Reklama

W wolnej chwili

Międzynarodowy Festiwal Kolęd i Pastorałek 2020

Międzynarodowy Festiwal Kolęd i Pastorałek im. ks. Kazimierza Szwarlika ma już swoją renomę. Zasłużył na nią wieloletnią obecnością na rynku koncertowym, dając szansę zaistnienia wielu zespołom i solistom z szeroko pojętego ruchu amatorskiego. Dlatego słowa rzecznika festiwalu Jarosława Ciszka o największym festiwalu kolędowym w Europie nie są na wyrost.

[ TEMATY ]

festiwal

koncert

kolędy

Międzynarodowy Festiwal Kolęd i Pastorałek

Będzin

Grzegorz Gadacz /TV Niedziela

W tym roku uczestniczyło w nim w 40 rejonach konkursowych eliminacji kilkanaście tysięcy wykonawców z Polski, Litwy, Białorusi, Ukrainy. Potem 140 wyselekcjonowanych wykonawców - chórów, schol liturgicznych, zespołów, solistów w ogólnej liczbie około 2000 osób przybyło do Będzina.

W ciągu dwóch dni jury wysłuchało około 400 kolęd i wybrało najlepsze wykonania.

Nie było to łatwe zadanie nie tylko dla jurorów ale również i dla organizatorów, którzy musieli zakwaterować i wyżywić, zapewnić transport i zorganizować próby bardzo licznej grupie artystów.

Zobacz zdjęcia: Międzynarodowy Festiwal Kolęd i Pastorałek 2020

Równie odpowiedzialną i trudną pracę musiał wykonać reżyser festiwalowej gali Dariusz Wiktorowicz. Tym bardziej, że koncert wieńczący wydarzenie, nie był typowym pokazaniem laureatów, ale przedstawieniem również innych ciekawych artystów. Ich dobór należał właśnie do reżysera gali, który musiał zbudować dramaturgiczną całość, oddającą całe bogactwo kolędowej ekspresji.

Reklama

Rzeczywiście różnorodność i wielobarwność jest siłą festiwalu. Trudno jednak porównywać dojrzały zespół wokalny z dziecięcym solistą, dlatego - jak mówi dalej Jarosław Ciszek - różnorodność wiekowa, wykonawcza, wielość stylów wymusiła odpowiednią do tego bogactwa wykonawczego ilość nagród i wyróżnień. Jeżeli chodzi o najważniejszą nagrodę, w tym roku jury postawiło na dziecięcy żywioł nie pozbawiony profesjonalnego przygotowania tak w warstwie wizualno-ruchowej jak i głosowej. Grand Prix XXVI Międzynarodowego Festiwalu Kolęd i Pastorałek zdobyła grupa „Szalone Małolaty” z Elbląga.

To już drugi raz zespół z Pomorza zdobył główną nagrodę. Pierwszą otrzymali w 2011 r. Obecna nagroda Grand Prix to kwota w wysokości 10 tys. zł ufundowana przez prezydenta Będzina Łukasza Komoniewskiego.

Podsumowując będziński festiwal bp Grzegorz Kaszak, pasterz diecezji sosnowieckiej stwierdził, że wydarzenie jest owocem ciężkiej pracy wielu ludzi, ale przede wszystkim ks. Piotra Pilśniaka, proboszcza parafii pw. Nawiedzenia NMP w Będzinie, który z małą grupką organizatorów i wielką rzeszą wolontariuszy z będzińskich szkół potrafił zorganizować wydarzenie na wysokim poziomie wykonawczym i o ogromnym zasięgu. Ponadto ten międzynarodowy festiwal jest dobitnym wyrazem polskiej gościnności. Artyści ze wszystkich stron kraju i z innych państw są otoczeni tutaj w Będzienie i w diecezji sosnowieckiej serdeczną opieką i zawsze witani z otwartymi ramionami. A odwazajemniają się, prezentując na scenie to, co jest najdroższe Polakom - piękne kolędy i pastorałki o głębokich treściach teologicznych i ludzkich.

Reklama

PROTOKÓŁ

XXVI MIĘDZYNARODOWEGO FESTIWALU KOLĘD I PASTORAŁEK

im. Księdza Kazimierza Szwarlika w Będzinie

12 stycznia 2020 r.

 

Jury w składzie:

Przewodniczący: dr hab. Ewa Biegas, prof. AM – Akademia Muzyczna im. Karola Szymanowskiego w Katowicach

Członkowie: dr hab. Teresa Krasowska, prof. AM – Instytutu Muzyki Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie,

dr hab. ks. Paweł Sobierajski, prof. AM – Akademia Muzyczna im. Karola Szymanowskiego w Katowicach

 

Kategoria: soliści – dzieci

Cztery wyróżnienia:

– Solistka Antonina Wydrych ze Szkoły im. Polskich Olimpijczyków w Mysiadle

– Solistka Julia Tkacz z Myszkowa

– Solista Grzegorz Stachera z Zespołu PSM im. Ludomira Różyckiego w Kielcach

– Solistka Kornelia Baran z Wilna

3. Dwa trzecie miejsca:

– Solista Krystian Gizicki z Pałacu Młodzieży w Nowym Sączu – nagroda opaska HUAWEI Color Band A2 ufundowana przez Burmistrza Miasta Czeladź Pana Zbigniewa Szaleńca i nagroda wieża SHARP XL-B510 BK ufundowana przez Wójta Gminy Psary Pana Tomasza Sadłonia

– Solistka Agata Ciesielska z Łowicza – nagroda karta podarunkowa o wartości 500 zł ufundowana przez Towarzystwo Przyjaciół Będzina wraz z Klubem Radnych Towarzystwa Przyjaciół Będzina

2. Trzy drugie miejsca:

– Solista Mikołaj Gajowy z Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Łukowie – nagroda rzeczowa o wartości 750 zł ufundowana przez Firmę PROFES Mariusz Dyduch z Będzina

– Solistka Marta Wardak z Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Łukowie – nagroda 500 zł ufundowana przez Radnych Prawa i Sprawiedliwości Rady Powiatu Będzińskiego i nagroda 400 zł ufundowana przez Posła na Sejm RP Pana Waldemara Andzla

– Solistka Wiktoria Taracińska z Prywatnej Szkoły Muzycznej Michał Sobczyński w Kostrzynie nad Odrą – nagroda 500 zł ufundowana przez Posła na Sejm RP Pana Rafała Adamczyka i nagroda 400 zł – ufundowana przez Zarząd Elektrociepłowni BĘDZIN Sp. z o.o.

1. Dwa pierwsze miejsca:

– Solistka Sandra Michalak z Zespołu Szkół w Chociczy – nagroda 2.000 zł ufundowana przez Marszałka Województwa Śląskiego Pana Jakuba Chełstowskiego

– Solistka Natalia Kosmowska z Opatkowic – nagroda rzeczowa o wartości 2.000 zł ufundowana przez Prezydenta Miasta Dąbrowy Górniczej Pana Marcina Bazylaka

 

Kategoria: soliści – młodzież

Dwa wyróżnienia:

– Solista Miłosz Grawon z Fundacji Przestrzeń

– Solista Paweł Drewnowski ze Szkoły Podstawowej nr 6 w Otwocku

3. Dwa trzecie miejsca:

– Solistka Maja Rębisz z Tomaszowskiego Domu Kultury – nagroda 1.000 zł ufundowana przez Klub Radnych WSPÓLNIE DLA BĘDZINA Rady Miejskiej Będzina

– Solistka Agata Radek z parafii pw. Matki Boskiej Częstochowskiej w Ksawerowie – nagroda 1.000 zł ufundowana przez Wicestarostę Będzińskiego Pana Dariusza Waluszczyka

2. Solistka Anna Prałat z Klub na Piętrze przy Spółdzielni Mieszkaniowej „Przylesie” w Lesznie – nagroda 1.500 zł ufundowana przez Burmistrza Miasta i Gminy Siewierz Pana Zdzisława Banasia

1. Solistka Ewelina Gąska z Gminnego Ośrodka Kultury w Modliborzycach – nagroda 2.000 zł ufundowana przez Marszałka Województwa Śląskiego Pana Jakuba Chełstowskiego

 

Kategoria: soliści – dorośli

Dwa wyróżnienia:

– Solistka Marcelina Bidzińska z Gminnego Ośrodka Kultury, Sportu i Rekreacji w Pawłowie

– Solista Michał Bojczuk z Domu Kultury „ZAMECZEK” w Kielcach

3. Dwa trzecie miejsca:

– Solistka Julia Dota ze Stowarzyszenia „Akces” w Ozimku – nagroda 500 zł ufundowana przez Prezesa Banku Spółdzielczego w Będzinie Pana Ryszarda Olszewskiego i nagroda 400 zł ufundowana przez Radnych Prawa i Sprawiedliwości Miasta Czeladź i Będzin

– Solistka Diana Dereniowska-Wójcik ze Studia FLOW – nagroda 900 zł – ufundowana przez Prezesa ZREM-BUD Sp. z o. o. Pana Andrzeja Muchę

2. Drugie miejsce:

Solistka Zofia Sydor z parafii Najświętszego Salwatora w Krakowie – nagroda 1.200 zł ufundowana przez Prezesa Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji Sp. z o.o. w Będzinie Pana Rafała Pietrzyka

1. NIE PRZYZNANO

 

Kategoria: duety

Trzy wyróżnienia:

– Duet Ania Chmielowiec i Maciek Gacek z Trzęsówki

– Duet Ola i Sławek Karwańscy ze Szkoły Podstawowej w Gródku

– Duet Karolina Staniak i Milena Dyszewska ze Studia wokalnego „Bel Canto” Gminnego Domu Kultury w Cycowie

3. Duet „TANTO” Małgorzata Szybisty i Julia Krzywoń z Centrum Kultury i Sportu w Skawinie – nagroda 1.000 zł ufundowana przez Prezesa Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej Pana Janusza Michałka

2. NIE PRZYZNANO

1. NIE PRZYZNANO

 

Kategoria: chóry kościelne i schole liturgiczne

3. Dwa trzecie miejsca:

– Schola liturgiczna „TOTUS TUUS” z Niepublicznej Szkoły Podstawowej Sióstr Salezjanek im. Jana Pawła II we Wrocławiu – nagroda 1.000 zł ufundowana przez Akademię Wyższej Szkoły Biznesu w Dąbrowie Górniczej

– Schola dziecięco-młodzieżowa „JEZUSOWE PROMYKI” z parafii pw. Matki Boskiej Częstochowskiej w Ksawerowie – nagroda 1.000 zł ufundowana przez Akademię Wyższej Szkoły Biznesu w Dąbrowie Górniczej

2. Chór Bazyliki Grobu Bożego w Miechowie – nagroda 2.000 zł ufundowana przez Akademię Wyższej Szkoły Biznesu w Dąbrowie Górniczej

1. Chór kameralny „LEGATO” z parafii im. NMP i św. Bartłomieja w Piekarach Śląskich – nagroda rzeczowa o wartości 3.000 zł ufundowana przez Burmistrza Miasta Wojkowice Pana Tomasza Szczerbę

 

Kategoria: chóry dorosłe

Wyróżnienie:

– Chór mieszany „UNA VOCE” z Gminnego Ośrodka Kultury w Oleśnicy

3. Chór kameralny Społecznej Akademii Nauk w Łodzi – nagroda 1.000 zł ufundowana przez Prezesa Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego S. A. w Katowicach Pana Artura Tomasika

2. Zespół kameralny „SANTARELLO” z Katowic – nagroda 2.000 zł ufundowana przez Polską Spółkę Gazownictwa Sp. z o.o.

1. Chór „MEDICI CANTANTES” Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu – nagroda 3.000 zł ufundowana przez Jego Ekscelencję Biskupa Diecezji Sosnowieckiej dr. Grzegorza Kaszaka

 

Kategoria: chóry dziecięce i młodzieżowe

Wyróżnienie:

– Chór „CLAVE DE SOL” ze Szkoły Podstawowej im. Adama Mickiewicza w Szczucinie

3. Chłopięcy Chór Kameralny „CHCEMY ŚPIEWAĆ” ze Szkoły Podstawowej nr 41 w Łodzi – nagroda 1.000 zł ufundowana przez Prezesa Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej Pana Janusza Michałka

2. Dwa drugie miejsca:

– Chór mieszany „PEREWESŁO” z Państwowego Uniwersytetu Humanistycznego w Równym na Ukrainie – nagroda 2.000 zł ufundowana przez proboszcza Sanktuarium Polskiej Golgoty Wschodu Księdza Zygmunta Skipirzepę

– Chór dziecięcy „AVE MARIA” z Pałacu dzieci i młodzieży w Równem – nagroda 1.000 zł ufundowana przez Klub Radnych WSPÓLNY POWIAT Rady Powiatu Będzińskiego i nagroda 1.000 zł ufundowana przez proboszcza z parafii pw. Matki Boskiej Bolesnej w Czeladzi Księdza Józefa Handerka

1. Chór „PUERI CANTORES SANCTI NICOLAI” z Bochni – nagroda 5.000 zł ufundowana przez Związek Miast Polskich

 

Kategoria: zespoły wokalne i wokalno-instrumentalne

Cztery wyróżnienia:

– Łączone zespoły „MELODIA” i PIERWIOSNKI” z Gimnazjum im. J. I. Kraszewskiego i Centrum Kultury w Wilnie

– Zespół wokalny „POLONEZ” ze Związku Polaków na Białorusi Oddział

w Mińsku

– Zespół wokalny „STUDIO ART” ze Stowarzyszenie STUDIO ART w Porębie

– Polski Wokalny Zespół „MALWY” przy Żytomierskim Obwodowym Związku Polaków na Ukrainie

3. Zespół wokalny „TuLipiany” z Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Lipianach – nagroda 1.000 zł ufundowana przez Prezesa POCZTY POLSKIEJ S. A. Pana Przemysława Sypniewskiego

2. NIE PRZYZNANO

1. Solistka Helena Abramowicz ze Związku Polaków na Białorusi – nagroda 3.000 zł ufundowana przez Noel Joy Foundation z USA

 

Kategoria: młodzieżowe zespoły wokalne i wokalno-instrumentalne

Trzy wyróżnienia:

– Zespół wokalny „IN TONO” z Miejskiego Ośrodka Kultury w Łazach

– Tercet z Kozienickiego Domu Kultury im. B. Klimczuka

– Zespół wokalno-instrumentalny „ARPEGIO” z Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego im. S. Kostki w Kielcach

3. Zespół wokalno-instrumentalny „DIVERSION” z Gimnazjum im. Jana Pawła II w Wilnie – nagroda 500 zł ufundowana przez Prezesa Górnośląskiego Oddziału Stowarzyszenia WSPÓLNOTA POLSKA Pana Stefana Gajdę i nagroda 650 zł ufundowana przez Parafialny Oddział Akcji Katolickiej im. dr. Adama Bilika przy parafii Św. Trójcy w Będzinie i Księdza Grzegorza Maciejewskiego

2. Zespół wokalny „MUSICORUM” z Młodzieżowego Domu Kultury przy IV Liceum Ogólnokształcącym im. M. Kopernika w Rybniku – nagroda 2.000 zł ufundowana przez Prezesa TAURON POLSKA ENERGIA S. A. Pana Filipa Grzegorczyka

1. Młodzieżowy zespół wokalny „LIBERTY” z Uniwersytetu Humanistycznego w Równem – nagroda 2.000 zł ufundowana przez Noel Joy Foundation z USA

 

Kategoria dziecięce zespoły wokalne i wokalno-instrumentalne:

Wyróżnienie:

– Zespół wokalny „LALALA” z Miejskiego Ośrodka Kultury i Sportu w Pyskowicach

3. Zespół wokalno-instrumentalny „MAŁE SKRZYPECZKI” z Akademii Młodych Talentów „Małe Skrzypeczki” w Kielcach – nagroda 1.000 zł ufundowana przez Prezesa Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej Pana Janusza Michałka

2. Zespół wokalny „RECHA” młodsza grupa ze Związku Polaków na Białorusi Oddział w Mozyrzu – nagroda 1.000 zł ufundowana przez proboszcza Sanktuarium Polskiej Golgoty Wschodu Księdza Zygmunta Skipirzepę

1. Zespół wokalny „ARABESKA” z Klubu „Na Piętrze SM „Przylesie” w Lesznie – nagroda rzeczowa o wartości 3.000 zł ufundowana przez Prezydenta Miasta Sosnowca Pana Arkadiusza Chęcińskiego

 

Kategoria: zespoły folklorystyczne i regionalne

Dwa wyróżnienia:

– Zespół folklorystyczny „WESOŁE NUTKI” ze Stowarzyszenia MAK Mąkolno Aktywne Kreatywne

– Zespół folklorystyczny „KORONA ŻARNOWCA” z Gminnego Ośrodka Kultury, Sportu i Turystyki w Żarnowcu

3. Zagórzański Zespół Folklorystyczny „DOLINA MSZANKI” – nagroda 1.000 zł ufundowana przez Zarząd ORLEN Południe S. A.

2. Zespół regionalny „JANCZOWIOKI” ze Stowarzyszenia Rozwoju Wsi Janczowa „Janczowska Wspólnota” – nagroda 3.000 zł ufundowana przez Starostę Będzińskiego Pana Sebastiana Szaleńca

1. NIE PRZYZNANO 

 

GRAND PRIX

XXVI Międzynarodowego

Festiwalu Kolęd i Pastorałek

im. Księdza Kazimierza Szwarlika w Będzinie

nagroda w wysokości 10.000 zł

ufundowana przez Prezydenta Miasta Będzina

Łukasza Komoniewskiego

Zespół „Szalone Małolaty” z Elbląga

2020-01-13 12:28

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zapraszają na koncert. Tym razem na żywo

2020-06-18 21:03

[ TEMATY ]

koncert

organy

Monika Jaworska

Drugi koncert będzie już można wysłuchać w kościele w Pogórzu.

Pierwszy koncert transmitowali online z powodu epidemii koronawirusa i obostrzeń z tym związanych. Na najbliższy organizatorzy zapraszają już do osobistego udziału w kościele. W parafii NMP Królowej Polski w Pogórzu w niedzielę 21 czerwca o godz. 17 odbędzie się koncert organowy w wykonaniu organisty Łukasza Romanka i sopranistki Joanny Zawartko.

Koncert pt.: „Wokalnie i organowo” jest organizowany w ramach XII edycji Wieczorów Muzyki Organowej i Kameralnej. Tym razem organizatorzy zapraszają do osobistego uczestnictwa w muzycznym spotkaniu.

Łukasz Romanek jest organistą w kościele św. Maurycego we Wrocławiu. Ukończył klasę organów w Akademii Muzycznej we Wrocławiu. Uczestniczył w kursach interpretacji muzyki organowej oraz improwizacji, które prowadzili m.in.: J. Trummer , G. van Schoonhoven, J. Gembalski, T. Lennartz.

Joanna Zawartko-Kołodziej jest sopranistką i asystentką w klasie śpiewu solowego prof. Agaty Młynarskiej-Klonowskiej w Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu.

To już będzie drugi koncert z cyklu. Pierwszy – inauguracyjny – odbył się w maju, ale ze względu na obowiązujące restrykcje był transmitowany tylko online. Zagrała wówczas prof. Elżbieta Karolak – organistka, wykładająca na co dzień w Akademii Muzycznej im. I. J. Paderewskiego w Poznaniu. Wtedy kierownik artystyczny wieczorów Paweł Seligman zauważył, że w czasie pandemii nawet wielkie wojewódzkie miasta rezygnują nie tylko z pojedynczych koncertów, lecz również z całych tegorocznych edycji festiwali. A w Pogórzu – decyzją powiatu i miasta Skoczowa – kolejną edycję festiwalu przygotowaną przez całą ekipę osób postanowili kontynuować w wersji online. Tak długo, aż będzie znów możliwe uczestnictwo osobiste, na żywo. Więcej o tym koncercie inauguracyjnym można przeczytać: Koncert w czasie pandemii? Znaleźli rozwiązanie.

Wydarzenie jest współfinansowane ze środków budżetu Gminy Skoczów i Powiatu Cieszyńskiego w ramach konkursów dotacyjnych na rok 2020.

CZYTAJ DALEJ

Kanada: zdewastowane stacje Drogi Krzyżowej

2020-07-01 11:15

[ TEMATY ]

przemoc

Kanada

goniec.net

Kanadyjska diecezja Sault Sainte Marie w prowincji Ontario zapowiedziała, że naprawi sześć posągów ze stacji Drogi Krzyżowej w Groty Matki Bożej z Lourdes w Sudbury, które niedawno zniszczyli wandale. Niektórym z rzeźb odcięto głowy i ramiona. Dotąd nie znaleziono brakujących elementów.

Stacje upamiętniające Mękę Pańską stanęły w miejscu, które powstało na wzór Groty w Lourdes, gdzie w 1858 r. Matka Boża ukazała się św. Bernadecie, na początku lat 50. ub. wieku. Samo miejsce zbudowała w 1907 roku francuskojęzyczna społeczność w tym regionie Kanady. Dotąd jest miejscem licznych pielgrzymek i modlitwy. Tutejsza figura Maryi nosi nazwę „Królowa Galów”.

Niedawny wandalizm z 22 maja br. w Sudbury, w wyniku którego uszkodzonych zostało 6 figur, nie jest wiązany z ostatnią falą incydentów, podczas których pod hasłem walki z rasizmem dewastowane są pomniki. Według lokalnych mediów, nie zidentyfikowano żadnych podejrzanych, a dochodzenie utknęło w martwym punkcie.

Diecezja nawiązała już kontakt z artystami, którzy mogą naprawić uszkodzone figury. Diecezja, aby uniknąć olbrzymich kosztów związanych z odlaniem na nowo posągów, chciałaby skłonić rzeźbiarzy do wytworzenia brakujących części uszkodzonych postaci.

CZYTAJ DALEJ

O. Żak: O mechanizmach kryzysu na tle wykorzystywania seksualnego w USA i roli Jana Pawła II

2020-07-02 10:24

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

USA

pedofilia

BP KEP

O Adam Żak

- Analiza historii kryzysu wykorzystywania seksualnego małoletnich w Kościele w Stanach Zjednoczonych pokazuje, że był to kryzys strukturalny związany z odwróceniem hierarchii wartości, gdzie miejsce człowieka, który miał być "drogą Kościoła", zajęła instytucja i jej wizerunek publiczny – wyjaśnia ks. Adam Żak SJ.

Ekspert dowodzi, że bez pomocy Stolicy Apostolskiej a szczególnie Jana Pawła II oraz nacisku opinii publicznej, Kościół w USA nie byłby w stanie przezwyciężyć tego kryzysu, gdyż panowała w nim „kultura milczenia”, klerykalne (korporacyjne) rozumienie Kościoła oraz chronienie za wszelką cenę kapłaństwa sprawców (przestępców), choć w ich życiu było ono już wypalone i martwe.

- Oczyszczenie Jan Paweł II rozumiał jako konieczny i istotny proces z punktu widzenia samej istoty misji Kościoła, zarówno tej do wewnątrz jak i na zewnątrz – dodaje koordynator ds. ochrony dzieci i młodzieży.

A oto pełna treść wywiadu:

KAI: Bardzo istotnym obszarem działań Jana Pawła II była kwestia masowych nadużyć seksualnych, jakie miały miejsce w Kościele w Stanach Zjednoczonych poczynając od lat 90-tych XX stulecia. Doprowadziły one do wybuchu skandalu w 2002 r. Proszę przybliżyć te wydarzenia.

- Fala ujawnień przestępstw wykorzystywania seksualnego małoletnich, jaka ruszyła w całych Stanach Zjednoczonych w lutym 2002 r. poczynając od publikacji dziennikarzy - prowadzących w dzienniku „Boston Globe” dział dochodzeniowy pod nazwą "Spotlight" - wydobyła na jaw masowe nadużycia. Dotyczyły one nie lat 90. XX wieku, tylko okresu od końca lat 60. do połowy lat 80., kiedy to ich liczba w Kościele amerykańskim zaczęła spadać. Episkopat amerykański na skandale wykorzystywania seksualnego małoletnich zaczął reagować jednomyślnie niestety dopiero w 2002 r. pod naciskiem opinii publicznej oraz Jana Pawła II, a wcześniej przełożeni kościelni robili wszystko, aby ofiary milczały, a sprawców przenoszono.

Co prawda, już w początkach lat 80. amerykańscy biskupi zauważyli, że kryzys fermentuje. Ale niestety, mimo wyraźnych sygnałów i prób rozpoznania jego mechanizmów, do katastrofy doprowadził brak jedności wśród biskupów i brak woli rozwiązania problemu. Tę jedność i wolę działania próbował zainspirować Jan Paweł II poczynając od 1993 r., kiedy napisał list do konferencji episkopatu USA po wizycie „ad limina”, w czasie której uzyskał wiele informacji o sytuacji Kościoła w tym kraju. Indult udzielony Kościołowi w USA w 1994 r. miał znacznie ułatwić karanie sprawców oraz uruchomić oczyszczającą pracę w Kościele. Był to indult postulujący zasadę „zero tolerancji” wobec przestępstw seksualnego wykorzystywania małoletnich przez duchownych. Niestety nie przyniósł spodziewanych owoców.

KAI: Dlaczego?

- Gdyż droga do zbudowania jedności, wyrażona w przyjęciu przez episkopat amerykański „Karty ochrony dzieci i młodzieży” w 2002 r. trwała aż 20 lat. Prawdopodobnie trwałaby jeszcze dłużej, gdyby nie nacisk opinii publicznej, w tym szerokich kręgów katolików świeckich "zranionych" – jak to określił Jan Paweł II – tym, jak działali przełożeni kościelni.

KAI: Co spowodowało, że trwało to aż tak długo?

- Fakt, że w Kościele trwała zmowa milczenia, na dodatek opłacana coraz to większymi sumami odszkodowań negocjowanych po cichu z ofiarami. Problem bagatelizowano z różnych przyczyn, m. in. z powodu braku fachowej wiedzy nt. skutków wykorzystywania seksualnego dzieci. Sądzono, że aby problem rozwiązać, wystarczy terapia kapłana-sprawcy, połączona ze zmianą środowiska. Wielu biskupów, na czele z arcybiskupem Bostonu kard. Bernardem Law i jego poprzednikiem, uważało, że kierując księdza-sprawcę na terapię i przenosząc go po cichu w inne miejsce - ratowali jego kapłaństwo. To nie ofiary przestępstw były na pierwszym miejscu, tylko wizerunek instytucji oraz dobro sprawcy. Jeden z biskupów amerykańskich, gdy fala ujawnień w 2002 r. ruszyła, wyznał publicznie, że biskupi zapomnieli o tym, że osoby poszkodowane należały do owczarni, którą im Pan powierzył.

Analiza historii kryzysu w Kościele w Stanach Zjednoczonych - i także w innych krajach pokazuje, że nie jest to kryzys "techniczny", jakiś błąd w sztuce, powiązany z ewentualną, i tylko do pewnego stopnia wytłumaczalną ignorancją nt. sposobu działania sprawców oraz długotrwałych skutków dla ofiar, tylko, że jest to kryzys strukturalny związany z odwróceniem hierarchii wartości. Bowiem miejsce człowieka, który miał być "drogą Kościoła", zajęła instytucja i jej wizerunek publiczny. Taka była w gruncie rzeczy diagnoza sformułowana przez Benedykta XVI wiele lat później w liście pasterskim do katolików w Irlandii z 19 marca 2010 r. A jeszcze dosadniej została ona powtórzona w jego tekście napisanym na emeryturze i opublikowanym 11 kwietnia 2019 r. pt. "Kościół a skandal wykorzystywania seksualnego". Diagnoza ta odsłania kryzys wiary i klerykalne (korporacyjne) rozumienie Kościoła oraz chronienie za wszelką cenę kapłaństwa, które w życiu sprawców było wypalone, martwe.

Ponadto - nie tylko w USA - przez lata w Kościele dominowało relatywizowanie własnych problemów związanych w wykorzystywaniem seksualnym małoletnich, bo "gdzie indziej jest gorzej". Taka mentalność przyczyniła się do tego, że ten „wrzód” ślimaczył się przez lata.

Dlaczego mogło to trwać tak długo? Bo ofiary milczały. Ich milczenie kupowano za cenę, która rosła w miarę jak wzrastało ryzyko kompromitacji instytucji. Jednostkowe odszkodowanie za wykorzystanie seksualne w formie stosunku seksualnego (czyli mniej więcej nasz art. 200 kk) wynosiło tuż przed wielką falą ujawnień ok. 200 tys. dolarów. Ofiara za tę cenę zobowiązywała się do milczenia. Natomiast sprawca był przenoszony w inne miejsce, gdzie nikt nie wiedział o jego przestępstwach. Nie ponosił prawie żadnych konsekwencji. Wielu zostało przeniesionych do innych diecezji. Niektórzy sami odeszli z kapłaństwa. Taki kapłan mógł owszem ponieść konsekwencje, ale tylko w przypadku kiedy państwowy wymiar sprawiedliwości dowiedział się o przestępstwie. Natomiast Kościół ich nie karał. Indult, który miał usprawnić stosowanie prawa kanonicznego, nie spowodował bynajmniej, żeby powszechnie zaczęto prowadzić postępowania kanoniczne.

KAI: Jak zrozumieć biskupów, którzy przenosili księży, nie chroniąc dzieci w innych miejscach? Przecież to nie mieści się w głowie…

- Rzeczywiście nie mieści się... Bywało tak, również w Europie, że księży oskarżanych o wykorzystywanie seksualne posyłano na terapię, a sami psychoterapeuci oświadczali, że dany człowiek został wyleczony. Ale nie brano pod uwagę faktu – także w kręgach psychoterapeutów i psychiatrów - że sprawcy często są potężnymi manipulatorami. Manipulowali oni również terapeutami oraz swoimi kościelnymi przełożonymi.

Działo się tak niezależnie od tego, że niektóre raporty przygotowane dla konferencji biskupów amerykańskich jeszcze w latach 80-tych, ostrzegały przed możliwą „niepoprawnością” sprawców i recydywą z ich strony. Zalecały, by uznanie poprawy sprawcy zostało wcześniej potwierdzone przez odpowiedni nadzór.

W tej sytuacji na scenę wkroczyły media. Dziennikarzom wysokonakładowej gazety „Boston Globe”, którzy zainteresowali się archidiecezją bostońską, nie było trudno odkryć jak działał system ukrywania sprawców w sutannach. Dziennikarze sięgnęli po spisy duchowieństwa, wydawane z roku na rok, w których szybko zauważyli nietypowe przenosiny księży do innych parafii. Na bazie publicznie dostępnych dokumentów diecezjalnych, wykryli w tej archidiecezji ponad 90-ciu kapłanów, którzy byli przenoszeni w nietypowy sposób. Część z nich stanowili „spadochroniarze” z innych diecezji czy zakonów. Natomiast arcybiskup Bostonu przyjmował ich do swej diecezji, aby "ratować ich kapłaństwo”. Należy dodać, że kiedy przenoszono takiego księdza w inne miejsce, nie towarzyszył temu zakaz pracy z dziećmi czy młodzieżą, ani informacja do kogokolwiek, kto mógłby kontrolować jego postępowanie. Wszystko to było usprawiedliwiane ochroną dobrego imienia oskarżonego. Zgromadzonego materiału starczyło na dziesiątki dobrze udokumentowanych artykułów w „Boston Glob”.

KAI: A czy Stolica Apostolska była o tym informowana?

- Zapewne nie o wszystkim, ale nie wątpię, że miała swoje źródła informacji i stopniowo coraz bardziej zdawała sobie sprawę, że sytuacja staje się coraz poważniejsza. Była świadoma braku jedności amerykańskich biskupów zarówno jeśli chodzi o ocenę sytuacji jak i o odpowiedź na oznaki kryzysu. Taka zapewne była geneza listu Jana Pawła II z 1993 r. do episkopatu USA, następnie powołania komisji ekspertów, jak również wydania indultu dla Kościoła w Stanach Zjednoczonych w 1994 r.

W końcu, w 2001 r. Jan Paweł II zdecydował się ogłosić List apostolski w formie motu proprio: „Sacramentorum sanctitatis tutela”, który zastępował instrukcję „Crimen sollicitationis” z 1922 r. Ponadto musiał zdawać sobie sprawę, że nie jest to problem jednego czy drugiego kraju, ale że jest to problem globalny. Ostatecznie zadecydował, aby wykorzystywanie seksualne osoby małoletniej poniżej osiemnastego roku życia, którego dopuszcza się duchowny, włączyć do nowej listy przestępstw kanonicznych zastrzeżonych Kongregacji Nauki Wiary, a każdy taki przypadek, mający przynajmniej cechy prawdopodobieństwa, nakazał zgłaszać do tejże Kongregacji. Dalsze postępowanie miało być prowadzone wedle jej wskazań.

Dokumentem wykonawczym w stosunku do motu proprio „Sacramentorum sanctitatis tutela”, jest dokument „De delictis gravioribus”, podpisany 18 maja 2001 r. przez kard. Josepha Ratzingera, ówczesnego prefekta Kongregacji Nauki Wiary. Zawarto w nim przepisy proceduralne.

KAI: Czy na skutek tego dokumentu nastąpił przełom w Kościele w USA?

- Do przełomu w USA doszło dopiero w 2002 r., kiedy poczynając od lutego „Boston Globe” publikuje szokujące informacje o skali wykorzystywania seksualnego przez duchownych archidiecezji bostońskiej. Był to rodzaj zapalnika, który uruchomił łańcuchową reakcję kolejnych ujawnień. W reakcji na to Jan Paweł II w kwietniu 2002 r. zwołał wszystkich kardynałów amerykańskich do Rzymu i wygłosił do nich przemówienie, które było pierwszą całościową analizą problemu. Padły w nim bardzo ważne tezy, które oznaczały radykalny koniec z negacją przestępstw lub ukrywaniem faktów.

Jan Paweł II jako przyczynę narastającej nieufności do Kościoła wskazał nie tyle atak nieprzychylnych mediów, co fakty jakie miały miejsce, czyli na „wielkie zło wyrządzone przez niektórych księży i zakonników”. Co więcej, uznał, że częścią tego zła, które zraniło wielu, był sposób działania kościelnych przełożonych. Jasno powiedział, że „ludzie muszą wiedzieć, że w stanie kapłańskim i życiu zakonnym nie ma miejsca dla tych, którzy krzywdziliby młodych”. Obie części tego zdania są istotne, bo po pierwsze „ludzie muszą wiedzieć” - czyli że te sprawy mają być załatwiane w sposób przejrzysty a nie ukrywane - a po drugie, że w Kościele nie może być tolerancji dla krzywdzicieli dzieci i młodzieży. Takie jest rozumienie zasady "zero tolerancji" przez Jana Pawła II.

W tym samym przemówieniu Jan Paweł II mówił o tym, że oczyszczenie Kościoła nie może być dokonywane z powodów wizerunkowych. Chodzi bowiem o ewangeliczne nawrócenie, które polega, na „radykalnej decyzji odwrócenia się od grzechu i powrotu do Boga, która sięga głębi duszy ludzkiej i może dokonać niezwykłej przemiany”. Wyjaśniał, że tak rozumiane oczyszczenie nie jest dla Kościoła czymś dowolnym: „Jest ono koniecznie potrzebne, jeśli Kościół chce bardziej skutecznie głosić wyzwalającą moc Ewangelii Jezusa Chrystusa”.

Oczyszczenie Jan Paweł II rozumiał jako konieczny i istotny proces z punktu widzenia samej istoty misji Kościoła, zarówno tej do wewnątrz jak i na zewnątrz. Był przekonany, że tylko Kościół oczyszczony, Kościół jasno i zdecydowanie rozprawiający się z wykorzystywaniem seksualnym w swoich szeregach, „pomoże także społeczeństwu zrozumieć trapiący je kryzys i go przezwyciężyć”.

KAI: Jakie były konsekwencje tego spotkania z amerykańskim episkopatem?

- Zaczęto faktycznie traktować przestępstwa seksualne na szkodę małoletnich zgodnie z obowiązującymi – a wprowadzonymi w „Sacramentorum sanctitatis tutela” na około rok przed ujawnieniami „Boston Globe” – kościelnymi procedurami. Zaczęto osądzać je pod nadzorem Stolicy Apostolskiej.

Rozpoczęto też szeroko zakrojone działania prewencyjnie. Trzeba przyznać, że Kościół w Stanach Zjednoczonych w kolejnych latach zdecydowanie postawił na dobro i ochronę dzieci i młodzieży oraz zbudował bardzo skutecznie działający system prewencji. Dziś mamy tam do czynienia z prewencją obejmującą wszystkie instytucje kościelne i całą działalność Kościoła z dziećmi lub młodzieżą. Zostały wypracowane odpowiednie profesjonalne programy. W tę pracę są systemowo włączeni rodzice i świeccy współpracownicy. A przez szkolenia przeszło do tej pory ok. 5 milionów osób uczestniczących czynnie w misji Kościoła.

Oprócz tego Episkopat USA zlecił niezależnej instytucji badawczej szczegółową analizę skali wykorzystywania seksualnego małoletnich na przestrzeni 52 lat: od 1950 do 2002 r. Uczestniczyło w tych badaniach 97% wszystkich jurysdykcji diecezjalnych i zakonnych. Przeanalizowano również przyczyny i czynniki ryzyka. Stworzono też skuteczne programy skierowane do sprawców, mające za cel, aby więcej nikogo nie krzywdzili. Wprowadzono coroczny centralny audyt wszystkich jurysdykcji diecezjalnych, weryfikujący na bieżąco wypełnianie postanowień „Karty ochrony dzieci i młodzieży” i realizację przyjętych norm. Dane wskazują, że ten wysiłek przynosi spodziewane owoce.

Niestety Kościół w USA nie wyciągnął odpowiednich konsekwencji z drugiego elementu diagnozy Jana Pawła II i nie dokonał rozliczenia tych kościelnych przełożonych, którzy popełnili rażące błędy. Stąd druga ostra faza kryzysu na tle pedofilskim w Stanach Zjednoczonych wybuchła w 2018 r., kiedy Wielka Rada Przysięgłych Pensylwanii opublikowała raport z analizy dokumentów kurialnych sześciu diecezji tego stanu i ujawniła jak działali biskupi oraz ich kurie. Okazało się, że kryzysu nie da się zażegnać bez rozwiązania problemu rażących zaniedbań ze strony biskupów. Tym bardziej, że niektórzy z nich zrobili "kariery" w Kościele w USA. A prawie żaden nie poniósł konsekwencji z powodu swych rażących błędów.

Kiedy spojrzy się na fakt, że abp Theodore Edgar McCarrick, dziś już wydalony z kolegium kardynalskiego i ze stanu duchownego, był wtedy człowiekiem „wiodącym w walce z pedofilią”, to wcale nie dziwi, że biskupów w Kościele amerykańskim nie rozliczano. Rozliczono natomiast – i to skutecznie – samych księży.

Inaczej było w Irlandii, gdzie Stolica Apostolska za pontyfikatu Benedykta XVI przeprowadziła wizytacje w diecezjach. Dziś nie ma tam już u steru żadnego biskupa z okresu ujawnień. Ostatni musiał ustąpić bodajże w 2008 r.

KAI: Jan Paweł II zbyt ufał biskupom? Wierzył, że uczciwie zajmą się tymi sprawami?

- Jan Paweł II musiał mieć wątpliwości odnośnie do działań biskupów, skoro zdecydował, że ostateczny głos w osądzaniu spraw zawiązanych z wykorzystywaniem seksualnym małoletnich ma Stolica Apostolska. Poddanie tych spraw bezpośredniemu nadzorowi Kongregacji Nauki Wiary było z jego strony swoistym votum nieufności do zdolności episkopatów lokalnych - w zakresie samodzielnej i prawidłowej odpowiedzi na kryzys. A jeśli nie votum nieufności, to przynajmniej konstatacją, że sobie z kryzysem nie radzą.

KAI: Linię Jana Pawła II konsekwentnie kontynuował jego następca papież Benedykt XVI. Jakie były najważniejsze jego kroki oraz dokonania na tym polu?

- Zanim Benedykt XVI został kontynuatorem polityki Jana Pawła II wobec kryzysu związanego z wykorzystywaniem seksualnym małoletnich w Kościele, jako prefekt Kongregacji Nauki Wiary był jej współtwórcą i wykonawcą. Stamtąd kard. Ratzinger miał doskonały punkt obserwacji na przebieg kryzysu we wszystkich jego aspektach. Do Kongregacji bowiem od 2001 r. spływały zgłoszenia z całego świata, które – jak sam powiedział w wywiadzie dla Petera Seewalda (2010) – ujawniły "nagle tak wiele brudu". Ta faza kryzysu przypadła już na ostatnie lata pontyfikatu Jana Pawła II, który nieco wcześniej musiał się mierzyć ze skandalem wokół kard. Hansa Hermanna Groëra, arcybiskupa Wiednia, czy prawie równocześnie z amerykańską falą ujawnień, z oskarżeniami abp. Juliusza Paetza, metropolity poznańskiego. Ciągle też wisiała w powietrzu sprawa ks. Maciela Degollado, założyciela Legionistów Chrystusa. Dochodzenie w tej ostatniej sprawie kard. Ratzinger rozpoczął jeszcze za pontyfikatu Jana Pawła II w 2004 r. i zakończył wyrokiem w 2006 r. już jako Benedykt XVI. Nie jest więc prawdą, że Jan Paweł II blokował dochodzenie.

Szczególnie intensywnie Benedykt XVI zaangażował się w kryzys irlandzki. Zarządził szereg wizytacji w diecezjach tego kraju. W kilku istotnych punktach dokonał nowelizacji „Norm o najcięższych przestępstwach w Kościele” (De delictis gravioribus), promulgowanych jeszcze przez Jana Pawła II. Kierując list pasterski do Kościoła w Irlandii w marcu 2010 r. - w którym przeanalizował okoliczności i przyczyny kryzysu - Benedykt XVI dał całemu Kościołowi jasne wskazanie, że odpowiedź Kościoła na przestępstwa seksualne na szkodę dzieci nie może stawiać na pierwszym miejscu dobrego imienia instytucji, kosztem dobra i godności człowieka skrzywdzonego. Przed Bożym Narodzeniem 20 grudnia tego samego roku w teologicznej refleksji skierowanej do Kurii Rzymskiej zgromadzonej na życzeniach świątecznych ukazał niewyobrażalne zło grzechu i przestępstwa wykorzystywania seksualnego dzieci przez księży "pod płaszczykiem świętości".

On też zdecydowanie odciął się od opinii wielu środowisk katolickich, wg których oskarżenia przeciw duchownym o wykorzystywanie seksualne to atak a nawet prześladowanie Kościoła. Według niego największe prześladowanie i atak pochodzi nie od wrogów zewnętrznych, tylko z grzechu w Kościele. Rok 2010 był dla Benedykta XVI szczególnie ważny, gdyż był to z jednej strony Rok Kapłański, a z drugiej czas wybuchu wielkiego kryzysu ujawnień w Niemczech i w innych krajach na kontynencie europejskim. Benedykt XVI zapoczątkował też spotkania z ofiarami podczas swoich podróży do różnych krajów.

KAI: Dziękujemy za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję