Reklama

Wiara

Kraków: książka dla dzieci z okazji 20. rocznicy kanonizacji Siostry Faustyny

Już w najbliższy czwartek obchodzona będzie 20. rocznica kanonizacji Siostry Faustyny. Z tej okazji ukazała się nowa książka Ewy Czaczkowskiej pt. „Święta Faustyna i miłosierdzie Boże”, której adresatem są dzieci.

[ TEMATY ]

św. Faustyna

Materiały prasowe

Książka w prosty i atrakcyjny dla najmłodszych sposób opowiada o apostołce Bożego miłosierdzia i jej misji. Jej treść oparta jest o historię rodzinnej pielgrzymki do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach.

- Ta książka w przystępny sposób ma przybliżyć dzieciom czym jest Boże miłosierdzie. Wyjaśnić w jaki sposób ludzie mogą je sobie wzajemnie okazywać. Chciałam też, by dzieci bardziej poznały św. Siostrę Faustynę - opisuje Ewa Czaczkowska.

Reklama

Zaznacza, że książka została napisana współczesnym językiem i poprzez realne wydarzenia obrazowo pokazuje czym jest miłość miłosierna Boga. - W czasie swoje podróży główni bohaterowie, Antoś i Helenka, pomagają innym, ale też takiej pomocy doświadczają. Ważną rolę w odkrywaniu tajemnicy Bożego miłosierdzia pełnią także ich rodzice, którzy stają się przewodnikami dla dzieci w tej kwestii - podkreśla Czaczkowska, dopowiadając, że publikacja może stać się również swego rodzaju poradnikiem dla rodziców.

Jak dodaje autorka, bohaterowie na kartach książki podczas pielgrzymki z rodzicami spotykają św. Siostrę Faustynę. - To ma pokazać, że św. Faustyna wciąż z nami jest. A dzieci, które czytały już książkę, doskonale rozumieją i w pełni przyjmują, że ona nadal działa i nieustannie prowadzi nas do miłosiernego Chrystusa - podsumowuje.

Książka „Święta Faustyna i miłosierdzie Boże” ukazała się nakładem wydawnictwa „Znak”. Ilustracje do tekstu wykonała Katarzyna Kus.

Reklama

Ewa K. Czaczkowska jest doktorem historii pisarką i dziennikarką. Napisała wiele książek, w tym „Cuda św. Faustyny”, „Prymas Wyszyński. Wiara, Nadzieja, Miłość” czy „Mistyczki. Historie kobiet wybranych”. Jest laureatką czterech Feniksów, czyli nagród Stowarzyszenia Wydawców Katolickich.

Kanonizacja św. Siostry Faustyny odbyła się 30 kwietnia 2000 r. Miała miejsce na placu św. Piotra w Rzymie i w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. Co ciekawe św. Faustyna opisała to wydarzenie z detalami ponad 60 lat wcześniej na kartach „Dzienniczka”.

2020-04-27 09:28

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Watykan: na całym świecie będzie obchodzone wspomnienie św. Faustyny Kowalskiej

[ TEMATY ]

miłosierdzie

Faustyna

św. Faustyna

s. Faustyna

youtube.com/faustyna

Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów wydała z upoważnienia Ojca Świętego dekret o wpisaniu wspomnienia dowolnego św. Faustyny Kowalskiej do Ogólnego Kalendarza Rzymskiego.

W dokumencie przypomniano drogę życiową św. Faustyny, kanonizowanej w Rzymie w roku 2000 przez św. Jana Pawła II. Podkreślono, że głoszone przez nią orędzie Bożego Miłosierdzia szybko rozpowszechniło się na całym świecie. „ Z tego powodu papież Franciszek, przyjmując petycje i prośby pasterzy, zakonnic i zakonników, a także stowarzyszeń wiernych, biorąc pod uwagę wpływ duchowości św. Faustyny w różnych częściach świata, nakazał, aby imię św. Marii Faustyny (Heleny) Kowalskiej, dziewicy, zostało wpisane do Ogólnego Kalendarza Rzymskiego, a jej wspomnienie dowolne wszyscy obchodzili 5 października. Niech to nowe wspomnienie zostanie wpisane do wszystkich Kalendarzy oraz Ksiąg Liturgicznych do odprawiania Mszy św. i Liturgii Godzin, przyjmując załączone do tego dekretu teksty liturgiczne, które mają być przetłumaczone, zatwierdzone a po zatwierdzeniu przez tę dykasterię opublikowane przez konferencje episkopatów” – czytamy w dekrecie noszącym datę 18 maja 2020 roku – setnej rocznicy urodzin św. Jana Pawła II. Dokument podpisali prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, kard. Robert Sarah oraz sekretarz, abp Arthur Roche.

Teksty te są już zatwierdzone i od kilku lat obowiązują w Kościele w Polsce.

CZYTAJ DALEJ

Walczymy z przestępstwami śmieciowymi

2020-09-30 11:17

Niedziela Ogólnopolska 40/2020, str. 10-12

[ TEMATY ]

wywiad

Adobe. Stock

Były mafie VAT-owskie, które okradały budżet państwa, i mafie śmieciowe bogacące się kosztem środowiska naturalnego. Teraz rząd Zjednoczonej Prawicy skutecznie zwalcza także przestępstwa ekologiczne – mówi min. Jacek Ozdoba, sekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu.

Artur Stelmasiak: Wyrzucanie śmieci w ostatnich latach mocno się skomplikowało. Czy od segregacji domowych odpadów nie ma już odwrotu?

Minister Jacek Ozdoba: Troska o środowisko naturalne wynika zarówno z krajowego, jak i z unijnego prawa. Musimy segregować śmieci, by cała gospodarka odpadami była tańsza i bardziej wydajna. Powinniśmy zwracać uwagę na odpady już na etapie produkcji, kupna i późniejszej segregacji – chodzi o to, by można było je ponownie wykorzystać. Niektóre przepisy są jednak przeregulowane i próbujemy je w ministerstwie zracjonalizować, by ułatwić życie Polakom oraz zahamować lawinowy wzrost cen wywozu śmieci.

Jakie to będą zmiany?

Chodzi o zmianę stawki maksymalnej dla nieruchomości niezamieszkałych, możliwość indywidualnego rozliczania mieszkańców np. bloków, utrzymanie metody obliczania poziomu recyklingu przez gminy czy wydłużenie okresu magazynowania odpadów do spalenia od roku do 3 lat. Ma się też pojawić możliwość nieodbierania odpadów biodegradowalnych od gospodarstw, które zadeklarują, że będą je kompostować samodzielnie. Chodzi głównie o gminy wiejskie, w których bioodpady są wykorzystywane w rolnictwie, by gmina nie musiała ich tak często odbierać. Generuje to tylko niepotrzebne koszty dla samorządów. Korzystniejszy dla gmin będzie także sposób obliczania wymaganego poziomu recyklingu.

Brzmi to bardzo skomplikowanie. Urzędnicy w samorządach mają zatem jeszcze większy problem ze śmieciami niż mieszkańcy, którzy starają się to wszystko posegregować i wrzucić do odpowiednich pojemników. Słyszałem jednak, że mają się też pojawić większe kary za nielegalne zaśmiecanie...

Tak. Za zaśmiecanie miejsc publicznych w kodeksie wykroczeń mandaty wzrosną z 500 zł do 5 tys. zł. Ale także chcemy dodać do kodeksu karnego bardzo ważny punkt o karze do 8 lat pozbawiania wolności za porzucanie odpadów niebezpiecznych. Chodzi o takie odpady, które są szczególnie szkodliwe dla środowiska, a także dla zdrowia i życia ludzi.

W ostatnich latach widzieliśmy, jak płoną wysypiska z niebezpiecznymi odpadami. Mówi się o mafiach śmieciowych. Jaka jest tego skala?

Dotykamy tu tematu zupełnie innych śmieci, bo intratny biznes robi się przede wszystkim na odpadach niebezpiecznych. Nie jest prawdą, że do Polski trafiają gigantyczne ilości śmieci. To wszystko należy rozróżnić. Jeżeli ktoś sprowadza tony butelek PET (plastikowych), to trzeba patrzeć na te odpady jako na surowiec, z którego powstanie granulat do powtórnego wykorzystania.

Jakimi odpadami zajmują się mafie śmieciowe?

Niestety, są zorganizowane grupy przestępcze, które składują niebezpieczne odpady często niezgodnie z prawem. Obecnie takie wysypiska nie płoną zbyt często, bo od 2018 r. obowiązują restrykcyjne przepisy, które profesjonalizują takie firmy. Muszą one mieć zamontowaną instalację przeciwpożarową i monitoring wideo, co skutecznie ogranicza przestępczość zorganizowaną tzw. mafii śmieciowych.

Niektórzy proponowali nawet tworzenie specjalnej „policji śmieciowej”...

To nie jest policja, ale rzeczywiście tworzymy nowe narzędzia do walki z tego rodzaju przestępczością. Wprowadzamy kontrole krzyżowe Inspekcji Ochrony Środowiska, Krajowej Administracji Skarbowej i prokuratury. W tym celu u Głównego Inspektora Ochrony Środowiska powstanie specjalny departament koordynujący działanie wszystkich służb, które mogą wykrywać tego typu przestępczą działalność.

Przez lata nie było żadnej kontroli nad śmieciami. Nikt nie wiedział, gdzie one są składowane ani skąd pochodzą. Czy to się teraz zmienia?

W tej sprawie uczyniono bardzo wiele i obecnie sytuacja jest znacznie lepsza. Od momentu przejęcia władzy przez Zjednoczoną Prawicę uszczelniono system gospodarowania odpadami, a od stycznia 2021 r. ich przepływ będzie w pełni rejestrowany. Jeżeli gdzieś się urwie tzw. ślad odpadowy, to będziemy wiedzieli, kogo pociągnąć do odpowiedzialności. Na bieżąco staramy się uszczelniać system, by skutecznie ograniczyć w Polsce obrót niebezpiecznymi odpadami.

A zatem będziemy wiedzieć, dokąd „podróżują” takie odpady, jak np. te z niedziałającej przez wiele lat spalarni osadów oczyszczalni „Czajka” w Warszawie. Toksyczne osady są rozwożone i składowane prawie w całym kraju...

Na szczęście ta spalarnia ostatnio zaczęła działać, choć nie wiemy, jak długo to potrwa, znając jej historię. Te odpady są innego typu, ale od przyszłego roku będziemy dokładnie wiedzieli, co się dzieje ze śmieciami z warszawskich mieszkań i różnymi innymi niebezpiecznymi odpadami. Jeżeli chodzi o osady pościekowe, to niestety już teraz wiem, że warszawskie MPWiK przekazywał odpady firmom, które nie mają pozwolenia na składowanie takich osadów pościekowych. Jest wiele nieprawidłowości.

Czy w tym przypadku możemy więc mówić, że Warszawa korzystała z usług mafii?

Na pewno możemy powiedzieć, że korzystała z usług podmiotów, które mają wiele nieprawidłowości i które szkodzą naszemu środowisku naturalnemu.

Na przykładzie śmieci i odpadów widać, że walka z przestępczością ekologiczną jest podobna do zwalczania mafii VAT-owskiej, a zatem, że również w tej kwestii trzeba koordynować pracę kilku służb i analizować dane...

Sytuacja wygląda podobnie. Były mafie VAT-owskie, które okradały budżet państwa, i mafie śmieciowe bogacące się kosztem środowiska naturalnego. Obecnie rząd Zjednoczonej Prawicy coraz skuteczniej zwalcza także ten śmieciowy proceder. Trzeba uszczelniać system, zmieniać prawo i zaostrzać kary, by przestał on się w Polsce opłacać.

Sukcesem zapewne było rozbicie mafii śmieciowej w Małopolsce...

To było wielkie składowisko bardzo toksycznych odpadów, które nazwano bombą ekologiczną. Ustalono, że istniało ponad 20 takich miejsc. Śledczy oskarżyli 41 osób, spośród których aż 34 należały do tzw. małopolskiej mafii śmieciowej. Nowe przepisy dotyczące uszczelnienia bazy danych odpadów sprawią, że takie przestępstwa będzie można łatwiej i szybciej wykryć oraz że firmy nie będą chciały się angażować w tego typu szkodliwą działalność.

Jacek Ozdoba
ukończył studia prawnicze na UKSW. Od początku działalności publicznej zaangażowany w działania samorządu w zakresie walki z zanieczyszczeniem środowiska. Od 2014 r. w samorządzie warszawskim zajmował się gospodarką odpadami. W 2018 r. koordynował prace zespołu tworzącego program walki z zanieczyszczeniem powietrza oraz gospodarki odpadami komunalnymi. W styczniu 2020 r. premier Mateusz Morawiecki powołał go na stanowisko sekretarza stanu w Ministerstwie Klimatu. Odpowiada za problematykę gospodarki odpadami

CZYTAJ DALEJ

Wyjątkowa wystawa o gen. Maczku

2020-10-01 21:10

Fot. Grzegorz Kryszczuk

Irena Biernacka, siostra st. strz. Tadeusza Chwiłki, który służył w plutonie rozpoznawczym 10 Pułku Strzelców Konnych.

Irena Biernacka, siostra st. strz. Tadeusza Chwiłki, który służył w plutonie rozpoznawczym 10 Pułku Strzelców Konnych.

Na placu przy Centrum Historii Zajezdnia we Wrocławiu stanęła wyjątkowa wystawa plenerowa o gen. Stanisławie Maczku oraz jego żołnierzach. Będzie dostępna dla zwiedzających do 28 października. Ekspozycja prezentowana jest w trzech językach − po polsku, angielsku i niderlandzku.

To bardzo dobra okazja, żeby zapoznać się ze wspomnieniami żołnierzy 1. Dywizji Pancernej, a nawet posłuchać nagrania głosu samego gen. Maczka. Z relacji można się dowiedzieć nie tylko tego, jak przebiegały poszczególne bitwy w 1939 i 1944 r., lecz także jak wyglądało życie codzienne na froncie i w koszarach: co żołnierze jedli, jak spędzali wolny czas w oczekiwaniu na komendę „Do boju!”, jak sobie radzili z wszechobecną śmiercią i tęsknotą za pozostawioną w kraju rodziną.

ZOBACZ GALERIĘ ZDJĘĆ Z OTWARCIA WYSTAWY

- Dla mnie jest rzeczą skandaliczną, że o tym człowieku nie ma co najmniej kilku polskich filmów. Generał Maczek ma w Bredzie swoje muzeum, ale w Polsce pamięć o nim jest niewielka. Dlatego chcieliśmy tą wystawę pokazać we Wrocławiu, ponieważ kolejny z naszych narodowych bohaterów nie jest doceniany. Myślę, że gdyby był amerykańskim generałem to chodzilibyśmy często na filmy o nim - mówi Juliusz Woźny, rzecznik prasowy Centrum Historii Zajezdnia.

Podczas oficjalnego otwarcia wystawy obecne były rodziny żołnierzy 1. Dywizji Pancernej. Siostra starszego strzelca Tadeusza Chwiłki, który służył w plutonie rozpoznawczym 10 Pułku Strzelców Konnych wspomina, że ostatni raz brata widziała we wrześniu 1939 r.

- Poszedł do wojska na ochotnika, a później słuch o nim zaginął. Do momentu, aż dowiedzieliśmy się o jego śmierci. Na przełomie 1944 i 45 roku moich innych dwóch braci też zaciągnęło się do armii. Jeden miał 19 lat, drugi był młodszy i stacjonowali w Paryżu już po wyzwoleniu. Kiedy mój ojciec dowiedział się, że 16-letni brat też jest w mundurze to po niego przyjechał i go z zabrał z koszar - wspomina Irena Biernacka. I dodaje, że jej brat Tadeusz miał żonę Brytyjkę i syna, z którym niestety kontakt obecnie się urwał.

Narracja wystawy przy ul. Grabiszyńskiej prowadzi zwiedzających od początku kariery wojskowej Stanisława Maczka, czyli od czasów przed I wojną światową i awansu na polu bitwy w 1919 roku, przez kampanię wrześniową w 1939 roku, w której 10. Brygada Kawalerii pod dowództwem Stanisława Maczka osłaniała przed Niemcami Armię „Kraków”, ewakuację przez Węgry i Francję na Wyspy Brytyjskie, aż po lądowanie aliantów w Normandii i serię zwycięskich bitew z 1944 roku, podczas których 1. Dywizja Pancerna gen. Maczka uwolniła od okupacji niemieckiej kolejne miejscowości Francji, Belgii i Holandii.

Na końcu poznajemy powojenne losy żołnierzy, z których część założyła rodziny na Zachodzie, część zaś, mimo niebezpieczeństw wynikających z podporządkowania Polski Związkowi Sowieckiemu, zdecydowała się wrócić do ojczyzny.

Wyprodukowany został również film dokumentalny „Niepokonany. Opowieść o generalne Stanisławie Maczku” poświęcony losom Stanisława Maczka i 1. Dywizji Pancernej, którego reżyserem jest uznany twórca filmów o tematyce historycznej Rafał Geremek. Film został w tym roku wyróżniony nagrodą Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich im. Janusza Kurtyki.

Powstał także film animowany „Marian na wojnie”, inspirowany rysunkami korespondenta wojennego przy 1. Dywizji Pancernej Mariana Walentynowicza, szerzej znanego jako twórca Koziołka Matołka. Animacja opowiada o jego wojennych losach. Animacja otrzymała I nagrodę na tegorocznym festiwalu filmowym w Zamościu.

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję