Reklama

Polska

100 lat odnowionych relacji dyplomatycznych między Polską a Stolicą Apostolską

13 marca br. w trakcie zebrania plenarnego KEP zainagurowane zostaną obchody 100-lecia odnowienia relacji dyplomatycznych między Polską a Stolicą Apostolską oraz mianowania pierwszego Nuncjusza Apostolskiego w odrodzonej Polsce. Zbiegną się one z obchodami 100-lecia istnienia Konferencji Episkopatu Polski. Legatem papieskim na te wydarzenia będzie kard. Pietro Parolin, Sekretarz Stanu Stolicy Apostolskiej.

[ TEMATY ]

Polska

Watykan

konkordat

Nuncjusz Apostolski

railwayfx/Fotolia

30 marca 1919 r. Stolica Apostolska w sposób formalny uznała istnienie odrodzonego państwa Polskiego. 6 czerwca prałat Achilles Ratti został mianowany Nuncjuszem Apostolskim w Polsce i podniesiony do godności arcybiskupa tytularnego. Listy uwierzytelniające złożył na ręce naczelnika państwa Józefa Piłsudskiego 19 lipca - co oznaczało wznowienie pełnych relacji dyplomatycznych pomiędzy Rzecząpospolitą Polską a Stolicą Apostolską.

Wcześniej prał. Ratti przebywał w Polsce jako wizytator apostolski. Pod jego przewodnictwem odbył się w Warszawie 12 – 14 marca 1919 r. zjazd biskupów ze wszystkich dawnych zaborów, włącznie z Prymasem Polski metropolitą gnieźnieńskim Edmundem Dalborem. Zjazd ten uznaje się za początek pracy Konferencji Episkopatu Polski. Zebrani biskupi opracowali wówczas projekt regulaminu konferencji biskupów, który przewidywał, że Prymas Polski arcybiskup gnieźnieński i poznański, zwołuje Konferencję Episkopatu i jej przewodniczy.

W Drugiej Rzeczypospolitej

W 1919 r. zostały wznowione stosunki dyplomatyczne między Polską a Stolicą Apostolską po ponad 120 latach przerwy. Ich oficjalne przywrócenie poprzedził przyjazd o rok wcześniej do Warszawy (29 maja 2018) wizytatora apostolskiego w osobie prał. Achillesa Rattiego, dotychczasowego prefekta Biblioteki Watykańskiej. Jego misja miała początkowo charakter ściśle religijny, miała na celu pomoc w rozwiązywaniu problemów dotyczących swobodnej działalności Kościoła, restytuowania zniesionych diecezji (w tym greckokatolickich), obsadzania wakujących kościelnych stanowisk, odzyskiwania skonfiskowanych majątków, itd. Misja prał. Rattiego obejmowała na początku tereny okupowane przez Rosję, włącznie z litewskimi, łotewskimi, estońskimi i fińskimi, a dopiero później (po zakończeniu wojny) została rozszerzona na ziemie polskie innych zaborów.

Reklama

Jednym z pierwszych jego działań była prośba do metropolity warszawskiego abp. Aleksandra Kakowskiego o zwołanie do Warszawy konferencji biskupów tejże metropolii. Odbyła się ona 20 i 21 czerwca 1918 w uroczystej atmosferze, gdyż było to pierwsze oficjalne spotkanie przedstawiciela Stolicy Apostolskiej z całym episkopatem Królestwa Polskiego. Konferencji przewodniczył sam wizytator apostolski. W kolejnych miesiącach Ratii zwizytował wszystkie diecezje na terenie zaboru rosyjskiego oraz doprowadził do nominowania przez Stolicę Apostolska biskupów na wakujące stanowiska.

Jesienią 1918 r. - już po uzyskaniu przez Polskę niepodległości - wizytator Ratti nawiązał pierwsze kontakty dyplomatyczne z rządem polskim. A bezpośrednim powodem była obsada biskupstwa polowego. Na tym stanowisku rząd i władze wojskowe pragnęły widzieć bp. Władysława Bandurskiego, byłego biskupa pomocniczego lwowskiego, cieszącego się sympatią w kołach wojskowych ze względu na opiekę, jaką otaczał legionistów Piłsudskiego. Jednak Episkopat w większości był przeciwny tej kandydaturze. Podczas Konferencji Biskupów, w dniach 10-12 grudnia 1918 r., desygnowano na to stanowisko biskupa pomocniczego warszawskiego Stanisława Galla. Wobec sprzeciwu rządu biskupi zaproponowali następnego kandydata w osobie lwowskiego arcybiskupa ormiańskiego Józefa Teodorowicza, związanego z endecją przeciwnika Piłsudskiego. Władze wówczas zrezygnowały z kandydatury bp. Bandurskiego pod warunkiem, że biskupem polowym nie zostanie abp Teodorowicz. 5 lutego 1919 r. prał. Ratti powiadomił premiera, że Ojciec Święty mianował tymczasowo bp. Galla na Biskupa Polowego Wojsk Polskich.

Pod przewodnictwem prał. Rattiego odbył się w Warszawie 12 – 14 marca 1919 r. zjazd biskupów ze wszystkich dawnych zaborów, włącznie z Prymasem Polski metropolitą gnieźnieńskim Edmundem Dalborem. Zjazd ten uznaje się za początek pracy Konferencji Episkopatu Polski. Zebrani biskupi opracowali wówczas projekt regulaminu konferencji biskupów, który przewidywał, że Prymas Polski arcybiskup gnieźnieński i poznański, zwołuje Konferencję Episkopatu i jej przewodniczy.

Reklama

Nuncjusz Achilles Ratti

30 marca 1919 r. Stolica Apostolska w sposób formalny uznała istnienie odrodzonego państwa Polskiego. 6 czerwca prałat Ratti został mianowany Nuncjuszem Apostolskim w Polsce i podniesiony do godności arcybiskupa tytularnego. Listy uwierzytelniające złożył na ręce Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego 19 lipca. Oznaczało to wznowienie pełnych relacji dyplomatycznych pomiędzy Rzecząpospolitą Polską a Stolicą Apostolską. 28 października w archikatedrze św. Jana Chrzciciela w Warszawie w otoczeniu całego Episkopatu Polski, Achilles Ratti przyjął sakrę biskupią z rąk abp. Aleksandra Kakowskiego. Jego siedzibą aż do 1924 r. była plebania przy ul. Książęcej 21. Tam też funkcjonował personel Nuncjatury Apostolskiej, w osobach sekretarza, mianowanego w 1920 r. audytorem, ks. Ermenegildo Pellegrinettiego, i od maja 1920 r. drugiego sekretarza ks. Antonio Farolfiego. W grudniu 1924 r. siedziba nuncjatury została przeniesiona z ul. Książęcej do pałacyku w Al. Szucha 12, gdzie znajdowała się do 1939 a powróciła tam w 1989 r.

Odpowiedzią ze strony polskiej na mianowanie nuncjusza w Warszawie było mianowanie 1 lipca 1919 r. posłem nadzwyczajnym i ministrem pełnomocnym przy Stolicy Apostolskiej prof. Józefa Wierusza-Kowalskiego, wybitnego fizyka. Funkcję tę pełnił on do 30 sierpnia 1921 r. Jego następcą został Władysław Skrzyński, który był wiceministrem spraw zagranicznych w latach 1919-1920. 27 listopada 1924 r. poselstwo polskie przy Stolicy Apostolskiej zostało podniesione do rangi Ambasady I klasy.

Podczas wojny polsko - bolszewickiej nuncjusz Ratti, jako jeden z nielicznych dyplomatów, pozostał w Warszawie umacniając i podnosząc ducha obrońców stolicy w sierpniu 1920 r. Postawa nuncjusza znalazła uznanie nie tylko w oczach mieszkańców Warszawy. Na pierwszym, po odparciu inwazji bolszewickiej posiedzeniu Sejmu 24 września władze państwowe przez usta premiera Wincentego Witosa publicznie wyraziły wdzięczność Stolicy Apostolskiej i jej przedstawicielowi za moralne wsparcie w dniach najwyższego zagrożenia.

Z kolei od 20 kwietnia do 12 grudnia 1920 r. nuncjusz Ratti pełnił rolę Wysokiego Komisarza Kościelnego na Śląsku na terenach plebiscytowych. Choć jego rolą było przede wszystkim rzetelne informowanie Stolicy Apostolskiej, to został on niesłusznie oskarżony o działania sprzyjające duchowieństwu niemieckiemu, co spowodowało spadek jego autorytetu w Polsce. Do tego stopnia, że w Sejmie żądano zerwania stosunków dyplomatycznych ze Stolicą Apostolską. 4 czerwca 1921 r. nuncjusz Ratti opuścił Warszawę. Na konsystorzu 13 czerwca papież mianował go arcybiskupem Mediolanu i kardynałem, a 6 lutego 1922 r. został wybrany na papieża i przyjął imię Piusa XI.

Nuncjusz Lorenzo Lauri

Kolejnym Nuncjuszem Apostolskim w Polsce został 25 maja 1921 r. abp Lorenzo Lauri. Wcześniej w latach 1917-1921 pełnił funkcję nuncjusza w Peru.

16 sierpnia 1921 znany historyk prawa Władysław Abraham z upoważnienia Macieja Rataja, ministra wyznań religijnych i oświecenia publicznego w rządzie premiera Witosa, przedstawił pierwszy projekt konkordatu. Stał się on najpierw przedmiotem negocjacji z przedstawicielami polskiego episkopatu. Prace nad nim trwały ostatecznie 4 lata, a polegały na licznych konsultacjach z nuncjuszem i Konferencją Episkopatu. 16 czerwca 1924 r. rząd Władysława Grabskiego zatwierdził projekt konkordatu, a 2 października w Rzymie rozpoczęły się negocjacje między delegatem polskiego rządu Stanisławem Grabskim, bratem ówczesnego premiera, a reprezentantem Sekretariatu Stanu – ks. prał. Francesco Borgonginim Duką. 7 lutego 1925 r. podczas spotkania obu stron u kard. Pietro Gasparriego, Sekretarza Stanu Stolicy Apostolskiej zatwierdzono ostateczny tekst dokumentu. 10 lutego konkordat został podpisany w Rzymie. Sygnatariuszami ze strony polskiej byli Stanisław Grabski i Władysław Skrzyński, poseł RP przy Stolicy Apostolskiej, a ze strony watykańskiej kard. Gasparri. Konkordat został ratyfikowany przez polski Sejm 26 marca, przez Senat 23 kwietnia, a 30 maja prezydent Stanisław Wojciechowski dokonał ostatecznej jego ratyfikacji.

Konkordat z 1925 r.

Umowa określała relacje między państwem polskim a Kościołem katolickim, opierając się na zapisie konstytucji marcowej z 1921 r., która w art. 114 zapewniała Kościołowi katolickiemu „naczelne stanowisko wśród równouprawnionych wyznań”. Ponadto Kościół miał swobodę kontaktu ze Stolicą Apostolską, a diecezje, parafie oraz zakony zyskiwały osobowość prawną w świetle polskich przepisów. Kościół uzyskał potwierdzenie własności budynków sakralnych, cmentarzy i majątków kościelnych, a także uzyskał możliwość dochodzenia praw do dóbr zsekularyzowanych przez państwa zaborcze. Państwo - na zasadzie odszkodowawczej - zobowiązywało się wypłacać uposażenia duchownym. Istniejące majątki kościelne miały zostać poddane regułom reformy rolnej – tzn. rozparcelowane za odszkodowaniem, jeśli były to nadwyżki gruntów ponad wskazane normy.

Władze państwowe uzyskały prawo weta przy nominacjach biskupich, a także prawo blokowania kandydatów na proboszczów lub ich usunięcia, jeśli działalność duchownych „była sprzeczna z bezpieczeństwem państwa”. Biskupi zostali zobowiązani do przysięgi na wierność państwu polskiemu. Wyrównano granice kościelnych jednostek administracyjnych z granicami państwa polskiego. Zatwierdzono istnienie 5 prowincji i 20 diecezji łacińskich, 1 prowincję i 3 diecezje greko-katolickie oraz 1 diecezję ormiańsko-katolicką.

Nuncjusz Francesco Marmaggi i Filippo Cortesi

13 lutego 1928 r. nowym nuncjuszem w Warszawie został mianowany abp Francesco Marmaggi. W latach 1920-1923 był on nuncjuszem w Rumunii oraz specjalnym wysłannikiem papieskim do Turcji, a od 1923 do 1926 – nuncjuszem w Pradze. 14 marca 1928 r. nowy nuncjusz przybył do Warszawy i w trzy dni później złożył listy uwierzytelniające.

14 grudnia 1936 r. kolejnym nuncjuszem w Polsce Pius XI nominował abp Filippo Cortesiego. W latach 1921-1926 był on nuncjuszem w Wenezueli, zaś od 1926 do 1936 reprezentował Stolicę Apostolską w Argentynie, a następnie w Paragwaju. 15 maja 1937 r. abp Filippo Cortesi przybył do Warszawy.

27 grudnia 1937 w Rzymie zmarł ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej – Władysław Skrzyński. Jego obowiązki na prawie dwa lata przejął Stanisław Janikowski (1891-1965) – etruskolog, działacz niepodległościowy i dyplomata, który pełnił wówczas funkcję Chargé d’affaires ad interim polskiej ambasady.

15 lipca 1939 r. ambasadorem przy Stolicy Apostolskiej został Kazimierz Papée. Był on jednym z najbardziej doświadczonych polskich dyplomatów. W latach 1932-1936 pełnił funkcję Komisarza Generalnego RP w Wolnym Mieście Gdańsku. Następnie przez trzy lata był posłem w Czechosłowacji.

II wojna światowa

5 września 1939 r. po agresji niemieckiej na Polskę abp Filippo Cortesi opuścił Warszawę i udał się wraz z władzami państwowymi do Rumunii. Jednak stosunki dyplomatyczne nie zostały zawieszone – ambasador Rzeczypospolitej Polskiej przy Stolicy Apostolskiej wciąż rezydował w Rzymie, korzystając z opieki Ojca Świętego.

Od 1 listopada 1939 r. po faktycznej likwidacji Nuncjatury Apostolskiej w Warszawie funkcję reprezentanta Stolicy Apostolskiej dla okupowanych ziem polskich pełnił formalnie nuncjusz apostolski w Berlinie – Cesare Orsenigo. Natomiast reprezentantem dyplomacji watykańskiej przy władzach polskich na wychodźstwie w Angers został – w randze chargé d’affaires – dotychczasowy audytor warszawskiej nuncjatury a późniejszy kardynał Alfredo Pacini (1888-1967), przebywający wówczas we Francji.

18 lipca 1940 r. w związku z wybuchem wojny francusko-włoskiej ambasada polska przy Stolicy Apostolskiej – podobnie jak 12 innych placówek – przeniosła się na terytorium Państwa Watykańskiego do Ospizio Santa Maria II, pod opiekę papieża.

20 października 1939 r. papież Pius XII w pierwszej swej encyklice „Summi pontificatus” wyraził współczucie dla narodu polskiego, który padł ofiarą agresji. Było to pierwsze z serii dowodów życzliwości papieża dla Polaków. Strona polska (rząd na wychodźstwie i znaczna część polskiej opinii publicznej) uznała jednak wsparcie papieskie za niewystarczające.

W Rzymie przebywał wówczas także Prymas Polski kard. August Hlond, który rzetelnie informował papieża o sytuacji na okupowanych ziemiach polskich. Na falach papieskiej rozgłośni 28 października 1939 r. prymas wygłosił słynne przemówienie do narodu polskiego, rozpoczynające się słowami: „Nie zginęłaś Polsko, bo nie umarł Bóg”. Później prymas Hlond udał się na dalszą tułaczkę do Lourdes, nieprzerwanie informując papieża oraz światową opinię o zbrodniach dokonywanych wobec polskich obywateli.

W grudniu 1942 r. Pius XII wygłosił orędzie Bożonarodzeniowe, w którym potępił wyraźnie gwałty dokonywane na Kościele w Polsce. 2 marca 1943 r. kard. Luigi Maglione, sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej, skierował na ręce ministra spraw zagranicznych III Rzeszy oficjalny protest w sprawie eksterminacji narodu polskiego przez niemieckich okupantów.

2 czerwca 1943 r. Pius XII ponownie w swym orędziu do kolegium kardynalskiego potępił prześladowania Kościoła w Polsce. Dalsze wystąpienia papieskie zostały wstrzymane, bowiem najwyższy rangą polski duchowny pozostający w okupowanym kraju – metropolita krakowski abp Adam Sapieha zwrócił się z prośbą o ich zaprzestanie, gdyż powodowały one dodatkowe represje ze strony Niemców wobec więzionych księży katolickich.

W okresie od sierpnia do października 1944 r. podczas powstania warszawskiego Radio Watykańskie i Osservatore Romano prezentowały propolskie stanowisko. Podobnie w 1943 r. otwarcie mówiono i pisano w nich o zbrodni katyńskiej.

2 września 1945 r. Pius XII przyjął na audiencji ambasadora Papéego i gen. Władysława Andersa. W przeciwieństwie do większości państw europejskich czy USA (wielkie mocarstwa alianckie cofnęły uznanie dla rządu londyńskiego na początku lipca 1945) Stolica Apostolska nie zerwała stosunków dyplomatycznych z rządem Tomasza Arciszewskiego, rezydującym w Londynie.

Okres komunistyczny

Po wojnie, kiedy rząd komunistyczny jednostronnie wypowiedział konkordat ze Stolicą Apostolską reprezentująca rząd londyński ambasada polska w Rzymie miała istotne znaczenie w przekazywaniu Stolicy Apostolskiej stanowiska polskiej emigracji oraz licznych informacji z kraju. Amb. Papée stał się wówczas bliskim współpracownikiem dwóch znaczących hierarchów watykańskich, późniejszego sekretarza stanu msgr. Domenica Tardiniego oraz msgr. Giovanniego Montiniego, późniejszego papieża Pawła VI.

Liberalizacja w Polsce po 1956 r. zachwiała pozycją emigracyjnej ambasady, tym bardziej, że z dystansem do jej istnienia odnosił się prymas kard. Stefan Wyszyński. W 1958 r. amb. Papée przestał być traktowany jako pełnoprawny ambasador, a jego funkcja została określona przez Sekretariat Stanu jako „kierownik ambasady”. Jednak, aż do roku 1972 r., kiedy placówka przestała być formalnie uznawana, Kazimierz Papée był przyjmowany przez kolejnych papieży i jego stanowisko było z uwagą wysłuchiwane. Szczególną sympatią otaczał go Paweł VI. W ostatnim okresie swego życia (zmarł w 1979 r.) położył duże zasługi w ochronie polskiego dziedzictwa kulturalnego, zwłaszcza cmentarza na Monte Cassino.

2019-03-07 14:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Spotkanie z różnorodnością uczy pokory

2020-06-10 12:19

Niedziela kielecka 24/2020, str. IV

[ TEMATY ]

wywiad

Nuncjusz Apostolski

Ghana

Archiwum ks. Henryka Jagodzińskiego

W Monte Carlo. Z abp Luigi Pezzuto, nuncjuszem apostolskim w Bośni, Hercegowinie i Czarnogórze

Księdz prałat doktor Henryk Jagodziński, 51-letni kapłan z diecezji kieleckiej 3 maja został mianowany przez Ojca Świętego Franciszka nuncjuszem apostolskim w Ghanie i arcybiskupem.

Agnieszka Dziarmaga: Bogatą i ciekawą drogę kapłańską ma już Ksiądz Arcybiskup za sobą. Chodzi mi o doświadczenie blisko dwudziestu lat pracy w różnych miejscach na świecie.

Abp Henryk Jagodziński: Mogę powiedzieć, że to doświadczenie różnorodności świata rozpoczęło się jeszcze podczas mojej formacji seminaryjnej. Po dwuletnim kursie filozofii, zostałem wysłany na dwuletni pobyt do Polskiego Seminarium Duchownego w Paryżu, gdzie oprócz zajęć w tymże Seminarium, uczęszczałem także na zajęcia na Paryskim Instytucie Katolickim. Do Paryża wyjechałem w roku 1990; dopiero co upadł w Polsce komunizm, jeszcze w paszporcie miałem napisane „Polska Rzeczpospolita Ludowa”, a granice dla polskich obywateli dopiero się otwierały. W moim pierwszym paszporcie zachowały się wizy z tego okresu.

Potem były studia w Rzymie i praca w dyplomacji...

Tak, wcześniej prowadziłem rekolekcje fatimskie w parafii Kopciówka na Białorusi, gdzie proboszczem był ks. prałat Leszek Domagała z naszej diecezji. W trakcie studiów miesiąc spędziłem w stolicy Republiki Demokratycznej Kongo, w Kinszasie, zdążyłem być miesiąc na parafii w Hiszpanii oraz w USA. Gdy rozpocząłem przygotowanie do służby dyplomatycznej w Papieskiej Akademii Kościelnej, dwumiesięczną praktykę odbyłem w Nuncjaturze Apostolskiej w Dakarze, w Stolicy Senegalu. Po ukończeniu Akademii cztery lata byłem na Białorusi, potem trzy lata w Chorwacji, siedem lat w Sekretariacie Stanu, następnie trzy lata w Indiach i Nepalu, a ostatnie, prawie dwa lata – w Bośni i Hercegowinie, Czarnogórze, a także jeden rok w Księstwie Monako.

Jak ten bagaż wpłynie na nowy etap posługi, na nowe pole pracy duszpasterskiej?

Po tych doświadczeniach mogę powiedzieć, że świat jest naprawdę różnorodny i przez to jest piękny. Spotkanie z różnymi kulturami i obyczajami uczy pokory i pewnego dystansu również do samego siebie i własnych opinii, w tym sensie, że ciągle trzeba się uczyć, a mówiąc językiem filozoficznym – oddzielać istotę od przypadłości. Mówiąc po prostu i potocznie – odróżniać rzeczy bardzo ważne, mniej ważne od tych całkowicie nieważnych. Przekonałem się także, że świat opisywany w mediach często różni się znacznie od tego, jak wygląda w rzeczywistości. Albo inaczej, od tego, jak my go odbieramy. Nie znaczy to, że tamte opisy nie są prawdziwe, ale są pewną interpretacją, w zależności od tego, na co autor zwraca uwagę, i jak to przedstawia. Doświadczenie z lat pracy w różnych krajach uczy, aby w dialogu z innymi starać się zrozumieć ich sposób myślenia i wartościowania. Nie zakładać z góry, że inni muszą tak samo myśleć, jak my. Ale oprócz różnic, jest bardzo wiele wspólnych wartości dla wszystkich ludzi, niezależnie od tego gdzie żyją.

A jak w tym kontekście wygląda doświadczenie związane z posługą w diecezji kieleckiej, z formacją w kieleckim Seminarium, z dzieciństwem w Małogoszczu?

Z perspektywy lat przeżytych, a jest to już ponad pół wieku, muszę bardzo Panu Bogu podziękować za to wszystko, czym mnie w życiu obdarzył. Za dar życia, powołania, wspaniałych rodziców i rodzeństwo, za szczęśliwe dzieciństwie, za czas spędzony w Seminarium, które jak sama nazwa wskazuje, jest czasem i miejscem wzrostu oraz dojrzewania w powołaniu. Pierwsze dwa lata filozofii odbyłem w filii Seminarium Kieleckiego, znajdującej się wtedy w malowniczej wiosce Skorzeszyce, położonej u stóp Gór Świętokrzyskich.

Czy to dobre wspomnienia? Jak to wszystko procentuje?

Po święceniach pracowałem w parafii św. Brata Alberta w Busku-Zdroju. Było to bardzo ciekawe doświadczenie pracy i życia we wspólnocie kapłańskiej. Oprócz księdza proboszcza było nas trzech wikariuszy. Parafia ta była nazywana Zdrojową, ponieważ na jej terenie znajdowały się niemal wszystkie uzdrowiska miasta. W tamtym czasie katechizowałem w zespole szkół „Na Górce”, gdzie kształciła się młodzież niepełnosprawna ruchowo, pochodząca praktycznie z całej Polski. Uczyłem także w znajdującym się obok szkoły szpitalu dziecięcym. Spotkania z chorymi, a zwłaszcza z cierpiącymi dziećmi – to zostawia ślad na całe życie. Wtedy człowiek dopiero przekonuje się, jak bardzo jest kruchą istotą i jak bardzo potrzebuje Pana Boga. Dzięki wspaniałym ludziom, których spotkałem podczas mojej pracy w Busku-Zdroju, mam na myśli braci w kapłaństwie, siostry zakonne, nauczycieli, personel medyczny szpitala, uczniów, parafian i kuracjuszy, doświadczyłem, jak wielkich rzeczy Pan Bóg dokonuje swoją łaską. Jak nawet życie naznaczone ciepieniem może być piękne, i ile potrafi odkryć w człowieku dobra, o którym często i sam zainteresowany nie wie.

Choć Afryka nie jest Księdzu Arcybiskupowi obca, to posługa w Ghanie będzie nowym doświadczeniem. Jak się do niej Ksiądz przygotowuje?

Ze zrozumiałych względów sam jestem bardzo ciekawy kraju, do którego posyła mnie Ojciec Święty Franciszek, dlatego też w wolnych chwilach staram się czytać na ten temat. Przygotowanie do tej nowej misji zbiega się u mnie z przygotowaniem do święceń biskupich. Oprócz przygotowań praktycznych jest to przede wszystkim przygotowanie duchowe. Będzie to kolejna misja, ale jednak inna od poprzednich, ponieważ będę tam pracował jako przedstawiciel Ojca Świętego, jako nuncjusz apostolski. Ale powierzam się Miłosierdziu Bożemu i Bożej łasce, ufając że uda mi się zrealizować te zadania, przed którymi postawiła mnie Boża Opatrzność.

Jest Ksiądz Arcybiskup autorem książek ilustrujących pewne obszary kapłaństwa w wielu krajach. Czy jest jeszcze czas na pisanie, czy możemy oczekiwać nowej publikacji?

Wszystko zależy od tego, jak człowiek zorganizuje sobie rytm własnego życia. Dobrze pracować, według mnie, to nie znaczy pracować 24 godziny na dobę. Dla dobrego funkcjonowania organizmu i owocnej pracy, potrzebny jest także odpoczynek i świeże spojrzenie, które można uzyskać w pewnych okolicznościach, dopiero z pewnego dystansu. Kiedyś pewien kolega ze służby dyplomatycznej powiedział mi, że czymś ważnym w naszej służbie jest posiadanie jakiegoś hobby, które pozwoli na zachowanie tegoż świeżego spojrzenia na własną pracę. On akurat pasjonował się pilotowaniem małych samolotów. Dla mnie takim hobby jest właśnie pisanie książek. Jest to w pewny sensie spojrzenie na mają pracę z innej perspektywy. Na chwilę obecną w przygotowaniu znajduje się zbiór moich opowiadań o europejskich peryferiach.

Diecezja kielecka z niecierpliwością czeka na święcenia biskupie, które zapewne odbędą się w kieleckiej bazylice. Można wstępnie oczekiwać, kiedy to nastąpi?

Pomimo zamieszania, jakie w życiu wielu ludzi wywołał koronawirus, udało się jednak ustalić datę święceń, które odbędą się 18 lipca, o godzinie 11, w naszej bazylice katedralnej, przez posługę abp. Jana Romeo Pawłowskiego – delegata ds. nuncjatur w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej, abp. Salvatore Pennacchio – nuncjusza apostolskiego w Polsce oraz biskupa kieleckiego Jana Piotrowskiego.

CZYTAJ DALEJ

Andrzej Duda: od środy ceny gazu niższe o 10,5 proc.

2020-07-01 11:09

[ TEMATY ]

prezydent

gaz

Andrzej Duda

Krysztof Sitkowski/KPRP

Od dzisiaj, od 1 lipca ceny gazu będą niższe o 10,5 proc.; od 2015 r., od kiedy zostałem prezydentem cena gazu spadła o prawie 18 proc., to dla zwykłej rodziny oznacza prawie 1,8 tys. zł oszczędności - powiedział w środę w Drawsku Pomorskim (woj. zachodniopomorskie) prezydent Andrzej Duda.

Duda na spotkaniu z mieszkańcami przypomniał, że rosyjski Gazprom przelał do polskiej spółki PGNiG 1,5 mld dolarów; jak mówił Duda, zwrot tych środków, to efekt wygranego sporu z rosyjskim dostawcą.

"To w ogóle efekt skutecznej polityki - jeżeli chodzi o dywersyfikację dostaw gazu, którą prowadzimy, ponieważ stajemy się coraz mocniejsi, mamy coraz więcej dostaw gazu skroplonego do Polski przez terminal LNG w Świnoujściu" - podkreślił Duda.

Dodał, że wygrana z Gazpromem ma swoje przełożenie na ceny gazu. "Od dzisiaj ceny gazu dla państwa są o 10,5 proc. niższe niż do tej pory, jeżeli do tego dodamy, że od 2015 roku, odkąd zostałem prezydentem RP, te ceny cały czas trochę spadały, w sumie całe zmniejszenie się cen na przestrzeni ostatnich 5 lat, wliczając dzisiejszą obniżkę, która od dzisiaj się zaczyna to jest prawie 18 proc." - powiedział prezydent.

Jak mówił, dla zwykłej rodziny oznacza to prawie 1800 zł oszczędności.

Na początku czerwca PGNiG zawarło z Gazpromem aneks do kontraktu jamalskiego, w którym m.in. uzgodniono, że do 1 lipca 2020 r. rosyjski koncern zwróci ok. 1,5 mld dol. nadpłaty za gaz dostarczany po 1 listopada 2014 r. Zwrot nakazał w marcowym wyroku arbitraż w Sztokholmie. Prezes PGNiG Jerzy Kwieciński poinformował w środę, że pieniądze od Gazpromu są już na koncie polskiej spółki. (PAP)

autor: Karol Kostrzewa, Marcin Rynkiewicz

kos/ mmd/ mrr/

CZYTAJ DALEJ

Wyruszyli i podtrzymali tradycję

2020-07-02 12:05

Karolina Krasowska

Pielgrzymi tradycyjnie wyruszyli spod sanktuarium w Otyniu

Z Otynia do Lipin wyruszyła Pielgrzymka Duszpasterstwa Rolników. To jeden z trzech etapów pielgrzymki, która w tym roku będzie miała formę głównie duchowego pielgrzymowania.

Pielgrzymka rozpoczęła się tradycyjnie od Mszy św. w sanktuarium Matki Bożej królowej Pokoju w Otyniu, której przewodniczył bp Paweł Socha. Biskup w czasie rozważań homilii zachęcał wiernych do duchowego pielgrzymowania w swoich parafiach, do przemyśleń i zadawania pytań o to czy Bóg w ich życiu jest na pierwszym miejscu. Na koniec Mszy św. udzielił pielgrzymom pasterskiego błogosławieństwa.

Tegoroczna pielgrzymka ze względów epidemii odbywa się jednak w bardzo okrojonej formie. 

- Generalnie jest to forma tylko i wyłącznie duchowa z małymi akcentami pieszego pielgrzymowania - mówi przewodnik pielgrzymki ks. Paweł Mydłowski. - Dzisiaj taki krótki etap, żeby podtrzymać tradycję. Przed nami ok. 10 km drogą pieszo-rowerową z Otynia do Lipin. Zostają nam jeszcze dwie piesze jednodniowe pielgrzymki ze Wschowy do Wielenia (4 lipca) i z Klenicy do Otynia (11 lipca). W tym roku oprócz modlitwy w intencji rolników, dodajemy intencję o ustanie pandemii, żeby nie powróciła w takiej formie jak przez ostatnie kilka miesięcy. Polecamy też intencje każdego z osobna, intencje parafii, diecezji - dodaje. 

Po Mszy św. pielgrzymi w grupie ok. 50-100 osób udali się na trasę. Najliczniejszą grupą dzisiejszego etapu stanowili pielgrzymi z parafii Wniebowzięcia NMP w Szprotawie.

- Jest nas 23 osoby. Ruszamy już po raz kolejny tak liczną grupą. Wspieramy ks. Pawła Mydłowskiego, który pracował w naszej parafii przez 6 lat jako wikariusz  i Pielgrzymkę Rolników. Każdy z nas ma swoją intencję, niesiemy też intencje od innych, którzy nas o to poprosili, od naszych sąsiadów, przyjaciół, znajomych. Modlimy się o powołania z naszej parafii, o powołania w całej diecezji, o zdrowie i potrzebne łaski dla każdego z nas. Pielgrzymowanie jest bardziej duchowe, bo dzisiaj to jest etap tylko 10 km, ale nam to nie przeszkadza. Idziemy po to, żeby się pomodlić, po to, żeby spędzić czas razem z Panem Bogiem - powiedział Filip Wróblewski. 

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję