Reklama

Kościół

Synod biskupów, to nie „otwieranie furtek”

Podczas Synodu biskupów nie chodzi o jakiekolwiek „otwieranie furtek”, ale o zobaczenie, jakie są potrzeby ewangelizacji w tej konkretnej części Kościoła, jaką jest Amazonia. I wierzę, że poprzez tę tematykę Duch Święty mówi dziś do całego Kościoła - powiedział w rozmowie z KAI bp Stanisław Dowlaszewicz OFM Conv. z boliwijskiej diecezji Santa Cruz, jeden z czterech polskich biskupów, biorących udział w Synodzie Biskupów nt. Amazonii.

[ TEMATY ]

Synod dla Amazonii

czadrow24.pl

KAI: Księże Biskupie, pierwsze pytanie zabrzmi może banalnie: jaka atmosfera panuje na obradach synodalnych? Bo, choć Ojciec Święty przypomina, że Synod jest czasem słuchania Ducha Świętego, to z medialnych spekulacji można niekiedy wywnioskować, że za Spiżową Bramą trwa gwałtowna rewolucja.

Bp Stanisław Dowlaszewicz OFM Conv.: Dla mnie ten Synod, poświęcony poszukiwaniu nowej wizji ewangelizacyjnej Kościoła w Amazonii, jest drugim zebraniem biskupów w którym uczestniczę w pełni, jako ojciec synodalny. Rok temu brałem też udział w Synodzie poświęconym młodzieży i, kiedy przyjechałem tu z dużą ciekawością, usłyszałem zachętę Ojca Świętego, by nie bać się rozmawiać otwarcie, bez filtrów, gdyż jest to czas, w którym Duch Święty mówi i działa w Kościele. I ja naprawdę w to wierzę! Tak, jak mówi papież, Synod, to nie parlament, w którym różne frakcje dochodzą do głosu i zawierają pakty. Temat Amazonii jest przede wszystkim naprawdę przemodlony. Dość powiedzieć, że u nas w Boliwii wierni cały czas modlą się w intencji trwających obrad, które nie są tylko czasem spotkań i rozmów.
Atmosfera jest naprawdę dobra, życzliwa, nie ma między nami spięć. Każdy z nas miał 4 minuty na wypowiedzenie się na temat, który sobie wybrał, w odniesieniu do jednego z punktów Instrumentum laboris. Ważna jest dla nas bliskość Ojca Świętego, który cały czas jest z nami i także zabiera głos, choć nie codziennie. Także w grupie roboczej, w której byłem, bardzo dobrze nam się pracowało. Były w niej m.in. 4 siostry zakonne i świeccy, sugerowaliśmy swoje tematy, dyskutowaliśmy o nich, ale bez forsowania jakichkolwiek rozwiązań.
Kiedy słyszę z zewnątrz, że trwa tu rewolucja, że prowadzimy Kościół do ruiny, że nie wiemy, co robimy – to po prostu nie jest prawda, z resztą, mówią to ludzie, których tu nie ma. Tu jest przestrzeń do otwartej i bardzo spokojnej rozmowy. Jesteśmy biskupami, każdy z nas ma pod opieką część ludu Bożego i musimy szukać sposobów by zaradzić potrzebom tego ludu.

- A jakie to potrzeby? Jakie tematy dominują wśród wypowiedzi ojców synodalnych?

- Bp S.D.: To przede wszystkim przemyślenia odnoszące się do realiów, w których na co dzień pracujemy. Jako że jesteśmy tu w gronie przedstawicieli 9 państw, których terytoria pokrywają się częściowo z regionem Amazonii, wiele doświadczeń jest dla nas wspólnych i zostały one wymienione już w Instrumentum laboris.
Pojawia się więc temat samej Amazonii jako obszaru, na którym całe środowisko naturalne jest zagrożone, gdzie należy przemyśleć i wdrożyć założenia ekologii integralnej. To także nawiązanie do spotkania papieża z przedstawicielami tego regionu, które odbyło się dwa lata temu w Puerto Maldonado. Podczas tego spotkania prosili oni Ojca Świętego, by wziął ich w obronę, a my dziś szczegółowo rozmawiamy na temat tego, jak wygląda ich codzienne życie, wyznawanie wiary i wiążące się z tym trudności.
I to w tym kontekście pojawiają się głosy o braku kapłanów, sióstr zakonnych, o tym, że we wspólnotach to ludzie świeccy muszą zajmować się podtrzymywaniem wiary, ponieważ nie ma stałej obecności księży. Ta sytuacja wymaga poszukiwania rozwiązań i jedną z propozycji do rozważenia była, wspomniana w Instrumentum laboris, możliwość wyświęcania tzw. viri probati, albo stworzenie nowych form posługi dla kobiet. Owszem, niektórzy biskupi mówili wręcz o diakonacie kobiet, ale przecież każdy z biskupów miał tu prawo szczerze i otwarcie opowiedzieć o lokalnym punkcie widzenia.

Reklama

- A o czym mówił Ksiądz Biskup w ramach swoich „czterech minut”?

- Bp S.D.: Na początku zaznaczę tylko, że z Boliwii przyjechało nas 12, może się wydawać, że to wielu, jednak pamiętajmy, że ten kraj ma powierzchnię ponad 1 mln km kwadratowych, a ponad połowa terenu, to Amazonia. Podzieliliśmy się tematami, zgodnie z zagadnieniami, które na etapie przygotowań do Synodu sugerowali nasi wierni. Oni mówili konkretnie: chcemy przekazać papieżowi to, czy tamto.
Ja akurat mówiłem w ich imieniu na temat wyzwań, z którymi mierzą się nasi młodzi ludzie. Wielu z nich którzy urodzili się i wychowali w buszu, przyjeżdża do wielkiego miasta i wpada w pułapki. Dlatego moją propozycją było to, by w tych wioskach i wspólnotach przygotowywać ich na te zagrożenia i, by duszpasterstwo młodych stworzyło w dużych miastach specjalne grupy i struktury, w których ci młodzi przybysze mogliby się odnaleźć, łącznie z otwieraniem dla nich burs i domów studenckich.

- Jakie konkretnie zagrożenia miał na myśli Ksiądz Biskup?

- Bp S.D.: Np. mafie, które wyłapują ubogich, zagubionych młodych ludzi, proponują im łatwy pieniądz i wciągają w siatkę, z której nie ma ucieczki, m.in. w handel narkotykami. Młodzi stają się przemytnikami, którzy przewożą narkotyki w sobie: połykają kokainę i przemycają ją, głównie do Hiszpanii. Mają opłacony bilet, a po przekazaniu „towaru” wracają do Boliwii. Część młodych po prostu znika: stają się ofiarami handlu organami. To są problemy globalne. Do tego dochodzi oderwanie od rodzin, albo zupełny brak doświadczenia życia rodzinnego.
Te wyzwania są mi bliskie także dlatego, że kiedy Jan Paweł II 19 lat temu ustanowił mnie biskupem pomocniczym dla diecezji Santa Cruz, w bulli nominacyjnej polecił mi, bym zajął się najbiedniejszymi z biednych. I cały czas staram się to zadanie wypełniać.

- Chodzi o biednych duchowo, czy materialnie?

- Bp S.D.: Jednych i drugich, choć podkreślam, że tych ludzi trzeba najpierw pokochać, żeby naprawdę ich zrozumieć, zamiast z góry zakładać, że są zabobonni czy niedouczeni. Poznanie tych ludzi pomaga także zrozumieć rolę kobiet i, co za tym idzie, proponowane refleksje nad ich rolą we wspólnocie wierzących.
Jeden ze współbraci biskupów opowiadał nam na przykład o wspólnocie, w której mężczyzna regularnie wychodzi na łowy, na dwa-trzy dni. W tym czasie kobieta zajmuje się domem, rodziną, a on, po powrocie z polowania przez kilka dni odpoczywa i znów: to kobieta przejmuje obowiązki głowy rodziny i opiekunki lokalnej wspólnoty.

- I do tych obowiązków miałoby także należeć sprawowanie sakramentów?

- Bp S.D.: Przede wszystkim należy podkreślić, że to nie jest tak, że „dziś chcemy - jutro decydujemy”, ale na spokojnie zastanawiamy się nad formacją i odpowiednim przygotowaniem osób, które miałyby podjąć nowe funkcje. Rozmawiając o nowych formach posługi kobiet, rozważamy m.in. czy nie można by było ujednolicić posługi szafarzy Komunii Świętej. Czy ewentualnie zezwolić, by kobieta mogła udzielić sakramentu Chrztu św., lub, po odpowiednim przygotowaniu teologicznym i biblijnym, mówić kazania, czyli: przekazywać prawdy wiary i podnosić na duchu wspólnotę.
Czy chcemy, czy nie, wiele z tych rzeczy już ma miejsce. Podam przykład: kiedy wraz ze współbraćmi franciszkanami wyjeżdżamy w naszej diecezji na rekolekcje, albo na kapitułę, prosimy siostry zakonne, by podczas naszej nieobecności przewodniczyły codziennej modlitwie z wiernymi, udzielały Komunii Świętej, w razie potrzeby coś powiedziały. Wierni to rozumieją i widzą różnicę, między ich posługą, a naszą.
Kolejną ważną potrzebą, do zrozumienia której trzeba wpierw poznać realia i tradycje naszych wspólnot w Boliwii, jest coś, co nazywamy ministerio de dolor, czyli towarzyszenie rodzinie zmarłego. Jeżeli ktoś umrze, to kobieta pod nieobecność księdza przewodniczy modlitwie w domu zmarłego. Ta modlitwa, zgodnie ze zwyczajami, trwa przez 24 godziny, a dopiero po tym czasie zmarły odprowadzany jest na cmentarz. Z kolei po pogrzebie trwa dziewięciodniowa nowenna, związana z wiarą w to, że dusza po śmierci przebywa przez 9 dni na ziemi. Ostatniego dnia bliscy proszą o odprawienie Mszy św., wierząc, że dusza zmarłego odeszła już z tego świata. Nie znając tych ludzi, można pomyśleć, że to jakieś pogaństwo, ale słuchając się tych ludzi, dostrzega się ich głęboką wiarę i to, że ich tradycje nie stoją w sprzeczności z nauczaniem Kościoła.
Nie chciałbym zabrzmieć rewolucyjnie, ale dotyczy to także sakramentu małżeństwa, którego udzielają sobie nawzajem małżonkowie, a którego kwalifikowanym świadkiem może być, za specjalnym pozwoleniem, osoba świecka. O tym już dziś mówi Kodeks Prawa Kanonicznego.

2019-10-24 10:29

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Aguirre: Nie chcemy, aby propozycje synodalne pozostały na papierze

[ TEMATY ]

synod

Synod dla Amazonii

sinodoamazonico.va

Synod dla Amazonii był owocem pracy nie tylko biskupów, ale także członków społeczności tubylczych i wszystkich zaangażowanych w duszpasterstwo w tym regionie. „Nie chcemy, aby propozycje, wypracowane przez tak szerokie grono, pozostały na papierze” – powiedział bp David Martínez Aguirre OP, wiceprzewodniczący nowopowstałej Konferencji Kościelnej Amazonii oraz uczestnik październikowego synodu.

„Konferencja Kościelna Amazonii ma być próbą wprawienia w ruch machiny kościelnej i przejściem z poziomu rozważań teoretycznych do przygotowania konkretnych propozycji, próbą odpowiedzi na wyzwania, które przynosi nam Amazonia. Pomimo dziesięcioleci pracy kapłanów i osób świeckich konieczne było stworzenie sieci koordynacji, która pozwoli usprawnić pracę i połączyć wysiłki – powiedział bp Aguirre.

CZYTAJ DALEJ

Papież: „Proszę was, módlcie się, bo jestem trochę stary i trochę chory, ale nie bardzo”

2021-09-17 15:08

[ TEMATY ]

papież Franciszek

Grzegorz Gałązka

„Proszę was, módlcie się, bo jestem trochę stary i trochę chory, ale nie bardzo” – napisał papież Franciszek w liście do sędziwych księży z włoskiego regionu Lombardii. W miejscowości Caravaggio koło Bergamo, wraz ze swymi biskupami, także emerytami, wzięli oni udział w Dniu Braterstwa. Podczas specjalnej Mszy modlili się za kapłanów, którzy zmarli we Włoszech z powodu koronawirusa.

W liście do kapłanów seniorów Franciszek napisał, że „przeżywają fazę starości, która nie jest chorobą, ale przywilejem”. Wskazał, że jest to przywilej „bycia podobnym do Jezusa, który cierpi, i niesienia krzyża tak jak On”.

CZYTAJ DALEJ

Krzyż to miłość bez granic. Pielgrzymka chorych w Krakowie-Mogile

2021-09-17 17:34

Anna Bandura

Arcybiskup błogosławi wiernych

Arcybiskup błogosławi wiernych

17 września do cysterskiego sanktuarium w Krakowie-Mogile przyjechali uczestnicy Diecezjalnej Pielgrzymki Osób Chorych i Niepełnosprawnych Caritas Archidiecezji Krakowskiej.

Sanktuarium Pana Jezusa Ukrzyżowanego w Krakowie-Mogile we wrześniu tradycyjnie gościło Diecezjalną Pielgrzymkę Chorych i Niepełnosprawnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję