Reklama

Nowi słudzy Księgi

Niedziela przemyska 21/2005

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W tym miesiącu archidiecezja przemyska dwukrotnie przeżywała dni szczególnej radości. Pierwszy raz 7 maja, gdy święcenia diakonatu w Medyce i Sanoku przyjęło 20 młodzieńców, drugi raz gdy w katedrze, z rąk metropolity przemyskiego 36 alumnów przyjęło święcenia kapłańskie.

Prognozy pogodowe na sobotę 7 maja nie zapowiadały się optymistycznie. Na południu Podkarpacia ludzie z mozołem usuwali szkody, które wyrządziła woda. Z niepokojem patrzyli na twarze telewizyjnych prognostyków pogody. A jednak nad diecezjalnym niebem od rana zaświtały blaski słońca. W sposób szczególny widoczne były one w Medyce i Sanoku. A blaski te biły z twarzy rodziców i krewnych, którzy w ów dzień przyjechali do tych dwóch parafii, by uczestniczyć w uroczystości święceń diakonatu swoich synów, braci, przyjaciół.
Uczestniczyłem w uroczystościach w Medyce. Symbolika miejsca święceń była szczególna. Nowy, jeszcze nie wykończony kościół był piękny trudem parafian, którzy na ten dzień chcieli go przygotować jak najpiękniej. Skojarzyło mi się, że owych jedenastu alumnów, którzy za kilkadziesiąt minut staną się sługami Księgi, też będą jeszcze w drodze do napełnienia świątyni swojego serca darem kapłaństwa. Uroczystościom przewodniczył metropolita przemyski abp Józef Michalik. Wzruszający to był moment, kiedy po liturgii Słowa, przed homilią, rektor ks. dr Marian Rojek wywoływał po imieniu i nazwisku kolejnych kandydatów. Ich „jestem” - mocne, radosne świadczyło, że czas rekolekcji, którym przewodniczył ich ojciec duchowny ks. dr Stanisław Jamrozek, dały im siłę i moc ducha, nadzieję, że owe „jestem” dopełni łaska Pana. A potem wysłuchali słów homilii Księdza Arcybiskupa, która przerodziła się w duchowy dialog Ojca z synami, umiłowanymi synami. Oto fragmenty owego dialogu:
„(...) Po Wniebowstąpieniu Jezusa Apostołowie wraz z Maryją trwali na modlitwie i podczas modlitwy doszli do wniosku (doznali natchnienia), że trzeba uzupełnić liczbę dwunastu po odejściu Judasza. Wybrali Macieja. Modlili się dalej. Mijały dni. Kiedy wreszcie nadszedł dzień pięćdziesiąty, przeżyli wydarzenie niezwykłe: «wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym», poczuli w sobie obecność nowego Daru, uświadomili sobie nową wiedzę, mądrość i moc. Wiedzieli już, co mają robić. Rozpoczęli nauczanie, przepowiadanie Ewangelii, głosili Jezusa. A ludzie zaczęli się nawracać i to masowo, tysiącami. Piotr przecież w pierwszym dniu przyjął około 3 tysięcy ludzi do Kościoła.
Rozpoczęło się nowe życie wspólnoty wierzących. Wszyscy «trwali w nauce Apostołów i we wspólnocie». Dzielili się tym, co mieli a niezwykłe znaki i cuda i uzdrowienia towarzyszyły Apostołom. To wszystko jednak niepokoiło władze żydowskie. Zaniepokoił się Sanhedryn; zwołano najwyższą Radę, zatrzymano w areszcie Piotra i Jana. Apostołowie jednak dalej odważnie opowiadali o Jezusie Ukrzyżowanym i Zmartwychwstałym i wzrastała liczba uczniów. W pewnym jednakże momencie zaniepokoili się i to poważnie. Zauważyli bowiem wewnętrzny rozłam wśród wierzących. Już wtedy zawiść podzieliła serca Hebrajczyków i tych, którzy pochodzili z Grecji. Poszło o niesprawiedliwy rozdział jałmużny dla wdów pochodzących z Grecji. Ciekawa jest reakcja Apostołów. Nie roztrząsają, kto ma rację, chociaż stwierdzili fakt nadużyć. Oni znają ludzi, znają ich potrzeby, ale boją się uwikłania w ziemskie rozrachunki, bo wiedzą, że najpilniejszą i najważniejszą sprawą jest głoszenie Ewangelii i modlitwa. Tego nie wolno im nigdy zaniedbać. Tego nie chcą zaniedbać! Każą wybrać «siedmiu mężów cieszących się dobrą sławą, pełnych Ducha i mądrości» i po modlitwie wkładają na nich ręce, powierzają im troskę o biednych.
Wybór tych ludzi zlecony jest wspólnocie, która zna ludzi, wie komu można zaufać i polecić czekające ich zadania. Rola wspólnoty seminaryjnej i wspólnoty parafialnej w rozeznawaniu powołania jest aż po dzień dzisiejszy bardzo ważna. Istotna! To ludzie obserwując kandydata w życiu codziennym, przy pracy, w jego zachowaniach, często mówią: ten mógłby być dobrym księdzem, a ten sportowcem albo gospodarzem. Koledzy w seminarium i wychowawcy widzą jeszcze wyraźniej znaki powołania lub znaki anty-powołania, bo wiedzą, co świadczy o dobrej sławie i mądrości kandydata, co wskazuje, że jest «pełen Ducha Bożego» albo promieniuje pustką wewnętrzną. Tylko na wskazanych przez wspólnotę Apostołowie i biskupi mogą spokojnie wkładać ręce.
Gest włożenia rąk jest sakramentalnym przekazaniem Ducha Świętego do posługi diakońskiej, kapłańskiej lub biskupiej. Oznacza wskazanie na kogoś, z kim biskup się niejako utożsamia, czyni go przedłużeniem siebie w pełnieniu konkretnej posługi. Odtąd będziecie, drodzy synowie, alter ego biskupa - dziś jako diakoni, a potem jako prezbiterzy, w pełnieniu tego wszystkiego, co wiąże się z jego posługą. Jemu przysparzacie chwały przed Bogiem i ludźmi i jemu zadajecie ból. Część bowiem jego godności przenosi na was, jak to sam Jahwe wyjaśnił Mojżeszowi, polecając mu wyznaczyć Jozuego na wodza i następcę w kierowaniu Izraelitami: «weź Jozuego, w którym prawdziwie mieszka Duch i włóż na niego swoje ręce» (Lb 27,18). Wtedy Duch Święty napełni go swą łaską przez posługę posługującego do posługi wyświęcanego.
Trzeba zauważyć, że wśród siedmiu wyświęconych, przynajmniej Szczepan i Filip nie ograniczali się tylko do posługi przy stołach, ale przepowiadali Ewangelię, udzielali chrztu, nawracali pogan i żydów, trwali na modlitwie równie gorliwie jak pozostali Apostołowie. Powiększali liczbę wierzących, działając nawet cuda i znaki wśród ludu (Dz 6, 8), a nawet oddawali swe życie za głoszoną naukę o zbawieniu, które w Chrystusie Ukrzyżowanym przyszło na świat. To przecież młody diakon Szczepan wkrótce po włożeniu nań rąk, jako pierwszy męczennik oddał swe życie za Chrystusa, ukamienowany przez Szawła i jego ludzi.
Męczeństwo św. Szczepana, patrona diakonów, ukazuje nie tylko jego odwagę i wytrwałość aż do końca, ale ujawnia także jego wielką wiedzę i mądrość. Przemówienie diakona Szczepana przed Sanhedrynem jest najdłuższą mową, jaką św. Łukasz przytoczył w Dziejach Apostolskich. Jest to właściwie wykład historii zbawienia, poczynając od Abrahama poprzez Mojżesza i proroków aż do Jezusa. Szczepan zna Pismo Święte lepiej od jego sędziów i dlatego wyjaśnia je z mocą argumentów, w które wierzy. Im więcej poznawał, tym więcej kochał Jezusa, a to przecież przez miłość prowadzi najprostsza droga do «wiedzy Bożej», czyli wiary.
W czasie mowy pożegnalnej na Ostatniej Wieczerzy Pan Jezus w pewnym momencie wyznał: «niech świat się dowie, że ja miłuję Ojca i tak czynię, jak mi Ojciec nakazał» (J 14, 31).
Miłość Jezusa polega na czynieniu woli Ojca a więc całe zbawienie jest wchodzeniem w poznanie i zjednoczenie z Ojcem przez Jezusa dzięki Duchowi Świętemu. Jest włączeniem w Tajemnicę Boga w Trójcy Świętej Jedynego. (...)
Każdy diakon i każdy świecki; dziecko i starzec, niech się dowiaduje codziennie, że jest kochany przez Jezusa, że jest ważny i potrzebny, aby wzrastało Królestwo Boże na ziemi. Niech się dowiaduje odtąd także dzięki Wam, drodzy diakoni, że jest kochany przez Jezusa, kochany dziś i nieustannie, bo dzieło zbawienia trwa, idzie przez wieki. Dzięki Waszej wierze i Waszej miłości stanie się bardziej konkretne i bardziej skuteczne. Niech na tej drodze towarzyszy Wam postać św. bp. Józefa Sebastiana Pelczara, który nauczał: «Kiedy nie mogę czasem podołać obowiązkom, kiedy trudno znaleźć rozwiązanie spraw trudnych, zawsze wtedy kieruję swoje kroki ku Jezusowi w Najświętszym Sakramencie. I zawsze wychodzę umocniony». Weźmijcie te słowa i uczyńcie je własnymi. AMEN”.
Jak zawsze wzruszająca scena Litanii do Wszystkich Świętych i ich leżenie krzyżem. I ten szloch, który tu i ówdzie dał się słyszeć, mimo, że tłumiony przez serca rodziców i rodzeństwa. Ubrani w szaty diakonów stanęli wobec tajemnic, które już częściowo będą im zadane, wobec misterium, które za rok, jak Bóg pozwoli, będą pełnić. Tego życzył im ich rektor ks. dr Marian Rojek:
„(...) Wśród posług mających na celu dobro całego Kościoła, szczególne miejsce zajmuje diakonat realizowany przede wszystkim w potrójnej formie: jako posługa słowa, posługa liturgii i posługiwanie miłości. W swoim testamencie Ojciec Święty Jan Paweł II pozostawił nam, między innymi takie słowa: «Czasy, w których żyjemy, są niewymownie trudne i niespokojne. Trudna także i nabrzmiała właściwą dla tych czasów próbą - stała się droga Kościoła». Właśnie na te trudne czasy, które dla każdego z nas są nieustannym zaproszeniem do świętości, Chrystus Dobry Pasterz wezwał tych oto naszych Braci, aby jako diakoni zdążali drogą Kościoła i wiernie oraz pokornie posługiwali Mistycznemu Ciału Chrystusa. W dniu dzisiejszym w naszej archidiecezji święcenia diakonatu otrzymało 20 alumnów, z tego jedenastu tu w parafii pw. Świętych Piotra i Pawła w Medyce z rąk abp. Józefa Michalika. Każdy z nich zobowiązał się do świadectwa miłości względem Chrystusa i braci przez wypełnianie dzieł miłosierdzia, przez sprawowanie świętych czynności i wykonywanie posług duszpasterskich.
Dziękujemy Bogu za dar powołania tych alumnów, którzy wielkodusznie odpowiedzieli Chrystusowi - Tak. Dziękujemy Księdzu Arcybiskupowi za posługę święceń, poprzez którą tym młodziutkim pracownikom Winnicy Pańskiej w Kościele przemyskim został przekazany dar Ducha Świętego w Roku poświęconym w sposób szczególny przedziwnemu sakramentowi Eucharystii. Niech przez ich oddanie się Bogu, w nich samych i w nas jeszcze bardziej pałają serca i otwierają się nam oczy na Zmartwychwstałego Wędrowca, który idzie z nami naszymi codziennymi drogami.
W imieniu całego Seminarium Duchownego a szczególnie Księży Przełożonych i Profesorów pragnę skierować słowa wdzięczności za trud, poświęcenie i oddanie wielu osób, zatroskanych o to, aby ziarno powołania zasiane w sercach tych młodych ludzi przyniosło owoc. W sposób szczególny dziękujemy Rodzicom, Kapłanom, Katechetom, Nauczycielom, Wychowawcom, Dobroczyńcom i Przyjaciołom Dzieła Pomocy Powołaniom.
Wam, Drodzy Diakoni życzę, byście dziękując Bogu i ludziom za święcenia diakonatu z nowym zapałem realizowali swą dalszą formację do kapłaństwa. Pamiętajcie, że jesteście powołani do tego, żeby naśladować Chrystusa, który miłuje i służy. Niech w Was trwa więc miłość prawdziwa - zawsze wymagająca najpierw od samego siebie - niech chlubą Waszą będzie wierna służba Kościołowi, szczególnie Kościołowi przemyskiemu, któremu powierzacie skarb swojego życia pod czujnym wejrzeniem Maryi Matki Kościoła i Matki kapłanów, i wreszcie uczcie się pokory, czyli prawdy o sobie od błogosławionego rektora naszego Seminarium ks. Jana Balickiego”.
Podobne, jak sądzę, wzruszenia towarzyszyły uroczystościom w Sanoku, którym przewodniczył bp Adam Szal, a kandydatów wywoływał po imieniu ich wychowawca, człowiek o iście ojcowskiej miłości do swoich „piątaków” ks. dr Dariusz Dziadosz. Wpatrzeni w ich zdjęcia westchnijmy do Boga, by dobrze przeżyli ten rok i stanęli przy ołtarzu w Winnicy Pana.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nowenna do św. Rity

[ TEMATY ]

nowenna

św. Rita

Agata Kowalska

Św. Rita

Św. Rita

Nowenna do odmawiania między 13 a 21 maja lub w dowolnym terminie.

ZOBACZ WIĘCEJ: rafael.pl.
CZYTAJ DALEJ

Święty Jan Nepomucen

Niedziela podlaska 20/2001

[ TEMATY ]

święty

Arkadiusz Bednarczyk

Św. Jan Nepomucen z kościoła w Lutczy

Św. Jan Nepomucen z kościoła w Lutczy
Św. Jan Nepomucen urodził się w Pomuku (Nepomuku) koło Pragi. Jako młody człowiek odznaczał się wielką pobożnością i religijnością. Pierwsze zapiski o drodze powołania kapłańskiego Jana pochodzą z roku 1370, w których figuruje jako kleryk, zatrudniony na stanowisku notariusza w kurii biskupiej w Pradze. W 1380 r. z rąk abp. Jana Jenzensteina otrzymał święcenia kapłańskie i probostwo przy kościele św. Galla w Pradze. Z biegiem lat św. Jan wspinał się po stopniach i godnościach kościelnych, aż w 1390 r. został mianowany wikariuszem generalnym przy arcybiskupie Janie. Lata życia kapłańskiego św. Jana przypadły na burzliwy okres panowania w Czechach Wacława IV Luksemburczyka. Król Wacław słynął z hulaszczego stylu życia i jawnej niechęci do Rzymu. Pragnieniem króla było zawładnąć dobrami kościelnymi i mianować nowego biskupa. Na drodze jednak stanęła mu lojalność i posłuszeństwo św. Jana Nepomucena. Pod koniec swego życia pełnił funkcję spowiednika królowej Zofii na dworze czeskim. Zazdrosny król bezskutecznie usiłował wydobyć od Świętego szczegóły jej spowiedzi. Zachowującego milczenie kapłana ukarał śmiercią. Zginął on śmiercią męczeńską z rąk króla Wacława IV Luksemburczyka w 1393 r. Po bestialskich torturach, w których król osobiście brał udział, na pół żywego męczennika zrzucono z mostu Karola IV do rzeki Wełtawy. Ciało znaleziono dopiero po kilku dniach i pochowano w kościele w pobliżu rzeki. Spoczywa ono w katedrze św. Wita w bardzo bogatym grobowcu po prawej stronie ołtarza głównego. Kulisy i motyw śmierci Świętego przez wiele lat nie był znany, jednak historyk Tomasz Ebendorfer około 1450 r. pisze, że bezpośrednią przyczyną śmierci było dochowanie przez Jana tajemnicy spowiedzi. Dzień jego święta obchodzono zawsze 16 maja. Tylko w Polsce, w diecezji katowickiej i opolskiej obowiązuje wspomnienie 21 maja, gdyż 16 maja przypada św. Andrzeja Boboli. Jest bardzo ciekawą kwestią to, że kult św. Jana Nepomucena bardzo szybko rozprzestrzenił się na całą praktycznie Europę. W wieku XVII kult jego rozpowszechnił się daleko poza granice Pragi i Czech. Oficjalny jednak proces rozpoczęto dopiero z polecenia cesarza Józefa II w roku 1710. Papież Innocenty XII potwierdził oddawany mu powszechnie tytuł błogosławionego. Zatwierdził także teksty liturgiczne do Mszału i Brewiarza: na Czechy, Austrię, Niemcy, Polskę i Litwę. W kilka lat potem w roku 1729 papież Benedykt XIII zaliczył go uroczyście w poczet świętych. Postać św. Jana Nepomucena jest w Polsce dobrze znana. Kult tego Świętego należy do najpospolitszych. Znajduje się w naszej Ojczyźnie ponad kilkaset jego figur, które można spotkać na polnych drogach, we wsiach i miastach. Często jest ukazywany w sutannie, komży, czasem w pelerynie z gronostajowego futra i birecie na głowie. Najczęściej spotykanym atrybutem św. Jana Nepomucena jest krzyż odpustowy na godzinę śmierci, przyciskany do piersi jedną ręką, podczas gdy druga trzyma gałązkę palmową lub książkę, niekiedy zamkniętą na kłódkę. Ikonografia przedstawia go zawsze w stroju kapłańskim, z palmą męczeńską w ręku i z palcem na ustach na znak milczenia. Również w licznych kościołach znajdują się obrazy św. Jana przedstawiające go w podobnych ujęciach. Jest on patronem spowiedników i powodzian, opiekunem ludzi biednych, strażnikiem tajemnicy pocztowej. W Polsce kult św. Jana Nepomucena należy do najpospolitszych. Ponad kilkaset jego figur można spotkać na drogach polnych. Są one pamiątkami po dziś dzień, dawniej bardzo żywego, dziś już jednak zanikającego kultu św. Jana Nepomucena. Nie ma kościoła ani dawnej kaplicy, by Święty nie miał swojego ołtarza, figury, obrazu, feretronu, sztandaru. Był czczony też jako patron mostów i orędownik chroniący od powodzi. W Polsce jest on popularny jako męczennik sakramentu pokuty, jako patron dobrej sławy i szczerej spowiedzi.
CZYTAJ DALEJ

Majowe podróże z Maryją: Niepokalanów - Gród Rycerza Niepokalanej

2026-05-21 20:50

[ TEMATY ]

Niepokalanów

Rycerz Niepokalanej

Majowe podróże z Maryją

Karol Porwich/Niedziela

Z miedniewickich pól ruszamy do miejsca, które w XX wieku stało się duchowym fenomenem na skalę światową. Niepokalanów to nie tylko klasztor i bazylika – to urzeczywistnione marzenie św. Maksymiliana, by całą ziemię zdobyć dla Chrystusa przez Niepokalaną. Wchodząc na ten teren, czujemy niezwykłą dynamikę wiary: tutaj modlitwa zawsze szła w parze z pracą, a pokora z nowoczesnością.

W centrum bazyliki, w ołtarzu głównym, wita nas figura Niepokalanej. Nie jest to stary, wiekowy wizerunek, ale postać emanująca światłem i nadzieją, nawiązująca do objawień z Rue du Bac i Lourdes. Maryja w Niepokalanowie jest przedstawiana jako Wszechpośredniczka Łask – z dłońmi otwartymi, z których spływają promienie Bożej miłości. To tutaj św. Maksymilian uczył swoich braci i miliony wiernych, że najkrótszą drogą do stania się świętym jest „całkowite i bezwarunkowe oddanie się w ręce Niepokalanej”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję