Reklama

Wiadomości

Ordo Iuris: Potrzebne regulacje prawne chroniące dzieci przed pornografią

Założenia do projektu ustaw o ochronie dzieci przed pornografią w Internecie przedstawił we wtorek na konferencji prasowej Instytut Kultury Prawnej Ordo Iuris. Zaapelował do organizacji pozarządowych i parlamentarzystów o udział w dalszych pracach nad projektem.

[ TEMATY ]

pornografia

fotolia.com

Statystyki pokazują, że ponad połowa dzieci w Polsce ma kontakt z pornografią przed ukończeniem 12. roku życia. Podstawowym źródłem dostępu do niej jest Internet. W odpowiedzi na ten problem Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris proponuje podjęcie prac nad ustawą, która zapewniałaby realną ochronę dzieci. Raport dotyczący zjawiska pornografii wśród nieletnich został zaprezentowany na konferencji prasowej.

Problem ten został zauważony przez Światową Organizację Zdrowia (WHO), która umieściła kompulsywne zachowania seksualne w nowej, zaktualizowanej Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych. Zachowania te mogą powodować znaczne upośledzenie w osobistych, rodzinnych, społecznych, edukacyjnych, zawodowych lub innych ważnych obszarach funkcjonowania.

Instytut Ordo Iuris przygotował analizę obecnego stanu prawnego na poziomie krajowym i międzynarodowym w zakresie ograniczania dostępu do treści pornograficznych oraz założenia do projektu zmian prawnych, które wzmocniłyby pozycję rodziców w ochronie ich dzieci. Zaproponowane rozwiązania dotyczą korzystania z pornografii w Internecie, czyli tam, gdzie jest ona najszerzej i najłatwiej dostępna. Temu zagadnieniu poświęcony jest raport ,,Dzieciństwo wolne od pornografii. Ochrona małoletnich przed dostępem do treści pornograficznych w Internecie – ocena dotychczasowego stanu prawnego i propozycje rozwiązań”.

Reklama

Podczas konferencji, na której zaprezentowano analizę głos zabrali eksperci Instytutu – mec. Jerzy Kwaśniewski, dr Błażej Kmieciak, mec. Rafał Dorosiński i Nikodem Bernaciak, a także psycholog Bogna Białecka – Prezes Fundacji Edukacji Zdrowotnej i Psychoterapii.

Mec. Rafał Dorosiński z Centrum Analiz Instytutu określił, jakie rozwiązania problemu proponuje Instytut.

„Wprowadzenie skutecznej prawnej ochrony dzieci przed internetową pornografią możemy zrealizować zasadniczo dwiema metodami. Pierwsza polega na domyślnej blokadzie stron pornograficznych przez dostawców usług internetowych, możliwej do „zdjęcia” przez dorosłego abonenta tych usług. Druga natomiast zobowiązuje wprost podmioty udostępniające pornografię - serwisy pornograficzne- do skutecznej weryfikacji pełnoletności użytkowników. W Wielkiej Brytanii, która, stanowi podstawowy punkt odniesienia dla proponowanych założeń funkcjonują obie te metody. Co charakterystyczne, pierwsza z nich realizowana jest na zasadzie samoregulacji tzn. bez udziału państwowych regulacji prawnych i instytucji, a w oparciu o zasady przyjęte przez samych dostawców usług internetowych” – powiedział ekspert Instytutu.

Reklama

DZIECIŃSTWO WOLNE OD PORNOGRAFII - RAPORT

2018-11-13 21:38

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pedofilia – bilans zbrodni

2020-06-17 10:26

[ TEMATY ]

wywiad

pedofilia

pornografia

Włodzimierz Rędzioch

pixabay.com

Pornografia dziecięca w internecie rozwija się bez przeszkód, a zyski z tego haniebnego biznesu sta-le rosną. O tym, czym są w dzisiejszym świecie pedofilia i pornografia dziecięca, można się najlepiej dowiedzieć z corocznego raportu Stowarzyszenia „Meter”, założonego przez włoskiego kapłana ks. Fortunata Di Noto.

„Meter” działa, aby zapobiegać nadużyciom przeciwko nieletnim, zajmuje się pomocą ofiarom przemocy seksualnej, ale przede wszystkim walczy z pedofilią i pornografią dziecięcą w internecie, współpracując z policją w różnych krajach świata, również w Polsce. Przedstawiony w pierwszych dniach czerwca Raport 2019 to zeszłoroczny bilans światowej zbrodni przeciwko najmłodszym i najbardziej bezbronnym. Wart jest dogłębnego przestudiowania, by wszyscy mogli wyciągnąć z niego wnioski i podjąć konieczne działania. Niestety, za „suchymi” liczbami raportu stoją miliony dzieci zniewolonych, torturowanych i zredukowanych do wykorzystywanych seksualnie przedmiotów.

Włodzimierz Rędzioch: Jakie są dane dotyczące 2019 r. zawarte w raporcie o pornografii dzie-cięcej?

Ks. Fortunato Di Noto: Liczby zawarte w raporcie są przerażające: znaleźliśmy 7,1 mln zdjęć, dwukrotnie więcej niż w poprzednim roku, oraz 992 300 filmów. W porównaniu z 2018 r. wzrosła również liczba czatów – z 234 do 323.

Od lat śledzi Ksiądz to zjawisko. Jak to wygląda z perspektywy czasu?

Chcieliśmy podsumować dane za okres 2002-19, które mamy dzięki OS.MO.CO.P. – to nazwa naszego Światowego Obserwatorium Przeciwko Pedofilii, biura wysoce wyspecjalizowanego w wyszukiwaniu danych w internecie i przetwarzaniu ich przepływów w celu zwalczania pedofilii i pornografii dziecięcej. W ciągu 17 lat wysłaliśmy 61 525 doniesień o przestępstwie i zasygnalizowaliśmy 177 731 linków. Sytuacja stała się jeszcze bardziej przerażająca, gdy od 2014 r., dzięki naszej platformie monitorowania sieci, byliśmy w stanie usprawnić badania. Przełożyło się to na 16 mln (!) zgłoszonych zdjęć, prawie 3,5 mln filmów, 12 610 megaarchiwów i 1022 czatów pedofilskich.

Ksiądz sygnalizował również problem „Deep Web”...

„Deep Web” to ciemna strona sieci, ponieważ pozwala na swobodę ruchu, której nie oferuje sieć – powiedzmy – „publiczna”. To „dżungla”, w której ludzie działają w całkowitej wolności do tego stopnia, że nawet policji nie jest łatwo działać i interweniować. I często interweniujemy późno w porównaniu z technologiami wykorzystywanymi przez cyberpedofilów.

Mógłby Ksiądz podać jakiś przykład?

To np. tzw. połączenia czasowe: kolekcja zdjęć lub filmów z nadużyciami znajduje się pod okre-ślonym adresem i jest aktywna tylko przez 24 godziny, później znika. Chciałbym wyjaśnić, że „Deep Web” to darmowa przestrzeń, w której stowarzyszenia przestępcze na całym świecie robią swoje brudne interesy. Zjawisko pornografii dziecięcej przesunęło się gwałtownie w tę niekontrolowaną „wolną strefę”, co utrudnia natychmiastową interwencję policji.

W jakich krajach znajdują się strony pornograficzne z udziałem dzieci?

Ranking domen jest następujący: w pierwszej kolejności wyspa Haiti z 640 linkami (domena .ht); drugie miejsce zajmuje Francja z 484 linkami (domena .fr); na trzecim miejscu, z 410 linkami, jest Nowa Zelandia (domena .nz). Oczywiście, zjawisko to ma zasięg ogólnoświatowy, chociaż dotyczy głównie trzydziestu państw. Ale na stronach internetowych danego państwa znajdują się materiały dostarczane przez serwery zlokalizowane w innych częściach świata (zwykle w Ameryce lub w Europie). Wykresy geolokalizacji serwerów pokazują, że Europa i Ameryka są kolebką większości firm zarządzających serwerami, które umożliwiają działanie wielu witryn lub platform rozpowszech-niających pornografię dziecięcą. Problem polega na tym, że użytkownik mieszkający na jednym kon-tynencie może zarejestrować domenę należącą geograficznie do państwa położonego na innym kon-tynencie.

A co z Polską?

Znaleźliśmy tylko jedną domenę. Pokazuje to skuteczność polskiej policji w przeciwdziałaniu te-mu zjawisku.

W jaki sposób pedofile korzystają z sieci?

W przypadku pedofilów witryny z pornografią dziecięcą stanowią wirtualny sposób zaspokojenia ich pożądań, nawet tych, które pozostawały uśpione. Ale internet stanowi również okazję do zwa-bienia dzieci do czatów, tzw. chat rooms: pozwala to pedofilom, bez narażania się, wywierać „mięk-kie” formy nękania werbalnego lub czynić pierwsze podejścia, aby zachęcić dziecko do prawdziwe-go spotkania. Niebezpieczeństwa, które czyhają na dzieci w sieci, sprawiają, że na rodzicach spo-czywa szczególny obowiązek bycia blisko dzieci, wprowadzania ich w korzystanie z sieci, bo inter-net daje najmłodszym również wspaniałe możliwości rozwoju i odkrywania otaczającego ich świata.

Od wielu lat Stowarzyszenie „Meter” demaskuje gigantyczny i haniebny interes pornografii dziecięcej, ale wydaje się, że reakcje społeczne i polityczne nie są widoczne...

Praca polegająca na monitorowaniu zjawiska pedofilii on-line pozostaje niedoceniana, nawet przez siły polityczne, które nie są zainteresowane umieszczeniem walki z przestępczością pedofilską wśród priorytetów swojej działalności, a to wszystko ze szkodą dla małych ofiar. Czekamy na działania ludzi odpowiedzialnych za nadzór i wymierzanie sprawiedliwości, aby nie przemilczano tego wszystkiego, co się dzieje w sieci – i nie tylko. Wrażliwości na wykorzystywanie nieletnich oczeku-jemy także od zwykłych obywateli, ponieważ dzieci są przyszłością wszystkich.

Kto jest winny rozprzestrzeniania się pedofilii?

Od ponad 30 lat krzyczę przeciwko tym, którzy usprawiedliwiają pedofilię. W niektórych środo-wiskach „kulturalnych” pedofilia, wykorzystywanie seksualne dzieci i pornografia z udziałem dzieci nie są uznawane za przestępstwa. Niestety, ruchy propedofilskie są bardzo wpływowe, wszechobec-ne i liczne. To one chcą normalizowania stosunków seksualnych z dziećmi za zgodą nieletniego.

Kto jeszcze?

W przypadku pornografii dziecięcej są to giganci sieci. Problem leży w tym, że osoby wykorzy-stujące dzieci działają na skalę globalną, przede wszystkim przez internet. Niestety, ludzie ci pozo-stają bezkarni, bo nie są identyfikowani. I na tym polega odpowiedzialność gigantów internetowych, którzy odwołują się do ochrony prywatności swoich klientów. Ich brak współpracy przyczy-nia się do szerzenia tych niegodziwości i zbrodni.

A co z mediami?

Jeśli potępiamy gigantów sieci, nie wolno nam zapominać o hipokryzji i stronniczości mediów, które zajmują się pedofilią tylko wtedy, gdy dotyczy ona duchowieństwa (wystarczy wspomnieć o haniebnej nagonce na kard. George’a Pella), a ignorują to zjawisko poza środowiskiem kościel-nym. Tak jakby problem nie dotyczył milionów małych ludzi, okaleczonych po gwałcie fizycznie i psychicznie, zmuszanych do milczenia, a nawet zabijanych. No bo jak maltretowane i gwałcone dzieci mogą o tym mówić lub demaskować te zbrodnie? Są jednak zdjęcia i filmy, które świadczą o tym barbarzyństwie, a których świat nie chce oglądać.

CZYTAJ DALEJ

Długie: Rozpoczęły się oazy młodzieżowe

2020-07-13 08:49

[ TEMATY ]

oaza

Długie

Alicja Tarnowska

W oazach biorą udział 42 młode osoby

Wakacje to czas, kiedy odbywają się młodzieżowe oazy.

Takie trzy oazy rozpoczęły się w jednym ośrodku w miejscowości Długie  10 lipca. Oazy prowadzi trzech księży. Ks. Paweł Grzesiak i ks. Łukasz Sławiński prowadzą ONŻ II stopnia, z kolei ks. Damian Drop ONŻ III stopnia. Zgodnie z obowiązującymi przepisami sanitarno-epidemiologicznymi w każdej z trzech oaz bierze udział 14 uczestników. – Program mamy standardowy. Rozpoczynamy Jutrznią, następnie mamy śniadanie, a po nim Szkołę Liturgii, Szkołę Śpiewu, czyli to, co jest obecne na wszystkich oazach. Centralne znaczenie ma Eucharystia. To co różni ONŻ II stopnia od innych to nabożeństwo celebracji słowa, gdzie pogłębiamy Pismo Święte oraz krąg biblijny, czyli spotkania w grupach i dzielenie się słowem Bożym – mówi ks. Łukasz Sławiński.

Cały artykuł o oazach w miejscowości Długie przeczytacie w papierowym wydaniu Niedzieli zielonogórsko-gorzowskiej 19 lipca.

CZYTAJ DALEJ

USA: profanacja figur Matki Bożej [FILM]

2020-07-14 09:33

[ TEMATY ]

Matka Boża

profanacja

youtube.com

W ostatni weekend w Bostonie i Nowym Jorku doszło do aktów wandalizmu wobec figur Matki Bożej.

W sobotę 11 lipca nieznany sprawca podpalił plastikowe kwiaty znajdujące się pod figurą w kościele pw. św. Piotra w Dorchester, w Bostonie. Ogień przeniósł się na figurę powodując zniszczenia twarzy i rąk. Proboszcz parafii ks. John Currie w wywiadzie dla CBS Boston wyraził swój „smutek i rozczarowanie, gdyż wizerunek Maryi jest bardzo ważny dla naszej wiary”. Wnętrze kościoła jest monitorowane przez kamery, które jednak nie sięgały miejsca przestępstwa, dlatego policja zwróciła się z apelem o pomoc do okolicznych mieszkańców w celu znalezienia sprawcy.

Drugi incydent z profanacją statuy Maryi miał miejsce w piątek w Elmhurst (Queens) w Nowym Jorku na podwórzu tamtejszej szkoły katolickiej i seminarium. Na figurze ktoś wypisał dużymi literami „Idol”. Dyrektor szkoły ks. James Kurloy określił to jako „akt nienawiści”.

W USA ostatnio dochodzi do rożnych aktów wandalizmu w stosunku do chrześcijańskich pomników i figur. W odpowiedzi na nie, media pokazały w zeszłym tygodniu m.in. zdjęcie prezydenta Donalda Trumpa trzymającego miniaturę statuy Chrystusa Zbawiciela w Rio de Janeiro. Jednakże według Yahoo USA, w geście tym chodziło raczej o symboliczny pokaz chrześcijańskich wartości, a nie o ochronę brazylijskiej figury, której raczej nic nie grozi i która powszechnie postrzegana jest przez Brazylijczyków jako symbol jedności ich kraju.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję