Reklama

Wiadomości

Prezydent buduje wspólnotę Polaków na świecie

Ofiarami śmiertelnymi koronawirusa są Polacy poza granicami i w tym bardzo zasłużeni działacze polonijni - mówi Minister Adam Kwiatkowski, który nadzoruje prezydenckie Biuro Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą

Artur Stelmasiak: - 2 maja obchodzimy Dzień Polonii i Polaków za Granicą. Jak ważne jest to święto dla prezydenta i całej kancelarii?

Adam Kwiatkowski, Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta: - Dla pana prezydenta Andrzeja Dudy 2 maja jest bardzo ważnym świętem, bo przecież obejmując swój urząd mówił, że bardzo zależy mu na Polakach poza granicami i Polonii na całym świecie. Jako głowa państwa chce budować wspólnotę wszystkich Polaków bez względu na to czy mieszkają w Polsce, czy zagranicą. Jesteśmy przecież jednym narodem i w trudnych historycznych czasach Polska mogła liczyć na Polaków z całego świata. Dlatego też 2 maja, gdy obchodzimy Dzień Flagi oraz Dzień Polonii i Polaków za Granicą, zawsze jest dla pana prezydenta ważnym świętem. Szczególnie uroczyście obchodziliśmy je w 2018 roku z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości.

[ TEMATY ]

prezydent

Andrzej Duda

Artur Stelmasiak

Zobacz zdjęcia: Prezydent Duda

- Planowaliście pewnie zaproszenie Polaków z różnych stron świata. Czy epidemia koronawirusa wszystko zepsuła?

- To prawda, że były plany. Zawsze byli goście i uroczystości w Belwederze i w Pałacu Prezydenckim. Ale teraz też będziemy obchodzić to święto tyle, że inaczej, bo na odległość. Nie zabraknie tradycyjnej ceremonii wywieszenia flagi przez pierwszą parę na wieży zegarowej Zamku Królewskiego.

- Prezydent Andrzej Duda dużo podróżuje i chyba też bardzo często spotykał się z Polonią i Polakami.

- Stałym i bardzo ważnym elementem podróży zagranicznych zawsze były spotkania z Polakami, ale także zapraszał ich do Belwederu i Pałacu Prezydenckiego. Ten dialog i łączność z Polakami mieszkającymi poza Ojczyzną była i jest dla prezydenta bardzo ważna. Dlatego też przez całą swoją kadencję podejmował on bardzo wiele inicjatyw, by tą wspólnotę Polaków z całego świata integrować.

- Chyba najważniejszą i strategiczną inicjatywą było powołanie Biura Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą, którym kieruje właśnie prezydencki minister Adam Kwiatkowski?

- To biuro jest dedykowane specjalnie dla naszych rodaków, którzy mieszkają poza granicami Polski. Jestem dumny z tego, że mam zaszczyt to biuro nadzorować i w ten sposób służyć moim rodakom i panu Prezydentowi. Staramy się utrzymywać kontakty z rodakami i środowiskami polskimi, praktycznie we wszystkich zakątkach świata.

- Również pomoc Polakom na Wschodzie zyskała na znaczeniu za czasów kadencji prezydenta Andrzeja Dudy.

- Bardzo ważna jest nasza pamięć i wdzięczność dla nich, bo żyją w bardzo trudnych warunkach, a za podtrzymywanie swojej polskości musieli płacić często dosyć wysoką cenę. Pod patronatem Pary Prezydenckiej jest organizowana Akcja Pomocy Polakom na Wschodzie. Pan prezydent mówi, że to jest z naszej strony akcja wdzięczność za ich trwanie przy polskości. Oni przetrwali pomimo wielu różnych represji. Co ciekawe, to ostatnia duża uroczystość w Pałacu Prezydenckim była dedykowana podsumowaniu akcji pomocy na Wschodzie.

- Pamiętam bo byłem na tej uroczystości 9 marca. I rzeczywiście trzy dni później granice zostały pozamykane z powodu epidemii koronawirusa.

- Do Polaków na Wschodzie jeździmy z darami i zapraszamy ich do nas, ale także bardzo wiele uwagi poświęcamy na kontakty z Polonią na Zachodzie Europy i w USA. Pod patronatem prezydenta są programy stypendialne i stażowe, by mogli się przez kilka miesięcy kształcić w Polsce. Najbardziej spektakularne są wizyty w USA, gdzie np. z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości do Millennium Park w Chicago przybyły tysiące Polaków z różnych stron USA. To było największe i bardzo radosne spotkanie Pary Prezydenckiej z amerykańską Polonią.

- Częstym zarzutem podnoszonym wobec Polonii były podziały. Słyszałem, że przez to są mniej skuteczni jako nasi ambasadorzy w swoich krajach. Czy działalność prezydenta i jego kancelarii przyczyniała się do poprawy tej sytuacji?

- Trudno to zbadać, ale myślę, że jest lepiej niż kiedyś. Nasze zabiegi, by środowisko Polaków było lepiej zintegrowane przynoszą efekty. Również prezydent, gdy rozmawia z przywódcami państw, w których Polonia jest liczna, zawsze porusza sprawy ważne dla tamtejszych wspólnoty rodaków. Prezydent Donald Trump praktycznie podczas każdego spotkania z prezydentem Andrzejem Dudą RP podkreślał, że docenia wkład 10 mln obywateli USA, którzy czują się Polakami. Budowa dobrych relacji głowy państwa z Polonią polega na wzajemnym wspieraniu się. Polska wspiera Polonię przez swoje działania, a oni wspierają aspiracje budowania silnej pozycji Polski na arenie międzynarodowej. Cieszę się, że pan prezydent Andrzej Duda bardzo skutecznie buduje relacje z Polakami na całym świecie, bo to przynosi coraz lepsze wymierne efekty.

- Andrzej Duda pod względem spotkań prezydenta RP z prezydentem USA jest chyba rekordzistą.

- To prawda, że te kontakty są częste, ale właśnie tak buduje się silną pozycję Polski. Owoce dobrych relacji na linii Waszyngton-Warszawa przecież każdy dostrzega.

- A jak wygląda sytuacja Polaków i Polonii w czasie pandemii? Czy Prezydent ma z nimi kontakt?

- Ten kontakt jest oczywiście utrudniony i możemy rozmawiać z Polakami tylko przez telefon, czy wideokonferencje. Niestety docierają do nas smutne informacje, że ofiarami śmiertelnymi koronawirusa są Polacy poza granicami. Odeszło wielu bardzo zasłużonych działaczy polonijni. Tegoroczne obchody święta Polonii i Polaków poza Granicami jest więc także smutne i trudne. Dlatego tym bardziej należy przypominać, że prezydent RP o naszych rodakach pamięta, bez względu na to, gdzie oni żyją.

- Czy 2 maja Prezydent będzie się kontaktował z Polakami poza granicami?

- Przygotowaliśmy specjalną telekonferencję prawie ze wszystkimi kontynentami, a więc Para Prezydencka spotka się, porozmawia i złoży życzenia z okazji ich święta. Rozmawiać będą m. in. z tymi Polakami, którzy w różnych stronach świata pomagają innym w walce z koronawirusem. Takie symboliczne spotkanie musi zastąpić uroczystości, które pan prezydent organizował w Pałcu Prezydenckim i Belwederze. Z okazji 2 maja Pierwsza Dama ma także zaplanowaną wideokonferencję z Prezydium Kongresu Oświaty Polonijnej.

- Pewnie podczas pracy z Polonia i Polakami za granicą często Pan Minister natrafia na instytucje kościelne. Czy nadal Kościół katolicki jest ostoją polskości tam gdzie żyją diaspory naszych rodaków?

- Oczywiście, że polskość poza granicami trwa dzięki polskim rodzinom, polskim nauczycielom i polskim duszpasterzom. Dom, szkoła i kościół są tymi miejscami, gdzie tą polskość sie przekazuje. Znam bardzo wielu polskich kapłanów, sióstr zakonnych, którzy na całym świecie pomagają środowiskom polonijnym. Parafie są takimi miejscami, gdzie animuje się ta cała polska społeczność, bo często przy polskich kościołach są polskie sklepy, szkoły i tworzą się takie polonijne centra... Takie oazy polskości w różnych miejscach świata.

2020-05-02 13:16

Ocena: +2 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pierwsza Dama z wizytą w domu Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży [galeria]

2020-07-09 10:21

[ TEMATY ]

prezydent

KSM

Andrzej Duda

para prezydencka

Agata Kornhauser‑Duda

Marcin Chmielnicki KSM

Agata Kornhauser-Duda spotkała się z dziećmi z Podlasia i Mazowsza przebywającymi na letnim obozie, organizowanym przez Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Diecezji Drohiczyńskiej. Małżonka Prezydenta RP przyjechała do Nadbużańskiego Ośrodka Edukacji w Broku, aby wziąć udział we wspólnych warsztatach i ognisku z uczestnikami wakacji.

Zobacz zdjęcia: Pierwsza Dama z wizytą w domu Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży

Pierwsza Dama dołączyła do warsztatów artystycznych z decoupage’u oraz zajęć tanecznych. Następnie została zaproszona do rozmów przy ognisku ze wszystkimi uczestnikami obozu i kadrą pedagogiczną. Agata Kornhauser-Duda, pytała dzieci i młodzież o bezpieczne zachowania podczas letniego wypoczynku.

W trakcie spotkania wolontariusze Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży zapoznali Pierwszą Damę z rezultatami II edycji akcji Polak z Sercem, w której 24 tony żywności i 35 tys. złotych trafiło już do Polaków mieszkających za wschodnią granicą. Małżonka Prezydenta miała okazję porozmawiać o sytuacji Polaków mieszkających na Białorusi i Ukrainie i przekazywanej im pomocy.

Pierwsza Dama została zapoznana również z planem uroczystości 30-lecia reaktywacji Katolickiego Stowarzyszenie Młodzieży, które odbędą się 10 października w Warszawie. Inicjatorem reaktywacji w 1990 roku był św. Jan Paweł II.

W wizycie Pierwszej Damy uczestniczył Sekretarz Stanu w KPRP, minister Adam Kwiatkowski, a z ramienia KSM Asystent Generalny ks. Andrzej Lubowicki, Asystenci KSM Diecezji Drohiczyńskiej ks. Piotr Jarosiewicz i ks. Daniel Plewka oraz Przewodniczący Prezydium KR KSM Patryk Czech.

Nadbużański Ośrodek Edukacji w Broku to własność KSM Diecezji Drohiczyńskiej. To pierwsza taka wizyta Małżonki Prezydenta w tym miejscu. Głównym celem Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży jest kształtowanie dojrzałych chrześcijan, a także aktywne uczestnictwo we wspólnocie Kościoła.

CZYTAJ DALEJ

Patron Europy

2020-06-30 10:09

Niedziela Ogólnopolska 27/2020, str. VIII

[ TEMATY ]

św. Benedykt z Nursji

Giotto di Bondone – św. Benedykt

Święty Benedykt z Nursji, opat, to jedna z najwybitniejszych postaci w dziejach Kościoła. Jego siostrą była św. Scholastyka.

Pierwsze nauki Benedykt pobierał w Nursji. Na dalsze studia udał się do Rzymu, jednak wkrótce opuścił Wieczne Miasto i udał się w kierunku Tivoli. Osiadł w przysiółku Enfide (dzisiaj Affile) przy kościele Świętych Piotra i Pawła u stóp wzgórz Prenestini. Następnie przeniósł się do Subiaco i tu tak naprawdę rozpoczął życie mnicha, pełne ascezy. Z czasem zaczęli się do niego przyłączać uczniowie.

Pod jego kierunkiem utworzono 12 małych klasztorów po 12 uczniów każdy. Klasztory stały się kolebką humanistycznego, kulturowego, religijnego, a także gospodarczego odrodzenia europejskiego kontynentu. Około 525 lub 529 r. Benedykt wraz z kilkoma uczniami przeniósł się z Subiaco na Monte Cassino, gdzie zbudował kościół i klasztor.

Na Monte Cassino napisał też słynną Regułę, w której określa życie monastyczne jako „szkołę służby Pańskiej”. Podkreśla, że całe życie mnicha, jego wszystkie chwile i czynności winny głosić chwałę Stworzyciela. Dewizą Benedykta było: Ora et labora – Módl się i pracuj. Reguła wskazuje również na szczególne znaczenie kultu liturgicznego. Dużą część dnia zakonnik przeznaczał na lectio divina – czytanie Pisma Świętego.

Reguła św. Benedykta wywarła poważny wpływ na całe życie Europy Zachodniej – Benedykt XVI podkreślił, że Reguła jest „światłem dla Europy”, a św. Benedykt „swoim życiem i dziełem wywarł zasadniczy wpływ na rozwój cywilizacji i kultury europejskiej”. Święty Paweł VI, ogłaszając św. Benedykta patronem Europy 24 października 1964 r., wyraził uznanie dla wielkiego dzieła, którego dzięki Regule dokonał ten święty w zakresie kształtowania cywilizacji i kultury europejskiej.

Jako ojciec monastycyzmu zachodniego św. Benedykt czerpał również z doświadczeń pustelników (ojców pustyni) ze Wschodu, którzy żyli w IV wieku w Egipcie, Syrii i Azji Mniejszej i osiedlali się na pustyni. Najbardziej znanym polskim opactwem benedyktyńskim jest opactwo tynieckie. Do Polski benedyktyni przybyli wraz ze św. Wojciechem.

Św. Benedykt, opat, ur. ok. 480 r. w Nursji, zm. 21 marca 547 r. na Monte Cassino

CZYTAJ DALEJ

77. rocznica Zbrodni Wołyńskiej. Na pytania dotyczące Wołynia nie szukajmy odpowiedzi tylko na ziemi

2020-07-11 21:51

Marzena Cyfert

Przed Pomnikiem Mauzoleum przy bulwarze Xawerego Dunikowskiego

Uroczysty apel z okazji Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP odbył się 11 lipca pod Pomnikiem Mauzoleum przy bulwarze Xawerego Dunikowskiego.

W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele władz, z premierem Mateuszem Morawieckim, a także duchowni różnych wyznań chrześcijańskich, którzy poprowadzili modlitwę. Udział zaznaczyła wojskowa asysta honorowa.


W kryptach Pomnika Mauzoleum znajduje się ziemia z mogił z 2000 miejscowości, w których w latach 1939-47 popełniono masowe mordy na ludności polskiej.

Honorowy prezes Stowarzyszenia Upamiętniania Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów Szczepan Siekierka przypomniał, że stowarzyszenie zostało założone w 1989 r., z misją „pojednania i pokuty” i spełniło swoją rolę. Udało się bowiem zebrać ponad 20 tys. relacji świadków, którzy przeżyli rzeź na Kresach i wydać kilka tomów zbiorowej dokumentacji, której większość jest potwierdzona przez Komisję Ścigania Zbrodni przeciw Narodowi Polskiemu. Zwracając się do premiera Mateusza Morawieckiego, prezes powiedział: – Bardzo się cieszę, że jest wśród nas Pan Premier, którego pamiętam jako młodego chłopca, bo pracowałem z jego ojcem. Spotykaliśmy się i zastanawialiśmy się wspólnie, jak doczekać czasów prawdziwej Polski, takiej, która będzie dbać o ludność polską, o naród polski, o tych, którzy zostali pozbawieni kawałka chleba. O takiej Polsce marzyłem.

Wicewojewoda dolnośląski Bogusław Szpytma opowiedział o dramatycznych wydarzeniach, jakich doświadczyła jego rodzina na Wschodzie we wsi Wierzbowiec. – Przez kilkadziesiąt lat słyszeliśmy w domu opowieści, które mroziły krew w żyłach. W tej wsi pozostało już na zawsze 75 osób. Później nastąpił trudny czas milczenia, gdy z powodów politycznych nie można było mówić o tej zbrodni, nie można było ujawniać prawdy, podobnie jak o Katyniu. Po 60 latach razem z mamą odwiedziliśmy to miejsce, nocowaliśmy w domu, który prowadziła Ukrainka p. Oksana. Próbowaliśmy rozmawiać, ale to była bardzo trudna rozmowa. Padło jedno ważne dla mnie zdanie: „Czy Wy chcecie tutaj wrócić?”. Myślę, że ten lęk przed naszym powrotem staje się podstawą takich zachowań – mówił wicewojewoda.

– Dzisiaj przy trudnej historii Ukrainy i trudnej historii Polski coraz więcej nas łączy. Słyszymy wiele osób mówiących po ukraińsku, które tutaj pracują, rozwijają się. Ale gdzieś ciągle jest cień milczenia, cień tego, czego nie zdołaliśmy wyjaśnić. Jesteśmy tu dziś po to, żeby zaświadczyć, że już nigdy nie zapomnimy o tych ofiarach, że będziemy się domagali prawdy. Te dwa wielkie narody w Europie muszą budować swoje relacje na prawdzie – mówił wicewojewoda dolnośląski.

–Spotykamy się dziś we Wrocławiu w innych czasach, by upamiętnić ofiary tamtego ludobójstwa, jak i Ukraińców, którzy broniąc swoich sąsiadów, również stracili życie – mówił Marcin Krzyżanowski, wicemarszałek województwa dolnośląskiego.

Po uroczystościach przy Mauzoleum miała miejsce Eucharystia w intencji ofiar zbrodni sprzed 77 lat w kościele Najświętszej Maryi Panny na Piasku. Przewodniczył jej bp Jacek Kiciński. – Tamten trudny czas byłby jeszcze trudniejszy, gdyby nie wiara naszych przodków – mówił ksiądz biskup i zapewniał, że Bóg nigdy nie męczy się człowiekiem, dlatego nigdy nie rezygnuje z człowieka. Bóg pragnie naszego szczęścia.

Tłumaczył, że dar wolności dany ludziom oznacza możliwość wyboru dobra lub zła. Grzech, odrzucenie Boga i Jego przykazań zawsze powodują cierpienie. – Każde odrzucenie Boga kończy się dramatem człowieka i wielu pokoleń. Tak stało się na Wołyniu. Od 1943 r. do lutego 1945 r. odrzucenie Boga i Jego przykazań doprowadziło do kulminacji zła i nienawiści. A skutkiem tego była śmierć męczeńska 50-60 tys. Polaków. Te liczby to nie statystyki, ale konkretne osoby, ich praca, ich cierpienia. To ludzie, którzy mieli swoje marzenia, którzy pragnęli żyć, kochać, troszczyć się o swoje rodziny – mówił bp Kiciński.

Zauważył, że przychodząc na świat otrzymujemy korzenie i skrzydła. Korzenie to zwyczaje, tradycja, kultura, wartości, jakimi się kierujemy w życiu. Dzięki korzeniom człowiek wie, kim jest i zna swoją tożsamość. Skrzydła natomiast sprawiają, że człowiek staje się otwarty na świat, na innych. Tymi skrzydłami jest życiowe powołanie, pasja czynienia dobra. Dramat Wołynia sprawił, że dla wielu te korzenie zostały wyrwane, skrzydła podcięte, dla niektórych zaś bezlitośnie zniszczone.

– Dziś po 70 latach patrzymy na to nie bez emocji, stawiamy sobie pytanie, dlaczego tak się stało. Jezus nam mówi, byśmy na pytania dotyczące Wołynia nie szukali odpowiedzi tylko na ziemi… Jezus nam pokazuje, że naszym celem jest niebo a ten czas na ziemi to tylko pielgrzymka. Wierzymy, że męczennicy Wołynia otrzymali nagrodę życia wiecznego. Powinniśmy uczynić wszystko, by podobny dramat nigdy się nie powtórzył – dodał biskup Jacek i zachęcił do budowania, na wzór patrona dnia, św. Benedykta z Nursji, kultury miłości, prawdy, przebaczenia i pokoju.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję