Reklama

Polska

Bp Pindel: na Mszy św. tylko osoby, które zamówiły intencję

W każdej Eucharystii, także niedzielnej, mogą uczestniczyć tylko osoby, które zamówiły intencję tej Mszy św. – tak głosi najnowsze zarządzenie biskupa diecezji bielsko-żywieckiej Romana Pindla. Jednocześnie ordynariusz udzielił dyspensy wszystkim wiernym na terenie diecezji bielsko-żywieckiej od uczestnictwa w niedzielnej liturgii i wezwał do pozostania w domach.

[ TEMATY ]

bp Roman Pindel

koronawirus

wikipedia.org

Jak przypomniał biskup, po wprowadzeniu przez rząd stanu zagrożenia epidemicznego zaczęło obowiązywać restrykcyjne prawo ograniczające zgromadzenia do 50 osób, odnoszące się również do wszystkich uroczystości religijnych, Mszy św., pogrzebów, ślubów i nabożeństw.

„Ponieważ wszyscy jesteśmy zagrożeni, dlatego udzielam dyspensy od niedzielnej Mszy Świętej wszystkim Wiernym na terenie Diecezji Bielsko-Żywieckiej. Zarządzam, by w każdej Eucharystii, także niedzielnej, mogły uczestniczyć tylko osoby, które zamówiły intencję tej Mszy Świętej. W przypadku pogrzebów i ślubów uczestniczy tylko najbliższa rodzina.

Odwołane zostają wszystkie nabożeństwa, w tym Gorzkie Żale i Droga Krzyżowa” – napisał hierarcha i zaapelował o „daleko idącą samodyscyplinę, pozostając w domach”. „Nie narażajmy duszpasterzy na odpowiedzialność karną za złamanie obowiązującego prawa. Zostało ono wprowadzone, aby powstrzymać falę zachorowań i śmierci” – wezwał.

Reklama

Biskup zauważył, powołując się na wiedzę medyczną, że najbardziej narażone są osoby starsze, przewlekle chore, osłabione czy mające mniejszą odporność. „Ludzie młodzi i w średnim wieku mogą być nosicielami wirusa i bezwiednie zarażać innych, w tym swoich najbliższych: rodziców, rodzeństwo i dzieci. Dlatego wszyscy jesteśmy zagrożeni. Powinniśmy skorzystać z dyspensy i w najbliższe niedziele nie iść do kościoła. Przeżywajmy niedzielną Eucharystię w domu, z rodziną za pośrednictwem mediów” – powtórzył biskup i zachęcił do łączności z całym Kościołem diecezjalnym poprzez modlitwę różańcową, Koronkę do Bożego Miłosierdzia, lekturę Pisma Świętego.

Zdaniem hierarchy, czas epidemii, jak każdy czas napięcia, kryzysu czy sytuacji granicznej, może być przez nas twórczo wykorzystany. „Nie ulegajmy przygnębieniu, nie potęgujmy paniki. Korzystajmy tylko z wiarygodnych źródeł wiedzy, nie powielajmy fałszywych informacji. Wspierajmy się wzajemnie dobrym słowem i modlitwą. Uświadamiajmy innych i cierpliwie wyjaśniajmy osobom starszym zaistniałą sytuację. Telefonujmy do osób samotnych. Zadbajmy o to, by niczego im nie zabrakło. Zorganizujmy w domach czas dla dzieci i młodzieży” – zasugerował i wskazał, by podjęte wyrzeczenia, mające na celu ograniczenie epidemii, potraktować jako szczególną formę przeżywania tegorocznego Wielkiego Postu.

„Niech ten czas próby i doświadczenia umocni nas i stanie się okazją do pogłębienia wiary i praktykowania miłości, zwłaszcza w gronie najbliższych. Jeszcze raz proszę wszystkich o odpowiedzialność i pozostanie w domach” – dodał i poprosił o pamięć o chorych, zmarłych oraz o wszystkich podejmujących codziennie wysiłek powstrzymania epidemii.

2020-03-14 13:35

Ocena: +4 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Pindel: Zmartwychwstały – kamień węgielny, bez którego nie wiadomo, gdzie jest Kościół

[ TEMATY ]

Kościół

bp Roman Pindel

wikipedia.org

Słowa Psalmu 118 o kamieniu odrzuconym przez budujących, który stał się kamieniem węgielnym przywołał bp Roman Pindel w rozmyślaniach, które zakończyły transmitowaną przez media piątkową modlitwę różańcową w kurialnej kaplicy. Hierarcha wskazał na Jezusa – odrzuconego przez żydowskich przywódców, skazanego na śmierć – który stał się najważniejszym elementem wspólnoty ludzi wierzących w zbawienie przez śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa.

Interpretując słowa Psalmu, które pozwoliły znaleźć wyznawcom Jezusa uzasadnienie swej wiary, biskup wyjaśnił, że chodzi o sytuację, gdy jeden z odrzuconych przez budowniczych kamieni „na coś się przydaje”.

„Staje się nie byle jakim kamieniem odrzuconym, lecz użyty jest do tego, by być w narożniku, by na nim wesprzeć cały węgieł, by na nim stawić narożnik, ścianę, całą część budowli. Tak Jezus odrzucony przez przywódców żydowskich stał się podstawą, istotnym kamieniem węgielnym, bez którego nie byłoby wiadomo, gdzie jest Kościół” – wytłumaczył duchowny.

Jak zaznaczył biskup, wyznawcy Jezusa należą do świątyni, którą jest sam Zmartwychwstały. „Taka jest nasza korzyść ze Zmartwychwstania, którą powinniśmy przeżywać jako przynależność do Kościoła. Jesteśmy zbudowani na fundamencie Apostołów, gdzie kamieniem węgielnym jest Jezus Chrystus. On zmartwychwstał nie tylko po to, by być mocą do uzdrowienia człowieka, nie tylko po to, by przynieść Dobrą Nowinę, lecz także, byśmy przynależeli do Ciała, którym On jest, do tej świątyni, którą On jest, abyśmy byli zbudowani na tym odrzuconym kamieniu węgielnym” – zakończył.

Biskup wezwał też do modlitwy za pracowników służby zdrowia i opiekunów ludzi starszych i niepełnosprawnych pracujących na co dzień w domach opieki społecznych i zakładach opiekuńczo-leczniczych.

CZYTAJ DALEJ

Kuba Strzyczkowski nowym dyr. i red. naczelnym Programu Trzeciego Polskiego Radia

2020-05-25 14:46

www.polskieradio.pl

Pracujący od 1990 r. w Programie Trzecim Polskiego Radia dziennikarz i prowadzący audycje Kuba Strzyczkowski został w poniedziałek powołany na stanowisko dyrektora i redaktora naczelnego Programu Trzeciego Polskiego Radia. Na stanowisku tym zastąpił Tomasza Kowalczewskiego.

"W dniu 25 maja br. Tomasz Kowalczewski, dyrektor i redaktor naczelny Programu Trzeciego Polskiego Radia, zwrócił się do Zarządu Polskiego Radia S.A. z prośbą o przyjęcie jego rezygnacji z pełnionej funkcji. Zarząd przychylił się do tego wniosku" - poinformowała w poniedziałek PAP Monika Kuś z Biura Zarządu Polskiego Radia.

Jak wyjaśniła, "na stanowisko to z dniem 25 maja powołany został red. Jakub Strzyczkowski".

autor: Grzegorz Janikowski

gj/ krap/

CZYTAJ DALEJ

Małgorzata Manowska - I prezes Sądu Najwyższego (sylwetka)

Prezydent zdecydował o powołaniu Małgorzaty Manowskiej na I prezesa Sądu Najwyższego. Sądem tym pokieruje sędzia z 25-letnim stażem, była wiceminister sprawiedliwości, dotychczasowa dyrektor krajowej szkoły sędziów. Jest drugą kobietą na tym urzędzie w historii SN, po swojej poprzedniczce Małgorzacie Gersdorf.

Jeszcze w sobotę Manowska zapewniała podczas Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN, że sędziowie nie muszą obawiać się z jej strony jakiejkolwiek zemsty i odwetu.

"Chciałabym normalnie pracować, chciałabym zasypać ten dół między nami, a przynajmniej doprowadzić do wzajemnej tolerancji i poprawnej współpracy, dlatego że SN i ludzie na to zasługują" - mówiła wtedy sędzia. Wskazywała, że trzeba dążyć do zapewnienia harmonijnego funkcjonowania SN.

Jak sama siebie określiła jest człowiekiem, "który łączy ludzi w działaniu, a nie dzieli". "Nie jesteśmy żadną nadzwyczajną kastą. Powinniśmy ludziom służyć, a nie być ponad nimi" - mówiła ponadto podczas zgromadzenia SN.

Manowska została wybrana przez prezydenta na sześcioletnią kadencję spośród pięciorga kandydatów wyłonionych w głosowaniu przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN. Na Manowską głosowało 25 sędziów. Był to drugi wynik; największym poparciem zgromadzenia SN cieszył się Włodzimierz Wróbel, na którego głos oddało 50 z 95 sędziów biorących udział w głosowaniu.

Nowa I prezes SN posiada ponad 25-letnie doświadczenie sędziowskie zdobyte w sądach wszystkich szczebli. Po zdobyciu uprawnień sędziowskich orzekała w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Pragi. Karierę orzeczniczą kontynuowała następnie w warszawskim sądzie okręgowym. Przez niemal 14 lat orzekała także w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie.

Do Izby Cywilnej Sądu Najwyższego trafiła w październiku 2018 r. Prezydent Andrzej Duda powołał Manowską na sędziego SN po rekomendacji Krajowej Rady Sądownictwa. Z uwagi na - podnoszone przez część środowiska sędziowskiego i polityków - wątpliwości dotyczące prawidłowości powołania sędziowskich członków KRS przez Sejm, skuteczność nominacji Manowskiej do Sądu Najwyższego była kwestionowana.

Podczas sobotnich obrad zgromadzenia SN Manowska była również pytana, czy uważa się za sędziego SN. "Nie, nie uważam się. Ja jestem sędzią SN. Złożyłam ślubowanie przed prezydentem, objęłam obowiązki służbowe" - podkreśliła w odpowiedzi.

Jednocześnie mówiła, że nie podobał się jej "kształt poprzedniej KRS i nie podoba się kształt obecnej". "Moim zdaniem KRS powinna być wybierana w wyborach powszechnych sędziowskich, po to żeby nie było z jednej strony zarzutów, że jest zależna od władzy ustawodawczej, ale z drugiej strony, by nie było zarzutów działania tzw. spółdzielni, a to była powszechna opinia wśród sędziów, że grupy się wybierają" - zaznaczała podczas zgromadzenia SN.

Manowska przez ponad cztery lata - od stycznia 2016 r. - kierowała Krajową Szkołą Sądownictwa i Prokuratury w Krakowie. Jak zapewniła podczas zgromadzenia SN, doświadczenie z zarzadzania tą instytucją zamierza przenieść do Sądu Najwyższego. Podkreśliła przy tym, że umiejętności zarządcze są jej atutem.

Jak mówiła, kiedy rozpoczęła zarządzanie tą szkołą, zderzyła się z mobbingiem. "Ja ten mobbing zlikwidowałam. Dla każdego człowieka, który chciał pracować znalazłam właściwe miejsce w krajowej szkole. Nie ma tu ludzi niepotrzebnych i wykluczonych" - wskazywała. Zwróciła też uwagę, że w czasie, gdy była dyrektorem krakowskiej szkoły, absolwenci tej placówki "wreszcie idą do służby po egzaminie sędziowskim". Do swoich sukcesów zarządczych zaliczyła także pozyskanie na rzecz szkoły dwóch nieruchomości.

W kwietniu, na niespełna miesiąc przed rozpoczęciem procedury wyboru kandydatów na I prezesa SN, media podały, że do internetu wyciekły dane tysięcy sędziów i prokuratorów, które miała w swoich zasobach krakowska szkoła. W sieci pojawiły się prywatne adresy mailowe, adresy zamieszkania, numery telefonów, a także hasła logowania.

Śledztwo w tej sprawie wszczęła lubelska prokuratura regionalna. W konsekwencji śledczy zatrzymali i postawili zarzuty pracownikowi spółki zewnętrznej zarządzającej serwerami szkoły. Manowska komentując tę sprawę mówiła, że prawdopodobne jest, że do wycieku danych osobowych doszło na skutek zaniedbania jednej z firm zarządzających danymi. W sobotę przed zgromadzeniem SN powiedziała, że "nie takim gigantom się to zdarzało". "Czy to był przypadek, to wykaże postępowanie" - dodała.

Manowska ma za sobą także okres pracy w Ministerstwie Sprawiedliwości. W 2007 r. przez kilka miesięcy pełniła funkcję wiceministra w resorcie sprawiedliwości kierowanym wówczas przez Zbigniewa Ziobrę. Manowska zajmowała się wówczas w ministerstwie sądownictwem powszechnym. Odeszła z resortu po objęciu władzy przez PO-PSL.

Przez uczestników zgromadzenia sędziów wyłaniającego kandydatury na I prezesa SN była pytana - podobnie jak inni kandydaci - o związki z politykami i ich stosunek do polityki. "Miałam takie związki i nie jest to tajemnicą. W 2007 r. przez siedem miesięcy byłam podsekretarzem stanu w MS, ministrem był wtedy Zbigniew Ziobro, a podsekretarzem stanu obecny prezydent Andrzej Duda. (...) Ja się nie zapieram i nie wypieram tych znajomości" - mówiła sędzia Manowska.

Wskazywała jednocześnie, że "przez kilkanaście lat późniejszego orzekania nie wypowiadała się na temat polityki" i nigdy ani jej, ani żadnemu z jej orzeczeń nie został postawiony zarzut upolitycznienia. "Obiecuję, że będę strażnikiem niezawisłości. (...) Nigdy żaden polityk na mnie nie wywierał wpływu w sferze orzecznictwa, nawet nie próbował" - podkreślała.

Nowa I prezes SN jest warszawianką. W stolicy ukończyła też studia na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Na tej samej uczelni obroniła doktorat, a następnie uzyskała habilitację. Jest profesorem nadzwyczajnym Uczelni Łazarskiego, na której wykłada od 2013 r. Specjalizuje się w cywilnym prawie procesowym.(PAP)

autor: Mateusz Mikowski, Marcin Jabłoński

mm/ mja/ aj/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję