Reklama

Turystyka

Lizbona: otwarto turystyczny szlak św. Hiacynty Marto

W Lizbonie ruszył turystyczny szlak przez miejsca, które odwiedziła przed śmiercią zmarła blisko 100 lat temu św. Hiacynta Marto. Oprowadzanie wycieczek przez przewodnika nowym szlakiem to nowa inicjatywa władz archidiecezji w Lizbonie, na terenie której 20 lutego 1920 r. zmarła mała uczestniczka objawień w Fatimie.

[ TEMATY ]

100‑lecie objawień fatimskich

św. Hiacynta Marto

Lizbona

Archiwum sanktuarium w Fatimie

Dzieci fatimskie, którym objawiła się Matka Boża – Hiacynta, Łucja i Franciszek

Odpowiedzialny za prowadzenie nowego szlaku jest działający w ramach lizbońskiej archidiecezji departament ds. katechezy. Głównymi miejscami, które mogą zobaczyć uczestnicy nowej atrakcji turystycznej jest stołeczny szpital Rainha D. Estefânia, gdzie zmarła mała Portugalka w wieku niespełna 10 lat, a także sierociniec przy lizbońskiej bazylice Estrela. W placówce tej, prowadzonej niegdyś przez siostry klaryski, św. Hiacynta spędziła ostatnie tygodnie życia. Obecnie w budynku tym, w którym znajduje się dom zakonny sióstr klarysek, można zwiedzić część placówki, którą w przeszłości zamieszkiwała wizjonerka z Fatimy.

Pomiędzy 19 a 20 lutego, dokładnie w sto lat po śmierci św. Hiacynty, w Fatimie odbędą się główne uroczystości jubileuszowe. Rozpocznie je nocne czuwanie przy grobie małej Portugalki, który znajduje się w bazylice Matki Bożej Różańcowej.

Reklama

20 lutego w Fatimie odbędzie się uroczysta msza św. z procesją z wizerunkami św. Hiacynty i jej brata Franciszka. Zostali oni ogłoszeni błogosławionymi 13 maja 2000 r. podczas mszy beatyfikacyjnej, którą w portugalskim sanktuarium poprowadził papież Jan Paweł II. Siedemnaście lat później świętymi ogłosił ich w Fatimie papież Franciszek.

2020-02-10 19:58

Ocena: +3 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Siostra zmarłego pracownika MS apeluje: nie jesteś niezniszczalny

2020-04-01 06:50

[ TEMATY ]

zmarły

koronawirus

facebook/

Siostra zmarłego, Aleksandra Grajewska mówiła w telewizji o swoim bólu. - Byłam z bratem w kontakcie cały czas, dopóki nie był w śpiączce - opowiada Aleksandra Grajewska.

- Tak naprawdę nie wiadomo, gdzie mój brat się zaraził. Był młody, zdrowy, nie chorował na nic. Niestety, koronawirus spustoszył jego organizm w półtora tygodnia od wystąpienia pierwszych objawów (niezbyt wysokiej gorączki) i w tydzień od pojawienia się ostrych objawów.

Zaapelowała też do innych o nielekceważenie kwarantanny. - Ostrzegam wszystkich - nie róbcie sobie żartów z kwarantanny - apeluje. - Uważasz, że jesteś młody, silny, niezniszczalny? Właśnie, że nie jesteś! Siedźcie w domach i nie narzekajcie. Cieszcie się że żyjecie, bo za chwilę może was już nie być. To kilka tygodni w zamknięciu! Nudzisz się? Mój brat chciałby się nudzić, chciałby ponarzekać tak, jak wy. Ale już nie może. Nie ma go już. Umarł, odszedł, zostawił nas. Zabrał go koronawirus. I nieważne, że był zdrowy, nie chorował, nie miał chorób współistniejących. Dlatego pamiętajcie - nie jesteście panami życia, szanujcie to co macie! - mówiła w mediach.



O śmierci jednego z kierowców Ministerstwa Sprawiedliwości zakażony koronawirusem - poinformowała rzeczniczka prasowa tego resortu Agnieszka Borowska. Mężczyzna od prawie miesiąca był na urlopie i zwolnieniu.

Borowska poinformowała o śmierci pracownika resortu w poniedziałek późnym wieczorem. "Jesteśmy głęboko poruszeni informacją o śmierci naszego pracownika, która pokazuje, jak straszny jest koronawirus. Zmarły był jednym z kierowców resortu. Od prawie miesiąca przebywał na urlopie i na zwolnieniu. Jest nam bardzo przykro, że przegrał walkę o życie. R.I.P." - napisała rzeczniczka MS.

CZYTAJ DALEJ

Sasin: wybory 10 maja się odbędą, dyskutujemy, by były wyłącznie korespondencyjne

2020-04-02 10:32

[ TEMATY ]

wybory

wybory 2020

PAP/Mateusz Marek

Wybory 10 maja się odbędą, bo tak wynika z konstytucji; bardzo poważnie dyskutujemy, by były wyłącznie w formie korespondencyjnej - powiedział w czwartek wicepremier, Jacek Sasin.

Posłowie PiS złożyli we wtorek w Sejmie projekt ustawy ws. szczególnych zasad przeprowadzania głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich zarządzonych w 2020 r. Zgodnie z projektem, w wyborach tych możliwość głosowania korespondencyjnego przysługiwałby wszystkim wyborcom. Sejm ma się zająć tym projektem w piątek.

W RMF FM Sasin poinformował, że projekt PiS zakłada możliwość równoległego przeprowadzenia głosowania korespondencyjnego i tradycyjnego, natomiast obecnie przeważa opcja głosowania wyłącznie korespondencyjnie. "Dzisiaj bardzo poważnie dyskutujemy, czy wzorem niemieckim, bawarskim, gdzie w ostatnich dniach odbyły się wybory lokalne w sposób wyłącznie korespondencyjny, czy również w taki sposób nie zorganizować wyborów, bo wtedy byłyby one już zupełnie bezpiecznie, zapewniałyby brak kontaktu pomiędzy osobami, które chciałyby wziąć w nich udział" - zapewnił Sasin.

Jednocześnie oświadczył, że wybory 10 maja się odbędą, bo tak wynika z konstytucji i "nie ma żadnej możliwości, żeby to zmienić". "Nie można wprowadzić stanu wyjątkowego tylko po to, żeby przesunąć wybory. Na tę okazję (stanu epidemii, PAP) są już przepisy, które stosujemy - ustawy o zagrożeniu epidemiologicznym. Całkowicie to wystarcza, żeby te wszystkie restrykcje wprowadzić" - zaznaczył.

Dopytywany powtórzył, że wybory się odbędą, bo to jest konstytucyjny zapis, którego nie można złamać. "Wszelkie próby obchodzenia tego poprzez wprowadzenie stanu nadzwyczajnego tylko po to, by wybory odwołać lub je przesunąć byłyby bardzo poważnym deliktem konstytucyjnym" - podkreślił.

Sasin przypomniał też wypowiedź ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego, że podczas epidemii "głosowanie korespondencyjne jest bezpieczne". Na uwagę dziennikarza, że Szumowski powiedział, że jest "bezpieczniejsze" niż głosowanie w lokalach wyborczych, a nie "bezpieczne" Sasin odpowiedział: "Jestem przekonany, że minister Szumowski taką opinię właśnie wyda - że te wybory w formie korespondencyjnej będą bezpieczne".

Dodał, że minister zdrowia może wydać negatywną opinię dot. przeprowadzenia wyborów, "ale na zdrowy rozum głosowanie korespondencyjne jest bezpieczne".

Wicepremier był też pytany o to, czy szef Porozumienia, Jarosław Gowin sceptyczny wobec projektu PiS ws. głosowania korespondencyjnego "jest jeszcze w rządzie i będzie w nim dłużej niż do piątku". "Jest w rządzie. Natomiast słyszałem, że zapowiadał, że będzie chciał z niego wyjść, jeśli będziemy jako Prawo i Sprawiedliwość chcieli przeprowadzić wybory w konstytucyjnym terminie, że być może do takich decyzji dojdzie. Mam nadzieję, że nie" - stwierdził.

Dodał, że PiS cały czas rozmawia z politykami Porozumienia i wyjaśnia wątpliwości. "Zakładam, że Jarosław Gowin jest politykiem niezwykle racjonalnym i w związku z tym dostrzeże, że rozwiązania, które proponujemy są absolutnie bezpieczne i można bezpiecznie dla wyborców ten akt wyborczy przeprowadzić" - zaznaczył.

Na uwagę dziennikarza, że jeśli w piątek uda się zebrać większość i projekt dotyczący głosowania korespondencyjnego zostanie uchwalony, to Senat będzie miał czas na uchwalenie ustawy do 2 maja, stwierdził, że opozycja powinna przyjąć te przepisy w Senacie, jeśli faktycznie zależy jej na bezpieczeństwie przeprowadzenia wyborów. "Chyba, że chodzi tylko o to, żeby odwołać wybory, bo im w tej kampanii wyborczej nie idzie, bo kandydatka PO okazała się rażąco słaba, dzisiaj praktycznie wycofała się z wyborów" - mówił.

Sasin, który jako minister aktywów państwowych nadzoruje Pocztę Polską był też pytany, czy w tydzień będzie możliwe przygotowanie wyborów korespondencyjnych (przy założeniu, że Senat zajmie się ustawą 2 maja). "Zdążymy. Przygotowania zaczęliśmy już dzisiaj, bo przypomnę - że już obowiązują przepisy dotyczące głosowania korespondencyjnego dla osób po 60 roku życia. W związku z czym dzisiaj już przygotowania idą pełną parą i będziemy na pewno gotowi przeprowadzić ten akt wyborczy również w sytuacji, kiedy będzie to dotyczyło wszystkich Polaków" - zapewnił.

Dopytywany o kwestie techniczne takie, jak odbiór kart do głosowania, odpowiedział: "pracujemy nad tym, jest to skomplikowana operacja logistyczna". "Będzie wydane rozporządzenie, które szczegółowo przedstawi ten proces wyborczy. Będziemy do tego przygotowani" - zadeklarował.

Na pytanie o to, kto będzie liczył głosy, odparł, że znalezienie osób, które policzą głosy, jest zadaniem komisji wyborczych. "Nie będą te osoby uczestniczyły w akcie wyborczym tak, jak normalnie przywykliśmy, że przychodzą. Są metody, żeby nawet razem zbierając się zabezpieczyć się przed zarażeniem. Miliony ludzi chodzą do pracy" - zauważył.

Wicepremier wyjaśnił też, że osoby, które nie mieszkają w miejscu zameldowania, powinny zgłosić ten fakt drogą elektroniczną, żeby móc dostać pakiet wyborczy pod właściwy adres. "Niezależnie od tego, czy głosowanie będzie korespondencyjne czy tradycyjne trzeba zgłosić" - powiedział. (PAP)

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję