Reklama

Kościół

Bracia ks. Tischnera do prof. Cenckiewicza: Pańskie postępowanie jest niegodziwością!

Pański wpis na Twitterze sugerujący, że nasz brat współpracował z SB, stał się zalążkiem akcji wymierzonej w dobrą pamięć o nim – piszą bracia ks. Józefa Tischnera, Marian i Kazimierz Tischnerowie, w liście do dr hab. Sławomira Cenckiewicza. Dodają, że "że sposób w jaki Pan potraktował naszego Brata ks. prof. Józefa Tischnera(...) uwłacza Jego czci, a Polsce i naszej najnowszej historii służy jak najgorzej". List został wysłany do dr. Cenckiewicza 3 sierpnia br., a do dziś nie doczekał się odpowiedzi.

[ TEMATY ]

Tischner

Dni Tischnerowskie

teologia polityczna.pl

Ks. Józef Tischner

Dr Sławomir Cenckiewicz, dyrektor Wojskowego Biura Historycznego, umieścił 3 czerwca na swoim Twitterze wpis ze zdjęciem środka książki „Kryptonim «Klan». Służba Bezpieczeństwa wobec NSZZ «Solidarność» w Gdańsku”, sugerujący, że ks. prof. Józef Tischner był kontaktem operacyjnym SB.

O to pełna treść listu, który dr. Cenckiewiczowi przesłali 3 sierpnia br. Marian Tischner i Kazimierz Tischner, bracia ks. Tischnera:

I. Zwracamy się do Pana, jako znawcy i piewcy dokonywanej w Polsce lustracji, na której kształt i praktykę jej stosowania miał Pan i ma przemożny wpływ.

Reklama

Z racji zajmowanego przez Pana stanowiska dyrektora Wojskowego Biura Historycznego im. gen. K. Sosnkowskiego wie Pan, a w każdym razie wiedzieć powinien, czy i jakie znaczenie w społecznym odbiorze nadać informacji upowszechnionej przez Pana publicznie w dniu 3 czerwca 2019 r. dotyczącej śp. ks. prof. Józefa Tischnera o jego rzekomej agenturalnej współpracy w okresie PRL-u.

W tym dniu umieścił Pan bowiem na swoim Twitterze wyrwany z kontekstu fragment książki opracowanej przez Dominika Sokołowskiego i Radosława Żydonika, której był Pan recenzentem naukowym: „Kryptonim «Klan» Służba Bezpieczeństwa wobec NSZZ «Solidarność» w Gdańsku”. T. 2.: I Krajowy Zjazd Delegatów: W latach 1980-1983 rozpracowywany przez Wydział IV KW MO w Krakowie, w ramach SOR krypt. «Leo», 27 lipca 1983 roku, zarejestrowany pod nr. 81208 przez Departament IV MSW w kategorii «kandydat», następnie KO. Od 13 października 1988 r. konsultant. Został wyrejestrowany 30 stycznia 1990 roku”.

Ten fragment tekstu zaopatrzył Pan w swój pozornie neutralny, a w istocie obłudny komentarz: „Przykra ta rejestracja ks. Józefa Tischnera w kategorii KO i konsultanta Departamentu IV MSW… Szkoda”.

Reklama

II. Pański wpis na Twitterze został szeroko nagłośniony w mediach i stał się zalążkiem akcji wymierzonej w dobrą pamięć o ks. prof. Józefie Tischnerze. Docierają do nas informacje o tym, że w okolicach Podhala pojawiły się głosy gorliwych wyznawców lansowanego przez Pana modelu lustracji, który pozwala na traktowanie zapisków SB na równi z rzeczywistością, bez potrzeby i konieczności ich zbadania. Wprowadzone zostało tym samym domniemanie winy, domagające się, aby szkoły noszące dotychczas imię ks. prof. Józefa Tischnera wybrały sobie innego patrona, skoro dotychczasowy był (w ich rozumieniu, z powołaniem się na Pana, jako na autorytet lustracji) kontaktem operacyjnym lub konsultantem SB.

III. Nie mamy wątpliwości, że data publikacji – 3 czerwca br. – nie była kwestią przypadku, lecz wskazaniem wszem wobec, że człowiek nieskazitelny, ten, który dla powstania Wolnej Polski oddał wszystko, co miał najlepsze, który służył Jej swoim piórem, wiedzą, mądrością i doświadczeniem, rzekomo miał być kontaktem operacyjnym oraz konsultantem Służby Bezpieczeństwa. Istnieje w naszym kręgu kulturowym pewna reguła, która głosi, że „nie wypada podejrzewać, gdy ma się pewność”, a my mamy tę pewność, że to, co Pan uczynił, nie było nieświadomym odruchem, lecz zamierzoną próbą odsądzenia od czci i chwały osoby, której, jak mało komu, cześć tę należało i należy oddawać.

W Pana perspektywie lustracji i tych, którzy mają podobną ocenę rzeczy i zdarzeń tego, co działo się w Polsce w okresie „Solidarności” i odbudowy Państwa Polskiego, w ogóle już nie ma żadnych bohaterów, a za to należy kreować ciągle na nowo innych bohaterów, tyle że bez istotnych dokonań lub zazwyczaj z dokonaniami urojonymi.

Ks. prof. Józef Tischner był w polskim ruchu niepodległościowym osobą wyjątkową i niezwykłą, polskim patriotą w najlepszym rozumieniu tego słowa, wybitnym uczonym i autorem „Etyki Solidarności”, która była rodzajem przewodnika duchowego, jakim należało się kierować wobec państwa opresyjnego, jakim był PRL, traktujący własnych obywateli przedmiotowo. Jego filozofia dialogu i spojrzenie na człowieka, jako dobro najwyższe, które należy oceniać wedle wartości, a nie jedynie w kategoriach pustych deklaracji, dobitnie zaświadcza o tym, jakim był niezwykłym humanistą i jednocześnie człowiekiem czynu.

Stąd zamieszczenie przez Pana wtedy, tj. 3 czerwca br. – dzień przed trzydziestą rocznicą czerwcowych wyborów z 1989 r. – z całą świadomością informacji o tym, że śp. ks. prof. Józef Tischner był zarejestrowany przez SB (podczas, gdy wiedział Pan i wie, że nie było i nie ma żadnych dowodów na Jego rzekomą współpracę), jest niegodziwością nie tylko ze względu na „przypadkowy” zbieg obu tych dat, tj. 3 i 4 czerwca.

Niegodziwością jest także i z tej przyczyny, że to Pan – zajmując się od lat studiowaniem akt tajnych służb PRL-u – wie, że taka notatka o niczym nie świadczy, niczego nie dowodzi, a tym bardziej nie stanowi żadnego dowodu na to, aby ks. prof. Józef Tischner w jakikolwiek sposób był związany z SB – tego Pan jednak, jako naukowiec i człowiek znający praktykę oraz metody działania służb nie napisał, choć Pan mógł i powinien to uczynić.

Wyrażając za to swoje fałszywe ubolewanie, w które nikt nie wierzy, zechciał Pan jedynie skomentować, że taka rejestracja była przykrością i że „szkoda”, że miała miejsce. Nie dodał Pan kilku słów komentarza, jakże właściwego w tym miejscu, a mianowicie, że taki wpis, zdziałany zapewne ręką funkcjonariusza SB, sam w sobie nie ma żadnego znaczenia prawnego.

Nie zechciał Pan także dodać i tego, o czym wszyscy przyzwoici ludzie wiedzą, że osoby inwigilowane przez służby specjalne, które nie podjęły jakiejkolwiek współpracy z prześladowcami, nie miały najmniejszego wpływu jak, kto i kiedy rejestrował je w milicyjnych kartotekach.

Komentując (wedle sobie właściwej metodologii badawczej) ten wpis, nie zechciał Pan również dodać i tego, jakie obowiązują w Polsce prawne kryteria zaliczenia kogokolwiek do TW, KO i konsultantów SB, co było Pana, jako dyrektora Wojskowego Biura Historycznego, niezbywalnym obowiązkiem.

W powszechnym odbiorze informacja tego typu, którą sygnuje dyrektor WBH, nominalnie poważnej państwowej instytucji historycznej, jest utożsamiana z prawdą, tj. że skoro istniał wpis zaliczający naszego Brata do kręgu KO i konsultantów SB, to w rzeczywistości nim był – co jest nie tylko nadużyciem sprawowanej przez Pana funkcji, ale także nieprawdą. Objaśnieniu tego także nie poświęcił Pan najmniejszej uwagi, co sprzyja traktowaniu jako pewnika „informacji”, że ks. prof. Józef Tischner współpracował z SB.

IV. Oceniając Pańską „naukową” aktywność w stosunku do naszego Brata nie sposób zatem uznać tego, co Pan uczynił, podejmując próbę zdezawuowania Jego pamięci i dobrego imienia, za jakikolwiek wysiłek naukowy, którym próbuje się dociec prawdy historycznej. Dlatego nikt przyzwoity nie może potraktować tego, co Pan uczynił w kategorii, że „nic się nie stało”. Już bowiem zamieszczenie właśnie przez Pana, jako dyrektora WBH, informacji na dzień przed trzydziestą rocznicą czerwcowych wyborów z 1989 r. oraz Pański do niej pełen rzekomego ubolewania komentarz – zadziałały dokładnie tak, jak ich autor to sobie postanowił. Intencja opublikowania informacji była bowiem jednoznaczna, gdyż miała na celu pozbawić raz na zawsze wielkiego Polaka, ks. prof. Józefa Tischnera należnej mu czci za to, co czynił latami z całym oddaniem dla dobra Jego Ojczyzny – Polski.

Nie wiemy jaką naukę Pan uprawia, ani także czy Pańskie publikacje tego typu w ogóle można zaliczyć do jakiejkolwiek kategorii naukowej. Pewne jest natomiast to, że sposób w jaki Pan potraktował naszego Brata ks. prof. Józefa Tischnera w swojej „informacji” z 3 czerwca 2019 r., uwłacza Jego czci, a Polsce i naszej najnowszej historii służy jak najgorzej.

Kraków, 31 lipca 2019 roku

2019-08-30 10:11

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kraków: rozpoczęły się 19. Dni Tischnerowskie

[ TEMATY ]

Kraków

Dni Tischnerowskie

tischner.pl

Jan Paweł II i ks. Józef Tischner w Castel Gandolfo

Mszą św. w intencji ks. prof. Józefa Tischnera, odprawioną w kolegiacie akademickiej św. Anny w Krakowie, rozpoczęły się 19. Dni Tischnerowskie. „Dziś trzeba dać szczególnie wyraz wierności Bożemu prawu, wszak rozmaite nasze wspólnoty zaczynają boleśnie pękać” – mówił w homilii dziekan Wydziału Filozoficznego UPJPII ks. prof. Jarosław Jagiełło.

Mszy św. przewodniczył ks. prof. Wojciech Zyzak, rektor Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. W kolegiacie zgromadzili się przedstawiciele środowiska Znaku i krakowskich uczelni, z którymi związany był ks. prof. Tischner. Obecni byli m.in. Łukasz Tischner, Wojciech Bonowicz, Henryk Woźniakowski raz profesorowie UJ: Franciszek Ziejka i Jacek Popiel.

Homilię wygłosił dziekan Wydziału Filozoficznego UPJPII, ks. prof. Jarosław Jagiełło. Podkreślał jej znaczenie Bożego prawa jako chrześcijańskiego dziedzictwa, które wymaga pielęgnowania i rozwoju „w wymiarze indywidualnym i wspólnotowym”.

„Może w szczególności dziś trzeba dać wyraz wierności Bożemu prawu, wszak czujemy i widzimy, że rozmaite nasze wspólnoty zaczynają boleśnie pękać, rozpadać się” – mówił duchowny. Dodał, że w tej sytuacji chciałoby się przywołać słowa filozofa „Tylko Bóg może nas uratować”. Kaznodzieja zauważył ponadto, że prawo Boże jest „źródłem duchowego życia i szkołą chrześcijaństwa”. „Parafrazując słowa ks. prof. Tischnera trzeba powiedzieć, że prawo Boże to żyzna gleba, z której wyrasta człowiek o pięknym umyśle” - stwierdził.

Na koniec zaapelował o wierność Bożemu prawu. „Wtedy będziemy wierni człowiekowi i sobie wzajemnie. Człowieka, który stoi obok nas, nie będziemy wtedy zdradzać, poniżać, wyszydzać i lekceważyć” – podsumował kapłan.

W tym roku Dni Tischnerowskie odbywają się pod hasłem „Człowiek. Nowe wyzwania” i poświęcone są nowym wyzwaniom, którym musi dziś stawiać czoła ludzkość i polskie społeczeństwo.

Po raz pierwszy w historii tego wydarzenia pojawi się tematyka okołomedyczna. W cyklu Colloquia Tischneriana wybitny transplantolog prof. Marek Krawczyk wygłosi wykład pt. „Etyka w medycynie zabiegowej - czy nowe technologie wpłynęły na nasze zachowania etyczne?”, a następnie weźmie udział w „Jaskini filozofów” zatytułowanej „Wartość człowieka”.

W programie Dni Tischnerowskich znalazła się debata pod hasłem „Jak przerwać spiralę nienawiści?”. Jej uczestnicy skoncentrują uwagę na problemie przemocy, próbach jej zaradzenia czy ograniczenia. Debatę rozpocznie lektura tekstu ks. Tischnera na ten temat w wykonaniu Anny Dymnej, a do rozmowy, oprócz szefowej Fundacji „Mimo Wszystko”, zaproszeni zostali również: Małgorzata Olasińska-Chart z Polskiej Misji Medycznej, kapelan więzienny i opiekun bezdomnych ks. Józef Krawiec oraz animator działań społecznych w ramach tzw. trzeciego sektora Jakub Wygnański.

Nie zabraknie stałych punktów Dni: pokazu filmów „Tischner na ekranie”, czytania Tischnera, którego w tym roku podjął się Robert Więckiewicz, Otwartego Forum Filozoficznego OFF Tischner, a także gali wręczenia Nagrody Znaku i Hestii im. ks. J. Tischnera.

Głównym organizatorem Dni Tischnerowskich jest w tym roku Uniwersytet Jagielloński. Współorganizatorami: Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie, Akademia Sztuk Teatralnych im. S. Wyspiańskiego, Instytut Myśli Józefa Tischnera, Społeczny Instytut Wydawniczy Znak.

CZYTAJ DALEJ

Pomoc Kościołowi w Potrzebie: chrześcijaństwo religią najbardziej prześladowaną na świecie

2020-07-16 12:46

[ TEMATY ]

chrześcijaństwo

prześladowania

Adobe Stock

Chrześcijaństwo jest religią najbardziej prześladowaną na świecie. Podkreślił to w rozmowie z tygodnikiem archidiecezji wiedeńskiej „Der Sonntag”, Thomas Heine-Geldern, dyrektor wykonawczy papieskiego dzieła Pomoc Kościołowi w Potrzebie (PKWP).

Ponad 250 milionów chrześcijan żyje w krajach, w których są prześladowani i dyskryminowani, gdzie są traktowani jak „obywatele drugiej klasy”. Mniejszości religijne są często uciskane, spychane na margines, a „w wielu krajach są nimi chrześcijanie”, stwierdził dyrektor PKWP.

Dlatego zadaniem międzynarodowego, katolickiego dzieła pomocy jest zwracanie uwagi na trudne sytuacje związane z wolnością religijną, „nie po to, aby pogłębiać rozdźwięk i ujawniać nienawiść i niezgodę, ale żeby dać tym ludziom głos".

Pomoc Kościołowi w Potrzebie przedstawia co dwa lata raport na temat wolności religijnej na świecie, informujący nie tylko o sytuacji prześladowanych chrześcijan, ale także innych mniejszości religijnych. "Nie chodzi tylko o wsparcie dla chrześcijan, ale także dla buddystów, hinduistów i muzułmanów w sytuacji gdy są oni prześladowani czy dyskryminowani w danym kraju" - zapewnia Heine-Geldern.

Dane wynikające z liczącego ok. 800 stron raportu stanowią podstawę do rozmów z politykami i decydentami, tłumaczył Heine-Geldern. Dodał, że kierowane przez niego papieskie dzieło pomocy stara się ciągle przypominać, że "wolność religijna, wolność wyznawania własnej religii, czy też jej niewyznawania, jest podstawowym prawem człowieka, które należy chronić”. Jego zdaniem choć w zasadzie prawa człowieka mogą być chronione tylko przez organizacje państwowe czy międzynarodowe, to jednak dzieło kościelne może wskazywać, „że jest to dobro, które w sposób szczególny należy chronić".

Aktualnym tematem, wokół którego koncentruje się obecnie w swojej pracy PKWP jest Pakistan. Wprawdzie chrześcijanie stanowią tam tylko dwa procent ludności to jednak ze względu na ogólną liczbę mieszkańców kraju jest ich kilka milionów. Mimo to „w hierarchii społecznej zaliczani są do najniższej grupy i dlatego są dyskryminowani”. Ma to negatywne skutki zwłaszcza obecnie, w okresie pandemii koronawirusa, gdy chrześcijanie są wykluczani z normalnych środków pomocy państwa. Heine-Geldern poinformował, że dlatego PKWP prowadzi obecnie w Pakistanie „pomoc egzystencjalną” dla rodzin chrześcijańskich, „aby mogły one przeżyć”.

Ale są kraje, w których taka pomoc nie jest możliwa. W tym kontekście dyrektor PKWP wymienił np. Iran. Uznane przez państwo mniejszości chrześcijańskie, jak np. Kościół ormiańsko-apostolski, mogą wprawdzie wyznawać swoją religię, ale nie wolno im prowadzić działalności misyjnej. Dlatego niemożliwe są projekty duszpasterskie.

Obecnie bodaj największe pogorszenie sytuacji chrześcijan Heine-Geldern dostrzega w afrykańskich krajach Sahelu. W takich krajach, jak Burkina Faso, Mali, Niger czy Nigeria obcy kaznodzieje islamscy podsycają nienawiść wobec mniejszości. „Coraz częściej dochodzi do sytuacji, w których rośnie też liczba przypadków, w których chrześcijanie są mocno poszkodowani, gdy niszczone są instytucje państwowe, szkoły i ośrodki opieki zdrowotnej. A ponadto żyjący tam chrześcijanie coraz częściej padają ofiarą różnorakich band” - powiedział.

Austriak Thomas Heine-Gelder jest z wykształcenia prawnikiem. Po wielu latach pracy w zarządach zakładów papierniczych, jest od kwietnia 2018 dyrektorem wykonawczym dzieła Pomoc Kościołowi w Potrzebie. Wcześniej, od 2003, był dyrektorem austriackiego oddziału PKWP.

CZYTAJ DALEJ

Święty Synod Kościoła Grecji potępił przekształcenie Hagii Sophii w meczet

2020-07-16 19:00

[ TEMATY ]

Hagia Sophia

MARGITA KOTAS

Stambuł, Hagia Sophia

Święty Synod Kościoła Grecji potępił przekształcenie Hagii Sophii w Stambule w meczet. Z „miejsca kultury” stanie się ona „punktem zapalnym podziału i dezintegracji”, stwierdził w oświadczeniu opublikowanym 13 lipca.

Synod podkreślił, że instrumentalizowanie tego dzieła kultury stanowi wyraz deficytu kulturalnego sąsiedzkiej Turcji. Jest to również odstępstwem od ogólnoeuropejskich zasad pokoju, pojednania i poszanowania innych.

Szacunek dla charakteru tego chrześcijańskiego pomnika wymaga czujności i uwagi Kościołów chrześcijańskich, rządów i organizacji międzynarodowych działających na rzecz pokoju, współistnienia i współpracy między narodami, kulturami i wspólnotami religijnymi, aby osiągnąć cofnięcie przekształcenia świątyni konstantynopolitańskiej w meczet, domaga się w swoim oświadczeniu Święty Synod Kościoła prawosławnego Grecji. Zapewnia, że uczyni wszystko na arenie międzynarodowej, aby ta wielka świątynia była wykorzystywana zgodnie z jej przeznaczeniem.

24 lipca, gdy w Hagii Sophii będą się odbywały pierwsze piątkowe modły islamskie, w świątyniach prawosławnych Grecji oraz na całym świecie powinien zostać odśpiewany Akatyst ku czci Bogurodzicy. Zaproponował to dyrektor generalny Diakonii Kościoła Grecji, bp Agathangelos (Charamantidis) z Fanarionu, w rozmowie z portalem orthodoxia.info.

Hymn Akatyst pochodzi najprawdopodobniej z V-VI wieku. Jego autorstwo jest niepewne: ostatnio najczęściej bywa przypisywany św. Romanowi Pieśniarzowi (Roman Melodos), wcześniej przeważał pogląd o jego pochodzeniu od patriarchy Konstantynopola Sergiusza, albo od diakona Jerzego Pizydesa – zakrystiana w katedrze Hagia Sophia. Był uroczyście śpiewany w podzięce za uratowanie Konstantynopola podczas oblężenia awarskiego w 626 r. Inni podają, że wykonano go dopiero w podziękowaniu za ocalenie stolicy nad Bosforem od oblężeń arabskich za Konstantyna IV w 677 i Leona III w 718 r.

Bp Agathangelos podkreślił, że odpowiedzią na wydarzenia wokół Hagii Sophii (świątyni Mądrości Bożej) może być jedynie modlitwa. „Podobnie jak nasi przodkowie zawsze, kiedy wrogowie oblegali mury Konstantynopola, zwracali się do «Niezwyciężonej Hetmanki», także i my teraz musimy wypraszać wstawiennictwa Dziewicy Maryi, aby uratowała Hagię Sophię z tak wielkiego niebezpieczeństwa”, stwierdził hierarcha.

Biskup Fanarionu zacytował historyka Kościoła, prof. Vlasiosa Feidasa, który napisał niedawno, że „wieczna Boska Liturgia, przerwana w 1453 roku najazdem na Konstantynopol, nie została zakończona”, natomiast kontynuowana jest wszędzie tam, gdzie oddawana jest cześć „mądrości Bożej”. Każdy wyznawca prawosławia musi mieć 24 lipca przed oczami obraz, że gdy pod kopułą Hagii Sophii zabrzmią wersety Koranu, w tym samym czasie w niezliczonych świątyniach świata zabrzmi hymn Akatyst, powiedział bp Agathangelos: „Zatem zjednoczmy nasze modlitwy, zwróćmy się do Matki Najświętszej pamiętając, że ziemia świętuje, gdy niebo świętuje”, powiedział prawosławny hierarcha.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję