Reklama

Kościół

Papież w Maroku: pierwszy dzień

W sobotę 30 marca we wczesnych godzinach popołudniowych rozpoczęła się dwudniowa wizyta Franciszka w Maroku, podczas której spotka się on z przedstawicielami, władz, narodu i korpusu dyplomatycznego, z rodziną królewską, migrantami, duchowieństwem, osobami konsekrowanymi i kupami oraz odprawi Mszę św. dla wszystkich wiernych. Hasłem tej 28. zagranicznej podróży papieża Bergoglio są słowa: "Sługa nadziei”.

[ TEMATY ]

Franciszek w Maroku

Grzegorz Gałązka

Papież i król Maroka

Airbus 320 "Aldo Palazzeschi" włoskich linii lotniczych Alitalia z papieżem i towarzyszącymi mu osobami na pokładzie wylądował o godz. 13.50 na międzynarodowym lotnisku Rabat-Salé. Przy deszczowej pogodzie u schodów do samolotu Ojca Świętego powitał król Mohammed VI. Dwoje dzieci w tradycyjnych strojach ludowych ofiarowały gościowi kwiaty. Nie było żadnych wystąpień. Obaj przywódcy przeszli przed kompanią reprezentacyjną armii marokańskiej i udali się do lotniskowego Salonu Królewskiego, gdzie papieżowi na znak powitania ofiarowano daktyle i mleko migdałowe.

Wśród witających byli m.in. arcybiskup Rabatu Cristóbal López Romero, nuncjusz apostolski w Maroku abp Vito Rallo i ambasador Maroka przy Stolicy Apostolskiej Mostapha Arrifi. Franciszkowi towarzyszy m.in. kard. kard. Pietro Parolin, sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej.

Z lotniska papież pojechał wraz Mohammedem VI otwartą limuzyną królewską do centrum Rabatu, pozdrawiany po drodze przez tysiące ludzi.

Reklama

Po przybyciu na esplanadę przed meczetem Hasana odbyła się oficjalna ceremonia powitania, podczas której odegrano hymny Watykanu i Maroka oraz przedstawiono delegacje obu państw. Następnie obaj przywódcy udali się na spotkanie z przedstawicielami narodu marokańskiego, władz, społeczeństwa obywatelskiego i korpusu dyplomatycznego. Odbyło się ono w obecności kilku tysięcy osób na dziedzińcu przed meczetem Hasana - gigantyczną świątynią, ukończoną w 1993 roku, która wznosi się bezpośrednio nad Atlantykiem i ma 210-metrowy minaret - najwyższy na świecie.

Witając Ojca Świętego król Mohamed VI stwierdził, że wspólnym mianownikiem wszystkich terrorystów nie jest religia, lecz przeciwnie - jej nieznajomość. Religia nie może stanowić alibi dla ignorantów, dla niewiedzy i nietolerancji. Monarcha podkreślił także konieczność jasnego określenia zagadnień będących wyzwaniami w naszych czasach. „Z zainteresowaniem i uznaniem śledzę wysiłki Waszej Świątobliwości, by służyć pokojowi w świecie, a także regularne apele Waszej Świątobliwości o krzewienie edukacji i dialogu, zaprzestanie przemocy, zwalczanie ubóstwa i korupcji, podjęcie problemu zmian klimatycznych” – stwierdził władca Maroka.

Ojciec Święty ze swej strony podziękował na wstępie królowi za zaproszenie i gościnne przyjęcie. Wyraził pragnienie, by jego wizyta służyła krzewieniu dialogu międzyreligijnego i wzajemnemu poznaniu muzułmanów i chrześcijan.

Reklama

Nawiązując do osiemsetnej rocznicy spotkania św. Franciszka z Asyżu z sułtanem al-Malikiem al-Kamilem, papież wskazał, że odwaga spotkania i wyciągniętej ręki jest drogą pokoju i zgody dla ludzkości tam, gdzie ekstremizm i nienawiść są czynnikami podziału i zniszczenia. Zachęcił też do połączenia wysiłków na rzecz budowy świata bardziej solidarnego, bardziej zaangażowanego w uczciwy, odważny i niezbędny trud dialogu szanującego bogactwa i specyfikę każdego narodu i każdej osoby.

Podkreślił, że wyzwanie to jest szczególnie aktualne obecnie, kiedy zachodzi ryzyko czynienia z różnic i wzajemnej nieznajomości motywu rywalizacji i dezintegracji. Środkiem zaradczym na to zagrożenie jest podejmowanie kultury dialogu oraz współpracy. „Fanatyzmowi i fundamentalizmowi trzeba bowiem koniecznie przeciwstawić solidarność wszystkich wierzących, mając za bezcenne punkty odniesienia dla naszego działania wartości dla nas wspólne” – stwierdził Franciszek.

Podkreślił też znaczenie czynnika religijnego w budowaniu mostów między ludźmi. Zaapelował o poszanowanie wolności sumienia i wolności religijnej, której nie można ograniczać do swobody kultu, lecz należy pozwalać wszystkim, by żyli zgodnie ze swoimi wierzeniami. Potępił zarazem wykorzystywanie religii do dyskryminowania lub atakowania innych. Wskazał na inicjatywy chrześcijan na rzecz wspierania ekumenizmu, a także dialogu z kulturą i islamem.

Papież zauważył, że dialog chrześcijan z muzułmanami może także obejmować troskę o środowisko naturalne człowieka. Podkreślił również konieczność współpracy w rozwiązaniu obecnego kryzysu migracyjnego. Zaapelował o zmianę nastawienia wobec migrantów, by dostrzegać w nich osoby, uznawać ich prawa i godność, wyrażając to w faktach i decyzjach politycznych. Stwierdził, że zjawisko to „nigdy nie znajdzie rozwiązania w budowie barier, w upowszechnianiu lęku przed innymi lub w odmowie pomocy tym, którzy dążą do uzasadnionej poprawy warunków życia dla siebie i swoich rodzin. Wiemy również, że umocnienie prawdziwego pokoju wymaga poszukiwania sprawiedliwości społecznej, niezbędnej do poprawy nierówności gospodarczych i niepokojów politycznych, które zawsze były głównymi czynnikami napięcia i zagrożenia dla całej ludzkości” – powiedział mówca.

Przypomniał ponadto o obecności chrześcijan w społeczeństwie marokańskim. Podkreślił, że chcą oni odgrywać należną im rolę w budowaniu solidarnego i dostatniego państwa oraz zapewnił, że zależy im na dobru wspólnym narodu. „Z tego powodu, dziękując Bogu za przebytą drogę, pozwólcie mi zachęcić katolików i chrześcijan, aby byli tutaj, w Maroku, sługami, promotorami i obrońcami ludzkiego braterstwa” – stwierdził Franciszek.

Na zakończenie swego przemówienia życzył, aby Bóg Wszechmogący, łaskawy i miłosierny, chronił i błogosławił Maroko.

Po spotkaniu papież i król udali się do Mauzoleum króla Mohameda V, gdzie przy jego grobowcu złożyli bukiet kwiatów. Przed opuszczeniem Mauzoleum Ojciec Święty wpisał się do złotej księgi. „Z okazji mojej wizyty w tym Mauzoleum modlę się do Boga Wszechmogącego o pomyślność dla Królestwa Maroka, prosząc Go o braterstwo i solidarność między chrześcijanami a muzułmanami! Proszę was o modlitwę w mojej intencji!" - napisał po francusku Franciszek.

W darze papież otrzymał księgę o historii mauzoleum.

Następnie Franciszek spotkał się prywatnie z królem Maroka w Pałacu Królewskim w Rabacie - oficjalnej i administracyjnej rezydencji władców kraju.

Papież przywitał się z członkami rodziny królewskiej. Wymieniono prezenty. Biskup Rzymu ofiarował królowi specjalnie wybity pamiątkowy medal z okazji swej podróży apostolskiej do Maroka. Przedstawia on część bramy Bab-el-Mansour - głównego wejścia do Cesarskiego Miasta Meknes, zbudowanego przez sułtana Mulaja Ismaïla (1672-1727) pod koniec jego panowania. Po lewej stronie znajdują się wizerunki dwóch katolickich katedr Maroka: Wniebowzięcia NMP w Tangerze i św. Piotra w Rabacie. Otwarte drzwi Bab-el-Mansour symbolizują międzyreligijny charakter wizyty. Potem papież odbył prywatną rozmowę z Mohamedem VI.

Pałac Królewski lub inaczej Dar el-Makhzen jest oficjalną rezydencją władców Maroka od 1785 r., kiedy sułtan Mohamed III uczynił Rabat miastem cesarskim i zbudował pałac. Pałac Królewski przebudowany w 1864 r. przez Mohameda IV to kompleks architektoniczny w tradycyjnym stylu arabskim, z typowymi geometrycznymi wzorami i spadzistymi dachami pokrytymi zielonymi kafelkami. Otoczony jest murami miejskimi z siedmioma bramami. Przed pałacem znajduje się rozległy plac defiladowy - Mèchouar.

Pałac Królewski jest prawie małym miastem, w którym mieści się kilka budynków publicznych, jak siedziba rządu, biura Ministerstwa Spraw Religijnych i prezesa Rady Ministrów, w których pracuje łącznie około 2 tys. osób. Oprócz części przeznaczonej dla króla i jego rodziny znajduje się tam uczelnia Royal Collège dla członków rodziny królewskiej. Mieści się w niej także kolekcja rękopisów Hasana II. Jest to miejsce, w którym Mohamed VI przyjmuje oficjalnych gości.

Podczas wizyty w pałacu królewskim Ojciec Święty i król Mahomed VI podpisali wspólny apel o poszanowanie Jerozolimy jako miasta świętego trzech religii monoteistycznych i miasta spotkania. Głosi on, że obaj przywódcy, "uznając wyjątkowy i święty charakter Jerozolimy/Al-Quds Aszarif i głęboko zatroskani o jej znaczenie duchowe oraz szczególne powołanie jako miasta pokoju", wspólnie uważają za ważne "zachowanie tego Świętego Miasta jako wspólnego dziedzictwa ludzkości, a zwłaszcza dla wyznawców trzech religii monoteistycznych, jako miejsca spotkania i symbolu pokojowego współistnienia, gdzie można pielęgnować wzajemny szacunek i dialog". Dlatego trzeba chronić i wspierać szczególny wieloreligijny charakter, wymiar duchowy i szczególna tożsamość kulturową Jerozolimy".

Wyrażono też nadzieję, że "w Świętym Mieście wyznawcom trzech religii monoteistycznych będzie zapewniona pełna swoboda dostępu oraz ich prawo do kultu, aby mogli tam wznosić swoje modlitwy do Boga, Stwórcy wszystkiego, dla przyszłości pokoju i braterstwa na ziemi”.

Z kolei papież odwiedził Instytut Mohameda VI, kształcący imamów i kaznodziejów muzułmańskich. Król założył go w 2015 w celu popierania i propagowania tolerancyjnego islamu. Wchodzącego do auli uczelni Ojca Świętego i towarzyszącego mu monarchę z następcą tronu Maulajem Hasanem powitali oklaskami wykładowcy i studenci.

Na początku wyświetlono film o Instytucie z komentarzem w języku hiszpańskim. Wynikało z niego, że przyszli imamowie i kaznodzieje – mężczyźni i kobiety – uczą się w nim także podstaw innych religii monoteistycznych: judaizmu i chrześcijaństwa, koranicznych podstaw praw człowieka, a także odrzucenia terroryzmu. Oprócz Marokańczyków studiują tam także obywatele innych państw, głównie z Afryki, ale także m.in. z Francji.

W przemówieniu powitalnym dyrektor Instytutu, a zarazem marokański minister spraw religijnych Abdessalam Lazaâr nawiązał do spotkania św. Franciszka z Asyżu z sułtanem Malikiem al-Kamilem przed 800 laty.

Głos zabrało także dwoje studentów. Młoda Nigeryjka tłumaczyła, że do ekstremizmu prowadzącego do mordowania ludzi w jej ojczyźnie dochodzi z powodu znajomości religii opartej na emocjach, a nie na rozumie. Dlatego chce ona poznać prawdziwe podstawy islamu, by potem uczyć ich w swej wspólnocie. Z kolei młody Francuz zwrócił uwagę, że Instytut pozwala zdobyć wiedzę nie tylko z doktryny religijnej, ale także ze współczesnych nauk oraz duchowości, która łączy z Bogiem.

Następnie odbył się krótki koncert w wykonaniu orkiestry i trojga śpiewaków, którzy potem podchodzili kolejno do króla i papieża i przez dłuższą chwilę z nimi rozmawiali.

W programie spotkania nie było przemówienia papieża, który jedynie podziękował przemawiającym i występującym artystom, wręczając im medale swego pontyfikatu.

Franciszka i Mohameda VI opuszczających aulę żegnały oklaski zgromadzonych. Przed Instytutem papież pożegnał się z królem i samochodem odjechał do siedziby Caritas na spotkanie z migrantami.

Tam w Sali Białej ośrodka powitali go gorącymi oklaskami obecni tam przedstawiciele migrantów i opiekujących się nimi osób. Następnie świadectwo złożył jeden z migrantów - Abena Banyoma Jackson z Kamerunu.

Opowiedział, że pochodzi z małej wioski i w 2013 r., zrozpaczony z powodu warunków życia swej rodziny, opuścił swą ojczyznę, aby udać się do Europy i w ten sposób poprawić swą sytuację i sprowadzić potem rodzinę. W bardzo trudnych warunkach przemierzył Nigerię, Niger i Algierię, docierając nielegalnie do Maroka, skąd chciał przedostać się drogą morską lub lądową do Hiszpanii. Zamiast tego spędził dłuższy czas w gettach dla migrantów, aż wreszcie na jego drodze stanął kapłan, który przyjął go w swym mieszkaniu a Kościół dał mu nowe tchnienie.

Kameruńczyk zaczął pracować u swych braci migrantów, dzieląc się swym doświadczeniem, ale przede wszystkim sercem. W 2016 otrzymał w końcu kartę stałego pobytu dzięki kampanii regulowania spraw migrantów, rozpoczętej przez króla Maroka. Potem zaangażował się w działalność Caritas, pomagając innym żyć godnie i pracując codziennie na rzecz powszechności praw człowieka.

"Widzę w Caritasie możliwość udzielenia pomocy swej rodzinie, przede wszystkim jednak przyczynienia się do budowania lepszego świata. Te spotkania i drogi, jakie się przede mną otworzyły, zmieniły moje życie i moje marzenia" - zapewnił Jackson. Podkreślił, że "Kościół przyjął mnie i troszczy się o mnie jak matka, w pokoju i z miłością, a Maroko, jak ojciec obdarzyło mnie godnością człowieka wolnego".

"Dziś składam hołd tym osobom, które pozwoliły mi przybyć tu, gdzie jestem i pragnę z całego serca, aby moje świadectwo mogło również uwrażliwić moich braci: nie ma kraju marzeń, są po prostu różne drogi. Ważne jest strzec marzenia i wiary" - zakończył swą wypowiedź młody Kameruńczyk.

Po jego wystąpieniu pięcioro ubranych na bordowo dzieci migrantów z barwnymi kapeluszami na głowach wykonało krótki program taneczny z piosenką w tle, po czym zabrał głos arcybiskup Tangeru - Santiago Agrelo Martínez.

Powitał on Franciszka w imieniu zebranych, zapewniając go o codziennych modlitwach tutejszych wiernych za niego. Podkreślił, że "biedny imigrant nie dochodzi swych praw ani sprawiedliwości, ale je ma i one mu się należą". Oznajmił następnie, że wśród nich są mężczyźni, kobiety i dzieci z Afryki Subsaharyjskiej i z Maghrebu, pozbawieni wszystkiego, za to "eksperci od cierpienia".

"Teraz są tutaj z nami niektórzy z nich, którzy mieli zawsze lub zdołali zdobyć te papiery, które są warunkiem zalegalizowania ich pobytu. Ale strzeżemy w sercach także pozostałych, tych, którzy nie mają nic, także dokumentów" - powiedział arcybiskup Tangeru. Zaznaczył, że ludzie ci, najbardziej narażeni, "noszą na swym ciele znamiona Chrystusa". "To w nich jest Jezus Chrystus, który jest głodny chleba i spragniony sprawiedliwości, w nich (...) drży z zimna i doświadcza samotności" - wskazał mówca. Dodał, że "tak jak Jego obecność Jego, również obecność tych ostatnich z ostatnich jest tu rzeczywista i tajemnicza, miła i przyciągająca, upragniona i kojąca".

Arcybiskup wyraził nadzieję, że "wszyscy znajdziemy [w Twych} słowach światło wiary, aby ukierunkować nas, pewność nadziei, aby kroczyć zdecydowanie naprzód w życia oraz siłę miłości, aby nie upadać na drodze". "Dziękujemy, że nas kochasz" - zakończył swe powitanie abp Agrelo.

Następnie przemówienie, tłumaczone na żywo na francuski, wygłosił Ojciec Święty. Przypomniał, że rana związana z kryzysem migracyjnym. obejmującym co najmniej 22,5 mln osób, woła do nieba. Trzeba też pamiętać o ofiarach handlu ludźmi i nowych form niewolnictwa znajdujących się w rękach organizacji przestępczych. „Nikt nie może być obojętny na to cierpienie” - stwierdził papież.

Zaznaczył, że migranci nie są grupą oddzieloną od reszty społeczeństwa czy pozbawioną praw należnych osobie ludzkiej. Zauważył, że brak gościnności spowodowany jest w znacznej mierze współczesnymi formami bałwochwalstwa, żerującymi na cierpieniu innych. Stwierdził, że społeczeństwo bez współczucia jest jak bezpłodna matka. „Nie jesteście na marginesie, lecz jesteście w centrum serca Kościoła” – zapewnił Ojciec Święty i wskazał na aktualność programu obdarzania migrantów godnością, opartego na czterech słowach: przyjmowaniu, ochronie, promowaniu i integracji.

Papież zwrócił uwagę, że w procesie przyjmowania konieczne jest upodmiotowienie migrantów, a także poszerzenie legalnych kanałów migracyjnych. Jednocześnie w obliczu problemu przepływów nielegalnych wskazał, że „nie można się godzić na formy deportacji zbiorowej, które nie pozwalają na właściwe zarządzanie poszczególnymi przypadkami. Z drugiej strony trzeba wspierać i upraszczać nadzwyczajne procedury legalizacji, zwłaszcza w przypadku rodzin i małoletnich”.

Mówiąc o ochronie migrantów Franciszek wskazał, że należy ją zapewnić poszczególnym osobom, niezależnie od ich statusu prawnego, a zwłaszcza osobom najsłabszym, małoletnim pozbawionym opieki i kobietom. „Konieczne jest zagwarantowanie wszystkim odpowiedniej pomocy medycznej, psychologicznej i społecznej, aby przywrócić godność tym, którzy ją utracili po drodze” – powiedział Ojciec Święty.

Poruszając kwestie promowania migrantów mówca wskazał na konieczność zapobiegania przez społeczeństwa przyjmujące wszelkiej dyskryminacji i nastrojom ksenofobicznym, ale także na uczenie imigrantów języka i na ich upodmiotowienie, aby mogli mieć jak największy wkład w integralny rozwój ludzki wszystkich. Jednocześnie zaapelował, by kraje pochodzenia zapewniły prawo zarówno do emigracji, jak i do powrotu.

Mówiąc o integracji Franciszek podkreślił, że koniecznym jej warunkiem jest uwolnienie się od lęków i nieznajomości. „Jest to droga, którą trzeba przebywać razem, jako prawdziwi towarzysze podróży, podróży angażującej wszystkich: migrantów i ludność miejscową, w budowanie miast gościnnych, wieloaspektowych i zwracających uwagę na procesy międzykulturowe, miast zdolnych do docenienia bogactwa różnic w spotkaniu z drugim” – stwierdził papież.

Imigrantów zapewnił, że Kościół pragnie im służyć i być z nimi, „ponieważ każdy człowiek ma prawo do życia, każdy człowiek ma prawo do marzeń i możliwości znalezienia należnego mu miejsca w naszym «wspólnym domu»”! Każda osoba ma prawo do przyszłości”.

Franciszek podziękował także wszystkim, którzy poświęcili się pomocy migrantom, a szczególnie pracownikom Caritas. „Dobrze wiecie i doświadczacie, że dla chrześcijanina «to nie tylko migranci», ale to sam Chrystus puka do naszych drzwi” – powiedział papież.

Po jego przemówieniu, gorąco przyjętym przez zebranych, wystąpiła jedna z migrantek, śpiewając pieśń w jednym z języków afrykańskich, po czym Ojciec Święty przekazał w darze ośrodkowi piękny medalion na błękitnym tle w złoconych ramach. Przedstawia on twarz Matki Bożej pochylonej w postawie modlitewnej, wykonaną z czerwonego onyksu.

Następnie, serdecznie żegnany przez wszystkich obecnych, Franciszek opuścił ośrodek dla migrantów i odjechał do nuncjatury apostolskiej w Rabacie, która jest jego rezydencją podczas pobytu w Maroku.

2019-03-31 12:09

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież Franciszek w Maroku - synteza

[ TEMATY ]

Franciszek w Maroku

Grzegorz Gałązka

Spotkania z władzami i królem Mohamedem VI, imamami i kaznodziejami muzułmańskimi w Instytucie noszącym imię króla, z migrantami w siedzibie Caritas archidiecezji Rabatu, duchowieństwem w katedrze św. Piotra, wizyta w Wiejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Témara oraz Msza św. z udziałem 10 tys. osób w Kompleksie Sportowym im. Księcia Moulaya Abdallaha w Rabacie złożyły się na podróż apostolską Franciszka do Maroka w dniach 30-31 marca. Hasłem tej 28. zagranicznej podróży papieża Bergoglio były słowa: "Sługa nadziei”. A głównymi jej celami były kontynuacja dialogu z islamem, solidarność z imigrantami oraz umocnienie małej wspólnoty chrześcijańskiej w tym kraju.

Przylot

Airbus 320 "Aldo Palazzeschi" włoskich linii lotniczych Alitalia z papieżem i towarzyszącymi mu osobami na pokładzie wylądował wczesnym popołudniem na międzynarodowym lotnisku Rabat-Salé. Przy deszczowej pogodzie u schodów do samolotu Ojca Świętego powitał król Mohammed VI. Dwoje dzieci w tradycyjnych strojach ludowych ofiarowały gościowi kwiaty. Nie było żadnych wystąpień. Obaj przywódcy przeszli przed kompanią reprezentacyjną armii marokańskiej i udali się do lotniskowego Salonu Królewskiego, gdzie papieżowi na znak powitania ofiarowano daktyle i mleko migdałowe. Z lotniska papież pojechał wraz z monarchą otwartą limuzyną królewską do centrum Rabatu, pozdrawiany po drodze przez tysiące ludzi.

Powitanie

Po przybyciu na esplanadę przed meczetem Hasana odbyła się oficjalna ceremonia powitania, podczas której odegrano hymny Watykanu i Maroka oraz przedstawiono delegacje obu państw. Następnie obaj przywódcy udali się na spotkanie z przedstawicielami narodu marokańskiego, władz, społeczeństwa obywatelskiego i korpusu dyplomatycznego. Odbyło się ono w obecności kilku tysięcy osób na dziedzińcu przed meczetem Hasana - gigantyczną świątynią, ukończoną w 1993 roku, która wznosi się bezpośrednio nad Atlantykiem i ma 210-metrowy minaret - najwyższy na świecie.

Witając swego gościa Mohamed VI stwierdził, że wspólnym mianownikiem wszystkich terrorystów nie jest religia, lecz przeciwnie - jej nieznajomość. Religia nie może stanowić alibi dla ignorantów, dla niewiedzy i nietolerancji. Monarcha podkreślił także konieczność jasnego określenia zagadnień będących wyzwaniami w naszych czasach.

Ojciec Święty ze swej strony wyraził pragnienie, by jego wizyta służyła krzewieniu dialogu międzyreligijnego i wzajemnemu poznaniu muzułmanów i chrześcijan. Nawiązując do osiemsetnej rocznicy spotkania św. Franciszka z Asyżu z sułtanem al-Malikiem al-Kamilem, papież wskazał, że odwaga spotkania i wyciągniętej ręki jest drogą pokoju i zgody dla ludzkości tam, gdzie ekstremizm i nienawiść są czynnikami podziału i zniszczenia. Zachęcił też do połączenia wysiłków na rzecz budowy świata bardziej solidarnego, bardziej zaangażowanego w uczciwy, odważny i niezbędny trud dialogu szanującego bogactwa i specyfikę każdego narodu i każdej osoby.

Podkreślił, że wyzwanie to jest szczególnie aktualne obecnie, kiedy zachodzi ryzyko czynienia z różnic i wzajemnej nieznajomości motywu rywalizacji i dezintegracji. Środkiem zaradczym na to zagrożenie jest podejmowanie kultury dialogu oraz współpracy. „Fanatyzmowi i fundamentalizmowi trzeba bowiem koniecznie przeciwstawić solidarność wszystkich wierzących, mając za bezcenne punkty odniesienia dla naszego działania wartości dla nas wspólne” – stwierdził Franciszek.

Podkreślił też znaczenie czynnika religijnego w budowaniu mostów między ludźmi. Zaapelował o poszanowanie wolności sumienia i wolności religijnej, której nie można ograniczać do swobody kultu, lecz należy pozwalać wszystkim, by żyli zgodnie ze swoimi wierzeniami. Potępił zarazem wykorzystywanie religii do dyskryminowania lub atakowania innych. Wskazał na inicjatywy chrześcijan na rzecz wspierania ekumenizmu, a także dialogu z kulturą i islamem.

Papież zauważył, że dialog chrześcijan z muzułmanami może także obejmować troskę o środowisko naturalne człowieka. Podkreślił również konieczność współpracy w rozwiązaniu obecnego kryzysu migracyjnego. Zaapelował o zmianę nastawienia wobec migrantów, by dostrzegać w nich osoby, uznawać ich prawa i godność, wyrażając to w faktach i decyzjach politycznych. Przypomniał ponadto o obecności chrześcijan w społeczeństwie marokańskim. Podkreślił, że chcą oni odgrywać należną im rolę w budowaniu solidarnego i dostatniego państwa oraz zapewnił, że zależy im na dobru wspólnym narodu.

Wizyta w Mauzoleum i spotkanie z królem

Po spotkaniu papież i król udali się do Mauzoleum króla Mohameda V, gdzie przy jego grobowcu złożyli bukiet kwiatów. Przed opuszczeniem Mauzoleum Ojciec Święty wpisał się do złotej księgi. „Z okazji mojej wizyty w tym Mauzoleum modlę się do Boga Wszechmogącego o pomyślność dla Królestwa Maroka, prosząc Go o braterstwo i solidarność między chrześcijanami a muzułmanami! Proszę was o modlitwę w mojej intencji!" - napisał po francusku Franciszek.

Następnie Franciszek spotkał się prywatnie z królem Maroka w Pałacu Królewskim w Rabacie - oficjalnej i administracyjnej rezydencji władców kraju. Papież przywitał się z członkami rodziny królewskiej. Wymieniono prezenty. Biskup Rzymu ofiarował królowi specjalnie wybity pamiątkowy medal z okazji swej podróży apostolskiej do Maroka.

Apel o poszanowanie Jerozolimy

Podczas wizyty w Pałacu Królewskim Ojciec Święty i król podpisali wspólny apel o poszanowanie Jerozolimy jako miasta świętego trzech religii monoteistycznych i miasta spotkania. Głosi on, że obaj przywódcy, "uznając wyjątkowy i święty charakter Jerozolimy/Al-Quds Aszarif i głęboko zatroskani o jej znaczenie duchowe oraz szczególne powołanie jako miasta pokoju", wspólnie uważają za ważne "zachowanie tego Świętego Miasta jako wspólnego dziedzictwa ludzkości, a zwłaszcza dla wyznawców trzech religii monoteistycznych, jako miejsca spotkania i symbolu pokojowego współistnienia, gdzie można pielęgnować wzajemny szacunek i dialog". Dlatego trzeba chronić i wspierać szczególny wieloreligijny charakter, wymiar duchowy i szczególna tożsamość kulturową Jerozolimy".

Wizyta w Instytut Mohameda VI

Z kolei papież odwiedził Instytut im. Mohameda VI, kształcący imamów i kaznodziejów muzułmańskich. Król założył go w 2015 w celu popierania i propagowania tolerancyjnego islamu. Wchodzącego do auli uczelni Ojca Świętego i towarzyszącego mu monarchę z następcą tronu Mualajem Hasanem powitali oklaskami wykładowcy i studenci.

Na początku wyświetlono film o Instytucie z komentarzem w języku hiszpańskim. Wynikało z niego, że przyszli imamowie i kaznodzieje – mężczyźni i kobiety – uczą się w nim także podstaw innych religii monoteistycznych: judaizmu i chrześcijaństwa, koranicznych podstaw praw człowieka, a także odrzucenia terroryzmu. Oprócz Marokańczyków studiują tam także obywatele innych państw, głównie z Afryki, ale także m.in. z Francji.

W przemówieniu powitalnym dyrektor Instytutu, a zarazem marokański minister spraw religijnych Abdessalam Lazaâr nawiązał do spotkania św. Franciszka z Asyżu z sułtanem Malikiem al-Kamilem przed 800 laty. Głos zabrało także dwoje studentów. Młoda Nigeryjka tłumaczyła, że do ekstremizmu prowadzącego do mordowania ludzi w jej ojczyźnie dochodzi z powodu znajomości religii opartej na emocjach, a nie na rozumie. Dlatego chce ona poznać prawdziwe podstawy islamu, by potem uczyć ich w swej wspólnocie. Z kolei młody Francuz zwrócił uwagę, że Instytut pozwala zdobyć wiedzę nie tylko z doktryny religijnej, ale także ze współczesnych nauk oraz duchowości, która łączy z Bogiem.

Następnie odbył się krótki koncert w wykonaniu orkiestry i trojga śpiewaków. Z towarzyszeniem Orkiestry Filharmonicznej Maroka pod dyrekcją Jeana-Claude'a Casadesusa oraz pianistki Diny Bensaïd, troje śpiewaków reprezentujących trzy religie monoteistyczne, zaśpiewało modlitwy swoich religii: muezin Smahi Harrati - wezwanie do modlitwy muzułmańskiej (“Allahu Akbar”), Caroline Casadesus - modlitwę chrześcijańską (“Ave Maria” Giulio Cacciniego), a Françoise Atlan - żydowską (“Adonaï”). Na zakończenie śpiewali razem, trzymając się za ręce. Po występie podchodzili kolejno do króla i papieża i przez dłuższą chwilę z nimi rozmawiali.

W programie spotkania nie było przemówienia papieża, który jedynie podziękował przemawiającym i występującym artystom, wręczając im medale swego pontyfikatu. Franciszka i Mohameda VI opuszczających aulę żegnały oklaski zgromadzonych.

Spotkanie z migrantami

W Sali Białej ośrodka Caritas archidiecezji Rabatu powitali go gorącymi oklaskami obecni tam przedstawiciele migrantów i opiekujących się nimi osób. Następnie świadectwo złożył jeden z migrantów - Abena Banyoma Jackson z Kamerunu. "Widzę w Caritasie możliwość udzielenia pomocy swej rodzinie, przede wszystkim jednak przyczynienia się do budowania lepszego świata. Te spotkania i drogi, jakie się przede mną otworzyły, zmieniły moje życie i moje marzenia" - zapewnił Jackson.

Po jego wystąpieniu pięcioro ubranych na bordowo dzieci migrantów z barwnymi kapeluszami na głowach wykonało krótki program taneczny z piosenką w tle, po czym zabrał głos arcybiskup Tangeru - Santiago Agrelo Martínez. Podkreślił, że "biedny imigrant nie dochodzi swych praw ani sprawiedliwości, ale je ma i one mu się należą". Oznajmił następnie, że wśród nich są mężczyźni, kobiety i dzieci z Afryki Subsaharyjskiej i z Maghrebu, pozbawieni wszystkiego, za to "eksperci od cierpienia".

Następnie przemówienie wygłosił Ojciec Święty. Przypomniał, że rana związana z kryzysem migracyjnym. obejmującym co najmniej 22,5 mln osób, woła do nieba. Trzeba też pamiętać o ofiarach handlu ludźmi i nowych form niewolnictwa znajdujących się w rękach organizacji przestępczych. „Nikt nie może być obojętny na to cierpienie” - stwierdził papież.

Zaznaczył, że migranci nie są grupą oddzieloną od reszty społeczeństwa czy pozbawioną praw należnych osobie ludzkiej. Zauważył, że brak gościnności spowodowany jest w znacznej mierze współczesnymi formami bałwochwalstwa, żerującymi na cierpieniu innych. Stwierdził, że społeczeństwo bez współczucia jest jak bezpłodna matka. „Nie jesteście na marginesie, lecz jesteście w centrum serca Kościoła” – zapewnił Ojciec Święty i wskazał na aktualność programu obdarzania migrantów godnością, opartego na czterech słowach: przyjmowaniu, ochronie, promowaniu i integracji.

Papież zwrócił uwagę, że w procesie przyjmowania konieczne jest upodmiotowienie migrantów, a także poszerzenie legalnych kanałów migracyjnych. Jednocześnie w obliczu problemu przepływów nielegalnych wskazał, że „nie można się godzić na formy deportacji zbiorowej, które nie pozwalają na właściwe zarządzanie poszczególnymi przypadkami. Z drugiej strony trzeba wspierać i upraszczać nadzwyczajne procedury legalizacji, zwłaszcza w przypadku rodzin i małoletnich”.

Mówiąc o ochronie migrantów Franciszek wskazał, że należy ją zapewnić poszczególnym osobom, niezależnie od ich statusu prawnego, a zwłaszcza osobom najsłabszym, małoletnim pozbawionym opieki i kobietom. Poruszając kwestie promowania migrantów mówca wskazał na konieczność zapobiegania przez społeczeństwa przyjmujące wszelkiej dyskryminacji i nastrojom ksenofobicznym, ale także na uczenie imigrantów języka i na ich upodmiotowienie, aby mogli mieć jak największy wkład w integralny rozwój ludzki wszystkich. W odniesieniu do integracji Franciszek podkreślił, że koniecznym jej warunkiem jest uwolnienie się od lęków i nieznajomości. „Jest to droga, którą trzeba przebywać razem, jako prawdziwi towarzysze podróży, podróży angażującej wszystkich: migrantów i ludność miejscową, w budowanie miast gościnnych, wieloaspektowych i zwracających uwagę na procesy międzykulturowe, miast zdolnych do docenienia bogactwa różnic w spotkaniu z drugim” – stwierdził papież.

Po przemówieniu, gorąco przyjętym przez zebranych, wystąpiła jedna z migrantek, śpiewając pieśń w jednym z języków afrykańskich, po czym Ojciec Święty przekazał w darze ośrodkowi piękny medalion na błękitnym tle w złoconych ramach. Przedstawia on twarz Matki Bożej pochylonej w postawie modlitewnej, wykonaną z czerwonego onyksu.

Wizyta w ośrodku pomocy

W drugim dniu wizyty 31 marca przed południem Franciszek odwiedził położony 20 km od Rabatu Wiejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Témara. Prowadzą go siostry miłosierdzia św. Wincentego à Paulo, zwane też szarytkami lub wincentynkami. Przy wejściu papieża powitały siostry pracujące w ośrodku i dzieci, które ofiarowały mu kwiaty, a 150-osobowy chór zaśpiewał piosenkę po arabsku. Ojciec Święty odwiedził chorych, rozmawiał z siostrami, współpracownikami i rodzicami dzieci przebywającymi w ośrodku.

W ośrodku pracują zakonnice, nazywane po arabsku „rhibat”, co znaczy „siostry Boga” i liczni wolontariusze, oferując miejscowej ludności m.in. naukę czytania i pisania dla dorosłych, kształcenie najmłodszych, prowadzą stołówkę, przedszkole dla dzieci w wieku od 2 do 7 lat, udzielają pomocy psychologicznej dla osób z problemami psychiatrycznymi i neurologicznymi, oferują opiekę medyczną chorym, w szczególności ofiarom poparzeń. Obecnie w placówce tej przebywa 150 dzieci-sierot i 70 kobiet z dziećmi dotkniętymi m.in. oparzeniami.

Spotkanie z duchowieństwem

Papież wrócił następnie do Rabatu, aby w katedrze św. Piotra spotkać się z kapłanami, osobami konsekrowanymi oraz członkami miejscowej Ekumenicznej Rady Kościołów. Przy wejściu powitał go jej proboszcz. W świątyni Franciszek zatrzymał się na chwilę modlitwy przed Najświętszym Sakramentem. Przywitał się m.in. z biskupami z krajów Maghrebu, którzy specjalnie w tym celu przybyli do Rabatu. W sposób szczególny Franciszek przywitał się i wymienił braterski uścisk z 95-letnim bratem Jean-Pierre Schumacherem, ostatnim trapistą z Tibhirine w Algerii, który przeżył zamach na ich klasztor przed 23 laty. Jego siedmiu współbraci zostało porwanych w marcu 1996 r. z ich klasztoru i zamordowanych przez islamistów. W grudniu ubiegłego roku Kościół ogłosił ich błogosławionymi. Obecnie br. Jean-Pierre żyje w niewielkiej wspólnocie klasztoru trapistów „Notre-Dame de l’Atlas” w Midelt na północy Maroka.

Świadectwa złożyli: ks. Germain Goussa - w imieniu 50 kapłanów diecezjalnych i zakonnych oraz 10 braci zakonnych i siostra Mary Donlon, przełożona prowincjalna franciszkanek misjonarek Maryi (FMM) - w imieniu 175 sióstr zakonnych i świeckich z 20 zgromadzeń, dwóch klasztorów i dwóch instytutów świeckich.

Na wstępie przerywanego co chwila brawami przemówienia Ojciec Święty porównał niewielką wspólnotę chrześcijańską Maroka do ewangelicznego zaczynu w cieście, zaczynu błogosławieństw i miłości braterskiej, w której jako chrześcijanie wszyscy możemy się odnaleźć, aby uobecniać Jego królestwo. Misją chrześcijan nie jest więc prozelityzm, ale sposób bycia z Jezusem i z innymi ludźmi.

Przypomniał, że bycie chrześcijaninem to spotkanie z osobą Jezusa, świadomość, że nam przebaczono a także wypełnianie przykazania miłości. Wskazał, że trzeba je prowadzić „z żarliwą i bezinteresowną miłością, bez wyrachowania i bez ograniczeń, w poszanowaniu wolności osoby”. W tym kontekście mówca przywołał spotkanie św. Franciszka z Asyżu z sułtanem Abdel al-Malikiem przed 800 laty a także postać błogosławionego Karola de Foucault, który chciał być „bratem powszechnym”. "Gdy Kościół, wierny misji otrzymanej od Pana, nawiązuje dialog ze światem i przybiera postać słowa, to uczestniczy w nadejściu braterstwa, które ma swoje głębokie źródło nie w nas, ale w Ojcostwie Boga” – stwierdził Ojciec Święty.

Wskazał następnie, że osoby konsekrowane powinny przeżywać ten dialog, wstawiając się do Boga za powierzony im lud. „Osoba konsekrowana, kapłan, przynosi na swój ołtarz, w swojej modlitwie życie swoich rodaków i podtrzymuje, jakby przez mały wyłom w tej ziemi, życiodajną siłę Ducha Świętego” – podkreślił papież, dodając, że dialog ten staje się zatem modlitwą. Obejmuje ona wszystkich, stając się oddźwiękiem życia bliźniego; modlitwą wstawienniczą, która jest w stanie powiedzieć Ojcu: „Przyjdź królestwo Twoje”. „Nie przemocą, nienawiścią ani dominacją etniczną, religijną, ekonomiczną, ale mocą współczucia przelanego na krzyżu dla wszystkich ludzi" - stwierdził mówca. Przestrzegł przed uleganiem próbom wykorzystania różnic i niewiedzy do siania lęku, nienawiści i konfliktu.

Franciszek zachęcił do kontynuowania ekumenizmu miłosierdzia wobec maluczkich i ubogich, więźniów i migrantów. „Niech wasze miłosierdzie będzie także drogą dialogu i współpracy z naszymi muzułmańskimi braćmi i siostrami oraz ze wszystkimi ludźmi dobrej woli. To miłosierdzie, zwłaszcza wobec najsłabszych, jest naszą najlepszą szansą, by kontynuować działania na rzecz kultury spotkania” – zaapelował papież i zachęcił zgromadzonych, aby byli żywymi znakami braterstwa.

Po przemówieniu do Ojca Świętego podeszła grupka dzieci, z którymi krótko rozmawiał a do zebranych powiedział: "Oto teraźniejszość i przyszłość Kościoła w Maroku".

Na zakończenie wszyscy zgromadzeni odmówili modlitwę „Anioł Pański” i przyjęli apostolskie błogosławieństwo.

Przed opuszczeniem świątyni papież chwilę rozmawiał z członkami Rady Kościołów Chrześcijańskich Maroka (CECM), która zrzesza pięć Kościołów chrześcijańskich obecnych w tym kraju: katolicki, anglikański, ewangelicki oraz prawosławne: grecki i rosyjski. Rada powstała po odzyskaniu przez Maroko niepodległości w 1956 w celu promowania dialogu ekumenicznego i współpracy między wspólnotami chrześcijańskimi kraju.

Z katedry papież pojechał do nuncjatury apostolskiej na obiad z biskupami Maroka.

Msza św. dla 10 tys. wiernych

Ostatnim punktem programu papieskiej wizyty była Msza św. dla marokańskich katolików sprawowana w Kompleksie Sportowym im. Księcia Mulaya Abdallaha w Rabacie. Wśród 10 tys. jej uczestników byli także przedstawiciele króla Mohameda VI. Wśród flag wielu krajów, z których pochodzili wierni, powiewały także biało-czerwone, polskie.

W swojej homilii Ojciec Święty odwołał się do czytanego dziś fragmentu Ewangelii z przypowieścią o synu marnotrawnym. Zauważył, że mówi ona o radości z powodu odnalezienia się syna, z drugiej zaś ukazuje pewne poczucie zdrady i oburzenia drugiego syna z faktu, że powrót jego marnotrawnego brata obchodzony był tak uroczyście. Rodzi się więc pytanie o to, kto ma prawo, by przebywać pośród nas, by zająć miejsce przy naszym stole i na naszych zgromadzeniach, w naszych niepokojach i obowiązkach, na naszych placach i w miastach? – zauważył papież.

Wskazał, że przypowieść ta mówi między innymi o podziałach i starciach, agresji i konfliktach, ale także o pragnieniu Boga, aby wszystkie Jego dzieci miały udział w Jego radości, aby nikt nie żył w warunkach nieludzkich. Jego serce pragnie, aby wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy.

Komentując dalej tę przypowieść Ojciec Święty nie krył, że nie brak sytuacji, które mogą chrześcijan pobudzić do podziałów i konfliktów. Przestrzegł przed pokusą odwoływania się do nienawiści i zemsty jako szybkiego i skutecznego osiągania sprawiedliwości, bo „nienawiść, podział i zemsta jedynie zabijają duszę naszego ludu, zatruwają nadzieję naszych dzieci, niszczą i odbierają wszystko, co kochamy” - stwierdził.

„Nie popadajmy w pokusę, by sprowadzać naszą przynależność synowską do kwestii praw i zakazów, obowiązków i formalności. Nasza przynależność i nasza misja zrodzą się nie z woluntaryzmu, legalizmu, relatywizmu czy integryzmu, ale z bycia osobami wierzącymi, które będą błagać każdego dnia z pokorą i stałością: «przyjdź królestwo Twoje»” – zachęcił Franciszek.

Zwracając się wprost do sytuacji marokańskich katolików powiedział: „Dziękuję za wasze wysiłki, by wasze wspólnoty stawały się oazami miłosierdzia. Zachęcam was i nakłaniam do dalszego rozwijania kultury miłosierdzia, kultury, w której nikt nie patrzy na drugiego z obojętnością lub nie odwraca wzroku, gdy widzi jego cierpienie. Bądźcie nadal blisko maluczkich i ubogich, odrzuconych, opuszczonych i pomijanych, bądźcie nadal znakiem uścisku i serca Ojca”.

Następnie w Modlitwie Wiernych proszono Boga po hiszpańsku, francusku, angielsku, portugalsku, włosku i arabsku kolejno, "aby moc Duch Świętego" strzegła papieża, biskupów i kapłanów "od zła i aby z każdym dniem upodabniali się do tajemnicy Chrystusa, którego celebrują przy ołtarzu", za rodzinę królewską i za wszystkich rządzących, "aby łaska Boga Najwyższego rozjaśniała ich wybory i wspierała ich w kierowaniu naszym umiłowanym krajem w sprawiedliwości i prawdziwym braterstwie", proszono Boga Ojca, "aby ogień Twego Ducha rozpalił na nowo pragnienie świętości we wszystkich ochrzczonych i prowadził ich prawdziwą drogą nawrócenia i miłości", o pokój na świecie, aby "Boży Duch pojednania pokonał wszelkie formy gniewu i nienawiści oraz aby otworzył ludzi na dialog i wzajemną służbę", za migrantów i uchodźców, "aby Duch miłości kształtował wspólnoty i narody przyjmujące ich i solidarne i aby nikt nie czuł się odrzucony i upokorzony" oraz za ubogich, cierpiących i osoby samotne, "aby Duch Pocieszyciel uleczył rany, rozproszył lęki i otworzył na nowo przed wszystkimi drogę nadziei".

Po Komunii św. głos zabrał arcybiskup Rabatu Cristóbal López Romero SDB i dziękując papieżowi za wizytę podkreślił, że ten pobyt papieża w Maroku był zachętą dla wszystkich, aby jako chrześcijanie nieustannie wychodzili na peryferie. Mówiąc o migrantach zapewnił, że Kościół w tym kraju chce nadal być Kościołem miłosiernego Samarytanina, pochylonym nad upadającymi i zranionymi, nie pytając o powody i cel ich wędrówki ani o ich pochodzenie. Wyraził również wdzięczność Ojcu Świętemu za jego ciągłe wspieranie dialogu między muzułmanami a chrześcijanami i za jego wysiłki, aby przekładać to na konkretne inicjatywy. Zauważył, że "nasz Kościół, każdy z nas i my wszyscy chcemy być pomostem między wyznawcami obu religii, między Północą a Południem, między Europą a Afryką". "Chcemy być budowniczymi mostów a nie murów, okopów, zapór czy granic" - dodał abp López.

Franciszek podarował arcybiskupowi kielich mszalny, zaś w zamian otrzymał rzeźbę przedstawiającą Chrystusa dźwigającego krzyż.

Przed końcowym błogosławieństwem papież podziękował królowi Mohammedowi VI za zaproszenie i zachęcił wiernych do trwania na drodze dialogu z muzułmańskimi braćmi i siostrami, a także do współpracy, aby widoczne stało się to powszechne braterstwo, którego źródłem jest Bóg. "Obyście byli tutaj sługami nadziei, której tak bardzo potrzebuje świat" - powiedział Franciszek.

Z Kompleksu Sportowego papież pojechał na lotnisko, gdzie po krótkiej ceremonii pożegnania odleciał do Rzymu.

CZYTAJ DALEJ

WHO: kryzys związany z koronawirusem może się znacząco pogorszyć

2020-07-13 19:08

[ TEMATY ]

zdrowie

koronawirus

COVID‑19

WHO

AdobeStock

Stan pandemii koronawirusa może się znacząco pogorszyć, jeśli wszystkie państwa nie będą przestrzegać podstawowych środków ostrożności dotyczących opieki zdrowotnej - ostrzegła w poniedziałek Światowa Organizacja Zdrowia (WHO).

„Będę szczery, zbyt wiele krajów (poza Europą i Azją) zmierza w złym kierunku i wirus pozostaje wrogiem publicznym numer jeden” - powiedział dyrektor generalny WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus podczas internetowego briefingu w Genewie.

„Jeśli ludzie nie zastosują się do podstawowych wytycznych, jedynym kierunkiem, w którym podąży ta pandemia, będzie coraz gorszy i gorszy (kryzys), ale nie musi tak się stać” - ocenił Tedros.

Szef WHO, którego działania ostro krytykuje prezydent USA Donald Trump, podkreślił fakt, że z 230 tys. nowych infekcji w niedzielę 80 proc. pochodziło z 10 państw, a 50 proc. tylko z dwóch najbardziej dotkniętych przez pandemię krajów, czyli Stanów Zjednoczonych i Brazylii.

„W najbliższej dającej się przewidzieć przyszłości nie będzie powrotu do starej normalności” - dodał Tedros.

Zespół WHO udał się do Chin, by zbadać pochodzenie koronawirusa, odkrytego po raz pierwszy w ubiegłym roku w mieście Wuhan. Członkowie zespołu są poddani kwarantannie, zgodnie ze standardową procedurą, zanim rozpoczną współpracę z chińskimi naukowcami - powiedział Mike Ryan, ekspert WHO ds. sytuacji kryzysowych.

Liczba infekcji na całym świecie wzrosła w poniedziałek do ponad 13 milionów według raportu agencji Reutera. Ostatni milion zakażonych przybył w ciągu zaledwie pięciu dni. Na Covid-19 zmarło już niemal 570 tys. osób. (PAP)

baj/ ap/

CZYTAJ DALEJ

USA: profanacja figur Matki Bożej [FILM]

2020-07-14 09:33

[ TEMATY ]

Matka Boża

profanacja

youtube.com

W ostatni weekend w Bostonie i Nowym Jorku doszło do aktów wandalizmu wobec figur Matki Bożej.

W sobotę 11 lipca nieznany sprawca podpalił plastikowe kwiaty znajdujące się pod figurą w kościele pw. św. Piotra w Dorchester, w Bostonie. Ogień przeniósł się na figurę powodując zniszczenia twarzy i rąk. Proboszcz parafii ks. John Currie w wywiadzie dla CBS Boston wyraził swój „smutek i rozczarowanie, gdyż wizerunek Maryi jest bardzo ważny dla naszej wiary”. Wnętrze kościoła jest monitorowane przez kamery, które jednak nie sięgały miejsca przestępstwa, dlatego policja zwróciła się z apelem o pomoc do okolicznych mieszkańców w celu znalezienia sprawcy.

Drugi incydent z profanacją statuy Maryi miał miejsce w piątek w Elmhurst (Queens) w Nowym Jorku na podwórzu tamtejszej szkoły katolickiej i seminarium. Na figurze ktoś wypisał dużymi literami „Idol”. Dyrektor szkoły ks. James Kurloy określił to jako „akt nienawiści”.

W USA ostatnio dochodzi do rożnych aktów wandalizmu w stosunku do chrześcijańskich pomników i figur. W odpowiedzi na nie, media pokazały w zeszłym tygodniu m.in. zdjęcie prezydenta Donalda Trumpa trzymającego miniaturę statuy Chrystusa Zbawiciela w Rio de Janeiro. Jednakże według Yahoo USA, w geście tym chodziło raczej o symboliczny pokaz chrześcijańskich wartości, a nie o ochronę brazylijskiej figury, której raczej nic nie grozi i która powszechnie postrzegana jest przez Brazylijczyków jako symbol jedności ich kraju.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję