Reklama

Srebrne dziękczyn ienie

Niedziela rzeszowska 42/2010

W uroczystościach jubileuszowych uczestniczył ks. prowincjał Marian Kołodziejczyk MSF oraz 14 kapłanów Misjonarzy Świętej Rodziny, którzy w ciągu 25 lat istnienia parafii byli z nią związani przez pracę duszpasterską.
Uroczystej Sumie o godz. 12 przewodniczył bp Edward Białogłowski. Słowa powitania do wszystkich kapłanów i wiernych skierował ks. proboszcz Andrzej Kinal MSF, przedstawiając szczególnie księży związanych z parafią przez posługę duszpasterską. Przy ołtarzu Mszę św. koncelebrowało 27 kapłanów i asystowało dwóch diakonów ze Zgromadzenia MSF. Na zakończenie krótkie podsumowanie z życia parafii przedstawił Ksiądz Proboszcz. Podziękował on ks. inf. Józefowi Sondejowi za otwartość i pomoc w tworzeniu nowej wspólnoty, która powstawała z wydzielonych części parafii św. Mikołaja i Podwyższenia Krzyża Świętego. Na ręce ks. Mariana Kołodziejczyka złożył podziękowania wszystkim Prowincjałom Polskiej Prowincji MSF, którzy wspierali rozwój duchowy i pomagali materialnie przy budowie kościoła. Swoim poprzednikom - ks. Andrzejowi Rabijowi MSF, ks. Ryszardowi Boćkowskiemu MSF, ks. Markowi Winiarskiemu MSF przekazał słowa wdzięczności za ogrom pracy włożonej w budowanie wspólnoty i świątyni parafialnej.
Msza św. zakończyła się aktem zawierzenia parafii Świętej Rodzinie oraz odśpiewaniem hymnu „Te Deum”.

Rys historii

Organizowanie ośrodka duszpasterskiego rozpoczął jesienią 1984 r. ks. Andrzej Rabij MSF, pierwszy proboszcz parafii. Mimo ogromnych trudności ze strony ówczesnych władz, w maju 1985 r. postawiono między blokami „na górce” kapliczkę pw. Świętej Rodziny, która służyła do posług duszpasterskich. 28 sierpnia 1985 r. ośrodek duszpasterski został podniesiony do rangi parafii, a kanoniczne wprowadzenie pierwszego proboszcza odbyło się 1 września tegoż roku. Rozpoczęły się przygotowania do budowy świątyni wg projektu inż. arch. Wojciecha Fałata. Konstrukcję projektu opracował inż. Adam Tarnawski.
W 1992 r. staraniem i z funduszy Prowincji Polskiej MSF rozpoczęto budowę Domu Zakonnego. W rok później przełożony generalny Misjonarzy Świętej Rodziny ks. Egon Faerber MSF erygował w Rzeszowie Dom Zakonny MSF, którego pierwszym rektorem został ks. Ryszard Boćkowski MSF.
W 2000 Roku Jubileuszowym 12 listopada bp Kazimierz Górny, ordynariusz rzeszowski, poświęcił świątynię i konsekrował ołtarz.
11 listopada 2001 r. prowincjał ks. Włodzimierz Burzawa poświęcił krzyż w prezbiterium. Kształt krzyża nawiązuje plastycznie do najbardziej znanego w Kościele zachodnim - krzyża, przed którym modlił się św. Franciszek z Asyżu.
W grudniu 2003 r. w prezbiterium kościoła po prawej stronie krzyża została umieszczona ikona Świętej Rodziny - Patronki Parafii i Zgromadzenia Misjonarzy Świętej Rodziny.
Pierwszym proboszczem parafii był ks. Andrzej Rabij MSF, a od 1992 r. ks. Ryszard Boćkowski MSF, który od 1993 r. pełnił także funkcję rektora Domu Zakonnego. Od 1999 r. nowym proboszczem oraz rektorem Domu Zakonnego został ks. Marek Winiarski MSF, a od 2008 r. funkcję te pełni ks. Andrzej Kinal MSF.

Reklama

Parafia Świętej Rodziny w liczbach:

Ochrzczone dzieci (w tym kilkoro dorosłych) - 2 167
Do Pierwszej Komunii św. przystąpiło 3 164 osób
Sakrament bierzmowania przyjęło 3 061 osób
Wygłoszonych zostało 1 315 zapowiedzi przedślubnych.
Ślubowało sobie miłość, wierność i uczciwość małżeńską - 612 par
Zmarło - 421 osób
Ilość rozdanych Komunii św. w ciągu 25 lat - ok. 1 550 000
Powołania:
2 kapłanów
3 kleryków
1 nowicjusz
2 siostry zakonne
1 osoba konsekrowana

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kościelny dress code, czyli w co się ubrać do kościoła

Przy temperaturach dochodzących do 30 stopni Celsjusza to zupełnie naturalne, że zakładamy coraz lżejsze ubrania i zaczynamy wyglądać jak plażowicze, nawet w miejscach, w których taki ubiór jest niestosowny. A to już stanowi problem. Dlatego warto przypomnieć zasady, które pomogą nam dostosować strój do miejsca i okoliczności, w których się znajdziemy

Szczególnym miejscem, w którym należy nie tylko godnie się zachować, ale i być stosownie ubranym, jest kościół. Potrzebny jest nam zatem kościelny dress code. Opiera się on na tych samych założeniach i pełni podobne funkcje co dress code biznesowy. Przede wszystkim chodzi o szacunek do miejsca i spotkanej w nim osoby – w tym przypadku do Pana Boga – oraz o niezwracanie na siebie uwagi. Savoir-vivre jednoznacznie określa wymogi, a ich naczelna zasada brzmi: elegancko i odświętnie.

Dla pań

Kobiecy ubiór do kościoła to opcja „skromnie” – ubrania nie są ani obcisłe, ani prześwitujące i nie wystaje spod nich bielizna. Właściwy strój to taki, który u nikogo nie wywołuje negatywnych reakcji i nie rozprasza uwagi. Należy więc unikać: sukienek oraz bluzek z odkrytymi ramionami i plecami, zbyt głęboko wyciętego dekoltu, spódniczek i sukienek mini, krótkich spodenek, bluzek, które nie zakrywają brzucha, oraz legginsów.

Dla panów

Idący do kościoła panowie także powinni być eleganccy i odświętni, dlatego strój roboczy czy też sportowy tym razem powinni zostawić w szafie. W świetle etykiety, która jest w tym przypadku bezwzględna, elegancki mężczyzna wybierając się na Mszę św. powinien włożyć garnitur, do tego koszulę (najlepiej białą), krawat oraz półbuty. Dopuszczalne są też koszule, spodnie z materiału lub jeansy, ale bez przetarć. Koszulka typu T-shirt, jak mówią specjaliści, to strój dobry na rower lub jogging. Niedopuszczalne są natomiast krótkie spodenki. Gdy chodzi o buty, to u pań i u panów jest podobnie. Według zasad savoir-vivre’u, klapkom plażowym i japonkom mówimy stanowcze – nie.

Godnie, nie swobodnie

Latem na drzwiach kościołów pojawiają się plakaty, które przypominają, by na czas wizyty w świątyni przywdziać strój godny, a nie swobodny. Bernardyn z sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej – o. Tarsycjusz Bukowski mówi: – Przy wszystkich wejściach do sanktuarium mamy tablice informacyjne ze znakami graficznymi o stosownym ubiorze do kościoła. Również podczas ogłoszeń prosimy o właściwe ubieranie się. Czasem jednak się zdarza, że rzeczywiście ktoś nie jest stosownie ubrany. Z czego to wynika? Być może z niewiedzy, że świątynia jest miejscem świętym i wymaga odpowiedniego stroju.

Paulini na Jasnej Górze również wykorzystują tablice informacyjne i ogłoszenia duszpasterskie. Włączyli się ponadto w ogólnopolską akcję: „W progi Boże w godnym ubiorze”. – Niektórzy uważają, że wysoka temperatura zwalnia z odpowiedzialności. Czasami nasza straż jasnogórska czy straż maryjna zwracają komuś uwagę, ale niestety, spotyka się to często z niezrozumieniem, a nieraz i gniewem – mówi o. Waldemar Pastusiak, kustosz Jasnej Góry. Zakonnik uważa, że ludzie zatracili poczucie sacrum, i podkreśla: – Potrzeba edukacji i przywrócenia wrażliwości na to, że święte miejsce wymaga odpowiedniego ubioru.

Warto sobie uświadomić, że w krajach takich jak Chorwacja, Włochy czy Malta niewłaściwy ubiór uniemożliwia wejście do świątyni. Coraz więcej ludzi jest zdania, że te reguły powinny zacząć obowiązywać także u nas.

Zdaniem specjalisty
Tatiana Szczęch – stylistka, doradca wizerunkowy z wieloletnim doświadczeniem. Prowadzi wykłady i szkoli w zakresie autoprezentacji, psychologii kolorów i zasad kodu ubioru (dress code). Ekspert HR Polska ds. wizerunku. Współzałożycielka portalu Spell Your Shape.
– Co Pani sądzi o strojach, które mają na sobie latem osoby wchodzące do kościoła?
– Coraz więcej w nas swobody. To dobrze, bo kiedy ubranie staje się naszą drugą skórą, sami czujemy się lepiej i pewniej. Jest jednak pewna granica, której nie wypada przekroczyć – granica dobrego smaku. Mam na myśli, oczywiście, bycie zbyt wyzywającym, bo lato sprzyja odkrywaniu ciała. Problem w tym, że u każdego z nas ta granica przebiega w różnych miejscach. To kwestia wychowania i edukacji – tak, także edukacji. Zasady ubioru są częścią etykiety i powinny być nam znane tak dobrze, jak zasady zachowania przy stole. Bywa jednak różnie.
– Czy coraz częściej zauważane na ulicach, a nieraz także w kościołach, „skąpe” stroje to już norma?
– Owszem, w stylu miejskim zaczynamy stosować modę plażową. Nie, nie jest to norma i nie sądzę, by kiedykolwiek się to zmieniło. Po prostu taki ubiór nie jest w dobrym tonie.
Rozmawiała Magda Nowak

CZYTAJ DALEJ

Simoncelli: bez zawieszenia broni trudno będzie wygrać z koronawirusem

2020-07-12 16:32

[ TEMATY ]

wojna

koronawirus

Vatican News/ANSA

W starożytności przerywano wojny na czas igrzysk olimpijskich. W tym roku pandemia spowodowała przeniesienie olimpiady, ale wojny trwają nadal. W wielu krajach działania zbrojne uniemożliwiają walkę z koronawirusem, leczenie chorych, a nawet dostarczanie podstawowej pomocy humanitarnej.

Najtrudniejsza sytuacja jest obecnie w Jemenie i Syrii. Podobnie jest w Kamerunie, Republice Środkowoafrykańskiej czy Nigerii. Stąd niedawny apel papieża Franciszka o bezwarunkowe i natychmiastowe zawieszenie broni. „Bez poważnego potraktowania tego wezwania będzie trudno wygrać z pandemią” – uważa prof. Maurizio Simoncelli, specjalista w dziedzinie rozbrojenia, współzałożyciel międzynarodowego instytutu badawczego IRIAD zajmującego się promowaniem wiedzy naukowej na temat praw człowieka, rozbrojenia i zarządzania konfliktami bez użycia przemocy.

„Wojny nigdy nie wybuchają bez powodów, a powody są zazwyczaj takie same: kontrola terytoriów i ich zasobów. Tak stało się w Libii, gdzie pragnienie pokoju ustąpiło przed konfliktem międzynarodowym. Spójrzmy na Zatokę Perską i Syrię. Te konflikty nie mogłyby trwać tyle lat, gdyby wciąż nie była tam dostarczana broń i amunicja. Warto pamiętać, że konflikty są również poważnym biznesem. W historii wiele razy widzieliśmy, jak państwa, które domagały się zawieszenia broni, kończyły na eksporcie uzbrojenia na tereny objęte wojną – powiedział w wywiadzie dla Radia Watykańskiego Maurizio Simoncelli. – Dlatego bardzo trudne będzie wprowadzenie zawieszenia broni, aby pomóc ludności zagrożonej koronawirusem na terenach objętych konfliktem. Jest ich bardzo wiele, od Afryki po Bliski Wschód. Niedobór leków, słaba kondycja zdrowotna mieszkańców, brak wody i żywności sprawiają, że zagrożenie jest niezwykle poważne. Nie wystarczy potakiwać papieżowi, kiedy mówi o rozbrojeniu. Wiele państw to robi, ale nie zachowują się niestety konsekwentnie”.

W ubiegłym miesiącu biskupi Kamerunu i Republiki Środkowoafrykańskiej potępili kontynuację działań wojennych w obu tych krajach. Podobna sytuacja ma miejsce w Nigerii. „Wciąż jesteśmy na łasce bojówek terrorystycznych Boko Haram, zwłaszcza na północy kraju”– alarmuje arcybiskup Abudży, Ignatius Ayau Kaigama, podkreślając również zagrożenie koronawirusem, który jest jego zdaniem najniebezpieczniejszy dla najbiedniejszej części populacji.

Sytuacja jest tragiczna także w Syrii i w Jemenie, borykającymi się z najpoważniejszym kryzysem humanitarnym na świecie. Bp Paul Hinder, wikariusz apostolski w Arabii Południowej, zwraca uwagę na zniszczenie połowy infrastruktury medycznej w Jemenie oraz na brak bezpieczeństwa, który „utrudnia, a czasem uniemożliwia transport pomocy”. „Bez rozejmu między walczącymi stronami wszystkie operacje humanitarne pozostaną sparaliżowane” – uważa bp Hinder.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję