Reklama

Słowo Redaktora Naczelnego

Wakacyjny ołtarz

Niedziela w Chicago 34/2006

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Będąc podczas tegorocznych wakacji w jednym z nadmorskich sanatoriów zauważyłem, jak ważna jest sprawa istnienia w domu wypoczynkowym chociażby najmniejszej kaplicy. Dzięki niej my, księża, moglibyśmy na miejscu odprawiać Mszę św., a liczni pensjonariusze wspólnie z nami wielbić Pana Boga w Najświętszym Sakramencie, co wpłynęłoby też niewątpliwie korzystnie na ich zdrowie.
Chciałbym nam wszystkim postawić pytanie: co z ołtarzem na wakacjach? Kiedy jesteśmy w domu, w swojej parafii, to mamy utarte drogi do kościoła, na Mszę św. Jesteśmy przyzwyczajeni i do własnego miejsca w kościele i do znanego nam księdza, służącego zawsze swoim kapłaństwem, możliwością udzielenia sakramentów św. Ale gdy znajdujemy się poza własną parafią, trzeba odnaleźć jakby nową drogę do ołtarza. Czasem będą to miejscowe świątynie, w których możemy uczestniczyć we Mszy św. Czasem jednak dostęp do kościoła jest utrudniony. Ale przecież nic nie zwalnia nas z obowiązku właściwego każdemu chrześcijaninowi, jakim jest coniedzielne uczestnictwo we Mszy św. To jest także ważne dla miejscowych duszpasterzy, żeby mogli usłużyć turystom i wczasowiczom, którzy znajdują się na wakacyjnych szlakach. To również temat ważny dla organizatorów obozów i kolonii dla dzieci - podczas wakacji można w sposób szczególny ukazać młodym bogactwo i piękno Stwórcy i Jego stworzenia. Sam ze wzruszeniem wspominam te chwile, kiedy będąc duszpasterzem akademickim, na mazurskich leśnych polankach sprawowałem cudowne polowe Msze św. lub kiedy wędrując ukwieconą polną dróżką odmawialiśmy w grupie studenckiej Różaniec czy przy ognisku w letnie wakacyjne wieczory chwalili Pana Boga młodzieżową piosenką religijną. Więzi, które się wtedy wśród nas nawiązały, trwają niejednokrotnie do dziś, a przeżycia, które pozostały w duszach, sprawiają, że tak serdecznie i ciepło robi się człowiekowi na sercu, kiedy wspomina ten czas.
Wakacje dają ogromne możliwości do modlitwy, do skupienia. Dlatego ten czas powinien być dobrze wykorzystany. Z jednej strony można więc zauważyć pewną liczbę młodzieży tzw. wyluzowanej, ale z drugiej - młodych ludzi o niezwykłej kulturze osobistej, z którymi rozmowa daje prawdziwą satysfakcję.
Wszyscy, którym dobro człowieka i jego zbawienie leży na sercu, powinni zadbać również o możliwość kontaktu na wczasach z prasą i książką katolicką. Czasem jest to jedyna możliwość poznania jakiegoś tytułu czy przeczytania książki, która spowoduje, że inaczej spojrzymy na życie. Cenną rzeczą jest, że w wielu miejscowościach nadmorskich można spotkać Niedzielę w kioskach Ruchu, że kioskarze doskonale wiedzą, że odpoczywającym trzeba zapewnić taką lekturę. W tym miejscu dziękuję wszystkim za takie myślenie i troskę. To podziękowanie kieruję także do kapłanów, którzy dbają o zapewnienie katolickiej prasy na terenie swojego kościoła.
Zwracam również uwagę, że podczas wakacji możemy poznać wspaniałych, Bożych ludzi, którym zależy na losie naszej ojczyzny. Wspaniałych refleksji mogłem wysłuchać m.in. o 1 sierpnia - o rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Moi rozmówcy to ludzie głęboko myślący, przykładnie żyjący i serdecznie związani z ołtarzem, nawet na wakacjach. Gratuluję im, że tak pięknie umieją przeżyć czas odpoczynku.
Kiedyś kapłan rozpoczynał Mszę św. słowami:
„I przystąpię do ołtarza Bożego,
do Boga, który jest moim weselem” (Ps 43 [42], 4).
Trzeba powiedzieć, że ten psalm jest ciągle aktualny. Bo tylko Bóg, tylko Jego ołtarz prawdziwie uweseli życie człowieka.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bałam się mistyki - ona i tak mnie znalazła. O filmie „Mistyczka” i kobiecie, której historii nie chciałam opisać

2026-08-22 22:19

[ TEMATY ]

felieton

Alicja Lenczewska

Mat.prasowy

Dorota Chotecka-Pazura jako Alicja Lenczewska

Dorota Chotecka-Pazura jako Alicja Lenczewska

Jest w „Mistyczce” - filmie zrealizowanym przez Rafael Film o Alicji Lenczewskiej - jedna scena, po której nie sposób wyjść z kina obojętnym. Alicja zamawia Mszę świętą i wypowiada: „Chcę ofiarować swoje życie za życie mojego brata”.

Kilkanaście lat temu otrzymałam propozycję od jednego z wydawnictw, bym napisała biografię Alicji Lenczewskiej. Odmówiłam. Bałam się, i mówię to bez wstydu, że nie mam kompetencji, żeby pisać o kimś, kto rozmawia z Jezusem. Historię potrafię zweryfikować w archiwum, relację świadka mogę nagrać i opisać, medialne studium przypadku mogę przygotować, ale mistyka? Ona nie zostawia po sobie akt. Zostawia tylko zeszyty, w których ktoś zapisuje zasłyszane z Góry słowa. Gdy odmówiłam wydawcy, miałam poczucie, że w ten sposób zamknęłam ten temat na zawsze.
CZYTAJ DALEJ

Św. Bartłomieju Apostole! Dlaczego stałeś się uczniem Jezusa z Nazaretu?

Niedziela Ogólnopolska 34/2006, str. 16

[ TEMATY ]

św. Bartłomiej Apostoł

święci

WD

Odrestaurowany ołtarz z obrazem św. Barłomieja

Odrestaurowany ołtarz z obrazem św. Barłomieja
Nie potrafię dokładnie przypomnieć sobie momentu, w którym podjąłem tę jakże ważną decyzję, aby zostać naśladowcą Jezusa. W każdym razie początkowo wydawało mi się, że osoba licząca się w świecie i będąca ważnym człowiekiem nie może pochodzić z Nazaretu (por. J 1, 46). Niemniej, urzeczony dobrą nowiną o Królestwie Bożym, stałem się uczniem Nauczyciela z Nazaretu. Od tego przełomowego momentu resztę mojego życia poświęciłem głoszeniu Jego nauki o panowaniu Boga. Cóż... stałem się apostołem Pana, ponieważ w Niego uwierzyłem i On mnie wybrał. Uwierzyłem Jego słowom i czynom, których naśladowanie miało mi dać życie wieczne. Moje hebrajskie imię (Bar-Tholomai) oznacza po prostu „syn Tolmaja” i występuje w katalogach apostołów w tzw. ewangeliach synoptycznych (zob. Mt 10, 3; Mk 3, 18; Łk 6, 14). Ewangelia zaś według św. Jana zna mnie pod imieniem Natanael (zob. J 1, 35-51; 21, 2), które oznacza „Bóg dał”. Dlatego też można mnie nazywać Natanael syn Tolmaja („Bóg dał syna Tolmajowi”). Bóg obdarzył mnie wielkim zaufaniem, powierzając mi misję ewangelizowania pogan. Charakteryzuje mnie dobroć, uczciwość i pracowitość. Właśnie dzięki tym wrodzonym cechom stałem się osobą powszechnie szanowaną i lubianą. Dlatego też mogłem z powodzeniem głosić dobrą nowinę o Jezusie Synu Bożym, w którym każdy może stać się nowym człowiekiem i jednocześnie uczniem Królestwa. W ikonografii najczęściej bywam przedstawiany w tunice przepasanej sznurem. Niekiedy też prezentuje się mnie w scenie obdarcia ze skóry. Zgodnie bowiem z kościelną tradycją, właśnie w taki sposób poniosłem śmierć w Armenii ok. 70 r. Na obrazach zwykle trzymam księgę (lub zwój) i nóż. Patronuję zaś przede wszystkim rzeźnikom, garbarzom i introligatorom. Na koniec życzę wszystkim, aby za moim przykładem nigdy nie odstępowali od Chrystusa i obdarzali innych ludzi wielkim kredytem zaufania.
CZYTAJ DALEJ

Bojanice. Przed ks. Marcinem Mazurem nowe zadanie

2026-08-24 11:57

[ TEMATY ]

Matka Boża Częstochowska

bp Marek Mendyk

strażacy

odpust parafialny

Bojanice

ks. Marcin Mazur

kapelan strażaków

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Ks. Marcin Mazur – kapelan powiatowy straży pożarnej powiatu świdnickiego

Ks. Marcin Mazur – kapelan powiatowy straży pożarnej powiatu świdnickiego

Wszystko zaczęło się od odpustowej modlitwy przed wizerunkiem Jasnogórskiej Pani. Jednak zanim uroczystość w Bojanicach dobiegła końca, padły słowa, których miejscowy proboszcz i jego parafianie długo nie zapomną.

Parafia Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej w Bojanicach przeżywała 23 sierpnia odpust parafialny. Uroczystej Eucharystii przewodniczył bp Marek Mendyk. Wraz z nim przy ołtarzu stanęli: proboszcz ks. Marcin Mazur, o. Samuel Karwacki – nowy pauliński proboszcz parafii św. Józefa Oblubieńca w Świdnicy, ks. Łukasz Trzeciak, dyrektor Wydziału Gospodarczego Świdnickiej Kurii Biskupiej oraz ks. Bogdan Deroń, wieloletni proboszcz parafii w Lutomii Dolnej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję