Reklama

Polska

4 tys. osób na Apelu Młodych

Ponad 4 tysiące osób wzięło udział w Apelu Młodych, który odbył się na pl. Corazziego w Radomiu. Tegoroczne spotkanie było jednocześnie przygotowaniem do Światowych Dni Młodzieży, które w 2019 roku odbędą się w Panamie. Obok koncertu był czas na modlitwę przed Najświętszym Sakramentem w tzw. strefie ciszy w Parku Kościuszki.

[ TEMATY ]

młodzi

apel

Radom

Piotr Drzewiecki

Młodzi są przyszłością Kościoła

Młodzi są przyszłością Kościoła

Organizatorem Apelu Młodych i koncertu "Nieziemskie Granie" już po raz ósmy było Duszpasterstwo Młodzieży i Fundacja "Młodzi Radom". - To cudowne spotkanie nie tylko dla młodych, ale dla wszystkich, którzy chcą się spotkać, czy pomodlić się w strefie ciszy. „Bóg, który jest” - to hasło tego spotkania. Często o Nim zapominamy w codziennym życiu, a On chce być częścią naszego życia. Przez to spotkanie modlimy się także w intencji dobrego przeżycia Światowych Dni Młodzieży w Panamie i Synodu poświęconego młodym - mówił ks. Mariusz Wilk, diecezjalny duszpasterz młodzieży.

Biskup radomski Henryk Tomasik wyraził wdzięczność, że tyle dobra jest w ludzkich w sercach. - Bóg obdarowuje młodych pragnieniem wiary, doświadczenia wspólnoty i budowania Kościoła. Dokonuje się to poprzez Apel Młodych. Dostrzegamy tutaj, że młodzi pragną być we wspólnocie, nie tylko na radosnym śpiewie, ale również klęcząc przed Najświętszym Sakramentem - powiedział ordynariusz radomski.

Reklama

W Apelu Młodych uczestniczyła grupa osób, która wybiera się na Światowe Dni Młodzieży w Panamie. Wśród nich Maria Styczyńska ze Starachowic, Wiktoria Stępień i Aleksandra Szczepańska, obie z Radomia. - Czekamy na niezwykłe spotkanie z młodymi z całego świata. To spełnienie naszych marzeń. Być we wspólnocie ludzi wierzących, będzie niezapomnianym przeżyciem – powiedziały przyszłe uczestniczki ŚDM w Panamie.

Gościem wydarzenia był aktor i mistrz teatru bez słowa Ireneusz Krosny. - Gdyby nie wiara, nic nie miałoby sensu. Dlatego wiara w Chrystusa jest tym, co nadaje życiu sens, że warto zakładać rodzinę, mieć dzieci. Największy sens mają relacje z żoną i dziećmi. Jeśli kochamy, to relacje przetrwają. Nie żałujcie czasu na budowanie relacji, kierujcie się w życiu Ewangelią, a będziecie mieli szczęśliwie życie – mówił do młodych Ireneusz Krosny.

Na scenie wystąpiła też formacja Wyrwani z Niewoli. Apel Młodych prowadzili Olga Nawara i Kamil Milczarek. Na koniec odbyła się adoracja Najświętszego Sakramentu oraz wspólne wyznanie wiary. W czasie koncertu w Parku Kościuszki urządzono Strefę modlitwy i pojednania. Tutaj odbywała się modlitwa przed polowym ołtarzem z wystawioną monstrancją oraz spowiedź.

Przed Apelem Młodych w Radomskim Klubie Środowisk Twórczych i Galerii Paweł Domagała, aktor i piosenkarz, poprowadził spotkanie z Joanną Czaplą, autorką książki pt. "ACZkolwiek - kocham życie". Joanna choruje na rdzeniowy zanik mięśni. Porusza się na wózku inwalidzkim, oddycha za pomocą respiratora. Napisana przez nią książka to bardzo szczera i osobista autobiografia, mówiąca o tym, kim jest, co myśli, czuje i jak przeżywa swój świat.

2018-09-16 13:21

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Uczą się towarzyszyć młodym

2020-10-20 21:53

Niedziela Ogólnopolska 43/2020, str. 20-21

[ TEMATY ]

młodzi

pomoc

Magdalena Wojtak

W Szkole Duszpasterzy Młodzieży uczestniczą księża i osoby zakonne z różnych stron Polski

W Szkole Duszpasterzy Młodzieży uczestniczą księża i osoby zakonne z różnych stron Polski

Zagubiona młodzież, przeżywająca kryzys wiary i niewidząca sensu życia, potrzebuje dziś dobrych duszpasterzy – świadków wiary, którzy przyciągną młodych ludzi do Jezusa.

Utrata wiary, duchowe lenistwo, brak dobrych wzorców w rodzinie, wirtualny świat czy uzależnienia – to tylko niektóre problemy młodych osób. Część z nich tęskni za Bogiem, a część „hejtuje” Kościół i księży. Dużo mówi się o towarzyszeniu młodzieży, ale jak to czynić w praktyce? Jak być duszpasterzem, który będzie efektywnie służył młodemu pokoleniu?

CZYTAJ DALEJ

Ocalmy dzieci z Michałowskiego

W Częstochowie działa (ciągle) Zakład Pielęgnacyjno-Opiekuńczy dla dzieci (wcześniej: Interwencyjny Ośrodek Preadopcyjny), który jest jedną z nielicznych placówek medycznych w Polsce przyjmującą dzieci z obciążeniami zdrowotnymi od pierwszych dni ich życia.

Zajmuje się malcami całościowo - zapewnia diagnozę lekarską, rozpoczyna leczenie i rehabilitację. Najczęściej dzieciaczki są porzucone przez biologicznych rodziców i bez specjalistycznej pomocy i rehabilitacji nie przeżyją.

Jednak Ośrodek w Częstochowie robi dla tych dzieci jeszcze jedną arcyważną rzecz - szuka i znajduje dla nich rodziny adopcyjne. Przez ostatnich 10 lat udało się znaleźć takich rodzin ponad 500.

Dlaczego więc od prawie roku trwa walka o ocalenie tego miejsca? Zarządzenie prezesa NFZ ograniczyło od stycznia 2012 r. środki na prowadzenie tego zakładu z 95 tys. zł miesięcznie do 45 tys. zł. Bernadetta Strąk, dyrektor placówki, mówiła, że ma do wyboru - albo nie podawać malcom lekarstw, albo zacząć je głodzić.

Urzędnicy twierdzą, że działają zgodnie z przepisami. Tymczasem działanie prawne pozbawione miłosierdzia jest zwyczajnym okrucieństwem. W sytuacjach podobnych do tej w Częstochowie, powinno się brać pod uwagę dobro dzieci, mieć odrobinę zdrowego rozsądku, że o współczuciu czy miłosierdziu nie wspominam. Nie czyń bliźniemu, co tobie niemiłe, urzędniku...

Obarczone chorobą i niepełnosprawnością dzieci wywiezione z ośrodka i ulokowane w szpitalach nie mają najmniejszych szans na odmianę losu. Żaden szpital nie będzie szukał dla nich rodzin adopcyjnych, bo tym się nie zajmuje. Chyba nikt nie wierzy, że obcinanie funduszy dla tego typu zakładu odbywa się w trosce o chore maluchy... Że ktokolwiek o nich w ogóle pomyślał. Dzieci skazuje się w ten sposób na szpitalną samotność i zapomnienie, którego nie życzymy najgorszemu wrogowi.

A walczący nieustannie o przetrwanie zakład pracuje świetnie - przeprowadził przy współpracy z ośrodkami adopcyjnymi do 97 proc. adopcji, czyli w praktyce niemal każde niepełnosprawne dziecko znajdowało rodziców. Czasem udawało się nawet skłonić tych biologicznych, którzy wcześniej niemowlaka porzucili, do zaopiekowania się nim. Personel powinien dostawać za taką pracę nagrody... tych kilka dzielnych i oddanych pracy kobiet przywraca wiarę w ludzką dobroć.

Dyrektor Strąk pukała do wielu drzwi, pisała pisma, prosiła o pomoc m.in. dziennikarzy. Dramat chorych maluchów stał się informacją dnia w największych serwisach informacyjnych. Ufne buzie malców kontrowano kamiennymi obliczami urzędników powtarzających uparcie, że działają zgodnie z prawem. Przecieraliśmy oczy ze zdumienia. Dopiero, gdy sprawa nabrała politycznego charakteru, bo wmieszali się posłowie, okazało się, że jednak jakieś wyjście jest. Do Częstochowy przyjechali wysocy urzędnicy pionu ministerialnego z Warszawy. Okazało się, że wystarczy trochę pomyśleć i zakład opiekujący się pokrzywdzonymi przez los maleństwami będzie mógł dalej istnieć, bo będzie finansowany z dwóch źródeł - NFZ i pomocy społecznej. Z tym, że...

Z tym, że my, jak większość Polaków, już politykom nie wierzymy, ani deklaracjom urzędników mających władze decydowania o życiu i bycie innych. Także i my bacznie będziemy czekać na rozwój sytuacji. Czy skończy się na gadaniu jedynie, czy jednak placówka ta będzie ocalona...

* * *

Zaangażowanie personelu i wolontariuszy nie wystarczy - zakład potrzebuje nieustannej pomocy, aby wypełniać swoje podstawowe cele.
Warto wspierać to miejsce, bo dzięki niemu coraz rzadziej zdarzają się przypadki dzieciobójstwa i wyrzucania noworodków na śmietnik.

JAK MOŻNA POMÓC?

Ofiarując 1 procent swojego podatku, zlecając bankowi przelew stałej, niewielkiej kwoty, czy przekazując kosmetyki, pieluchy i żywność dla maluchów. Artykuły, które są zawsze potrzebne to:
Art. czystościowe: proszek do prania, płyny do płukania tkanin „sensitive”
Art. spożywcze: zupki, desery, soki dla niemowląt od 4 do 12 miesiąca (najlepiej firmy Hipp, seria z literką A dla alergików), kaszki ryżowe smakowe (malina, banan, brzoskwinia, jabłko)
Art. pielęgnacyjne: pieluchy jednorazowe - rozmiar 2/¾, środki pielęgnacyjne (kremy, oliwki, płyn do kąpieli, mydło, szampon), chusteczki nawilżające dla niemowląt, butelki do karmienia i pojenia, pieluchy tetrowe

DANE PLACÓWKI:

Adres korespondencyjny:
ul. Michałowskiego 30
42-200 Częstochowa
tel. (34) 325 77 90

CZYTAJ DALEJ

Abp Grech: mój kardynalat docenia znaczenie synodu

2020-10-30 16:43

[ TEMATY ]

kardynał

audiencja

papież Franciszek

Vatican News

Kardynał nominat Mario Grech z Franciszkiem

Kardynał nominat Mario Grech z Franciszkiem

Mój kardynalat pokazuje, że to co małe liczy się w oczach Boga, Ojca Świętego i Kościoła – mówi abp Mario Grech nawiązując do faktu, że maltańska diecezja Gozo, którą kierował jest jedną z najmniejszych na świecie. Wskazuje zarazem, że papieska nominacja podkreśla znaczenie samego synodu i synodalności, ponieważ jest on sekretarzem generalnym Synodu Biskupów.

Abp Grech wyznaje, że wczoraj, a zatem już po ogłoszeniu nominacji został przyjęty przez Franciszka na audiencji. „Ani słowem nie nawiązaliśmy do mego kardynalatu. Przez ponad pół godziny rozmawialiśmy o zadaniach związanych z moją funkcją. Myślę, że jest to bardzo wymowne” - powiedział Radiu Watykańskiemu maltański hierarcha. Zaznacza, że ponieważ nie ma potrzeby aby sekretarz generalny Synodu Biskupów był kardynałem, to ta nominacja niesie w sobie głębsze przesłanie.

„Sam fakt, że Papież obdarzył mnie godnością kardynalską pokazuje, iż ważny jestem nie tyle ja sam, ale funkcja, którą mi powierzył. Nadanie kardynalatu sekretarzowi synodu oznacza podkreślenie znaczenia samego synodu. Właśnie na ten wymiar wskazałem podczas mego pierwszego po nominacji spotkania z pracownikami sekretariatu. Ten tytuł w pewnej mierze został nadany całemu sekretariatowi, ponieważ dla Ojca Świętego zarówno synod, jak i synodalność mają ogromne znaczenie – mówi papieskiej rozgłośni maltański hierarcha. – Jeśli w swej ostatniej encyklice Papież pisze o tym swoim wielkim marzeniu światowego braterstwa, to właśnie synod i synodalność są narzędziami pomagającymi wspólnocie kościelnej stawać się bardziej braterską“ – zaznaczył abp Grech.

Kardynał-nominat wyznał, że z Papieżem rozmawiał m.in. o przygotowaniach do najbliższego synodu, który poświęcony będzie właśnie tematowi synodalności. Planowany był on w przyszłym roku, jednak z powodu pandemii wydarzenie to zostało przeniesione na rok 2022. „Mimo trudności wywołanych koronawirusem powoli ruszają przygotowania do tego ważnego spotkania” – podkreślił abp Grech.

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję