Reklama

Kościół

Litwa: we wrześniu „mini ŚDM” z udziałem papieża. Zaproszeni także Polacy

Spotkanie młodzieży z papieżem Franciszkiem, które odbędzie się 22 września w w Wilnie, to dla nas „mini ŚDM”. Liczymy, że tego dnia będą z nami młodzi z innych krajów, także z Polski – mówi w rozmowie z KAI Živilė Peluritienė, odpowiedzialna za komunikację w wileńskiej kurii metropolitalnej.

[ TEMATY ]

Litwa

ŚDM

Franciszek na Litwie Łotwie i Estonii

Wspólnota LEDNICA 2000

Jednym z punktów programu wrześniowej pielgrzymki papieża Franciszka do krajów bałtyckich będzie spotkanie z młodzieżą, które odbędzie się w sobotę 22 września. Jak wyjaśnia w rozmowie z KAI Živilė Peluritienė z wileńskiej kurii metropolitalnej, jest to wydarzenie z którym Kościół na Litwie wiąże szczególne nadzieje.

O samym wydarzeniu mówi się na Litwie, że będzie to „mini ŚDM”. Choć jeszcze nie został podany jego dokładny przebieg, wiadomo, że jego kształt będzie podobny do większości spotkań papieża z młodzieżą: Ojciec Święty najpierw wysłucha świadectw młodych ludzi, następnie odniesie się do ich świadectw w swoim nauczaniu, a na koniec zaprosi młodych ludzi do wspólnej modlitwy.

Reklama

Tematem młodych będzie nadzieja – zgodnie z hasłem papieskiej wizyty na Litwie: „Jezus Chrystus – nasza nadzieja”. Także świadectwa, które wygłoszą przed Ojcem Świętym młodzi ludzie będą związane z poszukiwaniem nadziei.

- Wielu młodych ludzi spisuje swoje świadectwa, w których dzielą się tym, skąd czerpią w życiu nadzieję. To głosy osób na różnych etapach młodości: od nastolatków, do osób pracujących. Z tych świadectw zostaną wybrane te, które będą zaprezentowane papieżowi – wyjaśnia Kristina Žaldokaitė, odpowiedzialna za program papieskiego spotkania z młodzieżą. Podkreśla też, że samo spotkanie odbywa się w wyjątkowym momencie dla Kościoła.

- To spotkanie odbędzie się w przeddzień Synodu Biskupów nt. młodzieży i powołania. Dlatego chcemy, by miało ono taką formułę, w której to młodzi będą mówić do papieża, będą opowiadać mu o sobie – dodaje Kristina Žaldokaitė. Wielogodzinne święto młodych, którego kulminacyjnym momentem będzie spotkanie z papieżem Franciszkiem zgromadzi młodzież nie tylko z krajów bałtyckich, ale też m.in. z Rosji i Białorusi. Organizatorzy podkreślają, że dla młodych mieszkańców Europy Wschodniej będzie to wyjątkowe spotkanie z Ojcem Świętym, porównywalne do ŚDM.

Reklama

- Na wzór Światowych Dni Młodzieży,co dwa-trzy lata organizujemy na Litwie nasze Narodowe Dni Młodych. W tym roku wszyscy młodzi zaproszeni są do tego, by przeżyć to spotkanie wspólnie z papieżem. I by razem z nim celebrować święto wiary, nadziei miłości. Mamy nadzieję, że dla nas wszystkich, zwłaszcza dla młodych to spotkanie będzie odnowieniem nadziei pokładanej w Jezusie. Liczymy też na obecność młodych ludzi z okolicznych krajów, m.in. z Polski – mówi Peluritienė.

Samo spotkanie z papieżem poprzedzi kilkugodzinny program przygotowawczy, w ramach którego młodzi będą modlić się w oczekiwaniu na spotkanie z Ojcem Świętym, wysłuchają specjalnie przygotowanych katechez, a także będą mieli możliwość obejrzenia transmisji wcześniejszych wydarzeń z udziałem Franciszka. Wystąpi też litewski Chór ŚDM, który towarzyszy Litwinom podczas ważnych uroczystości i spotkań. Tego dnia młodzi będą też modlić się przed wizerunkiem Jezusa Miłosiernego, który zostanie przyniesiony z pobliskiego Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w kościele pw. Świętej Trójcy. Planowana jest też transmisja modlitwy Koronką do Bożego Miłosierdzia, którą o godz. 15.00 odmówią młodzi ludzie zebrani na placu.

Jak podkreśla Peluritienė, Litwini cieszą się, że to właśnie ich kraj został wybrany spośród trzech krajów bałtyckich na miejsce spotkania papieża z młodzieżą. Ma też nadzieję, że w spotkaniu, oprócz uczestników z Litwy, Łotwy i Estonii wezmą tez udział młodzi ludzie z sąsiednich krajów, m.in. z Polski.

- Do udziału zaproszone są osoby w wieku 14-35 lat. Na początku sierpnia na naszej stronie papalvisit.lt rozpocznie się rejestracja uczestników. Możemy zapewnić, że dla każdego wystarczy miejsca na Placu Katedralnym, gdzie odbędzie się spotkanie. W ubiegłym roku podczas beatyfikacji abp Teofilius Matulionisa plac pomieścił ok. 28 tys. osób – zapewnia Peluritienė. Podkreśla, że rejestracja jest obowiązkowa i posłuży właściwemu przygotowaniu miasta na przyjęcie pielgrzymów, którzy przyjadą na spotkanie z papieżem, jednak dla tych, którzy w ostatniej chwili zdecydują się na udział w spotkaniu młodych i nie zdążą się zarejestrować będą przewidziane także dalsze miejsca, w pobliżu placu, skąd będą mogli obserwować spotkanie na telebimach.

Podróż apostolska papieża Franciszka na Litwę, Łotwę i do Estonii odbędzie się w dniach 22–25 września. Hasłem litewskiej części pielgrzymki będą słowa: „Jezus Chrystus – nasza nadzieja”, papieska wizyta na Łotwie odbędzie się pod hasłem „Okaż, że jesteś Matką” zaś w Estonii: „Obudź moje serce”.

2018-06-29 17:56

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Białoruś/ Granice Białorusi z Polską i z Litwą nie są zamknięte

2020-09-18 15:56

[ TEMATY ]

Polska

Polska

Białoruś

Litwa

granica

PAP

Na granicy między Litwą a Białorusią

Na granicy między Litwą a Białorusią

Granice Białorusi z Polską i z Litwą nie zostały zamknięte w piątek, chociaż w czwartek taki krok zapowiadał białoruski prezydent Alaksandr Łukaszenka. Eksperci sugerują, że „prezydent zapewne miał na myśli wzmocnienie granicy”.

„Białoruskie przejścia graniczne pracują w obu kierunkach” – potwierdził w rozmowie z PAP Anton Byczkouski z Państwowego Komitetu Granicznego (GPK), odpowiednika polskiej Straży Granicznej.

Rano GPK poinformował, że „wzmocniono ochronę granicy”, a także kontrole na przejściach granicznych i monitoring strefy przygranicznej.

„Odbywa się ona we wzmocnionym trybie funkcjonowania służby granicznej i kontroli oraz z zastosowaniem rezerw taktycznych" - napisał w piątek rano w komunikacie.

Później w ciągu dnia pojawiły się informacje o tym, że białoruskie służby celne nasiliły kontrole osób wjeżdżających do kraju.

Czytelnicy portalu TUT.by poinformowali, że „celnicy pozwalają wwozić (do kraju) tylko rzeczy używane i towary niezbędne w podróży”. Państwowy Komitet Celny w oświadczeniu dla TUT.by uściślił, że kontrole zostały zintensyfikowane, ale nie zmieniły się zasady przewozu towarów przez granicę. „Zrobiono to po to, by nie dopuścić do przewozu towarów zabronionych i objętych ograniczeniami, a także przewozu partii produktów na sprzedaż pod pozorem rzeczy osobistych” – poinformowała ta instytucja.

O tym, że granice z Polską i Litwą są przejezdne w obie strony informują od czwartkowego wieczoru białoruskie media niezależne, powołując się na służby graniczne wszystkich trzech krajów.

„Jesteśmy zmuszeni zabrać wojska z ulicy, pół armii postawić pod broń i zamknąć granicę państwową na zachodzie. Przede wszystkim – z Litwą i Polską” – powiedział w czwartek wieczorem Łukaszenka. Dodał, że konieczne jest wzmocnienie kontroli na granicy z Ukrainą.

„Nie wiemy, z czym oni jeszcze wyskoczą. Zostało zaledwie kilka chwytów, by rozpocząć gorącą wojnę” – oświadczył lider Białorusi, występując podczas Forum Kobiet w czwartek w Mińsku.Ponieważ żadna z państwowych instytucji nie wypowiadała się bezpośrednio na temat „zamknięcia granicy”, sprawę komentowali eksperci. Większość z nich uważa, że Łukaszenka „miał na myśli nie zamknięcie a wzmocnienie ochrony granicy”. Taką hipotezę wyraził jeszcze w czwartek komentator portalu Naviny.by Alaksandr Kłaskouski.

„Wygląda na to, że chodzi o te kroki militarne, które już zostały podjęte (m.in. manewry wojskowe w obwodzie grodzieńskim), żeby rozkręcić propagandową psychozę” – ocenił Kłaskouski. Na tle protestów przeciwko sfałszowaniu wyborów prezydenckich Łukaszenka i propaganda państwowa, później wsparta przez rosyjską, zaczęli promować wersję o spisku zagranicy i planach destabilizacji Białorusi włącznie z ryzykiem agresji militarnej.

Również politolog Andrej Jehorau powiedział Radiu Swaboda, że mogło dojść do nieporozumienia i Łukaszenka zapewne „miał na myśli, że granice są chronione przez dodatkowe siły wojskowe”, co ma sens, zwłaszcza w kontekście wypowiedzi o rzekomym zagrożeniu z zewnątrz.

Wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz, który wziął w piątek udział w wideokonferencji dla białoruskich mediów ocenił, że „oświadczeniami o zamknięciu granicy władze próbują zastraszyć społeczeństwo”.

Minister spraw zagranicznych Litwy ocenił, że za wypowiedzią Łukaszenki kryje się chęć „zademonstrowania, że istnieje zagrożenie zewnętrzne”. „A jeśli go nie ma, to trzeba je znaleźć” – ocenił Linas Linkeviczius.

Z kolei premier Litwy Saulius Skvernelis zapowiedział, że jeśli Białoruś zamknie granice, Polska i Litwa zamknął swoje przejścia dla białoruskich towarów jadących na Zachód.

Z Mińska Justyna Prus (PAP)

just/ kar/

CZYTAJ DALEJ

Dzień Ojca, Dzień Matki, Dzień Brata

Boże Narodzenie jest świętem pokoju

Tak zwani wielcy tego świata toczą właśnie odrażającą walkę o parę chwil ekstazy związanej z władzą nad narodami. A my z pogodą obchodzimy święto, które odnosi nas do wieczności. Śpiewamy właśnie o „dwakroć narodzonym”, chociaż wiemy, że pierwsze narodzenie oznacza coś innego niż to drugie, w tych dniach świętowane. W centrum tego święta jest Matka zajęta pieluchami, ta „błogosławiona między niewiastami”, wyniesiona ponad swój stan. Wpatrujemy się też w heroicznego Józefa, który dziś pospołu z muskularnym aniołem Michałem podtrzymuje ludzką rodzinę w godzinie próby. Ja zaś dziękuję mojej matce za to, że zawsze była w domu, zawsze czekała z obiadem, zawsze się o mnie troszczyła. Ojcu zaś dziękuję za to, że nauczył mnie, co to znaczy być ojcem.
Dwakroć narodzony, „bis genitus”. Ta uroczystość każe nam przeżywać to, czego tak straszliwie brakuje ogłupiałej ludzkości - rodzenie, bolesne wydobywanie z siebie nowego życia. Dwakroć. Najpierw ojcostwo, a potem macierzyństwo. Kiedy tu i ówdzie kładę nacisk na ojcostwo, spotykam się najczęściej z niezrozumieniem. Przesiąknięta rewolucją (a więc i feminizmem) cywilizacja wzmocniła złą polską tradycję, w której silny i kochający ojciec nie jest tak istotną postacią, jaką ja miałem szczęście poznać. Tymczasem właśnie ojcostwo i synostwo jest w samym centrum człowieczego bytu. Można to nazwać - jeśli wola - patriarchalizmem. Jeżeli bez uprzedzeń odczytamy słowo „patriarcha”, czyli „sprawujący ojcowską władzę”, odkryjemy w nim ożywczą siłę pulsującą w sercu Bożego Narodzenia.
Dla wielu horrorem jest sama myśl, że ojciec mógłby naprawdę być głową rodziny, nie mówiąc już o kimś takim, jak ojciec narodu. Jeżeli zaś papieża nazywa się ojcem świętym, to - zapytajmy szczerze - kto naprawdę chce być mu posłuszny we wszystkim? Najpoważniejszy zarzut pod adresem tego niedzisiejszego patriarchalizmu jest dość zaskakujący. Mówią mi tak: „Ty chcesz jakiejś ludzkości uporządkowanej w rodziny pod przewodem ojców. Niech ci będzie. Ale jak chcesz uniknąć starcia między tymi rodzinami, tymi rywalizującymi ojcami?”. Istotnie, bowiem taki konflikt wpisany był w społeczeństwo patriarchalne.
Kochający ojciec gotów jest zabić albo dać się zabić w obronie swoich dzieci. Ojcowie wielkich wspólnot, na przykład dawni królowie, a nawet papieże, z łatwością wdawali się w wojny i wieloletnie spory. Zapewne dawny komendant policji w mojej dzielnicy jakoś to zniósł przed laty, kiedy mu wypomniałem, że jego podwładni uciekają przed kilkoma wyrostkami, a ja sam muszę zadbać o bezpieczeństwo swoich licznych dzieci. Była to klasyczna sytuacja konfliktu. Teraz patrzę na tych chłopców o smutnych oczach, którzy szukają zaczepki, i coraz częściej widzę w nich takie same dzieci, jak te moje, które potrafią, na szczęście z rzadka, tłuc się w domu bez litości, kiedy braterstwo okaże się dla nich wyzwaniem ponad siły. I tak samo zapewne można spojrzeć na starszych chłopców... Z tego spojrzenia wzięła się wielka idea uniwersalnej monarchii, „Christianitas”, pokojowego ładu globalnego, który w niczym nie umniejsza różnorodności narodów, a nawet sprzeczności interesów.
Mając dużo dzieci, łatwiej dostrzec wokół siebie cały ten wielomiliardowy tłum braci (tak podobnych do moich dzieci i do mnie), którzy są gotowi zatłuc się nawzajem o byle co. Odkrywanie ojcostwa jest również odkrywaniem powszechnego braterstwa. Widząc zaskakujące przykłady miłości braterskiej, będę powtarzał, że jest ona możliwa. Jeżeli mogą się kochać bracia zmuszeni do życia w jednym ciasnym pokoju, to sąsiadujące narody też mogą żyć w przyjaźni. Muszą tylko nauczyć się patrzeć na siebie wzajemnie oczami ojca, który kocha wszystkie swoje dzieci i wczuwa się we wszystkie ich racje. Ten Ojciec istnieje. To jest prawdziwy Patriarcha świata.

CZYTAJ DALEJ

"Być wiernym i dać świadectwo" - odpust ku czci św. Michała Archanioła w Tyńcu n. Ślezą

2020-09-27 17:18

ks. Łukasz Romańczuk

Kościół w Tyńcu n. Ślęzą

Kościół w Tyńcu n. Ślęzą

Dziś w Tyńcu nad Ślęzą odbył się odpust ku czci św. Michała Archanioła. Była to też dobra okazja, aby promować Tygodnik Katolicki “Niedziela” w tej wspólnocie parafialnej.

Wiele parafii naszej Archidiecezji nosi tytuł św. Michała Archanioła. Zresztą w wielu wspólnotach na zakończenie Eucharystii prosi się o wstawiennictwo i opiekę tego świętego Archanioła. Uroczystości odpustowe mają być także przypomnieniem, jak można naśladować patrona, który przypisany jest danej parafii.

- Przychodzimy dziś, aby przyglądać się św. Michałowi Archaniołowi i zastanowić się, jak możemy go naśladować w drodze do Nieba - mówił na początku Mszy św., ks. Łukasz Romańczuk.

Podczas homilii kaznodzieja zwrócił uwagę na osobę Natanaela, bohatera Ewangelii, czytanej z racji święta św. Archaniołów.

- Natanael poszedł zobaczyć Jezusa za namową Filipa. Nie musiał tego robić, ale zaufał słowu, które usłyszał i poszedł sprawdzić - zaznaczył.

Spotkanie z Jezusem sprawiło, że został on Apostołem Jezusa i w ostatecznej próbie oddał życie za Chrystusa.

- Ale co ma wspólnego Natanael (Apostoł Bartłomiej) z naszym patronem, św. Michałem Archaniołem? - pytał ks. Łukasz.

Porównując te dwie postacie, kaznodzieja zauważył, że jeden jak i drugi swoją postawą przeciwstawił się pysze, okazał wierność oraz dał pewnego rodzaju świadectwo Prawdzie.

Na zakończenie Eucharystii odbyła się procesja z Najświętszym Sakramentem. Podczas Sumy odpustowej śpiewał chór parafialny, który oprócz pieśni ku czci św. Michała Archanioła zaśpiewali m.in. Kyrie z Mszy VIII (De Angelis).

W ramach ogłoszeń parafialnych ks. Łukasz opowiedział o “Niedzieli” zachęcając do lektury prasy katolickiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję