Reklama

Edukacja

Proponowane w Polsce standardy edukacji seksualnej WHO

W związku z toczącą się obecnie dyskusją, przypominamy materiał o standardach edukacji seksualnej WHO, które wedle woli licznych środowisk i samorządów powinny być prezentowane dzieciom i młodziezy w polskich szkołach na zajęciach prowadzonych przez tzw. edukatorów seksualnych. W poniższej analizie prezentujemy ich główne założenia.

[ TEMATY ]

edukacja seksualna

candy1812/fotolia.com

Rodzice mają prawo do informacji dotyczącej tego, co się dzieje na terenie szkoły, do której uczęszczają ich dzieci, a także tego, co propagują organizacje pozarządowe

Wytyczne te zostały przedstawione w dokumencie „Standardy edukacji seksualnej w Europie”, będącym wspólną publikacją Biura Regionalnego Światowej Organizacji Zdrowia dla Europy i niemieckiego Federalnego Biura ds. Edukacji Zdrowotnej. Publikacja ta, wydana w 2010 r., zawiera zalecenia dla osób i instytucji odpowiedzialnych za zdrowie i edukację seksualną. Jej polskie tłumaczenie zostało wydane w dwa lata później.

Dokument ten - jak czytamy we wstępie - opiera się na tzw. podejściu "holistycznym" do seksualności człowieka i ma za cel „pomóc dzieciom i młodym osobom w rozwinięciu podstawowych umiejętności umożliwiających im samookreślenie ich seksualności i związków na różnych etapach rozwoju, (...) w przeżywaniu swojej seksualności oraz partnerstwa w sposób satysfakcjonujący i odpowiedzialny”.

Autorzy dokumentu zaznaczają, że podejście „holistyczne” ma zastąpić modele edukacji seksualnej obowiązujące dotąd w wielu krajach. Informują, że pierwsza ich grupa – promowana szczególnie silnie przez Republikanów w USA – bazowała na zapoznaniu dzieci i młodzieży z biologicznymi kwestiami dotyczącymi płci i życia seksualnego, co jednak było połączone z promocją wstrzemięźliwości seksualnej do momentu zawarcia związku małżeńskiego. Druga grupa programów, realizowanych dotąd w większości krajów europejskich, abstynencję seksualną traktuje jako zachowanie opcjonalne, a obok niej przedstawiane są zasady antykoncepcji i tzw. bezpiecznego seksu.

Reklama

Natomiast program WHO ma charakter znacznie bardziej liberalny, uwzględnia również orientację homoseksualną, a płeć – zgodnie z teoriami gender - traktuje jako zjawisko bardziej społeczne niż biologiczne. Na równi z małżeństwem definiowanym jako związek mężczyzny i kobiety, stawia na równym poziomie inne rodzaje związków.

Konkretne propozycje w zakresie edukacji

Dokument „Standardy edukacji seksualnej w Europie WHO” prezentuje „Matrycę” która stanowi przegląd tematów, które powinny zostać omówione w poszczególnych grupach wiekowych: 0–4 lata, 4–6 lat, 6–9 lat, 9–12 lat i 12-15 lat. Zakłada się, że zajęcia te powinny być obowiązkowe (niezależnie od woli rodziców) już od wieku przedszkolnego, a powinni je prowadzić różni specjaliści, niekoniecznie wychowawcy czy nauczyciele. Przewiduje się zatem możliwość prowadzenia edukacji seksualnej przez organizacje pozarządowe mające taki zapis w statutach, a szkoła pełniłaby rolę koordynacyjną.

Reklama

0–4 lata

Program przewiduje, że szkolni seksedukatorzy powinni przekazywać dzieciom w wieku poniżej 4 lat podstawową wiedzę o ludzkim ciele i narządach płciowych, o różnicach płciowych oraz pochodzeniu dzieci, czyli ciąży i porodzie.

Ma być również kształtowane „pozytywne nastawienie do własnej płci biologicznej, jak i społeczno-kulturowej” oraz wiedza, że związki natury seksualnej mogą być różnorodne, a tej różnorodności powinna towarzyszyć akceptacja.

Niezależnie od tego mają być przekazywane takie treści jak „radość i przyjemność z dotykania własnego ciała” czy wiedza o „masturbacji w okresie wczesnego dzieciństwa”.

4–6 lat

Dzieci w wieku od 4 do 6 lat mają dalej zgłębiać tę tematykę, włącznie z pozytywnym podejściem do masturbacji pojmowanej jako „radość i przyjemność”.

Zarazem mają być omawiane różnorodne emocje, w tym „pierwsza miłość” jako rodzaj zauroczenia, a także przygotowywanie do radzenia sobie w sytuacji, w której uczucie nie zostaje odwzajemnione.

Dziecko w tym okresie ma być również zapoznawane ze „związkami osób tej samej płci” oraz kształtowane w pozytywnym podejściu do własnej tożsamości płciowej. Kształtowana być winna postawa, że „moje ciało należy do mnie”, więc mam określone prawa z tym związane. Towarzyszyć temu ma świadomość, że są osoby, które „mogą posunąć się do przemocy oraz, że muszę nauczyć się jak należy się przed nimi chronić”.

6–9 lat

U dzieci w wieku od 6 do 9 lat ma być pogłębiana wiedza o rozwoju fizjologicznym, z uwzględnieniem miesiączkowania, ejakulacji itp. Duży nacisk ma być położony na antykoncepcję. Jest ona proponowana jako jedyna możliwość planowania rodziny. Prezentowane mają być także różnorodne techniki współżycia płciowego. Zaznacza się tylko, że „akceptowalne współżycie/seks, winien być odbywany za zgodą obu osób, ma być on dobrowolny, równy i stosowny do wieku i kontekstu, zapewniający szacunek do samego siebie”. Żadne inne etyczne normy i zasady dotyczące podejmowania współżycia seksualnego nie są proponowane. Za to ma być uświadamiany „pozytywny wpływ seksualności na zdrowie i dobre samopoczucie”.

Prezentowane mają być również „prawa seksualne”, rozumiane jako prawo do informacji i edukacji seksualnej, jak i cielesnej integralności.

Podobnie jak na poprzednich etapach – wobec dzieci w wieku 6–9 lat - proponowana jest masturbacja i autostymulacja seksualna. Mowa ma być również o „seksie w mediach” (włącznie z internetem), oraz o „radzeniu sobie z obrazem seksu w mediach”. Nie pojawia się w tym kontekście pojęcie pornografii jako zjawiska mającego negatywny wpływ na rozwój człowieka.

Jest też mowa o małżeństwie, ale pojęcie to pojawia się wyłącznie w kontekście możliwości rozwodu. Prezentowane mają być także „różne związki rodzinne” w kontekście umiejętności „negocjowania kompromisów, wykazywania tolerancji i empatii”.

9–12 lat

Na etapie od 9 do 12 lat przedmiotem nauczania ma być szczegółowe poznanie różnych (skutecznych i nieskutecznych) metod antykoncepcji oraz „zrozumienie, że antykoncepcja to odpowiedzialność obu płci”. Wiele ma być mowy o przeżywaniu ciąży i poszczególnych jej etapów, włącznie z ciążą „w związkach między osobami tej samej płci”.

Uczniowie mają być również uświadamiani z zakresie niebezpieczeństwa przemocy seksualnej i konieczności obrony przed nią.

Prezentowane mają być różne orientacje seksualne oraz „miłość wobec osób tej samej płci”. Tym dzieciom, które odkryły swą odmienność seksualną - proponowany ma być «coming out», czyli publiczne ogłoszenie tego faktu jeszcze przed ukończeniem 12. roku życia. Zgodnie z teorią gender ma być przekazywane także przekonanie o „różnicach między tożsamością płciową i płcią biologiczną”.

Cel edukacji ma być osiągnięty wraz z ukończeniem 15. roku życia, kiedy młody człowiek powinien już osiągnąć pełną „akceptację, szacunek i rozumienie różnorodności dotyczącej seksualności i orientacji seksualnych”. Nigdzie natomiast nie ma mowy o potrzebie opanowywania popędu seksualnego, nie pojawia się więc pojęcie wstrzemięźliwości. Nie istnieje pojęcie „uczyć wyższych” rozumianych jako rozwój miłości, którym powinny być podporządkowane „uczucia niższe”, w postaci pożycia seksualnego.

Zaznaczyć należy, że tak zarysowany program edukacji seksualnej pozostaje w diametralnej sprzeczności nie tylko z chrześcijańską koncepcją rozwoju osoby ludzkiej, ale także z „integralną wizją ludzkiej seksualności” zawartą w obowiązującej w Polsce podstawie programowej, wprowadzonej rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej z 14 lutego 2017.

2019-10-17 11:44

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zamierzona ignorancja

Naprawdę damy sobie wmówić, że nie wiemy, jakie poglądy ma Jezus Chrystus?

Czasami z niedowierzaniem przyjmujemy wypowiedzi ludzi na eksponowanych stanowiskach publicznych, często z wysokimi tytułami naukowymi i aspiracjami do kształtowania życia społecznego. Żenujące jest na przykład to, gdy dorośli ludzie, którzy roszczą sobie prawo do kierowania losami narodu, państwa, tej czy innej wspólnoty lub instytucji, jednocześnie twierdzą, że właściwie to nie wiadomo, kiedy powstaje ludzkie życie (dosłownie: „kiedy zaczyna się człowiek”).

CZYTAJ DALEJ

Służą – strzegą – prowadzą

2020-07-28 08:21

Niedziela Ogólnopolska 31/2020, str. 12-13

[ TEMATY ]

anioł

anioły

Anioł Stróż, XVIII wiek

Są jednymi z najbardziej tajemniczych istot pojawiających się na biblijnych kartach. Uczestniczą w najważniejszych momentach historii zbawienia. Interweniują w naszym życiu niczym agenci do zadań specjalnych i nie afiszują się ze swoją obecnością. Kim są, czym się zajmują i jak wyglądają?

Anioły znajdują się nie tylko w niebie, choć wydaje się, że jako dla istot czysto duchowych jest to dla nich naturalne miejsce. Ich najważniejszymi zadaniami są poznawanie, wielbienie, chwalenie i miłowanie Boga. Pełnią jeszcze jedną funkcję: opiekują się ludźmi. Poznajmy Bożych posłańców przez ich czyny na Ziemi.

Księga o aniołach?

Podstawową wiedzę o niebiańskich duchach czerpiemy z Pisma Świętego. Śmiało można powiedzieć, że jest ono przepełnione aniołami. Pojawiają się w snach, widzeniach, są wykonawcami woli Bożej. Zapewne gdybyśmy pominęli w Piśmie Świętym strony, na których znajdują się wzmianki o aniołach, to Księga ksiąg zmniejszyłaby swoją objętość o połowę. Pomimo tak wielu odniesień do aniołów w Biblii nie znajdziemy w niej systematycznego wykładu na ich temat, tak jakby obecność Bożych posłańców była czymś naturalnym dla ludzi żyjących w tamtych czasach.

Bóg troszczy się o swój lud i interweniuje, gdy zachodzi potrzeba. Czyni to również, posyłając anioły. Anioły wyprowadzają Lota z Sodomy tuż przed zniszczeniem miasta (por. Rdz 19), ratują Hagar i jej dziecko przed śmiercią na pustyni (por. Rdz 21, 17-19), strzegą ludu Bożego przed wrogami (por. Wj 23, 20-23), towarzyszą prorokom, tak jak przebywającemu na pustyni Eliaszowi, któremu anioł przyniósł pożywienie (por. 1 Krl 19, 5). Biorą także udział w wypędzaniu demonów i uzdrawianiu ludzi, o czym dowiadujemy się z Księgi Tobiasza. Archanioł Rafał, posłany przez Boga na pomoc młodemu Tobiaszowi, działa incognito. Przybrawszy postać człowieka, pomaga chłopcu w szczęśliwym przebyciu niebezpiecznej drogi, doradza mu, jak wypędzić demona, i wskazuje godną małżonkę. Księga Tobiasza pokazuje nam, że anioły towarzyszą ludziom w codziennym życiu.

Anioły obecne są także w Nowym Testamencie. Całe ziemskie życie Jezusa, od Wcielenia do Wniebowstąpienia, otoczone jest służbą i adoracją aniołów. Jak czytamy w Katechizmie Kościoła Katolickiego: „Aniołowie strzegą Jezusa w dzieciństwie, służą Mu na pustyni, umacniają Go w agonii i mogliby ocalić Go z ręki nieprzyjaciół, jak kiedyś Izraela. Aniołowie także «ewangelizują», głosząc Dobrą Nowinę Wcielenia i Zmartwychwstania Chrystusa. Będą obecni w czasie powrotu Chrystusa, który zapowiadają, służąc Mu podczas sądu (nr 333)”.

Święci pod skrzydłami

Świat aniołów i ludzi nieustannie się przenika, a dowodów na to dostarczają nam również świadectwa świętych. Mistyczka i reformatorka zakonu karmelitańskiego – św. Teresa z Ávili doświadczyła jednego z najbardziej niezwykłych spotkań z niebiańską istotą, w trakcie którego została przeszyta miłością Bożą: „Ujrzałam w ręku tego anioła długą włócznię złotą, a grot jej żelazny u samego końca był jakoby z ognia. Tą włócznią, zdało mi się, kilkoma nawrotami serce mi przebijał, zagłębiając ją aż do wnętrzności. Za każdym wyciągnięciem włóczni miałam to uczucie, jakby wraz z nią wnętrzności mi wyciągał, tak mię pozostawił całą gorejącą wielkim zapałem miłości Bożej”.

O działaniu Aniołów Stróżów informują nas m.in. św. Róża z Limy, której kilkukrotnie w czasie choroby niebiański opiekun przynosił lekarstwo, i św. Filip Neri. Pewnego razu założyciel stowarzyszenia filipinów spotkał biedaka proszącego o jałmużnę. Święty sięgnął już po wszystkie monety, które miał przy sobie, z zamiarem oddania ich nieszczęśnikowi, gdy ten oświadczył, że chciał Nereusza jedynie wypróbować, po czym zniknął. Tajemniczym żebrakiem okazał się anioł, który w ten sposób wskazał świętemu, jak miłe Bogu są akty miłosierdzia.

Anioł, mój przyjaciel

Czy przyjaźń z aniołem jest możliwa? Tak, a przykładu na to dostarcza nam św. Ojciec Pio. Już w dzieciństwie nawiązał on szczególną relację z opiekującym się nim Aniołem Stróżem. I jak sam wyznał, po Bogu i Matce Bożej anioł był dla niego najbliższym przyjacielem, który zawsze służył radą i pomocą. Zakonnik z Pietrelciny prosił swojego niebiańskiego towarzysza o pomoc w tym, co go przerażało i przerastało. Nawet w tak banalnych sprawach jak budzenie współbrata, który miał schorowanego świętego odprowadzać z kaplicy do celi. Dzięki anielskiemu opiekunowi ten skory do długiego snu brat za każdym razem budził się w odpowiednim momencie, aby pomóc stygmatykowi. Święty Ojciec Pio podpowiada nam, że można wysyłać swojego Anioła Stróża z pomocą do innych osób. Sam skutecznie to czynił.

Nie pytaj o imię

Anioły są istotami tajemniczymi, niechętnie zdradzają swoje imiona. Jedynie trzech z nich ujawniło, jak się nazywają: Michał, Rafał i Gabriel. Czy możemy obrazić anioła? Tak, wystarczy zapytać go o imię. Taką gafę zaliczył biblijny Manoach. Pożałował swojego wścibstwa, gdy Boży posłaniec skarcił go słowami: „Dlaczego pytasz się o moje imię: ono jest tajemnicze” (Sdz 13, 18). Skąd ta skromność aniołów? Ponieważ najważniejszy jest Ten, który ich posyła. Niebiańskie istoty zawsze wskazują na Boga.

Boję się

Jak byśmy zareagowali, gdyby nagle stanął przed nami anioł? W takiej sytuacji nie liczmy na odwagę. Lęk jest naturalną reakcją na obecność istoty duchowej. Nie jest to jednak lęk paraliżujący, uczestnicy spotkań z aniołami nie uciekają przed nimi, drżą, lecz nadal z nimi rozmawiają. Tak reagowały postacie biblijne, Maryja czy Zachariasz. Tak samo w obecności aniołów zachowywali się święci. Anioły jako istoty duchowe i nieśmiertelne wzbudzają w nas naturalny respekt. Są niezwykle przenikliwe, czego doświadczyła Sara. Anioł wiedział, gdy ona w myślach zwątpiła w jego słowa, w których obwieścił Abrahamowi, że jego leciwa żona będzie miała dziecko (por. Rdz 18, 9-13). Te osobowe i obdarzone wolną wolą istoty przewyższają swoją doskonałością wszystkie inne stworzenia, o czym świadczy blask ich chwały. Pewnie dlatego nie ukazują się nam w pełni, tylko działają z ukrycia.

Chodzą boso

Anioły to byty duchowe, ale wyobrażamy je sobie materialnie, na podobieństwo ludzi. Tak są przedstawiane w malarstwie i rzeźbie – jako urodziwi młodzieńcy odziani w białe szaty. Rozum ludzki jest silnie ukierunkowany na sferę materialną, ma problemy z wyobrażeniem sobie istot czysto duchowych, stąd doszukuje się znanych sobie form dostrzegalnych zmysłami. Różnorodne wyobrażenia aniołów zaczerpnięte z Tradycji i sztuki wyrażają ich duchowe przymioty. Ich młodość wskazuje na Bożą łaskę, dzięki której nie ma między nimi starości. Kolor ich szat symbolizuje czystość. Skrzydła odnoszą się do bystrości i gotowości wypełniania woli Boga. Pas, którym przepasane są ich biodra, wskazuje na powściągliwość. Bose stopy i obłoki, na których się unoszą, oznaczają, że nie ma w aniołach nic ziemskiego.

Osobisty ochroniarz

Każdemu z nas został przydzielony osobisty agent do zadań specjalnych – Anioł Stróż. Opiekuje się on nami od początku naszego życia aż do jego końca, choć pewnie niewielu dostrzega jego pomoc. Czy obudziłeś się kiedyś z genialnym pomysłem, który nagle wpadł ci do głowy? A może dzieliły cię od wypadku ułamki sekundy, ale wówczas stało się coś, co uchroniło cię przed katastrofą? Tak może działać twój osobisty ochroniarz. Pewnie każdy z nas nauczył się w dzieciństwie modlitwy do Anioła Stróża. Ale czy możemy się do niego modlić i prosić go o pomoc? Aniołom, jako bytom stworzonym, nie należy się cześć zarezerwowana Bogu, ale możemy oddawać im cześć jak świętym. „W liturgii Kościół łączy się z aniołami, by uwielbiać trzykroć świętego Boga; przywołuje ich obecność (...) w liturgii pogrzebowej (...) oraz czci szczególnie pamięć niektórych aniołów (św. Michała, św. Gabriela, św. Rafała, Aniołów Stróżów)” – czytamy w katechizmie (nr 335).

CZYTAJ DALEJ

Watykan: w ub.r. szpital Dzieciątka Jezus przeprowadził ponad 32 tys. operacji i zabiegów

2020-08-12 20:12

[ TEMATY ]

szpital

Watykan

operacja

Archiwum Medical Magnus Clinic

Klinika Medical Magnus ma wspaniałych specjalistów, z pasją wykonujących swą pracę

Należący do Stolicy Apostolskiej Szpital Dziecięcy im. Dzieciątka Jezus (Bambino Gesù) przeprowadził w ubiegłym roku ponad 32 tys. różnych zabiegów i operacji, zdrowie odzyskało co najmniej 29 tys. małych pacjentów oraz udzielił przeszło 2 mln porad ambulatoryjnych. Dane te ogłosiła w rozmowie z Radiem Watykańskim dyrektor placówki Mariella Enoc, przypominając zarazem, że w roku 2019 szpital obchodził 150-lecie istnienia.

"Codziennie staramy się zapewnić równowagę ekonomiczną temu niezwykłemu dziełu badań i opieki, nie kierując się przy tym nigdy samą tylko logiką zysku" – powiedziała szefowa "Bambino Gesù". Podkreśliła, że w tym roku szpital będzie musiał "zmierzyć się z niekorzystnymi skutkami gospodarczymi, spowodowanymi przez pandemię Covid-19, przede wszystkim ze względu na konieczność ograniczenia ogólnej działalności i działań na rzecz zwalczania obecnego stanu wyjątkowego”.

Z każdym rokiem rośnie liczba dzieci, przybywających na leczenie w tym obiekcie z całego świata: w ub.r. było ich 836 (1,6 proc. ogółu pacjentów) z ponad 100 krajów. O 5 proc. zwiększyły się interwencje pierwszej pomocy, których udzielono ok. 90 tys. w dwóch siedzibach szpitala: na Janikulum i Palidoro. Odnotowano 385 transportów związanych z zagrożeniem życia noworodków, a więc średnio ponad 1 interwencja dziennie a w 89 trzeba było korzystać z watykańskiego lądowiska dla śmigłowców. W 2019 udzielono prawie 120 tys. bezpłatnych noclegów dla 5569 rodziców, którzy mogli spędzić je przy swych dzieciach. Wzrasta także łączna liczba przeszczepów narządów stałych, komórek i tkanek - odnotowano ich 342.

W roku 2019 potwierdzono również uznanie Szpitala Dzieciątka Jezus jako placówki akademickiej przez Międzynarodową Komisję Wspólną (Joint Commission International). W tymże roku rozpoczęły działalność całkowicie przebudowana siedziba szpitala przy Viale Baldelli, obliczona na 80 konsultacji w zakresie chorób rzadkich, diagnostyki prenatalnej, kardiologii płodu i okołoporodowej oraz dwa ośrodki zajmujące się zaburzeniami autystycznymi.

Ale "Bambino Gesù" to również działalność naukowa, formacyjna i współpraca z innymi podobnymi placówkami. W ub.r. wzrosła o 17 proc. liczba projektów badawczych i studiów klinicznych. Naukowy zagraniczni, z którymi placówka watykańska współpracuje, pochodzą ze 114 krajów. Pacjentów z rzadkimi chorobami było ponad 14,5 tys., przy czym 48 proc. z nich przybyło tu spoza Rzymu i regionu Lacjum. Na badania naukowe w 2019 przeznaczono 23,6 mln euro. W szpitalu pracuje ok. 3,5 tys. osób: na stałych etatach, współpracowników i kontraktowych. W 2019 przeprowadzono ponad 28 tys. godzin formacji personelu sanitarnego i nie tylko sanitarnego. W szpitalu posługuje też prawie 900 wolontariuszy z 45 stowarzyszeń akredytowanych, którzy zapewnili codzienną pomoc na miejscu, spędzając tam łącznie 200 tys. godzin.

Szpital uczestniczy też w różnych inicjatywach solidarności z zagranicą w ramach projektów humanitarnych we współpracy z 12 krajami (Chiny, Ekwador, Etiopia,, Haiti, Indie, Jordania, Kambodża, Korea Południowa, Republika Środkowoafrykańska, Rosja, Syria i Tanzania) – łącznie 22 misje. W 2019 rozpoczął działalność Ośrodek dla Dzieci Niedożywionych, który na życzenie papieża Franciszka powstał w stolicy RŚA – Bangui.

16 listopada 2019 w Auli Pawła VI odbyły się główne uroczystości z okazji 150. rocznicy powstania Szpitala Dziecięcego "Bambino Gesù". Było to wzruszające spotkanie Franciszka z wielką rodziną tej placówki z udziałem ponad 6 tys. osób: lekarzy, pielęgniarek, wolontariuszy i pacjentów i ich rodzin. “Dziękuję Szpitalowi za jego otwarcie na świat, za zajmowanie się cierpieniami i dziećmi, pochodzącymi z wielu krajów. Wiem dobrze, że wymaga to wielkich środków materialnych i dlatego dziękuję tym, którzy wielkodusznie wspierają swymi darowiznami Fundację Dzieciątka Jezus [Fondazione del Bambino Gesù]” – powiedział Ojciec Święty. Podkreślił, że “oznacza to zobowiązanie wszystkich, aby Szpital Dzieciątka Jezus nadal okazywał szczególne umiłowanie przez Stolicę Apostolską dzieciństwa dzięki własnemu stylowi miłującej troski o małych chorych, ofiarowując konkretne świadectwo Ewangelii w pełnej zgodzie z nauczaniem Kościoła”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję