Reklama

Kościół nad Odrą i Bałtykiem

Stargard: najstarszy chrystusowiec na świecie ma 90 lat

Ma 90 lat i jest najstarszym chrystusowcem na świecie. Ks. Józef Milewski do dziś posługuje w parafii św. Józefa w Stargardzie koło Szczecina.

[ TEMATY ]

Chrystusowcy

www.facebook.com

Ks. Józef Milewski przeżył w kapłaństwie 63 lata i jak przyznaje, kiedyś łatwiej było być księdzem. - Księża poważnie traktowali przygotowanie do kapłaństwa. Były studia filozofii, teologii i innych dziedzin, żeby ksiądz miał autorytet nie tylko jako kapłan, ale też człowiek z inteligencji – powiedział ks. Milewski.

Dodaje również swoje życzenia dla obecnych młodych kapłanów. - Ja bym życzył, żeby jeszcze bardziej pogłębiali naukę Kościoła, bo dziś niektórzy mają różne wątpliwości. Może najbardziej skoncentrowali się na napisaniu pracy magisterskiej, a inne poboczne, sprawy mogły być trochę niedopracowane. Uważam, że powinni więcej czytać, korzystać z możliwości, żeby pogłębiać filozofię, teologię, żeby być przekaźnikiem autentycznej Ewangelii - powiedział duchowny.

Z kolei Polakom ks. Józef życzy, żeby wreszcie nastała jedność i spokój. - Bo w tej chwili jest bardzo źle. Jest atak na Kościół i dzielenie społeczeństwa – podkreślił chrystusowiec.

Reklama

Ks. Józef był m.in. proboszczem we Władysławowie i w Ziębicach, a także ekonomem generalnym Towarzystwa Chrystusowego. Nigdy nie został wysłany przez przełożonych za granicę, chociaż misją chrystusowców jest też głoszenie Ewangelii dla Polonii Zagranicznej. Komentując to przyznał, że „miał zasadę, że ślubował posłuszeństwo i każdą decyzję przełożonych traktował jako realizację posłuszeństwa. Bez zastrzeżeń”.

Chrystusowcy mają w Polsce 22 parafie, z czego 17 na Pomorzu Zachodnim. Obok czterech w Szczecinie, chrystusowcy są też m.in. w Stargardzie, Goleniowie, Pyrzycach. Na świecie posługują m.in. w USA, Kanadzie, Brazylii, Francji, Holandii, Niemczech, Wielkiej Brytanii, Ukrainie czy Australii.

2019-08-08 14:11

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

VI Góra Tabor Junior

Niedziela szczecińsko-kamieńska 28/2019, str. VII

[ TEMATY ]

Chrystusowcy

Mariusz Makowski

Hasłem spotkania były słowa: „Twoje Serce, mój dom”

Jak co roku w ostatni weekend przed wakacjami odbyła się Góra Tabor Junior – spotkanie dla dzieci z parafii prowadzonych przez księży chrystusowców. Jest to forma podsumowania kolejnego roku duszpasterskiej pracy, dlatego też oprócz modlitwy i Mszy św. jest też czas na festyn oraz zabawę. W tym roku ponownie Góra Tabor Junior odbyła się w Brojcach Gryfickich w parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa na zaproszenie ks. prob. Mirosława Czerwińskiego TChr. Głównym organizatorem był ks. z Maciej Onaszkiewicz TChr oraz pozostali duszpasterze dzieci. W organizację imprezy zaangażowali się także – podobnie jak w zeszłym roku – mieszkańcy gminy Brojce na czele z jej wójtem Michałem Zinowikiem.

W spotkaniu wzięło udział 410 dzieci oraz blisko 200 dorosłych z wielu parafii: z Poznania, z Najświętszego Serca Pana Jezusa w Szczecinie, z parafii pw. Ducha Świętego w Szczecinie-Zdrojach, z parafii św. Ottona w Pyrzycach, z parafii pw. św. Michała Archanioła w Dobrzanach, ze stargardzkich parafii pw. św. Józefa i Chrystusa Króla Wszechświata, z parafii pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Goleniowie, parafii pw. Przemienienia Pańskiego w Płotach oraz z miejscowej, brojeckiej parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa. Wszystkich połączyła wspólna modlitwa, a dorosłych motywowała jeszcze chęć pomocy w organizacji tak dużej imprezy dla dzieci.

W tym roku hasłem przewodnim były słowa: „Twoje Serce, mój dom”, by przybliżyć dzieciom w czerwcu, w parafii Serca Jezusowego – kult Serca Pana Jezusa. Na początku uczestnicy GTJ obejrzeli przedstawienie o św. Małgorzacie Marii Alacoque przygotowane przez dzieci z Pyrzyc. Było to wprowadzenie do Mszy św., której przewodniczył ks. Krzysztof Musiałek TChr – proboszcz parafii z Goleniowa, a słowo Boże o kulcie Serca Jezusowego i sile dziewięciu pierwszych piątków miesiąca głosił ks. Krzysztof Wąchała TChr.

Po Mszy św. rozpoczął się wielki festyn. Dzieci mogły skorzystać z licznych atrakcji. Niezliczone ilości warkoczyków pojawiły się na głowach dziewcząt. Można było stworzyć balonikowe zwierzątko, namalować na folii streczowej świat Boga widziany oczyma dziecka, poeksperymentować pod czujnym okiem chemika ks. Grzegorza Suskiego TChr, zatańczyć tańce nie tylko lednickie razem z ks. Łukaszem Klimkiem TChr, najeść się i ugasić pragnienie. Największą atrakcją była jednak Ochotnicza Straż Pożarna z Brojc, która jak zawsze stanęła na wysokości zadania i nie tylko zorganizowała gry i zabawy, ale także w czasie upalnego południa urządziła wielkie lanie wody, dające dzieciakom niesamowitą frajdę. Oprócz tego odbyły się aż cztery konkursy dla uczestników Góry Tabor Junior: tradycyjne przeciąganie liny (zwycięstwo drużyny z Chrystusa Króla), bieg w workach (I miejsce parafii z Goleniowa) oraz po raz pierwszy konkurs pt. Dom Boga – z recyklingowych materiałów, w którym zwyciężył zespół z Dobrzan. Dzieci kolorowały także obraz Serca Jezusowego – kolorowanki wzorowanej na wizerunku ze szczecińskiej parafii Serca Jezusowego.

Ilość atrakcji, a przede wszystkim wielka radość i ponadparafialna odpowiedzialność za Górę Tabor Junior to chyba największe atuty tej cyklicznej imprezy duszpasterstwa księży i braci chrystusowców.

CZYTAJ DALEJ

Od 25 lat chodzi z krzyżem po Polsce i Europie, wcześniej był rolnikiem

2020-08-07 11:48

[ TEMATY ]

pielgrzymka

krzyż

pokuta

Pielgrzymka 2020

facebook.com/NowinyGliwickie

Pan Mieczysław pochodzi spod Elbląga, ma prawie 70 lat i od 25 lat chodzi z krzyżem po Polsce jak i całej Europie. Najdalej był w Paryżu. Jak sam o sobie mówi: Nawróciłem się. Chcę ludziom przybliżyć Jezusa, chcę im przekazać, żeby strzegli się grzechu, że człowiek, który przesiąknie grzechem jest stracony, ale może się zawsze od niego uwolnić – czytamy w Dzienniku Elbląskim.

Pielgrzym, który wcześniej był rolnikiem chodzi ubrany w pokutną szatę, na barkach niesie drewniany krzyż, a na plecach niewielkich rozmiarów plecak, w którym jak mówi nosi ze sobą swój nocleg. Ma śpiwór, bieliznę, folię przeciwdeszczową. Dużą uwagę przywiązuje do pism ewangelizacyjnych, którymi może pomagać innym.

 — Jezus daje mi znaki. Czasem w drodze dzieją się cuda, to daje mi wiarę w sens tej pielgrzymki — mówi p. Mieczysław w Dzienniku Elbląskim.

Spotyka przyjaciół krzyża, ale są też i jego wrogowie, którzy krzyczą „do tartaku idziesz z tym drzewem?” — I takich trzeba wysłuchać — podsumowuje z uśmiechem pan Mieczysław.

Pan Mieczysław swoje pielgrzymowanie finansuje z własnej emerytury, czasem dostaje od ludzi także drobne datki i wsparcie.

- Moje ciało jest niczym, a ja tylko imieniem - bez Boga nie byłoby mnie, to niesamowite, jak wypełnia moje ciało i pozwala mu żyć – mówi pokutnik.

— Nawróciłem się. Chcę ludziom przybliżyć Jezusa, chcę im przekazać, żeby strzegli się grzechu, że człowiek, który przesiąknie grzechem jest stracony, ale może się zawsze od niego uwolnić.

— Piłem, żyłem w grzechu. Było źle. Wtedy przyszedł do mnie Pan Jezus i zrozumiałem, że tak dalej być nie może. Bóg mnie uzdrowił i poczułem się zobowiązany, by głosić ludziom Jego imię — czytamy w Dzienniku Elbląskim.

Przeczytaj także: 27-latek idzie z krzyżem przez Polskę. Modli się o nawrócenie narodu

- Pana Mieczysława z krzyżem i różańcem w ręku, ubranego niczym ksiądz Robak, zauważyłem na ulicy 31 Stycznia. Szedł od skrzyżowania w stronę starostwa. Zanim zawróciłem i zostawiłem samochód na parkingu zdążył wejść do sklepu spożywczego. Jednak wiedziałem, gdzie jest. Pod sklepem zostawił oparty o ścianę duży drewniany krzyż. – Dzień dobry – powiedziałem, gdy wyszedł z drobnymi zakupami spożywczymi – czytamy na portalu chojnice.com opis jednego ze spotykających go ludzi.

Dokąd zmierza? Kogo spotyka? – Nie wiem dokąd idę, o tym czasami decyduje ułamek chwili, jakaś rozmowa – mówi pan Mieczysław. Uważa, że w życiu nie ma nic bez sensu, że wszystko dzieje się po coś. Ludzie, których niby przypadkiem spotyka i którym pomaga, są mu przeznaczeni. Chociażby jeden z rozmówców, który pomylił wagony i zamiast do 12 przyszedł do 15. I już został, bo wciągnął się w rozmowę z panem Mieczysławem i poczuł ulgę, gdy wydusił z siebie swoje problemy.

Pan Mieczysław w miejscowościach które odwiedza szuka kościołów w których może się pomodlić. Nie narzuca się przechodniom, nie wciska nic na siłę. Czeka aż ktoś sam podejdzie, zacznie rozmowę. Dzieli się swoim świadectwem wiary, przekazuje to, co ma najcenniejsze.

 – Wiele razy poczułem, że to co robię ma sens, bo ludzie nawracali się, wracali do Kościoła po wielu latach rozłąki z Bogiem – wyznaje p. Mieczysław.

Pan Mieczysław spotkał się w ostatnich dniach z Michałem, który w te wakacje przemierza Polskę z 3m. krzyżem na plecach.

facebook.com/PanstwoBoze

Przeczytaj także: 27-latek idący z krzyżem przez całą Polskę dotarł na Giewont!
CZYTAJ DALEJ

SMAL. Przyjedziemy do was!

2020-08-11 05:31

Paweł Wysoki

Tradycją Garbowa są Spotkania Młodych Archidiecezji Lubelskiej. Jednak w tym roku jest "Wszystko nie tak".

Pierwsze wakacyjne spotkanie młodych odbyło się w 2013 r. Od tego czasu co roku gościnne progi podlubelskiej parafii w ostatnich dniach sierpnia przekraczają setki młodych osób. Namiotowe miasteczko tętni życiem, a na zielonych terenach wokół kościoła słychać śpiew i śmiech młodzieży z całej diecezji. Fenomen SMAL-u polega na dzieleniu się wiarą w jej młodzieńczym, radosnym wydaniu. Kilka dni wśród przyjaciół, którzy myślą i czują podobnie, pozwalają naładować duchowe akumulatory na kolejne miesiące nauki i pracy.

Przygotowania do tegorocznej edycji rozpoczęły się na długo przed epidemią koronawisusa. Gdy w środowisku Centrum Duszpasterstwa Młodzieży spotkanie zostało już przemyślane i zaplanowane, okazało się, że świat stanął na głowie. Kilkudniowe spotkanie dla kilkuset osób nie może odbyć się w dotychczas znanym wymiarze. Jednak ks. Emil Mazur, dyrektor SMAL, i organizatorzy, podjęli decyzję, że nie pozostawią młodzieży samej sobie. Czekanie do przyszłego roku nie wchodziło w grę. - Jak my nie możemy pojechać na SMAL, to SMAL przyjedzie do nas! - mówi ks. E. Mazur. Jak zapowiada, od 16 do 23 sierpnia spotkania młodzieży będą odbywały się w 8 ośrodkach duszpasterskich, by uczestnicy z różnych stron diecezji mogli chociaż przez chwilę poczuć siłę wspólnoty. W czasie kilkugodzinnych spotkań przewidziano czas na Eucharystię, konferencję i radosną integrację. Pod hasłem „Wszystko nie tak” SMAL gościć będzie kolejno w parafii św. Józefa w Lublinie, Poniatowej, Miłosierdzia Bożego w Puławach, św. Józefa w Łęcznej, Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Lubartowie, Świętej Rodziny w Chełmie, Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła w Świdniku i w Garbowie. Do udziału w spotkaniach zaproszeni są nie tylko członkowie młodzieżowych wspólnot i ruchów religijnych, ale także ci, którzy szukają Boga i swojego miejsca w świecie. SMAL to inicjatywa otwarta na wszystkich, którzy chcą dzielić się wiarą i doświadczyć radości życia chrześcijańskiego. Więcej na www.smal.lublin.pl


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję