Reklama

Europa

Franciszek spotkał się z patriarchą i synodem Bułgarskiego Kościoła Prawosławnego

„Jesteśmy powołani do bycia budowniczymi komunii, narzędziami pokoju w imię Jezusa” – powiedział Franciszek podczas spotkania z patriarchą Neofitem oraz Świętym Synodem Bułgarskiego Kościoła Prawosławnego. Papież podkreślił szczególne znaczenie jakie w dążeniu do jedności powinni wskazywać współpatroni Europy święci Cyryl i Metody.

Przy głównym wejściu do Pałacu Synodalnego papieża powitał metropolita Europy Zachodniej i Środkowej BKP, Antoni (Żiwko Michalew).

Witając papieża patriarcha Neofit przypomniał szczególną uwagę, jaką Kościół katolicki zwraca na Bułgarię, będącą wyrazem szacunku wobec Bułgarskiego Kościoła Prawosławnego. Zapewnił, że szacunek ten jest wzajemny. Metropolita Sofii podkreślił dwie rzeczy: jedność w obronie chrześcijańskich korzeni Europy i zwrócenie uwagi na zagrożenie prześladowania chrześcijan. „Zawsze modliliśmy się o jedność świata w Chrystusie, ponieważ chrześcijanie zjednoczeni będą silniejsi” – powiedział Neofit. Następnie, wracając do historii Kościoła, naznaczonej także „smutnymi kontrowersjami i schizmami”, patriarcha zaznaczył, że być może odczytując na nowo to, co się wydarzyło, można będzie znaleźć „odpowiedzi na stale aktualne pytania”.

W swoim wystąpieniu Franciszek zauważył, że rany w relacjach między chrześcijanami, to bolesne rany zadane Ciału Chrystusa, którym jest Kościół. „Ale może, jeśli włożymy wspólnie rękę w te rany i wyznamy, że Jezus zmartwychwstał, i ogłosimy, że jest naszym Panem i Bogiem, jeśli uznając nasze niedostatki zanurzymy się w Jego ranach miłości, będziemy mogli odkryć na nowo radość przebaczenia i zasmakować dnia, w którym z Bożą pomocą będziemy mogli celebrować tajemnicę paschalną przy tym samym ołtarzu” – powiedział Ojciec Święty.

Reklama

Z kolei papież zwrócił uwagę na znaczenie tego, co nazwał „ekumenizmem krwi” – świadków wiary w obliczu prześladowań dyktatury komunistycznej. „Proszą nas, abyśmy nie trwali zamknięci, ale abyśmy się otworzyli, ponieważ tylko w ten sposób ziarna przynoszą owoc” – stwierdził Franciszek.

Ojciec Święty zaznaczył, że jego pielgrzymkę w Bułgarii poprzedziła przed 17 laty wizyta św. Jana Pawła II, a także w latach 1925-1935 misja abp. Angelo Giuseppe Roncallego – późniejszego papieża św. Jana XXIII, za którego sprawą nasiliły się kontakty między Watykanem a Bułgarskim Kościołem Prawosławnym. Przypomniał także, iż od ponad 50 lat przybywa do Rzymu w związku ze świętem świętych Cyryla i Metodego oficjalna delegacja bułgarska. „Jestem przekonany, że dzięki Bożej pomocy i w czasach, w których Opatrzność zdecyduje, takie kontakty mogą pozytywnie wpłynąć na wiele innych aspektów naszego dialogu” – powiedział papież. Jednocześnie zachęcił do rozwijania współpracy w posłudze ubogim.

Następnie Ojciec Święty nawiązując do przesłania Apostołów Słowian wskazał na szczególne znacznie współpracy w zakresie misji i komunii, by wzrastać w braterstwie. Podkreślił konieczność przekazywania wiary młodym pokoleniom. „Jakże ważne jest, szanując poszczególne tradycje i właściwości, dopomożenie sobie w znajdowaniu sposobów przekazywania wiary zgodnie z językami i formami, pozwalającymi ludziom młodym doświadczyć radości Boga, który ich miłuje i powołuje! W przeciwnym razie będą kuszeni, by pokładać ufność w wielu zwodniczych trendach społeczeństwa konsumpcyjnego” – stwierdził papież.

Reklama

Nawiązując do przesłania świętych Cyryla i Metodego Franciszek podkreślił, że różnice nie są absolutnie przeszkodą dla jedności. „Również my, spadkobiercy wiary Świętych, jesteśmy powołani do bycia budowniczymi komunii, narzędziami pokoju w imię Jezusa” – stwierdził Ojciec Święty. Dodał, że różnorodność w obyczajach i zwyczajach wcale nie przeszkadza jedności Kościoła.

Na zakończenie papież zapewnił patriarchę i członków Świętego Synodu Bułgarskiego Kościoła Prawosławnego o swoich modlitwach w ich intencji i całego narodu bułgarskiego, a także wspólnej drogi w ekumenizmie krwi, ubogich i misji. „Z mojej strony proszę o pamięć w waszych modlitwach, będąc pewnym, że modlitwa jest bramą otwierającą wszelką drogę dobra” – powiedział Franciszek na zakończenie swego wystąpienia.

Potem wymieniono prezenty i zrobiono wspólne zdjęcie. Papieżowi towarzyszyła watykańska delegacja. Ojciec Święty przekazał w darze dla patriarchy Neofita „Codex Pauli”, opublikowany z okazji rocznicy dwóch tysięcy lat od narodzin św. Pawła Apostoła. Tom ten liczy 424 stron, i ubogacony jest miniaturami i ilustracjami pochodzących z rękopisów znajdujących się w opactwie św. Pawła za Murami, a szczególnie Biblii Karolingów, strzeżonej od ponad tysiąca lat przez tamtejszych benedyktynów.

Po spotkaniu Franciszek w towarzystwie metropolity Antoniego przeszedł pieszo do katedry patriarszej pw. św. Aleksandra Newskiego, gdzie modlił przed tronem świętych Cyryla i Metodego.

Dziś Bułgarski Kościół Prawosławny ma 6,5 mln wiernych w Bułgarii i około 1,5 - 2 mln członków poza granicami kraju.

Patriarcha Neofit (Simeon Nikołow Dimitrow) urodził się 15 października 1945 w Sofii. Święcenia kapłańskie przyjął jako zakonnik 25 marca 1976, w półtora roku później otrzymał godność archimandryty. Od 18 grudnia 1985 był biskupem pomocniczym patriarchy. W 1989 został rektorem stołecznej Akademii Duchownej, a w 1991 – pierwszym dziekanem wznowionego po dziesięcioleciach wydziału teologicznego Uniwersytetu Sofijskiego im. Klemensa Ochrydzkiego.

W latach 1992-94 był głównym sekretarzem Świętego Synodu BKP, który 27 marca 1994 powołał go na metropolitę dorostoło-czerweńskiego, a gdy w 2001 podzielono tę jednostkę kościelną na dwie nowe eparchie (diecezje), Neofit został metropolitą Ruse. 24 lutego 2013 r. Sobór Ludowo-Kościelny wybrał go na patriarchę sofijskiego i całej Bułgarii.

2019-05-05 13:01

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież przekazał bułgarskiej Cerkwi cenne relikwie

[ TEMATY ]

relikwie

cerkiew

Bułgaria

papież Franciszek

Vatican Media

Papieska pielgrzymka do Bułgarii

Franciszek przekazał relikwie św. Klemensa, papieża i męczennika, oraz św. Potyta, męczennika patriarsze Prawosławnego Kościoła Bułgarii.

„To wielkie błogosławieństwo dla naszego Kościoła, a zarazem duchowy pomost między Kościołem Bułgarii i Kościołem Rzymu”
– stwierdził patriarcha Neofit, przyjmując relikwie z rąk nuncjusza apostolskiego w Bułgarii. Relikwie świętych będą przechowywane w starożytnej Cerkwi Mądrości Bożej, która powstała jeszcze w czasach niepodzielonego Kościoła.

Zgodnie z tradycją obydwaj święci są mocno związani ze starożytną Sardicą, która dziś nosi nazwę Sofia. Św. Klemens uważany jest za pierwszego biskupa tego miasta, a św. Potyt za pierwszego sofijskiego męczennika. Należy do grona 10 najważniejszych świętych tego miasta, a jego imię związane jest z wieloma cudownymi uzdrowieniami.

CZYTAJ DALEJ

Siedem "grzechów" głównych kampanii Trzaskowskiego

2020-07-10 08:34

[ TEMATY ]

wybory

wybory 2020

twitter.com

Kandydat na prezydenta RP Rafał Trzaskowski bardzo często zmienia zdanie, ale także ma spore problemy z mówieniem prawdy. W ciągu ostatnich tygodni znalazłem siedem "grzechów" głównych, czyli największych manipulacji kandydata na prezydenta i jego sztabu.

Politykę Rafała Trzaskowskiego śledzę od dawna, bo przez kilka lat kierowałem warszawską redakcją Niedzieli w Warszawie. Teraz zajmuję się najwięcej polityką ogólnokrajową, do której Trzaskowski fortelem wkroczył po nieudanej próbie startu i osamotnionej kampanii Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Swoją drogą, to "obrońcy praw kobiet" powinni się obrazić na to, w jaki sposób kobieta została potraktowana.

1. Komunistyczna agentka uczy demokracji. Pierwsza manipulacja to sprawa pieniędzy dla stowarzyszania Jolanty Lange, która była jednym z najważniejszych płatnych agentów komunistycznego reżimu do zwalczania opozycji, Polonii, Kościoła, a zwłaszcza dzieł Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego. Rafał Trzaskowski nie mógł nie wiedzieć, że Lange to zmienione nazwisko Jolanty Gontarczyk, bo w sierpniu 2019 o sprawie prezes stowarzyszenia Pro Humanum pisały największe gazety, portale internetowe i telewizje. Mimo tego kilka miesięcy później przekazał m. in. tej fundacji prawie 2 mln złotych, by była agentka komunistyczna, która zwalczała wolność i demokrację, uczyła nas teraz tolerancji, wolności i demokracji. Gdy został o tą sprawę zapytany przez dziennikarzy, powiedział, że bardzo dobrze, iż stowarzyszenie dostało dotacje, bo PiS takim środowiskom zabiera.

2. Czyli 2,1 biliona złotych na Zielony Ład. Trzaskowski wpisał w swoim programie bezkrytyczne przyjęcie europejskiego Zielonego Ładu i mówi o tym, jakby była to jakaś wielka szansa dla Polski. Problem w tym, że popłynie maleńki strumyczek w gigantycznym morzu potrzeb. Według obliczeń Centrum Analiz Klimatycznych neutralność klimatyczna, czyli implementacja w Polsce "Zielonego Ładu" wyniesie 500 mld euro, czyli 2,1 biliona złotych. To tyle ile kosztuje wybudowanie 21 Centralnych Portów Komunikacyjnych. A przecież Trzaskowski twierdzi, że na jeden CPK nas nie stać. Dotacje z UE na transformację energetyczną też można miedzy bajki włożyć, bo według najnowszych szacunków Polska może liczyć na 60 mld euro, czyli 270 mld złotych, a więc brakuje 1,83 biliona złotych, jakieś 18 razy więcej niż koszt CPK.

3. Zielone ogrzewanie i kłopoty dla rolnictwa. Nikt nie neguje "ekologii", ale trzeba ją wdrażać z głową. Przykładem braku wiedzy i wyobraźni może być wpisanie przez Trzaskowskiego do programu rezygnacji z węgla w ogrzewaniu budynków. Jak on chce w 10 lat przebudować system ciepłowniczy choćby w Warszawie, skoro Platforma Obywatelska nawet Stołeczne Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej sprzedała.

Jednak największy problem z Zielonym Ładem będzie miała polska gospodarka, która w skutek gigantycznych obciążeń (wliczonych w cenę za energię) straci na konkurencyjności, a także polskie rolnictwo. W UE już dawno się dyskutuje o podatku od emisji przy produkcji mięsa i nabiału. Najwięcej CO2 ponoć produkuje bydło i krowy, a na drugiej pozycji jest tradycyjny polski schabowy. Według ostatnich propozycji, które na szczęście nie przeszły polski schab mógł podrożeć o 100%. Kolejnym zagrożeniem jest przesunięcie unijnych dopłat do rolnictwa na programy ekologiczne, bo za taką opcją bardzo mocno lobbuje zielona lewica europejska.

4. Czajka i ścieki płynące do Wisły. O karkołomnym systemie oczyszczania ścieków w Warszawie, dla których wybudowano tunel metra pod Wisłą było już głośno rok temu, jak się posuł jeden kolektor, a praktycznie w tym samym czasie wykryto awarię kolektora awaryjnego. Problem jest w tym, że Platforma Obywatelska zamiast wybudować dwie mniejsze oczyszczalnie na północy Warszawy zrobiła jedną, która zawsze będzie wadliwa. Do tego jeszcze jest kanalizacja ogólnospławna, gdzie szambo z domów jest mieszane ze zwykłą deszczówką i jak mocniej pada "metro" dla ścieków się zapycha i wszystko ląduje bez oczyszczenia w Wiśle. To problem, który Trzaskowski odziedziczył po swojej poprzedniczce, ale w tej kampanii ani razu się do tego faktu nie przyznał. Gdy lokalny dziennikarz w Płocku, gdzie te ścieki przypływają z Warszawy, zapytał o to Trzaskowskiego, to prezydent stolicy go bezczelnie wyśmiał. Pytanie został wybuczane przez zwolenników Platformy Obywatelskiej.

5. LGBT i adopcja dzieci. Rafał Trzaskowski wpisał do swojego programu związki jednopłciowe, ale w kampanii unikał tego tematu jak ognia. Wielokrotnie mówił, że jest przeciwnikiem adopcji dzieci przez pary homoseksualne, ale "wszystko może się zmienić". Niestety tu raczej także trudno posądzić kandydata na prezydenta RP o mówienie prawdy. Jest pierwszym w historii włodarzem stolicy, który oficjalnie objął patronat nad paradą równości, podczas której doszło do wielu profanacji symboli chrześcijańskich. Podczas jednej z parad mówił, że należy do liberalno-lewicowego skrzydła PO i nie podziela "konserwatywnych" poglądów swoich kolegów. Pewnie dlatego podpisał warszawską Kratę LGBT, która miała kulturowo, edukacyjnie i finansowo wspierać środowiska homoseksualne. Nie jest tez prawdą, że nie wspiera homoadopcji, bo przecież dokument Karty LGBT podpisał z tym stowarzyszeniem, które ten postulat od wielu lat ma sztandarach. Adopcja przez pary jednopłciowe tzw. "równość małżeńska" jest też na oficjalnej stronie internetowej Karty LGBT.

6. Gwarancja 500+. Wszyscy pamiętają historyczne wypowiedzi na temat tego prorodzinnego programu polityków PO i samego Trzaskowskiego. Ja tylko przypomnę historię skromnego jednorazowego 1 tysiąca złotych wprowadzonego przez rząd PiS 2005-2007 na becikowe. Kila lat później Platforma Obywatelska wprowadziła limit dochodu 1900 zł. Podobnie było z wygaszaniem programu Rodzina na Swoim, by wprowadzić m. in. mieszkanie dla singli. Trzaskowski jako prezydent sam programu 500plus nie skasuje, ale może tak eskalować konflikt z rządem, że pogrążymy się w większym kryzysie gospodarczym od tego, który jest przewidziany w prognozach. Nie trzeba nikogo przekonywać, że dla zaplecza politycznego Trzaskowskiego wsparcie dla polityki z Brukseli jak np. Zielony Ład jest ważniejsze od dobrostanu polskich rodzin.

7. Stypendia dla Młodych. Zapowiedź wprowadzenia stypendiów prezydenckich dla zdolnej młodzieży z ubogich rodzin to już szczyt hipokryzji. Trzaskowski zapowiada takie stypendia w kampanii na prezydenta RP, a jednocześnie identyczne stypendia obcina o ponad połowę jako prezydent Warszawy. Zrobił coś, na co nigdy nie zdecydowała się jego poprzedniczka Hanna Gronkiewicz-Waltz, która kontynuowała program stypendialny wprowadzony po śmierci św. Jana Pawła II w 2005 roku przez ówczesnego prezydenta stolicy Lecha Kaczyńskiego. Do tej pory skorzystało z niego ponad 3200 osób. Wśród byłych stypendystów jest wielu doskonałych specjalistów i wybitnych naukowców. Jeszcze nie dawno Warszawa chwaliła się stypendystą profesorem medycyny, który opracował unikalną technikę leczenia raka. Obecnie szanse, że stypendium Rafała Trzaskowskiego wyedukuje takiego naukowca są o połowę mniejsze.

CZYTAJ DALEJ

UE: Michel utrzymuje wysokość funduszu odbudowy i nieznacznie zmniejsza budżet UE

2020-07-10 12:00

[ TEMATY ]

Unia Europejska

PAP/EPA/FRANCOIS LENOIR / POOL

750 mld euro na odbudowę po koronawirusie i 1,074 bln euro na budżet UE na lata 2021-2027 - takie propozycję przedstawił w piątek po kilku tygodniach negocjacji z państwami członkowskimi przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel.

Projekt Michela, którym na szczycie za tydzień zajmą się szefowie państw i rządów krajów UE, jest bardzo podobny do wstępnej propozycji KE z końca maja. W porównaniu do niej tylko nieznacznie zmniejszony ma być budżet z 1,1 bln euro do 1,074 bln euro.

Co ważne, Belg nie zmniejszył funduszu obudowy, ani zaproponowanej przez KE proporcji między pożyczkami (250 mld euro) i grantami (500 mld euro). Zmienić się ma za to klucz podziału środków. 70 proc. z nich ma być rozdzielonych w latach 2021-2022 na bazie danych dotyczących bezrobocia i PKB z lat 2025-2019, tak jak chciała tego Komisja Europejska. 30 proc. miałby się opierać o aktualne i przyszłe kryzysowe dane. Środki te trafiłyby do krajów UE po 2022 r.

Michel chce też utrzymania rabatów od składek dla Danii, Niemiec, Holandii, Austrii i Szwecji.(PAP)

stk/ mal/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję