

Chodzi o poniedziałkową interwencję policji w domu zakonnym przy ul. Wronieckiej w Poznaniu. Ks. Michał Woźnicki to wydalony ze zgromadzenia salezjanin, skonfliktowany ze swoimi dawnymi współbraćmi. Kapłan nie chciał opuścić zajmowanych pomieszczeń. W jednym z pokoi w swojej celi urządził kaplicę, z której wczoraj wynieśli go policjanci. Funkcjonariusze weszli do środka w trakcie nabożeństwa, legitymując m.in. zgromadzonych tam na modlitwie wiernych. Zgłoszenia na policję dokonali sami salezjanie, którzy poinformowali, że w celi Woźnickiego odbywa się nabożeństwo naruszające rządowe obostrzenia.

W dzisiejszym oświadczeniu salezjanie przypominają tło konfliktu z ks. Woźnickim.

Poniżej tekst oświadczenia:

Oświadczenie w sprawie ks. Michała Woźnickiego

W związku z sytuacją z dnia 19 października 2020 r., jaka miała miejsce w domu zakonnym przy ul. Wronieckiej w Poznaniu, Inspektoria Towarzystwa Salezjańskiego św. Jana Bosko z siedzibą we Wrocławiu oświadcza, że:

Ks. Michał Woźnicki nie jest salezjaninem – z zachowaniem wszelkich przepisów Prawa Kanonicznego został wydalony ze Zgromadzenia Salezjańskiego w sierpniu 2018 r. Oznacza to, że bezprawnie zamieszkuje na terenie domu zakonnego przy ul. Wronieckiej w Poznaniu i wbrew naszej woli wprowadza poza klauzurę zakonną obce osoby, przez co w obecnej sytuacji pandemicznej naraża na niebezpieczeństwo zarażenia koronawirusem wszystkich mających prawo tam przebywać.

Ks. Michał Woźnicki podlega karze suspensy, czyli nie wolno mu sprawować sakramentów świętych.

Zgromadzenie Salezjańskie nie ma nic wspólnego z działaniami ks. Michała Woźnickiego oraz z osobami, które wokół siebie gromadzi.

Jest nam przykro z powodu nieprzestrzegania przez ks. Michała Woźnickiego zasad epidemicznych, które poskutkowało koniecznością interwencji policji, ale ks. Woźnicki w żaden sposób nam nie podlega, a jakiekolwiek jego twierdzenia, że jest inaczej, nie są zgodne z prawdą.

W trosce o nasze bezpieczeństwo będziemy podejmowali działania, które zagwarantują na terenie domu zakonnego przy ul. Wronieckiej w Poznaniu przestrzeganie aktualnie obowiązujących zasad funkcjonowania społecznego w tzw. strefach żółtych i czerwonych.

ks. Jerzy Babiak, rzecznik prasowy

CZYTAJ DALEJ

Czarnek: będziemy reagować, gdy sytuacja epidemiczna będzie się zmieniać

2020-10-21 08:33

[ TEMATY ]

koronawirus

Przemysław Czarnek

Karol Porwich/Niedziela

Przemysław Czarnek

Przemysław Czarnek

Sytuacja w szkołach podstawowych jest bardzo dobra, ale rozumiemy obawy nauczycieli i rodziców, będziemy reagować, gdy sytuacja epidemiczna będzie się zmieniać, mamy przygotowane rozwiązania - zapewnił minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek.

Szef resortu edukacji i nauki pytany był w środę w wywiadzie dla Programu Pierwszego Polskiego Radia o sytuację epidemiczną w szkołach - ile z nich pracuje stacjonarnie, a ile w innych formach.

Odpowiadając Czarnek przypomniał, że od poniedziałku uczniowie szkół średnich, którzy chodzą do szkoły na terenie objętym strefą czerwoną, mają nauczanie zdalne. Z kolei uczniowie szkół średnich znajdujących się w żółtej strefie (obejmuje resztę kraju) mają się uczyć hybrydowo, czyli część z nich w szkole, część w domu zdalnie. Szkoły podstawowe i przedszkola niezależnie od tego, w której strefie się znajdują, pracują bez zmian.

"W szkołach podstawowych sytuacja na wczoraj jest jeszcze bardzo dobra. Mamy 98 proc. wszystkich przedszkoli, które pracują w trybie stacjonarnym - normalnym i mamy blisko 95 proc. wszystkich szkół podstawowych, które pracują w trybie stacjonarnym, czyli w około 5 proc. mamy tryb mieszany, bądź zdalny. To oczywiście się zmienia, ale w stosunku do poprzedniego tygodnia te zmiany są bardzo niewielkie. Na bieżąco to obserwujemy" - powiedział minister.

"Będziemy reagować natychmiast jak tylko sytuacja epidemiczna będzie się zmieniać. Mamy już przygotowane kolejne rozwiązania, o których będziemy komunikować na bieżąco w miarę zmiany sytuacji, bo rozumiemy dokładnie obawy nauczycieli, pracowników oświaty, rozumiemy obawy rodziców, obawy o bezpieczeństwo własne, a w szczególności o bezpieczeństwo dzieci" - zapewnił.

Odniósł się do wypowiedzi mówiącej o transmisji wirusa miedzy dziećmi oraz przez dzieci wracające ze szkół na osoby dorosłe, rodziców i dziadków. "Ja nie jestem wirusologiem, ani nie jestem specjalistą od chorób zakaźnych. Natomiast na podstawie danych, które mamy z inspektoratu sanitarnego, z sanepidu od 1 września do 19 października, wynika, że 2,2 proc. zakażeń pochodzi ze szkół. Zatem w 98 proc. przypadków te transmisje nie pochodzą ze środowiska szkolnego" - poinformował. "To są dane, które mamy z sanepidu, i na nich się opieramy" - powtórzył. "Tak czy inaczej rozumiemy obawy i będziemy reagować w miarę rozwoju sytuacji epidemicznej" - dodał.

Minister edukacji pytany był też, czy w resorcie rozważana jest jakaś data powrotu uczniów szkół średnich do nauczania stacjonarnego. "Jak tylko sytuacja epidemiczna na to będzie pozwalała, natychmiast wracamy do nauczania stacjonarnego, zwłaszcza w klasach maturalnych. Mamy pełną świadomość tego, że uczniowie klas maturalnych po pierwsze ucierpieli bez powodu z powodu sytuacji, jaką mieliśmy jakiś czas temu, czyli strajku w szkołach. Później wiosna pandemia i fala lockdownu, i dziś kolejna sytuacja. Mamy świadomość, że w szczególności w klasach maturalnych, a jeśli trzeba będzie również wprowadzać konkretne rozwiązania w szkołach podstawowych to w klasach VIII, gdzie uczniowie przygotowują się do egzaminu, musi być jak najszybszy powrót do nauczania stacjonarnego" - odpowiedział. Zapewnił, że jak tylko sytuacja epidemiczna na to pozwoli, to uczniowie szkół średnich z czerwonych stref, wrócą "choćby do nauczania hybrydowego", a do stacjonarnego w strefach żółtych.

Czarnek odniósł się również do postulatu Związku Nauczycielstwa Polskiego, by dyrektorzy szkół sami, bez wymaganej zgody sanepidu, mogli decydować, w jaki sposób jest prowadzona u nich nauka. "Dyrektorzy właśnie dziś uzyskują, już wczoraj uzyskali, będą uzyskiwać w miarę negatywnego rozwoju sytuacji epidemicznej coraz większe kompetencje" - wskazał. Przypomniał, że jeśli chodzi o nauczanie hybrydowe w strefach żółtych, to właśnie dyrektorzy decydują, które klasy i którzy nauczyciele przechodzą na nauczanie zdalne. "To oni decydują, już bez sanepidu. I w tym kierunku będziemy szli. Dyrektor jest tutaj gospodarzem szkoły, on najlepiej wie, jak zadbać o bezpieczeństwo. My mu dajemy te narzędzia po kolei, w miarę rozwoju negatywnego sytuacji epidemicznej" - zaznaczył minister edukacji i nauki.

Według danych MEN, we wtorek stacjonarnie pracowało 14,111 tys. szkół podstawowych (94,46 proc. wszystkich szkół podstawowych) i 15,007 tys. przedszkoli (98,35 proc. wszystkich przedszkoli).

Za zgodą sanepidu w 606 podstawówkach (4,06 proc.) i w 138 przedszkolach (0,9 proc.) wprowadzono nauczanie hybrydowe. Nauka zdalna odbywała się w 221 szkołach podstawowych (1,48 proc.) i 115 przedszkolach (0,75 proc.).

Jednocześnie resort edukacji podał dane dotyczące szkół średnich, w których sposób nauczania zależy od strefy. Na 12 468 szkół ponadpodstawowych, 5778 zlokalizowanych w strefie czerwonej (46,34 proc.) prowadziło kształcenie na odległość. Z kolei w strefie żółtej nauka hybrydowa odbywała się w 5503 szkołach ponadpodstawowych (44,14 proc.).

Z informacji MEN wynika, że 1187 szkół ponadpodstawowych (9,52 proc.) jest wyłączonych z ograniczeń. Oznacza to, że są to m.in. szkoły ponadpodstawowe specjalne, w których nauczanie ma być w dalszym ciągu stacjonarne.(PAP)

Autorka: Danuta Starzyńska-Rosiecka

dsr/ krap/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję