Reklama

Świat

Kard. Turkson: niektóre kraje nie podołają, czas na solidarność

Kraje o słabym systemie służby zdrowia nie będą w stanie sprostać skutkom epidemii koronawiursa i zadbać o wszystkich, którzy potrzebują pomocy. Trzeba więc wzmocnić współpracę i solidarność na szczeblu międzynarodowym, dzieląc się sprzętem i zasobami. Wskazuje na to pochodzący z Ghany kard. Peter Turkson. Jako przewodniczący watykańskiej Dykasterii ds. Integralnego Rozwoju Człowieka wystosował przesłanie do świata, apelując o wzmocnienie solidarności i przyjaźni podczas epidemii.

[ TEMATY ]

koronawirus

Włodzimierz Rędzioch

Zauważa on, że obecna sytuacja jeszcze bardziej ukazała nam nierówności społeczne i ekonomiczne. Przejawiają się one również w dostępie do służby zdrowia, dobrze przygotowanego personelu i zdobyczy postępu naukowego. Kard. Turkson podkreśla jednak, że czas, w którym teraz żyjemy, staje się sposobną okazją do lepszego zrozumienia braterstwa, tego, że jako ludzie jesteśmy ze są nierozerwalnie związani. Apeluje więc o solidarność “wcieloną”, która przejawia się w konkretnej postawie względem naszych sąsiadów, kolegów z pracy oraz szkoły. Przede wszystkim zaś powinniśmy myśleć w tych dniach o lekarzach i pielęgniarkach, którzy sami ryzykując zakażeniem, pomagają chorym.

Kard. Turkson zwraca się również do wiernych, którzy ze względu na walkę z epidemią “pozbawieni zostali niektórych wspólnotowych znaków liturgicznych, takich jak sprawowanie Eucharystii”. Podkreśla on, że w takiej sytuacji, jesteśmy wezwani do wejścia na drogę jeszcze głębszego zakorzeniania w tym, co wspiera życie duchowe: modlitwę, post i uczynki miłosierdzia. “Jeśli nie możemy się spotykać na naszych zgromadzeniach, by jak zwykle razem przeżywać naszą wiarę, Bóg daje nam przez to okazję do ubogacenia się i odkrycia nowych dróg, do ożywienia naszej osobistej relacji z Nim”.

2020-03-15 18:36

Ocena: +3 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

USA: tragiczne żniwo koronawirusa wśród Indian

2020-05-25 14:21

[ TEMATY ]

USA

Indianie

Stany Zjednoczone

koronawirus

Adobe.Stock.pl

Rdzenna ludność Ameryki Północnej na Terytorium Indiańskim w USA mocno ucierpiała na skutek pandemii. Covid-19 dziesiątkuje mieszkańców ziem tworzących rezerwaty i terytoria plemienne, a w trudnej sytuacji stara się im pomóc Kościół katolicki.

Zdaniem niektórych ekspertów, wskaźniki zakażeń koronawirusem na Terytorium Indiańskim należą do najwyższych w USA. Na statystki te wpływ mają m.in. fatalne warunki sanitarne i higieniczne w jakich żyją pierwsi mieszkańcy Ameryki, utrudniony dostęp do leków i przewlekłe choroby nękające ich społeczności.

Przywódca Nawahów Jonathan Nez poinformował niedawno o 4 tys. zakażeń na obszarze terytorium plemiennego w Stanach Zjednoczonych. W przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców, stanowi to wyższy wskaźnik zachorowań niż w Nowym Jorku, uważanym za epicentrum epidemii Covid-19. Liczba ofiar śmiertelnych wśród Indian Nawaho, według stanu na 22 maja, zbliżyła się do 150.

Do niektórych miejsc zasiedlonych przez Nawahów na terenie Nowy Meksyk (żyje tu społeczność indiańska Diné) udali się przedstawiciele organizacji humanitarnej „Lekarze bez Granic”.

Na rozprzestrzenianie się wirusa duży wpływ ma m.in. wyższy niż średni wskaźnik zachorowań na cukrzycę wśród Indian amerykańskich oraz brak bieżącej wody, potrzebnej do wprowadzenia choćby takich prewencyjnych środków jak mycie rąk. Co więcej, wielu z żyjących w rezerwatach Indian musi pokonać duże odległości by kupić żywność, co naraża ich na kontakt z społecznościami, w których wirus jest już obecny.

Do 22 maja System Opieki Zdrowotnej dla Indian, obejmujący 2,5 miliona rdzennych obywateli w 37 stanach, zarejestrował ponad 6500 przypadków Covid-19 i potwierdził 184 zgony z tego powodu w swoich placówkach.

Działająca wśród najbiedniejszych ogólnokrajowa organizacja Catholic Extension z Chicago sfinansowała rozległe działania pomocowe mające na celu wspomaganie rdzennych mieszkańców USA. Organizacja wspiera 15 parafii i misji rozsianych na zamieszkanych przez nich terenach kilku stanów.

Siostry Miłosierdzia z Tuba City, w stanie Arizona, wspierane od dawna przez Catholic Extension, podjęły się dystrybucji żywności do głodnych, pomagają też sfinansować opłaty za prąd.

Szkoła dla Indian pw. św. Antoniego w Zuni w stanie Nowy Meksyk, zapewnia z kolei specjalne pakiety do nauki dla uczniów, dystrybuowane i zwracane za pośrednictwem systemu drive-through, gdyż wielu z uczących się tam nie ma internetu w domu. Niektóre parafie katolickie podjęły się szycia maseczek dla Indian.

Na sytuację Indian Nawaho w sytuacji pandemii zwrócili uwagę w specjalnym oświadczeniu przedstawiciele Konferencji Episkopatu USA – bp Shelton J. Fabre z diecezji Houma-Thibodaux w stanie Luizjana, abp Paul S. Coakley, metropolita Oklahoma City i bp James S. Wall z diecezji Gallup w stanie Nowy Meksyk – przewodniczący podkomisji ds. rdzennych Amerykanów.

„Modlimy się za naszych braci i siostry, którzy cierpią i smucą się w tych wspólnotach, jesteśmy z nimi, wzywając do zdecydowanej reakcji na pandemię na ich ziemiach" – podkreślili zauważając, że stan pandemii pogłębia nierówności zdrowotne i długotrwałe nierówności społeczne, z którymi borykają się rdzenne społeczności”.

Kongres USA za pomocą pakietu stymulującego CARES Act przeznaczył na pomoc społecznościom indiańskim 8 miliardów dolarów.

CZYTAJ DALEJ

Polka zażyła pigułki aborcyjne i urodziła ciężko niepełnosprawną córkę

2020-05-21 14:46

[ TEMATY ]

aborcja

Fundacja Pro – Prawo do Życia

źródło: stronazycia.pl

Na jednej z grup dyskusyjnych należących do aborcjonistów pośredniczących w handlu nielegalnymi pigułkami poronnymi pojawiło się świadectwo kobiety, w przypadku której pigułka nie zadziałała. W konsekwencji, urodziła ciężko niepełnosprawną córkę po czym porzuciła ją w szpitalu. O sprawie informuje Fundacja Pro-Prawo do życia.

Od kilku lat działa w Polsce zorganizowana grupa przestępcza, która pośredniczy w handlu nielegalnymi pigułkami poronnymi i namawia kobiety do wykonywania aborcji za ich pomocą. Na jednej z grup dyskusyjnych należących do tego środowiska padło pytanie, co zrobić gdy nie uda się aborcja za pomocą pigułek i czy może to mieć wpływ na dziecko. "Czy można wtedy spróbować jeszcze raz? Co wtedy zrobić?" pytano.

Do dyskusji włączyła się kobieta, która wcześniej połknęła aborcyjne pigułki:

"[Pigułkowa aborcja] zawiodła. Córce przestały rosnąć kończyny. Z USG główka wskazywała na wyższy tydzień ciąży, niż długość kości udowej. Wody płodowe zaczęły odchodzić w 28 tyg. ciąży. Przetrzymano mnie w szpitalu do 31 tyg. i wykonano cesarkę. Mała urodziła się z wagą 1600 i licznymi wadami. Zostawiłam ją tam… Zrzekłam się praw… Wiem, że trafiła do ośrodka adopcyjnego… To było prawie dwa lata temu…„

Kobieta dała się namówić na aborcję pigułkową, której celem miało być szybkie i beztroskie pozbycie się nienarodzonego dziecka. Jednak jej córka urodziła się zamiast umrzeć. Próba pigułkowej aborcji doprowadziła dziewczynkę do ciężkiego kalectwa a matka porzuciła niepełnosprawnego maluszka w szpitalu.

"W tak makabryczny sposób może zakończyć się aborcja farmakologiczna z użyciem pigułek poronnych, w sprzedaży których pośredniczy aborcyjna grupa przestępcza. Jej członkowie namawiająPolki do tego typu pigułkowych aborcji. Według prawdopodobnych szacunków, każdego roku dokonuje się w naszym kraju tysięcy takich aborcji" - mówi Mariusz Dzierżawski, członek zarządu Fundacji Pro-Prawo do życia, której wolontariusze ujawnili ten wstrząsający przypadek.

Z inicjatywy Fundacji w całym kraju trwa kampania społeczna "Stop biznesowi śmierci", której celem jest pokazywanie prawdy o aborcjach pigułkowych i ostrzeganie Polaków przed tym procederem. Działacze Fundacji domagają się także natychmiastowego wszczęcia działań śledczych przeciwko aborcyjnym przestępcom.

W ostatnim czasie głośno było również o postawie wolontariuszki Fundacji Zuzanny Wiewiórki, która zaoferowała wsparcie psychiczne i materialne młodej dziewczynie chcącej połknąć pigułki. Ostatecznie do aborcji nie doszło za co Zuzanna Wiewiórka otrzymała tysiące gróźb od zwolenników aborcji.

CZYTAJ DALEJ

Portugalia: wierni mogą powrócić do sanktuarium w Fatimie

2020-05-25 20:08

[ TEMATY ]

Fatima

StockPhotosArt/stock.adobe.com

Od wtorku do sanktuarium w Fatimie mogą powrócić wierni, poinformował w poniedziałek rektorat tego portugalskiego miejsca kultu. Było ono zamknięte dla pielgrzymów od 14 marca z powodu epidemii koronawirusa.

Według władz sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w pierwszej kolejności przywrócony zostanie wstęp dla pielgrzymów do części muzealnych. Z kolei w sobotę wznowione zostaną w Fatimie Msze święte z udziałem wiernych. W najbliższych tygodniach większość nabożeństw będzie organizowanych na głównym placu sanktuarium, bądź wewnątrz bazyliki Trójcy Przenajświętszej, która jest największą świątynią Portugalii.

Warunkiem uczestnictwa w nabożeństwach w Fatimie będzie noszenie maseczki ochronnej. Będzie można ją zdjąć tylko w momencie przystępowania do Komunii Świętej. Przyjęcie jej możliwe będzie po położeniu przez kapłana hostii na dłoń osoby przystępującej do Eucharystii.

13 maja odbyły się pierwsze w historii sanktuarium w Fatimie obchody rocznicy objawień z 1917 r. bez udziału pielgrzymów. Wprawdzie rząd Portugalii dopuścił organizację tego wydarzenia, ale władze rektoratu nie zdecydowały się na masowy udział wiernych, tłumacząc, że nie posiadają możliwości spełnienia wymogów sanitarno-epidemiologicznych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję