Reklama

Pielgrzymka kapłanów do Ars

Benedykt XVI, inaugurując Rok Kapłański, zwrócił się do wszystkich duchownych, pisząc w liście, że „ów rok pragnie przyczyniać się do krzewienia zapału wewnętrznej odnowy wszystkich kapłanów na rzecz silniejszego i bardziej wyrazistego świadectwa ewangelicznego we współczesnym świecie”.

Niedziela szczecińsko-kamieńska 8/2010

Wezwanie Papieża było impulsem do zorganizowania pielgrzymki prezbiterów archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej do Ars w dniach 1-6 lutego br. Wraz z ogłoszeniem św. Jana Marię Vianneya patronem wszystkich kapłanów Ojciec Święty zachęcał kapłanów do naśladowania św. Proboszcza z Ars w słowach: „To, co w takich przypadkach może przynieść korzyść Kościołowi, to nie tyle pedantyczne ujawnianie słabości swych sług, ile odnowiona i radosna świadomość wielkości Bożego daru, skonkretyzowanego we wspaniałych postaciach wielkodusznych duszpasterzy, zakonników żarliwych miłością Boga i dusz, światłych i cierpliwych kierowników duchowych. Pod tym względem nauczanie i przykład św. Jana Marii Vianneya mogą być dla wszystkich istotnym punktem odniesienia”. Aby przybliżyć ideał kapłańskiej posługi, kapłani całego świata wraz z biskupami podjęli trud pielgrzymowania do miejsca życia, służby i śmierci św. Patrona kapłanów. W ten nurt wpisała się również nasza archidiecezja.
Głównymi organizatorami pielgrzymki byli dyrektor Caritas Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej ks. Maciej Szmuc i s. Miriam, natomiast opiekunem duchowym został ojciec duchowny archidiecezji ks. Andrzej Buczma. Program pielgrzymki był niezwykle bogaty. W drodze do Ars zatrzymywaliśmy się w równie ważnych dla naszej wiary miejscach: Bambergu, Annecy, Paray-le-Monial, Taizé i Fuldzie.

Inauguracja pielgrzymki

Podróż rozpoczęliśmy Mszą św. koncelebrowaną pod przewodnictwem abp. Andrzeja Dzięgi w kościele Arcybiskupiego Wyższego Seminarium Duchownego o godz. 7.30. W homilii Ksiądz Arcybiskup nawiązał do wspomnianego listu papieża Benedykta XVI, przypominając, że kapłan ma odznaczać się wrażliwością na wzór Serca Jezusowego oraz zatroskaniem o zbawienie każdego powierzonego duszpasterskiej opiece wiernego. Arcybiskup, zwracając się do kapłanów, zaakcentował doniosłość tego roku, który ma nam pomóc zatrzymać się nad tajemnicą kapłaństwa. Na koniec homilii Ksiądz Arcybiskup powiedział, że udający się na pielgrzymkę kapłani, reprezentują całe prezbiterium. Na zakończenie pożegnał pielgrzymów i udzielił pasterskiego błogosławieństwa. Życzył udanej podróży i powiedział, że spotka się z nami ponownie u celu naszej pielgrzymki, czyli w Ars.
Ze Szczecina wyruszyło 21 pielgrzymów: 19 kapłanów i 2 diakonów. Należy również wspomnieć o dwóch kierowcach, którzy bezpiecznie przewieźli nas przez całą trasę pielgrzymki, a także w miarę możliwości uczestniczyli w jej bogatym programie. Uczestnikami pielgrzymki byli: ks. kan. Tadeusz Albański, ks. prał. Wenancjusz Borowicz, ks. kan. Andrzej Buczma, ks. kan. Krzysztof Cichal, ks. Waldemar Gasztkowski, ks. kan. Stanisław Helak, ks. kan. Wojciech Helak, ks. prał. Aleksander Jaszczur, ks. Grzegorz Kalamarz, ks. kan. Michał Kostrzewa, ks. Tadeusz Lipiński, ks. Edward Masny, ks. Wojciech Puciato, ks. kan. Henryk Silko, ks. Jacek Skowroński, ks. Wawrzyniec Sofianowicz, ks. kan. Janusz Szczepaniak, ks. Maciej Szmuc, o. Mieczysław Witalis CSsR, dk. Paweł Bernacki i dk. Piotr Buda.

Przystanek nr 1 - Vierzehnheiligen

Pierwszym przystankiem na naszej trasie było sanktuarium w Vierzehnheiligen znajdujące się 30 km od Bambergu. Nawiedziliśmy tam imponującą barokową bazylikę pw. Czternastu Świętych Wspomożycieli, którzy objawili się na tych terenach pasterzowi. Po bazylice oprowadzał nas historyk sztuki i zarazem uczestnik pielgrzymki o. Mieczysław Witalis.

Reklama

Bamberg

Następnego dnia udaliśmy się do Bambergu, miasta w którym posługę biskupią pełnił św. Otton. Pomorze Zachodnie szczególnie mocno jest związane z tą postacią, gdyż św. Otton przybywał dwukrotnie na te ziemie, przynosząc wiarę i chrzcząc ponad 20 tys. osób. Wzruszającym momentem było sprawowanie Eucharystii przy grobie św. Ottona w kościele pw. św. Michała w intencji naszej archidiecezji. Tego dnia przypadało święto Ofiarowania Pańskiego, dlatego naszą modlitwą otaczaliśmy wszystkie zgromadzenia zakonne posługujące w archidiecezji. Pamiętaliśmy również o solenizancie bp. Marianie Błażeju Kruszyłowiczu, a także o śp. abp. Marianie Przykuckim. Mszy św. przewodniczył ks. prał. Aleksander Jaszczur. Po Mszy św. zwiedziliśmy katedrę oraz stare miasto.

Annecy

Opuściliśmy kraj naszych zachodnich sąsiadów i przejeżdżając przez malowniczą Szwajcarię, dotarliśmy do Annecy leżącego we Francji. Annecy znane jest z działalności biskupa św. Franciszka Salezego i zakonnicy św. Joanny Franciszki de Chantal, założycielki Sióstr Wizytek. Modliliśmy się przy grobach tych świętych, które znajdują się w kościele pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny. Naszym przewodnikiem był rektor kościoła ks. François Mercier.

Paray-le-Monial

Po zwiedzeniu Annecy udaliśmy się do Paray-le-Monial - miasta objawień Najświętszego Serca Pana Jezusa św. Małgorzacie Marii Alacoque. Na miejscu przywitał nas rektor sanktuarium, który wprowadził nas w historię objawień i powstania tego miejsca. Następnie obejrzeliśmy film o życiu św. Małgorzaty, objawieniach Serca Jezusowego oraz jej spowiedniku św. Klaudiuszu de la Colombiere. Po obejrzeniu filmu uczestniczyliśmy w Mszy św., sprawowanej w miejscu, którym św. Małgorzata w trakcie otrzymywania Komunii św. z rąk św. Klaudiusza miała wizję Serca Chrystusowego. Mszy św. przewodniczył ks. kan. Andrzej Buczma, a homilię wygłosił o. Mieczysław Witalis. W czasie Mszy św. pamiętaliśmy o solenizancie bp. Marianie Błażeju Kruszyłowiczu w dniu liturgicznego wspomnienia jego patrona - św. Błażeja, biskupa i męczennika. Wieczorem z mieszkańcami Paray-le-Monial udaliśmy się do kaplicy św. Jana na adorację Najświętszego Sakramentu. Następnego dnia w towarzystwie przewodniczki Lily Rousset zwiedzaliśmy bazylikę wczesnoromańską założoną przez zakonników z opactwa w Cluny, następnie odwiedziliśmy kościół poświęcony św. Klaudiuszowi de la Colombiere, przewodnikowi duchowemu św. Małgorzaty Alacoque.

Reklama

Taizé

Z Paray-le-Monial udaliśmy się do Ars. Po drodze jednak zawitaliśmy do Taizé, co wywarło na nas ogromne wrażenie. Historię ruchu Taizé i jego założyciela Brata Rogera opowiedział nam brat Marek pochodzący z Poznania, który w roku 1970 przybył do Taizé i wstąpił do zgromadzenia ekumenicznego Brata Rogera. W południe udaliśmy się na wspólną modlitwę zgromadzenia Brata Rogera i młodych wolontariuszy z całego świata. Doświadczenie żywego Kościoła wywarło na nas tak duże wrażenie, że na długo pozostanie w naszej pamięci. Przed wyjazdem nawiedziliśmy grób śp. Brata Rogera, aby pomodlić się za niego i jego dzieło. Następnym punktem na naszej drodze do Ars, było średniowieczne opactwo w Cluny. Niestety, z braku czasu nasza wizyta ograniczyła się właściwie do przejazdu przez jego centrum i wysłuchaniu historii na temat tego miejsca opowiedzianej przez o. Mieczysława Witalisa.

Cel podróży - Ars

Wreszcie zawitaliśmy do Ars - głównego celu naszej pielgrzymki. W Ars - jak z resztą wcześniej sam zapowiedział - przywitał nas abp Andrzej Dzięga wraz z kanclerzem Kurii ks. kan. dr. Andrzejem Maćkowskim oraz ks. dr. Cezarym Korcem. Do miasta św. Vianneya dotarli również inni kapłani: ks. kan. Jan Kazieczko, ks. Krzysztof Krawiec, ks. Piotr Twaróg oraz ks. Paweł Ostrowski. Wspólnie udaliśmy się na krótki seans audiowizualny o św. Janie Marii Vianneyu. Następnie zwiedziliśmy plebanię św. Proboszcza oraz nawiedziliśmy kaplicę, gdzie zostało złożone jego serce. Po krótkiej przerwie spotkaliśmy się przy pomniku św. Jana Marii Vianneya na uroczystych Nieszporach. Wydarzeniem kulminacyjnym naszej pielgrzymki była Msza św. sprawowana przy trumnie św. Patrona. Przewodniczył jej oraz słowo Boże wygłosił Pasterz naszej archidiecezji. W homilii Ksiądz Arcybiskup skupił się na osobie św. Jana Vianneya. „W perspektywie przykładu, który daje św. Proboszcz z Ars trzeba, aby każdy z nas na nowo rozpoznał swoje kapłaństwo, zafascynował się Chrystusem i bez reszty poświęcił się służbie dla braci” - mówił. W krótkiej charakterystyce postaci św. Jana Ksiądz Arcybiskup sprecyzował, na czym polegał fenomen jego kapłańskiej posługi: „Św. Jan Maria Vianney nie mógł spocząć, dopóki wszystkich sobie powierzonych nie przyprowadził do Boga. (…) Rozpoznajemy równocześnie u niego niezwykłą fascynację kapłaństwem”. Akcentami obecności św. Proboszcza z Ars były nie tylko relikwie, ale również jego kielich, który użyliśmy do sprawowania Eucharystii, a także jego konfesjonał, w którym wyspowiadał tylko w ostatnim roku posługi ok. 80 tys. ludzi. Po Mszy św. w gronie kapłańskim zasiedliśmy z Pasterzem do wspólnej kolacji. W czasie posiłku padało wiele świadectw, przykładów życia kapłańskiego. Nie zabrakło humoru oraz radosnych wspomnień z lat młodości wielu kapłanów. Następnego dnia po odśpiewaniu uroczystej Jutrzni uczestniczyliśmy w Mszy św. pod przewodnictwem ks. prał. Wenancjusza Borowicza. Było to nasze pożegnanie ze św. Vianneyem. Ten czas dostarczył nam wielu refleksji i przeżyć duchowych.

U św. Bonifacego w Fuldzie

Z Ars wyruszyliśmy w drogę powrotną. Zatrzymaliśmy się na nocleg w Fuldzie. Na miejscu z niezwykłą serdecznością przyjął nas ks. inf. Lucjan Lamza, wieloletni pracownik Kongregacji ds. Kościołów Wschodnich, oraz ks. Józef Cieslak. Dzięki ich pomocy zostaliśmy ugoszczeni przez seminarium w Fuldzie, w którym przed laty zatrzymywał się kard. Stefan Wyszyński wraz z kard. Karolem Wojtyłą. Ostatni dzień naszego pielgrzymowania rozpoczęliśmy śpiewaną Jutrznią w kaplicy seminaryjnej. Po niej mieliśmy zaszczyt sprawować Mszę św. w krypcie katedry w Fuldzie na grobie apostoła Niemiec św. Bonifacego, biskupa i męczennika. Mszy św. przewodniczył organizator pielgrzymki ks. Maciej Szmuc, a słowo Boże wygłosił ks. inf. Lucjan Lamza. Po Eucharystii z pomocą pani przewodnik zwiedziliśmy katedrę, która stanowi serce Kościoła katolickiego w Niemczech. To właśnie z w tym mieście już od wielu lat spotyka się Episkopat Niemiec. Z Fuldy bezpośrednio udaliśmy się do szczecińskiego seminarium, w którym w sobotę późnym wieczorem zakończyliśmy naszą kapłańską pielgrzymkę.

***

Bez wątpienia pielgrzymka pozostanie w pamięci jej uczestników na długo. To wielka łaska móc modlić się i sprawować Najświętszą Ofiarę przy grobie św. Patrona kapłanów w Roku Kapłańskim. W czasie pielgrzymki towarzyszyła nam modlitewna atmosfera podczas sprawowanej wspólnie Liturgii Godzin, Różańca św., Koronki do Bożego Miłosierdzia, wielu innych modlitw, a także wspomnień, świadectw i refleksji na temat kapłaństwa. Dziękując Bogu za dar wspólnego pielgrzymowania, pragniemy na nowo odkrywać tajemnicę Chrystusowego kapłaństwa na wzór św. Jana Marii Vianneya. Jego zaangażowanie duszpasterskie fascynuje i zawstydza niejednego z nas. Prosimy Matkę Kapłanów, aby wyjednała nam u swego Syna, Najwyższego Kapłana, świętość dla kapłanów, a także nowe i święte powołania kapłańskie, zakonne i misyjne z naszej archidiecezji.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Obecne cierpienia i przyszła chwała

2020-07-08 08:41

Niedziela podlaska 28/2020, str. VIII

[ TEMATY ]

Słowo Boże

Adobe Stock

Św. Paweł przekonuje nas dzisiaj, „że obecnych cierpień nie da się porównać z przyszłą chwałą, która ma się w nas objawić”. Całe stworzenie jest podobne do rodzącej kobiety, która woła i cierpi, „ufnie oczekując uznania za dzieci, czyli odkupienia naszego ciała”.

Przyjęcie Słowa Bożego do gleby naszego serca wprowadzi w doświadczenie obecnego cierpienia i niezawodną obietnicę przyszłej chwały.

Obecne cierpienia

„A gdy siał, niektóre ziarna padły koło drogi. Przyleciały ptaki i wydziobały je”. W tym zdaniu odnajdujemy pierwszą trudność i powód obecnego cierpienia na drodze wiary. Jezus Chrystus uprzedza nas, że istnieje Zły, który przychodzi i chętnie „wyrywa to, co zostało zasiane”. Nie wystarczy zatem słuchanie Słowa Bożego, ale trzeba je obronić przed wydziobaniem. W przeciwnym razie spełni się na nas proroctwo Izajasza: „Będziecie przysłuchiwać się, ale nic nie zrozumiecie, będziecie się wpatrywać, ale nie zobaczycie. Serce tego ludu stało się bowiem gnuśne, ich uszy dotknęła głuchota, a oczy ślepota, bo nie chcą widzieć ani słyszeć i nie chcą zrozumieć ani się nawrócić, żebym ich uzdrowił”. Ochrona ziarna przed ptakami Złego pociąga za sobą obecne cierpienia.

„Inne padły na grunt kamienisty, gdzie było mało ziemi, i szybko wzeszły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy pokazało się słońce, przypaliło je i uschły, bo nie zapuściły korzeni”. Początkowy zapał i przyjęcie z entuzjazmem Słowa Bożego nie chroni przed kolejną trudnością, którą jest nieugruntowanie i niestałość. Możliwe, że każdy człowiek rozpoczynający drogę wiary „nie ma w sobie korzenia i jest niestały. Dlatego gdy przychodzą trudności lub prześladowanie z powodu słowa”, tak łatwo się załamać. Obecne cierpienia stanowią okazję do ugruntowania swojego wyboru wiary i przezwyciężenia pokusy „słomianego zapału”. Okres suszy może być czasem puszczania korzeni w głąb oraz wołania o deszcz i śnieg, które „spadają z nieba nie po to, by tam wrócić, lecz aby nawodnić ziemię, użyźnić ją i zapewnić urodzaj”.

„Inne padły między ciernie. A ciernie wyrosły i przygłuszyły je”. Kolejną trudnością są codzienne troski i powaby bogactwa, które mogą całkowicie zagłuszyć ziarno Słowa, że nie wydaje żadnego owocu. Zmaganie się z cierniami codzienności, których nie można tak sobie powyrywać, ale cierpliwie i uważnie wypalać, aby nie przygłuszyły Słowa Bożego w naszym życiu. Nie jest wykluczone, że walka o wierność Słowu w cierniach codzienności, jest największym powodem obecnych cierpień.

Przyszła chwała

„Jeszcze inne padły na glebę urodzajną i wydały plon: jedno stokrotny, inne sześćdziesięciokrotny, a jeszcze inne trzydziestokrotny”. Glebą urodzajną są ci ludzie, którzy przeszli przez powyższe trudności i zachowali Słowo życia. Przeszli przez doświadczenie odganiania niebezpiecznego ptactwa, okresu dojmującej suszy i walki z chwastami, które często rosły szybciej niż Słowo. Motywacją na tę drogę mogło być proroctwo Izajasza dotyczące Słowa Pańskiego: „Wychodzi ono z ust moich, nie po to, by wrócić do Mnie bezowocnie, lecz aby wypełnić moją wolę i spełnić to, z czym je posłałem”. Cierpienie nie jest bowiem ostatnim słowem Ewangelii, bo przyszła chwała jest nieporównywalnie większa.

CZYTAJ DALEJ

Simoncelli: bez zawieszenia broni trudno będzie wygrać z koronawirusem

2020-07-12 16:32

[ TEMATY ]

wojna

koronawirus

Vatican News/ANSA

W starożytności przerywano wojny na czas igrzysk olimpijskich. W tym roku pandemia spowodowała przeniesienie olimpiady, ale wojny trwają nadal. W wielu krajach działania zbrojne uniemożliwiają walkę z koronawirusem, leczenie chorych, a nawet dostarczanie podstawowej pomocy humanitarnej.

Najtrudniejsza sytuacja jest obecnie w Jemenie i Syrii. Podobnie jest w Kamerunie, Republice Środkowoafrykańskiej czy Nigerii. Stąd niedawny apel papieża Franciszka o bezwarunkowe i natychmiastowe zawieszenie broni. „Bez poważnego potraktowania tego wezwania będzie trudno wygrać z pandemią” – uważa prof. Maurizio Simoncelli, specjalista w dziedzinie rozbrojenia, współzałożyciel międzynarodowego instytutu badawczego IRIAD zajmującego się promowaniem wiedzy naukowej na temat praw człowieka, rozbrojenia i zarządzania konfliktami bez użycia przemocy.

„Wojny nigdy nie wybuchają bez powodów, a powody są zazwyczaj takie same: kontrola terytoriów i ich zasobów. Tak stało się w Libii, gdzie pragnienie pokoju ustąpiło przed konfliktem międzynarodowym. Spójrzmy na Zatokę Perską i Syrię. Te konflikty nie mogłyby trwać tyle lat, gdyby wciąż nie była tam dostarczana broń i amunicja. Warto pamiętać, że konflikty są również poważnym biznesem. W historii wiele razy widzieliśmy, jak państwa, które domagały się zawieszenia broni, kończyły na eksporcie uzbrojenia na tereny objęte wojną – powiedział w wywiadzie dla Radia Watykańskiego Maurizio Simoncelli. – Dlatego bardzo trudne będzie wprowadzenie zawieszenia broni, aby pomóc ludności zagrożonej koronawirusem na terenach objętych konfliktem. Jest ich bardzo wiele, od Afryki po Bliski Wschód. Niedobór leków, słaba kondycja zdrowotna mieszkańców, brak wody i żywności sprawiają, że zagrożenie jest niezwykle poważne. Nie wystarczy potakiwać papieżowi, kiedy mówi o rozbrojeniu. Wiele państw to robi, ale nie zachowują się niestety konsekwentnie”.

W ubiegłym miesiącu biskupi Kamerunu i Republiki Środkowoafrykańskiej potępili kontynuację działań wojennych w obu tych krajach. Podobna sytuacja ma miejsce w Nigerii. „Wciąż jesteśmy na łasce bojówek terrorystycznych Boko Haram, zwłaszcza na północy kraju”– alarmuje arcybiskup Abudży, Ignatius Ayau Kaigama, podkreślając również zagrożenie koronawirusem, który jest jego zdaniem najniebezpieczniejszy dla najbiedniejszej części populacji.

Sytuacja jest tragiczna także w Syrii i w Jemenie, borykającymi się z najpoważniejszym kryzysem humanitarnym na świecie. Bp Paul Hinder, wikariusz apostolski w Arabii Południowej, zwraca uwagę na zniszczenie połowy infrastruktury medycznej w Jemenie oraz na brak bezpieczeństwa, który „utrudnia, a czasem uniemożliwia transport pomocy”. „Bez rozejmu między walczącymi stronami wszystkie operacje humanitarne pozostaną sparaliżowane” – uważa bp Hinder.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję