Reklama

Polska

Szczecin podziękował bp. M. Kruszyłowiczowi za 23 lata posługi

[ TEMATY ]

Szczecin

bp Marian Błażej Kruszyłowicz

Archiwum Kurii Metropolitalnej Szczecińsko-Kamieńskiej

Szczecin podziękował za 23 lata posługi biskupowi Marianowi Kruszyłowiczowi. Dotychczasowy biskup pomocniczy archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej przeszedł na emeryturę formalnie 11 maja, gdy papież Franciszek przyjął jego rezygnację z pełnienia posługi z racji wieku. W poniedziełek bazylikę archikatedralną wypełnili szczecinianie, władze miasta i regionu, a także liczne duchowieństwo, by uczestniczyć w Mszy św. dziękczynnej.

Hierarcha był biskupem pomocniczym od 1990 r. Wtedy też przyjął sakrę biskupią z rąk papieża Jana Pawła II. Drugim polskim duchownym, który został wtedy biskupem, był Edward Dajczak. Obecny ordynariusz diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej, która wchodzi w skład metropolii szczecińsko-kamieńskiej, wspominał moment święceń, ale także życzył biskupowi seniorowi, aby pozostawił w sobie piękną, wschodnią serdeczność z serca.

– Wielki Congar powiedział, że w Kościele kolejny stopień posługi ma tylko jeden przywilej i on jest na pewno z ewangelii – służbę. Niech to się dalej spełnia – życzył bp Dajczak.

Reklama

Metropolita szczecińsko-kamieński abp Andrzej Dzięga zwrócił uwagę, że wielu ludzi na Pomorzu Zachodnim pochodzi z Kresów Wschodnich. – Tu jest tak wielu, których korzenie są na wschodzie, których tęskniące serce patrzy ciągle w tamtą stronę. Świadomość, że jest biskup, który czuje i rozumie te sprawy, była jak balsam na rany wielu serc – zaznaczył abp Dzięga.

Hierarcha zwrócił uwagę, że biskup, choć formalnie jest seniorem, to cały czas jest aktywny w służbie dla Kościoła na Pomorzu Zachodnim i można mówić do niego ojciec biskup.

W imieniu szczecinian dziękował zastępca prezydenta Szczecina Krzysztof Soska, który zwrócił uwagę, że biskup zawsze miał czas dla wszystkich i dla miasta. Marszałek województwa zachodniopomorskiego Olgierd Geblewicz podziękował z kolei za opiekę i wsparcie dla osób pełniących funkcje publiczne.

Reklama

Biskup Marian Błażej Kruszyłowicz urodził się w Gliniszczach w diecezji grodzieńskiej. Jest franciszkaninem. Święcenia kapłańskie otrzymał 7 lutego 1960 r. w Łodzi. 9 grudnia 1989 r. został mianowany biskupem pomocniczym ówczesnej diecezji szczecińsko-kamieńskiej. 6 stycznia 1990 r. konsekrowany przez papieża Jana Pawła II. Święcenia biskupie przyjął w Rzymie.

2013-05-21 10:55

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Droga, którą wyznaczyła opatrzność Boża

Niedziela szczecińsko-kamieńska 44/2014, str. 1, 3

[ TEMATY ]

bp Marian Błażej Kruszyłowicz

Ks. inf. Edmund Cybulski

Uroczystość wręczenia Księgi Jubileuszowej

W 78. roku życia, 55. kapłaństwa i 25. posługi biskupiej – 20 października 2014 r. – odbyła się uroczystość wręczenia Jubileuszowej Księgi dedykowanej bp. Marianowi Błażejowi Kruszyłowiczowi.

Ksiądz Biskup urodził się w Gliniszczach, w diecezji grodzieńskiej. Święcenia kapłańskie w Zakonie Braci Mniejszych Konwentualnych otrzymał 7 lutego 1960 r. w Łodzi. 9 grudnia 1989 r. został mianowany biskupem pomocniczym ówczesnej diecezji szczecińsko-kamieńskiej, a 6 stycznia 1990 r. konsekrowany przez Jana Pawła II. Święcenia biskupie przyjął w Rzymie.

Uroczystości rozpoczęły się w kościele seminaryjnym. Dostojny Jubilat wraz z abp. Andrzejem Dzięgą, kapłanami archidiecezji i braćmi zakonnymi odprawił o godz. 11 Eucharystię. Homilię wygłosił o. Wiesław Pyzioł, prowincjał Prowincji Warszawskiej Franciszkanów Konwentualnych. Ojciec Prowincjał mówił o księdze Pisma Świętego, które należało do Ojca Biskupa: „Po jego stanie [Pisma Świętego] widać, że Ksiądz Biskup często z niego korzystał, w wielu miejscach zdało się dostrzec kropki pisane ołówkiem lub długopisem i tylko jeden wyraźnie podkreślony wers, ten o krzewie winnym. Jest on widocznie dla Ciebie, Księże Biskupie, bardzo ważny”.

Następnie przeszliśmy do auli Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Szczecińskiego, gdzie ks. prał. prof. zw. dr hab. Henryk Wejman, dziekan Wydziału Teologicznego, powitał zaproszonych gości, wśród których byli: wielki kanclerz Wydziału Teologicznego abp Andrzej Dzięga, rektor Uniwersytetu Szczecińskiego prof. dr hab. Edward Włodarczyk, byli i obecni posłowie na Sejm RP, przedstawiciele władz miasta, władze Zakonu Franciszkańskiego na czele z asystentem ojca generała ds. Europy Środkowo-Wschodniej Jackiem Ciplińskim, który przyjechał z Rzymu, delegaci władz prowincji polskich, kapłani oraz wielu innych gości.

Kolejno głos zabierali autorzy Księgi, najpierw ks. dr Andrzej Maćkowski, który przedstawił życiorys Ojca Biskupa, który już jako kleryk w seminarium Franciszkanów angażował się w życie religijne chrześcijan na Wschodzie, o tym aspekcie życia mówił również o. prof. dr hab. Zdzisław Gogola OFMConv, jak również opowiadał o bliskiej przyjaźni z Księdzem Biskupem Seniorem. Zaznaczył, że pracując w Kurii Generalnej Franciszkanów w Rzymie, jako członek Papieskiej Komisji ds. Rosji opiekował się franciszkanami w krajach Europy Wschodniej wobec zlikwidowania struktur zakonnych. Natomiast kolejny współautor Księgi Jubileuszowej „Oboedientia et pax” ks. prof. dr hab. Józef Wołczański wskazał, że księga ta dedykowana bp. Marianowi Błażejowi Kruszyłowiczowi obok zwięzłego życiorysu zawiera także zbiór refleksji, wspomnień i artykułów przyjaciół, którzy w ten sposób składają hołd Biskupowi.

Po przedstawieniu Księgi Jubileuszowej przyszedł czas na życzenia. Ksiądz Dziekan Wydziału mówił: „Biegniemy wraz z Księdzem Biskupem przez drogi, które wyznaczała Opatrzność Boża”. Wspominał sakrę Ojca Biskupa w Rzymie, na której sam był obecny. Jego Magnificencja Rektor US w słowie gratulacji, zwracając uwagę na czas szczecińskiej posługi dostojnego Jubilata, zwrócił uwagę na jego zaangażowanie w dziedzinach: charytatywnej, misyjnej, medialnej, ekumenicznej i zakonnej, a także społecznej poprzez rozmowy z przedstawicielami najwyższych władz zarówno państwowych, jak i samorządowych, które stawały się okazją do przekazywania rozmówcom społecznej nauki Kościoła. Podziękowanie za pracę w archidiecezji, która mimo przejścia na emeryturę nie ustała, wyraził abp Andrzej Dzięga, dziękował w imieniu nieżyjących już rządców tej ziemi, którym służył biskup Marian jako biskup pomocniczy. Na sam koniec uroczystości głos zabrał Jubilat, który wyraził szczere podziękowanie za modlitwę w swojej intencji, wiele ciepłych słów, które otrzymał od wszystkich przybyłych. Wydarzenie uświetnił chór alumnów Arcybiskupiego Wyższego Seminarium Duchowbego pod kierunkiem ks. kan. dr. Zbigniewa Woźniaka.

CZYTAJ DALEJ

Jak zdobyć szkaplerz?

Niedziela Ogólnopolska 28/2015, str. 30

[ TEMATY ]

szkaplerz

Piotr Marcińczak

Z tym pytaniem zwróciłam się do przeora klasztoru Karmelitów Bosych w Czernej, gdzie mieści się sanktuarium Matki Bożej Szkaplerznej.

– Najłatwiej zdobyć szkaplerz, wstępując do zakonu – uśmiecha się o. Leszek Stańczewski OCD. – Wówczas dostaje się go „za darmo”, jako część stroju karmelity czy karmelitanki. Ale każdy, kto nie ma powołania do życia zakonnego, może otrzymać szkaplerz „w wersji light” – dwa kawałki brązowego płótna połączone tasiemką, które musi nałożyć kapłan – tłumaczy zakonnik. Sam szkaplerz można nabyć gdziekolwiek, choćby w księgarni w Czernej. Tu, w sanktuarium Matki Bożej Szkaplerznej, każdego roku w pierwszą sobotę po wspomnieniu Matki Bożej z Góry Karmel (16 lipca) odbywa się ogólnopolskie spotkanie Rodziny Szkaplerznej.

Znak zbawienia

Historia szkaplerza sięga XII i XIII wieku i łączy się z górą Karmel w Palestynie, gdzie pustelnicy – bracia Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel żyli według reguły nadanej im przez patriarchę Jerozolimy – Alberta. Po upadku Królestwa Jerozolimskiego część z nich uciekła do Europy, aby schronić się przed muzułmanami. W Europie jednak bracia, chcąc żyć według swojej reguły, spotkali się z niechęcią kleru i innych zakonów. Napotkali tak wielki opór, że groziło im rozwiązanie. Wówczas generał zakonu – Szymon Stock modlił się gorąco do Matki Bożej, prosząc o ratunek. I właśnie w nocy z 15 na 16 lipca 1251 r. objawiła mu się Maryja, która podając mu szkaplerz, powiedziała: „Umiłowany synu! Przyjmij szkaplerz twojego zakonu. Przywilej dla ciebie i karmelitów. Oto znak zbawienia, ratunek w niebezpieczeństwach, przymierze pokoju i wiecznego zobowiązania. Kto w nim umrze, nie dozna ognia piekielnego”.

– Szymon Stock przyjął szkaplerz jako dar i polecił, by odtąd nosili go wszyscy karmelici – wyjaśnia o. Stańczewski. – Ten szkaplerz nie jest dla nas tylko zwykłą szatą zakonną – traktujemy go jako dar Matki Bożej. Codziennie, gdy zakładamy i zdejmujemy szkaplerz, całujemy go. Inne zakony również noszą szkaplerze, ale nasz, karmelitański, ma szczególne znaczenie. To jakby szata Matki Bożej, z którą Maryja utożsamia się jak ze swoim wizerunkiem i wiąże z tym znakiem szczególne obietnice i zobowiązania.

Jak św. Jan

Szkaplerz to pewien znak, zobowiązanie do modlitwy i do apostolstwa. – To przede wszystkim zobowiązanie do tego, by wziąć Matkę Bożą do siebie, tak jak to uczynił św. Jan Apostoł pod krzyżem – wyjaśnia o. Leszek. – Przyjęcie szkaplerza jest wzięciem Maryi do swojego serca, do życia w codzienności, aby była w nim zawsze obecna jako Matka i Siostra. Szkaplerz to nie amulet, który automatycznie nas od czegoś uwalnia, ale to przypomnienie, byśmy pamiętali, że zmierzamy do nieba.

Ci, którzy przyjmują szkaplerz, zobowiązują się do codziennej maryjnej modlitwy. – „Pod Twoją obronę” – to najbardziej zalecana modlitwa dla tych, którzy noszą szkaplerz – mówi Ojciec Przeor. – To jest taki punkt wyjścia do regularnej rozmowy z Bogiem, do której zachęca św. Paweł, mówiąc: „Módlcie się nieustannie”.

Oprócz tego zaleca się, aby noszący szkaplerz raz w tygodniu odprawili jakiś akt pobożności maryjnej, np. odmówili Różaniec lub Litanię do Matki Bożej. A raz w roku, w miarę możliwości, można wziąć udział w nowennie odprawianej w większości klasztorów karmelitańskich przed 16 lipca.

Chroni i ocala

Z przyjęciem szkaplerza wiążą się szczególne obietnice. Maryja obiecuje, że kto pobożnie nosi szkaplerz, nie zazna ognia piekielnego, a w pierwszą sobotę po swojej śmierci zostanie wybawiony z czyśćca. Matka Boża zapewnia także o swojej pomocy i opiece w życiu doczesnym.

O tej pomocy przekonało się wielu czcicieli Matki Bożej. O. Stańczewski opowiada historię polskiego żołnierza, który w czasie II wojny światowej zgubił szkaplerz. Gdy po bitwie żołnierze zajęli niemieckie okopy, ów człowiek poszedł szukać zguby. Szkaplerza szukał też jego towarzysz – znalazł go i zabrał, aby odnieść koledze. Okazało się, że w tym czasie w okopach wybuchła bomba zegarowa. Zginęli wszyscy z wyjątkiem tych dwóch, którzy opuścili okopy w poszukiwaniu szkaplerza. Inna historia wiąże się z pożarem w Truskolasach, w archidiecezji częstochowskiej, gdzie znajduje się dom Sióstr Karmelitanek Bosych. Jak pisze w książce: „Dar mojej Matki” o. Jan Ewangelista Krawczyk OCD: „Siostra Genowefa rzuciła duży Szkaplerz święty ze swojego habitu w półtorametrową przestrzeń dzielącą płonący dom od domu, który miał się zaraz zapalić, mówiąc: «Maryjo, ratuj!». Ogień powoli wygasł i dalej się już nie przeniósł, ku zdumieniu ludzi”.

Co robić, by nosić szkaplerz? – dopytuję. – Przyjąć go z ręki kapłana, nosić zawsze i wszędzie i naśladować Maryję – wyjaśnia o. Leszek i dodaje: – Potrzeba również pokuty, pokory, walki o czystość i ufnej modlitwy, do czego zobowiązujemy się, przyjmując szkaplerz, a więc Matkę Bożą, do swojego życia.

CZYTAJ DALEJ

Święty Synod Kościoła Grecji potępił przekształcenie Hagii Sophii w meczet

2020-07-16 19:00

[ TEMATY ]

Hagia Sophia

MARGITA KOTAS

Stambuł, Hagia Sophia

Święty Synod Kościoła Grecji potępił przekształcenie Hagii Sophii w Stambule w meczet. Z „miejsca kultury” stanie się ona „punktem zapalnym podziału i dezintegracji”, stwierdził w oświadczeniu opublikowanym 13 lipca.

Synod podkreślił, że instrumentalizowanie tego dzieła kultury stanowi wyraz deficytu kulturalnego sąsiedzkiej Turcji. Jest to również odstępstwem od ogólnoeuropejskich zasad pokoju, pojednania i poszanowania innych.

Szacunek dla charakteru tego chrześcijańskiego pomnika wymaga czujności i uwagi Kościołów chrześcijańskich, rządów i organizacji międzynarodowych działających na rzecz pokoju, współistnienia i współpracy między narodami, kulturami i wspólnotami religijnymi, aby osiągnąć cofnięcie przekształcenia świątyni konstantynopolitańskiej w meczet, domaga się w swoim oświadczeniu Święty Synod Kościoła prawosławnego Grecji. Zapewnia, że uczyni wszystko na arenie międzynarodowej, aby ta wielka świątynia była wykorzystywana zgodnie z jej przeznaczeniem.

24 lipca, gdy w Hagii Sophii będą się odbywały pierwsze piątkowe modły islamskie, w świątyniach prawosławnych Grecji oraz na całym świecie powinien zostać odśpiewany Akatyst ku czci Bogurodzicy. Zaproponował to dyrektor generalny Diakonii Kościoła Grecji, bp Agathangelos (Charamantidis) z Fanarionu, w rozmowie z portalem orthodoxia.info.

Hymn Akatyst pochodzi najprawdopodobniej z V-VI wieku. Jego autorstwo jest niepewne: ostatnio najczęściej bywa przypisywany św. Romanowi Pieśniarzowi (Roman Melodos), wcześniej przeważał pogląd o jego pochodzeniu od patriarchy Konstantynopola Sergiusza, albo od diakona Jerzego Pizydesa – zakrystiana w katedrze Hagia Sophia. Był uroczyście śpiewany w podzięce za uratowanie Konstantynopola podczas oblężenia awarskiego w 626 r. Inni podają, że wykonano go dopiero w podziękowaniu za ocalenie stolicy nad Bosforem od oblężeń arabskich za Konstantyna IV w 677 i Leona III w 718 r.

Bp Agathangelos podkreślił, że odpowiedzią na wydarzenia wokół Hagii Sophii (świątyni Mądrości Bożej) może być jedynie modlitwa. „Podobnie jak nasi przodkowie zawsze, kiedy wrogowie oblegali mury Konstantynopola, zwracali się do «Niezwyciężonej Hetmanki», także i my teraz musimy wypraszać wstawiennictwa Dziewicy Maryi, aby uratowała Hagię Sophię z tak wielkiego niebezpieczeństwa”, stwierdził hierarcha.

Biskup Fanarionu zacytował historyka Kościoła, prof. Vlasiosa Feidasa, który napisał niedawno, że „wieczna Boska Liturgia, przerwana w 1453 roku najazdem na Konstantynopol, nie została zakończona”, natomiast kontynuowana jest wszędzie tam, gdzie oddawana jest cześć „mądrości Bożej”. Każdy wyznawca prawosławia musi mieć 24 lipca przed oczami obraz, że gdy pod kopułą Hagii Sophii zabrzmią wersety Koranu, w tym samym czasie w niezliczonych świątyniach świata zabrzmi hymn Akatyst, powiedział bp Agathangelos: „Zatem zjednoczmy nasze modlitwy, zwróćmy się do Matki Najświętszej pamiętając, że ziemia świętuje, gdy niebo świętuje”, powiedział prawosławny hierarcha.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję