Reklama

Wiadomości

Dworczyk: w najbliższych dniach będziemy informować co z egzaminami ósmoklasisty i maturami

Na pewno w najbliższych dniach będziemy informowali co będzie z egzaminami ósmoklasisty i maturami - zapowiedział w poniedziałek szef KPRM Michał Dworczyk. Dodał, że ten temat był poruszony na poniedziałkowym posiedzeniu Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego.

[ TEMATY ]

matura

edukacja

PAP/Marcin Obara

Dworczyk był pytany w poniedziałek w Polsat News, co będzie z egzaminem ósmoklasisty, który ma się odbyć od 21 do 23 kwietnia oraz egzaminem maturalnym planowanym na 4 maja.

"Bez wątpienia decyzje w tej sprawie będą zapadały w najbliższych dniach. Dzisiaj na posiedzeniu Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego ten temat był poruszany, minister edukacji będzie ten temat jeszcze referował" - odpowiedział szef KPRM.

"Na pewno w najbliższych dniach będziemy o tej sprawie informować, czy to będzie tuż przed świętami, czy to będzie tuż po świętach. W tej chwili nie jestem w stanie panu redaktorowi na to pytanie odpowiedzieć" - mówił Dworczyk.

Reklama

Szef KPRM pytany był też, czy Polska - podobnie jak zapowiadają władze Austrii, Niemiec czy Czech - będzie po świętach Wielkanocnych powoli wracać do normalności, powiedział, że rząd chciałby po świętach zacząć "odmrażać społeczeństwo".

"Czyli przywracać do funkcjonowania gospodarkę. To jest szalenie ważne, ale musimy sobie jasno powiedzieć, że dla nas sprawą nadrzędną jest też bezpieczeństwo Polaków. W związku z tym, my tak jak do tej pory będziemy postępować - krótko mówiąc będziemy w sposób elastyczny dostosowywać się do sytuacji" - powiedział Dworczyk.

"Jeśli sytuacja na to pozwoli, to oczywiście będziemy iść w kierunku ograniczania tych regulacji, które wprowadzaliśmy walcząc z koronawirusem, ale to wszystko jest uzależnione od liczby zachorowań, od stanu epidemiologicznego w naszym kraju. Tutaj kluczowa będzie opinia profesora (ministra zdroiwa) Łukasza Szumowskiego i ekspertów, na których się opieramy podejmując tego rodzaju decyzje" - podkreślił szef KPRM. (PAP)

Reklama

autor: Edyta Roś

ero/ mrr/

2020-04-06 20:21

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Włochy: Wszyscy maturzyści dopuszczeni w tym roku do egzaminu dojrzałości

2020-05-08 20:42

[ TEMATY ]

maturzyści

matura

Włochy

PAP

W tym roku wszyscy maturzyści we Włoszech będą dopuszczeni do egzaminu dojrzałości - postanowiło ministerstwo oświaty. Matura będzie polegać na egzaminie ustnym, a ocena będzie sumą jego wyniku i całej pracy ucznia. Sprawdzona zostanie znajomość konstytucji kraju.

To najważniejsze postanowienia z rozporządzenia resortu, ogłoszonego w piątek.

Matury rozpoczną się 17 czerwca, czyli w terminie przewidzianym w kalendarzu szkolnym na ten rok. Odbędą się w szkołach, a nie online. To drugie rozwiązanie zostało jednak zastrzeżone na wypadek, gdyby wymagała tego nadzwyczajna sytuacja epidemiczna w danej części kraju.

Zwykle, jak przypomniano, do matur dopuszczanych jest około 96 procent uczniów. Obecnie ze względu na nadzwyczajną sytuację pandemii i naukę zdalną trwającą w całym kraju trzeci miesiąc i już do końca tego roku szkolnego, postanowiono, że wszyscy będą mogli przystąpić do egzaminu dojrzałości. Odwołane zostały dwa egzaminy pisemne - z włoskiego i przedmiotów zgodnie z profilem szkoły. W liceach klasycznych na przykład miał to być egzamin z greki i łaciny.

Tak, jak w każdym roku można będzie otrzymać ocenę z wyróżnieniem.

W skład komisji egzaminacyjnej wejdzie sześciu nauczycieli uczących w danej klasie, a jej przewodniczącym będzie osoba z zewnątrz. Tej zmiany dokonano po to, aby maturzystów ocenili profesorowie, którzy znają cały tok ich nauki oraz dotychczasowe rezultaty.

Podczas egzaminu maturzysta omówi przed komisją wyznaczony temat, łączący wszystkie przedmioty nauczania. Tematy mają zostać przydzielone młodzieży do 1 czerwca. W dalszej części egzaminu przewidziana jest dyskusja nad krótkim tekstem z języka włoskiego. Ponadto sprawdzona zostanie wiedza maturzysty zdobyta podczas wprowadzonych do programu nauczania lekcji na temat konstytucji i praw obywatelskich.

CZYTAJ DALEJ

Meksyk: ksiądz w czasie Mszy św. odebrał telefon od papieża

2020-05-24 21:49

[ TEMATY ]

telefon

Free-Photos/pixabay.com

W Meksyku szerokim echem odbiła się niecodzienna sytuacja podczas Mszy św., kiedy odprawiający ją kapłan nagle przerwał czytanie Ewangelii, aby odebrał telefon. Okazało się, że dzwonił Franciszek – poinformował 20 maja hiszpański magazyn katolicki „Vida Nueva”. Na filmiku wideo, który umieściła na Facebooku parafia z Jalostotitlán w zachodniomeksykańskim stanie Jalisco, widać, jak ks. Miguel Dominguez czyta przy pulpicie tekst Ewangelii, gdy nagle zadzwoniła jego komórka; celebrans natychmiast przerwał czytanie, przeprosił wiernych i wyszedł do zakrystii, skąd po chwili przez głośnik przekazał swoją rozmowę z papieżem „na żywo” uczestnikom liturgii.

Następnie kapłan stanął ponownie przy pulpicie, poprosił wiernych o oklaski dla Ojca Świętego i powrócił do czytania Ewangelii. Do chwili ukazania się wiadomości o zdarzeniu na portalu nagranie wideo miało ponad 90 000 wejść. Według mediów ksiądz jest przyjacielem obecnego papieża.

Zaraz też w sieci pojawiły się pytania, czy można przerwać liturgię, aby odebrać telefon, nawet wtedy, gdy dzwoni sam papież. Liturgista z Miasta Meksyku ks. José Alberto Medel Ortego powiedział w rozmowie z „Vida Nueva”, że wprawdzie kapłan nie złamał zasady, jednak przerwanie liturgii jest – jego zdaniem – „poważnym naruszeniem modlitwy”.

Liturgista wyraził ubolewanie, że wielu ludzi uważa, iż liturgia jest stosowną realizacją serii obrzędów, które są ściśle określone w tzw. rubrykach czy normach liturgicznych i że dana osoba okazuje jej szacunek, gdy przestrzega tych ustaleń. „Jeśli trzymamy się tych norm rybrycyzmu czy rytualizmu, to nie ma tam żadnych przepisów, które zabraniałyby przerwania Eucharystii z jakiegokolwiek powodu lub choćby tylko wspominałyby o takiej możliwości” – stwierdził meksykański liturgista. Wyjaśnił, że w tym sensie ksiądz z Jalostotitlán nie naruszył żadnej normy, zrobił jedynie przerwę w czytaniu Ewangelii i na tym się skończyło.

Jednakże dla prezbitera, jeśli nawet brakuje mu świadomości tego, czym jest liturgia, istnieje przede wszystkim modlitwa i liturgia jest modlitwą opartą na obrzędzie, który jest środkiem, podporządkowanym swemu znaczeniu, swej racji i swej istocie, a jest nią modlitwa. „I w tym znaczeniu popełniono tu zło, ponieważ jest oczywisty brak szacunku dla modlitwy” – podkreślił rozmówca magazynu.

Wyjaśnił, że w modlitwie eucharystycznej, zwłaszcza w Ewangelii, głosi się to, co Bóg „rzeczywiście i naprawdę mówi” w danej chwili. Znaki towarzyszące temu przepowiadaniu uświadamiają nam to: stanie (nie siedzenie), śpiew Alleluja, aby uwielbić zmartwychwstałego Chrystusa, który przemawia, kapłan lub diakon, który pozdrawia zgromadzony lud Boży, aby wezwać go do uważnego słuchania, bo to sam Chrystus mówi; czasami nawet towarzyszą temu zapalone świece i okadzanie. Księga, z której czyta się Ewangelię, jest zwykle bogato zdobiona, bo wszystkie te znaki mówią, że to Jezus przemawia. Dlatego w rubrykach mszalnych nazywa się tę część liturgii „Słowem Bożym” – przypomniał ks. Medel Ortega, dodając, że „głoszenie Ewangelii zawsze jest uroczyste”.

Stwierdził, że kapłan, odbierając telefon w czasie Mszy, okazał brak szacunku dla liturgii, ulegając próżności, „mile połechtany tym, że jego przyjaciel papież zadzwonił do niego w tej chwili”.

CZYTAJ DALEJ

Dworczyk o wizycie szefa rządu w kawiarni: w takiej sytuacji trzeba powiedzieć "przepraszam"

2020-05-25 19:55

[ TEMATY ]

Mateusz Morawiecki

Dworczyk

żródło: wikipedia.org

Szef KPRM Michał Dworczyk

Trzeba powiedzieć w takiej sytuacji: przepraszam; jeżeli wkrada się błąd, to trzeba przeprosić - podkreślił w poniedziałek szef KPRM Michał Dworczyk, pytany o wizytę premiera Mateusza Morawieckiego w kawiarni w Gliwicach. Zapewnił, że kancelaria premiera wyciągnie z tej sytuacji wnioski.

W piątek szef rządu odwiedził Śląsk. W tym dniu zamieścił wpis na Twitterze dotyczący sytuacji w gastronomii. "+Dzięki Tarczy możemy tutaj siedzieć i patrzeć spokojnie w przyszłość+ - usłyszałem od właścicieli restauracji. Gastronomia to ważna dziedzina gospodarki i infrastruktura społeczna, wzmacniająca więzi między ludźmi. Korzystajcie ze swoich ulubionych, lokalnych restauracji" - napisał premier.

Do wpisu dołączono zdjęcia, na którym szef rządu siedzi przy stoliku z trzema osobami, w bliskiej odległości, bez maseczek. Po tym wpisie, premierowi stawiano zarzuty, że nie przestrzega przepisów mówiących, że w czasie wizyty w kawiarni czy restauracji z obcymi osobami m.in. trzeba zachować odległość 1,5 metra.

"Trzeba powiedzieć w takiej sytuacji: przepraszam. Jeżeli wkrada się błąd, to za ten błąd trzeba przeprosić" - oświadczył Dworczyk pytany w Polsat News o wizytę premiera w kawiarni. Jak zaznaczył, nie jest prawdą, iż władza może więcej niż przeciętny obywatel.

"Wewnątrz Kancelarii, bo to my zapewniamy obsługę pana premiera, wyciągniemy z tego wnioski" - zapewnił minister. Dworczyk pytany, czy będą wyciągnięte konsekwencje wobec osoby odpowiedzialnej za tę sytuacje ocenił, że "są to wewnętrzne sprawy kancelarii premiera". "Jestem pewny, że taka sytuacja nie powtórzy się" - zapewnił.

Na stwierdzenie, że zaistniała w piątek sytuacja mogła być spowodowana "niezbyt precyzyjnymi przepisami" Dworczyk ocenił, że "zawsze można postulować o to, aby przepisy były jaśniejsze, bardziej precyzyjne". "My, wprowadzając różnego rodzaju obostrzenia związane z pandemią, staraliśmy się formułować przepisy, aby one były jasne i zrozumiałe, ale oczywiście zdarzały się sytuacje, gdzie takie wątpliwości się pojawiały" - podkreślił szef KPRM.

Rzecznik rządu Piotr Müller w poniedziałek w TVN24 powiedział, że na posiedzeniu rządowego zespołu kryzysowego, gdy była omawiana sytuacja związana z gastronomią, była decyzja by zalecenie dotyczące liczby osób, które mogą siedzieć przy stoliku miało "charakter miękki". A ostatecznie - jak mówił rzecznik rządu - zostało wydane przez Głównego Inspektora Sanitarnego w formie zalecenia obowiązującego.

"Pan premier został przez swoje zaplecze, i ja chciałem za to przeprosić, źle poinformowany, po prostu miało być to zalecenie miękkie (...). Premier z naszej winy nie miał świadomości tego, że to zalecenie ma jednak charakter obowiązujący w myśl przepisów o inspekcji sanitarnej. I za to w imieniu zaplecza premiera chciałem przeprosić" - powiedział Müller.(PAP)

autor: Monika Zdziera

mzd/ par/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję