Reklama

Brak dusz w dusz-pasterstwach?

146 tysięcy studentów rozpoczęło 1 października nowy rok akademicki we Wrocławiu. Jednak zaledwie kilka procent z nich należy do duszpasterstw akademickich. W czym tkwi przyczyna takich statystyk? Niewystarczająca oferta? Czy w legendarnym „życiu studenckim” znajdzie się miejsce na pogłębianie relacji do Boga i do ludzi?

Oferta duszpasterstw wrocławskich jest fenomenem na skalę Polski, a być może nawet Europy - mówi ks. Paweł Kajl, salezjanin, duszpasterz salezjańskiego duszpasterstwa akademickiego MOST - ale z całą pewnością moglibyśmy robić dużo więcej, docierać do większej liczby osób. Podobne są zapewne reakcje wielu ludzi, którzy myślą o przyszłości młodych ludzi w świecie i zarazem w Kościele.

Atrakcyjność oferty

Zmieniają się czasy, zmieniają się potrzeby ludzi. Takie zdanie często słyszymy w rozmowach o tym, jak wygląda dziś świat. Co to znaczy w odniesieniu do studentów? Z pewnością „oferta”, jaką kieruje do nich Kościół, a więc także duszpasterstwa akademickie, musi być atrakcyjna. Zdaniem abp. Mariana Gołębiewskiego, metropolity wrocławskiego, oferta jest konkretna, zakłada jednak wolność. Wskazując na istotę studiowania - poszerzania wiedzy i poszukiwania prawdy głównie z zakresu nauk szczegółowych - Kościół pokazuje młodym ludziom wartość odkrycia Prawdy przez duże „P”. To właśnie odkrycie i poznanie Jezusa Chrystusa, który jest Drogą, Prawdą i Życiem, staje się dla człowieka realną zmianą i prawdziwym szczęściem w życiu. Wiadomo jednak, że każdy produkt, by został sprzedany, musi być nie tylko dobry, ale mieć także odpowiednie opakowanie. I choć słowo „produkt” jest tu oczywiście niewłaściwe, to jednak odkrywamy pewną analogię. Oferta Kościoła jest najlepsza. Trzeba jedynie wiedzieć, jak ją opakować.

Do tańca i do różańca

Duszpasterstwa akademickie zdają się wiedzieć, co należy zrobić, by trafić do młodych ludzi. W tygodniowych i semestralnych planach działań każdego z duszpasterstw wrocławskich znajdziemy bardzo dużo czasu na modlitwę, ale także sporo okazji do spotkań towarzyskich. I tak Msze święte, adoracje Najświętszego Sakramentu, czuwania i okazje do spowiedzi świętej przeplatają się z wyjazdami w góry, wieczorami filmowymi, koncertami, wspólnymi kolacjami, a nawet dyskotekami. Dlaczego? - Duszpasterstwo akademickie to nie jest wyłącznie przestrzeń związana z kultem religijnym. Myślę, że dobre duszpasterstwo przygotowuje najpierw do życia w społeczeństwie, potem do życia w rodzinie i pomaga odkryć, jak kroczyć drogami wiary. I to właśnie w takiej kolejności. Duszpasterstwo pomaga dobrze poukładać swoje życie. Nie chcę powiedzieć, że wiara jest mniej ważna w duszpasterstwach akademickich, ale ze względu na specyfikę środowiska niekoniecznie od tych tematów rozpoczyna się rozmowy i spotkania - zauważa ks. Paweł Kajl.

Reklama

Jak zacząć?

Od czego więc zaczyna się takie rozmowy i spotkania wśród studentów? Tu różnorodność jest ogromna. Każde z duszpasterstw akademickich we Wrocławiu ma swój pomysł na to, jak przyciągnąć studentów. Jednym z nich jest wspólna inicjatywa wszystkich ośrodków, a mianowicie Obóz Adaptacyjny w Białym Dunajcu. To tam maturzyści mogą pojechać na początku września, by poznać się nawzajem, dowiedzieć się czegoś o swoim kierunku studiów i wykładowcach oraz odkryć piękno stworzenia podczas górskich wypraw w Tatry. Ponadto taki wyjazd to również dla niektórych okazja do podjęcia pierwszego w życiu, samodzielnego dyżuru w kuchni. Często takie właśnie przeżycia decydują o tym, czy po powrocie z Białego Dunajca młody żak przyjdzie na Rekolekcje na dobry początek i czy będzie chciał uczestniczyć w życiu duszpasterstwa.

Szukam kogoś... kogoś na stałe

Są i tacy, którzy do duszpasterstw akademickich przychodzą, przygnani chęcią odnalezienia swojej drugiej połówki. I uczciwie trzeba przyznać, że wielu się to udaje. Niekoniecznie powinna to być główna motywacja przychodzenia na Mszę św., ale fakty mówią same za siebie. We wspólnotach, jakie tworzą duszpasterstwa, studenci mają szansę nauczyć się budować trwałe relacje między sobą. Nawiązują się przyjaźnie i znajomości, które trwają często przez całe życie - także w wymiarze sakramentu małżeństwa. To środowisko jest wyjątkowo dobre dla tego typu relacji, bowiem młodzi ludzie mają szansę poznać się w wielu sytuacjach - począwszy od posługiwania się mapą, poprzez życie religijne, na krokach tanecznych skończywszy. W efekcie owocuje to także pogłębieniem relacji do Boga.

Odpowiedzialność

Podstawą każdej z tych nawiązywanych lub pogłębianych relacji jest odpowiedzialność - za siebie samego i za innych. Wielu absolwentów, zapytanych o to, co dało im duszpasterstwo, wskazują właśnie na tę cechę. Wspólne inicjatywy, być może pierwsze samodzielnie wykonane zadania - to bardzo konkretny element przygotowania do życia w społeczeństwie, o który nie zawsze uczelnie są w stanie zadbać. W duszpasterstwie wiele można się nauczyć, można także poznać swoje możliwości, predyspozycje, talenty i słabości. Taka lekcja z pewnością przyda się w przyszłości.

Reklama

Życie studenckie, czyli dlaczego nie?

Skoro tak wiele jest plusów oferty Kościoła, której wyrazem są między innymi duszpasterstwa akademickie, dlaczego tak niewielu studentów to kupuje? Można powiedzieć, że czas studiów, to czas zabawy i szaleństwa, a nie poważnych decyzji i modlitwy. Można jednak to wszystko połączyć, znaleźć czas i często przełamać się, by pójść na przykład na akademicką Mszę św. Z pewnością jest wielu takich, którzy z wygody - wybierają po prostu wyłącznie opcję „studiowanie”. Są jednak i tacy, którzy niejako zmuszeni są wybrać tę opcję, ponieważ oferta duszpasterstw zwyczajnie do nich nie dociera. To oznacza, że problem nie jest jednostronny i nie możemy mówić, że to studenci są źli, bo do kościoła nie chcą chodzić. Trzeba obiektywnie stwierdzić, że także duszpasterstwa powinny robić wszystko, by do tego studenta trafić, by nie stać się środowiskiem hermetycznym.

Chcieć to móc

Wrocław daje niezwykle cenną możliwość wybrania „swojego” duszpasterstwa akademickiego. Spośród trzynastu ośrodków można wybrać ten, który najbardziej nam (pod różnymi względami) odpowiada. Ulokowane są one w różnych częściach miasta, co znacznie ułatwia kwestię dojazdu. Pozostaje jednak kwestia osobistych chęci i przełamania się. A naprawdę warto - choćby dlatego, żeby na własnej skórze móc się przekonać, co mi duszpasterstwo może dać i co ja mogę dać z siebie innym.

Fragment homilii abp. Mariana Gołębiewskiego, metropolity wrocławskiego, wygłoszonej 6 października br. podczas Mszy św. inaugurującej nowy rok pracy w duszpasterstwach akademickich Wrocławia.

Drodzy studenci!
Rozpoczynamy pracę w duszpasterstwie akademickim. Chcecie zdobyć wiedzę, jesteście na różnych kierunkach studiów - i na tym polega bogactwo wiedzy i bogactwo zainteresowań ze strony człowieka. A po co jeszcze duszpasterstwa akademickie? Duszpasterstwo akademickie jest po to, by Wam pozwolić wzrastać do pełni człowieczeństwa; byście zdobyli Prawdę, którą pisze się przesz duże „P”; byście nauczyli się patrzeć na życie i na świat w odniesieniach transcendentnych; byście szukali Prawdy, która nie przemija, nie więdnie. Człowiek od początku swojego istnienia szukał prawdy i stawiał pytania. (…) Oby udzielił się Wam zapał w poszukiwaniu Prawdy, jaki mieli na przykład św. Augustyn i św. Teresa Benedykta od Krzyża, bo wiem, że wielu z Was ma ten wewnętrzny głód Prawdy. Tak, jak każdy młody człowiek, który szuka ideału, piękna, marzy o tym, żeby w życiu coś zdobyć, coś osiągnąć, żeby nie być przeciętniakiem ani mięczakiem. Jest jeszcze druga cecha, która bardzo przydaje się młodemu człowiekowi: odwaga wiary. Tej Waszej młodzieńczej wiary, pełnej zaufania do Boga. Ta odwaga będzie potrzebna, bo ścieranie między neopogaństwem a prawdą Kościoła będzie zawsze obecne. I tym się nie przejmujmy! Kościół musi być atakowany, bo ma być znakiem sprzeciwu. Ale żeby te dyskusje, nieraz jałowe, te ataki, te wymyślone zarzuty nie zaszkodziły uczciwym ludziom, to trzeba umacniać się w wierze. Trzeba odwagi i trzeba umieć się do tego przyznać, umieć odpowiedzieć „nie, ja się z tym nie zgadzam”. I tego Wam życzę z całego serca. Przyszedłem na świat, aby dać świadectwo Prawdzie - i Wy też sobie zróbcie takie założenie: ja muszę dać świadectwo Prawdzie. Przyjmujcie tę prawdę w zakresie nauk szczegółowych, którą zdobywacie podczas Waszych studiów, ale dążcie jednocześnie do tej Prawdy, która jest Prawdą naszego serca, Prawdą czystego sumienia, sercem całego chrześcijaństwa.

Jak do nich trafić?

Franciszkańskie Duszpasterstwo Akademickie ANTONI
ul. Kasprowicza 26,
www.antoni.org.pl

Duszpasterstwo Akademickie ANGELUS
ul. Młodych Techników 17,
www.angelus.salezjanie.pl

Duszpasterstwo Akademickie DOMINIK
pl. Dominikański 2,
www.dadominik.pl

Duszpasterstwo Akademickie FRANCISZEK
ul. Borowska 174,
da.franciszek.archidiecezja.wroc.pl

Duszpasterstwo Akademickie FRASSATI
ul. Ojców Oblatów 1,
www.dafrassati.pl

Duszpasterstwo Akademickie HOREB
ul. Bolesława Prusa 78,
www.horeb.salezjanie.pl

Salezjańskie Duszpasterstwo Akademickie MOST
pl. Grunwaldzki 3,
www.most.salezjanie.pl

Centralny Ośrodek Duszpasterstw Akademickich MACIEJÓWKA
pl. bp. Nankiera 17a,
www.maciejowka.org

Duszpasterstwo Akademickie REDEMPTOR
ul. Wittiga 10,
www.da.redemptor.pl

Duszpasterstwo Akademickie PORCJUNKULA
ul. Krucza 58,
www.porcjunkula.org

Duszpasterstwo Akademickie PRZYSTAŃ
ul. kard. B. Kominka 3/5,
www.przystan.wroclaw.pl

Duszpasterstwo Akademickie STYGMATYK
ul. Sudecka 90,
stygmatyk.kapucyni.pl

Duszpasterstwo Akademickie WAWRZYNY
ul. Odona Bujwida 49/51,
www.wawrzyny.wroc.pl

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Afrykańczycy zmieniają oblicze Kościoła w Chinach

2020-08-03 19:28

[ TEMATY ]

modlitwa

Afryka

Adam Szewczyk

Na rosnącą i coraz bardziej zauważalną obecność młodych katolików afrykańskich w Kościele w Chinach zwrócił uwagę w swym najnowszym wydaniu dwutygodnik włoskich jezuitów „La Civiltà Cattolica”. O zjawisku tym, występującym w różnych regionach kraju, rozmawiał na przykładzie miasta Guangzhou z prowincji Guangdong w południowo-wschodnich Chinach dyrektor pisma o. Antonio Spadaro z francuskim teologiem-antropologiem Michelem Chambonem.

W każdy weekend katedra katolicka w mieście zapełnia się tysiącami ludzi zarówno miejscowymi, jak i przybyszami z wielu krajów, a Msze sprawowane są w miejscowym dialekcie kantońskim i ogólnochińskim mandaryńskim, po angielsku, koreańsku i w innych językach.

Młodzi Afrykańczycy, jacy przybyli do Państwa Środka na studia czy w poszukiwaniu pracy, pochodzą głównie z Nigerii, Kenii, Kamerunu i Ugandy. Ci spośród nich, którzy są katolikami, zaczynają chodzić do kościołów w miastach, w których mieszkają.

W Guangzhou (czyli dawnym Kantonie) uczęszcza do katedry średnio od 500 do 800 przybyszów z Czarnego Lądu.

Według rozmówcy pisma ludzie ci przychodzą tam wczesnym popołudniem, modlą się lub rozmawiają z przyjaciółmi przy Grocie Matki Bożej z Lourdes i tam czekają na Mszę św. Inni w kościele ćwiczą śpiewy i przygotowują się do służby przy ołtarzu. W odpowiedzi na narastający napływ turystów, Nigeryjczycy zorganizowali służbę porządkową, surową i skuteczną, aby zachować atmosferę modlitwy w czasie liturgii w języku angielskim.

W ciągu tygodnia wierni afrykańscy przychodzą do katedry na katechezy biblijne i spotkania modlitewne, utrzymane najczęściej w duchu charyzmatycznym. Ożywili też działalność Legionu Maryi, który kwitł tam przez cały okres rządów komunistycznych, mimo utrudnień ze strony władz, niezadowolonych zwłaszcza z powodu „wojskowej” nazwy tego ruchu. Według Chambona, przez cały dzień „przed Panią z Lourdes klęczą zawsze jacyś Afrykańczycy”, inni klęczą też w pobliskiej kaplicy Najświętszego Sakramentu, „pochyleni w geście adoracji lub ze wzniesionymi rękoma”.

Ale występują również napięcia między wspólnotą przybyszów z Afryki a miejscową społecznością katolicką, mające podłoże głównie materialne. W Guangzhou po kryzysie finansowym z 2008 roku udział imigrantów z Czarnego Lądu w działalności przestępczej zrodził ogólną podejrzliwość do wszystkich „Czarnych”. Dzielnicę Xiaobei na północy miasta, w której mieszka większość Afrykańczyków, wielu Chińczyków postrzega jako miejsce przeklęte, rządzone przez gangi kryminalne. Imigranci afrykańscy to w większości młodzi samotni mężczyźni i po całym kraju krążą opowieści o młodych Chinkach, które zaszły w ciążę z niektórymi z nich, a później zostały przez nich porzucone. Zdarza się, że takie kobiety przychodzą potem do katedry, „żądając odszkodowania” – powiedział Chambon.

Z drugiej strony podkreślił szczególny „zapał misyjny” – elastyczny i ekstrawertyczny – cechujący obecność afrykańską w Kościele chińskim. Przejawia się to, zdaniem badacza, w tym, że jeśli Afrykanin zaręczy się z Chinką, to zwykle prowadzi ją do kościoła, gdzie odbywa ona kurs katechumenatu i przyjmuje chrzest. Dodał, że w ostatnich latach znacząco wzrosła liczba ochrzczonych kobiet. W mieście są już rodziny chińsko-afrykańskie, co było nie do pomyślenia jeszcze kilka lat temu – podkreślił rozmówca dwutygodnika.

Według niego katolicy afrykańscy, którzy zjawili się w najludniejszym państwie świata sami, bez „mandatu misyjnego” i wsparcia, „są znacznie bardziej elastyczni i łatwiej przystosowują się do miejscowych warunków niż wiele zgromadzeń i zakonów misyjnych”. Po przybyciu na miejsce musieli usilnie szukać kontaktów z miejscowym społeczeństwem, aby móc przeżyć fizycznie i finansowo. A imigranci katoliccy „przynieśli z sobą także swą wiarę, którą dzielili się z każdym, z kim się zetknęli”.

Także ich sposób nawiązywania więzi z miejscowym duchowieństwem jest szczególny i np. w odróżnieniu od wielu Chińczyków Afrykanie są bardziej otwarci, przedstawiając kapłanom swe potrzeby duchowe i duszpasterskie. Jako „nowi przybysze” proszą o dostęp do sakramentów i miejsc spotkań, pomagając tym samym także miejscowym duchownym rozszerzać ich własne horyzonty duszpasterskie.

Swe rozważania i spostrzeżenia uczony francuski kończy uwagą, iż podczas gdy wielu analityków roztrząsa w nieskończoność uwarunkowania polityczne, które uczyniłyby bardziej znośnymi sytuację ochrzczonych, „również w Chinach Kościół wzrasta bez proszenia o zezwolenie tzw. «ekspertów», bezinteresownie, w sposób «niezorganizowany», bez konkursu na jakąś misyjną strategię ewangelizacji”. Wpisuje się to w wątek żywotnych i konkretnych interesów zwykłych ochrzczonych, którzy prawdopodobnie nie wiedzą nawet nic o tymczasowym układzie watykańsko-chińskim z 2018 roku o mianowaniu biskupów w tym kraju.

CZYTAJ DALEJ

Śląskie: Od środy do piątku utrudnienia w związku z Tour de Pologne

2020-08-04 19:40

Ks. Mariusz Frukacz

Od środy do piątku kierowcy korzystający z dróg w woj. śląskim powinni spodziewać się utrudnień związanych z trzema etapami 77. kolarskiego wyścigu Tour de Pologne. Organizator komunikacji miejskiej wprowadził zmiany obejmujące prawie 200 linii autobusowych i tramwajowych.

Tegoroczny Tour de Pologne rozpocznie się w środę po godz. 13.40 na Stadionie Śląskim. Kolarze przejadą trasą pierwszego etapu m.in. przez Piekary Śląskie, okolice Siewierza, Zawiercie, Ogrodzieniec, by przez Dąbrowę Górniczą, Sosnowiec i Siemianowice Śląskie dotrzeć do Katowic, gdzie zwyczajowo trzy razy pokonają śródmiejską pętlę.

Na trasie należy spodziewać się czasowych zamknięć w związku z przejazdem peletonu. W stolicy regionu od godz. 16. (do ok. godz. 19.) zamykane będą ulice lub ich odcinki: Al. Korfantego, Al. Roździeńskiego, Olimpijska, Góreckiego, Dobrowolskiego, Dudy-Gracza, Graniczna, Pułaskiego, Dolina Trzech Stawów, Francuska, Damrota, Powstańców, Jagiellońska, pl. Miarki, Kościuszki, Poniatowskiego, Mikołowska, Sądowa, Sokolska oraz Skargi.

Dla kierowców chcących wyjechać z wnętrza pętli dostępne będą śluzy na skrzyżowaniach głównych ulic. Ruchem będzie kierowała tam policja, w miarę możliwości, gdy kolarze będą w innej części miasta, umożliwiając wyjazd bądź wjazd. W środę już od godz. 13. zamknięta będzie Al. Korfantego - od Pętli Słoneczna do Rynku - w związku z przejazdem Tour de Pologne Junior.

Na czwartek zaplanowano etap z Opola do Zabrza: na terenie woj. śląskiego kolarze pojadą m.in. drogą krajową nr 88 oraz Drogową Trasą Średnicową przez Gliwice, by dotrzeć na pętlę w Zabrzu, która obejmie fragment DTŚ, ul. de Gaulle’a i ul. Roosevelta (do ronda łącznika węzła z DTŚ). DTŚ w kierunku Gliwic na odcinku od węzła Rymera do węzła Roosevelta będzie zamknięta od godziny 13.30. do 20. W tym czasie objazd w kierunku Gliwic będzie odbywał się przez centrum Zabrza.

W piątek przewidziany jest etap z Wadowic do Bielska-Białej, przez Andrychów, z pętlami poprowadzonymi przez Porąbkę, Międzybrodzie Żywieckie i Kocierz, a także Przegibek, Łodygowice i Międzybrodzie Żywieckie - oraz finiszem zaplanowanym po godz. 15.30 w bielskiej Alei Armii Krajowej.

Śląska drogówka uruchomi od 5 do 7 sierpnia, w godzinach od 8. do zakończenia poszczególnych etapów, infolinię. Pod numerem telefonu: 47 851 11 34 będzie można uzyskać informacje o utrudnieniach w ruchu związanych z organizacją wyścigu. Swoją infolinię uruchomił już urząd miasta Katowice, pod nr telefonu 32 77 88 960.

O utrudnieniach poinformował też organizujący komunikację miejską w centralnej części woj. śląskiego Zarząd Transportu Metropolitalnego. Jak podał, zmiany spowodowane dwoma pierwszymi etapami Tour de Pologne obejmują prawie 200 linii autobusowych i tramwajowych, które przebiegają przez niemal wszystkie 56 gmin, do których sięga sieć transportowa ZTM.

„To jedna z tych imprez, która w naszym regionie najbardziej wpływa na funkcjonowanie komunikacji miejskiej. W ostatnich tygodniach poświęciliśmy masę pracy, aby zminimalizować utrudnienia i zapewnić możliwość transportu pasażerom. Trasa przejazdu kolarzy jest jednak długa, setki ulic będą zamknięte i niestety wszyscy musimy się z tym zmierzyć“ - zaznaczył rzecznik ZTM Michał Wawrzaszek.

Zgodnie z radami organizatora komunikacji, aby uniknąć zaskoczeń należy zaplanować podróż z wyprzedzeniem, korzystając przede wszystkim ze strony metropoliaztm.pl. W zakładce Rozkłady Jazdy i Komunikaty można sprawdzić godzinę odjazdu każdego autobusu lub tramwaju i zapoznać się ze szczegółowymi komunikatami poświęconymi Tour de Pologne - w formie tabeli.

Szczegółowe informacje można zdobyć dzwoniąc na bezpłatną i czynną całą dobę infolinię ZTM pod nr 800 163 030. Dodatkowo 5 i 6 sierpnia ZTM będzie na profilu ZTM Alert na Facebooku na bieżąco publikował najważniejsze informacje o utrudnieniach.(PAP)

autor: Mateusz Babak

mtb/ je/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję