Reklama

Niedziela Małopolska

Wystawa "Pasterz" – podróż sentymentalna

Wystawa „Pasterz” – o posłudze kapłańskiej i życiu Karola Wojtyły jest już otwarta dla zwiedzających.

Anna Bandura

Odwiedziny wystawy „Pasterz” Muzeum Archidiecezjalnego Kardynała Karola Wojtyły w Krakowie, przygotowanej z okazji 100. rocznicy urodzin papieża Polaka, to podróż niemal sentymentalna. Zaczyna się w progach zabytkowej kamienicy przy słynnej ul. Kanoniczej, przy której przez kilkanaście lat mieszkał Karol Wojtyła. Biegnie komnatami, które niegdyś były domem przyszłego papieża. Przypomina notatki i nauczanie Wojtyły z czasów jego biskupstwa. Pozwala poczuć obecność świętego.

– Karol Wojtyła jako ksiądz, biskup, arcybiskup i w końcu kardynał mieszkał w tym domu przez 17 lat. Oczekiwane jest zatem, aby ta wymowna rocznica obchodzona była w tym miejscu w sposób szczególny, wręcz rodzinny – powiedział na wernisażu otwierającym wystawę dyrektor muzeum ks. Jacek Kurzydło i jednocześnie wyraził wdzięczność za obecność kard. Stanisława Dziwisza, wieloletniego sekretarza i przyjaciela św. Jana Pawła II.

Ekspozycja zaczyna się od ciemnego pokoju – tego samego, w którym w latach 1951-58 ks. Wojtyła mieszkał i pisał pracę doktorską. Możemy przyjrzeć się sprzętom należącym do kapłana: są gramofon, biurko, narty oraz prywatne notatki. Jest też waza, z której w niedzielne popołudnia korzystali ks. Wojtyła i ks. prof. Ignacy Różycki.

Reklama

W dalszej części znajduje się serce posługi Wojtyły: klęcznik, stolik i fotel pochodzące z kaplicy arcybiskupiej przy Franciszkańskiej 3, przy których Karol Wojtyła modlił się, adorował Pana i pisał swoje wczesne dzieła.

Kolejna sala zatytułowana „Pasterz całego świata” to komnata typowo papieska – znajduje się w niej tron papieski, którego Karol Wojtyła używał podczas ostatniej pielgrzymki do Polski, są buty Ojca Świętego, a także dary, które Jan Paweł II otrzymywał od wiernych z różnych stron świata. To w tym pokoju niegdyś znajdował się gabinet Karola Wojtyły.

Elementem spajającym całość ekspozycji jest słowo pasterz. To ten pasterski wymiar posługi świętego szczególnie wybrzmiewa w salach muzeum. Karolina Wolska-Wróbel – jeden z kuratorów wystawy, w rozmowie z Niedzielą tłumaczy, w jaki sposób narodził się motyw przewodni prezentacji: – W trakcie przygotowań wiąż powracało do nas hasło pasterz. Motyw ten pojawiał się w czasach biskupich i kardynalskich Karola Wojtyły, a swoje szczególne odbicie znalazł w okresie pontyfikatu Jana Pawła II. Ojciec Święty wspominał, że biskup rzeczywiście ma się zajmować nauką i kulturą, ale powinien być przede wszystkim pasterzem ludzi, być blisko tego, czym żyją.

Reklama

I taka właśnie jest ta wystawa. Bliska temu, co było bliskie świętemu.

Ekspozycję można odwiedzać od 5 czerwca w Muzeum Archidiecezjalnym przy. ul. Kanoniczej 19-21.

Anna Bandura


2020-06-04 17:27

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Duda: przedstawię projekt zmian w konstytucji wykluczający adopcję dziecka przez osobę w związku jednopłciowym

2020-07-04 09:52

[ TEMATY ]

Andrzej Duda

PAP

W polskiej konstytucji powinien wprost być zapis, że wykluczone jest przysposobienie lub adopcja dziecka przez osobę pozostającą w związku jednopłciowym; w poniedziałek podpiszę odpowiedni dokument wraz z prezydenckim projektem zmian w konstytucji - zapowiedział w sobotę prezydent Andrzej Duda.

Dziecko w Polsce - mówił Duda w Szczawnie-Zdroju - podlega specjalnej ochronie, o czym przesądzają już obwiązujące przepisy konstytucji, ale - w tym aspekcie - wymagają one dopracowania. Szczególnej ochronie państwa - podkreślił - podlegają dzieci kiedy rodzice są pozbawiani władzy rodzicielskiej, "dzieci, które mogą podlegać przysposobieniu, mogą podlegać adopcji".

"Uważam, że w polskiej konstytucji powinien się expressis verbis znaleźć zapis, że wykluczone jest przysposobienie lub adopcja dziecka przez osobę pozostającą w związku jednopłciowym" - powiedział prezydent w Szczawnie-Zdroju.

Wyraził przekonanie, że dla dobra dziecka taki zapis powinien istnieć, bo "w tym momencie to jest odpowiedzialność państwa za to, komu to dziecko do wychowania powierza". "Dlatego zdecydowałam się zaproponować parlamentarzystom wprowadzenie takiego zapisu - poinformował.

Wyjaśnił, że w poniedziałek, zostanie podpisany "odpowiedni dokument", wraz z prezydenckim projektem zmiany konstytucji, który zostanie złożony w Sejmie. "To jest ważny element związany z ochrona dziecka, wypełniający i dopełniający pełni praw konstytucyjnych, które już dziś istnieją" - podkreślił. (PAP)

autor: Krzysztof Kowalczyk, Piotr Doczekalski

krz/ mok/

CZYTAJ DALEJ

"Dużo ludzi modli się i prosi o modlitwę" - rozmowa z Józefem Popiełuszką, bratem bł. ks. Jerzego

2020-07-05 11:00

ks. Łukasz Romańczuk

Pan Józef Popiełuszko wraz z żoną Alfredą

Okrutna śmierć ks. Jerzego Popiełuszki poruszyła wielu Polaków. Niezliczone tłumy na pogrzebie i licznie przychodzący ludzie odwiedzający jego grób na warszawskim Żoliborzu. Dziś cieszymy się, ks. Jerzy jest już błogosławiony. Na szczęście między nami są ci, którzy pamiętają tego odważnego kapelana “Solidarności”. Z Józefem Popiełuszką, bratem ks. Jerzego, rozmawia ks. Łukasz Romańczuk.

ks. Łukasz Romańczuk: Nasza rozmowa odbywa się tuż przed uroczystościami w parafii pw. św. Michała Archanioła w Miliczu, czy często zdarza się, że jest pan zapraszany na instalację relikwie brata, bł. ks. Jerzego?

Józef Popiełuszko: Bardzo często. W wielu miejscowościach byliśmy już w Polsce i poza jej granicami. W lutym byliśmy w Anglii, wcześniej w Norwegii. Zapraszano nas także na Wschód, a tak to zapraszani jesteśmy do różnych miejsc w Polsce.

ks. Ł.R: Wspomnienia brata, to także wspomnienia z dzieciństwa. Jak wspomina pan ks. Jerzego z lat młodości?

J.P.: Po pierwszej Komunii św. Jerzy zapisał się do ministrantów i codziennie rano był na mszy św. Wychodził z domu godzinę wcześniej, aby zdążyć, bo do kościoła było 5 km. Nauczyciela mamę wezwała i powiedziała, że za to dostanie obniżony stopień, ale on nie załamał się i do końca podstawówki służył do mszy.

ks. Ł.R: Pana brat, ks. Jerzy, kiedy był kapelanem “Solidarności” czuł niebezpieczeństwo jakie mogło wynikać z jego posługi?

J.P.: Niebezpieczeństwo było w każdej chwili. Cały czas przy mieszkaniu pilnowała go Służba Bezpieczeństwa. Ale on się nie gniewał na nich. Sam albo kolegom mówił, aby zanieść tak do nich kawę czy ciepłą herbatę, aby im mimo zimna było lżej, bo oni tylko pracują. Nie oni są winni, ale system tego był winien.

ks. Ł.R.: I nadszedł rok 1984. Okrutna śmierć ks. Jerzego. Jak wspomina pan ten czas, kiedy dowiedział się o śmierci brata?

J.P.: Trudno powiedzieć. Na początku nie dowierzałem, ale niestety okazało się to prawdą. Później męczyli nas. Mnie też chcieli aresztować, bo po śmierci brata pojechałem z mamą na mszę za Ojczyznę i biskup obecny tam wtedy chciał pokazać nam rzeczy, które wyłowiony. Mieszkaliśmy u jednej pani i przyszli ubecy i powiedzieli, że rewizję będą robić, a do mnie powiedzieli: “Pan pojedzie z nami”. Mama zaczęła płakać i powiedziała: “Jak jego zabieracie, to i ja z wami pojadę.” Oni byli w kropce i nie wiedzieli co zrobić. W klatce był telefon i poszli zadzwonić, bo wiedzieli, że jak matkę zabiorą to zaraz cały świat będzie o tym wiedział. I dali spokój. Dużo było takich zajść.

ks. Ł.R: To niesamowite mieć brata, który jest wśród błogosławionych. Odczuwa pan wstawiennictwo bł. ks. Jerzego w codziennym życiu?

J.P.: Bardzo odczuwam. W 2000 roku zachorowałem na nowotwór na języku. Powstała taka blizna. Lekarze dawali mi 2-3 miesiące życie. Nie poddałem się. Po jakimś czasie pojechałem do Warszawy na operacje. Tam dostałem anginy i już operacja nie była możliwa. Musiałem wyleczyć anginę. I anginy już nie mam i 20 lat już żyję i możemy dziś rozmawiać.

ks. Ł.R. A spodziewał się pan, że po śmierci ks. Jerzego będzie taki rozgłos, a na jego grób ludzie będą przynosić kwiaty, znicze? Czy wtedy zastanawiał się pan, że ta śmierć, męczeńska śmierć przyczyni się do tego, że ks. Jerzy będzie wśród błogosławionych?

J.P.: Trudno było to sobie z początku wyobrazić. Ale pojawiały się myśli, że z tej śmierci męczeńskiej coś musi wyniknąć. Dużo ludzi modli się i prosi o modlitwę. Dzwonią do nas i doznają wielu łask od Pana Boga za przyczyną bł. ks. Jerzego. I my też modlimy się i Pan Bóg, za wstawiennictwem ks. Jerzego, daje bardzo dużo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję