Reklama

Rodzina

Męskie serce - wychowanie do ojcostwa

Pan uczcił ojca przez dzieci… (Syr 3,2). 15 stycznia 2020 r. odbyło się spotkanie otwarte Mężczyzn Świętego Józefa w Krakowie. Gościem specjalnym był bp prof. Janusz Mastalski, który podjął ważny temat: "Męskie serce - wzrastanie do ojcostwa"

[ TEMATY ]

ojcostwo

męskość

mezczyzni.net

Prezentujemy treści przekazane przez bp. Mastalskiego:

Temat wychowania do ojcostwa (a właściwie samowychowania) jest niezwykle ważny. Mówi się coraz częściej o kryzysie ojcostwa. Mówię z perspektywy kogoś, kto ponad dwadzieścia lat zajmuje się familiologią.

To co powiem nie będzie odkryciem, a uporządkowaniem.

Reklama

1. Dlaczego mamy do czynienia z kryzysem męskości

2. Realizacja powołania do ojcostwa - kilka zasad

3. Drogowskazy ojca, który stawia sobie wymagania.

Reklama

______________________________________________

1. Dlaczego mamy do czynienia z kryzysem męskości?

Przekazanie synowi tego, co się liczy w życiu - zbudowanie mądrego serca.

Mądry mężczyzna za każdym razem będzie wzruszony, gdy będzie działał dobrze. Dyskretnie i z miłością przekazuje sztukę życia. Świadectwo karności i stanowczości. Próba opanowania niepohamowanego serca, by uniknąć nieporozumień…

Mądry ojciec uczy tego syna - kiedy widzi owoc tej nauki - wzrusza się podziwiając mądre serce syna...

Dziś nie jest łatwo być mądrym ojcem. Dlaczego? Mamy wiele przyczyn.

- kryzys wieku - każdy okres w życiu mężczyzny wiąże się z deficytami związanymi z wiekiem. To wymusza pewne reakcje i postawy domowe.

- słabość psychiczna (deficyt pojemności emocjonalnej) - psychika coraz mniej odporna na bodźce otoczenia - mężczyzna żelazo, kobieta miedź. Miedź się ugnie, ale wytrzyma. Żelazo się złamie...

- autorytet (problem) - mężczyźni gubią autorytet. Młode pokolenie jest coraz bardziej narcystyczne. W dobie portali społecznościowych - mężczyźni kreują swój wizerunek, który nie oddaje prawdy. Jesteśmy wrażliwi na pochwały, docenienie. Negowanie przez dzieci bardzo boli... Często większy autorytet ma mama, czy kolega.

- emancypacja kobiet - wojująca emancypacja wykrzywia równouprawnienie. Mężczyzna lubi mieć rację, grać pierwsze skrzypce (ambicja)

- problemy z mówieniem o sobie - trudno nam mówić o uczuciach, emocjach -albo zbyt proste, albo zbyt skomplikowane. Nie wiemy jak je nazywać, opisywać...

- samotność mężczyzny - możemy mieszkać w dużym domu, wielu domowników i ciągle być samotnym. To pcha nas w nałogi.

- problemy seksualne - nieradzenie sobie z ilością bodźców, które nas atakują - kultura przeniknięta seksem (kultura orgazmu). Jesteśmy powołani do czystości - to styl życia, etos. Zaburzenie tego - sprawia że nie czujemy się fair.

- Uwikłanie w nałogi - zniewolenia, które nie pozwalają nam realizować własnej męskości. Zniewolenia (nałogi) nasilają naszą samotność. Potrzeba motywacji religijnej, ale i męskiej ambicji, by wyjść z uwikłań.

- Zazdrość wynikająca z porównywania się - dziś na porządku dziennym (to wzmaga ilość donosów, hejtu) - mężczyźni zazdrośni o syna. Chcemy być lepsi - koncentrując się na własnych deficytach.

2. Realizacja powołania do ojcostwa - kilka zasad

Jak realizować powołanie do męskości i do ojcostwa? Kilka konkretnych wskazań, które muszą się łączyć z realizacją siebie jako męża.

św. Jan Paweł II - Familiaris Consortio: Miłość do małżonki, która została matką, i miłość do dzieci są dla mężczyzny naturalną drogą do zrozumienia i urzeczywistnienia swego ojcostwa. Nade wszystko tam, gdzie warunki społeczne i kulturalne łatwo skłaniają ojca do pewnego uwolnienia się od zobowiązań wobec rodziny i do mniejszego udziału w wychowaniu dzieci, konieczne jest odzyskanie społecznego przekonania, że miejsce i zadanie ojca w rodzinie i dla rodziny mają wagę jedyną i niezastąpioną (FC 25)

Chcąc pokonać problemy (o których mówiliśmy wcześniej) musimy wejść na drogę samowychowania do miłości Żony i o Dziecka.

Zasady chrześcijańskiej pedagogiki rodziny:

- Odpowiedzialność mężczyzny - raz zostałeś ojcem, ale na całe życie. Może to być źródłem dumy, albo żalu. Nawet mając powody, by się nie angażować w wychowanie - musimy coś dziecku ofiarować. Najczęściej - poczucie bezpieczeństwa i czas. To czego dzieci szukają - móc wrócić do domu, gdzie ojciec będzie sprawiedliwy, dobry, ale wymagający. Potrzebujemy tu rachunku sumienia...

- Bądź obecny i dostępny! Dzieci chcą spędzać więcej czasu z tatusiami. Wspólna praca, ale też wspólne bycie z dzieckiem - ważne. Trzeba umożliwić dzieciom poznanie swoich ojców. Brakuje nam pomysłu na wspólne spędzanie wolnego czasu.

- Dzieci potrzebują przewidywalnych sytuacji (poczucie bezpieczeństwa). Ojciec nie może być źródłem zaskoczenia (negatywnego). Człowiek nieprzewidywalny jest toksyczny (omijamy takiego człowieka). Ważne panowanie nad emocjami.

- Szanowanie matki swoich dzieci. Dzieci najlepiej dorastają, gdy widzą wzajemny szacunek i uznanie u rodziców. Stare zasady - szacunek w relacjach i nie kłócenie się przy dzieciach. Ale dzieci mają zmysł - wyczuwanie nieuczciwości w emocjach i zachowaniach. Gdy kryzys się pogłębia -sprawia że dziecko czuje się winne złej sytuacji w domu. To wywołuje stres u dziecka.

- Wychowanie do postawy proporcji między dyscypliną i zabawą. Ojciec nie może zredukować się do upominania, dyscyplinowania, karania. Dziś wiemy, że nie działa pedagogika negatywna. Same zakazy nie działają. Trzeba tłumaczyć dlaczego trzeba robić dobrze, pokazywać sekwencję dobrych postaw i zachowań. Warto nauczyć się dostrzegać pozytywy w każdej sytuacji.

- Tata powinien pokazywać model dojrzałego mężczyzny. Dzięki Bogu że są takie organizacje, które chcą promować pozytywne postawy dojrzałego mężczyzny. Gdybyśmy zadali pytanie Polakowi: Co to znaczy być prawdziwym mężczyzną - dostaniemy różne odpowiedzi. Jeszcze inne dostaniemy od kobiet (przystojny wysoki brunet). Jeśli chcemy być dobrymi ojcami musimy przede wszystkim być dobrymi mężami. Klucz: by poza Bogiem nie stawiać niczego ponad miłość małżeńską. Małżeństwa się rozpadają, gdyż nie umiemy sobie przebaczać. Do przebaczenia musimy dojrzeć. Jeśli nie umiemy żyć miłością AGAPE - każdy konflikt będzie nas oddalał. Statystyczny Polak w dyskusji, gdy brakuje mu argumentu mówi: Z tobą nie da się dyskutować. Taki "merytoryczny argument" rozwala dialog małżeński. Miłość nie może się opierać na przemijającym uczuciu, a na przyjaźni i czynieniu dobra kochanej osobie. Miłość to nie uczucie, a wybór - fundamentalny. Emocje go wspierają. Bardzo ważne odpowiednie zwracanie się - zachowanie jako męża. Bardzo często widzimy napiętą atmosferę. To jeszcze nie są rodziny patologiczne. Atmosfera napięcia nie pozwala dobrze się czuć - wystarczy zapałka by wybuchło. Wzajemnie odniesienia muszą być oparte na szacunku.

- Waga czynnika religijnego (wspólna modlitwa, Eucharystia). Męska chropowata modlitwa płynąca z serca wyprasza cuda. Gdy serce jest w nią zaangażowane.

- Wierność (kojarzy nam się z unikaniem zdrady, podwójnego życia). Wierność to coś więcej niż ta fizyczna. TO wierność zasadom fundamentalnym dla małżeństwa. W małżeństwie kluczem jest dialog małżeński. Czy mamy punkty styczne? Trwałość małżeńska przymusza do wspólnego działania w małżeństwie.

- Umiejętność rozwiązywania sytuacji konfliktowych. Musimy umieć się dogadywać z żoną, gdy mamy odrębne zdanie. Nie reagujemy w afekcie - warto odczekać aż opadną emocje. Rozmowa merytoryczna musi prowadzić do zgody, do pokoju. Nie można iść spać, jeśli się nie pogodzimy. Trzeba umieć ustąpić, przeprosić.

- Uczciwość - badania dowodzą, że żona najczęściej nie potrafi przebaczyć braku uczciwości. Czy posługujemy się nieuczciwością w jakimś obszarze? Dobry ojciec potrafi korygować, ale i chronić nie szczędząc siebie.

3. Drogowskazy ojca, który stawia sobie wymagania.

Jak stać się takim mężczyzną? Jak dawać poczucie bezpieczeństwa? Jak się wychować do postał łączenia a nie dzielenia?

Tb 4,3-21: Drogowskazy człowieka, stawiającego sobie wymagania. Tekst pokazuje program na następne dni, tygodnie, miesiące...

Czy my, mężczyźni mamy pomysł na swoją męskość? Ojcostwo? Małżeństwo? Czym wypełnić naszą przysięgę małżeńską?

Gdy Jezus mówi o Słuchaniu Słowa - oznacza to nie tylko jego posłuchanie, ale dopełnienie własnym wyborem. Nie wystarczy zgodzić się, że trzeba przebaczyć, ale trzeba przebaczyć.

Klucze u Tobiasza:

- Pamiętaj na Pana przez dni swoje. Trzeba uciekać do Boga w każdej trudności. Każdy deficyt emocjonalny warto uzupełniać u Pana (w Kościele, w Słowie Bożym)...

- Szanuj swoją matkę - trzeba dbać o swoich bliskich. Czy czuję odpowiedzialność za pozostawione w domu ślady. Czy były ciepłe, dobre, serdeczne, czy raczej rodziły lęk? Dbając o bliskich uczymy szacunku. Warto koncentrować się na tym, co dobre.

- Nie popełniaj dobrowolnie grzechu... Kompromis w pokucie to początek upadku. Gdzie mamy takie kompromisy? W czym nie jesteśmy konsekwentni? Konsekwencja pracy nad sobą to likwidacja okazji do grzechu.

- Spełniaj uczynki miłosierdzia - bądź darem dla innych, bądź ofiarny i bezinteresowny. "Czcij Ojca i Matkę" dla podeszłych rodziców to szkoła cierpliwości.

- Nie chodź drogami nieprawości - bądź jednoznaczny. Nie pozwalaj sobie na dwulicowość. Znamy takich ludzi. Ale nie możemy tego akceptować w swoim domu - by nie stracić zaufania.

- Strzeż się rozpusty - ceńmy sobie stan Łaski Uświęcającej. Komunia Święta, gdy wiemy, że mnie to kosztowało ma niezwykłą wartość! Gdy trwamy w Łasce Uświęcającej - możemy na ołtarzu złożyć nasze zwycięstwo nad pokusą - nasz cenny dar! To mój okruch chleba w Hostii.

- Nie czyn nikomu tego, czym sam się brzydzisz - kieruj się w życiu dobrem drugiego - walka z własnym egoizmem. Gdzie jestem najbardziej egoistyczny? Czego nie mogę poświęcić dla dziecka i żony?

- Szukaj rady u mądrego - bądź pokorny - umiej otworzyć się na radę drugiego. To sprawia nas jako weryfikowanych, pouczalnych...

- W każdej chwili uwielbiaj Boga i dbaj, by twoje drogi były proste. To modlitwa ojca, człowieka prostego. Jaka jest moja modlitwa? Czy wierzę w jej siłę? Czy troszczę się o jakość modlitwy

- Bój się Boga i unikaj grzechu, a będziesz bogaty - kieruj się w wyborach bojaźnią Bożą - to nie lęk przed Bogiem, a zaproszenie Go do realizowania swojego życia. Do siebie jako mężczyzny, troska o hierarchię wartości.

Jeśli weźmiemy te 10 wskazań i przełożymy na nasze codzienne wybory - nawet jeśli będziemy w trudnych sytuacjach małżeńskich i rodzinnych - będziemy wiedzieli, że mamy w sobie pokłady cierpliwości, dobroci i nadziei.

Życzę Wam, byście byli mężczyznami, którzy realizują siebie i kochają tych, którzy kochają was. To najpiękniejsze: Kochać tego kto odwzajemnia moją miłość. To tajemnica pięknego ojcostwa - zakończył prelegent.

2020-01-17 11:13

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Mężczyźni oddani Jezusowi

Niedziela wrocławska 11/2020, str. IV

[ TEMATY ]

Kościół

kryzys

męskość

mężczyźni

Grzegorz Kryszczuk

Janusz Tracz (po lewej) i Mariusz Trębicki (po prawej) reprezentują wspólnotę Mężczyźni św. Józefa

Janusz Tracz (po lewej) i Mariusz Trębicki (po prawej) reprezentują wspólnotę
Mężczyźni św. Józefa

Piątkowe popołudnie po zakończonym tygodniu pracy. Jest ciężko, bo szef był wymagający, firma nie przyniosła określonych dochodów, a żona ma pretensje o brak obecności w domu. O tym, czy można wyjść z kryzysu męskości i czy pomaga w tym wspólnota Mężczyzn św. Józefa – z Mariuszem Trębickim i Januszem Traczem rozmawia Grzegorz Kryszczuk.

Grzegorz Kryszczuk: Jeżeli spojrzymy na współczesny Kościół, na codzienną Mszę św., nabożeństwa, zaangażowanie ludzi w parafii, to możemy dostrzec pewną prawidłowość. W ławkach widać chyba więcej kobiet niż mężczyzn?


Mariusz Trębicki: Kobieta jest w sposób bardziej naturalny w Kościele niż mężczyzna, ponieważ Pan Bóg to Życie, a kobieta ma w sobie doświadczenie noszenia życia; dlatego lepiej czuje się w murach świątyni. To bardzo prosty schemat, ale uważam, że oddaje pewne panujące realia. Sytuacja ta pokazuje, że o mężczyznę trzeba zawalczyć, żeby zobaczył swoje miejsce w Kościele. Jeżeli obecność na Mszy św. wymaga pewnego zmagania się z samym sobą, to oczywistym jest, że panów będzie mniej.
Janusz Tracz: Byłbym nieco bardziej optymistyczny w tych stwierdzeniach, ponieważ z moich osobistych obserwacji wynika, że mężczyzn w Kościele jest coraz więcej. Kiedyś panowie stali przed kościołem, albo pod chórem, dziś sytuacja jest nieco inna.

Mężczyzna to „zadaniowiec”, który lubi podejmować wyzwanie, skupia się na konkretnym zadaniu i je realizuje. Lubi walkę, również duchową. Czy we wspólnocie Mężczyzn św. Józefa znajdzie taką przestrzeń dla siebie?


Mariusz Trębicki: Każdy, kto przychodzi na nasze spotkania usłyszy, że jest odpowiedzialny za swoje życie i życie najbliższych. Już samo to stwierdzenie stawia wymagania i rodzi pewne pytania. Obecna kultura kładzie nacisk na to, że mężczyzna ma określone prawa, a pomija fakt, że za każdą decyzją powinna iść odpowiedzialność za ten wybór.
Janusz Tracz: I ta odpowiedzialność jest takim naczelnym hasłem naszego działania. Stawiamy sobie za cel formowanie mężczyzn jako dobrych mężów i ojców. My nie jesteśmy grupą czcicieli św. Józefa. My na nim się wzorujemy, jest dla nas pięknym przykładem. Kościół i Biblia dają też mężczyźnie zadania kierowania rodziną. Bycie głową rodziny to nie jest rozkazywanie innym, ale wzięcie odpowiedzialności za różne decyzje.

Jak w takim razie wyglądają wasze spotkania?


Janusz Tracz: To co mnie uderzyło, kiedy pierwszy raz przyszedłem do Mężczyzn św. Józefa to fakt, że faceci się modlą, a nie dyskutują. W naszym programie jest przede wszystkim Msza św., modlitwa za tych, którzy są pierwszy raz, a także krótka konferencja. Podczas sesji wyjazdowych modlimy się Jutrznią i Nieszporami. To są modlitwy, w których nie mamy możliwości brać udziału na co dzień.
Mariusz Trębicki: Spotykaliśmy się w różnych częściach Wrocławia. Najpierw w parafii św. Elżbiety przy ul. Grabiszyńskiej, potem u ojców sercanów przy ul. Snopkowej. Od ostatnich 8 lat naszym miejscem jest Centrum Duszpasterskie Archidiecezji Wrocławskiej. W tym roku obchodzimy jubileusz 10-lecia naszego istnienia.

A jak wasze żony reagują na te piątkowe wyjścia z kolegami? Wiem jak zabrzmiało to pytanie…


Mariusz Trębicki: Pozytywnie. Pierwsze, co kobieta zobaczy, to małą zmianę w zachowaniu swojego męża. Jest spokojniejszy, mówi mniej podniesionym głosem, widać że schodzi z niego jakieś napięcie. Spotkania są w piątki, po tygodniu pracy. Raz w roku mamy też modlitwę „stania w wyłomie”, podczas której wypisujemy imiona naszych dzieci na kamieniach i te składamy u stóp ołtarza. Po Eucharystii kamienie rozdajemy naszym pociechom. Dla nich jest to mocny sygnał, że ich tato pamiętał o nich w modlitwie.
Janusz Tracz: Jeżeli kobieta widzi, że jej mąż się zmienia na lepsze, to sama będzie zachęcać do tego, żeby w naszych spotkaniach uczestniczył. My na każdej Mszy św. modlimy się za nasze żony i za dzieci. Modlitwa ma moc i one tego doświadczają.

Regularna Msza św., spowiedź i adoracja. To wszystko nie mogłoby zaistnieć bez obecności kapłana. Mieliście do tej pory kilku duszpasterzy. I wiem, że modlicie się o stałego opiekuna.

Mariusz Trębicki: Nigdy nie zdarzyło się nam, że zabrakło księdza. Ale nie ukrywamy, że szukamy kapłana na stałe, który otoczy nas duszpasterską opieką. I nie mówię tego, żeby się pożalić. Wierzę, że Duch Święty, może dzięki tej naszej rozmowie, postawi na naszej drodze księdza, który zwiąże się z Mężczyznami św. Józefa na stałe. Natomiast w tym roku jubileuszowym postawiliśmy sobie za cel, żeby rozglądać się za mężczyznami w swojej parafii.

Szybko przechodzimy do tematu jubileuszu…

Mariusz Trębicki: Tak, ponieważ jest to wszystko ze sobą powiązane. W parafiach chcemy powoływać grupy lokalne Mężczyzn św. Józefa. Grupa ok. 10 mężczyzn spotyka się raz w miesiącu w ramach pewnego programu. Życzymy sobie, żeby w każdej wrocławskiej parafii były po 2-3 takie grupy, co jest potężnym zastrzykiem duchowym dla kapłanów, którzy tam posługują. Od Mężczyzn św. Józefa może wtedy ksiądz proboszcz i wikary usłyszeć – my się za was modlimy, wspieramy duchowo, możecie na nas liczyć. Szczególnie dzisiaj brakuje kapłanom dobrego słowa ze strony świeckich.

Ale parafia jest wspierana nie tylko w wymiarze duchowym?

Mariusz Trębicki: Wśród mężczyzn z naszej wspólnoty jest dużo szafarzy Komunii Świętej. W Leśnicy działa grupa, która zajmuje się renowacją krzyży misyjnych. Jeden z kolegów ma doświadczenie pracy z drewnem. Wspólnymi siłami jeden krzyż oczyściliśmy i zakonserwowaliśmy, a w kolejce czekają następne.

Przed wspólnotą wiele jeszcze spotkań i wyjazdów, szczególnie teraz, kiedy obchodzicie mały jubileusz.

Janusz Tracz: Na spotkania w czwarte piątki miesiąca zaproszeni są wszyscy mężczyźni bez względu na wiek. Nie prowadzimy zapisów, wystarczy przyjść. Od 17 do 19 marca przeżywać będziemy dni odnowy duchowej, a w maju czeka nas dwudniowy wyjazd do Barda na spotkanie „praktyka medytacji”. Będzie z nami obecny o. Włodzimierz Zatorski OSB, polski benedyktyn. Zachęcam do odwiedzania naszej strony internetowej www.mezczyzniwewroclawiu.pl, na której jest więcej szczegółów odnośnie naszej działalności i zbliżających się rekolekcji.

CZYTAJ DALEJ

„Jest to walka z Kościołem i normalnością”. Zbierają podpisy pod obywatelskim zakazem marszów równości „StopLGBT”.

2020-09-17 20:37

[ TEMATY ]

obrona życia

pikiety

#stoplgbt

Łukasz Duda

Zbiórka podpisów 16 września w Żywcu.

Zbiórka podpisów 16 września w Żywcu.

– Podczas parad równości dochodzi do ekshibicjonizmu, publicznego zgorszenia, profanacji, prowokacji, lżenia symboli katolickich, kleru i świeckich wiernych oraz do ośmieszania godła, flagi i innych symboli narodowych. Jest to walka z Kościołem i normalnością. W trakcie parad dochodzi też do rekrutacji dzieci i młodzieży do politycznego ruchu LGBT, a same parady są zawsze źródłem niepokojów społecznych – wyjaśnia Łukasz Duda z Fundacji Życie i Rodzina region Podbeskidzie, który aktywnie włącza się w zbiórkę podpisów pod nową inicjatywą ustawodawczą Fundacji Życie i Rodzina: „StopLGBT”.

Podbeskidzcy obrońcy życia po przerwie związanej z koronawirusem wznowili pikiety uświadamiające, czym jest aborcja i jakie zagrożenia płyną m.in. z postulatów wystosowywanych przez środowiska i organizacje LGBT. Obecnie organizują pikiety w Bielsku-Białej i Żywcu, zbierając podpisy pod nową inicjatywą ustawodawczą Fundacji Życie i Rodzina: „StopLGBT” mającą na celu wprowadzenie gwarancji faktycznej ochrony małżeństwa, rodziny i rodzicielstwa poprzez eliminację z przestrzeni publicznej zgromadzeń negujących te podstawowe wartości.

Pikiety dotychczas odbyły się 1, 2 i 11 września w Bielsku-Białej oraz 9 i 16 września w Żywcu.

W piątek 18 września obrońcy życia będą zbierać podpisy od godz. 17-18.15 przy Stadionie Miejskim w Bielsku-Białej. Wkrótce podpisy będą zbierane także w parafiach diecezji bielsko-żywieckiej.

Proliferzy zapraszają wszystkich, którzy chcą bronić chrześcijańskiego modelu rodziny i tradycyjnych wartości, do włączenia się w tę akcję.

Należy zebrać co najmniej 100 tysięcy podpisów poparcia do końca października, po czym będą one złożone w Sejmie do dalszego rozpatrzenia.

Projekt, uzasadnienie i karta są dostępne do pobrania na stronie: www.LGBTstop.pl.

CZYTAJ DALEJ

Sługa Miłosierdzia

2020-09-18 09:21

ks. Tomasz Zmarzły

Rok 2020 obfituje w wiele rocznic i wydarzeń. Szczególna datą jest 100. rocznica urodzin św. Jana Pawła II. To wyjątkowa okazja do wdzięczności Bogu za dar „Naszego Papieża – Największego z Rodu Polaków”.

Na terytorium diecezji sosnowieckiej w wielu parafiach, kaplicach czy instytucjach służących drugiemu człowiekowi znajdują się obrazy, pomniki i relikwie Papieża-Polaka. Do nich w ostatnim czasie po parafii św. Stanisława BM w Sosnowcu, Chrystusa Króla w Sosnowcu-Klimontowie, hospicjum św. Tomasza Ap. w Sosnowcu, Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa i Nawrócenia św. Pawła w Dąbrowie Górniczej dołączyła parafia pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej z Będzina-Grodźca. Uroczystego wprowadzenia relikwii św. Jana Pawła II i poświęcenia jego wizerunku dokonał metropolita lwowski obrządku łacińskiego abp Mieczysław Mokrzycki. Ten wieloletni sekretarz Ojca Świętego, podczas sprawowanej Mszy św., w obecności Kanclerza Kurii Diecezji Sosnowieckiej ks. kan. Mariusza Karasia oraz licznie zgromadzonych wiernych, wspomniał osobę Papieża i jego pełne miłości do Boga i ludzi życie. W imieniu wspólnoty parafialnej relikwie odebrał proboszcz parafii ks. kan. Piotr Pilśniak. – Jestem dzisiaj bardzo wzruszony. Czekałem na tę chwilę z wielką tęsknotą do św. Jana Pawła II. Ta uroczystość miała się odbyć 16 maja, ale z wiadomych racji została przesunięta. Dzisiaj spotykam się z relikwiami tego, który pod koniec czerwca 1993 r. w bazylice św. Piotra na Watykanie mnie, ówczesnemu diakonowi, pobłogosławił. To błogosławieństwo odczuwam jako kapłan do tej pory i chciałbym, by ono było także udziałem wszystkim, którzy będą tutaj się modlić. Podziękowanie kieruje Opatrzności Bożej za osobę abp Mieczysława, który był sekretarzem św. Jana Pawła II. Niech ta dzisiejsza modlitwa w naszej świątyni i twoje świadectwo życia przy Ojcu Świętym będzie zachęta, by kiedyś spotkać się z Panem Bogiem i św. Janem Pawłem II w niebie – mówił proboszcz parafii ks. Piotr Pilśniak. – Dziękuję za te słowa wypowiedziane w homilii. Ksiądz arcybiskup wprowadził nas do kaplicy, na krużganki i pokoje watykanu, a my poczuliśmy się świadkami tych wydarzeń, które na co dzień przezywał Ojciec Święty. Dziękujemy za to świadectwo wiary i miłości. To dla nas jest znak, że można w tym czasie i wieku być świętym! – dodał ks. Pilśniak. Podczas modlitewnego spotkania, które zakończyło błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem poświęcono nowy obraz z przedstawieniem Papieża namalowany przez artystów Zofię i Stanisława Wywiołów. Dopełni on wystroju wnętrza świątyni, który po jednej stronie ukazuje Jezusa Miłosiernego, a po drugiej świadka Miłosierdzia Bożego, naszego Ojca Świętego. – Niecodzienna uroczystość przekazania relikwii i poświęcenia obrazu św. Jana Pawła II była wzruszająca. Cieszę się, że mogliśmy dodać maleńką cząstkę do tak ważnego wydarzenia malując wizerunek Papieża. To jedno z wielu przedstawień namalowanych przez nas, które przeznaczone jest do kultu Ojca Świętego w świątyniach nie tylko naszej diecezji, ale poza jej granicami oraz w świecie, np. w Oslo czy Trondheim. Tak ważna i kochana przez nas Polaków, o nieprzeciętnej charyzmie Osoba, za każdym razem inaczej ukazana. Nie jest łatwo oddać w obrazie wyjątkowość tej postaci, która za życia i po śmierci, a dziś w chwale nieba dostarcza nam tylu duchowych przeżyć, refleksji, pragnień. To, co porusza serce na pewno będzie także promieniowało na życie wiernych, modlących się przed tym obrazem. Liczymy, że i nam artystom św. Jan Paweł II będzie błogosławił z nieba – opowiadają autorzy wizerunku Zofia i Stanisław Wywioł. Po Mszy św. wierni mogli nabyć publikacje autorstwa abp. Mieczysława Mokrzyckiego oraz wesprzeć materialnie diecezję lwowską.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję