Reklama

Homilie

Franciszek u św. Marty modlił się za bezdomnych

Podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty papież pamiętał zwłaszcza o bezdomnych, płacących szczególnie wysoką cenę za obecną pandemię koronaawirusa. W homilii przypomniał, że życie chrześcijanina powinno być naznaczone świadomością swego wybrania przez Boga, radością, z powodu dążenia do obietnicy i wiernością w realizowaniu przymierza.

[ TEMATY ]

Franciszek

yt.com/vaticannews

Wprowadzając do liturgii Ojciec Święty powiedział:

„Te dni cierpienia i smutku uwydatniają wiele problemów ukrytych. Dzisiaj w gazecie jest zdjęcie, które porusza serce: wielu bezdomnych w pewnym mieście leżących na parkingu, pod obserwacją... jest dziś wielu bezdomnych. Prośmy świętą Teresę z Kalkuty, aby rozbudziła w nas poczucie bliskości z wieloma ludźmi, którzy w społeczeństwie, w normalnym życiu są ukryci, ale jak bezdomni, w momencie kryzysu uwydatniają się w ten sposób” – zachęcił Franciszek.

W homilii papież odniósł się do dzisiejszych czytań, zaczerpniętych z Księgi Rodzaju (Rdz 17, 3-9) i Ewangelii św. Jana (J 8, 51-59), w których centrum znajduje się postać Abrahama, przymierze z Bogiem i nowe przepowiadanie Jezusa, który przychodzi, by odnowić stworzenie przez odpuszczenie naszych grzechów.

Reklama

Na wstępie Ojciec Święty podkreślił, że tak jak mówi refren psalmu responsoryjnego: „Pan Bóg pamięta o przymierzu swoim”. Nigdy nie zapomina, chociaż czyni to w jednym przypadku, kiedy odpuszcza grzechy. Przebaczywszy traci pamięć, nie pamięta naszych grzechów. W innych przypadkach Bóg nie zapomina. Jego wierność Abrahamowi to pamięć o obietnicach, które złożył. Bóg wybrał Abrahama by pokonał pewną drogę, obiecał mu potomstwo i zawarł przymierze pozwalające dostrzec daleko swoją owocność: staniesz się ojcem mnóstwa narodów.

„Wybór, obietnica i przymierze to trzy wymiary życia wiary, trzy wymiary życia chrześcijańskiego. Każdy z nas jest wybrany, nikt nie postanawia być chrześcijaninem wybierając spośród różnych możliwości, jakie daje mu «rynek religijny». Jesteśmy chrześcijanami, ponieważ zostaliśmy wybrani. W tym wyborze mieści się obietnica, obietnica nadziei, a znakiem jest płodność: «Abrahamie, uczynię ciebie ojcem mnóstwa narodów. Sprawię, że będziesz niezmiernie płodny w wierze... Ale musisz - trzeci krok - przestrzegać przymierza ze mną». A przymierze to wierność, by być wiernym” – wskazał Franciszek.

Papież przypomniał słowa zawarte w czytanym dziś fragmencie Ewangelii: „Abraham, ojciec wasz, rozradował się z tego, że ujrzał mój dzień, ujrzał go i ucieszył się”. Zaznaczył, że chodzi o dzień Jezusa będący dniem wielkiej płodności – nowego stworzenia, aby dokonać odkupienia naszych grzechów, aby nas uwolnić.

Reklama

„Chrześcijanin jest chrześcijaninem nie po to, aby mógł pokazać wiarę chrzcielną: wiara chrzcielna jest kartą. Jesteś chrześcijaninem, jeśli zgadzasz się na wybór, jakiego Bóg dokonał z ciebie, jeśli podążasz za obietnicami, jakie Pan ci złożył i jeśli żyjesz przymierzem z Panem: to jest życie chrześcijańskie” – powiedział Ojciec Święty.

Franciszek zaznaczył, że nasze grzechy są zawsze wymierzone przeciwko tym trzem wymiarom: jeśli nie akceptujemy wyboru i «wybieramy» wielu bożków, jeśli nie akceptujemy nadziei w obietnicy i jeśli zapominamy o przymierzu, żyjemy tak, jakbyśmy nie zawarli przymierza.

„Owocność jest radością, tą radością Abrahama, który widział dzień Jezusa i był pełen radości. To jest objawienie, jakie daje nam dzisiaj Słowo Boże o naszej egzystencji chrześcijańskiej. Niech będzie ona taka, jak naszego ojca: świadoma że jesteśmy wybrani, radosna, bo zmierzamy ku obietnicy i wierny w realizacji przymierza” – powiedział papież.

Ojciec Święty zakończył celebrację adoracją i błogosławieństwem Najświętszym Sakramentem, zachęcając wiernych do udziału w Komunii św. duchowej.

2020-04-02 10:42

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Franciszek: Wniebowstąpienie mówi nam, że Jezus jest zawsze wśród nas

2020-05-24 13:46

[ TEMATY ]

Franciszek

PAP

„Święto Wniebowstąpienia mówi nam, że Jezus, chociaż wstąpił do nieba, aby chwalebnie przebywać po prawicy Ojca, jest wciąż i zawsze pośród nas: stąd pochodzi nasza siła, nasza wytrwałość i nasza radość” – wskazał Ojciec Święty w rozważaniu poprzedzającym modlitwę „Regina coeli”, transmitowaną z biblioteki Pałacu Apostolskiego w Watykanie.

Oto słowa papieża w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Dzisiaj, we Włoszech i w innych krajach obchodzimy uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego. Fragment Ewangelii (por. Mt 28, 16-20) ukazuje nam Apostołów zgromadzonych w Galilei, na górze, „tam gdzie Jezus im polecił” (w. 16). Tutaj odbywa się ostatnie spotkanie Zmartwychwstałego Pana z jego uczniami – na górze. „Góra” ma wielki ciężar symboliczny i wywołujący skojarzenia. Na górze Jezus ogłosił błogosławieństwa (por. Mt 5, 1-12); wychodził na góry, aby się modlić (por. Mt 14, 23); tam podejmował rzesze i uzdrawiał chorych (por. Mt 15, 29). Ale tym razem, na górze działa uczy, uzdrawia już nie Mistrz, ale Ten Zmartwychwstały, który każe uczniom działać i głosić, powierzając im nakaz kontynuowania Jego dzieła.

Powierza im misję pośród wszystkich narodów. Mówi im: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem” (ww. 19-20). Treść misji powierzonej apostołom jest następująca: głosić, chrzcić, nauczać podążania drogą wytyczoną przez Mistrza, czyli Ewangelię żywą. To orędzie zbawienia oznacza przede wszystkim obowiązek świadectwa – bez świadectwa nie można głosić Ewangelii - do którego jesteśmy wezwani również my, uczniowie dnia dzisiejszego, aby zdać sprawę z naszej wiary. Stojąc przed tak wymagającym zadaniem i myśląc o naszych słabościach, czujemy, że się nie nadajemy, co z pewnością odczuwali sami apostołowie. Nie możemy się jednak zniechęcać, pamiętając o słowach, które Jezus skierował do nich zanim wstąpił do nieba: „Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (w. 20).

Ta obietnica zapewnia stałą i pocieszającą obecność Jezusa pośród nas. Ale w jaki sposób dokonuje się ta obecność? Przez jego Ducha, który prowadzi Kościół, aby podążał w dziejach jako towarzysz każdego człowieka. Ten Duch, posłany przez Chrystusa i Ojca dokonuje odpuszczenia grzechów i uświęca tych wszystkich, którzy skruszeni, otwierają się z ufnością na Jego dar. Wraz z obietnicą, że pozostanie z nami aż do końca czasów, Jezus rozpoczyna styl swojej obecności w świecie jako Zmartwychwstały: Jezus jest obecny w świecie, ale na inny sposób – sposób Zmartwychwstałego, to znaczy obecności, która objawia się w Słowie, w sakramentach, w stałym i wewnętrznym działaniu Ducha Świętego. Święto Wniebowstąpienia mówi nam, że Jezus, chociaż wstąpił do nieba, aby chwalebnie przebywać po prawicy Ojca, jest wciąż i zawsze pośród nas: stąd pochodzi nasza siła, nasza wytrwałość i nasza radość – właśnie poprzez obecność Jezusa pośród nas z mocą Ducha Świętego.

Niech Dziewica Maryja towarzyszy nam w naszym pielgrzymowaniu swoją macierzyńską opieką: od Niej uczmy się łagodności i odwagi, aby być w świecie świadkami Zmartwychwstałego Pana.

CZYTAJ DALEJ

Miliony od Trzaskowskiego dla byłej agentki

2020-05-23 18:19

[ TEMATY ]

polityka

komentarz

Facebook.com

Jolanta Lange wcześnie nazywała się Jolanta Gontarczyk i jako tajny współpracownik komunistycznego wywiadu TW Panna inwigilowała ks. Franciszka Blachnickiego. Jej fundacja nadal otrzymuje gigantyczne pieniądze z warszawskiego ratusza

W sierpniu 2019 roku odkryłem, że prezes jednej z warszawskich fundacji Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego Pro Humanum Jolanta Lange ma zmienione nazwisko. Do 2008 r. nazywała się Jolanta Gontarczyk TW Panna. Kobieta była jedną z ważniejszych agentek komunistycznej służby PRL, którą w latach 80-tych skierowano do inwigilacji twórcy Ruchu Światło Życie Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego. Obecna prezes stowarzyszenia Pro Humanum była więc płatnym i bardzo niebezpiecznym współpracownikiem reżimu komunistycznego, którą w latach 80. ścigał nawet kontrwywiad RFN.

O sprawie zrobiło się bardzo głośno i na jej temat rozpisywały się gazety, a o jej przeszłości informowały media internetowe i największe telewizje. Wydawałoby się, że po tych informacjach kierowany przez prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego urząd będzie unikał dalszej współpracy z fundacją Pro Humanum, na której czele nadal stoi "prezeska" Jolanta Lange vel Gontarczyk.

Niestety nic takiego się nie stało, bo 12 grudnia 2019 r. według zarządzenia "NR 1843/2019 PREZYDENTA MIASTA STOŁECZNEGO WARSZAWY" została przyznana dotacja 1 850 000 złotych na Prowadzenie Centrum Wielokulturowego w Warszawie, którego głównym operatorem jest właśnie fundacja Jolanty Lange. Prawie dwa miliony złotych publicznych pieniędzy przeznaczone jest na "działalność na rzecz integracji cudzoziemców, upowszechniania i ochrony wolności i praw człowieka oraz swobód obywatelskich, a także działań wspomagających rozwój demokracji w latach 2019-2022". Tych pieniędzy może być znacznie więcej, bo przeglądając umowy między Pro Humanum, a warszawskim ratuszem z poprzednich lat oprócz głównej umowy na prowadzenie "Centrum" były także dotacje na mniejsze projekty.

Czy znając przeszłość agentki służb komunistycznych można wnioskować, że prezes Jolanta Lange ma doświadczenie i zasługi dla upowszechniania i ochrony wolności oraz swobód obywatelskich, a także działań wspomagających rozwój demokracji? To retoryczne pytanie należy postawić kandydatowi na urząd prezydenta RP Rafałowi Trzaskowskiemu.

Sprawa może mieć ciąg dalszy. Jolanta Gontarczyk była bowiem jedną z ostatnich osób, która widziała ks. Franciszka Blachnickiego przed jego tajemniczą śmiercią. Na pewno będzie musiała znów zeznawać, bo 21 kwietnia 2020 r. "prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach podjął na nowo, umorzone w dniu 6 lipca 2006 roku, śledztwo w sprawie zbrodni komunistycznej, stanowiącej zbrodnię przeciwko ludzkości, polegającej na dokonaniu zabójstwa ks. Franciszka Blachnickiego w dniu 27 lutego 1987 roku w Carlsbergu przez funkcjonariuszy publicznych, poprzez podanie substancji, która spowodowała jego nagłą śmierć, co stanowiło prześladowanie pokrzywdzonego z powodów politycznych i religijnych".

Analizując treści ze strony internetowej Pro Humanum oraz na Facebooku można odnieść wrażenie, że stowarzyszenie jest mocno zaangażowane politycznie i światopoglądowo. Zapraszają na parady LGBT. Na fanpage można było znaleźć także sprofanowany wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej z tęczowym nimbem. Podczas uroczystości w Centrum Wielokulturowym zapraszany jest warszawski chór LGBT.

Więcej o współpracy Jolanty Lanego vel Gonatrczyk z warszawskim ratuszem oraz jej politycznej kariery w latach 90

CZYTAJ DALEJ

Maryja patrząca na mnie - wizerunek Matki Bożej Kodeńskiej

2020-05-25 18:18

Marcin Błaszczyk

Omawiamy dziś obraz patronki Podlasia – Matki Bożej z sanktuarium w Kodniu.

Napis na dole obrazu (oryg. pisownia) głosi: „MATKA BOŻA KODYŃSKA Na Jas. Gurze w Częstochowie”.

Powstaje pytanie, skąd patronka Podlasia znalazła się na Jasnej Górze? Odpowiedź przynosi nam nasza XIX wieczna historia. Po Powstaniu Styczniowym jedną z form represji carskich była walka z kościołem katolickim. W 1875 roku na mocy ukazu cara kodeński kościół parafialny został przekazany prawosławnym, a cudowny obraz wywieziono do Częstochowy, gdzie znajdował się przez 52 lata. Biskup Henryk Przeździecki w 1927 r. tak opisał te dramatyczne wydarzenia: „Gdy kozacy otoczyli wóz, na którym złożono Cudowny Obraz i ruszali w drogę, wierni rzucali się pod nogi koniom. Odparto bezlitośnie broniących Cudowny Obraz. Wóz pędził naprzód. Wśród szlochu i narzekań zrozpaczonego ludu dał się słyszeć głos wiary w zwycięstwo sprawiedliwości nad zbrodnią: Matka nasza wróci do Kodnia! Ufajcie!”

Ojcowie Paulini przyjęli obraz Matki Bożej Kodeńskiej z wielką czcią. Od 3 VIII 1875 na Jasnej Górze został zmieniony porządek nabożeństw „z powodu sprowadzenia obrazu Matki Bożej Kodeńskiej z Kodnia i umieszczenia go w kaplicy Pana Jezusa Nazaretańskiego”. Na środy i soboty zaplanowano „wotywy grane” przed Matką Bożą Kodeńską. Tradycja paulińska głosi, że różaniec zawsze odmawiano przed Matką Bożą Kodeńską, przed południem sprawowano liturgię przed Królową Polski albo w kaplicy Matki Bożej Kodeńskiej, zaś nabożeństwa popołudniowe zawsze w kaplicy Matki Bożej Kodeńskiej. Wracając do naszego obrazu, praktycznie wszystkie kopie obrazu kodeńskiego jakie możemy do dziś podziwiać powstały w „okresie częstochowskim”. W licznych częstochowskich warsztatach i pracowniach malarskich zaczęto kopiować wizerunek kodeński. Jeden z takich obrazów prezentujemy właśnie dziś. Pobyt obrazu na Jasnej Górze przyczynił się więc do spopularyzowania świętego wizerunku jak i samego Kodnia wśród Polaków. Na koniec jeszcze jedna ciekawa historia związana z obrazem. W Muzeum Zamoyskich w Kozłówce, przy kaplicy znajduje się pokój, w którym w czasie wojny mieszkał ksiądz Stefan Wyszyński, ukrywający się przed gestapo. Jednym z eksponatów jest wizerunek Matki Boskiej Kodeńskiej wykonany w stylistyce ludowej podobnej do naszego obrazu, który towarzyszył przyszłemu prymasowi tysiąclecia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję