Reklama

Aspekty

Diecezjalne spotkanie opłatkowe Rodziny Radia Maryja

W sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie odbyło się diecezjalne spotkanie opłatkowe Rodziny Radia Maryja. W spotkaniu udział wzięli bp Paweł Socha oraz o. Witold Hetnar CSsR, redemptorysta posługujący w toruńskiej rozgłośni radiowej.

[ TEMATY ]

Radio Maryja

spotkanie opłatkowe

Rokitno

Karolina Krasowska

- To miłość Ojczyzny nas tu zgromadziła. Ojczyzna wzywa do jednoczenia się wokół wartości Kościoła, rodziny i narodu polskiego - mówili członkowie Rodziny Radia Maryja witając biskupa

Diecezjalne spotkanie opłatkowe Radia Maryja rozpoczęło się modlitwą różańcową w rokitniańskiej bazylice. Po modlitwie bp Paweł Socha odprawił Mszę św.  w intencji członków i przyjaciół Kół Radia Maryja.

- Od lat odbywa się spotkanie Rodziny Radia Maryja Diecezji Zielonogórsko - Gorzowskiej w Rokitnie w okresie Bożego Narodzenia i dzielenia się opłatkiem. To jedna z form w jakiej możemy się wspólnie formować i utwierdzać w wierze. Pierwszym i podstawowym źródłem formacji wiernych świeckich zaangażowanych w troskę o rozwój ewangelizacyjnych dzieł o. dr. Tadeusza Rydzyka jest korzystanie z katechez i wszystkich form działania ewangelizacyjnego przez te dzieła. Kolejnym źródłem są spotkania modlitewne organizowane w parafiach, gdzie prężnie działa Rodzina Radia Maryja. I wreszcie takie okolicznościowe spotkania jak to opłatkowe czy inne - powiedział w homilii bp Paweł Socha. - Serdecznie pozdrawiam wszystkich wiernych świeckich diecezji zielonogórsko - gorzowskiej na czele z diecezjalną przewodniczącą wspólnot Rodziny Radia Maryja i osobami odpowiedzialnymi w parafiach czy też miastach naszej diecezji.

Zobacz zdjęcia: Diecezjalne spotkanie opłatkowe Rodziny Radia Maryja

- Szczególnie chcę podziękować za materialne wsparcie dzieł ewangelizacyjnych drogiego o. Tadeusza Rydzyka. Dzieła te bowiem pozostają pod opieką Maryi Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i dlatego są tak skuteczne - dodał biskup.

Do uczestników spotkania skierował list wojewoda lubuski, Władysław Dajczak. List odczytał kustosz sanktuarium w Rokitnie ks. Piotr Bortnik. "W Nowym Roku 2019 niech nie opuszcza Państwa pomyślność, spełnią się życzenia wypowiedziane podczas łamania się białym opłatkiem, chlebem pojednania i przebaczenia. Niech ten Nowy Rok będzie czasem spełnionych nadziei i wykorzystanych szans, a naszej Ojczyźnie niech błogosławi Boże Dziecię" - napisał Władysław Dajczak.

Do sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie przyjechał o. Witold Hetnar CSsR, redemptorysta posługujący w toruńskiej rozgłośni radiowej. - Jesteśmy w sanktuarium Matki Bożej Słuchającej. Ona nas uczy co to znaczy słuchać. Jak mówił ksiądz biskup - po pierwsze słuchamy Pana Boga. I zobaczcie, Matka Boża dała owoc tego słuchania, dała światu Jezusa Chrystusa. My słuchacze też mamy wrażliwe uszy, bo słuchamy Radia Maryja. Ale niech to wyrabianie sobie ucha przy radioodbiornikach, niech nam też pomaga wyrabiać uszy na słuchanie Pana Boga w naszym życiu. To jest najważniejsze - mówił redemptorysta.

- Dzisiaj jest wiele słów w świecie, które chcą zająć miejsce Słowa Bożego. Jest straszny zgiełk i szum. I to jest sztuka, żeby w tym zgiełku, w tym mnóstwie słów, usłyszeć słowo najważniejsze - Słowo Pana Boga - kontynuował kapłan. - Radio Maryja nie wszystkim jest wygodne, ponieważ ktoś chce zająć miejsce Słowa Bożego dzisiaj w świecie. I my musimy teraz kręcić, żeby te fale złapać. Kręćmy, słuchajmy Pana Boga, żeby owocować. Dawać jak Maryja owoc, dawać Jezusa światu w rodzinie, w miejscowości tam, gdzie żyjecie Drodzy.

- Najważniejszym organem do słuchania nie jest ucho, ale jest serce. Słucha się sercem i słyszy się najwięcej sercem. Niech Maryja nas uczy Drodzy, wszystkich słuchaczy Radia Maryja, wrażliwego serca - na Boga, na człowieka i będzie piękne owocowanie - powiedział o. Witold Hetnar.



2019-01-12 15:56

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wpatrzeni w błogosławionego

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 26/2020, str. I

[ TEMATY ]

relikwie

bł. Stefan Frelichowski

Rokitno

Karolina Krasowska

Wpatrujemy się w postać i posługę bł. ks. Stefana Wincentego Frelichowskiego – mówił bp Śmigiel

Zwieńczenie odpustu ku czci Najświętszej Maryi Panny z Rokitna to intronizacja relikwii bł. Stefana Wincentego Frelichowskiego.

Tegoroczne uroczystości odpustowe miały nieco skromniejszy wymiar. Mszy św. w rokitniańskiej bazylice 21 czerwca przewodniczył i homilię wygłosił ordynariusz diecezji toruńskiej bp Wiesław Śmigiel, który ofiarował naszej diecezji relikwie błogosławionego kapłana i męczennika drugiej wojny światowej oraz patrona harcerzy. – Przybywamy dzisiaj, aby stanąć przed Matką Bożą Cierpliwie Słuchającą, Jej przedstawiamy nasze sprawy, nasze prośby. Przedstawiamy Jej nasze życie i prosimy, aby razem z nami złożyła te wszystkie sprawy na ołtarzu naszego Pana Jezusa Chrystusa. Przychodzimy też dzisiaj ze szczególną intencją. Wpatrujemy się w postać i posługę bł. ks. Stefana Wincentego Frelichowskiego i chcemy słuchać tego, co powiedział – mówił bp Wiesław Śmigiel. – Niech pozostanie on w naszych sercach jako ten, który potrafi słuchać, nadal wysłuchuje naszych próśb, ale też jako przykład zasłuchanego w głos Boga. Z tego sanktuarium i dzisiejszego dnia wypływa również zadanie dla każdego z nas, byśmy potrafili słuchać najpierw Pana Boga, nawet bardziej niż ludzi, potem byśmy potrafili słuchać siebie nawzajem, szczególnie wtedy, kiedy ktoś potrzebuje pomocy.

W uroczystości uczestniczyli biskupi naszej diecezji: Tadeusz Lityński oraz Adam Dyczkowski i Stefan Regmunt. Gośćmi specjalnymi byli krewni błogosławionego. Jego sylwetkę na początku Mszy św. przedstawił kustosz sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie ks. Piotr Bortnik. Z kolei prezydent RP Andrzej Duda na uroczystość intronizacji relikwii wystosował okolicznościowy list, który odczytał wojewoda lubuski Władysław Dajczak.

CZYTAJ DALEJ

Odkrycie archeologiczne

Odkrycie archeologiczne w ruinach osady w Maszkowicach (woj. małopolskie).

Podczas prac archeologicznych odnaleziono figury przedstawiające świnie w liczących blisko trzy i pół tysiąca lat ruinach osady w Maszkowicach (woj. małopolskie), 13 bm. To dość rzadkie znalezisko. Osada, gdzie dokonano odkrycia, jest otoczona murem kamiennym, co stanowi unikat w tej części Europy z tego okresu.

PAP

PAP

PAP

PAP

CZYTAJ DALEJ

Jan Paweł II o wojnie 1920 r.

2020-08-14 12:47

[ TEMATY ]

Cud nad Wisłą

św. Jan Paweł II

Bitwa Warszawska

Adam Bujak, Arturo Mari/Biały Kruk

Obchodzone w tym roku 100-lecie urodzin św. Jana Pawła II zbiega się ze 100-leciem Bitwy Warszawskiej. Karol Wojtyła przyznawał, że "nosi w sercu ogromny dług" wobec bohaterów tej wojny. A nawiązując do pojęcia „Cudu nad Wisłą”, podkreślał, że „było to wielkie zwycięstwo wojsk polskich, tak wielkie, że nie dało się go wytłumaczyć w sposób czysto naturalny i dlatego zostało nazwane “Cudem nad Wisłą”.

Jan Paweł II urodził się w trakcie trwającej wówczas wojny polsko-bolszewickiej. Warto wspomnieć, że 18 maja 1920 roku, w dniu jego narodzin, w Warszawie triumfalnie witano Józefa Piłsudskiego po wyprawie kijowskiej i jego zwycięstwach odniesionych nad bolszewikami na Ukrainie. Jednak, na początku lipca z terenów obecnej Białorusi a także Ukrainy ruszyła ofensywa Armii Czerwonej.

Jan Paweł II wskazywał, że rok 1920, to „okres wielkiego zagrożenia dopiero co odrodzonej Rzeczypospolitej”. Armia Czerwona zajmowała wówczas coraz większe obszary kraju, dochodząc aż pod Warszawę. „Zdawało się – przypominał Papież – że komuniści podbiją Polskę i pójdą dalej do Europy Zachodniej, że zawojują świat” (Przemówienie na cmentarzu, Radzymin, 13 VI 1999).

Noszę w sobie wielki dług…

Szczególny hołd bohaterom i ofiarom wojny polsko-bolszewickiej Jan Paweł II złożył podczas wizyty na cmentarzu ofiar Bitwy Warszawskiej 1920 roku w Radzyminie, 13 czerwca 1999 r. Miała się ona odbyć w milczeniu i modlitewnej zadumie, ale stało się inaczej.

Po wejściu na cmentarz Ojciec Święty długo modlił się w milczeniu klęcząc przed kaplicą upamiętniającą ofiary wojny 1920 roku. Następnie rozpoczął modlitwę "Witaj Królowo, Matko Miłosierdzia" po czym podszedł do żyjących jeszcze kilkunastu weteranów wojny 1920 r. Niejeden z nich płakał ze wzruszenia.

Ojciec Święty wkrótce ponownie zatopił się w modlitwie o zbawienie dusz poległych w 1920 r. Licznie zebrani wierni zaintonowali "Boże coś Polskę". Po czym Jan Paweł II wpisał się do księgi pamiątkowej. W tym momencie rozległy się okrzyki: "Prosimy o słowo! Prosimy o słowo!", przerywane oklaskami.

- Chociaż na tym miejscu najbardziej wymowne jest milczenie, to przecież czasem potrzebne jest także słowo. I to słowo chcę tu pozostawić – przyznał spontanicznie Papież. - Wiecie, że urodziłem się w roku 1920, w maju, w tym czasie, kiedy bolszewicy szli na Warszawę – przypomniał. - I dlatego noszę w sobie od urodzenia wielki dług w stosunku do tych, którzy wówczas podjęli walkę z najeźdźcą i zwyciężyli, płacąc za to swoim życiem. Tutaj, na tym cmentarzu, spoczywają ich doczesne szczątki. Przybywam tu z wielką wdzięcznością, jak gdyby spłacając dług za to, co od nich otrzymałem. Pragnę wszystkich uczestniczących w tym spotkaniu pobłogosławić w Imię Trójcy Przenajświętszej - powiedział.

Radzymin to miejsce szczególnie ważne!

Myśli te kontynuował w trakcie wygłoszonej w godzinę później homilii podczas Eucharystii przed katedrą warszawsko-praską, pod którą zebrało się kilkadziesiąt tysięcy wiernych. „Przed chwilą nawiedziłem Radzymin miejsce szczególnie ważne w naszej historii narodowej – podkreślił. Przyznał, że „ciągle żywa jest w naszych sercach pamięć o Bitwie Warszawskiej, jaka miała miejsce w tej okolicy w miesiącu sierpniu 1920 roku”.

- Myśl nasza kieruje się dzisiaj ku tym wszystkim, którzy pod Radzyminem i w wielu innych miejscach tej historycznej bitwy oddali swoje życie, broniąc Ojczyzny i jej zagrożonej wolności. Myślimy o żołnierzach, oficerach. Myślimy o Wodzu, o wszystkich, którym zawdzięczamy to zwycięstwo po ludzku – zauważył Papież. Nie zapomniał też o ks. Ignacym Skorupce, jako symbolu bezinteresownego zaangażowania i roli Kościoła w ówczesnej sytuacji.

A nawiązując do pojęcia Cudu nad Wisłą, podkreślił, że „było to wielkie zwycięstwo wojsk polskich, tak wielkie, że nie dało się go wytłumaczyć w sposób czysto naturalny i dlatego zostało tak nazwane”. Przypomniał, że przez całe lata trwała zmowa wokół tego tematu milczenia. Zaznaczył, że na nową diecezję warszawsko-praską „Opatrzność Boża nakłada dziś nakłada dzisiaj obowiązek podtrzymywania pamięci tego wielkiego wydarzenia w dziejach naszego Narodu i całej Europy”.

Do pojęcia „Cudu nad Wisłą” Jan Paweł II nawiązywał wielokrotnie wcześniej, przy okazji kolejnych rocznic Bitwy Warszawskiej, o których nie zapominał będąc w Rzymie. „Było to wielkie zwycięstwo wojsk polskich, tak wielkie, że nie dało się go wytłumaczyć w sposób czysto naturalny, i dlatego zostało nazwane Cudem nad Wisłą i przypisano je opiece Królowej Polski” – tłumaczył 14 sierpnia 1996 r. spotykając się z polskimi pielgrzymami w Castel Gandolfo.

Wyjaśniał przy tym, że pojęcie „Cud nad Wisłą” nie może wypierać z pamięci ówczesnych zasług konkretnych ludzi. „Wielkie dzieła Boże – podkreślał – dokonują się przez ludzi. [...] dziękujemy Bogu za to, że dał taką moc ludziom, ludziom – naszym rodakom, że dał taką moc wodzowi i armii, i że dał taką moc całemu narodowi”.

Polskim pielgrzymom Jan Paweł Ii pokazywał w kaplicy papieskiej rezydencji fresk przedstawiający symboliczne wydarzenie Cudu nad Wisłą ­- bitwę pod Ossowem z centralną postacią księdza Ignacego Skorupki z krzyżem w ręce. Malowidło to wykonał w 1933 roku Jan Henryk Rosen (1891-1982) na prośbę papieża Piusa XI, który jako nuncjusz apostolski pozostał w Warszawie latem 1920 r. i wpierał Polaków w ich walce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję