Reklama

Watykan

Ks. Zollner: w sprawie nadużyć nie można grać na zwłokę

W kwestii nadużyć seksualnych w Kościele nie można się łudzić, że za rok czy dwa lata skandal ten wygaśnie i przestanie interesować opinię publiczną. Jest to bardzo niebezpieczna iluzja. Będzie wręcz odwrotnie – ostrzega ks. prof. Hans Zollner SJ z Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego. W Watykanie jest on jednym z głównych specjalistów ds. ochrony nieletnich. Przygotowywał niedawny szczyt poświęcony tej tematyce, jest także członkiem Papieskiej Komisji ds. Ochrony Nieletnich.

[ TEMATY ]

nadużycia seksualne

en.wikipedia.org

W jego przekonaniu jesteśmy dopiero na początku pewnego etapu oczyszczenia. W Indiach, Polsce czy w Afryce sprawy te dopiero teraz przedostają się do publicznej wiadomości – zauważa niemiecki jezuita. Podkreśla on, że zainteresowanie tym problemem jest i pozostanie bardzo duże. Jego zdaniem przełomowy był przypadek byłego kard. McCarricka. Zdano sobie bowiem sprawę, że tu nie chodzi o pojedyncze przypadki, lecz o cały kościelny system – mówi ks. Zollner.

"Pojawia się pytanie, jak to możliwe, że tak długo i tak wiele przypadków było przemilczanych; że nie robiono tego, czego wymagało zarówno prawo kanoniczne, jak i prawo państwowe? Jak to możliwe, że sprawy były tak długo wyciszane? Takie sytuacje budzą słuszny niepokój państwa i opinii publicznej, sprawiają, że pada z ich strony pytanie: «Czy ty, Kościele, chcesz przestrzegać praw państwowych, czy nie? Jeśli tego nie chcecie, to my się będziemy tego domagać». Taka postawa jest również zgodna z oficjalnym stanowiskiem Kościoła od 2011 r., kiedy to Kongregacja Nauki Wiary wyraźnie stwierdziła w swoim liście, że przedstawiciele Kościoła muszą przestrzegać prawa w kraju, w którym mieszkają i muszą aktywnie współpracować z władzami tego państwa".

Reklama

Zdaniem ks. Zollnera poważnym ostrzeżeniem dla Kościoła jest niedawny wyrok, jaki otrzymał kard. Philippe Barbarin, odpowiadający przed sądem za opieszałość w postępowaniu z księdzem, który w przeszłości wykorzystywał niepełnoletnich chłopców. Niemiecki jezuita przyznał, że Kościół ma już normy, które pozwalają pociągać do odpowiedzialności biskupów i przełożonych zakonnych, którzy dopuścili się zaniedbań w tym zakresie. Potrzeba jednak jasnych wytycznych, jak to prawo zastosować w praktyce – dodał prof. Zollner.

Przyznał on, że poziom gniewu i oburzenia jest dziś bardzo wysoki. Podkreślił zarazem, że gniew nie jest najlepszym sposobem na osiągnięcie postępu. Trzeba go wykorzystać w sposób pozytywny, aby wszyscy członkowie Kościoła podjęli walkę z nadużyciami na własnym szczeblu, zabiegając przede wszystkim o właściwą prewencję.

2019-03-16 15:26

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Oświadczenie Kanclerza Kurii Diecezji Radomskiej ws. publikacji w "Rzeczpospolitej"

Wyrażam szczery żal wobec zdarzeń, które mogły mieć miejsce i krzywdy osób, które ich doświadczyły. Ufam, że ustali je i wyjaśni postępowanie prokuratorskie i sąd kościelny - napisał w przesłanym KAI oświadczeniu kanclerz kurii diecezji radomskiej ks. Edward Poniewierski. Odniósł się w ten sposób do opisanej przez "Rzeczpospolitą" sprawy ks. Stanisława S. W prokuraturze od ub. roku toczy się śledztwo w sprawie molestowania seksualnego, którego kapłan - legenda radomskiej Solidarności - miał się dopuszczać w latach 80. Duchownego mają obciążać zeznania dziewięciu osób.

Poniżej tekst oświadczenia:

Oświadczenie

Zapoznałem się z artykułem na temat Diecezji Radomskiej zamieszczonym w „Rzeczpospolitej” i potwierdzam, że przekazałem autorowi wszelką wiedzę, jaką dysponuję w opisanej sprawie. Wyrażam też szczery żal wobec zdarzeń, które mogły mieć miejsce i krzywdy osób, które ich doświadczyły. Ufam, że ustali je i wyjaśni postępowanie prokuratorskie i sąd kościelny.

Mając jednak wzgląd na oba te postępowania dobrze jest powstrzymać się od wszelkich komentarzy na ten temat mogących mieć wpływ na obiektywny przebieg tych postępowań, podjętych już wcześniej przez Księdza Biskupa.

Radom, 2 czerwca 2020 r.

Ks. Edward Poniewierski

Kanclerz Kurii Diecezji Radomskiej

CZYTAJ DALEJ

Niemcy: Benedykt XVI nie pojedzie na pogrzeb brata do Ratyzbony

2020-07-05 20:06

[ TEMATY ]

Benedykt XVI

@Mazur/Episkopat

Benedykt XVI nie weźmie udziału w uroczystościach pogrzebowych swego brata ks. Georga Ratzingera w Ratyzbonie, zaplanowanych na 8 lipca. Według portalu Vatican News z 3 bm. na pogrzeb przybędą m.in. osobisty sekretarze papieża-seniora abp Georg Gänswein i były prefekt Kongregacji Nauki Wiary kard. Gerhard Ludwig Müller, który w latach 2002-12 był biskupem Ratyzbony.

Brat Benedykta XVI był przez 30 lat kapelmistrzem w katedrze ratyzbońskiej i kierownikiem działającego tam chóru chłopięcego „Regensburger Domspatzen”. Zmarł 1 lipca w wieku 96 lat. 93-letni papież-senior przebywał w Ratyzbonie w dniach 18-22 czerwca, by odwiedzić swego ciężko chorego brata. Jak wspominał obecny biskup tego miasta Rudolf Voderholzer, podczas tych pięciu dni bracia widzieli się dziewięć razy: „Było mało słów, wiele ufnych gestów, a przede wszystkim wspólna modlitwa”. Obaj bracia, którzy tego samego dnia 29 czerwca 1951 roku przyjęli święcenia kapłańskie, przez całe życie byli z sobą bardzo związani.

Uroczystości pogrzebowe ks. prałata Georga Ratzingera odbędą się 8 lipca w Ratyzbonie. Po Mszy św. pogrzebowej w miejscowej katedrze zostanie on pochowany na cmentarzu katedralnym w grobie należącym do fundacji chóru katedralnego „Regensburger Domspatzen”.

Ten znany na świecie chór pożegna swego wieloletniego kierownika podczas nieszporów w jego intencji w niedzielę 5 lipca. W nabożeństwie weźmie udział 220 śpiewaków. W uroczystości nie będą mogli jednak uczestniczyć wierni ze względu na panujące jeszcze ograniczenia, związane z koronawirusem. Całość będzie transmitowana na żywo na stronie internetowej diecezji.

CZYTAJ DALEJ

Stowarzyszenie „Dwie Kreski” zapewnia pomoc kobietom w nieplanowanej ciąży na terenie całego kraju

2020-07-06 14:16

[ TEMATY ]

kobieta

ciąża

pixabay.com/StockSnap

„Nie oceniam, pomagamy” – przekonują członkowie Stowarzyszenia „Dwie Kreski”, oferującego pomoc kobietom w nieplanowanej ciąży. Wsparcie ma charakter bardzo indywidualny, dopasowany do konkretnych potrzeb.

Dzięki sieci wolontariuszy pomoc można uzyskać na terenie całego kraju. Była ona również udzielana mimo trudności związanych z epidemią koronawirusa. Wszystko po to, by kobiety miały realną alternatywę dla aborcji i mogły podjąć decyzję o urodzeniu dziecka.

- Kobiety, które kontaktują się z naszymi wolontariuszami poprzez telefon zaufania, znajdują się w przeróżnych sytuacjach. Dzwonią do nas młode dziewczyny i starsze panie, kobiety zamożne i te w trudnej sytuacji finansowej, ze stolicy i z małych wsi – informuje Agata Erkiert, przewodnicząca Stowarzyszenia „Dwie Kreski”. Podkreśla, że choć często problemem jest pierwsza ciąża, również i ta czwarta może być przyczyną kryzysu. Nieplanowana ciąża może budzić lęk u kobiety w wieloletnim małżeństwie, jak i u singielki.

Dlatego właśnie Stowarzyszenie „Dwie Kreski” nie ma przygotowanego pakietu pomocowego dla kobiet. Udziela takiego wsparcia, jakie jest potrzebne w konkretnej sytuacji - skrojonego na miarę potrzeb.

Możliwe jest to dzięki gronu kilkuset wolontariuszy na terenie całego kraju. – Wolontariuszy przybywa, coraz więcej osób zapisuje się do naszej bazy. Dzięki temu możemy już udzielić pomocy praktycznie w każdym województwie. Może jeszcze nie w każdym powiecie, ale z pewnością w każdym rejonie kraju – mówi Agata Erkiert. – Obecnie naszym celem jest poznanie wolontariuszy między sobą i stworzenie z nich wspólnot, grup, w ramach których będą mogli współpracować w danym regionie. Wtedy pomoc jest skuteczniejsza, ale też łatwiejsza dla osób, które jej udzielają. Naszym marzeniem jest, by była ona profesjonalna i dopasowana do potrzeb – dodaje.

Obcenie działają już wspólnoty wolontariuszy w Trójmieście, Poznaniu, Warszawie i w Bełchatowie. Właśnie powstaje wspólnota w Krakowie. Planowane jest zawiązywanie kolejnych. Już teraz jednak, gdy zadzwoni ktoś z miejsca, gdzie jeszcze nie ma wspólnoty, stowarzyszenie może znaleźć w swojej bazie liczne grono osób z tego regionu i skorzystać z ich pomocy.

Pomoc udzielana była również mimo wszystkich trudności związanych z epidemią koronawirusa. Jak relacjonuje przewodnicząca stowarzyszenia, na początku pandemii liczba zgłoszeń zmalała, lecz wkrótce wszystko wróciło do normy i kobiety znów zaczęły dzwonić z prośbą o pomoc, którą członkowie stowarzyszenia organizowali mimo trudności i ograniczeń.

Udało się m.in. kupić podstawowe meble dla młodej mamy, która z powodu drugiej ciąży musiała wyprowadzić się z domu, w którym dotychczas mieszkała. Ojcu pięcioosobowej rodziny oczekującej na narodziny trzeciego dziecka opłacono kurs zawodowy odnawiający uprawnienia i umożliwiający powrót do pracy po chorobie. Kilku kobietom z różnych stron Polski zorganizowano wyprawki niemowlęce. Organizowane były konsultacje ze specjalistami: porady prawne, pomoc psychologiczna, konsultacje z dietetykiem oraz wsparcie doradcy finansowego przy wychodzeniu z zadłużenia.

Jednej z rodzin w bardzo trudnej sytuacji finansowej opłacono czynsz za mieszkanie, kilku innym wolontariusze regularnie robią zakupy spożywcze.

Podejmowane są również działania niestandardowe, np. jednej z młodych mam trojga dzieci przekazano komputer, by mogła dalej studiować (tu akurat epidemia koronawirusa ułatwiła zadanie, bo młodej mamie łatwiej jest uczyć się bez wychodzenia z domu).

Jak podkreśla Agata Erkiert, zadaniem stowarzyszenia jest nieustanny rozwój i powiększanie zasięgu udzielanej pomocy, poprzez większe grono wolontariuszy i darczyńców oraz otwieranie nowych dyżurek telefonu zaufania w kolejnych miastach. Ważne jest też zwiększanie świadomości społecznej – informowanie o tym, że jest takie stowarzyszenie, działa i może pomóc każdej kobiecie, która znalazła się w trudnej sytuacji w związku z nieplanowaną ciążą - by mogła wybrać życie.

- Jeśli chodzi o wolontariuszy, potrzebni są wszyscy, którzy gotowi są udzielić wsparcia kobiecie bez oceniania i krytykowania – podkreśla przewodnicząca Stowarzyszenia. – Pomocny będzie zarówno mężczyzna, który potrafi skręcić meble, jak i młody człowiek, który może robić zakupy i jest bardziej elastyczny czasowo. Do pierwszego spotkania z osobą potrzebującą pomocy poszukujemy najczęściej wolontariuszek i to tych bardziej doświadczonych życiowo, by kontaktującej się kobiecie mogły poprzez swoje doświadczenie ofiarować pewne poczucie bezpieczeństwa. Ale szukamy specjalistów z najprzeróżniejszych dziedzin – mężczyzn i kobiet, z miast i wiosek – zachęca Agata Erkiert.

Stowarzyszenie „Dwie Kreski” formalnie istnieje od października 2018 r. Jest to organizacja nastawiona na wszelką pomoc kobietom w ciąży, poza – o czym jasno informuje – aborcją. Stowarzyszenie nie ma charakteru religijnego. Gromadzi wielu katolików, dla których motywacją jest wiara, ale również osoby innych wyznań i niewierzące. Podejmuje współpracę z szeregiem instytucji, zarówno o charakterze świeckim jak i religijnym.

Dzieła już ogólnopolski telefon zaufania: 533 312 112. Numer odbierany jest codziennie w godzinach od 18.00 do 23.00. Pomocy szukać można również poprzez mail i czat dostępny na stronie www.dwiekreski.pl.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję