Reklama

Kościół

Abp Skworc do proboszczów: musimy pracować nad człowiekiem

O wyzwaniach i konieczności nowych rozwiązań w duszpasterstwie mówili proboszczowie ze śródmieścia Katowic. Spotkali się oni z metropolitą katowickim abp. Wiktorem Skworcem w ramach podsumowania tegorocznych odwiedzin kolędowych.

[ TEMATY ]

abp Wiktor Skworc

kapłani

Episkopat.pl

abp Wiktor Skworc

abp Wiktor Skworc

Wprawdzie z punktu widzenia kolędowych statystyk nie odnotowano gwałtownych wahań w stosunku do ubiegłych lat, to generalnie tendencja jest spadkowa. Na terenie Katowic średnia rodzin wpuszczających kapłana z błogosławieństwem wynosi ok 50%. – To i tak prawie dwa razy więcej niż średnia uczestniczących w niedzielnej Eucharystii – zauważył ks. Ireneusz Tatura, proboszcz parafii Podwyższenia Krzyża Św. w Katowicach-Brynowie.

Obecni na spotkaniu proboszczowie zwrócili uwagę, że w wielu katowickich parafiach zmniejsza się liczba wiernych. W mieszkaniach w centrum miasta nie dochodzi do naturalnej wymiany międzypokoleniowej. – Powszechnym zjawiskiem staje się przygotowywanie mieszkań pod wynajem, szczególnie dla studentów. Jak wiemy, ich przynależność do parafii i chęć spotkania z księdzem na kolędzie bywa różna – zaznaczył proboszcz parafii katedralnej ks. Łukasz Gaweł.

Reklama

Na podobne zjawisko wskazał także ks. Andrzej Suchoń, proboszcz parafii mariackiej. – Zmniejsza nam się liczba wiernych, bo starsi parafianie wymierają, ale paradoksalnie zauważamy wzrost tzw. dominicantes. Centrum miasta staje się miejscem międzykulturowym. Oprócz studentów w kościele pojawia się coraz więcej obcokrajowców – podkreśla ks. Suchoń. Od pewnego czasu właśnie w tej parafii wprowadzone zostały Msze św. w języku angielskim, odprawiane co dwa tygodnie, które gromadzą 60-80 osób.

Wprawdzie miasto Katowice się rozwija i rozbudowuje, niemniej jednak nowo powstające mieszkania nie oznaczają automatycznego wzrostu liczby parafian. Przybywający mieszkańcy nie wchodzą automatycznie w rzeczywistość parafialną. – Na 200 nowych mieszkań przyjęły nas tylko 4 rodziny. – zauważył ks. Zbigniew Kocoń, proboszcz parafii WNMP przy ul. Granicznej.

Pewnym rozwiązaniem stają się „kolędy na zamówienie”. Tradycyjna kolęda zaczyna być zastępowana odwiedzinami duszpasterskimi rozłożonymi na cały rok duszpasterski. – Dajemy nowym parafianom możliwość zgłoszenia chęci przyjęcia kolędy w dogodnym terminie – dodał ks. Kocoń.

Reklama

Z kolei ks. Marek Spyra, proboszcz najmniejszej w dekanacie wspólnoty parafialnej pw. św. Michała Archanioła na Brynowie zwrócił uwagę na nieobecność na kolędzie ludzi młodych, szczególnie bierzmowanych w ostatnich latach. – Jak już są, to wyznają otwarcie, że przestali chodzić do Kościoła. Część z nich w szkole średniej wypisuje się z lekcji religii – powiedział ks. Spyra.

Temat katechezy to rzeczywiście problem wielu dużych miast. Uczniowie notorycznie rezygnują z katechezy. Brak obowiązkowej lekcji etyki sprawia, że zyskują w ten sposób dodatkowy czas wolny.

Na przykładzie Katowic widać także osłabienie sensu przynależności terytorialnej do parafii. - W wielkomiejskim parafiach trudno jest stwierdzić, kto spośród uczestniczących w niedzielnej Eucharystii jest rzeczywiście parafianinem. - W katedrze zdarzają się rodziny przyjeżdżające z Rudy Śląskiej, Chorzowa, a nawet z Sosnowca – zauważył ks. Gaweł.

– Nie jest to typowy churching, który mnie osobiście kojarzy się tzw. „chadzaniem sobie” po różnych kościołach. W przypadku naszych wiernych często mamy do czynienia ze świadomym wyborem miejsca – dodał o. Tomasz Golonka OP, dominikanin duszpasterzujący w kościele pw. Przemienienia Pańskiego przy ul. Sokolskiej.

Proboszczowie katowiccy zgodnie zauważyli, że duszpasterstwo staje się prawdziwym wyzwaniem, które niekoniecznie gwarantuje ludzką satysfakcję. – Często powtarzam moim współpracownikom, że liczymy tylko zwycięstwa i nie przejmujemy się porażkami – wyznaje o. Bartosz Madejski OMI, proboszcz oblackiej parafii na Koszutce.

Z kolei ks. Andrzej Nowicki proboszcz parafii św. Ap. Piotra i Pawła, dziekan dekanatu Śródmieście, w pokolędowym podsumowaniu podzielił się pewnymi spostrzeżeniami, dotyczącymi spotkanych rodzin. – Wśród przyjmujących kapłana z kolędą obserwujemy, że jest coraz mniej stałych mieszkańców, coraz więcej konkubinatów i małżeństw cywilnych bez przeszkody – wyliczył ks. Nowicki.

Jak wynika z obserwacji pozostałych duszpasterzy, podobne podobnie jest w całym mieście.

Zmieniający się świat wpływa na zmiany duszpasterskiego funkcjonowania Kościoła. – Systemu nie zmienimy od razu. Możemy i musimy kontynuować pracę nad człowiekiem i z człowiekiem – zachęcił abp Skworc w swoim słowie podsumowującym spotkanie.

Dekanalne spotkanie proboszczów podsumowujące coroczne odwiedziny duszpasterskie to okazja do dzielenia się spostrzeżeniami i doświadczeniem. Ma na celu ustalenie wspólnego kierunku pracy duszpasterskiej.

2020-02-24 18:06

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Skworc: Solidarność przypomniała, że człowiek to istota, która ma prawo mieć prawa

2020-09-03 11:19

[ TEMATY ]

abp Wiktor Skworc

Solidarność

PAP/Andrzej Grygiel

Solidarność przypomniała, że człowiek to istota mająca prawo mieć prawa - mówił metropolita katowicki arcybiskup Wiktor Skworc podczas uroczystości z okazji 40-lecia powstania tego związku.

„Wypłyńcie na głębię intencji i treści podpisanych 40 lat temu porozumień. Działajcie w mocy Bożego ducha. Umacniajcie rozumne prawa, strzeżcie i promujcie wartości”

- apelował hierarcha podczas czwartkowej Mszy w katowickiej Archikatedrze Chrystusa Króla.

Msza była jednym z punktów regionalnych obchodów 40-lecia powstania związku. Bierze w nich udział m.in. premier Mateusz Morawiecki oraz sygnatariusze Porozumienia Jastrzębskiego i Porozumienia Katowickiego, które były dopełnieniem porozumień zawartych w sierpniu 1980 r. między ówczesną władzą a strajkującymi robotnikami.

Nawiązując w homilii do wydarzeń sprzed 40 lat, abp Skworc mówił, że wiele osób pamięta te „rozdygotane emocjami dni”. „Były one szczególnie niespokojne w Jastrzębiu – w mieście zbudowanym na węglu i dla węgla. Mieszkańcy Górnego Śląska i Jastrzębia zadawali sobie wtedy, kiedy nic nie było pewne, pytanie: zwycięży dialog i porozumienie czy wariant przemocy stosowanej wobec robotników i całego społeczeństwa w roku 1956, 1970 i 1976” - powiedział hierarcha.

„Wierzymy, że w pamiętne dni roku 1980 działały nie tylko ludzkie siły; działał w ludziach ten, którego przywołał nad Polską rok wcześniej papież z rodu Polaków, Jan Paweł Wielki wołający na Placu Zwycięstwa: +Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi; tej ziemi+” - dodał.

Abp Skworc przypomniał słowa francuskiego socjologa, który mówił, że „Solidarność wyróżniała kluczowa cecha - nie mówiła językiem interesów, lecz językiem praw. Mówiła w imieniu ludzi, którzy odkrywali, że są istotami mającymi prawo mieć prawa, gotowymi do podjęcia odpowiedzialności za siebie i za swój los”.

„Solidarność przypomniała, że człowiek to istota mająca prawo mieć prawa” - powiedział metropolita, przypominając postulaty, wypracowane w Porozumieniu Jastrzębskim.

Hierarcha przypomniał, że historyczna tablice i dokumenty z postulatami protestujących przed 40 laty zawierają również katalog praw i wartości. Wiele z nich może być chronionych i zagwarantowanych tylko wtedy, gdy będą one wpisane w sferę wspólnych dóbr, gdy służyć będą całej wspólnocie, a nie tylko poszczególnym jej członkom – zaznaczył.

Abp Skworc podkreślał, że przyszłość Polski i Górnego Śląska powinna być budowana na wartościach, takich jak rodzina, a także wolne od pracy niedziele, co – w jego opinii – powinno być zagwarantowane w konstytucji.

„O prawo do niedzielnego odpoczynku zmagali się strajkujący robotnicy Wybrzeża i Górnego Śląska. Sprawa ta powraca akurat w 40. rocznicę podpisania jastrzębskich porozumień. Tym bardziej więc nie można się godzić na ustępstwa w sprawie niedzieli; nie można się godzić na niszczenie tkanki społecznej poprzez pozbawiania jej tego spoiwa, jakim jest wspólne przeżywanie czasu wolnego i świętowanie niedzieli w rodzinach i przez całe społeczeństwo. To element naszej kulturowej tożsamości” - przekonywał hierarcha.

Zaapelował też, by dziś, kiedy wspominane są wydarzenia sprzed 40 lat, modlić się także w intencji rozwiązania współczesnych problemów branży górniczej. „Ponawiamy tę intencję pamiętając, że aktualne jest zapisane 40 lat temu wezwanie do racjonalnej gospodarki złożami węgla, co dzisiaj oznacza proces restrukturyzacji, który powinien być związany z równoległym, a nawet poprzedzającym procesem inwestycji, co dotyczy przede wszystkim miast górnośląskiej metropolii, zbudowanych na węglu i dla węgla” - powiedział.

„Nie zawsze o tym pamiętano, o czym możemy się naocznie przekonać. Tam, gdzie umiera kopalnia – matka żywicielka pokoleń, pozostaje niszcząca pustka i dochodzi do destrukcji infrastruktury i człowieka. Dlatego potrzeba dialogu, wytrwałej cierpliwości i solidarnej tarczy, aby w bliskiej i dalekiej perspektywie – zachowując społeczny pokój - rozwiązywać nabrzmiałe problemy górniczej branży, której los wydaje się być przesądzony” - wskazał.

Rocznicowe uroczystości rozpoczęły się rano przy kopalni Zofiówka w Jastrzębiu-Zdroju, gdzie delegacje Komisji Krajowej „S” oraz regionalnych i lokalnych struktur związku złożyły kwiaty przy pomniku Porozumienia Jastrzębskiego na placu im. Tadeusza Jedynaka – jednego z sygnatariuszy Porozumienia.

Po Mszy w katedrze uczestnicy obchodów przejadą do Zabrza, gdzie po południu w Hali Widowiskowo-Sportowej „Pogoń” rozpocznie się uroczysta Nadzwyczajna Sesja Walnego Zebrania Delegatów Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ „Solidarność”. (PAP)

autor: Krzysztof Konopka

kon/ krap/

CZYTAJ DALEJ

Relacje między dwoma XX-wiecznymi świętymi mistykami: Janem Pawłem II i Ojcem Pio

2020-09-23 07:50

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

O. Pio

Zakon Braci Mniejszych Kapucynów, Prowincja Krakowska

Relacje między dwoma XX-wiecznymi świętymi mistykami: Janem Pawłem II i Ojcem Pio. Rozmawiałem o tym z Stefano Campanellą, dyrektorem telewizji Padre Pio TV, płodnym pisarzem, autorem m.in. książek o Papieżu Polaku i Kapucynie z Gargano.

- Czy mógłby pan wyjaśnić, dlaczego możemy mówić o szczególnej relacji Karola Wojtyły z Ojcem Pio? Głównie mówi się tylko o listach pisanych przez Wojtyłę do ​​Ojca Pio...

Copyright Archiwum "Voce di Padre Pio

Kard. Karol Wojtyła z grupą kapłanów w San Giovanni Rotondo

Kard. Karol Wojtyła z grupą kapłanów w San Giovanni Rotondo

- To prawda, wspominane są z reguły co najmniej trzy listy napisane przez Wojtyłę do Ojca Pio, które związane są z dwoma cudami dokonanymi za wstawiennictwem padre Pio: uzdrowienie dr Wandy Półtawskiej oraz syna prawnika z Krakowa.

- Kard. Deskur był świadkiem szczególnych więzi między Janem Pawłem II a Ojcem Pio, dwóch postaci, które odegrały wyjątkową rolę w historii Kościoła, tak różnych, a jednocześnie podobnych do siebie. Rozmawiał pan na ten temat z kard. Deskurem...

- Tak. 30 stycznia 2004 r. miałem zaszczyt zostać przyjęty w Watykanie przez kard. Deskura, aby porozmawiać o relacjach między Janem Pawłem II i Ojcem Pio. Kardynał był bezpośrednim świadkiem niektórych wydarzeń, które łączą Papieża i Padre Pio. Był także osobą, która wysłuchała wielu zwierzeń Jana Pawła II, ponieważ był z nim związany solidną i długą przyjaźnią, która rozpoczęła się w seminarium w Krakowie. Deskur powiedział mi, że koledzy Karola Wojtyły z seminarium już od pierwszych lat postrzegali go jako wyjątkowego człowieka - odkryli, że ma dar „modlitwy natchnionej”. „W godzinie medytacji wszyscy kręcili się, obserwowali, kto wchodzi, kto wychodzi. Wojtyła był jedynym, który nigdy się nie ruszał, całkowicie skupiony na modlitwie” – powiedział mi kardynał. Ale przy tej okazji ujawnił mi również, że papież bardzo mało mówił na temat życia wewnętrznego i zawsze był „bardzo powściągliwy we wszystkim, co dotyczy jego życia duchowego”.

- Ten sposób „zanurzenia się” w głębokim dialogu z Bogiem charakteryzował również Ojca Pio – w tym byli podobni do siebie. Dwaj święci, dwaj mistycy. Ale Wojtyła, już jako Jan Paweł II, w dalszym ciągu przeżywał swoją wiarę w sposób mistyczny...

- Ci, którzy przeczytali „Positio” (zbiór dokumentów wykorzystywanych w procesie) procesu beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego Jana Pawła II, poinformowali mnie również, że co najmniej dwóch świadków zadeklarowało, że widzieli papieża w tak intensywnej modlitwie, że wydawało się to dialogiem z kimś niewidzialnym, który był przed nim: raz miało to miejsce w Ogrodach Watykańskich, a drugi przed obrazem Matki Bożej Częstochowskiej.

- Po okresie seminaryjnym drogi ks. Wojtyły i ks. Deskura rozeszły się. Spotkali się ponownie w Rzymie w okresie Soboru Watykańskiego II. I to właśnie w tamtych latach miały miejsce wydarzenia, które łączą Wojtyłę, Ojca Pio i Deskura. Czy mógłby je pan przypomnieć?

- Tak, ponieważ w listopadzie 1962 r. abp Wojtyła, który był w Rzymie, dostał wiadomość o ciężkiej chorobie Wandy Półtawskiej, jego duchowej córki i przyjaciółki (mówili do siebie: brat i siostra). Wtedy Wojtyła przypomniał sobie kapucyna spotkanego w 1948 r. w czasie rzymskich studiów i postanowił prosić tego Bożego kapłana o modlitwę za przyjaciółkę. I to w tym momencie pojawił się ks. prał. Deskur, który pomógł mu nawiązać korespondencję z Ojcem Pio.

17 listopada 1962 r. Wojtyła napisał list, który Deskur zobowiązał się wysłać do San Giovanni Rotondo za pośrednictwem urzędnika z Sekretariatu Stanu, kom. Angelo Battisti, który był duchowym synem Ojca Pio i często go odwiedzał. Battisti osobiście zaniósł list Ojcu Pio – gdy mu go przeczytano wypowiedział słynne zdanie: „Jemu nie można odmówić”.

Copyright Archiwum "Voce di Padre Pio

List kard. Karola Wojtyły do o. Pio

List kard. Karola  Wojtyły do o. Pio

Kilka dni później, w ramach przygotowań do operacji usunięcia guza, Półtawska została poddana nowym badaniom, które wykazały, że guz całkowicie zniknął. Wiadomość ta natychmiast dotarła do bp. Wojtyły, który czuł się zobowiązany podziękować Ojcu Pio - 28 listopada napisał drugi list, który za pośrednictwem ks. Deskura i kom. Battisti został dostarczony Ojcu Pio, który przy tej okazji powiedział: „Bogu niech będą dzięki!” I to właśnie wtedy wręczył oba listy kom. Battisti, dodając: „Zatrzymaj je, bo pewnego dnia staną się ważne”. Battisti schował je do szuflady i zapomniał o nich. Przypadkowo odnalazł je w tym samym roku i w tym samym miesiącu, w którym ich autor został papieżem.

- Były też inne epizody?

- Tak, jesienią 1974 r. kard. Wojtyła znowu był w Rzymie i gdy zbliżała się rocznica jego święceń kapłańskich (1 listopada 1946 r.), postanowił uczcić tę rocznicę właśnie w San Giovanni Rotondo i odprawić Mszę św. przy grobie Ojca Pio.

Copyright Archiwum "Voce di Padre Pio

Kard. Karol Wojtyła z grupą kapłanów w San Giovanni Rotondo

Kard. Karol Wojtyła z grupą kapłanów w San Giovanni Rotondo

- A ks. prał. Deskur był tym, który często organizował podróże kardynała po Włoszech i towarzyszył mu. To on zorganizował też wyjazd do Apulii.

- Również w tym przypadku ks. prał. Deskur odegrał ważną rolę. Zadzwonił do inż. Pietro Gasparri, który był jednym z kierowników „Casa Sollievo della Sofferenza” („Dom Ulgi w Cierpieniu”, szpital w San Giovanni Rotondo założony na życzenie Ojca Pio, który zgodnie z jego wolą został przekazany Stolicy Apostolskiej – przyp. W.R.). Gasparri został wysłany przez Watykan do San Giovanni Rotondo, aby zająć się niektórymi aspektami zarządzania szpitalem, dlatego Deskur, jako urzędnik Stolicy Apostolskiej, zwrócił się bezpośrednio do niego (jako ciekawostkę dodam, że inż. Gasparri był bratankiem kard. Gasparri, sekretarza stanu Benedykta XV i Piusa XI).

Ks. prał. Deskur poinformował go o przybyciu polskich księży, prosząc o zorganizowanie ich pobytu oraz powiadomienie braci z klasztoru i władz świeckich. Inż. Gasparri zrobił to z należytą starannością. Jednak ze względu na szereg perypetii (1 listopada był szczególnie deszczowy) grupa składająca się z kard. Wojtyły, ks. prał. Deskura i 6 innych polskich księży przybyła bardzo późno wieczorem, około godziny 21. Jednak mimo późnej pory polską delegację przywitali przedstawiciele władz zakonnych i miejskich. Oczywiście kard. Wojtyła nie mógł odprawić Mszy św. przy grobie Ojca Pio w dniu swych święceń, chociaż tego tak bardzo pragnął. Zrobił to następnego dnia, pozostając w San Giovanni Rotondo do rana 3 listopada. Udał się tylko z krótką wizytą do sanktuarium w miejscowości Monte Sant’Angelo. Podczas krótkich homilii wygłaszanych w czasie Eucharystii miał okazję wyrazić cały swój podziw dla kapucyna z San Giovanni Rotondo.

- Dzięki kard. Deskurowi odkrył pan wiele niezwykłych faktów, które mówią o szczególnej relacji Wojtyły z Ojcem Pio, a także o postaci samego Jana Pawła II...

- Kard. Deskur powiedział mi tylko część tego, co wiedział, ponieważ, jak mi wyjaśnił, „o wielu rzeczach dowiedziałem się podczas spowiedzi i nie mogę ich ujawnić”.

Wśród faktów, które mi opowiedział, były rzeczy bardzo ważne. Pewnego dnia bp Michalik poprosił papieża, by powiedział mu coś więcej na temat jego związków z Ojcem Pio. Jan Paweł II wyznał wtedy, że od samego początku była to szczególna relacja.

Kiedy w pierwszych dniach kwietnia 1948 r., jako młody ksiądz, Wojtyła udał się do San Giovanni Rotondo, kapucyn wyjawił mu to, z czego nie zwierzył się nigdy nikomu, nawet spowiednikom, a mianowicie, że oprócz pięciu ran stygmatów i drugiej rany na piersi miał również ranę na plecach, podobną do tej, która zrobiła się Jezusowi, gdy niósł krzyż (patibulum) w drodze na Kalwarię. Ta rana „najbardziej bolała”, ponieważ była „ropiejąca” i nigdy nie była „leczona przez lekarzy”.

Kard. Deskur opowiedział mi wiele innych faktów, ale nie mogłem wtedy nic więcej opublikować. Kiedy jednak Jan Paweł II został beatyfikowany, stwierdziłem, że mogę swobodnie podać coś więcej do publicznej wiadomości.

Dar „natchnionej modlitwy”, począwszy od seminarium, o czym już wcześniej mówiłem. Inny fakt związany jest z Fatimą.

W 1997 r. kard. Deskur udał się do Coimbry na polecenie Papieża, aby spotkać się z siostrą Łucją, jedną z trzech widzących z Fatimy, aby zapytać, czy akt zawierzenia ludzkości Niepokalanemu Sercu Maryi wraz ze wszystkimi biskupami świata został dokonany w sposób, w jaki chciała Madonna. Na zakończenie rozmowy, po zapewnieniu, że konsekracja odbyła się w odpowiedni sposób, kardynał zapytał zakonnicę, czy ma „przekazać Ojcu Świętemu jakąś wiadomość od Matki Bożej”, na co siostra Łucja odpowiedziała: „Nie trzeba, bo Madonna mówi do niego bezpośrednio”. Jest to kolejny dowód na mistyczne życie Jana Pawła II. Ale wszystkie te fakty pokazują również, jaką ważną rolę w życiu papieża odgrywał kard. Deskur.

CZYTAJ DALEJ

Włochy: zamordowany ksiądz otrzyma miejsce pamięci w rzymskiej bazylice

2020-09-24 12:55

Ksiądz Roberto Malgesini, zamordowany w połowie września we włoskim Como, powinien mieć swoje miejsce pamięci w Bazylice św. Bartłomieja na Wyspie Tyberyjskiej w Rzymie. Z taką propozycją wystąpił przewodniczący międzynarodowej Wspólnoty Sant’Egidio Marco Impagliazzo.

Jak podkreślił, ks. Malgesini, ceniony za jego wkład na rzecz ludzi bezdomnych oraz migrantów, jest „jednym z nowych męczenników miłości bliźniego”. Bazylika św. Bartłomieja w Rzymie jest jednym z międzynarodowych miejsc pamięci męczenników XX I XXI wieku.

15 września br. w centrum Como 51-letniego ks. Malgesiniego śmiertelnie ranił nożem bezdomny, jeden z jego podopiecznych. Kapłan został zaatakowany, gdy rozpoczął wydawanie posiłków osobom potrzebującym. Mieszkał w parafii św. Rocha, kilka kroków od miejsca, w którym zginął. Morderca sam oddał się w ręce policji.

Pochodzenie sprawcy – Tunezyjczyka, nieposiadającego zgody na pobyt – wywołało we Włoszech ostrą debatę na temat polityki migracyjnej rządu.

Wśród współczesnych męczenników, upamiętnionych w rzymskiej Bazylice św. Bartłomieja, są m.in. o. Maksymilian Kolbe (1894-1941), abp Oscar Romero (1917-1980), ewangelicki teolog Dietrich Bonhoeffer (1906-1945), prawosławny ksiądz Alexander Mień (1935-1990) i zamordowany w 2016 roku francuski ksiądz Jacques Hamel. Świątynię odwiedzili papieże Jan Paweł II i Benedykt XVI modląc się za ekumenicznych męczenników.

W ramach przygotowań do Wielkiego Jubileuszu 2000 papież Jan Paweł II utworzył specjalną komisję, której celem jest zbieranie świadectw wiary „nowych męczenników chrześcijańskich XX i XXI wieku”. Zgodnie z intencją są wśród nich nie tylko katolicy, ale także chrześcijanie innych wyznań, zamordowani z powodu ich wiary.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję