Reklama

Jasna Góra

Bp Dajczak do 5 tys. nauczycieli na Jasnej Górze: sama wiedza nie czyni człowieka człowiekiem

Szczególna modlitwa dziękczynna za miniony rok szkolny, a także prośba za polską oświatę, pedagogów i wychowawców, zwłaszcza o świadomość misji kształtowania człowieczeństwa i jedność środowiska zanoszona była na Jasnej Górze. 82. Pielgrzymce Nauczycieli towarzyszyło hasło: „W imię przyszłości kultury”. Wzięło w niej udział ponad 5 tys. osób. Do nauczycieli przemówił również nowy minister edukacji.

[ TEMATY ]

Jasna Góra

pielgrzymka

nauczyciele

Magdalena Pijewska

Bp Edward Dajczak

Bp Edward Dajczak z diec. koszalińsko-kołobrzeskiej, były delegat Episkopatu Polski ds. nauczycieli podczas Mszy św. celebrowanej na szczycie Jasnej Góry apelował w homilii o człowieka. Przypominał, że „aby dojść do drugiego trzeba wyjść z siebie, trzeba być tym, który doświadczył jak pięknie jest być z Bogiem i jak pięknie jest być człowiekiem”. - W ten sposób idąc do człowieka mogę zrozumieć jego wołanie, jego bunt, jego płacz, cierpienie, szczęście, jego krzyk o miłość – mówił bp Dajczak. Podkreślał, że „wiedza jest piękna i może zrobić bardzo wiele, tylko nie umie człowieka uczynić człowiekiem”.

Kaznodzieja zauważył, że „prawdziwy przewodnik to taki, który doświadczywszy, ma odwagę zniknąć, który powie: wstań, chodź, który pokaże ręką, nakieruje, powie jak Ona, zróbcie to, co Jezus mówi”. Bp Dajczak życzył,

aby Kościół był właśnie tym miejscem, gdzie „człowiek współczesny, rozbity, rozproszony, będzie mógł się pozbierać, odzyskać siły, odnaleźć sens tego, co pozaziemskie”.

Reklama

We Mszy św. udział wziął nowy minister edukacji Dariusz Piontkowski.

- Przybywamy do tego miejsca szczególnego dla Polaków po to, aby podziękować za to, co już się stało, prosić o wsparcie i siły przy wyzwaniach, które nas czekają. Bez takiego wsparcia trudno myśleć o tym, aby dobrze wypełniać swoje obowiązki – powiedział minister.

Podkreślił, że należy pamiętać, „że szkoła jest przede wszystkim dla dzieci i rodziców, nauczyciele pełnią tu w dużej mierze funkcję usługową”. - Szkoła pełni funkcję pomocniczą wobec rodziny i rodziców, bo to rodzice przede wszystkim wychowują swoje dzieci. Bez współpracy rodziców i szkoły, a więc także nauczycieli efektów dobrych nie będzie - uważa Dariusz Piontkowski. Zaznacza jednak, że „chcielibyśmy, aby ta posługa była w jak najlepszych warunkach i za godziwą płacę, i będziemy próbowali tak ustawić polskie prawo i polskie finanse, aby nauczyciele mogli pracować w jak najbardziej komfortowych warunkach”.

Reklama

Jego zdaniem w kwietniu, kiedy wybuchły strajki, było bardzo dużo emocji, dlatego chciałby doprowadzić do tego, aby emocje były „zdecydowanie mniejsze, abyśmy rozmawiali o faktach, a nie tylko i wyłącznie o emocjach i temu służą m.in. spotkania ze związkami zawodowymi, które już się odbyły”. - Chciałbym, aby te rozmowy były kontynuowane. Umówiliśmy się już na spotkanie w drugiej połowie sierpnia, gdzie będziemy rozmawiali o szczegółach i mam nadzieję, że uda się doprowadzić do tego, aby zajęcia rozpoczęły się zgodnie z przewidywanym terminem bez poważniejszych napięć – twierdzi minister edukacji.

W tegorocznej pielgrzymce wzięło udział ok. 5 tys. osób. Przybyli nauczyciele różnego szczebla: przedszkoli, szkół podstawowych, średnich i uczelni wyższych. - Jestem na Jasnej Górze dlatego, że stąd czerpię moc do pracy, tu czerpię się siłę duchową – powiedziała Małgorzata Tokarz z Gorlic. Dodała, że „tu czuje wsparcie, duchową więź z ludźmi i ma się świadomość, że nie jest sama”. - Rok był trudny, szarpany różnymi politycznymi emocjami. Prosimy o błogosławieństwo Boże w pracy, ale też o pokój, o spokój, o to, by być wzorem dla uczniów – powiedziała nauczycielka.

W czasie Pielgrzymki Nauczycieli i Wychowawców spotkać można przedstawicieli „Warsztatów w Drodze”', którzy zachęcali pedagogów z całej Polski do wyruszenia w sierpniowej pieszej pielgrzymce na Jasną Górę. – Ta pielgrzymka różni się od innej pieszej tym, że zapraszamy na trasę ciekawych wykładowców, którzy w drodze uczą nas wiele - powiedziała Agata Ostrowska

Dzisiejsze jasnogórskie spotkanie to także okazja do przypomnienia patronki pedagogów i wychowawców bł. Natalii Tułasiewicz. Nauczycielki, która w czasie II wojny światowej z własnej woli zgłosiła się do obozu pracy by tam uczyć i ewangelizować młode dziewczęta. Za co ostatecznie poniosła śmierć męczeńską. - Z naszą patronką wiąże się szczególna inicjatywa modlitewna – powiedziała Agata Ostrowska i wyjaśniła, że „chodzi o natalietkę, czyli modlitwę na wzór margaretek za kapłanów, siedem osób, które podejmują każdego dnia modlitwę litanią do błogosławionej w intencji nauczycieli i pielgrzymki nauczycieli”.

W tym roku uczestnicy „Warsztatów w Drodze” na pątniczy szlak wyruszą po raz 27. Tradycyjnie wędrować będą wraz z pielgrzymami diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Na Jasną Górę dotrą 12 sierpnia.

Tegoroczne spotkanie nauczycieli na Jasnej Górze przebiegało pod hasłem: „W imię przyszłości kultury”. - Słowa te nawiązują do szczególnie ważnego wystąpienia Jana Pawła II w siedzibie UNESCO w 1980 roku - tłumaczył ks. Wojciech Wojtyła, sekretarz Krajowego Biura ds. Duszpasterstwa Nauczycieli. Dodawał, że „Ojciec Święty wygłosił przemówienie na temat kultury, które uważane jest za syntetyczny wykład na temat chrześcijańskiego rozumienia kultury”.

Pielgrzymkę poprzedziło sympozjum ewangelizacyjne, w czasie którego za Janem Pawłem II przypominano, że kultura jest właściwym i istotnym sposobem istnienia człowieka, pierwszym jej zadaniem jest wychowanie a od kultury, której fundamentem jest dla nas chrześcijaństwo, zależy przyszłość.

- W czasach rozbicia wartości i wielkich wiraży kulturowych potrzebny jest wspólny wysiłek i odpowiedzialność polskich nauczycieli, których misją jest wychowywanie a więc kształtowanie człowieczeństwa młodych, poprzez uświadamianie im o ich nadprzyrodzonej godności i korzeni, z których wyrastają, i które są ich tożsamością - podkreślono w podsumowaniu spotkania.

Nauczycielskie pielgrzymki odbywają się od 1937r. Uczestniczył w nich także kard. Karol Wojtyła.

2019-07-02 17:21

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Szkoły katolickie w USA będą mogły zwolnić homoseksualnych nauczycieli

2020-07-09 20:50

[ TEMATY ]

szkoła

USA

religijność

nauczyciele

Vatican News

Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych orzekł, że szkoły wyznaniowe mają prawo do zatrudniania i zwalniania swoich nauczycieli bez ingerencji państwa. Oznacza to, że szkoła katolicka będzie mogła pozbyć się nauczyciela o orientacji homoseksualnej, rozwiedzionego czy żyjącego na kocią łapę lub po prostu nie uczęszczającego co niedzielę na Mszę. Do tej pory takie działania mogły zostać uznane za dyskryminację w miejscu pracy.

Zdaniem sądu szkoły wyznaniowe muszą mieć prawo do wyboru swoich pracowników i zwolnienie jednego z nich, np. w związku z życiem niezgodnym z zasadami religijnymi danej placówki, nie może być podstawą do ubiegania się o odszkodowanie lub przywrócenie do pracy. Decyzja ta gwarantuje instytucjom wyznaniowym znacznie większą swobodę w działaniu i doborze pracowników niż dotychczas.

Sąd uznał, że nauczyciel w szkole wyznaniowej pełni ważną rolę nie tylko w zdobywaniu wiedzy przez uczniów, ale także w przekazywaniu im wiary, dlatego np. szkoła katolicka ma prawo dobrać sobie taki zespół, który będzie spełniał te cele. Nauczyciel musi być więc osobą nie tylko odpowiednio wykształconą, ale także spełniającą wymogi danej religii, również te moralne.

„Edukacja religijna i formacja uczniów jest główną przyczyną istnienia większości tych prywatnych szkół religijnych, dlatego też wybór nauczycieli, którym to zadanie szkoły powierzają, leży u podstaw ich misji”
– napisał w orzeczeniu sędzia Samuel Alito.

Nowe rozporządzenie obejmie także takie przypadki jak sprawa Małych Sióstr Jezusa, którym groziła wielomilionowa grzywna i utrata dofinansowania publicznego w związku ze sprzeciwem wobec konieczności rozpowszechniania antykoncepcji w prowadzonych przez siebie ośrodkach. Przepisy ustawy o służbie zdrowia w USA gwarantują, że każdy ośrodek zdrowia, korzystający z dofinansowania z ubezpieczeń społecznych, jest zobowiązany do udostępniania pacjentom środków antykoncepcyjnych, sterylizacji i tabletek wczesnoporonnych. Po decyzji Sądu Najwyższego siostry mają szansę utrzymać dofinansowanie bez konieczności działania wbrew swoim zasadom moralnym.

CZYTAJ DALEJ

Włosi protestują przeciw prawu o „homotransfobii”

2020-07-11 19:17

[ TEMATY ]

Włochy

LGBT

pixabay.com

W 32 włoskich miastach odbywają się dzisiaj manifestacje przeciwko projektowi kontrowersyjnego prawa o tak zwanej homotransfobii. Organizują je organizacje prorodzinne, a także niektóre wspólnoty protestanckie. Biskupi katoliccy wypowiedzieli się przeciwko temu prawu już w czerwcu. Manifestacje odbywają się pod hasłem: „pozostańmy wolni”, bo nowe prawo uderza w różne aspekty wolności człowieka, przede wszystkim w wolność słowa.

Do sześciu lat więzienia za stosowanie lub podżeganie do przemocy, do półtora roku więzienia za dyskryminację LGBT, a także możliwość nałożenia kar dodatkowych, jak odebranie prawa jazdy i paszportu, zakaz wychodzenia z domu po pewnej godzinie czy nakaz odbycia prac społecznych na rzecz organizacji gejowskich - tak drastyczne kary przewiduje forsowany przez lewicowo-populistyczny rząd projekt prawa przeciwko homotransfobii.

W rzeczywistości nie chodzi tu o obronę osób z zaburzeniem tożsamości płciowej, bo - jak podkreślają włoscy biskupi - środowiska te są dostatecznie chronione przez istniejące już prawodawstwo. Chodzi tu raczej o narzucenie swego światopoglądu innym. Jak piszą organizatorzy manifestacji, jeśli prawo to wejdzie w życie, nie będzie się można sprzeciwiać tak zwanym małżeństwom jednopłciowym czy rodzeniu dla nich dzieci przez wynajęte kobiety. Rodzice nie będą mogli chronić swych dzieci przed szkolnymi kursami ideologii gender, a kapłani wyjaśniać chrześcijańskiej wizji rodziny. Fotograf czy cukiernik nie będzie mógł odmówić swych usług parze jednopłciowej. Według niektórych analiz prawnych, nawet rektorowi seminarium trudno będzie wyrzucić kleryka ze skłonnościami homoseksualnymi. Nowe prawo grzeszy bowiem brakiem precyzji. Nie definiuje, na czym polega przemoc czy podżeganie do przemocy, ale przewiduje za to nadzwyczaj surowe kary.

Lipiec to nie jest we Włoszech najlepszy czas na manifestacje. Nie sprzyjają temu bezlitosne już upały. Obrońcy rodziny i wolności słowa postanowili jednak wyjść na ulice, ponieważ w pracy nad nowym prawem zapanował niewytłumaczalny pośpiech. Choć Włochy są pogrążone w największym od czasów wojny kryzysie, parlament traktuje walkę z homotransfobią jako swój główny priorytet. Istnieją obawy, że zostanie ono przeforsowane jeszcze przed wakacyjną przerwą.

CZYTAJ DALEJ

77. rocznica Zbrodni Wołyńskiej. Na pytania dotyczące Wołynia nie szukajmy odpowiedzi tylko na ziemi

2020-07-11 21:51

Marzena Cyfert

Przed Pomnikiem Mauzoleum przy bulwarze Xawerego Dunikowskiego

Uroczysty apel z okazji Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP odbył się 11 lipca pod Pomnikiem Mauzoleum przy bulwarze Xawerego Dunikowskiego.

W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele władz, z premierem Mateuszem Morawieckim, a także duchowni różnych wyznań chrześcijańskich, którzy poprowadzili modlitwę. Udział zaznaczyła wojskowa asysta honorowa.


W kryptach Pomnika Mauzoleum znajduje się ziemia z mogił z 2000 miejscowości, w których w latach 1939-47 popełniono masowe mordy na ludności polskiej.

Honorowy prezes Stowarzyszenia Upamiętniania Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów Szczepan Siekierka przypomniał, że stowarzyszenie zostało założone w 1989 r., z misją „pojednania i pokuty” i spełniło swoją rolę. Udało się bowiem zebrać ponad 20 tys. relacji świadków, którzy przeżyli rzeź na Kresach i wydać kilka tomów zbiorowej dokumentacji, której większość jest potwierdzona przez Komisję Ścigania Zbrodni przeciw Narodowi Polskiemu. Zwracając się do premiera Mateusza Morawieckiego, prezes powiedział: – Bardzo się cieszę, że jest wśród nas Pan Premier, którego pamiętam jako młodego chłopca, bo pracowałem z jego ojcem. Spotykaliśmy się i zastanawialiśmy się wspólnie, jak doczekać czasów prawdziwej Polski, takiej, która będzie dbać o ludność polską, o naród polski, o tych, którzy zostali pozbawieni kawałka chleba. O takiej Polsce marzyłem.

Wicewojewoda dolnośląski Bogusław Szpytma opowiedział o dramatycznych wydarzeniach, jakich doświadczyła jego rodzina na Wschodzie we wsi Wierzbowiec. – Przez kilkadziesiąt lat słyszeliśmy w domu opowieści, które mroziły krew w żyłach. W tej wsi pozostało już na zawsze 75 osób. Później nastąpił trudny czas milczenia, gdy z powodów politycznych nie można było mówić o tej zbrodni, nie można było ujawniać prawdy, podobnie jak o Katyniu. Po 60 latach razem z mamą odwiedziliśmy to miejsce, nocowaliśmy w domu, który prowadziła Ukrainka p. Oksana. Próbowaliśmy rozmawiać, ale to była bardzo trudna rozmowa. Padło jedno ważne dla mnie zdanie: „Czy Wy chcecie tutaj wrócić?”. Myślę, że ten lęk przed naszym powrotem staje się podstawą takich zachowań – mówił wicewojewoda.

– Dzisiaj przy trudnej historii Ukrainy i trudnej historii Polski coraz więcej nas łączy. Słyszymy wiele osób mówiących po ukraińsku, które tutaj pracują, rozwijają się. Ale gdzieś ciągle jest cień milczenia, cień tego, czego nie zdołaliśmy wyjaśnić. Jesteśmy tu dziś po to, żeby zaświadczyć, że już nigdy nie zapomnimy o tych ofiarach, że będziemy się domagali prawdy. Te dwa wielkie narody w Europie muszą budować swoje relacje na prawdzie – mówił wicewojewoda dolnośląski.

–Spotykamy się dziś we Wrocławiu w innych czasach, by upamiętnić ofiary tamtego ludobójstwa, jak i Ukraińców, którzy broniąc swoich sąsiadów, również stracili życie – mówił Marcin Krzyżanowski, wicemarszałek województwa dolnośląskiego.

Po uroczystościach przy Mauzoleum miała miejsce Eucharystia w intencji ofiar zbrodni sprzed 77 lat w kościele Najświętszej Maryi Panny na Piasku. Przewodniczył jej bp Jacek Kiciński. – Tamten trudny czas byłby jeszcze trudniejszy, gdyby nie wiara naszych przodków – mówił ksiądz biskup i zapewniał, że Bóg nigdy nie męczy się człowiekiem, dlatego nigdy nie rezygnuje z człowieka. Bóg pragnie naszego szczęścia.

Tłumaczył, że dar wolności dany ludziom oznacza możliwość wyboru dobra lub zła. Grzech, odrzucenie Boga i Jego przykazań zawsze powodują cierpienie. – Każde odrzucenie Boga kończy się dramatem człowieka i wielu pokoleń. Tak stało się na Wołyniu. Od 1943 r. do lutego 1945 r. odrzucenie Boga i Jego przykazań doprowadziło do kulminacji zła i nienawiści. A skutkiem tego była śmierć męczeńska 50-60 tys. Polaków. Te liczby to nie statystyki, ale konkretne osoby, ich praca, ich cierpienia. To ludzie, którzy mieli swoje marzenia, którzy pragnęli żyć, kochać, troszczyć się o swoje rodziny – mówił bp Kiciński.

Zauważył, że przychodząc na świat otrzymujemy korzenie i skrzydła. Korzenie to zwyczaje, tradycja, kultura, wartości, jakimi się kierujemy w życiu. Dzięki korzeniom człowiek wie, kim jest i zna swoją tożsamość. Skrzydła natomiast sprawiają, że człowiek staje się otwarty na świat, na innych. Tymi skrzydłami jest życiowe powołanie, pasja czynienia dobra. Dramat Wołynia sprawił, że dla wielu te korzenie zostały wyrwane, skrzydła podcięte, dla niektórych zaś bezlitośnie zniszczone.

– Dziś po 70 latach patrzymy na to nie bez emocji, stawiamy sobie pytanie, dlaczego tak się stało. Jezus nam mówi, byśmy na pytania dotyczące Wołynia nie szukali odpowiedzi tylko na ziemi… Jezus nam pokazuje, że naszym celem jest niebo a ten czas na ziemi to tylko pielgrzymka. Wierzymy, że męczennicy Wołynia otrzymali nagrodę życia wiecznego. Powinniśmy uczynić wszystko, by podobny dramat nigdy się nie powtórzył – dodał biskup Jacek i zachęcił do budowania, na wzór patrona dnia, św. Benedykta z Nursji, kultury miłości, prawdy, przebaczenia i pokoju.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję