Reklama

Franciszek

Franciszek do rodzin: jesteście nadzieją Kościoła i świata!

„Jesteście nadzieją Kościoła i świata!” – powiedział papież Franciszek rodzinom zgromadzonym na swoim święcie na stadionie Croke Park w Dublinie. Wyraził przekonanie, że mogą one „pomóc w zbliżeniu wszystkich dzieci Bożych, aby wzrastały w jedności i nauczyły się, co znaczy dla całego świata żyć w pokoju, jak wielka rodzina”. Franciszek odniósł się do pięciu świadectw rodzin z Indii, Kanady, Irlandii, Iraku i Burkina Faso.

Drodzy bracia i siostry, dobry wieczór!

Dziękuję za wasze serdeczne powitanie. Dobrze tu być! Pięknie jest świętować, ponieważ czyni nas to bardziej ludzkimi i bardziej chrześcijańskimi. Pomaga nam także dzielić radość świadomości, że Jezus nas kocha, towarzyszy nam w podróży życia i codziennie przyciąga nas bliżej ku sobie.

W każdej uroczystości rodzinnej dostrzegamy obecność wszystkich: ojców, matek, dziadków, wnuków, wujków i ciotek, kuzynów tych, którzy nie mogli przybyć i tych, którzy żyją zbyt daleko - wszystkich. Dzisiaj w Dublinie gromadzimy się na rodzinnej uroczystości dziękczynienia Bogu za to, kim jesteśmy: jedną rodziną w Chrystusie, rozproszoną po całej ziemi. Kościół jest rodziną dzieci Bożych. Rodziną, w której radujemy się z tymi, którzy się radują i płaczemy z tymi, którzy cierpią lub czują się powaleni przez życie na ziemię. Rodziną, w której wszystkich otacza się opieką, ponieważ w chrzcie Bóg, nasz Ojciec, uczynił nas wszystkich swoimi dziećmi. Dlatego właśnie stale zachęcam rodziców, aby jak najszybciej ochrzcili swoje dzieci, aby stały się częścią wielkiej rodziny Bożej.

Reklama

Wszystkich trzeba zaprosić na święto, także malutkie dziecko. Dlatego powinno być szybko ochrzczone. Jest jeszcze coś innego: jeśli dziecko jako małe jest ochrzczone, to do wnętrza jego serca wkracza Duch Święty. Porównajmy dziecko nieochrzczone, którego rodzice mówią, ochrzcimy później, niech wybierze, jak będzie dorosłe z dzieckiem, w którego sercu jest Duch Święty - jest ono silniejsze, bo w jego wnętrzu jest Boża moc.

Wy, drogie rodziny, jesteście ogromną większością Ludu Bożego. Jak Kościół wyglądałby bez was? Byłby to Kościół posągów, zimny. Aby pomóc nam rozpoznać piękno i znaczenie rodziny, z jej światłami i cieniami, została napisana adhortacja Amoris laetitia o radości miłości i chciałem, aby tematem tego Światowego Spotkania Rodzin były słowa „Ewangelia rodziny, radość dla świata”. Bóg chce, aby każda rodzina była reflektorem, który promieniuje radością swej miłości w świecie. Co to znaczy? Że rodzina powinna być reflektorem, który promieniuje radością a cały świat. Oznacza to, że spotkawszy miłość zbawiającego Boga, staramy się słowami, albo bez nich, ukazać ją w codziennym życiu oraz w najprostszych wydarzeniach dnia. A jak się to nazywa?

To nazywa się świętość. Lubię mówić o świętych „z sąsiedztwa”, o wszystkich tych zwykłych ludziach, którzy są odblaskiem obecności Boga w życiu i historii świata (por. Adhort. ap. Gaudete et exsultate, 6-7). Powołanie do miłości i do świętości nie jest czymś zarezerwowanym dla nielicznych uprzywilejowanych. Także teraz, jeśli mamy oczy otwarte, możemy to dostrzec wokół nas. Jest ona milcząco obecna w sercach tych wszystkich rodzin, które oferują miłość, przebaczenie i miłosierdzie, gdy widzą, że jest to potrzebne, i czynią to cicho, bez fanfar. Ewangelia rodziny jest prawdziwie radością dla świata, ponieważ tam, w naszych rodzinach, zawsze można znaleźć Jezusa; przebywa tam w prostocie i ubóstwie, tak jak to czynił w domu Świętej Rodziny z Nazaretu.

Reklama

Małżeństwo chrześcijańskie i życie rodzinne będą pojmowane w całym ich pięknie i atrakcyjności, jeśli będą zakotwiczone w miłości Boga, który nas stworzył na swój obraz, abyśmy mogli oddać Mu chwałę jako ikony Jego miłości i Jego świętości w świecie. Ojcowie i matki, dziadkowie i babcie, dzieci i wnuki: wszyscy są powołani do znalezienia w rodzinie spełnienia miłości. Łaska Boga pomaga każdego dnia żyć jednym sercem i jedną duszą. Także teściowym i synowym! Nikt nie mówi, że jest to łatwe. Wiecie to lepiej ode mnie. To jak robić herbatę: łatwo zagotować wodę, ale dobra filiżanka herbaty wymaga czasu i cierpliwości; trzeba odstawić ją, żeby się zaparzyła! Tak więc, dzień po dniu, Jezus rozpala nas swoją miłością, sprawiając, aby przeniknęła całą naszą istotę. Ze skarbca Jego Najświętszego Serca wylewa na nas łaskę, której potrzebujemy, aby uleczyć nasze słabości i otworzyć nasze umysły i serca, byśmy się wysłuchiwali, rozumieli i przebaczali sobie nawzajem.

Właśnie usłyszeliśmy świadectwo Felicité, Izaaka i Ghislaina, którzy przybyli z Burkina Faso. Opowiedzieli nam poruszającą historię przebaczenia w rodzinie. Poeta powiedział, że „błądzić to rzecz ludzka, przebaczać – boska”. I jest to prawda: przebaczenie jest szczególnym darem Boga, który leczy nasze rany i przybliża nas do siebie nawzajem i do Niego. Małe i proste gesty przebaczenia, ponawiane każdego dnia, są fundamentem, na którym zbudowane jest solidne chrześcijańskie życie rodzinne. Zmuszają nas do przezwyciężenia pychy, dystansu i zażenowania oraz do pogodzenia się. Ale wiele razy jesteśmy rozzłoszczeni jedni na drugich i chcemy się pogodzić, ale nie wiemy jak? Pogodzenie się wiąże się z zakłopotaniem, ale chcemy go dokonać. Jednak nie jest to wcale takie trudne. To łatwe. Wystarczy czuły gest i wszystko gotowe. To prawda, lubię mówić, że w rodzinach musimy nauczyć się trzech słów: „przepraszam”, „proszę” i „dziękuję”. Trzy słowa „przepraszam”, „proszę” i „dziękuję”. Jak one brzmią – niech wszyscy je wypowiedzą [powtarzają: „przepraszam”, „proszę” i „dziękuję”]. Thank you very much! [dziękuję bardzo!]. Kiedy kłócisz się w domu, upewnij się przed pójściem spać, że przeprosiłeś i powiedziałeś, że żałujesz. Trzeba się pogodzić zanim zakończy się dzień. A wiecie dlaczego trzeba się pogodzić zanim zakończy się dzień? Bo jeśli się nie pogodzisz, to następnego dnia zimna wojna staje się bardzo niebezpieczna. Uważajcie na zimną wojnę w rodzinie. Wiele razy jesteś wściekły i masz pokusę, żeby zasnąć w innym pokoju, samotnie i w odosobnieniu, po prostu zapukaj do drzwi i powiedz: „Przepraszam, czy mogę wejść?”. Potrzebne jest spojrzenie, pocałunek, dobre słowo... i wszystko powraca, jak było przedtem! Mówię to, ponieważ, kiedy rodziny tak czynią, przetrwają. Nie ma idealnej rodziny; bez nawyku przebaczenia rodzina rozwija się wadliwie i stopniowo się załamuje.

Przebaczenie oznacza dawanie czegoś z siebie. Jezus zawsze nam przebacza. Dzięki sile Jego przebaczenia również my, jeśli naprawdę tego chcemy, możemy wybaczyć innym. Czyż nie o to się modlimy, kiedy odmawiamy Ojcze nasz? Dzieci uczą się wybaczać, gdy widzą, że rodzice przebaczają sobie nawzajem. Jeśli to zrozumiemy, to możemy docenić wspaniałość nauczania Jezusa o wierności w małżeństwie. Nie chodzi tu wcale o zimne zobowiązanie prawne, ale o pełną mocy obietnicę samego Boga – obietnicę wierności swemu słowu i swej nieograniczonej łasce. Chrystus umarł za nas, abyśmy my z kolei mogli sobie przebaczać i pojednać się ze sobą nawzajem. W ten sposób, jako jednostki i jako rodziny, uczymy się rozumieć prawdę następujących słów św. Pawła: chociaż wszystko przemija, „miłość nigdy nie ustaje” (1 Kor 13,8).

Dziękuję Nisha i Ted za wasze świadectwa z Indii, gdzie uczycie waszych dzieci jak być prawdziwą rodziną. Pomogliście nam także zrozumieć, że media społecznościowe nie muszą koniecznie stanowić problemu dla rodzin, ale mogą dopomóc zbudować „sieć” przyjaźni, solidarności i wzajemnego wsparcia. Rodziny mogą się łączyć się poprzez internet, i z niego korzystać. Media społecznościowe mogą być pożyteczne, jeśli są używane umiarkowanie i roztropnie. Na przykład, wy uczestniczący w tym Światowym Spotkaniu Rodzin tworzycie duchową „sieć” przyjaźni, a media społecznościowe mogą wam pomóc utrzymywać tę więź i poszerzyć ją na inne rodziny w wielu częściach świata. Ważne jest jednak, aby te środki nigdy nie stały się zagrożeniem dla prawdziwej sieci relacji z krwi i ciała, zniewalając nas w wirtualnej rzeczywistości i odizolowując od autentycznych relacji, które pobudzają nas do tego, aby dawać z siebie to, co najlepsze w komunii z innymi. Być może historia Teda i Nishy pomoże rodzinom w zastanowieniu się, czy nie należałoby ograniczyć czasu poświęcanego tym środkom technicznym, a spędzać więcej wartościowego czasu ze sobą nawzajem i z Bogiem. Ale kiedy nazbyt używasz mediów społecznościowych jesteś „na orbicie”. Kiedy przy stole, zamiast rozmawiać w rodzinie, każdy ma telefon komórkowy, to jest „na orbicie”. To niebezpieczne, bo wyrywa ciebie z konkretnego życia rodziny i porywa ku życiu odlotowemu, bez konsystencji. Uważajcie na to! Pamiętajcie historię Teda i Nishy, uczących nas dobrego wykorzystania mediów społecznościowych.

Słyszeliśmy od Enassy i Sarmaada, że miłość i wiara w rodzinie mogą być źródłem siły i pokoju nawet pośród przemocy i zniszczenia, spowodowanych wojną i prześladowaniami. Ich historia przypomina nam o tragicznych sytuacjach, jakie codziennie przeżywa wiele rodzin zmuszonych do opuszczenia swoich domów w poszukiwaniu bezpieczeństwa i pokoju. Ale Enassa i Sarmaad pokazali nam również, że wychodząc od rodziny i dzięki solidarności wielu innych rodzin, życie może być odbudowane i nadzieja może się odrodzić. Widzieliśmy to wsparcie w wideo Rammy i jej brata Meelada, gdzie Rammy wyraziła głęboką wdzięczność za wsparcie i pomoc, jakie ich rodzina otrzymała od innych rodzin chrześcijańskich z całego świata, które umożliwiły im powrót do ich wiosek. W każdym społeczeństwie rodziny rodzą pokój, ponieważ uczą miłości, akceptacji i przebaczenia, będących najlepszym antidotum na nienawiść, uprzedzenia i zemstę, które zatruwają życie osób i wspólnot.

Jak uczył dobry irlandzki ksiądz, „rodzina, która razem się modli, trwa razem” i promieniuje pokojem. Taka rodzina może być szczególnym wsparciem dla innych rodzin, które nie żyją w pokoju. Po śmierci ojca Ganniego Enass, Sarmaad i ich rodziny obrali raczej przebaczenie i pojednanie niż nienawiść i urazę. Dostrzegali w świetle krzyża, że zło można zwalczać jedynie dobrem, a nienawiść można pokonać jedynie poprzez przebaczenie. W niemal niewiarygodny sposób udało im się znaleźć pokój w miłości Chrystusa, miłości, która czyni wszystko nowym. Dziś wieczorem dzielą ten pokój z nami. Modlili się. Modlitwa. Modlili się razem. A kiedy słuchałem chóru, widziałem po prawej stronie pewną mamę, która uczyła dziecko czynienia znaku krzyża. Pytam was: czy uczycie dzieci czynienia znaku krzyża? Tak, czy nie? Czy uczycie czynienia czegoś, co nie wiadomo czym jest? Bardzo ważne, aby dzieci od pierwszych lat życia nauczyły się właściwie czynić znak krzyża. To pierwsze wyznanie wiary, jakiego się uczą, wiary w Ojca, Syna i Ducha Świętego. Dziś wieczorem, zanim położycie się spać wy rodzice zadajcie sobie pytanie: czy uczę moich dzieci właściwego czynienia znaku krzyża? Pomyślcie, to wasza sprawa.

Miłość Chrystusa odnawiająca wszystko jest tym, co czyni możliwym małżeństwo i miłość małżeńską, naznaczoną wiernością, nierozerwalnością, jednością oraz otwartością na życie. To właśnie widać w czwartym rozdziale Amoris laetitia. Widzieliśmy tę miłość w Mary i Damianie w ich rodzinie z dziesięciorgiem dzieci. Pytam, czy dzieci was denerwują? Takie jest życie, ale to pięknie mieć dziesięcioro dzieci! Dziękuję za wasze słowa i za wasze świadectwo miłości i wiary! Doświadczyliście, że miłość Boga zdolna jest całkowicie przekształcić wasze życie i błogosławić radością pięknej rodziny. Powiedzieliście nam, że kluczem waszego życia rodzinnego jest szczerość. Z waszej relacji rozumiemy, jak ważne jest nieustanne udawanie się do tego źródła prawdy i miłości, które może przemieniać nasze życie: Jezusa, który rozpoczął swoją misję publiczną na weselu. Tam, w Kanie, zamienił wodę w nowe i słodkie wino, które pozwoliło na wspaniałe kontynuowanie radosnego świętowania. Czy myśleliście co by się stało w Kanie, gdyby Jezus nie uczynił cudu? Czy pomyśleliście jak paskudnie kończyć wesele o samej wodzie? Matka Boża to zrozumiała i powiedziała do Syna: wina nie mają, a Jezus zrozumiał, że smutny były koniec wesela tylko o wodzie. Tak się dzieje z miłością małżeńską. Nowe wino zaczyna fermentować w okresie narzeczeństwa, koniecznym, ale przelotnym i dojrzewa wraz z życiem małżeńskim we wzajemnym darze z siebie, czyniącym małżonków zdolnymi, by stać się z dwojga „jednym ciałem”. A także do otworzenia serca osobom potrzebującym miłości, szczególnie tym, którzy są sami, opuszczeni, słabi, a będąc bezbronnymi, często zepchnięci na dalszy plan przez kulturę odrzucenia- tę kulturę, jaką dziś przeżywamy, odrzucającą wszystko. Wszystko, co jest nieprzydatne, odrzuca dzieci, bo irytują, odrzuca starym bo są niepotrzebni. Tylko miłość ocala nas od tej kultury odrzucenia.

Rodziny wszędzie są powołane, by nadal wzrastać i iść naprzód, pomimo trudności i ograniczeń, tak właśnie jak to uczyniły poprzednie pokolenia. Wszyscy jesteśmy częścią wielkiego łańcucha rodzin, sięgającego początków czasu. Nasze rodziny to żywe skarby pamięci, z dziećmi, które z kolei stają się rodzicami, a następnie dziadkami. Od nich otrzymujemy tożsamość, wartości i wiarę. Widzieliśmy to w Aldo i Marissie, małżonkach od ponad pięćdziesięciu lat. Ich małżeństwo jest pomnikiem miłości i wierności! Ich wnuki podtrzymują ich młodość; ich do jest pełen radości, szczęścia i tańca. Wspaniale, gdy babcia uczy wnuków tańca! Ich wzajemna miłość jest darem Boga, darem, który z radością przekazują swoim dzieciom i wnukom.

Społeczeństwo – słuchajcie tego uważnie! - społeczeństwo, które nie docenia dziadków, jest społeczeństwem bez przyszłości. Kościołowi, który nie dba o przymierze między pokoleniami, zabraknie w końcu tego, co naprawdę ważne - miłości. Nasi dziadkowie uczą nas znaczenia miłości małżeńskiej i rodzicielskiej. Sami dorastali w rodzinie i doświadczyli miłości synów i córek, braci i sióstr. Dlatego stanowią skarbiec doświadczenia i mądrości dla nowych pokoleń. Wielkim błędem jest nie pytanie starszych o ich doświadczenia lub myślenie, że rozmowa z nimi to strata czasu. W tym kontekście chciałbym podziękować Missy za jej świadectwo. Powiedziała nam, że między nomadami rodzina zawsze była źródłem siły i solidarności. Jej świadectwo przypomina nam, że w domu Bożym jest miejsce przy stole dla wszystkich. Nikt nie może być wyłączony; nasza miłość i nasza uwaga muszą rozciągać się na wszystkich.

Jest późno i jesteście zmęczeni! Jak także. Ale pozwólcie, że powiem wam jeszcze jedną rzecz. Wy, rodziny, jesteście nadzieją Kościoła i świata! Bóg, Ojciec, Syn i Duch Święty stworzył ludzkość na swój obraz, aby miała ona udział w Jego miłości, aby była rodziną rodzin i cieszyła się tym pokojem, który tylko On może dać. Swoim świadectwem o Ewangelii możecie pomóc Bogu w zrealizowaniu Jego marzenia. Możecie pomóc w zbliżeniu wszystkich dzieci Bożych, aby wzrastały w jedności i nauczyły się, co znaczy dla całego świata żyć w pokoju, jak wielka rodzina. Z tego powodu chciałem przekazać każdemu z was kopię Amoris laetitia, przygotowanej podczas dwóch synodów o rodzinie i napisana, aby była swego rodzaju przewodnikiem, by z radością żyć Ewangelią rodziny. Niech nasza Matka, Królowa rodziny i pokoju, wspiera was wszystkich w podróży życia, miłości i szczęścia!

A teraz, pod koniec naszego wieczoru, odmówimy modlitwę tego Spotkania Rodzin. Wszyscy razem odmówimy modlitwę oficjalną Spotkania Rodzin.

Modlitwa i błogosławieństwo

[Dobranoc, śpijcie dobrze! Do zobaczenia jutro!]

2018-08-26 08:36

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież odprawi Mszę w rocznicę wizyty na Lampedusie

2020-07-06 18:13

[ TEMATY ]

papież

Franciszek

PAP

W siódmą rocznicę swej wizyty na Lampedusie papież Franciszek odprawi 8 lipca o 11.00 Mszę św. w kaplicy Domu sw. Marty w Watykanie. W związku z ograniczeniami antypandemicznymi w liturgii uczestniczyć będą jedynie pracownicy Sekcji ds. Migrantów i Uchodźców w Dykasterii ds. Integralnego Rozwoju Człowieka.

Wizyta na Lampedusie 8 lipca 2013 r. była pierwszym pozarzymskim wyjazdem nowo wybranego papieża (nie licząc krótkiej wizyty u papieża seniora Benedykta XVI przebywającego wówczas w Castel Gandolfo). Ta włoska wyspa stała się bramą do Europy dla setek tysięcy uchodźców z Afryki. Franciszek pojechał tam, by uczcić pamięć osób, które chcąc dostać się do Europy, utonęły w Morzu Śródziemnym.

Podczas odprawionej na Lampedusie Mszy św. prosił Boga o wybaczenie obojętności wobec losu imigrantów. Papież przybył tam, by uczcić pamięć osób, które chcąc dostać się do Europy, utonęły w Morzu Śródziemnym. - Prosimy o przebaczenie dla tych, którzy wygodnie zamknęli się we własnym dobrobycie, który znieczula serce; prosimy o wybaczenie dla tych, którzy przez swoje decyzje na poziomie światowym stworzyli sytuacje, które prowadzą do tych dramatów - mówił Ojciec Święty.

CZYTAJ DALEJ

Andrzej Duda zaproponował wykluczenie w Konstytucji RP możliwości adopcji dziecka przez pary homoseksualne

2020-07-06 12:47

[ TEMATY ]

adopcja

Andrzej Duda

PAP/Paweł Supernak

Prezydent Andrzej Duda podpisał dziś i skierował do laski marszałkowskiej projekt nowelizacji Konstytucji, zmierzający do wykluczenia możliwości adopcji dzieci przez pary homoseksualne.

- Jestem przekonany, że dzięki temu zapisowi bezpieczeństwo dzieci i troska o ich dobro będzie w dużo większym stopniu realizowana - powiedział urzędujący prezydent.

Projekt - wyjaśniał prezydent Duda - ma wyjść naprzeciw społecznemu oczekiwaniu Polaków, aby dobro dzieci było zabezpieczone także przed sytuacją, w której mogłoby dochodzić do przysposobienia dzieci przez pary jednopłciowe.

- Wielokrotnie polskie społeczeństwo było o to pytane. Odsetek osób, które zawsze były przeciwne takiej możliwości, wynosił w każdym przypadku grubo ponad 70 proc., w niektórych sondażach nawet ponad 80 proc. Stanowisko polskiego społeczeństwa jest tu więc jednoznaczne - uzasadnił prezydent.

Natomiast sytuacja pod względem prawnym nie była w tej kwestii do tej pory do końca pewna - stwierdził Andrzej Duda. Jak wyjaśnił, jego projekt to inicjatywa ustrojodawcza, gdyż dotyczy najwyższego aktu prawnego, czyli konstytucji. Nowelizacja przeniesie niektóre zapisy już obecne w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym na grunt ustawy zasadniczej. Zgodnie z prezydenckim projektem, przysposobić, czyli adoptować, będzie można wyłącznie osobę małoletnią i wyłącznie dla jej dobra. Teraz jednak ten zapis będzie miał rangę konstytucyjną.

Ponadto, konstytucja będzie stanowić, że przysposobienia może dokonać razem jedynie mężczyzna i kobieta pozostający w związku małżeńskim (taką formułę małżeństwa opisuje art. 18 konstytucji).Projekt prezydencki stanowi, że nie może przysposobić dziecka "osoba pozostająca we wspólnym pożyciu z osobą tej samej płci".

- Co oznacza, krótko mówiąc, że gdy mamy do czynienia ze związkiem faktycznym [osób tej samej płci] - a wiemy, że takie występują, bo takie jest życie - wówczas sąd i inne organy będą miały obowiązek sprawdzenia, czy osoba, która chce dokonać adopcji jednoosobowo, rzeczywiście w takim wspólnym pożyciu z osobą tej samej płci pozostaje, czy nie - tłumaczył Andrzej Duda.Prezydent zaznaczył, że jego projekt "w żadnym aspekcie nie dotyczy rodzicielstwa biologicznego".

- Jeżeli chodzi o rodziców biologicznych, jest art. 48 konstytucji, który mówi, że rodzice mają prawo do wychowania dziecka zgodnie z własnymi przekonaniami i ja absolutnie w tę kwestię nie wnikam - powiedział.- Projekt nie mówi o związkach, tylko o sytuacji faktycznej, w której dwie osoby tej samej płci pozostają we wspólnym pożyciu. Jest to sytuacja prawnie zdefiniowana, znana w orzecznictwie Sądu Najwyższego od wielu lat. Sąd Najwyższy miał na przestrzeni ostatnich lat cały szereg wypowiedzi właśnie dotyczących takich sytuacji pomiędzy osobami tej samej płci. Ale jestem przekonany, że dzięki temu zapisowi bezpieczeństwo dzieci i troska o dobro dziecka będzie w dużo większym stopniu realizowana - tłumaczył dalej Andrzej Duda.

Zdaniem prezydenta, to jest "kierunek, w którym powinniśmy podążać; kierunek, który odpowiada całemu szeregowi norm konstytucyjnych dotyczących rodziny, jej charakteru, dzieci - tego, w jaki sposób powinny być zabezpieczone".Jak zaznaczył, w przypadku adopcji sytuacja jest bardzo szczególna. - Dziecko, które może być przysposobione, to dziecko pozostające pod szczególną opieką państwa, bo nie ma osób wykonujących wobec niego prawa rodzicielskie. Nastąpi to dopiero w wyniku przysposobienia. Państwo otaczające to dziecko opieką, zgodnie z art. 72 konstytucji, musi w sposób zdecydowany tego dobra dziecka strzec i te zapisy klarują tę kwestię - dodał Andrzej Duda.Prezydent wyraził nadzieję, że składana do laski marszałkowskiej propozycja zostanie poparta nie tylko przez posłów Zjednoczonej Prawicy, ale także parlamentarzystów PSL, "przynajmniej niektórych posłów Platformy Obywatelskiej, nie wspomnę już - bo to jest dla mnie oczywiste - przez posłów Konfederacji".

- Wielokrotnie deklarowali, że ich pogląd jest dokładnie zgodny z tym, co ja zaproponowałem. Jest teraz możliwość, aby to udowodnić i dzięki temu ten projekt otrzyma odpowiednie poparcie w polskim parlamencie - dodał Andrzej Duda.Wcześniej prezydent skierował do Sejmu projekt nowelizacji ustawy Prawo oświatowe, mający na celu zwiększenie możliwości współdecydowania przez rodziców o rodzajach treści oraz sposobie prowadzenia zajęć dodatkowych organizowanych w szkołach.

Projekt nowelizuje zapisy umieszczone w art. 86 ustawy i mówiące o obowiązku konsultacji z rodzicami, w tym z radą rodziców, wprowadzania i realizowania zajęć dodatkowych w szkole. Działalność wszelkich organizacji pozarządowych i stowarzyszeń, która miałaby być prowadzona na terenie szkoły, wymagać będzie nie tylko zgody dyrekcji szkoły i Rady Szkoły, ale przede wszystkim zgody samych rodziców. Dotyczy to każdej organizacji, niezależnie od jej profilu i sposobu działania. Jeśli chce ona działać na terenie szkoły, prowadzić zajęcia pozalekcyjne czy jakąkolwiek działalność dla dzieci czy z dziećmi lub też prowadzić zajęcia w ramach danego przedmiotu, zobowiązana będzie przedstawić rodzicom w formie konspektu pełną informację o tym, co i w jakiej formule zamierza przekazywać, czego będą dotyczyły te treści oraz kto je będzie przekazywał, a także jakie są kwalifikacje i dotychczasowe doświadczenie tej osoby.

Prezydent podkreślił, że projekt jest przede wszystkim realizacją art. 48 ust. 1 Konstytucji RP, mówiącego o prawie rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami.W trakcie kampanii przed pierwszą turą wyborów prezydenckich Andrzej Duda podpisał też tzw. Kartę Rodziny. Zawarł w niej obietnicę podtrzymania wsparcia socjalnego, ale ponadto zaakcentował potrzebę ochrony dzieci i całej rodziny przed ideologią LGBT. Podkreślił, że zgodnie z Konstytucją małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny. Potrzebna jest obrona instytucji małżeństwa i nie będzie go w innej postaci niż ta zagwarantowana w ustawie zasadniczej. Dodał, że nie ma też jego zgody na adopcję dzieci przez pary homoseksualne i wprowadzony zostałby zakaz propagowania ideologii LGBT w instytucjach publicznych.lk / Warszawa

CZYTAJ DALEJ

Rowerem do Pani Jasnogórskiej

2020-07-06 22:48

Joanna Ferens

Pątnicy tuż przed wyruszeniem do tronu Pani Jasnogórskiej

Już po raz dziewiąty z Biłgoraja wyruszyła (06.07) Rowerowa Pielgrzymka na Jasną Górę.

Wydarzenie rozpoczęło się od mszy św. sprawowanej w kościele pw. Chrystusa Króla w Biłgoraju. Duchowy patronat nad pątnikami z Biłgoraja i okolic sprawuje ks. Tomasz Szumowski, wikariusz parafii Świętej Bożej Opatrzności w Zamościu. W rozmowie kapłan wyjaśniał, na czym takie nietypowe pielgrzymowanie polega: – Z pewnością, nie można tego traktować jedynie jako rajdu czy ‘wypadu rowerowego’. Oczywiście ważne są walory zdrowotne jazdy na rowerze, walory turystyczne i krajoznawcze, jakie daje rower, ale przede wszystkim, w naszym przypadku ważne są aspekty duchowe. Jest to pielgrzymka i choć przez fakt, że jedziemy na rowerze ma nieco inny wymiar niż pielgrzymki piesze, to jednak aspekt duchowej wędrówki jest najważniejszy. Każdy z pielgrzymów na bagażniku rowerowym czy w plecaku, obok rzeczy pierwszej potrzeby wiezie przede wszystkim intencje, ciężar dnia codziennego i ciężar swego sumienia – wyjaśniał.

Ze względu na pandemię pielgrzymka na nieco innych charakter – tłumaczył organizator wydarzenia, Mirosław Lipiński: – Obostrzenia dotyczą ilości osób, kwestii postojów, wspólnych posiłków, zakwaterowania czy czasu wolnego. Wszystko musi odbyć się zgodnie z wytycznymi Sanepidu i w reżimie sanitarnym. Mam jednak nadzieję, że uda nam się bez złych przygód dotrzeć na Jasną Górę. Obok intencji osobistych, jako pielgrzymce przyświeca nam modlitwa o ustanie epidemii koronawirusa – tłumaczył.

O swoich motywacjach do uczestnictwa w pielgrzymce mówiła Wiesława Siek: – Jadę już szósty raz. I podobnie jak w latach ubiegłych wiozę z sobą intencje, konkretne prośby i podziękowania, przede wszystkim osobiste i rodzinne, ale także te, które polecają mi znajomi. Chcę to wszystko, co nas trapi, co nas raduje, co przynosi nam dobro, zawieźć przed tron Matki Bożej Częstochowskiej – zaznaczała. – Mam za co Bogu dziękować, mam też wiele próśb. Życie zmienia się bardzo szybko, ciężko za wszystkim nadążyć, jest wiele spraw w rodzinie, w życiu zawodowym, które trzeba omodlić, trzeba przemyśleć, stąd razem z mężem pielgrzymujemy i podejmujemy ten trud – dodaje Dorota Żywot.

Również Andrzej Szatowski wyjaśniał, w jakiej intencji wyrusza na pielgrzymi szlak: – Wiozę prośby i podziękowania w intencji członków najbliższej rodziny, ale także i modlitwy w intencji moich uczniów. Moja klasa w tym roku zdała maturę, chcę, by wybrali mądrze drogę dorosłego życia i by byli na niej szczęśliwi, a Ojczyzna miała z nich jak najlepszy pożytek. Teraz dla uczniów klas młodszych był trudny okres zdalnego nauczania. Chcę modlić się, by dobrze wykorzystali dany im czas. Jak nauczyciel jestem przecież za nich odpowiedzialny – podkreślał.

Na pielgrzymim szlaku nie zabrakło również młodych ludzi. Wśród nich znalazła się m.in. Patrycja Dębska: – W przyszłym roku będę zdawać maturę, a po niej czeka mnie wybór kierunku studiów i pracy zawodowej. Chcę modlić się o trafny wybór i siły potrzebne do egzaminu i przygotowania się do niego. Chcę zdawać na pielęgniarstwo i pracować w szpitalu, by w ten sposób pomagać innym. Mój trud i modlitwy ofiaruję właśnie w tej intencji – przyznała.

Co roku na pielgrzymi szlak rowerowy wyrusza wójt Gminy Łukowa, Stanisław Kozyra: – Codziennie uczestniczymy we Mszy świętej, jest wspólna modlitwa, konferencje, apel jasnogórski. Jest także czas na osobistą modlitwę, bo wiele etapów jedziemy jeden za drugim i w tym przypadku nie sposób modlić się wspólnie. Wszyscy traktujemy to przede wszystkim jako wyzwanie duchowe, czas do przemyśleń, przemodlenia pewnych rzeczy – zaznaczał.

Rowerzyści dotrą na Jasną Górę w sobotę, 11 lipca. Patronat finansowy nad pielgrzymką objął starosta biłgorajski Andrzej Szarlip.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję