Reklama

Zdrowie

Rak nie zna metryki – na te nowotwory dzieci chorują najczęściej

„Państwa dziecko ma nowotwór” – ta informacja wywraca do góry nogami świat wielu rodzin, a dzieciom odbiera beztroskie dzieciństwo. Rocznie w Polsce diagnozuje się około 1100 - 1200 przypadków nowych zachorowań na nowotwory wśród dzieci.

15. lutego obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Walki z Nowotworami Dziecięcymi (International Childhood Cancer Day), którego celem jest zwiększenie świadomości na temat chorób onkologicznych u najmłodszych, a także pokazanie, z jakimi problemami muszą mierzyć się mali Pacjenci onkologiczni i ich rodziny.

Białaczka, guz mózgu, chłoniaki

Nowotwory wieku dziecięcego stanowią 1% wszystkich nowotworów, a najczęściej występującymi w młodej części społeczeństwa są białaczki, guzy mózgu, chłoniaki i mięsaki. W Polsce każdego roku diagnozuje się ok. 1100-1200 przypadków zachorowań na nowotwory wśród dzieci – niestety liczby te są stałe, pomimo tego, że populacja dziecięca zmniejszyła się aż o 20% w ciągu ostatnich 20 lat.

Reklama

Diagnoza, leczenie, szansa na zdrowie

Nowotwory u dzieci są inne niż u dorosłych, ze względu na odmienną charakterystykę, przebieg kliniczny oraz właściwości biologiczne. Przy ich leczeniu stosuje się różne możliwości terapeutyczne, dostosowane do rodzaju nowotworu: chemioterapię wielolekową, radioterapię, leczenie chirurgiczne, a także coraz częściej immunoterapię oraz terapię komórkową (transplantację komórek krwiotwórczych).

Leczenie nowotworów wieku dziecięcego opiera się na zasadzie terapii skojarzonej: chemioterapii wielolekowej, radioterapii i leczeniu chirurgicznym. W ostatnich latach dochodzi do tego immunoterapia i terapia komórkowa.– tłumaczy prof. dr hab. n. med. Jan Styczyński, Konsultant Krajowy w dziedzinie onkologii i hematologii dziecięcej.

Reklama

Przykładem terapii komórkowej jest przeszczepienie komórek krwiotwórczych – od Dawcy rodzinnego lub niespokrewnionego. Rocznie w Polsce około 180-200 dzieci jest poddawanych tej formie leczenia, chociaż warto podkreślić, że część z nich jest poddawana transplantacji z powodu chorób nieonkologicznych. To pokazuje, że dzięki przeszczepieniu krwiotwórczych komórek można leczyć wiele chorób - dodaje prof. Jan Styczyński.

Białaczka – „niezawiniona choroba”

Ostra białaczka limfoblastyczna to choroba „niezawiniona”, która może dotknąć każdego – niezależnie od wieku czy stylu życia, jaki prowadzi. To właśnie leukemia – nowotwór krwi – jest jedną z najczęściej występujących chorób u dzieci. Ze statystyk wynika, że 4 na 100 000 dzieci choruje na białaczkę.

Białaczka rozwija się u dzieci bardzo szybko, ale jeśli zostanie wcześnie zdiagnozowana i wdrożone zostanie leczenie w specjalistycznym ośrodku, to przeważająca liczba Pacjentów ma szansę na wyleczenie. Często niezbędnym etapem terapii jest przeszczepienie krwiotwórczych komórek od Dawcy spokrewnionego lub niespokrewnionego. Szanse na znalezienie zgodnego Dawcy niespokrewnionego są bardzo małe – wynoszą 1:20 000, a w przypadku rzadkiego genotypu tylko 1: kilku milionów. Pomimo nieustannego rozwoju hematoonkologii i wysokiej skuteczności leczenia, u około 15-20% małych Pacjentów dochodzi do wznowy choroby – jednym z nich jest Madzia.

Madzia, białaczka i Nagroda Nobla

Nie wie jeszcze, kim chce zostać w przyszłości, ale wie, że gdy dorośnie, chciałaby zdobyć Nagrodę Nobla. We wrześniu 2019 roku 6-letnia Madzia z Krakowa została uczennicą pierwszej klasy szkoły podstawowej i przewodniczącą klasy, ale niestety – nie na długo. Trzy tygodnie później okazało się, że po raz drugi będzie musiała zmierzyć się z trudnym przeciwnikiem – białaczką limfoblastyczną - i uroczyste pasowanie na ucznia, zamiast na sali gimnastycznej, musiało odbyć się w szpitalnej sali.

Po raz pierwszy białaczkę zdiagnozowano u dziewczynki w 2015 roku, gdy miała zaledwie 2 lata. Wtedy udało jej się pokonać chorobę – wznowy nic nie zapowiadało. W pewną środę Madzia bez problemu pokonała kraulem 12 długości basenu olimpijskiego, a w piątek zaczęło się przeziębienie. Badanie kontrolne morfologii wyszło niepokojące, lekarz stwierdził powiększenie wątroby i węzłów chłonnych – w kolejną środę Madzia była już w szpitalu i zaczęła kolejną chemioterapię. Białaczka znów zaatakowała – tym razem potrzebna jest pomoc niespokrewnionego Dawca szpiku, na którego dziewczynka czeka w szpitalu w Prokocimiu.

Madzia musi mieć przeszczep szpiku od Dawcy niespokrewnionego. W tym momencie nie można już jej pomóc żadnym lekiem, ani chemioterapią – konieczne jest przeszczepienie. Od listopada poszukiwany jest dla Madzi zgodny Dawca szpiku – nikt z naszej rodziny nie może być Dawcą, więc uratować Madzię może tylko zgodny niespokrewniony Dawca, którego nadal nie ma – mówi Pani Małgorzata, mama Madzi.

Mam ogromną prośbę do tych osób, które być może właśnie rozważają zostanie potencjalnym Dawcą szpiku – jeśli możecie, zarejestrujcie się! Dołączając do bazy Dawców szpiku zwiększacie szansę na uratowanie nie tylko mojego dziecka, ale wszystkich tych, dla których jedyną szansą na powrót do zdrowia jest przeszczep od Dawcy niespokrewnionego. Jeśli już jesteście potencjalnymi Dawcami szpiku, zastanówcie się, czy wasze dane kontaktowe są aktualne – jeśli nie, zaktualizujcie je proszę – być może to do Was zadzwoni telefon i będziecie mogli uratować komuś życie - apeluje mama Madzi.

2020-02-13 11:58

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Moja droga krzyżowa

2020-03-18 10:59

Niedziela Ogólnopolska 12/2020, str. 50-52

[ TEMATY ]

rodzina

Droga Krzyżowa

nowotwór

Zdjęcia: Grażyna Kołek/Niedziela

Droga krzyżowa z Lourdes Marii de Haykod

Każdy ma do przejścia swoją drogę krzyżową. Swój dramat. Przeżywany na własny sposób...
Rok 2010. Podjęliśmy krzyż z wypisaną diagnozą dla naszej córeczki: ostatnie stadium choroby nowotworowej z przerzutami...

Stacja I.
Jezus na śmierć skazany

Kilka dni temu dowiedzieliśmy się, że nasza 9-letnia córka ma nowotwór. W pierwszej chwili: niedowierzanie, tysiące pytań zalewanych przez łzy i przekonanie, że to, co się dzieje, jest bardzo ważne w każdym aspekcie. Ale też że to bardzo trudna droga dla naszej rodziny. Pisząc krótko, usłyszeliśmy wyrok: nowotwór, a jakby tego było mało – złośliwy.

Stacja II.
Jezus bierze krzyż

Podjęliśmy krzyż z wypisaną diagnozą: ostatnie stadium choroby nowotworowej z przerzutami. Klinika stała się naszym domem. Na szczęście 100 kroków od niej jest kościół. O 6.30 Eucharystia, Koronka o 15. To „duchowe mleko”, o którym pisze Piotr Apostoł, a które trzyma mnie przy życiu. W poniedziałek jeszcze jeden rezonans, chemia nazwana „krystyną”, we wtorek – wkłucie centralne i może powrót do domu.

Gdy tak na nas patrzę, to widzę, że jesteśmy „nadzy”, ubodzy, a równocześnie bogaci Bogiem, modlitwą rzeszy osób, którym jesteśmy bliscy. W klinice zwycięża MIŁOŚĆ.

Stacja III.
Pierwszy upadek Jezusa

Gdy patrzę na dzieci, pompy, które dozują chemię, czasem mam dość i łapię chwilowego doła. Tymczasem nie da się żyć bez cierpienia, to nieodłączny element życia – wędrówki na górę spotkania. Chciałabym, żeby było inaczej, i już wiem: „idziemy pod górę”. Każdego dnia patrzę na święte Faustynę i Tereskę od Dzieciątka Jezus. Cierpiały i kochały. Uczę się od nich trwać pod krzyżem. Czasy teorii należą do przeszłości, teraz mamy być praktykami w każdym wymiarze, a ponieważ sama nie dam rady – zamęczam św. Józefa nabożeństwem do niego.

Stacja IV.
Jezus i Maryja

Spotykamy Maryję każdego dnia, towarzyszy nam nieustannie. W sobotę byliśmy na spotkaniu modlitewnym. To była wigilia Zesłania Ducha Świętego. Popłynęły łzy wzruszenia, ojciec przyszedł z obrazem: Maryja ściąga koronę i staje obok nas, taka zatroskana.

Nasza córka zaczęła chemię w święto Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła. W naszej miejscowości, a także w Częstochowie i w wielu innych miejscach przez ręce Maryi powierzana jest Opatrzności Bożej nasza córka, a razem z nią wszystkie inne dzieci.

Stacja V.
Szymon Cyrenejczyk pomaga Jezusowi

Życie w klinice jest trudne, a praca bez powołania – bardzo ciężka. Tu też jednak spotykamy „szymonów”, którzy bardziej lub mniej przymuszeni niosą pomoc. Do kliniki przychodzą klerycy, muzycy, artyści, którzy prowadzą różnorodne zajęcia.

W trakcie ostatniego pobytu w klinice w myślach towarzyszyła mi Matka Teresa z Kalkuty, która każdego dnia doświadczała trudu pochylania się nad umierającymi, chorymi. Miała siłę i dawała ją innym, wierzyła i umacniała w wierze. To Jezus ładował jej akumulatory i to tylko On może przyjść nam z pomocą. Krzyż to łagodność i miłość bijąca od Chrystusa. To zjednoczenie, które prowadzi do głębszego poznania sensu wiary.

Stacja VI.
Jezus i Weronika

Spotykamy wiele dobrych „weronik”, które wysyłają SMS-y, dzwonią, by podtrzymać na duchu, zaproponować konkretną pomoc. Dobre weroniki to też sztab lekarzy i pielęgniarek. Nasza kochana pani doktor, uśmiechnięty anioł.

Córcia jest już po kilku cyklach chemii. Złamała nogę, tę po pobraniu materiału do badania. Sytuacja bardzo trudna. Upadła, gdy wychodziła z laboratorium. Dookoła ludzie, strach, ból i łzy. Szybko do szpitala, tam – pierwsza pomoc. Dzwonię do profesora i naszej doktor z onkologii. Jest szybka decyzja, jedziemy do kliniki. Czuję, że oszaleję, ból rozsadza klatkę piersiową. I w głowie tylko jedna myśl: JEZU, UFAM TOBIE...

Stacja VII.
Drugi upadek Jezusa

Po ciężkiej nocy nasza córcia jest już po operacji wstawienia tytanowych drutów. Były komplikacje i gdy lekarz do nas przyszedł, powiedział: „Dzięki Bogu wszystko jest dobrze, ale nieźle nas nastraszyła, doszło do zapaści krążeniowej. Zostaje na OIOM-ie”. Zgoda na cierpienie i przyjęcie go to całkowite zawierzenie i zaufanie Bożej Opatrzności.

Takie kliniki powinny być przez nas omadlane każdego dnia, bo to miejsca, gdzie codziennie odbywa się droga krzyżowa.

Stacja VIII.
Jezus i płaczące niewiasty

Upadamy do stóp Jezusa i obmywamy je łzami, wierząc, że – jak powiedział kiedyś znajomy kapłan – Jezus był przed nami, czekał na nas. Wszystko oddaję Bogu i proszę za wszystkimi rodzinami, które doświadczają cierpienia z powodu braku miłości i odejścia od Boga. Ten tydzień jest dla mnie tygodniem krzyża z uwagi na patronów: św. Teresę Benedyktę od Krzyża oraz św. Maksymiliana i to, co dzieje się w naszym kraju z krzyżem: jedni go bronią, inni wyśmiewają. Jak bardzo musi to boleć Zbawiciela... Musimy więcej się modlić o mądrość i bojaźń Bożą dla naszego narodu. O odnowę serc i ducha dla wszystkich sprawujących władzę w państwie i Kościele.

Stacja IX.
Trzeci upadek Jezusa

W drodze do kliniki tłumaczyłam córci, że mamy tylko dzisiejszy dzień, że ten musimy przeżyć dobrze. Tymczasem nie mamy dnia, ale minuty.

Doszło do zakażenia wkłucia centralnego. Potworny ból, wymioty, gorączka, dreszcze, ciśnienie wariuje. Strach rośnie u nas obu, modlę się, ale zaczynam od Ojcze..., a kończę na Zdrowaś. Noc była krótka i pełna napięcia. Córka otrzymała 2 l płynów, ale organizm wszystko zatrzymał. Anioł Pański zmówiłyśmy w karetce na chirurgię, a Koronkę już na sali, po zabiegu. Mała jest bardzo osłabiona, cały czas utrzymują się gorączka lub wysoki stan podgorączkowy, ale „szczęśliwe” wracamy do kliniki. Nasza doktor mówi, że mój skarb uniknął wstrząsu septycznego. Matko Boska Częstochowska, prowadź nas do nieba bram...

Stacja X.
Jezus z szat obnażony

Czekamy na decyzję o radioterapii. To był kolejny bardzo długi i trudny dzień, pierwszy dzień zimy i nasz wyjazd do kliniki. Zwykle jazda zabiera nam 2 godziny, ale dziś były 4. Śnieżyca i śliskie drogi, na liczniku średnio 30 km/h.

Matka Boża była jednak blisko nas. Na kilkukilometrowym odcinku ustawiono z prawej strony drogi banery z wezwaniami Litanii Loretańskiej. Odmówiłyśmy prawie całą, czytając te „drogowe wezwania”. Maryja jest, pamięta, czuwa.

Stacja XI.
Jezus do krzyża przybity

Dziś kolejna tomografia. Są jednak problemy, podczas badania pęka żyła. Potworny ból przeszywa rękę małej.Płacze, nie może wstać, a ja leżę przytulona do jej twarzy. Jest bardzo ciężko. Muszę ją uspokoić, zapewnić, że jest bezpieczna i pomóc w dokończeniu badania. Ma dopiero 9 lat i znowu taki ból... Błagam Maryję o pomoc. Wspólnie zaczynamy modlitewny szept i wiem, że Maryja pomoże, Ona jest.

Stacja XII.
Jezus umiera na krzyżu

Dostałam list od mojej córci: „Kocham Cię, Mamo! Ja i Ty przejdziemy wszystko, ale jest mi przykro, że mam naświetlania! PAMIĘTAJ, ŻE CIĘ KOCHAM!”.

Gdy w maju wchodziła w leczenie, była spokojna, bez większej świadomości, dziś jest inaczej. Ciężko doświadczona przez te kilka ostatnich miesięcy nie kryje łez ani smutku. Po raz kolejny siedziałyśmy wtulone w siebie, czując bicie swoich serc. JEZU, UFAM TOBIE.

Stacja XIII.
Jezus zdjęty z krzyża

Jutro wieczerza wigilijna, a dziś jeszcze naświetlania w szpitalu, gdzie na ścianie góruje ogromny krzyż. Z wysokości ściany spogląda na wszystkich i nad nimi czuwa. Są Boże Narodzenie i Zmartwychwstanie. Niech Boże Narodzenie rodzi się w nas z siłą wschodzącego słońca w poranek Zmartwychwstania, by Ojciec był poznany, czczony i kochany.

Stacja XIV.
Jezus złożony do grobu

Wczoraj było wspomnienie św. Jana i Ewangelia o Zmartwychwstaniu była wielką radością. Po raz kolejny uświadomiłam sobie, że każdy dzień choroby naszej córki to cud, to bliskość Niepokalanej i obecność Boga Ojca. Czułam, jak Boże Narodzenie i Zmartwychwstanie się łączą. Pasterze z betlejemskiej groty stali tak samo zadziwieni jak Apostołowie przy pustym grobie Jezusa. Poszli na spotkanie i znaleźli Miłość. Żyć jak pasterze, którzy w prostocie serca idą za głosem Aniołów i blaskiem Gwiazdy, biec przez życie jak Apostołowie w radości zmartwychwstałego Zbawiciela.

Stacja XV. Zmartwychwstanie

Od tamtych wydarzeń minęło 10 lat, a nasza mała jest już pełnoletnia i zdrowa. Chwała Panu!

CZYTAJ DALEJ

Anglia: aborcja dostępna w domu

2020-04-06 12:36

[ TEMATY ]

aborcja

adobe.stock.pl

Aborcja Eugeniczna narusza godność człowieka oraz prawo do życia

Na czas trwania pandemii koronawirusa brytyjski rząd zatwierdził możliwość dokonania aborcji we własnym domu za pomocą silnych środków farmakologicznych, bez konieczności wizyty w szpitalu czy klinice aborcyjnej.

Po rozmowie telefonicznej lub wideo-konsultacji z lekarzem, kobieta lecz także dziewczyna, a więc osoba niepełnoletnia, będzie mogła otrzymać środki, które pozwolą jej na zabicie poczętego dziecka do 10 tygodnia jego życia. Rząd tłumaczy swój krok koniecznością ograniczenia eskalacji wirusa oraz zapewnienia nieprzerwanego dostępu do usług wczesnej aborcji.

„Szokującą” nazywa tę decyzję biskup John Sherrington – rzecznik episkopatu Anglii i Walii ds. ochrony życia. Jest to krok, który „nie bierze pod uwagę niebezpieczeństw natury fizycznej i psychicznej związanych z podawaniem tych środków w domu” – podkreśla bp Sherrington.

Mówi ponadto o „zasadniczej zmianie dostępu do aborcji w Anglii i Walii, w dającej się przewidzieć przyszłości”. Jak dodaje brytyjski hierarcha, telemedycyna i aborcja bez nadzoru medycznego służy „zmniejszaniu powagi, z jaką należy podejmować taką decyzję”. Biskup pomocniczy Westminsteru wezwał urzędników do opublikowania limitu czasowego, określającego dostępność tych środków, tak jak miało to miejsce w przypadku innych przepisów nadzwyczajnych.

„Wraz ze wszystkimi, którzy cenią i podtrzymują wartość życia ludzkiego, Kościół będzie czuwał nad tym, aby przepisy te zostały uchylone tak szybko, jak to możliwe, aby obecne, choć niezadowalające prawo, było przestrzegane”, powiedział bp Sherrington.

Prawnicy międzynarodowej chrześcijańskiej organizacji ADF (Alliance Defense Fund) mówią o wystawianiu na ryzyko osób najbardziej narażonych na krzywdę oraz o najważniejszej zmianie w prawie aborcyjnym Anglii od czasu legalizacji tej praktyki w 1967 roku. „Jeśli zwolennicy aborcji uważali, że prawo wymaga zmiany, istnieją odpowiednie i demokratyczne sposoby podejścia do tego problemu” – komentuje ADF International.

W tej sytuacji Stowarzyszenie Obrony Dzieci Nienarodzonych (SPUC) apeluje o nasilenie międzynarodowej kampanii na rzecz walki z aborcją właśnie w kontekście i w obliczu choroby, która dotknęła cały świat. SPUC analizuje możliwość podjęcia kroków prawnych wobec decyzji brytyjskiego rządu.

CZYTAJ DALEJ

Kraków: błogosławieństwo relikwiami Krzyża Świętego

2020-04-06 21:45

[ TEMATY ]

Kraków

błogosławieństwo

mogila.cystersi.pl

W Wielką Środę relikwiami Krzyża Świętego, przechowywanymi w Sanktuarium Krzyża Świętego w Krakowie-Mogile, pobłogosławi mieszkańców dzielnicy kustosz sanktuarium i proboszcz mogilskiej parafii o. Wincenty Zakrzewski OCist. Sanktuarium w Mogile jest najstarszym i najsłynniejszym w Polsce ośrodkiem kultu Pana Jezusa Ukrzyżowanego.

Ojciec Zakrzewski podkreśla, że choć czas pandemii to dla wszystkich czas próby, jednak może to być też czas łaski, który należy dobrze wykorzystać.

W Wielką Środę o 15.00 mieszkańcy parafii św. Bartłomieja Apostoła w Mogile połączą się duchowo na modlitwie koronką do Bożego Miłosierdzia, dokonają aktu pojednania w rodzinie oraz aktu żalu doskonałego, by w ten sposób oczyścić serca i przygotować je na przeżycie Paschy Chrystusa. Proboszcz mogilskiej parafii w tym czasie uda się z relikwiami Krzyża Świętego, „by pobłogosławić wszystkie osiedla parafii, by to błogosławieństwo objęło wszystkie domostwa”.

O kulcie relikwii Krzyża Świętego w mogilskim sanktuarium donosiła prasa w pierwszej połowie XX w. W archiwum klasztornym nie zachował się jednak dokument potwierdzający autentyczność relikwii. Stąd od 1961 roku opactwo posiada już potwierdzoną, sporą cząstkę relikwii Krzyża Świętego pochodzącą z bazyliki Santa Croce w Rzymie, która pozostaje pod opieka tamtejszych cystersów. W maju 2008 roku relikwia Krzyża Świętego została oprawiona w nowy, mosiężny i złocony relikwiarz, ufundowany przez Jadwigę Wujecką.

Mogilskie sanktuarium od początku swego biskupiego posługiwania w Krakowie często nawiedzał Karol Wojtyła. W roku 1974 zapoczątkował tradycję pielgrzymek pokutnych wiernych Krakowa do cysterskiego sanktuarium.

„Otrzymaliśmy znak, że na progu nowego tysiąclecia w te nowe nadchodzące czasy i nowe warunki wchodzi na nowo Ewangelia. Że rozpoczęła się nowa ewangelizacja, jak gdyby druga, a przecież ta sama co pierwsza. Dziękujemy dzisiaj przy Krzyżu mogilskim, a zarazem przy Krzyżu nowohuckim za tamten nowy początek ewangelizacji, który tutaj się dokonał, i prosimy wszyscy, ażeby był tak samo owocny - owszem, jeszcze bardziej owocny niż pierwszy” - powiedział w Mogile Jan Paweł II podczas pierwszej pielgrzymki do ojczyzny.

Wtedy użył też po raz pierwszy określenia „nowa ewangelizacja”.

Cysterskie opactwo w Mogile powstało w XIII wieku. Znajduje się tutaj otaczany kultem wizerunek Jezusa Ukrzyżowanego, sięgający najpewniej czasów króla Kazimierza Wielkiego. Mogilski krzyż nazywany jest „łaskami słynącym”, o czym świadczą liczne wpisy do sanktuaryjnych ksiąg i zostawiane przy nim wota.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję