Reklama

Przedszkole z tradycją

Swoją posługę w miasteczku nad Koprzywianką rozpoczęły one w 1912 r. Na pierwszą przełożoną domu zakonnego w Klimontowie wyznaczona została s. Joanna Górnicka, jednak choroba nie pozwoliła jej podjąć obowiązków. Zastąpiła ją s. Adela Rossolińska.
Od samego początku zgromadzenie położyło nacisk na pracę z dziećmi i młodzieżą. Siostry utrzymywały Zasadniczą Szkołę Zawodową dla dziewcząt, gdzie uczono krawiectwa, tkactwa, haftu i introligatorstwa, a w styczniu 1922 r. otworzyły tzw. ochronkę, czyli internat dla 30 bezdomnych dzieci. Placówkę tę poświęcił sufragan sandomierski bp Piotr Kubicki. Siedem lat później dzieło sióstr oglądał sam prezydent Ignacy Mościcki, który gościł w Klimontowie z okazji odsłonięcia pomnika legionistów Piłsudskiego.
Wespół z ochronką funkcjonować zaczęło także przedszkole. Siostry sprawowały nad nim pieczę do lat 70-tych, kiedy to władze odebrały im budynek. Przedszkola co prawda nie zlikwidowano, ale przeszło ono w ręce świeckie. W roku 2001 dzieci przeniesiono stąd w inne miejsce. Przygotowując się do jubileuszu, zgromadzenie postanowiło wskrzesić, mającą długą tradycję placówkę. Inicjatywę sióstr od samego początku wspierał troską i modlitwą ksiądz proboszcz Adam Nowak.
- Ta decyzja wynikała w dużej mierze ze społecznego zapotrzebowania - tłumaczy s. Joanna Bartoszczyk, dyrektor przedszkola. - Bardzo często różne osoby zwracały uwagę na to, że taka placówka jest potrzebna. Na etapie jej tworzenia spotkaliśmy się z wielką przychylnością władz gminy i osobiście wójta Ryszarda Bienia, dzięki czemu m.in. bardzo szybko otrzymałyśmy dotację, która umożliwiła sfinalizowanie całego przedsięwzięcia.
W świeżo odremontowanych pomieszczeniach przygotowano miejsce dla 25 dzieci. Chętnych nie brakowało. Jest ich nawet więcej.
Uroczystość poświęcenia Przedszkola rozpoczęła się Mszą św., której przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz. Eucharystię sprawowali wraz z nim jeszcze m.in. ksiądz dziekan Adam Nowak - proboszcz klimontowskiej parafii pod wezwaniem św. Józefa, ks. Wojciech Zasada - duszpasterz środowisk twórczych przy kościele rektoralnym Świętego Ducha w Sandomierzu oraz ks. prał. Roman Marszalec z Krasnobrodu.
W homilii Pasterz Diecezji przywołał postać biblijnego króla Salomona, uznawanego za symbol mądrości ludzkiej zaznaczając, że zawierzył on Bogu, oddał się w Jego ręce, otwierając serce na Bożą mądrość.
Ksiądz Biskup podkreślił, jak wielką wagę w życiu każdego człowieka ma edukacja, której wstępny etap stanowi wychowanie przedszkolne.
W klimontowskim domu pracuje obecnie 8 sióstr. Jego przełożoną jest s. Helena Lato. Na uroczystość poświęcenia przedszkola przybyła matka generalna zgromadzenia Stanisława Murawska.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Piękne świadectwo wiary

2020-07-11 20:02

[ TEMATY ]

Gaworzyce

Góra św. Anny

Archiwum ks. Kamila Wiącka

Grupa 72 pątników w intencji ustania pandemii koronawirusa pielgrzymowała dzisiaj z Gaworzyc na Górę św. Anny.

Pielgrzymi modlili się o ustanie epidemii koronawirusa. - Taki był cel i sens tej pielgrzymki 11 lipca z Gaworzyc na Górę św. Anny na Ziemi Głogowskiej. Jej intencją było ustanie pandemii koronawirusa, ale przede wszystkim prosiliśmy też o nowe powołania kapłańskie, o powołania do służby Bożej. Dlatego dzisiaj za przyczyną św. Anny prosiliśmy dobrego Boga o powołania, aby byli kapłani, którzy będą nam służyć - mówi ks. Kamil Wiącek, wikariusz parafii pw. św. Barbary w Gaworzycach.  

Zobacz zdjęcia: Pielgrzymka z Gaworzyc na Górę św. Anny

- Jest to piękne świadectwo wiary uczestników pielgrzymki. W ten sposób chcemy być wierni duchowi pielgrzymowemu, bo jest to piękna forma budowania wspólnoty Kościoła - dodaje ks. Wiącek. 

Pielgrzymi pieszo pokonali drogę w obie strony, czyli w sumie trasę liczącą ok. 16 km.  

CZYTAJ DALEJ

Simoncelli: bez zawieszenia broni trudno będzie wygrać z koronawirusem

2020-07-12 16:32

[ TEMATY ]

wojna

koronawirus

Vatican News/ANSA

W starożytności przerywano wojny na czas igrzysk olimpijskich. W tym roku pandemia spowodowała przeniesienie olimpiady, ale wojny trwają nadal. W wielu krajach działania zbrojne uniemożliwiają walkę z koronawirusem, leczenie chorych, a nawet dostarczanie podstawowej pomocy humanitarnej.

Najtrudniejsza sytuacja jest obecnie w Jemenie i Syrii. Podobnie jest w Kamerunie, Republice Środkowoafrykańskiej czy Nigerii. Stąd niedawny apel papieża Franciszka o bezwarunkowe i natychmiastowe zawieszenie broni. „Bez poważnego potraktowania tego wezwania będzie trudno wygrać z pandemią” – uważa prof. Maurizio Simoncelli, specjalista w dziedzinie rozbrojenia, współzałożyciel międzynarodowego instytutu badawczego IRIAD zajmującego się promowaniem wiedzy naukowej na temat praw człowieka, rozbrojenia i zarządzania konfliktami bez użycia przemocy.

„Wojny nigdy nie wybuchają bez powodów, a powody są zazwyczaj takie same: kontrola terytoriów i ich zasobów. Tak stało się w Libii, gdzie pragnienie pokoju ustąpiło przed konfliktem międzynarodowym. Spójrzmy na Zatokę Perską i Syrię. Te konflikty nie mogłyby trwać tyle lat, gdyby wciąż nie była tam dostarczana broń i amunicja. Warto pamiętać, że konflikty są również poważnym biznesem. W historii wiele razy widzieliśmy, jak państwa, które domagały się zawieszenia broni, kończyły na eksporcie uzbrojenia na tereny objęte wojną – powiedział w wywiadzie dla Radia Watykańskiego Maurizio Simoncelli. – Dlatego bardzo trudne będzie wprowadzenie zawieszenia broni, aby pomóc ludności zagrożonej koronawirusem na terenach objętych konfliktem. Jest ich bardzo wiele, od Afryki po Bliski Wschód. Niedobór leków, słaba kondycja zdrowotna mieszkańców, brak wody i żywności sprawiają, że zagrożenie jest niezwykle poważne. Nie wystarczy potakiwać papieżowi, kiedy mówi o rozbrojeniu. Wiele państw to robi, ale nie zachowują się niestety konsekwentnie”.

W ubiegłym miesiącu biskupi Kamerunu i Republiki Środkowoafrykańskiej potępili kontynuację działań wojennych w obu tych krajach. Podobna sytuacja ma miejsce w Nigerii. „Wciąż jesteśmy na łasce bojówek terrorystycznych Boko Haram, zwłaszcza na północy kraju”– alarmuje arcybiskup Abudży, Ignatius Ayau Kaigama, podkreślając również zagrożenie koronawirusem, który jest jego zdaniem najniebezpieczniejszy dla najbiedniejszej części populacji.

Sytuacja jest tragiczna także w Syrii i w Jemenie, borykającymi się z najpoważniejszym kryzysem humanitarnym na świecie. Bp Paul Hinder, wikariusz apostolski w Arabii Południowej, zwraca uwagę na zniszczenie połowy infrastruktury medycznej w Jemenie oraz na brak bezpieczeństwa, który „utrudnia, a czasem uniemożliwia transport pomocy”. „Bez rozejmu między walczącymi stronami wszystkie operacje humanitarne pozostaną sparaliżowane” – uważa bp Hinder.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję