Reklama

Świat

Patriarcha Cyryl broni Hagia Sophia: to początki naszej wiary

Patriarcha Moskiewski zdecydowanie przeciwstawia się próbom przekształcenia bazyliki Hagia Sophia w meczet. Byłby to zamach na całą cywilizację chrześcijańską – czytamy w opublikowanym dziś oświadczeniu. Cyryl przypomina, że z tą świątynią ściśle są związane początki chrześcijaństwa w Rusi Kijowskiej.

[ TEMATY ]

Hagia Sophia

Turcja

patriarcha Cyryl

Osvaldo Gago / pl.wikipedia.org

Losy głównej świątyni chrześcijańskiego Konstantynopola wciąż nie zostały rozstrzygnięte. Prezydent Recep Tayyip Erdoğan chce z niej zrobić meczet. Aktualnie sprawę rozważa najwyższy sąd administracyjny. Jego decyzja ma zapaść do 15 lipca.

Hagia Sophia została konsekrowana w 537 r. Do czasu wybudowania nowej Bazyliki św. Piotra w Rzymie, była największą świątynią chrześcijańską na świecie. Przez ponad 900 lat była główną bazyliką wschodniego chrześcijaństwa. W meczet została przekształcona dopiero w 1453 r. po zdobyciu Konstantynopola przez Turków. W 1934 r. Mustafa Kemal Atatürk, twórca laickiej i zorientowanej na Europę Turcji, przekształcił Hagia Sophia w muzeum.

Reklama

Patriarcha Cyryl przypomina, że historia chrześcijaństwa w Rosji bezpośrednio wiąże się z tą świątynią. To właśnie pod wpływem opowiadań swych wysłanników o jej pięknie książę Włodzimierz podjął decyzję o chrzcie Rusi. Dlatego też dla każdego prawosławnego Rosjanina pozostaje ona wielkim sanktuarium chrześcijańskim. Przez wieki stanowiła też główne źródło inspiracji w kształtowaniu rosyjskiej duchowości.

Moskiewski patriarcha jest głęboko zaniepokojony postulatami niektórych tureckich polityków, którzy kwestionują aktualny, muzealny charakter świątyni, stanowiącej „jeden z najważniejszych zabytków kultury chrześcijańskiej”. Ostrzega on, że „rosyjski naród ze smutkiem i oburzeniem przyjmie jakąkolwiek próbę degradacji czy deptania tysiącletniego dziedzictwa duchowego Kościoła Konstantynopola”. Wyraża jednak nadzieję, że władze Turcji wykażą się rozwagą i zachowany zostanie neutralny status Hagia Sophia, co „pomoże w rozwoju wzajemnych relacji między narodem rosyjskim i tureckim oraz przyczyni się do umocnienia pokoju i międzyreligijnej zgody”.

2020-07-07 18:04

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Patriarcha Cyryl I rozmawiał z prezydentem Kuby o spotkaniu z Franciszkiem

[ TEMATY ]

patriarcha Cyryl

Artur Stelmasiak

Do swego historycznego spotkania z papieżem Franciszkiem nawiązał patriarcha Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, Cyryl I spotykając się 30 października w klasztorze Daniłowskim w Moskwie z nowym prezydentem Kuby, Miguelem Mario Diaz-Canel Bermudezem. Jak poinformowała ekumeniczna fundacja „Pro Oriente” w Wiedniu, patriarcha po raz pierwszy oficjalnie odniósł się do treści swego historycznego spotkania z papieżem na lotnisku w Hawanie w lutym 2016. Podkreślił, że spotkanie z Franciszkiem było głównym punktem jego ówczesnej wizyty w Hawanie – „spotkaniem historycznym”, „we właściwym miejscu i we właściwym czasie”.

W tych idealnych warunkach było możliwe przeprowadzenie dwugodzinnej, „doprawdy braterskiej” rozmowy na ważne tematy, której centrum było prześladowanie chrześcijan. W konsekwencji tej rozmowy pojęcie „ludobójstwa chrześcijan”, którego nie chciano używać na Zachodzie, zaczęło być coraz częściej używane. Natomiast „deklaracja wspólna” stała się kamieniem węgielnym wspólnych działań Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego i Kościoła katolickiego w kwestiach, których większość dotyczy ludzi na całym świecie, mówił Patriarcha Moskiewski.

W rozmowie z prezydentem Diaz-Canel patriarcha Cyryl powiedział też, że jednym z tematów rozmowy w Hawanie był konflikt na Ukrainie. „Bardzo ważny” był apel o solidarność i dążenie do pokoju. Zarówno papież jak i patriarcha byli zgodni, że zadaniem Kościoła jest zawsze zmniejszanie różnic oraz poszukiwanie kompromisów, a w żadnym razie nie wolno umacniać stanowisk sprzecznych.

Patriarcha Cyryl odwiedzał już Kubę w latach 1998, 2004 i 2008, wówczas jeszcze jako metropolita smoleński i Przewodniczący Wydziału Zewnętrznych Stosunków Cerkiewnych Patriarchatu Moskiewskiego. W rozmowie z obecnym prezydentem Kuby wspomniał, że podczas wizyty w 2004 roku miał dłuższe spotkanie z Fidelem Castro, który wyraził zgodę na budowę kościoła rosyjskiego prawosławia w Hawanie. Cerkiew została poświęcona w 2008 roku. Patriarcha Cyryl wyraził też radość z pozytywnych zmian, do jakich obecnie dochodzi na Kubie. Jest przekonany, że wpłyną one pozytywnie także na życie religijne na wyspie. Kościół prawosławny opowiada się rozbudową stosunków między Rosją a Kubą w różnych dziedzinach, także w sferze duchowej, zapewnił swego kubańskiego gościa zwierzchnik Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego.

CZYTAJ DALEJ

Prezydent Duda: pamięć o Polakach ratujących Żydów nieusuwalną częścią polskiej tożsamości

2020-08-08 19:41

[ TEMATY ]

Żydzi

II wojna światowa

Andrzej Duda

PAP/Piotr Nowak

Pamięć o niezwykłych-zwykłych Polakach ratujących Żydów w trakcie II wojny światowej jest nieusuwalną częścią polskiej tożsamości — ocenił w liście do uczestników otwarcia Parku Pamięci Narodowej w Toruniu prezydent RP Andrzej Duda. Dodał, że ci ludzie uratowali kilkadziesiąt tysięcy współobywateli.

"W roku 1939 znaczna część ziem Rzeczypospolitej znalazła się pod okupacją nazistowskim Niemiec. Najeźdźcy zaczęli realizować szeroko zakrojony plan zniewolenia, zastraszania oraz częściowej eksterminacji mieszkańców Polski. Dla naszych współobywateli pochodzenia żydowskiego plan ten przewidywał całkowitą zagładę. W Polsce, która od wieków słynęła, jako bezpieczny, wspólny dom ludzi różnych narodowości, kultur i religii, kraju, w którym wolność i wyrastająca z Dekalogu międzyludzka solidarność były wartościami najwyższymi - niemiecki okupant wprowadził swoje totalitarne, zbrodnicze rządy i stworzył przerażający +przemysł śmierci+" - napisał Andrzej Duda w liście, który odczytała dyrektor generalna prezydenckiej kancelarii Grażyna Ignaczak-Bandych.

Prezydent dodał, że w obozach koncentracyjnych, w aresztach i więzieniach, w gettach, podczas egzekucji, pacyfikacji i ulicznych łapanek, a także na polu walki oraz w wyniku chorób czy niedożywienia - śmierć poniosło 6 mln obywateli, w tym 3 miliony polskich Żydów.

"W tamtym czasie znaleźli się jednak ludzie, których postawa moralna kontrastowała z hitlerowskim barbarzyństwem w sposób szczególnie jasny. To Polacy, którzy nieśli pomoc i dawali schronienie Żydom - mimo kary śmierci, która groziła za to samym ukrywającym oraz ich bliskim. Dzięki tym cichym i często już zapomnianym bohaterom kilkadziesiąt tysięcy naszych żydowskich współobywateli, sąsiadów, bliskich przetrwało wojnę" - wskazał Prezydent.

Ocenił, że pamięć o tych niezwykłych-zwykłych osobach jest szczególnie cenną, nieusuwalną częścią polskiej pamięci i tożsamości.

Otwarty w sobotę Park Pamięci wraz z kaplicą pamięci w toruńskim Sanktuarium pw. Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II prezydent uznał za jeden z ważniejszych punktów na kulturalnej mapie kraju.

Prezydent podziękował Fundacji Lux Veritatis, władzom miasta Torunia, a w szczególny sposób ojcu dyrektorowi Tadeuszowi Rydzykowi - "inicjatorowi wyjątkowych przedsięwzięć społeczno-religijnych".

We Mszy świętej pod przewodnictwem metropolity gdańskiego abp. Sławoja Leszka Głódzia i otwarciu Parku Pamięci Narodowej w Toruniu uczestniczą m.in. premier Mateusz Morawiecki, prezes PiS Jarosław Kaczyński, wicepremierzy Piotr Gliński i Jacek Sasin oraz szef MON Mariusz Błaszczak i minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Na postumencie przed wejściem do Parku Pamięci Narodowej "Zachowali się, jak trzeba" umieszczony został cytat ze św. Jana Pawła II "Naród, który nie zna swej przeszłości, umiera i nie buduje przyszłości".

Park powstał w kompleksie, w którym znajdują się świątynia oraz Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej. Naprzeciwko parku trwa budowa Muzeum "Pamięć i Tożsamość" im. św. Jana Pawła II, które ma być gotowe wiosną 2021 roku.

W parku, położonym z rozległej niecce, w alei tworzącej kontur Polski, umieszczono tablice z 18 457 nazwiskami Polaków, którzy w czasie drugiej wojny światowej ratowali Żydów przed śmiercią. Tablice wieczorem będą podświetlane na biało-czerwono.

Docelowo w parku będzie umieszczonych 40 tysięcy nazwisk. Mają też zostać upamiętnieni też Ukraińcy, którzy zginęli za to, że ratowali Polaków. (PAP)

autorzy: Tomasz Więcławski, Jerzy Rausz

twi/ rau/ lena/

CZYTAJ DALEJ

Zdali egzamin z miłości do Boga i ojczyzny

2020-08-09 13:46

Maciej Orman/Niedziela

Złożenie kwiatów przy ul. Krakowskiej 36, budynku, gdzie mieszkał Wojtek Omyła

– Stajemy na baczność przed tymi, którzy zdali egzamin z miłości do Boga i ojczyzny – powiedział ks. Łukasz Sakowski, wikariusz parafii archikatedralnej Świętej Rodziny w Częstochowie, który w niedzielę 9 sierpnia przewodniczył Mszy św. w intencji związanych z miastem i poległych w Powstaniu Warszawskim sierż. Bolesława Omyły ps. Wojtek i kpt. hm. Eugeniusza Stasieckiego.

Zachęcając do modlitwy za ojczyznę i poległych w jej obronie, ks. Sakowski przytoczył na początku Mszy św. słowa abp. Wacława Depo, metropolity częstochowskiego: „Powstanie Warszawskie to nie był obłęd 1944 r., ale to była miłość i ofiara, abyśmy byli wolni”. – Dzisiaj za tę miłość i ofiarę powstańców chcemy dziękować – dodał.

Zobacz zdjęcia: Zdali egzamin z miłości do Boga i ojczyzny

W homilii przypomniał wybrane fakty z życia „Wojtka” Omyły. Podkreślił, że był praktykującym katolikiem. – Zawsze uczestniczył w Eucharystii niedzielnej i przyjmował Komunię św. Często można go było również spotkać na ulicach Częstochowy, kiedy szedł z mieszkania przy ul. Krakowskiej na Jasną Górę z różańcem w ręku, by spotkać się z Czarną Madonną, bo Matka Najświętsza dodawała mu sił.

Duszpasterz dziękował za to, że dzięki bohaterstwu powstańców możemy żyć w wolnej Polsce. – Dzisiaj stajemy na baczność przed tymi, którzy zdali egzamin z miłości do Boga i ojczyzny – podkreślił.

– Panie, daj nam, byśmy pięknie dopłynęli do portu, którym jest wieczność, tak jak pięknie dopłynęli tam powstańcy – zakończył ks. Sakowski.

Po Mszy św. wierni zgromadzili się pod obrazem Matki Bożej Częstochowskiej, aby zawierzyć Jej ojczyznę. Następnie poczty sztandarowe Stowarzyszenia „Solidarność i Niezawisłość”, NSZZ „Solidarność” Regionu Częstochowskiego oraz Stowarzyszenia Więzionych, Internowanych i Represjonowanych zgromadziły się pod budynkiem przy ul. Krakowskiej 36, gdzie mieszkał „Wojtek” Omyła i gdzie znajduje się upamiętniająca go tablica. Tam odśpiewali „Mazurka Dąbrowskiego” oraz złożyli wieńce i kwiaty.

– „Wojtek” Omyła i Eugeniusz Stasiecki są dla nas filarami i drogowskazami na życie – powiedział Krzysztof Garus, prezes Stowarzyszenia „Solidarność i Niezawisłość”.

– Zginęli w walce o wolność ojczyzny. Ta wolność nie jest dana raz na zawsze, dlatego musimy się o nią modlić i być uważnymi – zaznaczył. Dodał również, że Częstochowa ma bogate tradycje narodowo-patriotyczne.

– Czcimy powstańców w należyty sposób. Póki przekazujemy pamięć o bohaterach, ona nie zaginie – powiedział częstochowski radny Prawa i Sprawiedliwości Paweł Ruksza. Odwołał się również do dyskusji na temat zasadności organizacji Powstania Warszawskiego. – Myślę, że dzisiaj nie ma co dyskutować. Dzisiaj trzeba pamiętać, że w 1944 r. byli młodzi ludzie, którzy nie dyskutowali i nie rozpamiętywali, co trzeba zrobić, tylko chwycili za broń i walczyli z najeźdźcą.

Paweł Ruksza odniósł się także do incydentów, do których doszło w stolicy podczas obchodów Powstania Warszawskiego. – Dzisiaj toczymy inną walkę, zderzają się inne kultury. Będzie toczyć się dyskusja, czy zdominuje nas ideologia LGBT, czy pamięć, historia i uniwersalne wartości, które wyznajemy – podsumował.

Udział w uroczystościach patriotycznych ma ogromne znaczenie dla Solidarności, co w rozmowie z „Niedzielą” przyznała Dorota Kaczmarek, zastępca przewodniczącego Zarządu Regionu NSSZ „Solidarność” w Częstochowie. – Solidarność to też historia, która wpisuje się w historię Polski, a którą kształtują bohaterowie. Musimy pamiętać o nich i wzorować się na nich. Największe znaczenie miały dla nich takie wartości jak Bóg, honor i ojczyzna, a o tym się dzisiaj zapomina – przyznała.

Bolesław Wojciech Omyła ps. Wojtek urodził się 6 stycznia 1924 r. w Warszawie. Dzieciństwo i okres szkolny spędził w Modlinie. Od połowy września 1939 r. przebywał w Kowlu. Stamtąd dostał się do Warszawy, a następnie wraz z rodziną znalazł się w Częstochowie. 7 lutego 1943 r. został zaprzysiężony w Chorągwi Warszawskiej Szarych Szeregów. Ciężka choroba ojca zmusiła go do podjęcia pracy przy rozładunku wagonów. Utrzymywał matkę i młodszego brata. Po śmierci ojca w maju 1943 r. podjął pracę w jednej z częstochowskich fabryk, gdzie miał możliwość dokonywania prób materiałów mogących służyć do produkcji amunicji. 29 lipca 1944 r. pozostawił matkę z bratem, wyjeżdżając do Warszawy. W Powstaniu Warszawskim walczył na Woli jako żołnierz II plutonu „Alek” 2. kompanii „Rudy” batalionu „Zośka”. 5 sierpnia brał udział w zdobyciu obozu „Gęsiówka”. Poległ 8 sierpnia 1944 r. w czasie ciężkich walk na cmentarzu ewangelickim. Został pochowany w kwaterach żołnierzy i sanitariuszek batalionu „Zośka” na Powązkach w Warszawie. Odznaczony Krzyżem Walecznych.

Eugeniusz Stasiecki ps. Piotr Pomian urodził się 19 lutego 1913 r. w Radomiu. Był nauczycielem w Powszechnej Szkole Wyznaniowej dla dzieci żydowskich w Radomiu, w Szkole Powszechnej w Cykarzewie k. Częstochowy i w Szkole Powszechnej nr 21 w Częstochowie. Założył drużynę harcerzy w Cykarzewie i prowadził drużynę w Częstochowie. Od 1937 r. był tu komendantem I Hufca Męskiego. Od listopada 1939 r. był kierownikiem SP nr 21. Kiedy w kwietniu 1941 r. otrzymał od władz niemieckich zakaz pracy w szkolnictwie, krótko pracował jako robotnik w Hucie Stradom.

W konspiracji był od października 1939 r. Zorganizował „Obraz” – częstochowski samodzielny Hufiec Szarych Szeregów. Poszukiwany przez gestapo, od lipca 1941 r. ukrywał się w leśniczówce k. Włoszczowej. Od stycznia 1943 r. był szefem Głównej Kwatery Harcerzy (krypt. „Pasieka”) w Warszawie, w której działał pod pseudonimem Piotr Pomian. W czerwcu 1944 r. został zastępcą „Orszy” – naczelnika Szarych Szeregów. Był wizytatorem Grup Szturmowych Szarych Szeregów, a od wiosny 1944 r. oficerem oświatowo-wychowawczym w baonie AK „Zośka”. Poległ 16 sierpnia 1944 r., dowodząc natarciem dwóch plutonów w okolicy ul. Stawki. Został pochowany na Powązkach, w kwaterze batalionu „Zośka”. Odznaczony Krzyżem Virtuti Militari oraz dwukrotnie Krzyżem Walecznych. Pośmiertnie awansowany do stopnia kapitana rezerwy piechoty.

Biogramy podano za: www.1944.pl/powstancze-biogramy

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję